gaiaa
16.12.05, 09:22
Samo nasuwa się retoryczne pytanie, co rząd chce tymi "becikami" osiągnąć?
Temat, mimo, że jeszcze żywy jest już ograny do bólu jako klasyczna karta
przetargowa. Posłowie, niezależnie z której partii, musieliby być totalnymi
imbecylami, żeby wierzyć, że trzeźwo myśląca rodzina spłodzi potomka za 1000
zł. Ten ochłap z rządowego stołu niewiele pomoże rodzinom, które ledwo
przędą. To jest po prostu gra na emocjach wyborców.