Dodaj do ulubionych

monogamia linearna - co wy na to?

06.04.01, 16:30
Kazdy spelniony zwiazek przechodzi okreslone fazy - ja wyrozniam kilka:
dostrzezenie, zauroczenie, zakochanie/fascynacja, nasycanie , nasycenie,
rownowaga, rutyna, wyblaklosc. Nazywac to mozna roznie i z rozna predkoscia
moze to po posobie nastepowac.
Czasem wyblaklosc musi trwac dlugo, bo sa dzieci, ktore maja prawo do
stabilizacji niecyklicznej. Lecz co potem?
Tradycyjnie mezczyznie przypisuje sie sklonnosci poligamiczne, kobiecie
monogamiczne. Rzecz jest chyba jednak bardziej skomplikowana - wszyscy predzej
czy pozniej chcemy czegos nowego, "swiezej krwi". Rozwiazaniem jest monogamia
linearna, czyli wiernosc jednej osobie do momentu wygasniecia zwiazku, po czym
lojalnosc wzgledem kolejnego partnera. Oczywiscie z zalozenia kobieta musi byc
niezalezna finansowo, a zwiazek bezdzietnym,lub podzietnym. Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: inez Re: monogamia linearna - co wy na to? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.04.01, 17:12
      Myślisz Tycjana,że te fazy zawsze występują?A może nie kazdy związek dwojga
      ludzi ma ten schemat?Od tego zacznę moje wątpliwości,bo wychodzi na to,że faza
      wyblakłości przyczynia się do wygaśnięcia.
      • anna.m Re: monogamia linearna - co wy na to? 06.04.01, 17:34
        Mysle, ze wiekszosc zwiazkow tak sie ksztaltuje, ale wnioski takie wysnuwam
        tylko z wlasnych obserwcji siebie i przyjaciol.
        Faza wyblakniecia prowadzi do wygasniecia, jesli nie przewazy uzaleznienie
        mentalne lub jego lagodniejsz i sympatyczniejsza forma: przywiazanie.
      • Gość: alek Re: monogamia linearna - co wy na to? IP: *.ipsnet.it 06.04.01, 17:46
        Malzenstwo to takze jednostka ekonomiczna. Cos jak mala firma. Co zrobic jak
        interes dobrze idzie?
        • tycjana. Re: monogamia linearna - co wy na to? 06.04.01, 17:52
          Nie mieszac interesow z pieniedzmi. jesli juz sie stalo, lepiej pozostac
          uczciwymi partnerami w interesach, niz stwarzac pozory uczuc w imie dobrze
          prosperujacej firmy. Moze jednak chyba tak czasem byc, ze sukcesy finansowe "
          firmy" przedluzaja ktoras z faz zwyzkowych, lub moga cofnac zwiazek fazy
          korzystniejszej. Mysle jednak, ze czynniki nie-uczuciowe dzialaja na krotka
          mete, po czym czas bierze odwet i rzeczy tocza sie jakby szybciej.
    • Gość: Luzer Re: monogamia linearna - co wy na to? IP: *.opole.dialup.inetia.pl 07.04.01, 22:50
      Zawsze byłem uznawany za nietypowego (koledzy określali mój stan jako:
      popapranie), więc i nie dziwota, że jakoś wszelkie schematy trzymały się z dala
      od mojego życia. Ten opisany przez Ciebie, Tycjano, również. Mówiąc prosto:
      przeżywamy z żoną piętnastoletni miesiąc miodowy i nic nie wskazuje na to, by
      miał się on skończyć! Życzę wszystkim tego samego!
      :-)))
    • Gość: Dominika Re: monogamia linearna - co wy na to? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 09.04.01, 00:21
      Hmmm, ma to zapewne związek z tym, że żyjemy teraz średnio nie około 40 lat, a
      raczej około 80. Słychać glosy, że taka będzie przyszłość monogamii. czy więc w
      imię tej przyszłości już teraz, po 3 zaledwie latach malżeństwa, mam
      zaakceptować fakt, że to nie będzie do końca świata i trzy dni dłużej ? Nie
      chcę. Nawet rutyna w związku nie jest tym samym ciągle - wszak pojawią sie
      wnuki, potem będzie emerytura i może będzie taka, jak reklamują fundusze
      emerytalne - da się zrobić to, na co nie stac nas jest teraz. Wierzę, że ten
      związek zakonczy się śmiercią jednego z nas - dostałam na to słowo wobec Boga i
      sama takie dałam.
      • Gość: inez Re: monogamia linearna - co wy na to? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.04.01, 15:18
        Mnie,podobnie jak Luzerowi,wiedzie sie wspaniale.Rutyny nabralam jeno w
        prasowaniu Jego koszul.Widze wszysko w swietlistych kolorach,swoja przyszlosc u
        Jego boku,po starosc,po kres.Monogamia klasyczna!
    • agatag Re: monogamia linearna - co wy na to? 09.04.01, 23:07
      A czy można także się cofać? Z nasycenia wrócić do
      zakochania lub z rutyny do równowagi?
    • Gość: jeff Re: monogamia linearna - co wy na to? IP: *.tnt13.phl1.da.uu.net 12.04.01, 02:38
      Poligamia jest kusząca, ale chyba powierzchowna. Poza tym daleko chyba nam
      jeszcze do umiejętności kochania nieposiadającego. Zresztą czy spełnienie jest
      najważniejsze, jeśli ma się w ręku los człowieka (jego/jej radość i
      cierpienie), nie tylko swój. Oczywiście, że prawidłowy wybór jest
      najważniejszy. Ale podobno uczuć obiecać nie można. Można się zabursztynować w
      obowiązkach i zyskach materialnych. Pragnienie stanie się cieniem. A miłość
      musi być żywa. Inaczej zemsty, odwety, rewolty, choroby, różne skumulowane
      stłumienia napadną jak demony. Wówczas emocje mogą być zbyt intensywne, by móc
      znaleźć kogoś odpowiedniego. Wystarczy tylko ktoś nowy. Ale doraźne i zmysłowe
      spełnienie-ożywienie (uczuć) może być co najwyżej fazą, szukaniem. Utrwalone,
      kamieniuje. Taki stan znieczulenia, może czasem być potrzebny. Zależy. Ja wolę
      przy-jaźń (Kocią łapę).MÓJ mąż? MOJA Żona? Konkubina? Dziewczyna? Chłopak?
      Przyjaciel.Przyjaciółka(Jaskółka). PARTner/ka. Przeżycie wielkiej namiętnej
      miłości nie jest złe, ale z reguły tragi-komiczne. Poza tym, że może wyzwolić
      człowieka z iluzorycznego raju na ziemi. Zresztą,to zależy kto, na jakim
      etapie, w którym wcie-leniu, albo momencie, etc. Zasadniczo, chociaż jestem
      zwierzęciem monogamicznym, wolałbym poligamię, bo seks a miłość to dwie odrębne
      sprawy. I zawsze przypomina mi się w takim momencie scena z filmu "Mały Wielki
      Człowiek", kiedy Dastin Hofman, jako przybrany syn wodza indiańskiego, poszedł
      razem z wodzem na szczyt góry (bo wódz stwierdził że już czas umrzeć. Stary
      był.). Wódz się położył, ale śmierć nie przychodziła.Zaczął padać deszcz.
      Burza. Wódz otwiera oczy i mówi do "syna": Dzisiaj nie jest dobry dzień na
      umieranie. Chodź synu do namiotu, mam nową żonę. Kopuluje sie z końmi, ale
      dobrze gotuje. Ogrzejemy się.
      Broń Boże nie insynuuję niczego względem bycia kurą domową, czy coś w tym
      rodzaju. Chodzi o stosunek do seksu. A sprawy ducha i człowieczeństwa są
      nadrzędne. Do takiego poziomu dorosnąć, byłoby ciekawe. Być może nie byłoby
      wówczas tyle zawiści i mściwości damsko-męskich.
    • Gość: jarosz Re: monogamia linearna - co wy na to? IP: 195.94.213.* 20.04.01, 10:11
      Jestem za. Problem tkwi w tym, jak zachować ciągłość tej linearności. Bo w
      pewnym okresie świeżego mięska jakby mniej i coraz gorszej jakości. A do tego
      rózne zarazy przenoszone drogą "pokarmową" się szerzą. I CO WTEDY?
      ABSTYNENCJA??? Lepsza nadpsuta kiełbaska niż pusty gar?
      • Gość: ks.robak Re: monogamia linearna - co wy na to? IP: *.tnt3.phl1.da.uu.net 21.04.01, 23:26
        robaczywe jabłko najsłodsze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka