tycjana.
06.04.01, 16:30
Kazdy spelniony zwiazek przechodzi okreslone fazy - ja wyrozniam kilka:
dostrzezenie, zauroczenie, zakochanie/fascynacja, nasycanie , nasycenie,
rownowaga, rutyna, wyblaklosc. Nazywac to mozna roznie i z rozna predkoscia
moze to po posobie nastepowac.
Czasem wyblaklosc musi trwac dlugo, bo sa dzieci, ktore maja prawo do
stabilizacji niecyklicznej. Lecz co potem?
Tradycyjnie mezczyznie przypisuje sie sklonnosci poligamiczne, kobiecie
monogamiczne. Rzecz jest chyba jednak bardziej skomplikowana - wszyscy predzej
czy pozniej chcemy czegos nowego, "swiezej krwi". Rozwiazaniem jest monogamia
linearna, czyli wiernosc jednej osobie do momentu wygasniecia zwiazku, po czym
lojalnosc wzgledem kolejnego partnera. Oczywiscie z zalozenia kobieta musi byc
niezalezna finansowo, a zwiazek bezdzietnym,lub podzietnym. Co o tym myslicie?