antistate
04.01.06, 09:12
Można dyskutować nad moralnymi kwalifikacjami Michnika, nad tym, jakie prawa
dają mu – bądź nie – minione zasługi. Ale co do kwalifikacji intelektualnych,
to nie ma o czym gadać. Intelekt Michnika, mówmy to, do licha, otwarcie, jest
żałośnie niskiej próby. Jego publicystyka – wyszedł akurat drukiem kolejny
wybór – to nic ponad żonglerkę pojęciami. Żadnej rzetelności, żadnej
polemicznej uczciwości, jedynie histeryczne szarpanie emocjami – wszystko
może tu zostać przyrównane do wszystkiego, zdrada może być nazwana
bohaterstwem, bezkarność pojednaniem, proszę bardzo, byle tylko ukuć
propagandowo przydatną zbitkę.
www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=704