Dodaj do ulubionych

Ziemkiewicz o Michniku.

04.01.06, 09:12
Można dyskutować nad moralnymi kwalifikacjami Michnika, nad tym, jakie prawa
dają mu – bądź nie – minione zasługi. Ale co do kwalifikacji intelektualnych,
to nie ma o czym gadać. Intelekt Michnika, mówmy to, do licha, otwarcie, jest
żałośnie niskiej próby. Jego publicystyka – wyszedł akurat drukiem kolejny
wybór – to nic ponad żonglerkę pojęciami. Żadnej rzetelności, żadnej
polemicznej uczciwości, jedynie histeryczne szarpanie emocjami – wszystko
może tu zostać przyrównane do wszystkiego, zdrada może być nazwana
bohaterstwem, bezkarność pojednaniem, proszę bardzo, byle tylko ukuć
propagandowo przydatną zbitkę.

www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=704
Obserwuj wątek
    • kropek_oxford Czy nie da sie tego przeniesc na Forum Michnik? 04.01.06, 09:15

      • po.pieprz.ony1 BRAWO ZIEMKIEWICZ GENIALNY PORTRET M. !!!!!!! 05.01.06, 02:25
        Można dyskutować nad moralnymi kwalifikacjami Michnika, nad tym, jakie prawa
        dają mu – bądź nie – minione zasługi. Ale co do kwalifikacji intelektualnych,
        to nie ma o czym gadać. Intelekt Michnika, mówmy to, do licha, otwarcie, jest
        żałośnie niskiej próby. Jego publicystyka – wyszedł akurat drukiem kolejny
        wybór – to nic ponad żonglerkę pojęciami. Żadnej rzetelności, żadnej
        polemicznej uczciwości, jedynie histeryczne szarpanie emocjami – wszystko
        może tu zostać przyrównane do wszystkiego, zdrada może być nazwana
        bohaterstwem, bezkarność pojednaniem, proszę bardzo, byle tylko ukuć
        propagandowo przydatną zbitkę.

        NIC DODAC NIC UJAC ...
        ZIEMKIEWICZ TO JEDNAK
        DUZEJ KLASY PUBLICYSTA !
        • cheetah51 Re: BRAWO ZIEMKIEWICZ GENIALNY PORTRET M. !! 05.01.06, 06:37
          po.pieprz.ony1 napisał:

          >
          > NIC DODAC NIC UJAC ...
          > ZIEMKIEWICZ TO JEDNAK
          > DUZEJ KLASY PUBLICYSTA !


          A po.pieprzony to dużej klasy YntelektualYsta;-)))
          • po-st-komuch M. JEST NAGI !!!!!!!!! BRAWO ZIEMKIEWICZ ! 05.01.06, 13:00
            jak w tej bajce dla dzieci
            kiedy to ktos pierwszy
            powiedzial to o czym
            juz wszyscy wiedzeli, ze
            król jest nagi !

            M. to nachalny lewacki propagandysta
            roszczący sobie pretensje
            do miana
            naczelnego moralizatora
            polskiego społeczeństwa !
            • spiridonov ZIEMKIEWICZ o SOBIE 05.01.06, 14:45
              Ziemkiewicz, pióro najwyższej próby, pisze o sobie:

              "Myślę sobie – taki mam akurat okres [...]"

              - i to zdanie zapewne przejdzie do historii literatury a także historii myśli
              politycznej w Polsce.

              I dalej, pisze nasz heros intelektu, Ziemkiewicz:

              "Co się z nami stało? Jak mogliśmy, Polacy, tak zdurnieć i upaść, by przez tyle
              lat naszym państwem rządził żałosny „prezio”, a naszymi umysłami równie żałosny
              „Adaś”? "

              Właśnie: jak to się stało, że jest tak, a takiego zapoznanego geniusza
              Ziemkiewicza generalnie wszyscy zlewają? Mimo, ze pisze w liczbie mnogiej?


              • platfus-lewus M. JEST NAGI !!!!!!! BRAWO ZIEMKIEWICZ !!!!!!!!! 06.01.06, 01:38
                Autor: po-st-komuch

                jak w tej bajce dla dzieci
                kiedy to ktos pierwszy
                powiedzial to o czym
                juz wszyscy wiedzeli, ze
                król jest nagi !

                M. to nachalny lewacki propagandysta
                roszczący sobie pretensje
                do miana
                naczelnego moralizatora
                polskiego społeczeństwa !

                NIC DODAC NIC UJAC ...
    • x2468 Re: Ziemkiewicz o Michniku. 04.01.06, 09:27
      Logika Ziemkiewicza.Nie ma o czym gadac a gada.Kiedys wreczano nagrode zlotego
      urynalu.Godny Ziemkiewicz urynalu a urynal Ziemkiewicza.
    • yaddo No no no Ziemkiewicz myśli!!! 04.01.06, 09:57
      Rafał A. Ziemkiewicz napisał:
      "Myślę sobie – taki mam akurat okres"

      • antistate Jak już cytujesz, krętaczu, to cytuj całe zdanie. 04.01.06, 11:15

        • yaddo No co Ty. Uważasz, że z tym myśleniem to kręci. 04.01.06, 13:17
    • kubala11 Re: Ziemkiewicz o Michniku. 04.01.06, 10:06
      Jedyne co można dodać do tekstu RAZ-a to oklaski.
    • pandada Re: Ziemkiewicz o Michniku. 04.01.06, 10:11
      Ciekawe kiedy ktoś poświęci artykuł takiemu Ziemkiewiczowi. Tuz moralno-intelektualny, który zniżył się do zwyczajnego rzucania inwektyw, sfrustrowany sprawą w sądzie.

      Rzetelność Ziemkiewicza??? Żadnej rzetelności, żadnej polemicznej uczciwości, jedynie histeryczne szarpanie emocjami – wszystko może tu zostać przyrównane do wszystkiego...
      • indris Właśnie to jest różnica... 04.01.06, 10:30
        ...między Ziemkiewiczem a Michnikiem, że nikt nie poświęci nigdy żadnego tekstu
        omawianiu twórczości Ziemkiewicza ani analizie jego wpływu na polską
        rzeczywistość.
        • yaddo A co tu analizować? 04.01.06, 10:52
          Ilość przymiotników czy jakość inwektyw?
        • mariner4 Ziemkiewicz ma obcesję z powodu 04.01.06, 11:42
          A.Michnika. Między innymi bierze się to z zawiści zawodowej. Pan Ziemkiewicz
          może sobie pisać swoje teksty w poczuciu bezpieczeństwa. Nikt go nigdy za
          poglądy nie zamkie, tak jak Michnika przed 1989 rokiem.
          Ziemkiewicz to taka mała podła gnida.
          M.
          • antistate Re: Ziemkiewicz ma obcesję z powodu 04.01.06, 12:03
            Obsesją (ani obcesją - cokolwiek by to miało oznaczać) bym tego nie nazwał. Po
            prostu RAZ, jak każdy zdrowy człowiek, nie lubi lewactwa, bo lewactwo właśnie
            jest główną przyczyną zła na tym świecie :-)

            > A.Michnika. Między innymi bierze się to z zawiści zawodowej. Pan Ziemkiewicz
            > może sobie pisać swoje teksty w poczuciu bezpieczeństwa. Nikt go nigdy za
            > poglądy nie zamkie, tak jak Michnika przed 1989 rokiem.

            Wyjątkowo głupawy argument. Znaczy się wszyscy mordy w kubeł, bo Michnik był
            jednym z tysięcy opozycjonistów? A co ma powiedzieć taki Antek Macierewicz, na
            którego michnikowe media przez te 16 lat wylały hektolitry pomyj?

            > Ziemkiewicz to taka mała podła gnida.

            Ot, odezwało się polactwo.
          • mlot.na.lewactwo Idealnie wpisujesz sie w definicje polactwa :))) 04.01.06, 13:25
            pozdro
            • mariner4 Re: Idealnie wpisujesz sie w definicje polactwa : 04.01.06, 15:19
              A ty nie?
              M.
              • mlot.na.lewactwo Re: Idealnie wpisujesz sie w definicje polactwa : 04.01.06, 15:30
                raczej nie :)))

                pozdro
        • goniacy.pielegniarz Nie żartuj 04.01.06, 14:52
          indris napisał:

          > ...między Ziemkiewiczem a Michnikiem, że nikt nie poświęci nigdy żadnego tekstu
          >
          > omawianiu twórczości Ziemkiewicza

          A cóż takiego Michnik stworzył??? Jaja sobie robisz? Michnik do historii
          przejdzie jako postać(bez względu na to, jakie kto wystawi mu oceny), ale nie
          przesadzajmy z tą twórczością.

          > ani analizie jego wpływu na polską
          > rzeczywistość.


          Ale zdaje się, że wpływu Michnika na rzeczywistość nikt nie kwestionuje, łącznie
          z Ziemkiewiczem.


          • po_godzinach na przykład to: 04.01.06, 15:15
            Kościół, lewica, dialog (1977)

            Szanse polskiej demokracji (1984)

            Z dziejów honoru w Polsce (1985)

            Takie czasy... Rzecz o kompromisie (1985)

            Polskie pytania (1987)

            Między Panem a Plebanem (1995)

            Diabeł naszego czasu (1995)

            Wyznania nawróconego dysydenta (2003)

            "Wściekłość i wstyd" (2005)

            Liczne artykuły do Gazety Wyborczej, Der Spiegel, Le Monde, Liberation, Lettre
            Internationale, New York review of Books, The Washington Post i wielu innych.

            pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Michnik#Dorobek_publicystyczny
            • goniacy.pielegniarz Ojej, a czy ta twórczość ma jakiekolwiek znaczenie 04.01.06, 15:21
              Pytam, bo napisać to sobie każdy może.
              • po_godzinach A czytałes coś z tego? 04.01.06, 15:28
                Pewnie dla jednych ma, dla innych nie ma - jak zwykle - sa ludzie czytaty i
                nieczytaty.
                • goniacy.pielegniarz Nie czytałem 04.01.06, 15:41
                  I póki co nie mam zamiaru. Wystarczyły mi jego teksty publicystyczne, żeby
                  zniechęcić się do jego pióra. Zresztą nie w tym rzecz, czego najwyraźniej nie
                  rozumiesz. Mowa była o tym, jakie znaczenie w Polsce ma twórczość Michnika
                  choćby w porównaniu z twórczością Ziemkiewicza, a nie o indywidualnych
                  preferencjach.
                  • po_godzinach Ano właśnie - nie czytał, a wie :))) 04.01.06, 15:52
                    • goniacy.pielegniarz Co niby wiem? Czytaj może ze zrozumieniem, OK? 04.01.06, 15:56
                      Przecież nie oceniam książek Micnhika, tylko wyrażam wątpliwości co do tego, czy
                      mają one jakiekolwiek znaczenie w polskim życiu publicznym.
                      • po_godzinach czytam i widzę: 04.01.06, 16:00
                        Twoje słowa są: "nie przesadzajmy z tą twórczością."

                        Uważam, że nie powinieneś wypowiadać się na temat twórczości, której zwyczajnie
                        nie znasz.

                        Tylko tyle :).
                        • goniacy.pielegniarz Re: czytam na jedno oko i widzę, co chcę: 04.01.06, 16:07
                          po_godzinach napisała:

                          > Twoje słowa są: "nie przesadzajmy z tą twórczością."
                          >
                          > Uważam, że nie powinieneś wypowiadać się na temat twórczości, której zwyczajnie
                          >
                          > nie znasz.
                          >
                          > Tylko tyle :).


                          Cały fragment brzmi tak:
                          A cóż takiego Michnik stworzył??? Jaja sobie robisz? Michnik do historii
                          przejdzie jako postać(bez względu na to, jakie kto wystawi mu oceny), ale nie
                          przesadzajmy z tą twórczością.

                          Podtrzymuję każde słowo. Michnik przejdzie do historii jako postać, ale nie jako
                          twórca. Dlatego nie przesadzajmy z tą twórczością i z tym, że ma ona aż takie
                          znaczenie.
                          • po_godzinach Re: czytam na jedno oko i widzę, co chcę: 04.01.06, 16:17
                            Nie kwestionuję Twego poglądu, że "Michnik przejdzie do historii jako postać,
                            ale nie jako twórca". Wynika to stąd, że mało kto Michnika (książki) czyta -
                            wielu zaś wydaje się, że go rozumie (ciekawe skąd, skoro nie czyta).
                            Twoje niedocenianie jego twórczości wynika również z nieznajomości jego książek.

                            No, ale w Polsce w ogóle mało kto czyta...
                            • goniacy.pielegniarz Re: czytam na jedno oko i widzę, co chcę: 04.01.06, 16:31
                              po_godzinach napisała:

                              > Nie kwestionuję Twego poglądu, że "Michnik przejdzie do historii jako postać,
                              > ale nie jako twórca". Wynika to stąd, że mało kto Michnika (książki) czyta -
                              > wielu zaś wydaje się, że go rozumie (ciekawe skąd, skoro nie czyta).

                              Nie wiem, czy ludziom się wydaje, że go rozumieją. Po prostu mogą źle oceniać
                              jego i jego postępowanie i tyle.

                              > Twoje niedocenianie jego twórczości wynika również z nieznajomości jego książek.

                              Jak już pisałem, do jego książek zniechęcają mnie jego teksty publicystyczne.

                              > No, ale w Polsce w ogóle mało kto czyta...


                              Ja czytam. Ale nie Michnika. I jakoś z tym żyję.


                              • po_godzinach Re: czytam na jedno oko i widzę, co chcę: 04.01.06, 16:35
                                "Nie wiem, czy ludziom się wydaje, że go rozumieją. Po prostu mogą źle oceniać
                                jego i jego postępowanie i tyle. "


                                No tak, ale jak mozna oceniać źle, czy dobrze - wszystko jedno), o co chodzi
                                Michnikowi, jak nie zna się tego, co on robi - czyli jego pisarstwa? Łatwo
                                wtedy wpaść w pułapkę :).
                                • goniacy.pielegniarz Re: czytam na jedno oko i widzę, co chcę: 04.01.06, 16:48
                                  Ale mnie naprawdę nie interesują motywy, dla których Michnik stał się
                                  przyjacielem komunistów, dlaczego ma prawicowe i lustracyjne fobie, dlaczego
                                  jako szef gazety zachowuje się tak a nie inaczej, dlaczego nie domaga się kary
                                  wobec zbrodni, dlaczego domaga się łaski bez skruchy, dlaczego dostaje szału,
                                  gdy zadaje mu się niewygodne pytania, itd. Po prostu uznaję, że takie ma
                                  przekonania i całkowicie się z nimi nie zgadzam.
                                  • po_godzinach Re: czytam na jedno oko i widzę, co chcę: 04.01.06, 16:53
                                    OK, mnie zwykle interesują motywy, dla których ludzie myślą, jak myślą. Inaczej
                                    nie mam satysfakcji (intelektualnej), nie bawi mnie bowiem argument "nie, bo
                                    nie" :)
                                    • goniacy.pielegniarz Re: czytam na jedno oko i widzę, co chcę: 04.01.06, 17:02
                                      Argument "nie, bo nie" nie odnosi się do tego, o czym napisałem. Spory toczy się
                                      o racje, poglądy, a nie o to, czy należy się zastanwiać nad motywami kogoś, kogo
                                      postępowanie uznaje się za złe. Sorry Winetou, to nie grupowa terapia.
                                      • po_godzinach Re: czytam na jedno oko i widzę, co chcę: 04.01.06, 17:06
                                        Oczywiście, tylko małe pytanko: jeśli jakiś pisarz i publicysta wyraża swoje
                                        poglądy poprzez słowo pisane, a ktoś inny nie zgadza się z nim jednocześnie nie
                                        czytając jego książek i nie znając publicystyki tegoż - czy nie jest to czasem
                                        intelektualnie nierzetelne?

                                        Skąd zna się racje i poglądy pisarza, jeśli nie z jego książek?
                                        • goniacy.pielegniarz Re: czytam na jedno oko i widzę, co chcę: 04.01.06, 17:15
                                          po_godzinach napisała:

                                          > Oczywiście, tylko małe pytanko: jeśli jakiś pisarz i publicysta wyraża swoje
                                          > poglądy poprzez słowo pisane, a ktoś inny nie zgadza się z nim jednocześnie nie
                                          >
                                          > czytając jego książek i nie znając publicystyki tegoż - czy nie jest to czasem
                                          > intelektualnie nierzetelne?

                                          Nie miałem pojęcia, że takie wnioski można wyciągnąć z mojego stwierdzenia, że
                                          do książek zniechęca mnie jego publicystyka:)

                                          > Skąd zna się racje i poglądy pisarza, jeśli nie z jego książek?

                                          No dobra. To już jest jakaś zachęta. Jeśli Michnik w książkach ukrywa jakieś
                                          swoje drugie i tajemne "ja", to nie pozostaje nic innego, jak tylko sięgnąć po
                                          te nieszczęsne książki:)

                                          Dlatego lecę czym prędzej do biblioteki. Póki nie zamkną!


                                          • goniacy.pielegniarz Re: czytam na jedno oko i widzę, co chcę: 04.01.06, 17:19
                                            Ale jak się okaże, że ględzi tam o tym samym, o czym ględzi gdzie indziej, to
                                            oodajesz mi zmarnowany czas:)
                                            • po_godzinach Re: czytam na jedno oko i widzę, co chcę: 04.01.06, 17:23
                                              Obyś nie był za drogi :)
                                          • po_godzinach Re: czytam na jedno oko i widzę, co chcę: 04.01.06, 17:22
                                            Leć :)

                                            Dzięki za rozmowę :)
                  • po_godzinach sorry, co to jest "twórczość Ziemkiewicza"? 04.01.06, 15:53
                    • goniacy.pielegniarz Re: sorry, co to jest "twórczość Ziemkiewicza"? 04.01.06, 15:58
                      Wyjściem był ten tekst Indrisa:
                      indris napisał:

                      > ...między Ziemkiewiczem a Michnikiem, że nikt nie poświęci nigdy żadnego tekstu
                      >
                      > omawianiu twórczości Ziemkiewicza


                      Poza tym, jeśli publicystykę Michnika możemy uznać za jego twórczość, to
                      dlaczego publicystyki Ziemkiewicza już nie?
                      • po_godzinach Re: sorry, co to jest "twórczość Ziemkiewicza"? 04.01.06, 16:02
                        Jesli idzie o publicystykę - możemy, oczywiście, porównywać, jeśli idzie o
                        książki raczej nie (co Ziemkiewicz napisał?). Jeśli idzie o międzynarodowe
                        uznanie dorobku publicystycznego - też chyba nie, bo tu trudno Michnikowi
                        dorównać.

                        Dla porządku - co ważnego napisał Ziemkiewicz, bo - być może - nie wiem.
                        • goniacy.pielegniarz Re: sorry, co to jest "twórczość Ziemkiewicza"? 04.01.06, 16:21
                          po_godzinach napisała:

                          > Jesli idzie o publicystykę - możemy, oczywiście, porównywać, jeśli idzie o
                          > książki raczej nie (co Ziemkiewicz napisał?).

                          Coś tam napisał, nie? Nie wiem tylko, czy można to uznać za godne lub chociaż
                          porównywalne z tym, co napisał Michnik.
                          Poza tym trudno mi powiedzieć czy Twoje nic Ziemkiewicza można porównywać z
                          książkami Michnika, bo nie wiem, czy te książki są warte coś więcej niż nic.

                          > Jeśli idzie o międzynarodowe
                          > uznanie dorobku publicystycznego - też chyba nie, bo tu trudno Michnikowi
                          > dorównać.

                          Rzeczywiście trudno, zwłaszcza gdy się nie jest "legendarnym" Michnikiem.

                          > Dla porządku - co ważnego napisał Ziemkiewicz, bo - być może - nie wiem.

                          Nie chodzi o to, czy Ziemkiewicz napisał coś ważnego. Czy ewentualny brak w tej
                          kwestii w jakikolwiek sposób dyskwalifikuje Z. jako krytyka postawy Michnika po
                          roku 1990? Bo ciągle odnoszę wrażenie, że do krytyki Michnika to trzeba dorosnąć.

                          • po_godzinach Re: sorry, co to jest "twórczość Ziemkiewicza"? 04.01.06, 16:31

                            > Coś tam napisał, nie? Nie wiem tylko, czy można to uznać za godne lub chociaż
                            > porównywalne z tym, co napisał Michnik.

                            To, co wpadło mi w ręce Ziemkiewicza, nie było dla mnie interesujące, nic tez
                            nie wnosiło nowego i ciekawego, ale przecież nie czytałam wszystkiego.

                            > Poza tym trudno mi powiedzieć czy Twoje nic Ziemkiewicza można porównywać z
                            > książkami Michnika, bo nie wiem, czy te książki są warte coś więcej niż nic.

                            Dla mnie - warte :). Podobnie, jak książki Tischnera, Kołakowskiego, Dzienniki
                            Kisielewskiego itp.

                            > Rzeczywiście trudno, zwłaszcza gdy się nie jest "legendarnym" Michnikiem.

                            "Legendy" międzynarodowej darmo nie dają :)
                            nagroda Praw Człowieka im. Roberta F. Kennedy'ego (1986)
                            laureat Prix de la Liberte francuskiego PEN-Clubu (1988)
                            Europejczyk Roku (1989) - nagroda przyznana przez czasopismo La Vie
                            nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Europejskich (1995)
                            medal imienia Imrego Nagya (1995)
                            Nagroda Dziennikarstwa i Demokracji Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w
                            Europie (OBWE) (maj 1996)
                            Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Republiki Węgierskiej (1998)
                            order komandorski Bernardo O'Higginsa. (Chile, 1998)
                            umieszczony na liście 50 'Bohaterów wolności prasy' ogłoszonej 3 maja 2000
                            przez Międzynarodowy Instytut Prasy (IPI).
                            Wielki Krzyż Zasługi Orderu Zasługi Niemiec (2001)
                            Nagroda Erazma (Holandia, 2001)
                            Doktor honoris causa: nowojorskiej New School for Social Research, University
                            of Minnesota, Connecticut College, University of Michigan.

                            > Nie chodzi o to, czy Ziemkiewicz napisał coś ważnego. Czy ewentualny brak w
                            tej kwestii w jakikolwiek sposób dyskwalifikuje Z. jako krytyka postawy
                            Michnika po roku 1990? Bo ciągle odnoszę wrażenie, że do krytyki Michnika to
                            trzeba dorosną

                            Hmmm ... jeśli mówimy o publicystach (a tym jest i jeden i drugi) to chyba
                            możemy poruszać się wyłącznie po materii ich dorobku pisarskiego.

                            Myślę, że z poglądami Michnika może polemizować każdy. Jeśli ma własne zdanie i
                            własne argumenty.
                            > ć.
                            >
                            • goniacy.pielegniarz Re: sorry, co to jest "twórczość Ziemkiewicza"? 04.01.06, 17:04
                              po_godzinach napisała:


                              > "Legendy" międzynarodowej darmo nie dają :)

                              Wiem, że nie dają. Po prostu nie zdawałem sobie sprawy, że te wszystkie
                              wyróżnienia to z dziedziny literackiej:)
                              • po_godzinach Re: sorry, co to jest "twórczość Ziemkiewicza"? 04.01.06, 17:08
                                A toż ja i nie na darmo o tej literaturze nawijam :)
                                • omamiony.wiedzmin Re: czy to próba omamienia braci pielegniarskiej ? 05.01.06, 00:39
                                  :)))
                                  a i ja się wielu rzeczy dowiedziałem
                                  dzięki :)
                                  • po_godzinach Re: czy to próba omamienia braci pielegniarskiej 05.01.06, 01:06
                                    A Ty też pielęgnarz" :)

                                    Ech, cała przyjemnośc po mojej stronie...

          • basia.basia Re: Nie żartuj 04.01.06, 17:26
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > Ale zdaje się, że wpływu Michnika na rzeczywistość nikt nie kwestionuje,


            - negatywnego, należy dodać

            łączni
            > e
            > z Ziemkiewiczem.
            >
            >
          • wlodekbar Re: Nie żartuj 05.01.06, 00:08
            Otoz to.
            • wlodekbar Re: Nie żartuj 05.01.06, 00:09
              Chodzi o wplyw. Zapomnialem wkleic fragment tekstu.
        • antykagan Re: Właśnie to jest różnica... 04.01.06, 21:53
          indris napisał:

          > ...między Ziemkiewiczem a Michnikiem, że nikt nie poświęci nigdy żadnego
          tekstu
          >
          > omawianiu twórczości Ziemkiewicza ani analizie jego wpływu na polską
          > rzeczywistość.

          Tak, rzeczywiście, zasługą intryg Michnika jest np. osadzenie na urzędzie
          prezydenta oberzbrodniarza, pachołka i lokaja sowieckiego, namiestnika Kremla w
          Polsce bandyty Jaruzelskeigo. Takich zasług, zaiste, Ziemkiewicz nigdy nie
          będzie miał.
          Latał po Sejmie w 1989 roku, straszył posłów, szntażował, co to nie będzie jak
          ten zbrodniarz nie zostanie prazydentem... wot, zasługi
          Nie mówiąc o piciu wódki z tkimi scierwami jak Urban itd... miłości do zera,
          pijaczyny Kwasniuewskiego...
          Człowiek honoru - następny jego kumpel bandyta i swołocz Kiszczak.
          Michnik sprzedał ideały Solidarności, o ile w ogóle je kiedys wyznawał... V
          kolumna komuchów....
      • antistate Re: Ziemkiewicz o Michniku. 04.01.06, 11:33
        pandada napisał:

        > Ciekawe kiedy ktoś poświęci artykuł takiemu Ziemkiewiczowi.

        Ależ RAZ nie rości sobie praw do bycia jakimś nadętym bucem udającym sumienie
        Narodu.

        > Tuz moralno-intelektualny, który zniżył się do zwyczajnego rzucania inwektyw,

        Inwektywami typu ciemnota, faszyści i zoologiczni antykomuniści zasłynął raczej
        Pan Adam i jego środowisko. A w tekście RAZ nie znalazłem niczego, co by
        wykraczało poza granice dobrego smaku.

        > sfrustrowany sprawą
        > w sądzie.

        Sfrustrowany? Sfrustrowanym i zagubionym i na dodatek hipokrytą, jest raczej
        człek, który pierwej apeluje o miłosierdzie i pobłażliwość dla konfidentów,
        esbeków i partyjnych, a tych, którym to się nie podoba straszy prokuratorem.
        Ileż to nasz Adaś ostatnio tych procesów powytaczał? Bo już tracę powoli
        rachubę :-)

        > Rzetelność Ziemkiewicza??? Żadnej rzetelności, żadnej polemicznej uczciwości,
        j
        > edynie histeryczne szarpanie emocjami – wszystko może tu zostać przyrówna
        > ne do wszystkiego...

        A poprzesz czymś ową konkluzję?
        • pandada Czytaj dokładniej tekst wszechidola 04.01.06, 12:06
          > > Rzetelność Ziemkiewicza??? Żadnej rzetelności, żadnej polemicznej uczciwo
          > ści,
          > j
          > > edynie histeryczne szarpanie emocjami – wszystko może tu zostać prz
          > yrówna
          > > ne do wszystkiego...
          >
          > A poprzesz czymś ową konkluzję?

          przecież wkleiłem fragment z tekstu RAZ-putina o Michniku. On "konkluzji" niczym nie poparł, a ja tylko to bezmyślnie skopiowałem, bo nie chce mi się głęboko analizować prozy RAZ-putina, tak jak on sobie oszczędził analizowania Michnika.
          • antistate Re: Czytaj dokładniej tekst wszechidola 04.01.06, 12:25
            Więc, zanim znowu coś bezmyślnie wkleisz i zmanipulujesz, przeczytaj to
            najpierw i merytorycznie podważ rzetelność Ziemkiewicza. RAZ swoje zdanie o
            kondycji intlektualnej Michniku uzasadniał już wielokrotnie w swoim pisarstwie
            i trudno, żeby w z zasady zwięzłym w formie felietonie miał to wszystko
            powtarzać. Chociaż i w powyższym przytacza argument Chojeckiego zgadzając się z
            nim, więc uzasadnienie jest, całkowicie zresztą wystarczające.

            > przecież wkleiłem fragment z tekstu RAZ-putina o Michniku. On "konkluzji"
            niczy
            > m nie poparł, a ja tylko to bezmyślnie skopiowałem, bo nie chce mi się
            głęboko
            > analizować prozy RAZ-putina, tak jak on sobie oszczędził analizowania
            Michnika.
            • pandada Re: Czytaj dokładniej tekst wszechidola 04.01.06, 13:10
              i ja wielokrotnie krytykowałem mizerię intelektualną Ziemkiewicza. Tym razem posłużyłem się cytatem z niego, bo wydał mi się ładnie brzmiącym gebelsizmem.
      • goniacy.pielegniarz No to dogryzłeś Ziemkiewiczowi... 04.01.06, 15:16
        pandada napisał:

        > Ciekawe kiedy ktoś poświęci artykuł takiemu Ziemkiewiczowi.

        Nie wiem co to ma wspólnego z faktem, że Ziemkiewicz pisze o Michniku. Gdyby
        Ziemkiewicz napisał jakiś tekst, w którym właziłby Michnikowi w tyłek, to
        oczywiście nie napisałbyś tego zdania. Zresztą każdy powinien znać swoją rolę i
        rola Ziemkiewicza jest jasna - jest publicystą. Twój zarzut w związku z tym jest
        raczej śmieszny, bo on po prostu wykonuje swoją robotę.
        Ale odpowiem na Twoje pytanie: Wtedy, gdy Ziemkiewicz będzie odgrywał taką rolę,
        jaką odgrywał Michnik w IIIRP.

        > Tuz moralno-intelek
        > tualny, który zniżył się do zwyczajnego rzucania inwektyw, sfrustrowany sprawą
        > w sądzie.


        No i proszę. Nie ma to jak dowalić Ziemkiewiczowi, bo się źle o Najjaśniejszym
        wyraził. Wtedy to już można go ośmieszać i przypisać mu jakieś żałosne pobudki,
        dla któych pisze takie rzeczy, jak na przykład frustracje z powodu procesu.


        ziemkiewicz.fantastyka.art.pl/zlud2000/michnik.htm


        Dlatego ustalmy na koniec, co, komu wolno oraz jakie motywy mogą kierować
        krytykami Adama M.
        O Michniku prawie nikt nie może pisać źle, bo prawie nikt nie jest na równi z
        nim. Co innego jak się pisze dobrze. To wolno każdemu.
        Jeśli już ktoś źle o Michniku napisze, to nie może to wynikać z jakichś
        obiektywnych racji lub z przekonań innych niż michnikowe, a jest jedynie
        wynikiem zaplucia się jadem z powodu zazdrości, frustracji i tego typu
        najniższych pobudek, które z miejsca dyskwalifikują delikwenta.
        • po_godzinach Re: No to dogryzłeś Ziemkiewiczowi... 04.01.06, 15:19

          > Dlatego ustalmy na koniec, co, komu wolno oraz jakie motywy mogą kierować
          > krytykami Adama M.
          > O Michniku prawie nikt nie może pisać źle, bo prawie nikt nie jest na równi z
          > nim. Co innego jak się pisze dobrze. To wolno każdemu.
          > Jeśli już ktoś źle o Michniku napisze, to nie może to wynikać z jakichś
          > obiektywnych racji lub z przekonań innych niż michnikowe, a jest jedynie
          > wynikiem zaplucia się jadem z powodu zazdrości, frustracji i tego typu
          > najniższych pobudek, które z miejsca dyskwalifikują delikwenta.



          Ależ nieprawda - polemikę z Adamem Michnikiem może podjąć każdy - byle była ona
          merytoryczna.

          Inaczej - nie jest to polemika :)
          • goniacy.pielegniarz Re: No to dogryzłeś Ziemkiewiczowi... 04.01.06, 15:24
            Podaj więc jakieś przykłady merytorycznej krytyki Michnika.
            • po_godzinach Re: No to dogryzłeś Ziemkiewiczowi... 04.01.06, 15:51
              1. Naganiacze i etykiety (GW 2005-10-01) ANDRZEJ GABERLE; PIOTR WÓJCIK,
              SŁAWOMIR KAMIŃSKI

              2. Naganiacze i nieobywatelskie postępki (GW 2005-09-24) JANUSZ KOBYLISKI

              nie jestem w stanie od ręki podać autorów i dat - te dwa przykłady więc dla
              Twojej orientacji, co mam na myśli.
              • goniacy.pielegniarz Re: No to dogryzłeś Ziemkiewiczowi... 04.01.06, 16:01
                Jak będę miał chwilę, to sobie poszukam.
            • yaddo Chyba wiesz co to jest merytoryczna dyskusja 04.01.06, 16:07
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Podaj więc jakieś przykłady merytorycznej krytyki Michnika.

              Tu zrobiłeś symptomatyczne przekłamanie. Nie chodzi o krytykę osoby Michnika, a
              jego poglądów.

              Weźmy dyskusję Jana Nowaka-Jeziorańskiego z Michnikiem na temat Kuklińskiego.

              Adam Michnik neguje wielkość pułkownika, powołując się na swoje doświadczenia
              ze szpiclami w więzieniu. Moim zdaniem tutaj kieruje się jakimiś nieznanymi
              nam, swoimi urazami z tego okresu.
              Trudno porównać szpicla więziennego z oficerem sztabu WP.
              Kukliński miał wszystko w PRL'u i narażał się na śmierć. I to sugeruje pobudki
              ideowe. A czy takiemu więziennemu szpiclowi cokolwiek groziło w PRL'u?






              • pandada Re: Chyba wiesz co to jest merytoryczna dyskusja 04.01.06, 23:36
                > Kukliński miał wszystko w PRL'u i narażał się na śmierć. I to sugeruje pobudki
                > ideowe

                forsę za szpickowanie brał
        • kataryna.kataryna Re: No to dogryzłeś Ziemkiewiczowi... 04.01.06, 15:42
          goniacy.pielegniarz napisał:


          > Dlatego ustalmy na koniec, co, komu wolno oraz jakie motywy mogą kierować
          > krytykami Adama M.
          > O Michniku prawie nikt nie może pisać źle, bo prawie nikt nie jest na równi z
          > nim. Co innego jak się pisze dobrze. To wolno każdemu.
          > Jeśli już ktoś źle o Michniku napisze, to nie może to wynikać z jakichś
          > obiektywnych racji lub z przekonań innych niż michnikowe, a jest jedynie
          > wynikiem zaplucia się jadem z powodu zazdrości, frustracji i tego typu
          > najniższych pobudek, które z miejsca dyskwalifikują delikwenta.




          Doskonale to ująłęś :)
          • pandada Re: No to dogryzłeś Ziemkiewiczowi... 04.01.06, 16:10
            ...jesteś pozbawiona rozumu. Każdy kto przeczyta dwa akapity twojej twórczości musi się z tym zgodzić...

            takie coś nazywacie krytyką? To zwykłe bluzgi facia który ma sprawę sądową z Michnikiem
    • hulaj_dusza Re: Ziemkiewicz o Michniku - nie chce mi się 04.01.06, 10:16
      powtarzać, co sądzę o tym felietonie:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=645&w=34055037&a=34062676
      • haen1950 Re: Ziemkiewicz o Michniku - nie chce mi się 04.01.06, 10:57
        Mnie tego Ziemkiewicza zwyczajnie żal. Ta cała odwrócona rewolucja moralna PiS
        szuka swojego uzasadnienia teoretycznego. Ponieważ mają tylko takich wybitnych
        teoretyków jak Ziemkiewicz to sobie poszli na skróty: zamiast własnych tez
        przyjmujemy antytezę do Michnika. Kodeks Blaira się kłania, prymitywny intelekt
        oparty na prostej negacji wyłazi jak słoma z butów.
        Wczoraj pooglądałem sobie trochę TV. Nędza umysłowa jakiegoś młodego
        wiceministra skarbu z PiS taka, że Pośpieszalski musiał mocno tuszować,
        kontrast do przedstawicieli SLD, Po i LPR a nawet Samoobrony. W TVN też Zaremba
        nie znalazł żadnych argumentów za PiSem vs Sierakowski. Prawda o ludziach PiS
        zaczyna się wybijać zbyt szybko, Kaczyńscy nie zastąpią wszystkich
        nieudaczników.
        • antistate Re: Ziemkiewicz o Michniku - nie chce mi się 04.01.06, 11:39
          A od kiedy RAZ jest jakimś propagandystą PiSu? Wielokrotnie krytykował, często
          w ostrych słowach, m.in. socjalne koncepty Kaczorów, ale potrafi też, w
          przeciwieństwie do tych wszystkich czerwono-różowych szczekaczek ujadających o
          nadchodzącym faszyzmie i negujących z zasady wszystko co robi nowa władza,
          docenić pozytywne jej posunięcia. A wogóle, to czemu akurat w tym wątku z
          rewolucją moralną PiSiaków wyskakujesz? Uważasz, że każden, który chłoszcze
          michnikowszczyznę jest z zasady posiadaczem legitymacji partyjnej Prawa i
          Sprawiedliwości?
          • haen1950 Re: Ziemkiewicz o Michniku - nie chce mi się 04.01.06, 13:04
            Widzisz problem w tym, że nawet najlepsze hasła głoszone przez PiS okropnie się
            zdewaluowały w ich drobnych kłamstwach, potoku nienawiści do wyimaginowanych i
            prawdzwych wrogów. Nikt już nie słucha, nawet dziennikarze, co PiS mówi ale
            obserwuje co robi. A kartoteka ich wyczynów jest już długa i nijak się ma do
            słusznych haseł o odnowie, moralności i takich tam pierdołach. Trudno do tego
            dorobić ideologię. Ziemkiewicz plujący na Michnika razem z Rydzykiem to
            nieciekawy duet.
    • kahlil Re: Ziemkiewicz o Michniku...czyli burki ujadają 04.01.06, 10:39
      Michnik nie należy do moich publicystów,jednakże, i to już od dawna, można
      zauważyć szczególnie na FK, ujadanie burków i obojętnie czy to wróg czy
      przyjaciel,oby tylko rozedrzeć ryja,to po prostu prostactwo im żenada!
    • voxipop1 Buahahaha 04.01.06, 11:14
      RAZ celnie utłucze Adasia Muchę gazetą. Czy Polską?

      • pandada Re: Buahahaha 04.01.06, 11:17
        Coś mi się zdaje, że się dostojny pan Rafał sądu boi. Niby Ziobro czuwa, ale irracjonalna obawa gdzieś sie tli.
        • haen1950 Re: Buahahaha 04.01.06, 13:09
          pandada napisał:

          > Coś mi się zdaje, że się dostojny pan Rafał sądu boi. Niby Ziobro czuwa, ale
          ir
          > racjonalna obawa gdzieś sie tli.

          Nic mi nie wiadomo o jego kłopotach. Za co?
          • pandada Re: Buahahaha 04.01.06, 13:17
            Michnik go pozwał za stwierdzenie, jakoby AM robił wszystko, aby chronić zbrodniarzy - czy coś w tym stylu.
          • voxipop1 Re: Buahahaha 04.01.06, 15:43
            Ma jescze sprawę z cywilnego o plagiat, Lewandowski Konrad T. uważa że RAZ
            podebrał mu bohatera, ale to nic politycznego.
      • antistate Re: Buahahaha 04.01.06, 11:34
        Michnik sam się utłukł i nie potrzebna tu niczyja pomoc :-)
    • po_godzinach Biedny ten Ziemkiewicz. 04.01.06, 12:28
      Jak on sie męczy, bidulek.
      • mlot.na.lewactwo Przeciez on liczy na KOLEJNY PROCES :))) 04.01.06, 13:22
        chyba mu słabo płącą w tym GAPolu :)))
        • pandada Re: Przeciez on liczy na KOLEJNY PROCES :))) 04.01.06, 16:14
          Niech znacjonalizują organ PiSu i utrzymują organ PiSu z podatków. Teraz bidaki piszczą, że likwidacja im w oczy zagląda albo niewola w Agorze.
    • tiburon_lover Re: Ziemkiewicz o Michniku. 04.01.06, 12:48
      Pomodlę się za was dzieci michnikowe wieczorem...


      "..... Mirosław Chojecki. W liście do redakcji „Gazety Wyborczej”, wydrukowanym
      przez „Rzeczpospolitą”, uprzejmie zwraca uwagę Michnikowi, że swą zasadniczą
      argumentację – powinniśmy wybaczyć Jaruzelskiemu, bo polscy biskupi zwrócili
      się kiedyś o pojednanie do niemieckich – oparł na fundamentalnym fałszu.
      Biskupi polscy wyciągali wszak rękę do biskupów, a nie do przywódców SS, czy
      choćby tylko Hitlerjugend. Gdyby komuś się chciało, mógłby tą metodą
      dekonstruować „moralne uniesienia Adama Michnika” (określenie Ryszarda Bugaja)
      zdanie po zdaniu. I w każdym zdaniu znalazłby jakieś intelektualne
      nadużycie...."



      • pandada Re: Ziemkiewicz o Michniku. 04.01.06, 23:39
        biskupi niemieccy popierali Hitlera, więc nie ma tu żadnego nadużycia.
    • my.uczennice.vii.liceum Ta zniewaga krwi wymaga 04.01.06, 12:49
      Czy dojdzie do pojedynku w Lasku Kabackim?

      Pan Adam pilnie bada swoja zdolnosc do żądania satysfakcji honorowej.

      Przydaloby sie teraz jakies potwierdzenie, albo pisemne
      zaswiadczenie od zaprzyjaznionych generalow, ale z nimi jak z
      milicja, nigdy ich nie ma kiedy sa naprawde potrzebni.
      • my.uczennice.vii.liceum Re: Ta zniewaga krwi wymaga 04.01.06, 15:50
        No jak to?

        To nawet na tym forum nikt nie krzyknie, ze pan Adam to czlowiek honoru?
      • pandada Re: Ta zniewaga krwi wymaga 04.01.06, 23:41
        pojedynek? A co Michnik w jaskini mieszka i z maczugą gania, żeby się chlastać z kimś niebezpiecznymi narzędziami, jak mu kto nagada pierdół?
        • my.uczennice.vii.liceum Re: Ta zniewaga krwi wymaga 05.01.06, 01:49
          pandada napisał:
          > pojedynek? A co Michnik w jaskini mieszka i z maczugą gania, żeby się chlastać
          > z kimś niebezpiecznymi narzędziami, jak mu kto nagada pierdół?

          Pewnie i nie mieszka, a co dada taka czupurna,
          nam sie tylko Boziewicz bez najmniejszego zwiazku przeciez przypomnial,
          taka "polska" mieszanka : Boziewicz, Michnik i sowieccy generalowie.
    • mlot.na.lewactwo A proces sie zbliza panie Ziemkiewicz :))) 04.01.06, 13:18
      moze Adaś podniesie stawkę w sądzie :)))
      • x2468 Re: A proces sie zbliza panie Ziemkiewicz :))) 04.01.06, 13:45
        Czy warto dyskutowac o kundelku ktory obszczekal na kiedy przchodzilismy obok
        posesji za ktorej plotem sie znajdowal?Posczekal,my poszlismy dalej.On czeeka na
        nastepnego przechodnia.My idziemy,a tacy jak on przechodzacych
        obszczekuja.Wiekszosc nawet tego nie zauwazy.Chyba ze bedzie zbyt natarczywy,to
        ktos go pacnie.Np.zwinieta w rulon gazeta.(malego raczej sie mie bije).
    • idiotyzmy-kacze Ziemkiewicz ma najwyraźniej obsesję Michnika 04.01.06, 13:37
      Zresztą nie tylko Ziemkiewicz
      • mlot.na.lewactwo A wymień nam obsesje Michnika :)) 04.01.06, 14:08
        jesli uda ci sie dzisiaj skończyć buahaha
        • kosciol.mlodziezy.psychicznej Ja zaraz skończę. 04.01.06, 14:15
          Jego obsesją jest pisana najwyraźniej temu, za przeproszeniem, narodowi
          (polaczkostwu) głupota.
          • mlot.na.lewactwo Sam bym dodał kapkę ale szkoda dnia :))) 04.01.06, 15:06

    • dr.krisk Michnik o Ziemkiewiczu. 04.01.06, 13:48
      "A kto to taki, ten Ziemkiewicz?"
    • jarecky.jarecky Re: Ziemkiewicz o Michniku. 04.01.06, 14:43
      Broni przegranej sprawy wiec naraza sie na smiesznosc, Urbanowi wychodziloby
      lepiej ale on probowalby cynizmem. Adam Michnik stara sie erudycja.
      • dereck30 Re: Ziemkiewicz o Michniku. 04.01.06, 15:13
        Zal was chwyta, ze to nie was obdarzono wiedza, erudycja i klasa A.Michnika. Za
        wami - podobnymi do was - stoja takie szczylki jak Ziemkiewicz, Wildstein - i
        cala masa innych burków, których dławi zawiść o człowieka który z Gazety
        stworzył prawdziwe imperium.
        • voxipop1 Do miłośnika imperatora Adasia M. 04.01.06, 15:46
          dereck30 napisał:

          > Zal was chwyta, ze to nie was obdarzono wiedza, erudycja i klasa A.Michnika.
          Za
          >
          > wami - podobnymi do was - stoja takie szczylki jak Ziemkiewicz, Wildstein - i
          > cala masa innych burków, których dławi zawiść o człowieka który z Gazety
          > stworzył prawdziwe imperium.

          ZSRR też było imperium, co z tego że oprtym na strachu, zakłamaniu i ciemnocie
          jego obywateli. Zupełnie jak u Michnika.
          • kropek_oxford Ktos wyzej celnie powiedzial: o Ziemkiewiczu nikt 04.01.06, 16:06
            artykulu nie napisze, nikogo tez nie obchodzi co ma do powiedzenia (poza
            gromada pseudoprawicowych klakierow, cieszacych sie, ze "madrze pisze, bo mysli
            takk jak my") - szkoda, ze ten facet tak bardzo zmarnowal swoj talent...
            • mlot.na.lewactwo Czy ty nie rozumiesz MATOLE o co tutaj chodzi??? 04.01.06, 16:15
              Michnik to guru dziennikarstwa, mesjasz który przybył zbawic Polskę, miał na to
              sposób - co prawda do kitu - ale miał i całe wieki sie z nim obnosił... Stworzył
              z przyboczną gwardyjką Gazetkę Wybiórczą ktorej pewnie nigdy by nie było bez
              pomocy ludzi honoru. Michnik wczuł sie w rolę uberredaktora, ktory wyznacza
              standardy - jak lipne sa to standardy jeszcze nie wie bo niewielu mu to zdażyło
              uswiadomic. Ziemkiewicz w przeciwieństwie do Michnika nie kreuje sie na zbawcę i
              mesjasza polskiego dziennikarstwa i polityki, jest jednym z szeregowych
              dziennikarzy - dosyc opiniotwórczych i moim zdaniem mądrych - podobnie jak
              chmara cienkich bolków z GW w rodzaju Lizuta (czy jak on sie teraz tam nazywa)...
              • po_godzinach mam pytanie 04.01.06, 16:20
                co ważnego, mającego wpływ na rzeczywistośc napisał Ziemkiewicz? Bo ja trochę
                niezorientowana jestem ...
                • jarecky.jarecky Re: mam pytanie 04.01.06, 16:33
                  Czytalem kiedys taki felieton R. Legutko (filozof, senator PiS), ze mialkosc
                  Gazety Wyborczej widac po tym ze przez 16 lat nie wychowal sie w jej gronie
                  zaden liczacy sie publicysta ...
                  Widocznie szefowie Wyborczej cenia za cos innego niz publika, a publika ceni
                  niezaleznosc.
                  Wildstein, Ziemkiewicz, Skwiecinski ich sie czyta bo tam jest cos wlasnego cos
                  nad czym panowie Ci wytezyli swoj intelekt i korzystajac z doswiadczeniua i
                  wyksztalcenia pomagaja nam zrozumiec rzeczywistosc.

                  Grono skupione w Gazecie Wyborczej nie wyjasnia rzeczywistosci oni ja tlumacza ...
                  • kropek_oxford Kwadratura kola? Jaka to roznica pomiedzy 04.01.06, 16:36
                    "wyjasnianiem" i "tlumaczeniem"?
                  • dr.krisk Dobre! 04.01.06, 16:37
                    jarecky.jarecky napisał:

                    > Czytalem kiedys taki felieton R. Legutko (filozof, senator PiS), ze mialkosc
                    > Gazety Wyborczej widac po tym ze przez 16 lat nie wychowal sie w jej gronie
                    > zaden liczacy sie publicysta ...
                    To jest opinia pana Legutko. A co to, guru jakiś, czy co?
                    • basia.basia Re: Dobre! 04.01.06, 17:44
                      dr.krisk napisał:

                      > jarecky.jarecky napisał:
                      >
                      > > Czytalem kiedys taki felieton R. Legutko (filozof, senator PiS), ze mialk
                      > osc
                      > > Gazety Wyborczej widac po tym ze przez 16 lat nie wychowal sie w jej gron
                      > ie
                      > > zaden liczacy sie publicysta ...
                      > To jest opinia pana Legutko. A co to, guru jakiś, czy co?

                      Hm... Michnik do pięt nie dorasta Legutce:)
                      • pandada Re: Dobre! 04.01.06, 23:46
                        Legutko przynosi wstyd filozofii, kojarząc ja z tępym i agresywnym doktrynerstwem.
                        • po_godzinach Re: Dobre! 04.01.06, 23:48
                          pandada napisał:

                          > Legutko przynosi wstyd filozofii, kojarząc ja z tępym i agresywnym
                          doktrynerstw
                          > em.

                          Jeden z moich przyjaciół mawia: fakt ukończenia przez kogoś fizlozofii nie
                          czyni go filozofem, psychologii - psychologiem a pedagogiki - pedagogiem.

                          Być może to jest ten prezypadek?
                          >
                  • po_godzinach Re: mam pytanie 04.01.06, 16:38
                    jarecky.jarecky napisał:

                    > Czytalem kiedys taki felieton R. Legutko (filozof, senator PiS), ze mialkosc
                    > Gazety Wyborczej widac po tym ze przez 16 lat nie wychowal sie w jej gronie
                    > zaden liczacy sie publicysta ...

                    Wiesz może, kto dla pna Legutko jest liczącym się publicystą i na czym to ma
                    polegać?

                    > Widocznie szefowie Wyborczej cenia za cos innego niz publika, a publika ceni
                    > niezaleznosc.

                    Jaka publika?

                    > Wildstein, Ziemkiewicz, Skwiecinski ich sie czyta bo tam jest cos wlasnego cos
                    > nad czym panowie Ci wytezyli swoj intelekt i korzystajac z doswiadczeniua i
                    > wyksztalcenia pomagaja nam zrozumiec rzeczywistosc.

                    "Nam", czyli komu?
                    >
                    > Grono skupione w Gazecie Wyborczej nie wyjasnia rzeczywistosci oni ja
                    tlumacza
                    > ...

                    Dla wielu - wyjaśnia :)
                  • pandada Re: mam pytanie 04.01.06, 23:44
                    Ja jestem filozofem, a Legutko to kretyn
                    Tak po heglowsku to ujmę.
                  • spiridonov A CO TO WŁAŚCIWIE ZNACZY... 05.01.06, 14:56
                    jarecky.jarecky napisał:

                    > Widocznie szefowie Wyborczej cenia za cos innego niz publika, a publika ceni
                    > niezaleznosc.
                    > Wildstein, Ziemkiewicz, Skwiecinski ich sie czyta

                    Co to znaczy "ich się czyta"??? Kto ich czyta? Czytelnicy? Klub czytelników?
                    Jakieś kółko samokształceniowe? Loża masońska?

                    W tym sezonie nosi się moherowe berety albo czapki mikołajkowe, bo jest taka
                    moda, kiedyś był dowcip "co się nosi w warszawie? - Żydów na rękach", ale co to
                    znaczy że "się czyta Wildsteina, Ziemkiewicza, Skwiecińskiego"??? Twój kolega czyta?

                    > bo tam jest cos wlasnego cos
                    > nad czym panowie Ci wytezyli swoj intelekt i korzystajac z doswiadczeniua i
                    > wyksztalcenia pomagaja nam zrozumiec rzeczywistosc.

                    Ale co to znaczy: pomagają nam (komu: mnie też?) zrozumieć rzeczywistość???

                    > Grono skupione w Gazecie Wyborczej nie wyjasnia rzeczywistosci oni ja tlumacza
                    > ...

                    Ale na czym to dokładnie polega?
                • mlot.na.lewactwo Ziemkiewicz jest zwyczajnym dziennikarzem 04.01.06, 16:44
                  polonistą, jest zapraszany do dyskusji w TV, pisuje tu i ówdzie niezłe i mądre
                  felietony - choc musze przyznac ten był "najwyrazistrzy" poniewaz postawił
                  sprawe jasno, był tez nieco inny od zwyczajnych ziemkiewiczowskich polemik ale
                  czasem warto uderzyc w stół. Napisał tez książkę "Polactwo", którą polecam bo
                  mówi o nas jako o narodzie niedoskonałym - wszak nie ma narodów doskonałych ale
                  niektore do doskonalosci dążą inne mniej a niektore sie cofają. Mowi o
                  socjalizmiem michnikowszczyznie, pozostalosciach po komunie tak wiec polecam.
                  • po_godzinach Aha, jeśli ten jest "najwyrazistszy" 04.01.06, 16:50
                    a jednocześnie nie zawiera żadnych argumentów, tylko wyraża stan emocjonalny
                    autora, to pan Ziemkiewicz jest faktycznie zwyczajnym dziennikarzem.
                    Zwyczajnym, czyli kiepskim.

                    Książkę postaram się przeczytać.

                    Dzięki za odpowiedź :).
                  • pandada Re: Ziemkiewicz jest zwyczajnym dziennikarzem 04.01.06, 23:47
                    Zapraszany jest przez Pospieszalskiego.
                  • spiridonov Re: Ziemkiewicz jest zwyczajnym dziennikarzem 05.01.06, 15:00
                    mlot.na.lewactwo napisał:

                    > polonistą, jest zapraszany do dyskusji w TV, pisuje tu i ówdzie niezłe i mądre
                    > felietony - choc musze przyznac ten był "najwyrazistrzy" poniewaz postawił
                    > sprawe jasno

                    A mnie się jakoś kurde nie podobał.
                • antistate Re: mam pytanie 04.01.06, 17:12
                  po_godzinach napisała:

                  > co ważnego, mającego wpływ na rzeczywistośc napisał Ziemkiewicz? Bo ja trochę
                  > niezorientowana jestem ...

                  Ależ to w tym wątku nie ma żadnego znaczenia, co już zresztą tłumaczone było
                  wyżej. Niemniej, mogę ci conieco Ziemkiewicza polecić - obowiązkowo "Polactwo"
                  i "Zero zdziwień" (zbiory felietonow) - a z powieści "Pieprzony Los
                  Kataryniarza" i szereg dobrych opowiadań S-F.

                  Czy takie "Polactwo" miało wpływ na rzeczywistość? Wątpię czy wogole miało taką
                  szansę, albowiem podobnie niepoprawne politycznie i podważajace głowne dogmaty
                  III RP pozycje są przez rodzimą wierchuszkę intelektualną z definicji
                  przemilczywane i marginalizowane. A za tym idzie brak promocji w
                  mainstreamowych mediach i pomijanie w literackich konkursach. Przy tej okazji
                  jeszcze jeden cytacik z RAZa:

                  "Polski inteligent jest wyjątkowym konformistą. Owszem, uwielbia mieć własne
                  zdanie, ale pod warunkiem, że jest to zdanie podzielane przez wszystkich
                  innych. Z przejęciem powtarza więc obiegowe banały i nawet nie przyjdzie mu do
                  głowy, aby zadać jakieś pytanie. Uwielbia chodzić w nogę, być w masie, po
                  słusznej stronie i śpiewać w chórze."

                  www.merlin.com.pl/frontend/towar/378303

                  www.merlin.com.pl/frontend/towar/378303
                  • po_godzinach Re: mam pytanie 04.01.06, 17:27
                    "Polski inteligent jest wyjątkowym konformistą. Owszem, uwielbia mieć własne
                    zdanie, ale pod warunkiem, że jest to zdanie podzielane przez wszystkich
                    innych. Z przejęciem powtarza więc obiegowe banały i nawet nie przyjdzie mu do
                    głowy, aby zadać jakieś pytanie. Uwielbia chodzić w nogę, być w masie, po
                    słusznej stronie i śpiewać w chórze."

                    To jest wyjątkowo głupie, wybacz.

                    Życie pokazuje, że jeśli ktoś ma naprawdę coś ważnego do powiedzenia, jest to
                    słyszalne. I dyskutowane.

                    Czy jest dyskutowane coś, co napisał Ziemkiewicz? Coś na tyle ważnego, żeby
                    pobudzić do polemizowania?
                    • antistate Re: mam pytanie 04.01.06, 18:01
                      po_godzinach napisała:

                      > "Polski inteligent jest wyjątkowym konformistą. Owszem, uwielbia mieć własne
                      > zdanie, ale pod warunkiem, że jest to zdanie podzielane przez wszystkich
                      > innych. Z przejęciem powtarza więc obiegowe banały i nawet nie przyjdzie mu
                      do
                      > głowy, aby zadać jakieś pytanie. Uwielbia chodzić w nogę, być w masie, po
                      > słusznej stronie i śpiewać w chórze."
                      >
                      > To jest wyjątkowo głupie, wybacz.
                      >
                      > Życie pokazuje, że jeśli ktoś ma naprawdę coś ważnego do powiedzenia, jest to
                      > słyszalne.

                      Śmiem twierdzić, że mało w Polsce jest osobnikow interesujących się bieżącą
                      polityką, którzy nie słyszeliby o "Polactwie".

                      > I dyskutowane.

                      W normalnych krajach, gdzie przestrzeń dyskursu publicznego nie jest
                      zawłaszczona przez jedną grupkę intelektualistów-samozwańców i ich klakierów,
                      majacych za sobą tzw. opiniotwórcze media może tak. U nas jest niestety
                      inaczej - rzeczy kontrowersyjne i nie po linii po prostu się przemilcza, bo tak
                      jest najwygodniej. W takiej GW czy TP, mimo stosunkowo dużego
                      nakładu "Polactwa", nie ukazała sie ani jedna, chociażby krytyczna recenzja
                      tudzież próba polemiki z tąże.

                      >
                      > Czy jest dyskutowane coś, co napisał Ziemkiewicz? Coś na tyle ważnego, żeby
                      > pobudzić do polemizowania?
                      • po_godzinach Re: mam pytanie 04.01.06, 18:09

                        Trudno mi się z Tobą do końca zgodzić - w Polsce istnieją setki, bądź tysiące
                        gazet, a to, czy coś jest czytane, czy nie zalezy od popytu na nie. To
                        czytelnicy decydują, czy tytuł jest opiniotwórczy, czy nie. I nie mozna od
                        żadnej prywatnej gazety oczekiwać, że będzie zamieszczała recenzję każdej
                        książki, jaka ukazuje się na rynku. Najprościej byłoby poradzić: napisz sam
                        taką recenzję i postaraj się znaleźć dla niej wydawcę.

                        Twpje żale wygladają na porównywalne do tych, które oskarżają mamę o to, że
                        odmroziłeś sobie uszy, bo nie założyłes czapki :)

                        • antistate Re: mam pytanie 04.01.06, 18:27
                          > Trudno mi się z Tobą do końca zgodzić - w Polsce istnieją setki, bądź tysiące
                          > gazet , a to, czy coś jest czytane, czy nie zalezy od popytu na nie

                          Nikt temu nie przeczy, ale przecież nie w tym rzecz. BTW, póki istnieją
                          państwowe urzędy i fundacje dofinasowujące kulturę, póty o tym co jest w Polsce
                          wydawane, czyli też po części czytywane nie będzie decydował li tylko rynek.

                          > To
                          > czytelnicy decydują, czy tytuł jest opiniotwórczy, czy nie. I nie mozna od
                          > żadnej prywatnej gazety oczekiwać, że będzie zamieszczała recenzję każdej
                          > książki, jaka ukazuje się na rynku.

                          Każdej rzecz jasna nie, ale takiej, która w dobrym literacko i merytorycznie
                          stylu opisuje ważkie problemy rzeczywistości jak najbardziej. Jeżeli chce się
                          oczywiście uchodzić za rzetelne medium, starające się dopuszczać do głosu inne
                          od forsowanej opcji. A już zupełnie jest to zasadnym, jeżeli medium owo było
                          pomyślane jako gazeta całej postsolidarnościowej opozycji, a nie tylko
                          michnikowców i geremkowców ideałom owej opozycji często sprzeniewierzających
                          się.

                          Najprościej byłoby poradzić: napisz sam
                          > taką recenzję i postaraj się znaleźć dla niej wydawcę.
                          >
                          > Twpje żale wygladają na porównywalne do tych, które oskarżają mamę o to, że
                          > odmroziłeś sobie uszy, bo nie założyłes czapki :)

                          Nie widzę związku.

                          Nie do końca. Dopóki
                          • po_godzinach Re: mam pytanie 04.01.06, 18:37

                            > Nikt temu nie przeczy, ale przecież nie w tym rzecz. BTW, póki istnieją
                            > państwowe urzędy i fundacje dofinasowujące kulturę, póty o tym co jest w
                            Polsce wydawane, czyli też po części czytywane nie będzie decydował li tylko
                            rynek.

                            Tak. Są gazety finansowane przez samorządy - i często nie jest istotne, że nikt
                            ich nie czyta,służą bowiem opiewaniu sukcesó każdej kolejnej władzy. A które
                            gazety (oprócz wydawanych przez stowarzyszenia) są dofinansowywane z budźetu?
                            Fundacje - jako instytucje prywatne - mają prawo dofinansowywać te wydawnictwa,
                            które spełnią ich własne warunki.
                            Natomiast tu - zdaje się - jest mowa o gazetach prywatnych?

                            > Każdej rzecz jasna nie, ale takiej, która w dobrym literacko i merytorycznie
                            > stylu opisuje ważkie problemy rzeczywistości jak najbardziej. Jeżeli chce się
                            > oczywiście uchodzić za rzetelne medium, starające się dopuszczać do głosu
                            inne
                            > od forsowanej opcji.

                            Masz rację - pod warunkiem, że redakcja uzna daną książkę za wartą
                            recenzowania - z powodów jej zawartośći merytorycznej bądź językowej. Na tym,
                            między innymi, polega wolność prasy, że redakcja sama o tym decyduje - jeśli
                            zaś czytelnicy nie są zzadowoleni - przestają gazetę kupować. To, że jakiejś
                            grupie osób dana książka wydaje się warta recenzowania, nie znaczy, że tak samo
                            musi wydawać się redakcji dowolnej prywatnej gazety.

                            > Nie widzę związku.

                            Ja widzę - miast mieć pretensje, że ktoś z własnej woli recenzji książki nie
                            popełnił - napisz ją sam i wyślij do wszystkich redakcji: byż może zostanie ona
                            wydrukowana.
                            • anti-state Re: mam pytanie 04.01.06, 23:46
                              po_godzinach napisała:

                              >
                              > > Nikt temu nie przeczy, ale przecież nie w tym rzecz. BTW, póki istnieją
                              > > państwowe urzędy i fundacje dofinasowujące kulturę, póty o tym co jest w
                              > Polsce wydawane, czyli też po części czytywane nie będzie decydował li tylko
                              > rynek.
                              >
                              > Tak. Są gazety finansowane przez samorządy - i często nie jest istotne, że
                              nikt
                              >
                              > ich nie czyta,służą bowiem opiewaniu sukcesó każdej kolejnej władzy.

                              Czyli de facto przynajmniej w części ze środków redystrybuowanych z budżetu.

                              A które
                              > gazety (oprócz wydawanych przez stowarzyszenia) są dofinansowywane z budźetu?
                              > Fundacje - jako instytucje prywatne - mają prawo dofinansowywać te
                              wydawnictwa,
                              >
                              > które spełnią ich własne warunki.
                              > Natomiast tu - zdaje się - jest mowa o gazetach prywatnych?

                              Mowa tu generalnie o tym co jest czytywyane (a także słuchane i oglądane),
                              łącznie z czasopismami finansowanymi z centrali czyli MinKulu. Nota bene
                              instytucji zupełnie zbędnej.

                              >
                              > > Każdej rzecz jasna nie, ale takiej, która w dobrym literacko i merytorycz
                              > nie
                              > > stylu opisuje ważkie problemy rzeczywistości jak najbardziej. Jeżeli chce
                              > się
                              > > oczywiście uchodzić za rzetelne medium, starające się dopuszczać do głosu
                              >
                              > inne
                              > > od forsowanej opcji.
                              >
                              > Masz rację - pod warunkiem, że redakcja uzna daną książkę za wartą
                              > recenzowania - z powodów jej zawartośći merytorycznej bądź językowej. Na tym,
                              > między innymi, polega wolność prasy, że redakcja sama o tym decyduje - jeśli
                              > zaś czytelnicy nie są zzadowoleni - przestają gazetę kupować. To, że jakiejś
                              > grupie osób dana książka wydaje się warta recenzowania, nie znaczy, że tak
                              samo
                              >
                              > musi wydawać się redakcji dowolnej prywatnej gazety.

                              Powtarzasz to samo nie starając się odnieść do argumentu o rzetelności w
                              prezentowaniu różnych opcji. Pisałem już, iż merytorycznie i
                              literacko "Polactwu" nie można nic zarzucić, bo generalnie oceniając kwestie
                              formalne nie trzeba specjalnie silić się na obiektywizm. Bo prostu coś jest
                              poprawnie i składnie napisane albo nie. No i nie rozumiem dlaczego wycinasz
                              zdanie: "A już zupełnie jest to zasadnym, jeżeli medium owo było pomyślane jako
                              gazeta całej postsolidarnościowej opozycji, a nie tylko michnikowców i
                              geremkowców ideałom owej opozycji często sprzeniewierzających się." Może by tak
                              mały komentarz do tegoż?

                              >
                              > > Nie widzę związku.
                              >
                              > Ja widzę - miast mieć pretensje, że ktoś z własnej woli recenzji książki nie
                              > popełnił - napisz ją sam i wyślij do wszystkich redakcji: byż może zostanie
                              ona
                              >
                              > wydrukowana.

                              Ależ recenzji takiego "Polactwa" popełniono już wiele. Niestety, nie w
                              mieniącej się medium dialogu publicznego GW.
                              • po_godzinach Re: mam pytanie 04.01.06, 23:54

                                > Mowa tu generalnie o tym co jest czytywyane (a także słuchane i oglądane),
                                > łącznie z czasopismami finansowanymi z centrali czyli MinKulu. Nota bene
                                > instytucji zupełnie zbędnej.

                                O które gazety Ci chodzi mianowicie?

                                > Powtarzasz to samo nie starając się odnieść do argumentu o rzetelności w
                                > prezentowaniu różnych opcji. Pisałem już, iż merytorycznie i
                                > literacko "Polactwu" nie można nic zarzucić, bo generalnie oceniając kwestie
                                > formalne nie trzeba specjalnie silić się na obiektywizm. Bo prostu coś jest
                                > poprawnie i składnie napisane albo nie.

                                Nie wierzę, że istnieje książka, której nic nie można zarzucić :)

                                No i nie rozumiem dlaczego wycinasz
                                > zdanie: "A już zupełnie jest to zasadnym, jeżeli medium owo było pomyślane
                                jako
                                >
                                > gazeta całej postsolidarnościowej opozycji, a nie tylko michnikowców i
                                > geremkowców ideałom owej opozycji często sprzeniewierzających się." Może by
                                tak
                                >
                                > mały komentarz do tegoż?

                                Nie chcę odnosić się do pozamerytorycznego wątku. To jest całkiem inna rozmowa,
                                a ja lubię trzymac się tematu. W takiej rozmowie, jak proponujesz, udziału nie
                                wzięłabym.

                                > Ależ recenzji takiego "Polactwa" popełniono już wiele. Niestety, nie w
                                > mieniącej się medium dialogu publicznego GW.

                                A i nie ma takiego obowiązku :).
                                • anti-state Re: mam pytanie 05.01.06, 00:01
                                  po_godzinach napisała:

                                  >
                                  > > Mowa tu generalnie o tym co jest czytywyane (a także słuchane i oglądane)
                                  > ,
                                  > > łącznie z czasopismami finansowanymi z centrali czyli MinKulu. Nota bene
                                  > > instytucji zupełnie zbędnej.
                                  >
                                  > O które gazety Ci chodzi mianowicie?

                                  Kilkadziesią czasopism, głównie społeczno-kulturalnych - lista dostępna jest
                                  gdzieś na stronach rządowych.

                                  >
                                  > > Powtarzasz to samo nie starając się odnieść do argumentu o rzetelności w
                                  > > prezentowaniu różnych opcji. Pisałem już, iż merytorycznie i
                                  > > literacko "Polactwu" nie można nic zarzucić, bo generalnie oceniając kwes
                                  > tie
                                  > > formalne nie trzeba specjalnie silić się na obiektywizm. Bo prostu coś je
                                  > st
                                  > > poprawnie i składnie napisane albo nie.
                                  >
                                  > Nie wierzę, że istnieje książka, której nic nie można zarzucić :)

                                  To po co w takim razie cokolwiek recenzować? Nie popadaj w absurd.

                                  >
                                  > No i nie rozumiem dlaczego wycinasz
                                  > > zdanie: "A już zupełnie jest to zasadnym, jeżeli medium owo było pomyślan
                                  > e
                                  > jako
                                  > >
                                  > > gazeta całej postsolidarnościowej opozycji, a nie tylko michnikowców i
                                  > > geremkowców ideałom owej opozycji często sprzeniewierzających się." Może
                                  > by
                                  > tak
                                  > >
                                  > > mały komentarz do tegoż?
                                  >
                                  > Nie chcę odnosić się do pozamerytorycznego wątku. To jest całkiem inna
                                  rozmowa,
                                  >
                                  > a ja lubię trzymac się tematu. W takiej rozmowie, jak proponujesz, udziału
                                  nie
                                  > wzięłabym.

                                  Otóż ów wątek jest jak najbardziej merytoryczny.
                                  >
                                  > > Ależ recenzji takiego "Polactwa" popełniono już wiele. Niestety, nie w
                                  > > mieniącej się medium dialogu publicznego GW.
                                  >
                                  > A i nie ma takiego obowiązku :).

                                  I tak w kółko, Macieju. Niech będzie: owszem nie ma takiego obowiązku, ale
                                  jeżeli MIENI SIĘ MEDIUM DIALOGU PUBLICZNEGO, CO WIĘCEJ JAKO TAKOWE ZOSTAŁA
                                  PIERWOTNIE POMYŚLANA TO ODROBINA PRZYZWOITOŚCI NAKAZYWAŁABY PUBLIKOWAĆ GŁOSY
                                  INNE OD TYCH EUROPEJSKO-LEWACKO-POSTĘPOWYCH. Mam nadzieję, że dotarło :-)
                                  • po_godzinach Re: mam pytanie 05.01.06, 00:07

                                    > Kilkadziesią czasopism, głównie społeczno-kulturalnych - lista dostępna jest
                                    > gdzieś na stronach rządowych.

                                    Rozumiem. Czasopisma niszowe.

                                    > To po co w takim razie cokolwiek recenzować? Nie popadaj w absurd.

                                    Nie popadam. Właśnie dlatego dobra książka aż się prosi o komentarze krytyczne
                                    względem niej, jakby wywołuje do odpowiedzi. Zła przechodzi bez większego echa.
                                    > wzięłabym.
                                    >
                                    > Otóż ów wątek jest jak najbardziej merytoryczny.

                                    Być może. Jednak na ten temat nie będę dyskutować :).

                                    > I tak w kółko, Macieju. Niech będzie: owszem nie ma takiego obowiązku, ale
                                    > jeżeli MIENI SIĘ MEDIUM DIALOGU PUBLICZNEGO, CO WIĘCEJ JAKO TAKOWE ZOSTAŁA
                                    > PIERWOTNIE POMYŚLANA TO ODROBINA PRZYZWOITOŚCI NAKAZYWAŁABY PUBLIKOWAĆ GŁOSY
                                    > INNE OD TYCH EUROPEJSKO-LEWACKO-POSTĘPOWYCH.

                                    Publikuje różne głosy, czytam dośc regularnie - mozna zawsze sprawdzić w
                                    archiwum. Tyle, że są to głosy, które jednak coś tam wnoszą - a z tego, co
                                    orientuję się, obecnie głos pana Ziemkiewicza nie wnosi nic. Jeśli chodzi zaś o
                                    książkę - obiecuję, że jak przeczytam, odniosę się osobiście do tego
                                    konkretnego tematu.

                                    Mam nadzieję, że dotarło :-)

                                    A do Ciebie? :)
                                    • anti-state Re: mam pytanie 05.01.06, 00:21
                                      po_godzinach napisała:

                                      >
                                      > > Kilkadziesią czasopism, głównie społeczno-kulturalnych - lista dostępna j
                                      > est
                                      > > gdzieś na stronach rządowych.
                                      >
                                      > Rozumiem. Czasopisma niszowe.

                                      Ale ja nie rozumiem. O tym co się sprzedaje winien decydować rynek, czyli
                                      odbiorcy, a nie publiczna kasa, do której i ja dokładam.

                                      >
                                      > > To po co w takim razie cokolwiek recenzować? Nie popadaj w absurd.
                                      >
                                      > Nie popadam. Właśnie dlatego dobra książka aż się prosi o komentarze
                                      krytyczne
                                      > względem niej, jakby wywołuje do odpowiedzi. Zła przechodzi bez większego
                                      echa.

                                      A jeżeli na żadne krytyczne komentarze zdobyć się nie można, merytorycznych
                                      argumentów brak, po prostu się ją przemilcza.


                                      > > wzięłabym.
                                      > >
                                      > > Otóż ów wątek jest jak najbardziej merytoryczny.
                                      >
                                      > Być może. Jednak na ten temat nie będę dyskutować :).

                                      Bo burzy trochę ów sielski obraz jaki nam tu malujesz. Rozumiem :-)

                                      >
                                      > > I tak w kółko, Macieju. Niech będzie: owszem nie ma takiego obowiązku, al
                                      > e
                                      > > jeżeli MIENI SIĘ MEDIUM DIALOGU PUBLICZNEGO, CO WIĘCEJ JAKO TAKOWE ZOSTAŁ
                                      > A
                                      > > PIERWOTNIE POMYŚLANA TO ODROBINA PRZYZWOITOŚCI NAKAZYWAŁABY PUBLIKOWAĆ GŁ
                                      > OSY
                                      > > INNE OD TYCH EUROPEJSKO-LEWACKO-POSTĘPOWYCH.
                                      >
                                      > Publikuje różne głosy, czytam dośc regularnie - mozna zawsze sprawdzić w
                                      > archiwum. Tyle, że są to głosy, które jednak coś tam wnoszą - a z tego, co
                                      > orientuję się, obecnie głos pana Ziemkiewicza nie wnosi nic.

                                      Od skrajnie lewackich, przez lewackie, po centro-lewackie. No i jest
                                      dyżurny "prawicowiec" Niesiołowski Stefan, nota bene kłamca i koniunkturalista.
                                      Rzeczywiście szerokie spektrum :-)


                                      Jeśli chodzi zaś o
                                      >
                                      > książkę - obiecuję, że jak przeczytam, odniosę się osobiście do tego
                                      > konkretnego tematu.

                                      Takich poświęceń od Ciebie znowuż nie wymagam.

                                      >
                                      > Mam nadzieję, że dotarło :-)
                                      >
                                      > A do Ciebie? :)

                                      Widzę, że ciężko z tym docieraniem obupolnie :-)
                                      • po_godzinach Re: mam pytanie 05.01.06, 00:38

                                        > Ale ja nie rozumiem. O tym co się sprzedaje winien decydować rynek, czyli
                                        > odbiorcy, a nie publiczna kasa, do której i ja dokładam.

                                        Jeśli zgodzimy się, że kultura jest czymś, co jest potrzebne narodowi -
                                        zgodzimy się również, że pewne przedsięwzięcia kulturalne powinny być
                                        dofinansowywane ze wspólnej kasy.

                                        > A jeżeli na żadne krytyczne komentarze zdobyć się nie można, merytorycznych
                                        > argumentów brak, po prostu się ją przemilcza.

                                        Zauważ, że dobre książki zazwyczaj mają komentarze, ba! Wydania krytyczne.
                                        Pochodzące niekoniecznie z gazet, ale - na przykład - ośrodków akademickich.
                                        Książka, którą się przemilcza, może też być zwyczajnie niedobra (nie mówię o
                                        tej konkretnej).
                                        >
                                        > Bo burzy trochę ów sielski obraz jaki nam tu malujesz. Rozumiem :-)

                                        Nie, nie dlatego - po prostu nie chcę na ten temat dyskutować :) Moje prawo :)

                                        > Od skrajnie lewackich, przez lewackie, po centro-lewackie. No i jest
                                        > dyżurny "prawicowiec" Niesiołowski Stefan, nota bene kłamca i
                                        koniunkturalista.

                                        Jest Turnau, stała rubryka Arka Noego, Gazeta Środkowoeuropejska, ostatnio
                                        rozmowa z Kardynałem Walterem Kasperem, polemika prof. dra hab. Andrzeja
                                        Romanowskiego z Michnikiem, powiadam: zajrzeć by trzeba do archiwum.
                                        Z pewnością Gazeta drukuje poglądy nie tylko "lewackie" (bardzo wulgarne
                                        słowo), oczywiście, że nie drukuje oszołomstwa wszelkiej maści - ono ma swoje
                                        media wszak :)

                                        > Takich poświęceń od Ciebie znowuż nie wymagam.

                                        To nie będzie poświęcenie - spróbuję ze zwykłej ciekawości.

                                        > Widzę, że ciężko z tym docieraniem obupolnie :-)

                                        Jak jest łatwo, to jest nudno :)
                                        • anti-state Re: mam pytanie 05.01.06, 01:08
                                          po_godzinach napisała:

                                          >
                                          > > Ale ja nie rozumiem. O tym co się sprzedaje winien decydować rynek, czyli
                                          >
                                          > > odbiorcy, a nie publiczna kasa, do której i ja dokładam.
                                          >
                                          > Jeśli zgodzimy się, że kultura jest czymś, co jest potrzebne narodowi -
                                          > zgodzimy się również, że pewne przedsięwzięcia kulturalne powinny być
                                          > dofinansowywane ze wspólnej kasy.

                                          O tym czy kultura narodowi potrzebna winien decydować sam naród, a nie banda
                                          urzędników, autorytetów czy forumowiczów gazety.pl. Jeżeli narodowi taka czy
                                          inna kultura nie potrzebna i pewnych treści nie chce sobie przyswajać, to
                                          zwykłym złodziejstwem jest wciskanie mu tego, czego sobie nie zamówił i to za
                                          jego pieniądze.

                                          >
                                          > > A jeżeli na żadne krytyczne komentarze zdobyć się nie można, merytoryczny
                                          > ch
                                          > > argumentów brak, po prostu się ją przemilcza.
                                          >
                                          > Zauważ, że dobre książki zazwyczaj mają komentarze, ba! Wydania krytyczne.
                                          > Pochodzące niekoniecznie z gazet, ale - na przykład - ośrodków akademickich.
                                          > Książka, którą się przemilcza, może też być zwyczajnie niedobra (nie mówię o
                                          > tej konkretnej).

                                          Toż tłumaczę Ci, że "Polactwo" zostało dostrzeżone powszechnie, zarówno przez
                                          czytelników jak i wiele czasopism pozamainstreamowych vel niesalonowych, a Ty
                                          dalej klepiesz swoje :-(

                                          > >
                                          > > Bo burzy trochę ów sielski obraz jaki nam tu malujesz. Rozumiem :-)
                                          >
                                          > Nie, nie dlatego - po prostu nie chcę na ten temat dyskutować :) Moje prawo :)
                                          Bo to powszechnie znany fakt i raczej nie ma z czym dyskutować. A, że ów fakt
                                          pomijasz - cóż, nie każden jest przyuczony do merytorycznej dyskusji.
                                          >
                                          > > Od skrajnie lewackich, przez lewackie, po centro-lewackie. No i jest
                                          > > dyżurny "prawicowiec" Niesiołowski Stefan, nota bene kłamca i
                                          > koniunkturalista.
                                          >
                                          > Jest Turnau, stała rubryka Arka Noego, Gazeta Środkowoeuropejska, ostatnio
                                          > rozmowa z Kardynałem Walterem Kasperem, polemika prof. dra hab. Andrzeja
                                          > Romanowskiego z Michnikiem, powiadam: zajrzeć by trzeba do archiwum.
                                          > Z pewnością Gazeta drukuje poglądy nie tylko "lewackie" (bardzo wulgarne
                                          > słowo), oczywiście, że nie drukuje oszołomstwa wszelkiej maści - ono ma swoje
                                          > media wszak :)

                                          Czyli nie mniej ni więcej, lewactwo - przepraszam lewica, z bardzo
                                          okazjonalną "polemiką" i rzecz jasna prawicowym Stefciem. Przypominam, iż miało
                                          to być medium... ech, nie chce mi się już powtarzać jakie, bo tłumaczenie Ci
                                          tego, jak widzę, mija się kompletnie z celem :-)

                                          >
                                          > > Takich poświęceń od Ciebie znowuż nie wymagam.
                                          >
                                          > To nie będzie poświęcenie - spróbuję ze zwykłej ciekawości.
                                          >
                                          > > Widzę, że ciężko z tym docieraniem obupolnie :-)
                                          >
                                          > Jak jest łatwo, to jest nudno :)

                                          Wręcz przeciwnie - rzucanie grochem o ścianę jest strasznie nudne :-)
                                          • po_godzinach Re: mam pytanie 05.01.06, 01:16

                                            > O tym czy kultura narodowi potrzebna winien decydować sam naród, a nie banda
                                            > urzędników, autorytetów czy forumowiczów gazety.pl. Jeżeli narodowi taka czy
                                            > inna kultura nie potrzebna i pewnych treści nie chce sobie przyswajać, to
                                            > zwykłym złodziejstwem jest wciskanie mu tego, czego sobie nie zamówił i to za
                                            > jego pieniądze.

                                            Mam inne zdanie - kultura jako dobro wyższego rzedu powinna byc przez państwo
                                            właśnie chroniona. Tak jest w całym cywilizowanym świecie.

                                            > Toż tłumaczę Ci, że "Polactwo" zostało dostrzeżone powszechnie, zarówno przez
                                            > czytelników jak i wiele czasopism pozamainstreamowych vel niesalonowych, a Ty
                                            > dalej klepiesz swoje :-(

                                            Cieszy mnie to i Ciebie tez powinno :).

                                            > Bo to powszechnie znany fakt i raczej nie ma z czym dyskutować. A, że ów fakt
                                            > pomijasz - cóż, nie każden jest przyuczony do merytorycznej dyskusji.

                                            Nie. Bo to temat rynsztokowy - dla mnie, a na takie nie rozmawiam. Sorry.

                                            > Czyli nie mniej ni więcej, lewactwo - przepraszam lewica, z bardzo
                                            > okazjonalną "polemiką" i rzecz jasna prawicowym Stefciem. Przypominam, iż
                                            miało
                                            >
                                            > to być medium... ech, nie chce mi się już powtarzać jakie, bo tłumaczenie Ci
                                            > tego, jak widzę, mija się kompletnie z celem :-)

                                            Mija. Bo ja powiadam: oszołomstwo ma swoje media i niech się o nie troszczy.

                                            > Wręcz przeciwnie - rzucanie grochem o ścianę jest strasznie nudne :-)

                                            Tak więc - dzięki za rozmowę :)
                                            • kropek_oxford Dwie male uwagi a propos "Polactwa" Ziemkiewicza. 05.01.06, 01:24
                                              Calosc jest wtorna do prac Andrzeja Bobkowskiego (widac Ziemkiewicz myslal, ze
                                              poza nim nikt go nie czytal), a sam tytul "Polactwo", zaczerpniety z
                                              NORWIDA: " "Kiedyż trywialne polactwo (...) nauczy się sylabizować interes
                                              własnej godności?".

                                              Zaczynam miec ochote sprawdzenie, gdzie Ziemkiewicz jest Ziemkiewiczem, a gdzie
                                              mozna go podejrzewac o plagiat. Chodzi zwlaszcza o oryginalniejsze
                                              sformulowania jak np. "Polska usiadła nam na mózgu i paraliżuje myślenie" :)))
                                              • po_godzinach wygląda na to, że trzeba to przeczytać,a 05.01.06, 01:27
                                                słowa "polactwo" uzywał również (bardzo a'propos) Stefan Kisielewski w
                                                Dziennikach.
                                              • anti-state Pieprzysz bez sensu, Gabryś. Jak zwykle zresztą. 05.01.06, 01:49
                                                Bo chyba nie uważasz, iż każdy literat winien tytułować swe dzieło wymyślonym
                                                przez siebie neologizmem :-)

                                                > Calosc jest wtorna do prac Andrzeja Bobkowskiego (widac Ziemkiewicz myslal,
                                                ze
                                                > poza nim nikt go nie czytal)

                                                Potrafisz to udowodnić? Tylko bez pierniczenia i konkretnie - z cytatami :-)

                                                , a sam tytul "Polactwo", zaczerpniety z
                                                > NORWIDA: " "Kiedyż trywialne polactwo (...) nauczy się sylabizować interes
                                                > własnej godności?".
                                                >

                                                >
                                            • anti-state Re: mam pytanie 05.01.06, 01:42
                                              po_godzinach napisała:

                                              > Nie. Bo to temat rynsztokowy - dla mnie, a na takie nie rozmawiam. Sorry.

                                              I to zdanie jest dobrą ilustracją do tego, o czym pisał w swym felietonie RAZ.
                                              Odwracanie kota ogonem, obrażanie się na fakty, kwitowanie nie pasujących do
                                              wyklepanego na pamięć oglądu rzeczywistości argumentów rynsztokami i
                                              oszołomami. Ot, zwykłe michniczenie, z którym jakakolwiek dyskusja mija się z
                                              celem :-)
                                              • po_godzinach Dziwny jesteś 05.01.06, 01:48
                                                Czy jest przymus zabiarać głos w kazdej sprawie?
                                                To, ze Ty chciałbyś ze mną o tym rozmawiać, bynajmniej nie znaczy, że ja zechcę
                                                taka rozmowę podjąć.

                                                Poza tym - nie obrażam się i Twoje inwektyway spływają po mnie, jak po - nomen
                                                omen - kaczce.

                                                Uważam w takim razie naszą rozmowę za skończoną.
                                                • anti-state Re: Dziwny jesteś 05.01.06, 01:59
                                                  > Czy jest przymus zabiarać głos w kazdej sprawie?

                                                  Jasne - gadając o kulturze wschodniego Nepalu, wtręty o budowie
                                                  jednokomórkowców są całkowicie zbędne i nic nie wnoszące. W tym sensie masz
                                                  rację. Niemniej wątek poruszany wyżej, a od którego tak uciekasz, jest jak
                                                  najbardziej a propos.

                                                  > To, ze Ty chciałbyś ze mną o tym rozmawiać, bynajmniej nie znaczy, że ja
                                                  zechcę
                                                  >
                                                  > taka rozmowę podjąć.

                                                  A co to za rozmowa, kiedy dowolny argument można zbić stwierdzeniem "to
                                                  rynsztok i oszołomstwo" tudzież "sorry, ale to takie gupie".

                                                  >
                                                  > Poza tym - nie obrażam się i Twoje inwektyway spływają po mnie, jak po -
                                                  nomen
                                                  > omen - kaczce.

                                                  A gdzież Ty tu inwektywy widzisz? Ja tylko na podstawie owej "dyskusji"
                                                  wyciągnąłem poprawne, moim skromnym, konkluzje.

                                                  >
                                                  > Uważam w takim razie naszą rozmowę za skończoną.

                                                  Dobranoc.
                                                  • po_godzinach Re: Dziwny jesteś 05.01.06, 02:20
                                                    Temat, do którego chciałes mnie zmusić, to: " A już zupełnie jest to zasadnym,
                                                    jeżeli medium owo było
                                                    pomyślane jako gazeta całej postsolidarnościowej opozycji, a nie tylko
                                                    michnikowców i geremkowców ideałom owej opozycji często sprzeniewierzających
                                                    się." nie dotyczy artykułu Ziemkiewicza. Poza tym (co było tu obserwowane)
                                                    wywołuje niesmaczne (delikatnie mówiąc, bo po prawdzie - chamskie) dygresje,
                                                    czego unikam. Można założyc taki wątek i rozważać temat - ale oddzielnie. Tu
                                                    prowadzimy rozmowę na temat tego, co napisał Ziemkiewicz i geneza Gazety nie ma
                                                    nic do tego. Mam nadzieję, że rozumiesz.

                                                    "Sorry, ale to głupie" dotyczyło artykułu Ziemkiewicza. Tak, uważam, że to
                                                    głupi artykuł - i nie ma sensu polemizować z nim. Takie jest moje zdanie.

                                                    Uważam też, że Gazeta Polska jest "oszołomska" w potocznym tego słowa
                                                    znaczeniu. Świadczy o tym język, jakim się posługuje i mała merytorycznośc
                                                    tekstów, monotematyczność i zacietrzewienie.

                                                    Widocznie język, jakim posługujesz się i Ty i Ziemkiewicz są innym językiem,
                                                    niż ten, którym posługuję się ja i moje środowisko - stąd też i niemoznośc
                                                    zrozumienia.

                                                    Dobranoc.
                                          • pandada Re: mam pytanie 05.01.06, 01:18
                                            cytujecie jak Michniki. Palec od rolowania myszki drętwieje.
                                            • po_godzinach Re: mam pytanie 05.01.06, 01:20
                                              no, ale szczęśliwie do końca dobrnęliśmy :)
              • kropek_oxford Michnik mial szczescie, ze ma troche krwi 04.01.06, 16:26
                zydowskiej - dzieki temu zdolal wykorzystac swoje piec minut, dane mu od
                spoleczenstwa i historii. Gdyby byl z niego 100% Polak to wszelkie swoje szanse
                raz na zawsze by sobie spieprzyl. I to was boli, mloty i mlotki. To kalectwo
                narodowe pt."Co by tu jeszcze spieprzyc, panowie...Co by tu jeszcze..." :)))
                • mlot.na.lewactwo Re: Michnik mial szczescie, ze ma troche krwi 04.01.06, 16:48
                  100% Polak??? A jaki jest Adaś??? 34%, 78%??? Wyjasnij nam kropciu zmywarko co
                  ty nam tu za farmazony piszesz... zresztą jak to
                  >"Gdyby byl z niego 100% Polak to wszelkie swoje szanse
                  >
                  > raz na zawsze by sobie spieprzyl

                  ma sie do realiów?????????
                  • kropek_oxford Ano ma - Ziemkiewicz tlucze sie ze swa pisanina 04.01.06, 16:53
                    goscinnie, i to po malo waznych gazetach i portalach, a Michnik ma doskonaly
                    tytul, znany i poza Polska. CZEGO ci wiecej trzeba?
          • haen1950 Re: Do miłośnika imperatora Adasia M. 04.01.06, 16:21
            Niektóre teksty Michnika mogą się podobać, inne nie. Ale pogarda Adama dla
            polskiego "ciemnogrodu" jest constans. To może wk...... inteligentniejszych
            przedstawicieli kierunku.
            • karbat Re: Do miłośnika imperatora Adasia M. 04.01.06, 16:55
              Michnik wytaka ciemnote nad Wisla ,pomnikow sobie nie stawia ,swietym nie jest
              i nie ma zamiaru nim byc.
              Mozna sie z nim nie zgadzac ale o nim sie mowi ,Ziemkiewiczow krew zalewa bo
              plodza sami dla siebie i im podobnych.
              • x2468 Re: Do miłośnika imperatora Adasia M. 04.01.06, 17:32
                Michnika cytuja najlepsze pisma niemieckie,francuzkie,niemieckie.Kto cytuje
                Ziemkiewicza?Z obcych jedynie "wasz dziennik",lecz ten jest polskojezyczny.
                • x2468 Re: Do miłośnika imperatora Adasia M. 04.01.06, 17:41
                  Pozwolilem sobie wpisac w niemieckiie google haslo Ziemkiewicz.Jest 4
                  linki."Rafal Ziemkiewicz scienc fiktion autor".Wpisalem Michnik 29500 linkow.To
                  jest wlasnie to czego mlotki nie moga pojac.
                  • szczurwa Re: Do miłośnika imperatora Adasia M. 05.01.06, 18:44
                    Wpisz hasło "adolf hitler" i zobacz, "ile wyskoczy"..?
        • basia.basia Wielkie wątpliwości.... 04.01.06, 17:42
          dereck30 napisał:

          > Zal was chwyta, ze to nie was obdarzono wiedza, erudycja i klasa A.Michnika.

          co do tej wiedzy mam. Co do erudycji - pełna zgoda ale "w temacie" klasa to
          stanowczy sprzeciw!!!

          Za
          >
          > wami - podobnymi do was - stoja takie szczylki jak Ziemkiewicz, Wildstein - i
          > cala masa innych burków, których dławi zawiść o człowieka który z Gazety
          > stworzył prawdziwe imperium.
          • po_godzinach Re: Wielkie wątpliwości.... 04.01.06, 17:53
            "co do tej wiedzy mam."

            Hmmm ...

            "Debil nie wie że jest debil, a mądry to wie
            Pozorne, pozorne zaprzeczenie to jest
            Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji
            Większość ma rację w takiej sytuacji"
    • loppe ja o Ziemkiewiczu 04.01.06, 18:02
      Ziemkiewicz też jest bardzo zdolny, ale niekoniecznie bardziej od Michnika?
      • hulaj_dusza Re: ja o Ziemkiewiczu: zdolny do czego?;))) 04.01.06, 18:05

    • logo.vlad Re: Ziemkiewicz o Michniku. 04.01.06, 19:07
      Przejrzałem sobie. Traci RAZ formę, traci... Najwyraźniej niestrawności bidak
      dostał i żółć się w nim zagotowała. A szkoda, bo pióro miał niezłe, a i celne
      spostrzeżenia mu się nieraz trafiały. "Polactwo" dowodem - ale tam swoje tezy
      jakoś podbudowywał, nie jeno bluzgiem.
      Zapewne stać by go było na więcej niż tylko nieskoordynowane rzyganie... ale
      skoro bicie Michnika to teraz taki wdzięczny temat... Ziemkiewicz fantastyczny
      już się skończył, czyżbyśmy obserwowali koniec Ziemkiewicza dziennikarskiego?
    • zalogowany.franek Żałosne dosyć. 04.01.06, 20:27
      > Ale co do kwalifikacji intele
      > ktualnych,
      > to nie ma o czym gadać. Intelekt Michnika, mówmy to, do licha, otwarcie, jest
      > żałośnie niskiej próby.

      Publicysta i pożal-się-Boże literat Ziemkiewicz powinien się modlić o takie "kwalifikacje
      intelektualne" (tfu!), jakie ma Michnik. Ciekawe, cóż to za niefart sprawił, że to Michnik, a nie
      Ziemkiewicz, jeździ po światowych uniwersytetach z wykładami. Ciekawe, dlaczego taki Habermas do
      pisania wspólnych tekstów zaprasza Michnika, a nie Ziemkiewicza. Ciekawe, dlaczego taki Derrida
      dyskutował z Michnikiem, a nie z Ziemkiewiczem. Ale cóż, to widocznie tacy sami idioci, jak Michnik.
      Żenada.
      • kataryna.kataryna Re: Żałosne dosyć. 04.01.06, 20:40
        zalogowany.franek napisał:

        > > Ale co do kwalifikacji intele
        > > ktualnych,
        > > to nie ma o czym gadać. Intelekt Michnika, mówmy to, do licha, otwarcie,
        > jest
        > > żałośnie niskiej próby.
        >
        > Publicysta i pożal-się-Boże literat Ziemkiewicz powinien się modlić o
        takie "kw
        > alifikacje
        > intelektualne" (tfu!), jakie ma Michnik. Ciekawe, cóż to za niefart sprawił,
        że
        > to Michnik, a nie
        > Ziemkiewicz, jeździ po światowych uniwersytetach z wykładami.



        To akurat żaden dowód. Po światowych uniwersytetach jeżdżą z wykładami także
        Miller, Kwaśniewski i Wałęsa więc chyba nie jest to wystarczający dowód na
        potęgę intelektu. Ziemkiewicz ma prawo nie cenić intelektu Michnika. Czy może
        nie ma prawa?



        Ciekawe, dlaczego
        > taki Habermas do
        > pisania wspólnych tekstów zaprasza Michnika, a nie Ziemkiewicza. Ciekawe,
        dlacz
        > ego taki Derrida
        > dyskutował z Michnikiem, a nie z Ziemkiewiczem.



        Wcale nie ciekawe po powód jest oczywisty. Opozycyjna przeszłość Michnika.
        Śmiem twierdzić, że gdyby nie ona śwoat by się o Michniku-myślicielu nie
        dowiedział.



        Ale cóż, to widocznie tacy sami
        > idioci, jak Michnik.
        > Żenada.



        Dlaczego żenada? Ty możesz nie cenić intelektu Wildsteina, Ziemkiewicz
        Michnika. Nie ma chyba obowiazku uwielbienia tylko dlatego, ze ktos tam z nim
        pisal a inny z nim dyskutowal. To takie sobie kryterium.
        • hrabia.m.c Re: Żałosne dosyć. 04.01.06, 20:46
          kataryna.kataryna napisała:


          >
          >
          > Dlaczego żenada? Ty możesz nie cenić intelektu Wildsteina, Ziemkiewicz
          > Michnika. Nie ma chyba obowiazku uwielbienia tylko dlatego, ze ktos tam z nim
          > pisal a inny z nim dyskutowal. To takie sobie kryterium.

          Masz racje .
          ps
          Kto z Ziemkiewiczem pisał?
          A kto dyskutował??
        • zalogowany.franek Re: Żałosne dosyć. 04.01.06, 21:06
          kataryna.kataryna napisała:

          > To akurat żaden dowód. Po światowych uniwersytetach jeżdżą z wykładami także
          > Miller, Kwaśniewski i Wałęsa więc chyba nie jest to wystarczający dowód na
          > potęgę intelektu. Ziemkiewicz ma prawo nie cenić intelektu Michnika. Czy może
          > nie ma prawa?

          Oczywiście, że ma. To raczej on nie przyjmuje do wiadomości, że ktokolwiek może uważać inaczej. "Co
          do kwalifikacji intelektualnych Michnika, to nie ma o czym gadać".


          >
          > Wcale nie ciekawe po powód jest oczywisty. Opozycyjna przeszłość Michnika.
          > Śmiem twierdzić, że gdyby nie ona śwoat by się o Michniku-myślicielu nie
          > dowiedział.
          >

          Słyszałaś, żeby Habermas pisywał wspólne teksty z którymkolwiek innym polskim opozycjonistą?

          >
          >
          > Ale cóż, to widocznie tacy sami
          > > idioci, jak Michnik.
          > > Żenada.
          >
          >
          >
          > Dlaczego żenada?

          Ano dlatego, że zawsze żenującą wydaje mi się sytuacja, kiedy palant nazywa mądrego palantem :)

          Ty możesz nie cenić intelektu Wildsteina, Ziemkiewicz
          > Michnika. Nie ma chyba obowiazku uwielbienia tylko dlatego, ze ktos tam z nim
          > pisal a inny z nim dyskutowal. To takie sobie kryterium.

          Tak mi się jakoś zdaje, że jeśli tacy ludzie jak Derrida bądź Habermas uważają za słuszne poświęcić
          komuś swój czas, czy wręcz napisać z tym kimś kilka wspólnych tekstów, to o czymś to świadczy. Choć
          oczywiście rozumiem, że niektórzy bardziej od zdania Habermasa cenić sobie mogą zdanie
          intelektualisty Ziemkiewicza. Takie ich prawo.
          • kataryna.kataryna Re: Żałosne dosyć. 04.01.06, 21:39
            zalogowany.franek napisał:

            > Tak mi się jakoś zdaje, że jeśli tacy ludzie jak Derrida bądź Habermas
            uważają
            > za słuszne poświęcić
            > komuś swój czas, czy wręcz napisać z tym kimś kilka wspólnych tekstów, to o
            czy
            > mś to świadczy. Choć
            > oczywiście rozumiem, że niektórzy bardziej od zdania Habermasa cenić sobie
            mogą
            > zdanie
            > intelektualisty Ziemkiewicza. Takie ich prawo.



            No popatrz. A ja bardziej od zdania Habermasa cenie sobie swoje wlasne i
            intelekt Michnika oceniam na podstawie plodow tegoz intelektu a nie na
            podstawie tego kto i jak Michnika zrecenzowal.
            • zalogowany.franek Re: Żałosne dosyć. 04.01.06, 21:46
              kataryna.kataryna napisała:

              > No popatrz. A ja bardziej od zdania Habermasa cenie sobie swoje wlasne i
              > intelekt Michnika oceniam na podstawie plodow tegoz intelektu a nie na
              > podstawie tego kto i jak Michnika zrecenzowal.

              Nie sądzę, żebyś była w tym jakoś szczególnie osamotniona :)
            • psychul Re: Żałosne dosyć. 04.01.06, 21:47
              kataryna.kataryna napisała:

              >
              >
              >
              > No popatrz. A ja bardziej od zdania Habermasa cenie sobie swoje wlasne i
              > intelekt Michnika oceniam na podstawie plodow tegoz intelektu a nie na
              > podstawie tego kto i jak Michnika zrecenzowal.


              Typowe dla Pań, co to o cudzym intelekcie mówią jak o urokach penisa.
              • kataryna.kataryna Re: Żałosne dosyć. 04.01.06, 22:02
                psychul napisał:

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > >
                > >
                > >
                > > No popatrz. A ja bardziej od zdania Habermasa cenie sobie swoje wlasne i
                > > intelekt Michnika oceniam na podstawie plodow tegoz intelektu a nie na
                > > podstawie tego kto i jak Michnika zrecenzowal.
                >
                >
                > Typowe dla Pań, co to o cudzym intelekcie mówią jak o urokach penisa.



                No to juz jest przegiecie. Ja tez nie lubie Michnika ale mimo wszystko nie
                porownuj jego intelektu do penisa. Nawet jesli z jakichs powodow wszystko Ci
                sie z penisami kojarzy.
              • goniacy.pielegniarz Re: Żałosne dosyć. 04.01.06, 22:15
                psychul napisał:


                > Typowe dla Pań, co to o cudzym intelekcie mówią jak o urokach penisa.


                A jak się powinno mówić? Wierszem?
                • kataryna.kataryna Re: Żałosne dosyć. 04.01.06, 22:44
                  goniacy.pielegniarz napisał:

                  > psychul napisał:
                  >
                  >
                  > > Typowe dla Pań, co to o cudzym intelekcie mówią jak o urokach penisa.
                  >
                  >
                  > A jak się powinno mówić? Wierszem?



                  Nie czepiaj się biedaka. Głodnemu chleb na myśli to i wypalił z tymi penisami.
            • basia.basia Lewaccy ideolodzy: Habermas i Derrida 04.01.06, 22:52
              kataryna.kataryna napisała:

              >
              > No popatrz. A ja bardziej od zdania Habermasa cenie sobie swoje wlasne i
              > intelekt Michnika oceniam na podstawie plodow tegoz intelektu a nie na
              > podstawie tego kto i jak Michnika zrecenzowal.

              Idę Ci w sukurs Kasiu, bo już zdzierżyć tego nie mogę!

              www.wprost.pl/ar/?O=72274
              Stosowny fragment:

              "Polityczna poprawność - dekonstrukcja Zachodu?

              Zmarł niedawno Jacques Derrida, twórca dekonstrukcjonizmu, mętniackiej koncepcji
              utrzymującej, że sens wypowiedzi należy rozumieć tylko na podstawie tekstu tejże
              wypowiedzi, że nie liczy się historyczne znaczenie przypisywane słowom, ich
              kontekst i inne zjawiska społeczne. Znaczenie słów jest więc całkowicie
              arbitralne, a rzeczywistość, którą te słowa opisują, w istocie niepoznawalna.
              Można by powiedzieć o śmierci Derridy: mała strata, krótki żal. Tyle że
              kulturową działalność wywrotową, prowadzoną przeciwko zachodniej cywilizacji,
              można trafnie opisać, używając mętniactwa językowego dekonstrukcjonizmu. Na
              przykład wyrwanie słów z kontekstu historycznego i społecznego pozwala
              politycznie poprawnemu lewactwu używać słów mających zupełnie inne znaczenie.
              Słowo "małżeństwo" od tysiącleci w naszej cywilizacji oznacza związek mężczyzny
              i kobiety; dla innych związków mamy inne określenia. Gdy jednak burza móżdżków
              europejskiego (i amerykańskiego!) lewactwa zwróciła uwagę na legalizację
              związków osób jednej płci jako na doskonały ersatz rzeczywistych idei, słowo
              "małżeństwo" stało się słowem "zdekonstruowanym". To znaczy pozbawionym
              historycznego znaczenia i społecznego kontekstu. Dziś może oznaczać związek osób
              płci różnej lub tej samej, a jutro - związek ze zwierzęciem czy nawet z
              plastikową dmuchaną lalą...
              Bezpłodność ideowa lewactwa - zarówno tradycyjnego, jak i politycznie
              poprawnego, dekonstrukcjonistycznego - wymaga ciągłych poszukiwań substytutów.
              Wolność jest pojęciem doskonale znanym i dobrze zdefiniowanym, tak samo jak
              własność. Można te słowa jednak tak "zdekonstruować", że staną się parodią
              rzeczywistego znaczenia bądź wręcz jego zaprzeczeniem. W ten sposób nowa
              "postępowa" lewica zbliża się do starej.
              Debata parlamentarna jest także pojęciem mającym kilkusetletnią tradycję. I ten
              termin można w postępowy sposób "zdekonstruować". W socjaldemokratycznej Szwecji
              skrupulatnie obliczono, że na posła (płci męskiej) przypada w czasie kadencji
              10,2 wystąpienia, podczas gdy na posłankę 8,8 wystąpienia. Wobec tego specjalna
              "grupa do spraw równouprawnienia" zażądała wprowadzenia nowej procedury
              wystąpień w parlamencie: jeden mężczyzna, jedna kobieta. I tak doszliśmy do
              nowego znaczenia "debaty parlamentarnej". Może ona nie być nośnikiem żadnych
              treści (ponieważ potrzeba treści nie została wymuszona regulaminem), ale za to
              ma być symbolem równouprawnienia. Zdekonstruowane w ten sposób pojęcie debaty
              parlamentarnej zbliża się niebezpiecznie do sowieckiego pseudoparlamentaryzmu.
              Tam też mieliśmy według zaplanowanej kolejności wypowiedzi przodujących dójek i
              stachanowców z górniczego przodka, również nie wnoszące do debaty jakichkolwiek
              treści.
              W ogólniejszym kontekście z pewnym niepokojem obserwuję przybliżanie się
              "postępowego" ładu narzucanego nam przez politycznie poprawne lewactwo do ładu
              już nie tylko dawnej socjaldemokratycznej ortodoksji, ale także bardziej
              niebezpiecznego despotycznego ładu komunistycznego. Komunistyczne w swoim stylu
              "seanse nienawiści" zaczynają się powtarzać coraz częściej; widzieliśmy to na
              przykład w wykonaniu Parlamentu Europejskiego w odniesieniu do kandydatury prof.
              Buttiglionego. Nie ma jeszcze propozycji wysyłania niepoprawnych politycznie do
              obozów reedukacyjnych czy do "psychuszek", ale już pracy można nie dostać (jak
              prof. Buttiglione w Strasburgu) lub można ją stracić (jak prof. Niżankowski u
              nas), jeśli udzieli się politycznie niepoprawnych odpowiedzi.

              • basia.basia Lewactwo a język nienawiści... 04.01.06, 22:55

                >
                > Idę Ci w sukurs Kasiu, bo już zdzierżyć tego nie mogę!
                >
                > www.wprost.pl/ar/?O=72274

                > Stosowny fragment:

                z tego samego źródła:

                Język nienawiści
                Język politycznie poprawnego lewactwa praktycznie nie różni się od języka
                propagandy komunistycznej z jej najgorszych lat. Antoni Słonimski, pisząc po
                październikowej odwilży, stwierdził kiedyś, że z propagandy na szczęście znikły
                psy, na przykład łańcuchowe imperializmu czy ziejące nienawiścią do przodującego
                ustroju. "Ogary poszły w las i nie wróciły" - skonstatował z ulgą. Niestety,
                wracają po latach. W coraz bliższej politycznie poprawnemu zidioceniu "Gazecie
                Wyborczej" język krytyki zbliża się do czasów najciemniejszego komunizmu.
                Korespondent z Brukseli pisze o nacjonalistach flamandzkich, że "zieją jadem na
                całą Belgię", obficie wyzywając ich od faszystów, rasistów i brunatnych (nawet w
                tytule!). Aż dziw, że partia ta jest najsilniejszą partią Flandrii, ma już
                poparcie ponad jednej trzeciej wyborców, a gdzieś tam w tekście politycznie
                poprawny korespondent przyznaje, że popiera ją klasa średnia, flamandzki biznes
                i zwykli ludzie, którzy chcą rozwoju gospodarczego, a także prawa i porządku we
                własnym państwie. Dlaczego nie mogą tego osiągnąć w wysoce politycznie poprawnej
                Belgii - nie odpowiada. Najpewniej dlatego, że tego nie rozumie lub
                zaprowadziłoby go to zbyt daleko od politycznej poprawności.
                Język propagandystów politycznej poprawności musi być językiem wojowniczości,
                politycznie poprawnej nienawiści do tego, co jest historyczną częścią składową
                zachodniej cywilizacji. Dramatyczny brak idei zastępować trzeba krzykiem,
                epitetami, żądaniem społecznej akceptacji dla intelektualnych ersatzów
                wzmacnianych "przymusem regulacyjnym". Zakaz kary śmierci, zakaz dyskryminacji
                tych i owych, wszystko wpisywane do krajowych regulacji, zastępują wielkie idee
                wolności, własności, otwartości gospodarek, szacunku dla solidnej pracy (a nie
                wymuszania regulacjami zakazu zwalniania z pracy!), przestrzegania ładu prawnego
                i zasad moralnych - czyli to wszystko, na czym wyrosła cywilizacja zachodnia.
                Im bardziej bezpłodny w swej zdolności do generowania autentycznych idei jest
                świat lewactwa, tym bardziej trywialne są pomysły nowych symboli postępu.
                Wspomniane na wstępie tabliczki z napisem "Uwaga, zły łabędź!" nie są bynajmniej
                żartem. W mieście Schoendorf sąd nakazał władzom municypalnym zapłacić
                wyszczypanemu przez łabędzia spacerowiczowi 600 euro odszkodowania, ponieważ w
                parku wokół stawu nie było takich tabliczek...
                "Stara" Europa prowadzi proces emaskulacji idei rzeczywistych, a takie składają
                się na fundamenty zachodniej cywilizacji, nie zastępując ich niczym. Strach,
                brak wiary w to, co niesie przyszłość, biorą się po części i z tego, że pod
                rządami lewackiej politycznej poprawności "stara" Europa przekształciła się w
                świat bez własnych idei. Tymczasem "nie samym chlebem" człowiek żyje, jak pisał
                Dudincew. Tym bardziej jeśli to jest chleb z szynką ze strusia, który schował
                głowę w piasek...

                Jan Winiecki

                ps
                Na forum przykładem najlepszym na operowanie "językiem nienawiści" jest Omamiony
                a on małpuje swego idola, Adama Michnika!
              • po_godzinach Re: Lewaccy ideolodzy: Habermas i Derrida 04.01.06, 22:57
                a cóz to za autorytet ów Jan Winiecki ?

                i dla kogo. hę?

                bo język owego jegomościa jakiś taki - że tak powiem - niezazbytnio inteligentny
                • pamiec.leszka Re: Lewaccy ideolodzy: Habermas i Derrida 04.01.06, 23:14
                  po_godzinach napisała:

                  > a cóz to za autorytet ów Jan Winiecki ?
                  >

                  pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Winiecki

                  > i dla kogo. hę?
                  >

                  nie dla ciebie, z pewnoscia


                  > bo język owego jegomościa jakiś taki - że tak powiem - niezazbytnio
                  inteligentny

                  napisalo "lewactwo" urazone brakiem politycznej poprawnosci pana profesora:))))

                  p.s. michnik winieckiemu nie jest godzien sandalow wiazac
                  • po_godzinach przyjmuję do wiadomości Twą opinię 04.01.06, 23:44
                    choć, oczywiście, nie zgadzam się z nią.

                    A językiem, jaki proponujecie obaj Panowie - po prostu nie rozmawiam.
                  • pandada Re: Lewaccy ideolodzy: Habermas i Derrida 05.01.06, 00:21
                    Ten pan profesor z tego tekstu wyziera jako ordynarny i napuszony kretyn, piszący językiem pogardy i bez zastanowienia. Pisząc o śmierci filozofa "mała strata, krótki żal" wykazuje się poważnymi brakami kultury wypowiedzi.

                    "Słowo "małżeństwo" od tysiącleci w naszej cywilizacji oznacza związek mężczyzny
                    i kobiety"

                    Przecież to kretynizm jakich mało. Słowo małżeństwo jest słowem polskim o stosunkowo krótkim żywocie nie liczonym w tysiącach lat.
                    Szkoda komentować te pomyje. Facet wie tyle o filozofii języka, co ja o tropieniu tchórzofretek. A kultury wypowiedzi uczył się chyba w kolejce do skupu złomu.
              • po_godzinach Re: Lewaccy ideolodzy: Habermas i Derrida 04.01.06, 22:57
                a cóz to za autorytet ów Jan Winiecki ?

                i dla kogo. hę?

                bo język owego jegomościa jakiś taki - że tak powiem - niezazbytnio inteligentny
                • hrabia.m.c Re: Lewaccy ideolodzy: Habermas i Derrida 04.01.06, 23:00
                  Każdy ma taki autorytet,jaki poziom entelektualny:))
                  jedni wolą poziom Michnika ,
                  inni Ziemkiewicza:)))
                  • po_godzinach Re: Lewaccy ideolodzy: Habermas i Derrida 04.01.06, 23:03
                    No tak.
                    Zapomniałam się.
                    Masz rację.
                    :)
                    • hrabia.m.c Re: Lewaccy ideolodzy: Habermas i Derrida 04.01.06, 23:12
                      Jeśli Ziemkiewicz dla Ciebie autorytet ,to ....
                      Przepraszam:))
                      Dla mnie ,nie jest
                      nie wspominając o jego fantastyce, gnioty pisane dla kasy,
                      i to jego cala filozofia>
                      • po_godzinach Re: Lewaccy ideolodzy: Habermas i Derrida 04.01.06, 23:42
                        hrabia.m.c napisał:

                        > Jeśli Ziemkiewicz dla Ciebie autorytet ,to ....

                        ... no nie! coś Ty. Tak to zabrzmiało? Matko...

                        > Przepraszam:))
                        > Dla mnie ,nie jest
                        > nie wspominając o jego fantastyce, gnioty pisane dla kasy,
                        > i to jego cala filozofia>

                        Owszem, gnioty - na dodatek niesympatyczne.
                        • joella.r nie wspominając już 05.01.06, 00:50
                          o jego ostatniej powieści obyczajowej ;-)
                          • po_godzinach Aaaa ... to wiele przede mną :) Lektury. 05.01.06, 00:53
                • basia.basia o lewactwie cd. 04.01.06, 23:42
                  po_godzinach napisała:

                  > a cóz to za autorytet ów Jan Winiecki ?
                  >
                  > i dla kogo. hę?
                  >
                  > bo język owego jegomościa jakiś taki - że tak powiem - niezazbytnio inteligentn
                  > y

                  A filozof Legutko też jakiś taki?

                  www.wprost.pl/ar/?O=50777
                  fragment:

                  "Żyjemy w czasach niezmiernie zideologizowanych. Jeśli pojawia się grupa
                  wystarczająco ekscentryczna i wystarczająco hałaśliwa, która podnosi hasła
                  wyzwoleńcze, zawsze znajduje drogę do sfery publicznej i medialnej. Współczesna
                  wrażliwość jest tego rodzaju, iż wystarczy pomachać transparentem dyskryminacji,
                  a już zewsząd słychać pełne zatroskania głosy solidarności. Nad faktem tym
                  należy ubolewać, ponieważ żyjemy w czasach ogólnie poczciwych, niezmiernie
                  szczodrych wobec wszelkiego rodzaju dziwnych aspiracji. Jeśli więc ktoś dzisiaj
                  zamiast się cieszyć z istniejących swobód, prowadzi histeryczną walkę z coraz
                  potężniejszymi i coraz bardziej ukrytymi wrogami, tak jak to robią feministki i
                  aktywiści homoseksualni, to adekwatną reakcją na to powinno być lekceważenie, a
                  nie lękliwe zatroskanie. Jeśli nie nauczymy się rozróżniać tego, co politycznie
                  i moralnie istotne od obyczajowych i ideologicznych fanaberii, stracimy wyczucie
                  proporcji, konieczne do rzetelnej oceny sceny politycznej.
                  W Polsce dodatkowym czynnikiem jest nasz prowincjonalizm, który każe się
                  rozcmokiwać nad wszystkim, co upodobnia nas do Zachodu. A ponieważ aktywistki
                  feministyczne i aktywiści homoseksualni stanowią element politycznego pejzażu
                  Zachodu, już to samo wystarczy, by wzbudzać życzliwe zainteresowanie. Pod tymi
                  wszak hasłami wtargnęły feministki na polskie uczelnie. "Chcemy, aby u nas było
                  tak jak w Harvardzie, a przecież w Harvardzie uczą feminizmu" - mówili polscy
                  naukowcy w uczelniach, w których brakuje pieniędzy na zakup kredy do tablicy, a
                  profesorowie zarabiają gorzej niż sprzątaczki w Harvardzie. Pieniędzy na kredę
                  jeszcze nie ma, pensje są nadal głodowe, ale przecież wprowadzając feminizm,
                  zrobiliśmy już krok ku temu, by stać się Harvardem.
                  Podobnie jest w polityce: szerzy się korupcja, prawo funkcjonuje fatalnie,
                  politycy stają się najmniej szanowaną grupą w kraju, partie osłabiane są walkami
                  wewnętrznymi, scena jest niestabilna, lecz za to sprawiając sobie partię
                  feministek i lesbijek, czujemy się, jakbyśmy byli bliżej Ameryki. Będzie z
                  pewnością głupiej, ale za to szykowniej."
                  • po_godzinach przeczytałam artykuł. Jest to bełkot. Sorry. 04.01.06, 23:45
                    • basia.basia Re: przeczytałam artykuł. Jest to bełkot. Sorry. 04.01.06, 23:55
                      Wszystko jasne...
                      • po_godzinach Jasne. Kwestia smaku :) 05.01.06, 00:01
                    • pamiec.leszka bez sorry - sam jestes belkot 05.01.06, 00:06
                      i stac cie tylko na odzywki w stylu malorozgarnietego szesciolatka, ktory nie
                      rozumiejac czytanki mowi "mamo, to glupie"
            • pandada Re: Żałosne dosyć. 05.01.06, 00:00
              Masz rację, że nie cenisz Habermasa. Ideologicznie podejrzany. Szkoła frankfurcka - kolebka nowej lewicy.
    • basia.basia Pytanie do wielbicieli Michnika 04.01.06, 20:54
      Wasz idol popełnił trochę tekstów, które są według Was tytułem do jego chwały,
      dowodem jego literackiego talentu i nie wiem czego jeszcze. Dlaczego te wybitne
      osiągnięcia Adama Michnika nie są wznawiane? Czy młode pokolenia nie powinny
      mieć w spisie obowiązkowych lektur np. "Dziejów honoru w Polsce" lub "Takich
      czasów..."?
      • hrabia.m.c Re: Pytanie do wielbicieli Michnika 04.01.06, 21:00
        No coż ,nikt nie lubi prawdy o sobie czytać.
        Lepiej fantastyke.
        ""
        Jeśli istnieje którykolwiek z Bogów - oznajmił kiedyś Rawan po pijaku - to musi
        on być obrzydliwym, garbatym karłem. Tylko tak dało się wytłumaczyć jego
        złośliwość i perfidię. Owszem, nie uczynił Rawana hermafrodytą, koniem ani
        niczym z flory lub fauny - ale dlaczego kazał mu się mordować w tym parszywym,
        zapyziałym kraiku na skraju świata?! ""
        • karbat Re: Pytanie do wielbicieli Michnika 04.01.06, 21:14
          Ziemkiewicz powiedzial co wiedzial i znow nie znajduje zrozumienia :(
      • goniacy.pielegniarz Basiu! 04.01.06, 21:24
        basia.basia napisała:

        > Wasz idol popełnił trochę tekstów, które są według Was tytułem do jego chwały,
        > dowodem jego literackiego talentu i nie wiem czego jeszcze. Dlaczego te wybitne
        > osiągnięcia Adama Michnika nie są wznawiane? Czy młode pokolenia nie powinny
        > mieć w spisie obowiązkowych lektur np. "Dziejów honoru w Polsce" lub "Takich
        > czasów..."?

        Czytałaś te adamowe dzieła? Dobre to jest? Bo ja nawet nie miałem zamiaru się za
        to zabierać. Już mi jego felietony wystarczają, żeby się wynudzić, więc nawet
        nie przyszło mi do głowy, żeby się za to zabierać. Ale chyba się skuszę,
        zwłaszcza na te starsze. Nie wiem tylko czy to dostanę w bibliotece. Trzeba się
        będzie jednak wybrać.
        • basia.basia Re: Basiu! 04.01.06, 22:41
          goniacy.pielegniarz napisał:


          >
          > Czytałaś te adamowe dzieła? Dobre to jest? Bo ja nawet nie miałem zamiaru się z
          > a
          > to zabierać.

          Ktoś gdzieś tu wyżej napisał, że ktoś inny wypisuje bzdury, bo widocznie nie
          czytał żadnego z dzieł Michnika, więc sięgnęłam i wzięłam - właśnie te dwie:)
          Naprawdę warto. Zwłaszcza "Dzieje honoru w Polsce". Napisał to w 1983 siedząc
          w więzienu mokotowskim. Książka składa się z kilku esejów, dokładnie pięciu a w
          każdym z nich analizuje czyjąś twórczość czy postawę opierając się na baaaardzo
          obfitym cytowaniu. On jest niezłym krytykiem literackim choć lepiej powiedzieć
          należałoby, że był! Cały wic polega na tym, że czytając to teraz widać
          doskonale, że dzisiaj Michnik miałby tym samym autorom za złe to co chwalił
          wówczas. Książki te - jak te dwie, które wymieniałam są dowodem na nieuczciwość
          Michnika. Dowodzą, że wykonał nieprawdopodobną wprost woltę od czasu ich
          napisania (1983 i 1985 - obie w więzieniu). Po `89 powstało wiele tekstów, w
          których zaprzecza temu co kiedyś napisał! I właśnie dlatego te książki nie są
          wznawiane! Tak sądzę.

          Polecam szczególnie "Dzieje honoru..." Poświęcone są Hannie Malewskiej,
          Herbertowi, Elzenbergowi, Janowi Józefowi Szczepańskiemu, Miłoszowi, Kuli.
          Najbardziej znamienna jest sprawa Herberta , którego podziwiał i wielbił
          a po paru latach znienawidził do tego stopnia, że obok jego nekrologu gazeta
          umieściła nekrolog psa jakiegoś dziennikarza.

          Dobrze, że sobie przypomniałam o "Dziejach...", bo czytając to po raz pierwszy
          postanowiłam zapoznać się z tym, co napisała Hanna Malewska i... zapomniałam:(

          Już mi jego felietony wystarczają, żeby się wynudzić, więc nawet
          > nie przyszło mi do głowy, żeby się za to zabierać. Ale chyba się skuszę,
          > zwłaszcza na te starsze.

          On uprawia tę samą metodę od lat czyli ilustruję jakąś tezę czy ideę za pomocą
          obfitego (niezwykle) cytowania. Ale kiedyś nie stawiał kropek nad i a teraz
          zaczyna od tego:) No i kiedyś chwalił cnotę, niezłomność, wierność ideałom itd.
          a teraz...

          Fascynującą lekturą jest również "Między Panem a Plebanem", bo masz tam Michnika
          wizję "S", KORu i wszystkiego co się potem działo i jego oraz rzomówców
          charaktery jak na dłoni - kiedy masz w pamięci te same osoby po upływie lat.

          Nie wiem tylko czy to dostanę w bibliotece. Trzeba się
          > będzie jednak wybrać.
          • po_godzinach Re: Basiu! 04.01.06, 22:47
            " No i kiedyś chwalił cnotę, niezłomność, wierność ideałom itd.
            a teraz... "

            Teraz również :)
            Ideały Adama Michnika sa takie same - od "Polskich pytań" ze słynnym listem z
            więzienia do Koiszczaka począwszy (1987) po dzisiejsze eseje.
            • basia.basia Bzdura!!! 04.01.06, 23:28
              po_godzinach napisała:

              > " No i kiedyś chwalił cnotę, niezłomność, wierność ideałom itd.
              > a teraz... "
              >
              > Teraz również :)
              > Ideały Adama Michnika sa takie same - od "Polskich pytań" ze słynnym listem z
              > więzienia do Koiszczaka począwszy (1987) po dzisiejsze eseje.

              Bzdura!

              A tu masz dowody:

              Na końcu "Dziejów..." znajdują się podziękowania i tak:

              dla Kiszczaka - "za to, że propozycją świąt na Lazurowym Wybrzeżu dodał mi
              energii. Dedykuję mu opinię o jego protekcji:

              Poznałem także plemię Jahu
              Co wielbi łasne ekskrementy,
              Żyjący w niewolniczym strachu
              Donosicielski ród wyklęty.

              dla Rakowskiego - " za to, że obrzucał mnie obelgami ilekroć siedziałem w
              więzieniu, czym uchronił mnie od wielu złudzeń. Dedykuję mu:

              Czemuż bym, matko, miał nie wierzyć w Piekło
              Jeżeli uścisk wymieniałem dłoni
              Z tymi, co w swoich nie patrzących oczach
              Noszą niepokój i fałsz potępieńców?
              O psy przklęte, oprawcy człowieka,
              Zapytujący ze śmiechem: cóż człowiek?
              Albo wrzeszcący: cłowiek, człowiekowi,
              Z nogą opartą bliźniemu na gardle.
              O nieszcęśliiw, co nie znają nawet
              Chwili bojaźni pod obszarem nieba
              I nie przyznają się nigdy przed sobą
              Do wiedzy, którą mogą mieć o sobie.

              dla Urbana - za to, że swymi publikacjami unaocznił mi, do jakiego paskudztwa
              może dojść inteligentny nawet człowiek. Dedykuję mu:

              Unikaj tych, co w swoim gronie
              Pograwszy w polityczne konie,
              Gdy na kominku ogień trzaska,
              Wołają: lud, a szepczą: miazga,
              Wołąją naód, szepczą: gie,
              Myślę, że robią bardzo źle.
              Bo uapajają się pozorem,
              Sami są tylko meteorem
              I lata ich czekają długie,
              Gdy ich obracać będą pługiem,
              I dużo wody minie w Wiśle,
              Nim o nich znowu ktoś gdzieś piśnie.

              Starczy?
              • po_godzinach to nie są dowody 04.01.06, 23:40
                a jeśli - to na to, że (jak wielu) nie rozumiesz Michnika :)
                • basia.basia Re: to nie są dowody 04.01.06, 23:54
                  po_godzinach napisała:

                  > a jeśli - to na to, że (jak wielu) nie rozumiesz Michnika :)

                  Będę wdzięczna jak mi pomożesz zrozumieć Michnika. Ten wiersz poniżej
                  poświęcony jest facetowi (kreaturze wg mnie i ówczesnego Michnika),
                  który ma się całkiem dobrze i mimo różnych okropnych rzeczy, które
                  zrobił, w których uczestniczył (m.in. szkalowaniu Michnika) ma się
                  całkiem dobrze i stale o sobie przypomina także (a może głównie)
                  dzięki Michnikowi, który dał swojej kiążce tytuł "Z dziejów honoru
                  w Polsce" a najwidoczniej od tego czasu zapomniał, że kanalii u nas
                  nie podaje się ręki a cóż dopiero mówić o piciu z kanalią wódki.
                  Ludzie tacy jak ci trzej: Kiszczak, Rakowski, Urban powinni być już
                  do tej pory zapomniani jako kanalie, które na pamięć nie zasługują.
                  Zainteresowani mogliby się uczyć o tych personach i robić np. studia
                  nad nieprawością ludzką na ich przykładach.Ale dla Michnika jeden
                  z nich jest "człowiekiem honoru", inny kompanem do kieliszka oraz
                  do prowadzenia analiz politycznych (i nie wiem do czego jeszcze).

                  A jakie jest Twoje zdanie o wymowie wiersza i zaprzyjaźnieniu się
                  Michnika z dwoma z tych panów?


                  "Unikaj tych, co w swoim gronie
                  Pograwszy w polityczne konie,
                  Gdy na kominku ogień trzaska,
                  Wołają: lud, a szepczą: miazga,
                  Wołają naród, szepczą: gie,
                  Myślę, że robią bardzo źle.
                  Bo upajają się pozorem,
                  Sami są tylko meteorem
                  I lata ich czekają długie,
                  Gdy ich obracać będą pługiem,
                  I dużo wody minie w Wiśle,
                  Nim o nich znowu ktoś gdzieś piśnie."

                  • joella.r Basiu, basiu, to przecież 05.01.06, 00:04
                    piosenka Kurskiego :)
                    • basia.basia Re: Basiu, basiu, to przecież 05.01.06, 00:14
                      joella.r napisała:

                      > piosenka Kurskiego :)

                      Nie rozumiem:(
                      • joella.r Re: Basiu, basiu, to przecież 05.01.06, 00:18
                        Unikaj tych, co w swoim gronie
                        Pograwszy w polityczne konie,
                        Gdy na kominku ogień trzaska,
                        Wołają: lud, a szepczą: miazga,
                        Wołają naród, szepczą: gie,
                        Myślę, że robią bardzo źle.
                        Bo upajają się pozorem,
                        Sami są tylko meteorem
                        I lata ich czekają długie,
                        Gdy ich obracać będą pługiem,
                        I dużo wody minie w Wiśle,
                        Nim o nich znowu ktoś gdzieś piśnie
                        • basia.basia Re: Basiu, basiu, to przecież 05.01.06, 00:31
                          joella.r napisała:

                          > Unikaj tych, co w swoim gronie
                          > Pograwszy w polityczne konie,
                          > Gdy na kominku ogień trzaska,
                          > Wołają: lud, a szepczą: miazga,
                          > Wołają naród, szepczą: gie,
                          > Myślę, że robią bardzo źle.
                          > Bo upajają się pozorem,
                          > Sami są tylko meteorem
                          > I lata ich czekają długie,
                          > Gdy ich obracać będą pługiem,
                          > I dużo wody minie w Wiśle,
                          > Nim o nich znowu ktoś gdzieś piśnie


                          Wszystkie 3 dedykacje to fragmenty wierszy Miłosza - tak napisał Michnik w 1984
                          roku a Ty mi tu o Kurskim!
                          • joella.r Re: Basiu, basiu, to przecież 05.01.06, 00:36
                            Wołają: lud, a szepczą: miazga,
                            > Wołają naród, szepczą: gie,
                            • basia.basia Re: Basiu, basiu, to przecież 05.01.06, 00:55
                              joella.r napisała:

                              > Wołają: lud, a szepczą: miazga,
                              > > Wołają naród, szepczą: gie,

                              Zaskoczyłam:)
                              Ale nie tylko Kurski. Dedykował to Urbanowi.
                              A lud pracujący miast i wsi mieli na ustach wszyscy komuniści i to przecież dla
                              dobra tego ludu wielu jego przedstawicieli wymordowali:(
                  • po_godzinach chętnie, ale już nie dziś :) 05.01.06, 00:09
                    • po_godzinach pozwolisz, Pandado, 05.01.06, 00:43
                      że Cię zacytuję
                      "Lżyc prześladowcę, gdy ten przystawia nam spluwę do skroni - piękna rzecz.
                      Lżyć pokonanych - objaw małości."

                      I niech to będzie częśc mojego "tłumaczenia Michnika" dla Basi :)
                      • basia.basia POKONANY? 05.01.06, 11:27
                        po_godzinach napisała:

                        > że Cię zacytuję
                        > "Lżyc prześladowcę, gdy ten przystawia nam spluwę do skroni - piękna rzecz.
                        > Lżyć pokonanych - objaw małości."

                        1. Postawa szlachetna: lżyć prześladowcę a oszczędzić pokonanego;

                        2. Kim jest pokonany? Kto go pokonał? Pokonał?

                        3. Wróg mój sprawił, że siedzę w więzieniu a winą moją jest, że ze z moim
                        wrogiem walczyłem za pomocą słowa wyrażającego niezgodę na jego zbrodnicze
                        poczynania i siedząc w więzieniu szydzę z niego, bo racja jest po mojej stronie;

                        4. Role się odwróciły; zostałem uwolniony a jego wsadzono do więzienia, za jego
                        zbrodnicze poczynania, które uprzednio krytykowałem;

                        5. Nie ma potrzeby, bym się nim więcej zajmował. Gdybym nadal szydził byłbym
                        małostkowy, to nie byłoby szlachetne. Szlachetnie byłoby zadbać o zaopatrzenie
                        więziennej biblioteki w to co lubi czytać;

                        6. Niegodne szlachetnego człowieka jest wmawianie innym, że wybaczenie
                        zbrodniarzowi, który o wybaczenie nie prosi czyni go człowiekiem honoru albo
                        wystarcza do zmycia zbrodni. Oraz urąganie innym, że wybaczyć nie chcą i nie
                        zamierzają.


                        >
                        > I niech to będzie częśc mojego "tłumaczenia Michnika" dla Basi :)


                        ps
                        Czy generała Kiszczaka można nazwać pokonanym?
                        Generał w zeszłym roku wyprocesował w ZUS dodatek do emerytury za "pracę w
                        trudnych warunkach" a wkrótce potem dostał wyrok za rozkaz strzelania do górników.
                        • po_godzinach Droga Basiu, 05.01.06, 12:20
                          postaram się wytłumaczyć na miarę moich skromnych możliwości.

                          Michnik większość swojego życia walczył z reżimem płacąc za to dużą cenę.
                          W rezultacie reżim upadł - na dodatek bez rozlewu krwi, drogą powolnego
                          dochodzenia do normalności, o co również Michnikowi chodziło.
                          Reżim upadł - czyli oddał władzę - czyli przegrał. Są więc przegrani - osoby
                          firmujące upadły reżim. Można więc powiedzieć, że spełniło się to, o co
                          Michnikowi szło.

                          Zaczęliśmy od początku.

                          Teraz mamy pytanie - co zrobić z pokonanymi? Tu mogą być różne punkty widzenia.
                          Michnik (tu nie ustrzegę się patosu, niestety) uważa, że najlepszym wyjściem
                          jest postąpić zgodnie ze znanymi nam słowami: "... i odpuść nam, jako i my
                          odpuszczamy naszym winowajcom" - wierząc, że tyle zostanie nam odpuszczone, ile
                          sami umiemy odpuścić.

                          Nie należy tego mylić z zapominaniem win - wybaczyć bowiem nie znaczy
                          zapomnieć. Winnych konkretnych czynów należy postawić przed niezawisłym sądem i
                          osądzić sprawiedliwie, nie zapominając o złożoności polskiej historii i
                          złożoności ludzkich w tej historii losów - albowiem lepiej puścić wolno jednego
                          winnego, niż ukarać niesłusznie jednego niewinnego.

                          Michnik jest zdania, że chęć zemsty niszczy, niszczy też hodowana i podsycana
                          nienawiść. Niszczy wolność. We wspomnianym przeze mnie liście do Kiszczaka
                          (1983) Michnik pisze: "Niech Pan przy wigilijnym stole pomyśli przez chwilę o
                          tym, że będzie Pan rozliczany ze swoich uczynków (...). Skrzywdzeni i poniżeni
                          wystawią panu rachunek(...). Sobie zaś zyczę, abym (...) umiał być na miejscu w
                          samą porę, gdy Pan będzie zagrożony i zdołał także Panu dopomóc. Abym umiał raz
                          jeszcze być po stronie ofiar, a nie wśród oprawców." Stać po stronie ofiary -
                          nawet, jesli owa ofiara jest niegdysiejszym katem. Stać po stronie bitego,
                          kimkolwiek by on nie był.

                          Moment, gdy reżim oddał władzę był momentem, gdy dotychczasowi sprawcy stali
                          się ofiarami, zakładnikami. Jednocześnie był to moment, gdy stanęliśmy przed
                          szansą pojednania - w końcu, jakby nie patrzeć, to my byliśmy zwyciężcami, oni
                          pokonanymi winowajcami. Czy przystoi zwycięzcom niszczyć jeńców? Czy
                          raczej "odpuścić im winy"? I budować wolność mając szansę "naprawy win" przez
                          winowajców? Ten, który jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem...
                          Być wolnym od nienawiści i chęci zemsty. Pozostać z szacuniem dla drugiej
                          istoty ludzkiej.

                          --------------

                          Inną rzeczą jest, co zrobiliśmy z naszą wolnością w praktyce. Ale - wierzę -
                          robiliśmy tak, jak umieliśmy najlepiej.
                          Nie jest dobrze, ze tyle lat ciągną się sprawy panów Kiszczaka i Jaruzelskiego
                          (który sam mówi, ze chciałby, aby raz to się już skończyło), nie jest dobrze,
                          że dawni winowajcy hardo podnoszą głowy. Ale to my w wolnym kraju nie umiemy
                          tego rozwiązać, to my nie umiemy sobie z tym poradzić, że prawo w Polsce nie
                          funkcjonuje, że państwo jest skorumpowane i oszukańcze.





                          • basia.basia Re: Droga Basiu, 05.01.06, 12:24
                            po_godzinach napisała:

                            > postaram się wytłumaczyć na miarę moich skromnych możliwości.

                            :)

                            Odpowiem później:)
                          • my.uczennice.vii.liceum boskie Bogu, cesarskie Cesarzowi 05.01.06, 15:41
                            Nie rozrozniasz dwoch wymiarow.

                            Wymiar pierwszy jest swiecki i spoleczny.
                            Przyklad: Ali Agca dostal wyrok i poszedl siedziec po zamachu na Papieza.

                            Wymiar drugi jest religijny i prywatny.
                            Przyklad: Papiez wybaczyl siedzacemu w wiezieniu Ali Agcy.

                            Szczesliwie nikomu nie przyszlo do glowy domagac sie natychmiastowego
                            uwolnienia zamachowca poniewaz ofiara wlasnie mu wybaczyla.

                            Co pomyslal(a)bys o osobniku ktory by zaczal krzyczec, zeby Ali Agcy nie wsadzac
                            do wiezienia, bo Papiez powinien mu wybaczyc, a jesli nie wybaczy to bedzie
                            to chec zemsty i nienawisc i na dodatek oglosil, ze przestepca to "czlowiek honoru"?


                            ***
                            Rozczulajace sa zalecenia jednego pana dla drugiego z okazji wigilii,
                            to tak jakbysmy cos sugerowaly Tobie z okazji muzulmanskiego Ramadanu.
                            Na prawde nie rozumiesz, ze to nie ich swieto?

                            "Abym umiał raz jeszcze być po stronie ofiar, a nie wśród oprawców."
                            To czyje to ofiary Kiszczak i Jaruzelzki - zarzadcy zbrodniczego systemu?
                            I gdzie ci wyimaginowani oprawcy?
                            • my.uczennice.vii.liceum Re: boskie Bogu, cesarskie Cesarzowi 05.01.06, 15:48
                              Adjustator zwraca nam uwage, ze powinno byc "naprawde"

                              Caluski dla Tebiczka
                              • hulaj_dusza Re: boskie Bogu, cesarskie Cesarzowi 05.01.06, 16:09
                                A ja zwracam uwagę, że jest adiustacja i adiustator...

                                :)))
                                • my.uczennice.vii.liceum tez prawda, za duzo tego angielskiego w szkole 05.01.06, 16:18
                                  adjust
                                  volunteer

                                  --
                                  Caluski dla Tebiczka
                                  • joella.r Jak to miło, że się podpisujesz, uczennice/nt 05.01.06, 16:26
                            • po_godzinach Re: boskie Bogu, cesarskie Cesarzowi 05.01.06, 16:39
                              my.uczennice.vii.liceum napisała:

                              > Nie rozrozniasz dwoch wymiarow.

                              Przeciwnie. Napisałam przecież: "Winnych konkretnych czynów należy postawić
                              przed niezawisłym sądem i osądzić sprawiedliwie, nie zapominając o złożoności
                              polskiej historii i złożoności ludzkich w tej historii losów - albowiem lepiej
                              puścić wolno jednego winnego, niż ukarać niesłusznie jednego niewinnego."

                              To jest wymiar jak najbardziej świecki i społeczny.

                              > Co pomyslal(a)bys o osobniku ktory by zaczal krzyczec, zeby Ali Agcy nie
                              wsadza
                              > c
                              > do wiezienia, bo Papiez powinien mu wybaczyc, a jesli nie wybaczy to bedzie
                              > to chec zemsty i nienawisc i na dodatek oglosil, ze przestepca to "czlowiek
                              hon
                              > oru"?

                              Papież nie mógł nie wybaczyć, przykład więc jest bezpodstawny.
                              >
                              >
                              > ***
                              > Rozczulajace sa zalecenia jednego pana dla drugiego z okazji wigilii,
                              > to tak jakbysmy cos sugerowaly Tobie z okazji muzulmanskiego Ramadanu.
                              > Na prawde nie rozumiesz, ze to nie ich swieto?

                              A jakie to ma znaczenie? Zasady, jakie wyznaję, głoszę niezależnie od poglądów
                              (wyznania) adresata. Czy Ty swoje poglądy przykrawasz w zalezności od tego, do
                              kogo mówisz?
                              >
                              > "Abym umiał raz jeszcze być po stronie ofiar, a nie wśród oprawców."
                              > To czyje to ofiary Kiszczak i Jaruzelzki - zarzadcy zbrodniczego systemu?
                              > I gdzie ci wyimaginowani oprawcy?

                              Jeśli reżim upadł, prominenci reżimu są ofiarami, nie zwycięzcami, czyż nie?

                              To, że sprawy przeciw nim toczą się latami jest winą nas samych (jako
                              społeczeństwa), że nie umiemy mieć sprawnego, dobrego, działającego prawa.

                              Jeśli był zbrodniarz, winę jego należy udowodnić i adekwatnie do niej go
                              oskarżyć i - ewentualnie - skazać. Od tego są sądy.

                              A "oprawcami" są ci, którzy ferują wyroki bez sądowego udowodnienia win.
                              • my.uczennice.vii.liceum Re: boskie Bogu, cesarskie Cesarzowi 05.01.06, 17:14
                                po_godzinach napisała:

                                > Przeciwnie. Napisałam przecież: "Winnych konkretnych czynów należy postawić...

                                zeby zaprzeczyc temu cytatem z guru w nastepnym paragrafie.


                                > Papież nie mógł nie wybaczyć, przykład więc jest bezpodstawny.

                                Przeredagujemy, bez Papieza:

                                Co pomyslalabys o osobniku ktory by zaczal krzyczec, zeby przestepcy nie wsadzac
                                do wiezienia, bo ofiary powinny mu wybaczyc, a jesli nie wybacza to bedzie
                                to chec zemsty i nienawisc i na dodatek oglosil, ze przestepca to "czlowiek honoru"?


                                > > Naprawde nie rozumiesz, ze to nie ich swieto?
                                > A jakie to ma znaczenie?

                                Cieszymy sie, ze nie piszesz do nas odwolujac sie do Ramadanu.


                                > Jeśli reżim upadł, prominenci reżimu są ofiarami

                                Ofiarami? A jakie krzywdy ich dotknely? Pozbawiono ich dziedzicznej wladzy?
                                Policja polityczna zamordowala im dzieci?
                                Ofiary? Wybacz, to jest wyrazna przesada graniczaca z histeria, zwlaszcza porownujac z tym co te "ofiary" maja na sumieniu.


                                > A "oprawcami" są ci, którzy ferują wyroki bez sądowego udowodnienia win.

                                Rozkazujac strzelac do gornikow, stoczniowcow, a wczesniej do AK.
                                Wez wiec moze swoje "ferowanie wyrokow" w potrojny cudzyslow.
                                • po_godzinach Re: boskie Bogu, cesarskie Cesarzowi 05.01.06, 17:24

                                  > zeby zaprzeczyc temu cytatem z guru w nastepnym paragrafie.

                                  To znaczy?

                                  > Co pomyslalabys o osobniku ktory by zaczal krzyczec, zeby przestepcy nie
                                  wsadza
                                  > c
                                  > do wiezienia, bo ofiary powinny mu wybaczyc, a jesli nie wybacza to bedzie
                                  > to chec zemsty i nienawisc i na dodatek oglosil, ze przestepca to "czlowiek
                                  hon
                                  > oru"?

                                  Że każdy ma prawo głosić swoje poglądy.

                                  > > Jeśli reżim upadł, prominenci reżimu są ofiarami
                                  >
                                  > Ofiarami? A jakie krzywdy ich dotknely? Pozbawiono ich dziedzicznej wladzy?
                                  > Policja polityczna zamordowala im dzieci?
                                  > Ofiary? Wybacz, to jest wyrazna przesada graniczaca z histeria, zwlaszcza
                                  porow
                                  > nujac z tym co te "ofiary" maja na sumieniu.

                                  Nie rozumiesz niuansów. Jeśli jest walka, w której jedna strona zwycięża, druga
                                  musi przegrać. Z kata staje się ofiarą tych, którzy wygrali - niezależnie od
                                  tego, co ma ona na sumieniu. Tak bywało, ze zwyciężsa mógł zwyciężonego dobić,
                                  mógł darować mu zycie.
                                  Ty rozumiesz słowo "ofiara" wyłacznie w sposób "krwawy" - ja nie.
                                  >
                                  >
                                  > > A "oprawcami" są ci, którzy ferują wyroki bez sądowego udowodnienia win.
                                  >
                                  > Rozkazujac strzelac do gornikow, stoczniowcow, a wczesniej do AK.
                                  > Wez wiec moze swoje "ferowanie wyrokow" w potrojny cudzyslow.

                                  Nie wezmę, bo podtrzymuję moje zdanie. "Oprawca" w tej sytuacji to ktoś, kto
                                  osądza bez udowodnienia winy - bierze udział w swoistym samosądzie, który
                                  zawsze jest haniebny.
                                  Winę bowiem może udowodnić tylko sąd - nawet wtedy, gdy wszyscy są przekonani o
                                  winie oskarżonego - a to dlatego, że każdemu oskarżonemu należy się prawo do
                                  obrony.

                                  • my.uczennice.vii.liceum Re: boskie Bogu, cesarskie Cesarzowi 05.01.06, 18:04
                                    Na temat komunizmu w Polsce mamy jednoznaczna opinie.
                                    Te opinie mozna nazwac osadem.
                                    Tak wiec wydajac osady ferujemy wyroki bez udowodnienia winy w sadzie.

                                    A zatem gdzie i kiedy mozemy sie ukorzyc i pokajac?

                                    My.Oprawcy.Komunistycznego.Rezimu
                                    • my.uczennice.vii.liceum Nieodlaczne caluski dla Tebika 05.01.06, 18:13
                                      Tylko czy Tebus zechce nam wybaczyc, to ze katowalysmy niewinnych
                                      komunistow w kazamatach bezpieki?
                                      Zostalysmy zdemaskowane jako oprawcy.
                                      Wybaczcie szubrawcom.
                                      Stajemy sie ofiarami.
                                      Panie Adamie, czy teraz bedzie pan po naszej stronie?
                                    • po_godzinach Re: boskie Bogu, cesarskie Cesarzowi 05.01.06, 18:16
                                      my.uczennice.vii.liceum napisała:

                                      > Na temat komunizmu w Polsce mamy jednoznaczna opinie.
                                      > Te opinie mozna nazwac osadem.

                                      Owszem.

                                      > Tak wiec wydajac osady ferujemy wyroki bez udowodnienia winy w sadzie.

                                      Osądzamy jednoznacznie system, nie winę poszczególnych osób - nie mówiąc już o
                                      wymierzaniu im kary. Osoby może oskarżać tylko sąd.
                                      >
                                      > A zatem gdzie i kiedy mozemy sie ukorzyc i pokajac?

                                      My wspólnie? Wspólnie chyba nigdzie :).

                                      Każdy sądzi się z własnym sumieniem indywidualnie.
                                      • my.uczennice.vii.liceum Re: boskie Bogu, cesarskie Cesarzowi 05.01.06, 18:29
                                        Ho, ho, nawet jestesmy troche zdziwione, ze odpowiedzalas na nasze ostatnie posty, nie komentujemy.
                                        Zapewne nalezysz do tych, ktorych glos musi byc ostatni (jak milo zakonczyc
                                        bez inwektyw), nam to nie przeszkadza, prosimy, Twoja kolej.

                                        --
                                        Zdemaskowane bijemy sie w piersi (my same, bez Ciebie)
                                        - My.Oprawcy.Niewinnych.Komunistow
                                        Wybacz nam Tebiczku!
                          • omamiony.wiedzmin Re: Droga Basiu, 06.01.06, 10:26
                            po_godzinach napisała:


                            > Michnik jest zdania, że chęć zemsty niszczy, niszczy też hodowana i podsycana
                            > nienawiść. Niszczy wolność. We wspomnianym przeze mnie liście do Kiszczaka
                            > (1983) Michnik pisze: "Niech Pan przy wigilijnym stole pomyśli przez chwilę o
                            > tym, że będzie Pan rozliczany ze swoich uczynków (...). Skrzywdzeni i
                            poniżeni
                            > wystawią panu rachunek(...). Sobie zaś zyczę, abym (...) umiał być na miejscu
                            w
                            >
                            > samą porę, gdy Pan będzie zagrożony i zdołał także Panu dopomóc. Abym umiał
                            raz
                            >
                            > jeszcze być po stronie ofiar, a nie wśród oprawców." Stać po stronie ofiary -
                            > nawet, jesli owa ofiara jest niegdysiejszym katem. Stać po stronie bitego,
                            > kimkolwiek by on nie był.
                            >
                            > Moment, gdy reżim oddał władzę był momentem, gdy dotychczasowi sprawcy stali
                            > się ofiarami, zakładnikami. Jednocześnie był to moment, gdy stanęliśmy przed
                            > szansą pojednania - w końcu, jakby nie patrzeć, to my byliśmy zwyciężcami,
                            oni
                            > pokonanymi winowajcami. Czy przystoi zwycięzcom niszczyć jeńców? Czy
                            > raczej "odpuścić im winy"? I budować wolność mając szansę "naprawy win" przez
                            > winowajców? Ten, który jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem...
                            > Być wolnym od nienawiści i chęci zemsty. Pozostać z szacuniem dla drugiej
                            > istoty ludzkiej.
                            pięknie napisane
                            ukłony przesyłam :)
                  • zamolxis a tymczasem przyszedl kapitalizm (jak plug) 05.01.06, 04:40
                    i wyrownal..;(
              • pandada Re: Bzdura!!! 05.01.06, 00:32
                Lżyc prześladowcę, gdy ten przystawia nam spluwę do skroni - piękna rzecz. Lżyć pokonanych - objaw małości.

                Ciekawym, ilu wówczas z dzisiejszych chojraków antykomunistycznych potrafił tak podskoczyć władcom PRL.
          • goniacy.pielegniarz Re: Basiu! 05.01.06, 00:03
            Ojej, z tego co piszesz, wnioskuję, że się strasznie wynudzę i pewnie nie dojdę
            zbyt daleko. Nie trawię w ogóle dzieł bardzo spersonalizowanych, gdzie wszystko
            zbudowane jest na konkretnych osobach, a już w szczególności, gdy jedni ludzie z
            elity piszą o innych ludziach z elity, których znają. Tak samo z całym
            szacunkiem mam w głębokim poważaniu jakieś stosunki personalne ludzi z KORu czy
            Solodarności. Nigdy mnie tego typu rzeczy nie interesowały, podobnie jak i
            wszelkiego rodzaju wątki osobiste czy też żadne biografie(co niektórych
            fascynuje). Po prostu mam alergię na tego typu rzeczy. A w dodatku piszesz, że
            to wszystko jest utrzymane w stylu jego publicystyki...
            Czy jest może jakaś jego książka, która ma inną konwencję? Gdzie przedstawia
            swoje poglądy czy idee, ale nie w kontekście personalnym, ale bardziej ogólnym,
            może historycznym? A może zapytam inaczej: Czy napisał coś całkowicie sam z siebie?
            • pamiec.leszka Re: Basiu! 05.01.06, 00:11
              goniacy.pielegniarz napisał:

              >A może zapytam inaczej: Czy napisał coś całkowicie sam z siebie?

              Nie napisal. Od siebie i z nerwem pisal Kuron.
            • po_godzinach Re: Basiu! 05.01.06, 00:11
              "Czy napisał coś całkowicie sam z siebie?"

              Hmm, myślę, że wszystko :)
            • basia.basia Re: Basiu! 05.01.06, 00:52
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Ojej, z tego co piszesz, wnioskuję, że się strasznie wynudzę i pewnie nie dojdę
              > zbyt daleko. Nie trawię w ogóle dzieł bardzo spersonalizowanych, gdzie wszystko
              > zbudowane jest na konkretnych osobach, a już w szczególności, gdy jedni ludzie
              > z
              > elity piszą o innych ludziach z elity, których znają.

              A dla mnie cytaty z Malewskiej to rewelacja, bo one mówią o postawach
              intelektualistów i pisarzy w prlu i to pięknym językiem. A układa się to tak,
              że Michnika jest w tym wszystkim 5% a reszta to cytaty, co dotyczy wszystkich
              części kisążki:)

              Tak samo z całym
              > szacunkiem mam w głębokim poważaniu jakieś stosunki personalne ludzi z KORu czy
              > Solodarności.

              Rozumiem. Dla mnie to jest niesłychanie ciekawe, ponieważ opowiadając historię
              opozycji począwszy od KOR przy okazji Michnik przedstwia swoje (i cudze poglądy)
              na różne sprawy i wydarzenia - dowiadujemy się róznych ciekawych rzeczy
              na temat zdarzeń, które znamy z innych opowieści a one się niekoniecznie
              pokrywają. Wtedy Michnik był pewien, że Jaruzelski szerzył histerię strasząc
              interwencją rosyjską i bardzo słusznie zauważył, że załatwił sobie w ten sposób
              interwencję bez interwencji. O Jaruzelskim, Urbanie i reszcie syraszne słowa
              (i słuszne) a wiemy jak mu się poglądy po latach zmieniły. Wiele ciekawych
              rzeczy np. o niechęci (wzajemnej) Kuronia i Mazwoeickiego (dzisiaj wiadomo, że
              to byłą nienawiść).

              Ta pozycja czyli "Takie czasy..." to jest jego własne:) Własnymi słowami opisuje
              to co przeżył. Cytatów ilości śladowe:)


              Nigdy mnie tego typu rzeczy nie interesowały, podobnie jak i
              > wszelkiego rodzaju wątki osobiste czy też żadne biografie(co niektórych
              > fascynuje). Po prostu mam alergię na tego typu rzeczy. A w dodatku piszesz, że
              > to wszystko jest utrzymane w stylu jego publicystyki...
              > Czy jest może jakaś jego książka, która ma inną konwencję? Gdzie przedstawia
              > swoje poglądy czy idee, ale nie w kontekście personalnym, ale bardziej ogólnym,
              > może historycznym? A może zapytam inaczej: Czy napisał coś całkowicie sam z sie
              > bie?

              "Takie czasy czyli rzecz o kompromisie".

              Nie miałam w ręce " Kościół, lewica, dialog" więc nie mogę nic powiedzieć.
              Reszta to zbiory esejów o konstrukcji takiej jak "Dzieje..."

              Można chyba powiedzieć, że Michnik jest publicystą, którego warsztat polega na
              wykorzystywaniu cudzej literatury jako wypełniacza w celu udowodnienia tezy,
              przedstawienia jakiegoś zjawiska itd. Moim zdaniem spokojnie mógłby darować
              sobie i te swoje 5% czyli "słowo wiążące", bo on się tak wyćwiczył, że same
              cytaty wystarczają. To nie jest oczywiście plagiat ale nie wiem co to jest,
              jak to nazwać. Kompilacja cytatów daje nową jakość i tytuł literata - chyba
              nieprawnie. Ciekawe co sądzą o takim sposobie publicystyki spece od literatury.
              CZy można mówić o jakiejś jakości? Przecież gdyby maturzysta wybrał temat np.
              wolny na maturze i zobrazował go posługując się w 95% cytatami to nie byłoby
              mowy o bdb:)
              • po_godzinach Re: Basiu! 05.01.06, 00:57
                "To nie jest oczywiście plagiat ale nie wiem co to jest,
                jak to nazwać"

                To jest, Basiu, erudycja :)
                Umiejętnośc korzystania z dorobku ludzi (który trzeba przedtem poznać i
                zrozumieć), jest to coś znacznie więcej, niz pisanie "co samemu ma się na
                myśli" - tak zresztą wyglądają poważne prace z dziedziny humanistyki.
                • basia.basia Re: Basiu! 05.01.06, 01:07
                  po_godzinach napisała:

                  > "To nie jest oczywiście plagiat ale nie wiem co to jest,
                  > jak to nazwać"
                  >
                  > To jest, Basiu, erudycja :)

                  W tym wątku, dużo wyżej, przyznałam że erudytą jest! Choć nie mogę się oprzeć,
                  by się nie wyzłośliwić:) i powiem, że gdyby mnie zapudłowano na lata a miałabym
                  dobrze zaopatrzoną więzienną bibliotekę ...

                  > Umiejętnośc korzystania z dorobku ludzi (który trzeba przedtem poznać i
                  > zrozumieć), jest to coś znacznie więcej, niz pisanie "co samemu ma się na
                  > myśli" - tak zresztą wyglądają poważne prace z dziedziny humanistyki.

                  To miło, że mnie oświecasz ale akurat nie w tej dziedzinie oświecenie by mi
                  się przydało:) Zadam pytanie; co ma większą wartość: dzieło Szekspira czy
                  umiejętność jego analizowania np.?
                  • po_godzinach Re: Basiu! 05.01.06, 01:10
                    Odpowiem przewrotnie: umiejętność korzystania z dzieła Szekspira dla innych,
                    pozaliterackich celów :)
                    • basia.basia Re: Basiu! 05.01.06, 01:19
                      po_godzinach napisała:

                      > Odpowiem przewrotnie: umiejętność korzystania z dzieła Szekspira dla innych,
                      > pozaliterackich celów :)

                      Finezję itp. pozostawiając na boku powiem, że jednak najpierw kura:)
                      • po_godzinach Re: Basiu! 05.01.06, 01:24
                        Tak. Musi byc Szekspir, aby było kogo "uzywać". Jednak - tak, czy siak - on
                        jest. I teraz do pracy przystępuje humanista korzystając z myśli Szekspira dla
                        udowodnienia własnych przemyśleń. "Uzywając" go - od tego wszak jest Szekspir,
                        aby go uzywać.

                        A co było "kurą"? Głęboka prehistoria i cała ludzka myśl - od zarania dziejów.
                        Wszyscy następnie korzystali z niej, dokładając swój kawałek.
                • goniacy.pielegniarz Re: Basiu! 05.01.06, 01:09
                  Masz trochę racji, bo przecież Michnik nie jest ani filozofem ani socjologiem,
                  żeby w sposób czysto naukowy przedstawiać swoje koncepcje polityczne. Ale jako
                  historyk mógłby to robić w nieco inny sposób, moim zdaniem.
                  Ale jeszcze na koniec, bo już spadam, zostawię Cię z pewnym stwierdzeniem, które
                  gdzieś usłyszałem i ciekaw jestem, co o tym sądzisz. A brzmiało to mniej więcej
                  tak, że jeśli chodzi o politykę i naszych intelektualistów to ich główne
                  nieszczęście polega na tym, że oni polityki uczyli się od literatów.
                  • po_godzinach Re: Basiu! 05.01.06, 01:11
                    Od literatów ...

                    to jeszcze nie jest najgorsze :)

                    a od kogo Twoim zdaniem powinni sie uczyć?
      • kropek_oxford Sugerujesz, ze Agora mialaby klopoty z ich 05.01.06, 01:06
        wznowieniem? Chyba nie zdajesz sobie sprawy z mocy wydawniczo-drukarskich tejze
        spolki. Najwyrazniej - autor wznowien nie chce, moze syare wydania
        zmienia...Pozyjemy - zobaczymy.
    • afik42 Re: Ziemkiewicz o Michniku. 04.01.06, 23:14
      Nie wymawiajac autorowi tekstu - kazdy moze o kims powiedziec: idiota, glupi.
      Ale dobrze by bylo aby jakies podal przyklady. Owej rzekomej Michnika tepoty.
      Tu, w przypadku pana Ziemkiewicza, cieniutko jednak, bardzo cieniutko. Nic
      wcale.

    • wesoly33 Re: Ziemkiewicz o Michniku. 05.01.06, 00:52
      michnik pozwij ziemkiewicza
      beda jaja jak berety moherowe
      • kropek_oxford Juz dawno pozwany. I dlatego sie Rafal Miernota 05.01.06, 01:03
        rzuca jak wsza na grzebieniu
        • po-st-komuch Brawo Rafał - genialny portret tow. M. !!! 05.01.06, 13:11
          Ziemkiewicz w paru zdaniach
          genialnie oddał to na co inni
          potrzebowaliby całego artykułu...

          ps
          ten kropek_oxford
          to jakiś kropkniety falksdojcz
          z kompleksem wykształcenia :)
          • spiridonov Re: Brawo Rafał - genialny portret tow. M. 05.01.06, 15:46
            po-st-komuch napisała:

            > Ziemkiewicz w paru zdaniach
            > genialnie oddał to na co inni
            > potrzebowaliby całego artykułu...

            Pijak spod budki z piwem oddaje to jeszcze genialniej: Michnik to k** Żyd,
            złodziej i ***j j***ny.

            Tyle, że dla odmiany pijak spod budki z piwem nigdy o Ziemkiewiczu nie słyszał.

            Ale jak by usłyszał, a najlepij - zobaczył w TV, to by od razu powiedział o nim
            dokładnie to samo.
            • platfus-lewus Brawo Rafał - genialny portret tow. M. !!!!! 06.01.06, 01:46
              spiridonov napisał:
              >
              > Pijak spod budki z piwem oddaje to jeszcze genialniej: Michnik to k** Żyd,
              > złodziej i ***j j***ny.
              >
              > Tyle, że dla odmiany pijak spod budki z piwem nigdy o Ziemkiewiczu nie słyszał.
              >
              > Ale jak by usłyszał, a najlepij - zobaczył w TV, to by od razu powiedział o nim
              > dokładnie to samo.



              w pierwszym przypadku pijak nie myli się na 100 procent !!!

              w drugim przypadku jeżeli oglądał go w TVN/TVN24 albo POLSAcie albo TVP
              to trzeba biedaka rozgrzeszyć !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka