Gość: Piotrek IP: *.ipt.aol.com 03.11.02, 22:54 Nurtuje mnie pewne pytanie i muszę je zadać: "Czy to że Pan jest niewierzący ukształtowało się na podstawie Pana głębokiej wiedzy o początkach chrześcijaństwa?" Pozdrawiam, liczę na odpowiedź Piotrek Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Kagan Re: Do Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 08:19 Gość portalu: Piotrek napisał(a): Nurtuje mnie pewne pytanie i muszę je zadać: "Czy to że Pan jest niewierzący ukształtowało się na podstawie Pana głębokiej wiedzy o początkach chrześcijaństwa?" K: Przyjmuje to pytanie za "genuine" i bez podtekstow. Moja wiedza o początkach chrześcijaństwa jest raczej fragmentaryczna. W odroznieniu od Jerzyka zdaje sobie sprawe, ze sie moge jeszcze wiele nauczyc w "tym temacie"... Moj agnostycyzm ma zas takie glowne zrodla, jak: - sprzecznosci i nielogicznosci w Biblii (wniosek: zostala ona napisana przez ludzi, a nie przez mitycznego wszechwiedzacego Boga); - wielosc religii (wniosek: zadna nie moze byc prawdziwa, bo prawdziwa by juz dawno zwyciezyla); - istnienie zla, i to skrajnego (wniosek: Bog, nawet jak istnieje, nie jest ani wszechmocny ani wszechdobry, czyli ze nie jest Bogiem, a najwyzej bozkiem). Kagan z pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: Do Kagana IP: *.ipt.aol.com 04.11.02, 10:38 Pytanie było jak najbardziej szczere i bez podtekstów. Z tego co piszecie Panowie na forum (Pan, Jerzy i inni) widzę że Wasze wiadomości są daleko inne niż te którymi karmiono mnie na lekcjach religii. No chyba że nie uważałem ... :-) Pozdrawiam, dziekuję za odpowiedź Piotrek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babariba Re: Do Piotrka IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 10:58 Gość portalu: Piotrek napisał(a): > Pytanie było jak najbardziej szczere i bez podtekstów. Z tego co piszecie > Panowie na forum (Pan, Jerzy i inni) widzę że Wasze wiadomości są daleko inne > niż te którymi karmiono mnie na lekcjach religii. > No chyba że nie uważałem ... :-) > > Pozdrawiam, dziekuję za odpowiedź > Piotrek **************************** Chyba nie uważałeś. Popraw się Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Pokuta IP: 207.30.78.* 04.11.02, 16:39 W ramach poprawy/pokuty/edukacji czytam Wasze posty. Dowiaduję się dużo więcej niż z ambony szkolno-kościelnej. Chociaż jak twierdzi Lechu Wałęsa: "Człowiek całe życie się uczy i głupi umiera ..." Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Do Kagana 04.11.02, 16:21 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: Piotrek napisał(a): > Nurtuje mnie pewne pytanie i muszę je zadać: "Czy to że > Pan jest niewierzący ukształtowało się na podstawie Pana > głębokiej wiedzy o początkach chrześcijaństwa?" > K: Przyjmuje to pytanie za "genuine" i bez podtekstow. > Moja wiedza o początkach chrześcijaństwa jest raczej > fragmentaryczna. W odroznieniu od Jerzyka zdaje sobie > sprawe, ze sie moge jeszcze wiele nauczyc w "tym temacie"... > Moj agnostycyzm ma zas takie glowne zrodla, jak: > - sprzecznosci i nielogicznosci w Biblii (wniosek: zostala > ona napisana przez ludzi, a nie przez mitycznego > wszechwiedzacego Boga); > - wielosc religii (wniosek: zadna nie moze byc prawdziwa, > bo prawdziwa by juz dawno zwyciezyla); Nie przyszło ci do głowy, że wszystkie mogą być prawdziwe? > - istnienie zla, i to skrajnego (wniosek: Bog, nawet jak > istnieje, nie jest ani wszechmocny ani wszechdobry, czyli > ze nie jest Bogiem, a najwyzej bozkiem). > Kagan z pozdr. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Do Kagana IP: *.dip.t-dialin.net 04.11.02, 21:23 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Gość portalu: Piotrek napisał(a): > Nurtuje mnie pewne pytanie i muszę je zadać: "Czy to że > Pan jest niewierzący ukształtowało się na podstawie Pana > głębokiej wiedzy o początkach chrześcijaństwa?" > K: Przyjmuje to pytanie za "genuine" i bez podtekstow. > Moja wiedza o początkach chrześcijaństwa jest raczej > fragmentaryczna. W odroznieniu od Jerzyka zdaje sobie > sprawe, ze sie moge jeszcze wiele nauczyc w "tym temacie"... > Moj agnostycyzm ma zas takie glowne zrodla, jak: > - sprzecznosci i nielogicznosci w Biblii (wniosek: zostala > ona napisana przez ludzi, a nie przez mitycznego > wszechwiedzacego Boga); > - wielosc religii (wniosek: zadna nie moze byc prawdziwa, > bo prawdziwa by juz dawno zwyciezyla); > - istnienie zla, i to skrajnego (wniosek: Bog, nawet jak > istnieje, nie jest ani wszechmocny ani wszechdobry, czyli > ze nie jest Bogiem, a najwyzej bozkiem). > Kagan z pozdr. > Bog Biblii napisac nie mogl ,gdyz znaczylo by to jego istnienie materialne .Wiara dotyczy Boga a nie religii.Zlo pochodzi od ludzi a nie od Boga. Pozdrowienia Marek. P.S.Odnoszac sie do Piotrka ,nie bylbym pewien czy Kagan jest niewierzacy.Na pewno odnosi sie z duzym krytycyzmem do wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.K. Kagan, dobrze, ale... IP: *.de / 192.120.171.* 04.11.02, 08:46 nie mam czasu na dyskusje religijne i nie chce tego rozwijac... Ale: danie czlowiekowi WOLNEJ WOLI automatycznie zaklada, ze: 1. Bog nie ingeruje zazwyczaj w sprawy ziemskie 2. Czlowiek aby poznac i docenic dobro, musi poznac zlo... - A to zaklada dalej istnienie kogos, (czy czegos) w rodzaju Szatana... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kagan, dobrze, ale... IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 08:57 Gość portalu: J.K. napisał(a): nie mam czasu na dyskusje religijne i nie chce tego rozwijac... Ale: danie czlowiekowi WOLNEJ WOLI automatycznie zaklada, ze: 1. Bog nie ingeruje zazwyczaj w sprawy ziemskie K: Czyzby? A prawie caly ST, a Ewangelie, ktore opisuja przeciez BEZPOSREDNIA ingerencje Boga w sprawy ludzi? 2. Czlowiek aby poznac i docenic dobro, musi poznac zlo... - A to zaklada dalej istnienie kogos, (czy czegos) w rodzaju Szatana... K: OK, ale mowa byla o SKRAJNYM zle! Pozdr. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babariba Która Matka Boska lepsza? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 09:21 Gość portalu: J.K. napisał(a): > nie mam czasu na dyskusje religijne i nie chce tego rozwijac... > Ale: danie czlowiekowi WOLNEJ WOLI automatycznie zaklada, ze: > 1. Bog nie ingeruje zazwyczaj w sprawy ziemskie ************************************************* babariba: Jak to NIE INGERUJE??? A SODOMA z GOMORĄ to pryszcz? A PLAGI EGIPSKIE? ************************************************* > 2. Czlowiek aby poznac i docenic dobro, musi poznac zlo... - A to zaklada dalej istnienie kogos, (czy czegos) w rodzaju Szatana... ************************************************* babariba: A po co komu do tego szatan? Nie wystarczy zasada NIE RÓB DRUGIEMU, CO TOBIE NIEMIŁE? ************************************************* babariba: Trudno o tym mówić w krótkim post'cie, ale z treści choćby St. Testamentu widać wyraźnie, że księga ta, to dziwaczne pomieszanie czysto pragmatycznych wskazówek dotyczących codziennego życia koczowniczego ludu Izraelitów z próbami ZROZUMIENIA i WYJAŚNIENIA sobie SENSU BYCIA na świecie. Próbami zrozumienia i wyjaśnienia zjawisk, które prze nastęnych parę tysięcy lat potrafiła wyjaśnić nauka. I dlatego dzisiaj dyskutowanie o tym DLACZEGO ktoś wierzy, albo nie wierzy, nie ma specjalnego sensu. Bo równie uprawnione są twierdzenia, że Bóg JEST, jak i, że Go NIE MA. Tyle to ma treści, co rozważania, KTÓRA Matka Boska jest lepsza? Częstochowska, czy Licheńska np. pzdr, G_rz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Która Matka Boska lepsza? IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 09:28 Kagan: PIEKUTOWSKA! Nie pytaj czemu, bo to jest DOGMAT, i juz! ;) Gość portalu: babariba napisał(a): Gość portalu: J.K. napisał(a): nie mam czasu na dyskusje religijne i nie chce tego rozwijac...Ale: danie czlowiekowi WOLNEJ WOLI automatycznie zaklada, ze: 1. Bog nie ingeruje zazwyczaj w sprawy ziemskie ************************************************* babariba: Jak to NIE INGERUJE??? A SODOMA z GOMORĄ to pryszcz? A PLAGI EGIPSKIE? K: A POTOP? OBA, bo jak katolicki P. Bog mogl dopuscic szwedzkich lutrow do arcykat. RP? ************************************************* 2. Czlowiek aby poznac i docenic dobro, musi poznac zlo... - A to zaklada dalej istnienie kogos, (czy czegos) w rodzaju Szatana... ************************************************* babariba: A po co komu do tego szatan? Nie wystarczy zasada NIE RÓB DRUGIEMU, CO TOBIE NIEMIŁE? K: Szatan musi byc od tych NIE-milych rzeczy... ;) ************************************************* babariba: Trudno o tym mówić w krótkim post'cie, ale z treści choćby St. Testamentu widać wyraźnie, że księga ta, to dziwaczne pomieszanie czysto pragmatycznych wskazówek dotyczących codziennego życia koczowniczego ludu Izraelitów z próbami ZROZUMIENIA i WYJAŚNIENIA sobie SENSU BYCIA na świecie. K: Miala ona conajmniej 4 autorow! Próbami zrozumienia i wyjaśnienia zjawisk, które przez nastęnych parę tysięcy lat potrafiła wyjaśnić nauka. I dlatego dzisiaj dyskutowanie o tym DLACZEGO ktoś wierzy, albo nie wierzy, nie ma specjalnego sensu. K: ??? Bo równie uprawnione są twierdzenia, że Bóg JEST, jak i, że Go NIE MA. K: ??? Jaki masz naukowy dowod na istnienie Boga? Tyle to ma treści, co rozważania, KTÓRA Matka Boska jest lepsza? Częstochowska, czy Licheńska np. K: Juz pisalem, ze PIEKUTOWSKA! Pozdr.! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babariba oj, Kaganie IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 09:54 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Kagan: PIEKUTOWSKA! Nie pytaj czemu, bo to jest DOGMAT, i > juz! ;) > > Gość portalu: babariba napisał(a): > K: Juz pisalem, ze PIEKUTOWSKA! > Pozdr.! *********************************************** Kagan, nie rób sobie jaj z Matek Boskich. To po pierwsze. A jeżeli wrócić do praktyki konfesyjnej, to mądralo odpowiedz, dlaczego w czasie wizyt JP II w RP III na wielu ołtarzykach wystawianych w oknach najwyżej był JP II, potem MB (różna), a najniżej JCh.? Gdzie masz tu jakieś dogmaty??? Gdzie jest dogmat o JP II? pzdr, G_rz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: oj, Kaganie IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 10:16 Kagan: Najlepsza jest Matka Boska PIEKUTOWSKA! Nie pytaj czemu, bo to jest DOGMAT, i juz! ;) B: Kagan, nie rób sobie jaj z Matek Boskich. To po pierwsze. K: A to czemu? Matka Boska to tzw. sprzecznosc sama w sobie (Bog, jako z definicji WIECZNY, nie ma ani poczatku ani konca, ani rodzicow ani tez potomstwa, jest bytem "samym w sobie"). Stad owa "Matke Boska", jako byt absurdalny, a wiec ZBYTECZNY, ucinam brzytwa Ockhama! ;) I moge sobie robic jajca z czegos, co jest jednym wielkim ABSURDEM, czyli niedorzecznoscia! Bynajmniej tym nie moge obrazic ani Allacha, ani Jehowy, bo oni NIE maja zadnych matek (zapytaj o to mulle czy rabina)! B: A jeżeli wrócić do praktyki konfesyjnej, to mądralo odpowiedz, dlaczego w czasie wizyt JP II w RP III na wielu ołtarzykach wystawianych w oknach najwyżej był JP II, potem MB (różna), a najniżej JCh.? K: Polski katoliczym, to religia poganska i politeistyczna. Glownym idolem polaczkow-katoli jest niejaki Wojtyla (Karol), pozniej zydowka Miriam i zydek Jeszu(a), nieslubny synalek owej Miriam. To sa DOGMATY tzw. polskokatolicyzmu...:( B: Gdzie masz tu jakieś dogmaty??? Gdzie jest dogmat o JP II? K: To jest (na razie) dogmat szeptany, a nie pisany... ;) Ewangelie tez nie byly od razu spisane! Pozdr. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babariba Do Kagana z brzytwą IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 10:53 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Kagan: Najlepsza jest Matka Boska PIEKUTOWSKA! Nie pytaj zemu, bo to jest DOGMAT, i juz! ;) > > B: Kagan, nie rób sobie jaj z Matek Boskich. To po pierwsze. > > K: A to czemu? Matka Boska to tzw. sprzecznosc sama w sobie (Bog, jako z definicji WIECZNY, nie ma ani poczatku ani konca, ani rodzicow ani tez potomstwa, jest bytem "samym w sobie"). Stad owa "Matke Boska", jako byt absurdalny, a wiec ZBYTECZNY, ucinam brzytwa Ockhama! ;) I moge sobie robic jajca z czegos, co jest jednym wielkim ABSURDEM, czyli niedorzecznoscia! Bynajmniej tym nie moge obrazic ani Allacha, ani Jehowy, bo oni NIE maja zadnych matek (zapytaj o to mulle czy rabina)! > > B: A jeżeli wrócić do praktyki konfesyjnej, to mądralo odpowiedz, dlaczego w czasie wizyt JP II w RP III na wielu ołtarzykach wystawianych w oknach najwyżej > był JP II, potem MB (różna), a najniżej JCh.? > > K: Polski katoliczym, to religia poganska i politeistyczna. Glownym idolem polaczkow-katoli jest niejaki Wojtyla (Karol), pozniej zydowka Miriam i zydek Jeszu(a), nieslubny synalek owej Miriam. To sa DOGMATY tzw. polskokatolicyzmu...:( > > B: Gdzie masz tu jakieś dogmaty??? Gdzie jest dogmat o JP II? > > K: To jest (na razie) dogmat szeptany, a nie pisany... ;) Ewangelie tez nie byly od razu spisane! > Pozdr. > Kagan ****************************************** Bezwzględny czegoś jesteś Kaganie. I zero w tobie empatii. Jeśli człowiek potrzebuje mieć sobie MB Piekutowską, to se ją będzie miał wbrew wszelkim obrzydzaniom z drugiej strony świata, stamtąd, gdzie nawet piwo muszą pić z kufli odwróconych do góry nogami. To żadna droga. Bo przecież wiara w niezliczone MB, to przede wszystkim potrzeba zrzucenia z siebie odpowiedzialności. Za siebie i za własne działania. I nic na to nie pomoże obrzydzanie bajek ze St., czy N. Testamentów. Kultu MB w Testamentach np. nie ma i co? - Kult (choćby w III RP) praktyczny jest! I będzie! Długo jeszcze. **** A o dobroczynnych wpływach udziału w czarodziejskich praktykach, za chwilę pzdr, G_rz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babariba Do Kagana. Jedziemy dalej... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 11:42 Mam ja szwagra, który spędził kilka lat w "sekcie" (wg. definicji kk). I to w "sekcie" niechrześcijańskiej Kaganie miły. Pobyt ten wpłynął na mojego powinowatego BARDZO POZYTYWNIE. Chociaż także tam domagano się od niego uczestnictwa w różnych czarodziejstwach. Uczestniczył w nich, bo praktycznie nie było możliwości zwolnienia od tych wymogów. Ale mój szwagier sam tego chciał. Normy obowiązujące w "sekcie" szwagier interioryzował i MA JE W ŚRODKU do dzisiaj, chociaż od kilku lat z "sektą" ową nie ma nic wspólnego. I dlatego nie ma sensu rozważania, która MB jest ważniejsza, albo które bajki z Testamentów są mniej od innych prawdopodobne. Ważne jest co która "sekta" (włączając w to kk) swoim członkom narzuca, i czego od nich wymaga. Sekta pt. kk, jest dobra przede wszystkim dla swoich funkcjonariuszy, chociaż dla członków też. Mówi bowiem: "możesz być bydlęciem przez całe życie, abyś się tylko na łożu śmierci nawrócił..." Gdzie jej do praktycznego rygoryzmu choćby protestatnyzmu, który WYMAGA od wyznawcy przez całe życie?.. ***** Dlatego nie ma sensu Kaganie wojna z zapisami doktrynalnymi, należy dyskutować o sensowności PRAKTYKI RELIGIJNEJ. Ot co... pzdr, G_rz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do Kagana. Jedziemy dalej... IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 12:17 Gość portalu: babariba napisał(a): Mam ja szwagra, który spędził kilka lat w "sekcie" (wg. definicji kk). I to w "sekcie" niechrześcijańskiej Kaganie miły. k: Znam to, bo mialem ciocie "Jehowe"...:( Pobyt ten wpłynął na mojego powinowatego BARDZO POZYTYWNIE. Chociaż także tam domagano się od niego uczestnictwa w różnych czarodziejstwach. Uczestniczył w nich, bo praktycznie nie było możliwości zwolnienia od tych wymogów. Ale mój szwagier sam tego chciał. Normy obowiązujące w "sekcie" szwagier interioryzował i MA JE W ŚRODKU do dzisiaj, chociaż od kilku lat z "sektą" ową nie ma nic wspólnego. K: Jak widac, to raczej ma, i to sporo...;) I dlatego nie ma sensu rozważania, która MB jest ważniejsza, albo które bajki z Testamentów są mniej od innych prawdopodobne. Ważne jest co która "sekta" (włączając w to kk) swoim członkom narzuca, i czego od nich wymaga. K: Ale to sie wiaze z ich ideologia... Sekta pt. kk, jest dobra przede wszystkim dla swoich funkcjonariuszy, chociaż dla członków też. K: Zalezy dla ktorych. Sa tam bowiem "rowni i rowniejsi"...;) Mówi bowiem: "możesz być bydlęciem przez całe życie, abyś się tylko na łożu śmierci nawrócił..." Gdzie jej do praktycznego rygoryzmu choćby protestatnyzmu, który WYMAGA od wyznawcy przez całe życie?.. K: Zaloze sie, ze tam tez sa pewne skroty, oplacane w walucie lub innych poszukiwanych dobrach materialnych. Pastor tez czlowiek, ma na dodatek rodzine, wiec musi z czegos zyc... Dlatego nie ma sensu Kaganie wojna z zapisami doktrynalnymi, należy dyskutować o sensowności PRAKTYKI RELIGIJNEJ. K: Praktyka opiera sie zawsze na jakiejs TEORII, chocbys sobie nawet z tego nie zdawal sprawy... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do Kagana z brzytwą IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 12:29 Kagan: Najlepsza jest Matka Boska PIEKUTOWSKA! Nie pytaj czemu, bo to jest DOGMAT, i juz! ;) B: Kagan, nie rób sobie jaj z Matek Boskich. To po pierwsze. K: A to czemu? Matka Boska to tzw. sprzecznosc sama w sobie (Bog, jako z definicji WIECZNY, nie ma ani poczatku ani konca, ani rodzicow ani tez potomstwa, jest bytem "samym w sobie"). Stad owa "Matke Boska", jako byt absurdalny, a wiec ZBYTECZNY, ucinam brzytwa Ockhama! ;) I moge sobie robic jajca z czegos, co jest jednym wielkim ABSURDEM, czyli niedorzecznoscia! Bynajmniej tym nie moge obrazic ani Allacha, ani Jehowy, bo oni NIE maja zadnych matek (zapytaj o to mulle czy rabina)! B: A jeżeli wrócić do praktyki konfesyjnej, to mądralo odpowiedz, dlaczego w czasie wizyt JP II w RP III na wielu ołtarzykach wystawianych w oknach najwyżej był JP II, potem MB (różna), a najniżej JCh.? K: Polski katoliczym, to religia poganska i politeistyczna. Glownym idolem polaczkow-katoli jest niejaki Wojtyla (Karol), pozniej zydowka Miriam i zydek Jeszu(a), nieslubny synalek owej Miriam. To sa DOGMATY tzw. polskokatolicyzmu...:( B: Gdzie masz tu jakieś dogmaty??? Gdzie jest dogmat o JP II? K: To jest dogmat de facto, jeszcze nie skodyfikowany! Dogmaty o niepokalanym poczeciu, wniebowzieciu, zmartchwystaniu, nieomylnosci papieza itp. tez NIE od razu byly spisane i skodyfikowane! Na poczatku byly tylko pomyslami czekajacymi na oficjalna aprobate! Musze ci to tlumaczyc? Pisalem: To jest (na razie) dogmat szeptany, a nie pisany... ;) Ewangelie tez nie byly od razu spisane! ****************************************** B: Bezwzględny czegoś jesteś Kaganie. I zero w tobie empatii. Jeśli człowiek potrzebuje mieć sobie MB Piekutowską, to se ją będzie miał wbrew wszelkim obrzydzaniom z drugiej strony świata, stamtąd, gdzie nawet piwo muszą pić z kufli odwróconych do góry nogami. K: Bo tak lepiej smakuje! A na glupote katolska to rzeczywiscie chyba nie ma rady, stad zostaje mi tylko jej wyszydzanie... :( B: To żadna droga. Bo przecież wiara w niezliczone MB, to przede wszystkim potrzeba zrzucenia z siebie odpowiedzialności. Za siebie i za własne działania. K: To fortel uzywany przez SLABE charaktery...:( B: I nic na to nie pomoże obrzydzanie bajek ze St., czy N. Testamentów. K: Bezmyslnym pewnie NIE! Ale ja adresuje me posty do myslacej mniejszosci, niewazne jak malej... B: Kultu MB w Testamentach np. nie ma i co? Kult (choćby w III RP) praktyczny jest! I będzie! Długo jeszcze. K: Wiem! I tak dlugo bedzie zle w Polsce... :( Pozdr. PS: Defensor Fidei! To tytul nadany przez papieza pewnemu krolowi angielskiemu za napisanie doskonalej ksiazki atakujacej Lutra. Tytul ten jest noszony przez monarchow brytyjskich do dzis, a owym krolem byl nie kto inny, jak zalozyciel Anglikanizmu niejaki Henry the Eight (Henryk VIII)...;) Tak to bywalo z nieomylnoscia papiezy rzymskich... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babariba Heta tak rabotajet, gospodin Kagan IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 14:44 żebyś nie musiał długo szukać, polecam adres: http://www.rzeczpospolita.com.pl/gazeta/wydanie_021104/kraj/kraj_a_2.html</a> Kościół traci młodych Młodzi Polacy chcą sami decydować o swojej wierze, a nie dziedziczyć ją od rodziców. Bliższe jest im osobiste przeżycie religijne niż instytucja kościelna. Szukają w religii mocnych przeżyć duchowych. W ciągu ostatnich kilkunastu lat odsetek młodych deklarujących się jako osoby wierzące zmniejszył się o ponad 20 proc. Wyniki badań religijności młodzieży, prowadzane w ostatnich latach przez kilka ośrodków badawczych, przyjmowano albo z pewnym niedowierzaniem, albo z nadzieją, że obrazują jedynie chwilowe załamanie. Analiza sondaży, jaką przeprowadził i przedstawił niedawno ks. prof. Krzysztof Pawlina, rektor Seminarium Duchownego w Warszawie, również autor badań, nie pozostawia wątpliwości. Religijność polskiej młodzieży zmieniła się. Nie jest już chwilowym zjawiskiem, ale tendencją, która upoważnia do wyciągania wniosków. Do wiary przyznaje się obecnie, w zależności od badania, od ponad dwóch trzecich (68 procent) do trzech czwartych uczniów szkół średnich. W porównaniu z przełomem lat 80. i 90., gdy jako wierzący deklarowało się 95 - 96 procent młodzieży, jest to spadek sięgający nawet 28 procent. Powiększyła się natomiast grupa młodzieży obojętnej i niezdecydowanej religijnie. Po gwałtownym załamaniu w pierwszej połowie lat 90. liczniejsza jest za to grupa młodych osób, które deklarują się jako osoby głęboko wierzące. Nie wierzy 3 - 4 proc. młodzieży i wskaźnik ten utrzymuje się od kilkunastu lat. Nowym zjawiskiem jest natomiast zmniejszanie się liczby osób praktykujących systematycznie. Regularnie uczestniczy w niedzielnych mszach świętych 30 procent spośród tych, którzy określają siebie jako wierzący (nieregularnie ponad 40 procent). - Młodzi ludzie nie odrzucają religii w ogóle - mówi ks. Krzysztof Pawlina. - Wiedzą, że jest ona jakoś potrzebna w życiu człowieka. Na co dzień dominuje jednak przekonanie, że bez Boga można się obejść. W życiu codziennym nauczanie moralne Kościoła akceptuje 31 procent młodzieży; zaledwie co druga osoba systematycznie chodząca do kościoła. Największy rozdźwięk między deklarowaną wiarą a akceptacją nauki Kościoła dotyczy etyki seksualnej. Współżycie przed ślubem akceptuje prawie 70 procent młodych, a ponad trzy czwarte - używanie środków antykoncepcyjnych. Z badań wynika także, że spada wrażliwość młodzieży na kradzież i maleje szacunek dla osób starszych. Ponad 80 procent jest zdania, iż ocena czy uczynek jest dobry, czy zły zależy od indywidualnego punktu widzenia. Od dziedziczenia do osobistego wyboru Te wyniki, potwierdzone w kilku badaniach, pokazują istnienie nowego zjawiska. - Kościół traci u młodych na znaczeniu, a religia zyskuje nowe oblicze - mówi ks. prof. Pawlina. Co to oznacza? - Dla prawie 90 procent młodzieży wiara religijna, chociaż w różnym stopniu, jest istotną wartością w życiu osobistym. Szukają oni odniesienia do Boga, potrzebują duchowości, ale coraz częściej obojętnie odnoszą się do Kościoła jako instytucji - tłumaczy. - Na przykład 5 procent osób spośród deklarujących się jako głęboko wierzące w ogóle nie chodzi do kościoła. W młodym pokoleniu Polaków ujawniło się zjawisko od dawna znane społeczeństwom pluralistycznym: wiara przestaje być dziedziczona, przekazywana z pokolenia na pokolenie, a staje się osobistym, świadomym wyborem. - O tym, czy się wierzy, nie decyduje już fakt urodzenia w rodzinie katolickiej, ale osobista decyzja. - Ks. Pawlina nie przewiduje z tego powodu jakiegoś gwałtownego odwrotu młodych od religii. - Nowe podejście do religii będzie w przyszłości bardziej wiązać się z tym co osobiste niż instytucjonalne, bardziej z religijnością prywatną niż oficjalną. Duchowy show Ks. Pawlina dostrzega jeszcze jedno nowe zjawisko: - Młodzież szuka dzisiaj coraz mocniejszych wrażeń duchowych. Rośnie liczba młodych, którzy religię traktują jak telewizję z pilotem. Dopóki pobudza przeżycia emocjonalne - zostaję, gdy zaczyna wymagać, modlić się - przełączam na inny kanał - mówi rektor warszawskiego seminarium. Takiej właśnie potrzebie młodych odpowiadają cieszące się ogromną popularnością spotkania w Lednicy i organizowane przez wspólnotę z Taize. - Emocje i doznania duchowe są dla młodych produktem, a Kościół sklepem z konkretną ofertą duchową. Oczekują gotowych recept na bezbolesne życie, ofert na to, co fajne nawet duchowo. Co zatem w przyszłości? Zastrzegając, że badania socjologicznie nie są w stanie "zmierzyć" wszystkiego, co dzieje się w człowieku, przypuszcza, że część młodzieży zerwie z Kościołem i chrześcijaństwem. Ci, którzy pozostaną, podzielą się na dwie grupy. Jedni będą pielęgnować tradycję i pozostaną związani z Kościołem. Drugą grupę stanowić będą "chrześcijanie przeżyciowi" działający zgodnie z dewizą: "gdzie jest fajnie, tam jest Kościół". Kleryk 2002 Mimo spadku religijności wśród młodzieży, liczba powołań kapłańskich utrzymuje się wciąż na wysokim poziomie. Z badań ks. Pawliny przeprowadzonych wśród przyjętych na pierwszy rok studiów we wszystkich seminariach duchownych w Polsce (to pierwsze po wojnie tak całościowe badania) wynikają dwa ważne wnioski. Po pierwsze - wbrew dotychczasowemu przekonaniu, że najwięcej kandydatów na księży pochodzi ze wsi - okazuje się, że 60 procent z nich mieszka w miastach. Po drugie, dzisiejsi klerycy odsuwają decyzję o wstąpieniu do seminarium, a zatem są nieco starsi, a ich decyzje zapewne bardziej przemyślane. Wielu z nich wcześniej ukończyło studia albo pracowało. W seminarium w Warszawie przyjęto w tym roku 40 mężczyzn, z których dziesięciu ma ukończone studia. Jest wśród nich m.in. aktor, dziennikarz, inżynier i biolog. Ewa K. Czaczkowska ********************** Und You ob'jazan s'czitat' daże heta. Mnie każet'sa, czto heta nie twoje osiągnięcie. pzdr, G_rz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Heta tak rabotajet, gospodin Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 05.11.02, 03:24 Gość portalu: babariba napisał(a): Kościół traci młodych - Młodzi Polacy chcą sami decydować o swojej wierze, a nie dziedziczyć ją od rodziców. Bliższe jest im osobiste przeżycie religijne niż instytucja kościelna. Szukają w religii mocnych przeżyć duchowych. K: Niektorzy szukaja ich w narkotykach, inni w religii, jeszcze inni (najmniej liczni) w lekturze filozofow i samodzielnej medytacji... W ciągu ostatnich kilkunastu lat odsetek młodych deklarujących się jako osoby wierzące zmniejszył się o ponad 20 proc. Wyniki badań religijności młodzieży, prowadzane w ostatnich latach przez kilka ośrodków badawczych, przyjmowano albo z pewnym niedowierzaniem, albo z nadzieją, że obrazują jedynie chwilowe załamanie. K: To jest dlgofalowy trend w wiekszosci rozwinietych panstw swiata... Analiza sondaży, jaką przeprowadził i przedstawił niedawno ks. prof. Krzysztof Pawlina, rektor Seminarium Duchownego w Warszawie, również autor badań, nie pozostawia wątpliwości. Religijność polskiej młodzieży zmieniła się. Nie jest już chwilowym zjawiskiem, ale tendencją, która upoważnia do wyciągania wniosków. K: Lepiej pozno niz wcale! Do wiary przyznaje się obecnie, w zależności od badania, od ponad dwóch trzecich (68 procent) do trzech czwartych uczniów szkół średnich. W porównaniu z przełomem lat 80. i 90., gdy jako wierzący deklarowało się 95 - 96 procent młodzieży, jest to spadek sięgający nawet 28 procent. Powiększyła się natomiast grupa młodzieży obojętnej i niezdecydowanej religijnie. Po gwałtownym załamaniu w pierwszej połowie lat 90. liczniejsza jest za to grupa młodych osób, które deklarują się jako osoby głęboko wierzące. K: Oni sa najbardziej podatni na propgande tzw. sekt... :( Nie wierzy 3 - 4 proc. młodzieży i wskaźnik ten utrzymuje się od kilkunastu lat. K: Jak sie to ma do 2/3 czy 3/4 deklarujacych sie jako wierzacy? Nowym zjawiskiem jest natomiast zmniejszanie się liczby osób praktykujących systematycznie. Regularnie uczestniczy w niedzielnych mszach świętych 30 procent spośród tych, którzy określają siebie jako wierzący (nieregularnie ponad 40 procent). Młodzi ludzie nie odrzucają religii w ogóle - mówi ks. Krzysztof Pawlina. Wiedzą, że jest ona jakoś potrzebna w życiu człowieka. K: To juz jego domysly i "wishful thinking".. :( Na co dzień dominuje jednak przekonanie, że bez Boga można się obejść. W życiu codziennym nauczanie moralne Kościoła akceptuje 31 procent młodzieży; zaledwie co druga osoba systematycznie chodząca do kościoła. Największy rozdźwięk między deklarowaną wiarą a akceptacją nauki Kościoła dotyczy etyki seksualnej. Współżycie przed ślubem akceptuje prawie 70 procent młodych, a ponad trzy czwarte - używanie środków antykoncepcyjnych. K: A kosciol wciaz zyje, jakbysmy byli w glebokim sredniowieczu, jak nie w tzw. dark ages...:( Z badań wynika także, że spada wrażliwość młodzieży na kradzież i maleje szacunek dla osób starszych. Ponad 80 procent jest zdania, iż ocena czy uczynek jest dobry, czy zły zależy od indywidualnego punktu widzenia. K: Reakcja na lata komunistycznego totalitaryzmu! Od dziedziczenia do osobistego wyboru Te wyniki, potwierdzone w kilku badaniach, pokazują istnienie nowego zjawiska. Kościół traci u młodych na znaczeniu, a religia zyskuje nowe oblicze - mówi ks. prof. Pawlina. K: Zgoda! I coraz mniej wierzacych jest katolikami czy w ogole nalezy do "tradycyjnych" kosciolow... Co to oznacza? Dla prawie 90 procent młodzieży wiara religijna, chociaż w różnym stopniu, jest istotną wartością w życiu osobistym. K: STOP! Uprzednio bylo, ze najwyzej 2/3 do 3/4 wierzy! Szukają oni odniesienia do Boga, potrzebują duchowości, ale coraz częściej obojętnie odnoszą się do Kościoła jako instytucji - tłumaczy. - Na przykład 5 procent osób spośród deklarujących się jako głęboko wierzące w ogóle nie chodzi do kościoła. K: Bowiem wiara w Boga a wiara w kosciol to sa ZUPELNIE INNE sprawy! W młodym pokoleniu Polaków ujawniło się zjawisko od dawna znane społeczeństwom pluralistycznym: wiara przestaje być dziedziczona, przekazywana z pokolenia na pokolenie, a staje się osobistym, świadomym wyborem. - O tym, czy się wierzy, nie decyduje już fakt urodzenia w rodzinie katolickiej, ale osobista decyzja. K: I tak, i nie, bowiem trudno lekcewazyc wplyw rodziny i szkoly (np. katolickiej)... Ks. Pawlina nie przewiduje z tego powodu jakiegoś gwałtownego odwrotu młodych od religii. - Nowe podejście do religii będzie w przyszłości bardziej wiązać się z tym co osobiste niż instytucjonalne, bardziej z religijnością prywatną niż oficjalną. K: Odchodzenie ludzi od tradycyjnych religii to proces bardziej ewolucyjny niz rewolucyjny. Ale nic dobrego on nie niesie Watykanowi... ;) Duchowy show Ks. Pawlina dostrzega jeszcze jedno nowe zjawisko: - Młodzież szuka dzisiaj coraz mocniejszych wrażeń duchowych. Rośnie liczba młodych, którzy religię traktują jak telewizję z pilotem. Dopóki pobudza przeżycia emocjonalne - zostaję, gdy zaczyna wymagać, modlić się - przełączam na inny kanał - mówi rektor warszawskiego seminarium. K: Wplyw Ameryki - showmeni typu B. Graham...;) Takiej właśnie potrzebie młodych odpowiadają cieszące się ogromną popularnością spotkania w Lednicy i organizowane przez wspólnotę z Taize. - Emocje i doznania duchowe są dla młodych produktem, a Kościół sklepem z konkretną ofertą duchową. K: To sie nazywa kapitalizm... ;) Oczekują gotowych recept na bezbolesne życie, ofert na to, co fajne nawet duchowo. K: Wplyw reklamy i w ogole konsumeryzmu... :) Co zatem w przyszłości? Zastrzegając, że badania socjologicznie nie są w stanie "zmierzyć" wszystkiego, co dzieje się w człowieku, przypuszcza, że część młodzieży zerwie z Kościołem i chrześcijaństwem. Ci, którzy pozostaną, podzielą się na dwie grupy. Jedni będą pielęgnować tradycję i pozostaną związani z Kościołem. Drugą grupę stanowić będą "chrześcijanie przeżyciowi" działający zgodnie z dewizą: "gdzie jest fajnie, tam jest Kościół". K: I co NA TO Watykan? Chowa glowe w piasek? Mimo spadku religijności wśród młodzieży, liczba powołań kapłańskich utrzymuje się wciąż na wysokim poziomie. Z badań ks. Pawliny przeprowadzonych wśród przyjętych na pierwszy rok studiów we wszystkich seminariach duchownych w Polsce (to pierwsze po wojnie tak całościowe badania) wynikają dwa ważne wnioski. Po pierwsze - wbrew dotychczasowemu przekonaniu, że najwięcej kandydatów na księży pochodzi ze wsi - okazuje się, że 60 procent z nich mieszka w miastach. Po drugie, dzisiejsi klerycy odsuwają decyzję o wstąpieniu do seminarium, a zatem są nieco starsi, a ich decyzje zapewne bardziej przemyślane. Wielu z nich wcześniej ukończyło studia albo pracowało. W seminarium w Warszawie przyjęto w tym roku 40 mężczyzn, z których dziesięciu ma ukończone studia. Jest wśród nich m.in. aktor, dziennikarz, inżynier i biolog. K: Po prostu bezrobocie... W Australii nawet bezrobocie nie jest w stanie zapelnic pustych seminariow duchownych. Laiccy diakoni przejmuja coraz wiecej parafii... Pozdr. Kagan PS: Ja tylko informuje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IOU Re: Do Kagana IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.02, 15:08 Żaden z argumentów Kagana nie jest dobry - szczególnie "sprzeczność" poszczególnych religii - kto powiedział, że one wszystkie nie pudłują? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Do Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 05.11.02, 03:00 Gość portalu: IOU napisał(a): Żaden z argumentów Kagana nie jest dobry - szczególnie "sprzeczność" poszczególnych religii - kto powiedział, że one wszystkie nie pudłują? K: OK, daj dalsze przyklady, to podyskutujemy! I czytaj dokladniej: sprzecznosci miedzy poszczegolnymi religiami dowodza, ze ZADNA z nich nie jest prawdziwa, bo prawdziwa religia powinna juz dawno temu wygrac! Podobnie jak np. chemia wyparla alchemie, a astronomia kopernikanska wyparla astronomie geocentryczna... Pozdr. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś