Gość: Oszołom z RM
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
05.11.02, 09:09
Sędzia kolumbijski zarządził w piątek zwolnienie byłych bossów osławionego
kartelu narkotykowego z Cali, braci Rodriguez Orejuela, którzy w latach 90.
kontrolowali 80 proc. światowego rynku kokainy. Sędzia Pedro Jose Suarez
polecił uwolnić Miguela i Gilberta Rodriguezów, których skazano odpowiednio
na 17 i 15 lat więzienia. Bossów narkotykowych aresztowano po zorganizowanej
w całym kraju operacji policyjnej w 1995 roku przy pomocy US DEA,
amerykańskiej agencji ds. zwalczania narkotyków.
Ciekawe, czy kolumbijski sędzia nie jest przypadkiem spokrewniony z sędzią
Piwnik, która w 1997 roku nakazała zwolnienie z aresztu
tymczasowego "Słowika", zatrzymanego wówczas pod zarzutem wymuszania haraczy.
Efekt decyzji sędzi Piwnik był taki, że "Słowik" po prostu "wyfrunął" za
granicę. Równie dziwne decyzje zapadły w procesach prowadzonych przez wielu
innych polskich sędziów orzekających m.in. w procesach wytoczonych poznańskim
gangom: piątkowskiemu, "Rympałka" etc. To nie kto inny, jak sędzia Piwnik w
październiku 1999 roku, mimo przekonywających dowodów, choćby tzw.
eksperymentu osmologicznego, uniewinniła morderców studenta Politechniki
Warszawskiej Wojtka Króla.
Przypadki równie kontrowersyjnych działań w polskim sądownictwie można by
chyba przytaczać długo.
Paradoksalnie - dostosowujemy prawo do "norm europejskich", co w praktyce
sprowadza się do liberalizacji kodeksu karnego i coraz większego pobłażania
przestępcom. Nasi sędziowie, dostosowując się do norm kolumbijskich, jak
widać są postępowi jeszcze bardziej.