indris
20.01.06, 10:33
Widziałem złośliwą wypowiedź Niesiołowskiego, że grozi nam NA PODOBIEŃSTWO
REWOLUCJI FRANCUSKIEJ, zmiana nazw miesięcy na "Ziobro", "Wasserman" itp. itd.
Niesiołowi coś się popieprzyło. Rewolucja Francuska istotnie zmieniła
kalendarz, ale nazwy miesięcy NIE miały żadnego związku z nazwiskami
prominentów Rewolucji, ani z żadnymi nazwiskami w ogóle. Nazwy pochodziły od
zjawisk przyrodniczych, np. brumaire od mgieł, thermidore od upałów,
fructidor od owoców itd.
Największa głupota rewolucyjnego kalendarza polegała jednak nie na zmianie
nazw miesięcy, ale na zniesieniu tygodni i zastąpieniu ich przez dekady. A
skutkiem tego było to, że dziń wolny od pracy wypadał nie co siedem dni ale
co dziesięć. A tego oczywiście lud francuski nie zakceptował nigdy, totez
Napoleon toto zniósł.
Nadanie miesiącom nazw pochodzących od członków rodziny wymyslił prezydent-
dyktator TURKMENII i to stosunkowo niedawno. Niesiołowski wie że dzwonili,
ale nie wie w jakim kościele...
Wcześniej taki proceder zaczęli Rzymianie. Jeden miesiąc nazwali imieniem
Juliusza (Cezara), drugi - Augusta. Lizusi chcieli nadać kolejnemu
miesiącowi nazwę od następcy Augusta, Tyberiusza. Ale Tyberiusz, gdy do niego
z tym przyszli, zapytał złośliwie: "a jak uczcicie TRZYNASTEGO cezara ?" - i
sprawa upadła.