pro.filutek1
26.01.06, 10:21
PB": Drogie "tanie państwo"
2006-01-26 03:16
Liczby są bezwzględne. Co prawda, budżet na rok 2005 przewidywał deficyt w
wysokości 35 mld zł, ale już wykonanie - wynik rzeczywisty był, niezależnie
od przyczyn, znacznie lepszy i zamknął się kwotą 28,5 mld - pisze
komentator "Pulsu Biznesu" Kazimierz Krupa.
dalej »
Jego zdaniem, na tym tle założony w budżecie na 2006 rok deficyt (wysokości
30,5 mld, a więc o dwa miliardy wyższy) nijak nie przybliża nas do wizji
taniego państwa, wyniesionego na sztandary przez rządzące ugrupowanie. Raczej
nas oddala.
Rozdęte wydatki publiczne pozostają w projekcie budżetu na najbliższy rok
nienaruszone. Więcej: niezagrożone. Wszystkie poprawki zmierzające do
oszczędności niejako z góry skazane są na niepowodzenie i zgodnie odrzucane
głosami koalicji. Za to zwiększanie wydatków idzie posłom bardzo gładko -
podkreśla komentator "PB".
Nie sposób nie zgodzić się z premierem w jednym, że jest to budżet napiętych
finansów publicznych. Niestety ten projekt tych napięć nie łagodzi, a nawet
je powiększa, a posłowie zajmują się sprawami zupełnie nieistotnymi dla
ogólnego obrazu. Nic nie wskazuje, by w obliczu ciągle wiszących nad nami
przyspieszonych, a raczej powtórnych, wyborów, ktokolwiek zdecydował się na
jakąkolwiek głębszą reformę. Nikt nie ma na to głowy - konkluduje Kazimierz
Krupa.
(PAP)