Dodaj do ulubionych

Półgęski ideowe w oparach absurdu

27.01.06, 21:26
Czegóż to nie robi z ludźmi propaganda? Weźmy np. takiego Hitlera i jego
NSDAP. Hitler uważał się za narodowego socjalistę i był przywódcą Narodowo
Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej, ale mimo to jednak wielu
ludzi całkiem serio myśli, że był przedstawicielem "prawicy" i to w
dodatku "skrajnej". Dlaczego? Bo jako narodowy socjalista, zwalczał
najbardziej doń ideowo zbliżonych komunistów. Tymczasem komunistom ze
względów propagandowych było wygodniej mówić, że skoro ktoś z nimi wojuje, to
musi być "reakcjonistą", czyli "prawicowcem".
(...)
Tymczasem zasady gospodarki wolnorynkowej pozostają cały czas takie same, bez
względu na to, na jakiej antenie się je propaguje. Np. jesienią ub. roku
przebywali w Polsce dwaj wybitni przedstawiciele amerykańskich
wolnorynkowców: ks. Robert Sirico, dyrektor Instytutu Lorda Actona i prof.
Aleksander Chaufen, autor m.in. książki "Chrześcijanie za wolnością", w
której przedstawia dorobek scholastyków z uniwersytetu w Salamance, którzy w
XV i XVI wieku położyli teoretyczne fundamenty nowoczesnej gospodarki
rynkowej. Mimo, iż osobiście próbowałem zainteresować nimi przedstawicieli
dużych mediów, nikt nie zadał sobie trudu przeprowadzenia z nimi jakiejś
rozmowy. Tylko Radio Maryja i TV Trwam przeprowadziły wielogodzinne audycje z
ich udziałem, dzięki czemu polska publiczność mogła zapoznać się z ich
działalnością i poglądami, a skądinąd wiem, że na tym się nie skończy, bo
Instytut Lorda Actona właśnie przygotowuje kilkadziesiąt godzin radiowych i
telewizyjnych programów edukacji ekonomicznej. Jak Pan Bóg dopuści, to i z
kija wypuści, a cóż dopiero - z anteny?

biznes.interia.pl/news?inf=710718
kolejny udany felieton - brawo!
Obserwuj wątek
    • anthony.zhureck co zamiast becikowych, senioralnych etc.? 27.01.06, 21:43
      Na przykład, zamiast "becikowego", które w końcu jednak spodobało się nawet
      Platformie Obywatelskiej, można by obniżyć stawkę VAT na artykuły dla dzieci z
      22 proc. np. do trzech, albo nawet - do zera? Zamiast "senioralnego" - znieść
      podatek dochodowy od emerytów i rencistów? Zamiast "rolniczego" - obniżyć, albo
      w ogóle znieść akcyzę na paliwa, czy wreszcie - zamiast "godnościowego" -
      zredukować obciążenia nakładane na wynagrodzenia, dzięki czemu obniżyłyby się
      koszty pracy i wielu bezrobotnych znalazłoby zatrudnienie? Teoretycznie można
      by to zrobić, ale - po co? Wszystkie te operacje mają charakter jednorazowy;
      jeśli znosi się np. podatek dochodowy od emerytów, to raz na zawsze. Tymczasem
      dzisiaj "senioralne" może wynosić 500 zł, ale po podwyżce podatku dochodowego
      od emerytów można będzie go corocznie indeksować, dajmy na to, o 1 procent,
      zaskarbiając sobie wdzięczność emerytów, no i oczywiście - ich głosy. Widać jak
      na dłoni konflikt między interesem partyjnym a interesem państwowym, w którym
      oczywiście wygrywa interes partyjny, bo niby jakże inaczej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka