Dodaj do ulubionych

francuski profesor odkrył ze w Polsce nie było

29.01.06, 22:41
demokracji szlacheckiej i tolerancji religijnej
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3134900.html
Odkrywanie tego zajęło mu 25 lat; pracował w archiwach ZSRR, lekko nie
było "Często trzeba było walczyć" "w jadłodajniach bez widelców". Wnioski dla
Polaków są jednoznaczne: "Stosunki dworu ze wsią były tak okrutne (...) To
naprawdę było coś strasznego". Poza tym okazuje się że Sienkiewicz to
antysemita a Staszic to "zajadły antysemita"
Moje ogólne wrażenie jest jednak obudujące: każdy moze zostać profesorem
Obserwuj wątek
    • humbak Re: francuski profesor odkrył ze w Polsce nie był 30.01.06, 02:13
      Cóż... zapewne historia tamtych regionów nie jest zbyt przyjemna, ale pisanie książki na podstawie materiałów z ZSRR, biorąc pod uwagę relacje Polska- Rosja, Polska ZSRR, trudno uznać za racjonalny pomysł.
      • eryk2 Ech, wy specjaliści od siedmiu boleści... 30.01.06, 12:03
        Że profesor Beauvois szukał materiałów o I Rzeczypospolitej w Sowietach? A
        gdzie miał ich szukać? W Gujanie? Nie macie zielonego pojęcia o losach polskich
        archiwaliów, a wypowiadacie się ex cathedra, aż głowa boli - po powstaniach w
        XIX w. oraz w czasie I i II wojny światowej dokumenty z ziem między Bugiem a
        Dnieprem były wywożone do centralnych archiwów Imperium Rosyjskiego i ZSSR. Nie
        chodzi o sowieckie prace na temat "pańskiej Polski", ale o dokumenty dotyczące
        Polaków, wywiezione przez zaborcę carskiego i okupantów bolszewickich.
        Czytajcie ze zrozumieniem, Genosse w11mil:

        "Zainteresowałem się Polską i jej kulturą. Miałem dużo szczęścia. Na
        uniwersytecie poznałem prof. Wacława Godlewskiego, który pochodził z Litwy
        kowieńskiej. Profesor uświadomił mi, jak ogromne i jak niewykorzystane są
        zasoby archiwalne w Związku Radzieckim. Pierwszy artykuł, jaki w życiu
        napisałem, poświęciłem Uniwersytetowi Wileńskiemu. Pojechałem do Moskwy i wtedy
        jeszcze Leningradu i tak zaczęła się moja praca badawcza. Miałem szczęście
        dotrzeć do wielu nieznanych źródeł, oczywiście z problemami, bo były to czasy
        postalinowskie. Często trzeba było walczyć. Napisałem dwutomowe dzieło o
        Uniwersytecie Wileńskim, które ukazało się w 1977 r. po francusku. Po polsku z
        uwagi na cenzurę, która zabraniała mówić o polskim aspekcie życia wileńskiego,
        książka wyszła dopiero w 1990 r. dzięki prof. Jerzemu Kłoczowskiemu.
        Pracując nad okręgiem wileńskim, który obejmował przecież nie tylko Litwę
        etniczną, ale także Białoruś i Litwę historyczną, czyli sięgał aż po Dniepr -
        zainteresowałem się Ukrainą w okresie od Powstania Listopadowego do
        Styczniowego. Nie żałuję tych wieczorów w ponurych radzieckich hotelach i
        akademikach, w jadłodajniach bez widelców, z wodą skażoną przez wybuch w
        Czarnobylu. Życzliwość ludzi, którzy spędzili tam całe swoje życie, każe
        zapominać o tych błahostkach. Znów miałem szczęście, bo Jerzy Giedroyc
        zainteresował się moją twórczością i zaczął drukować mnie po polsku".

        Czy profesor Godlewski i Redaktor "Kultury" też należą do sowieckiego spisku
        wymierzonego w I RP? Prace prof. Beauvois nie podobały się komuchom (nigdy ich
        nie wydali w PRL, patrz cytat powyżej). Polskiej prawicy też się nie podobają,
        bo pokazują z dystansu polskie mity: tolerancję religijną i demokrację
        szlachecką. Faktem bezspornym jest, że pierwsza była już tylko mitem od
        początku XVII w., a druga dotyczyła 10% społeczeństwa. Ale najsmutniejsze jest
        to, że gdyby panowie z prawicy trochę się przykładali do nauki historii w
        szkole, to wiedzieliby o tych rzeczach z liceum i książki prof. Beauvois tak by
        ich nie szokowały (w szkole polskiej mówi się o wypędzeniu arian,
        kontrreformacji, czasach saskich, cytuje się ks. J.Kitowicza w ramach tzw.
        tekstów źródłowych oraz wyjaśnia się przyczyny powstań kozackich i koliszczyzny
        m. in. poprzez ucisk ekonomiczny, stosowany przez szlachtę i magnaterię, więc
        nihil novi sub sole).
        • humbak Re: Ech, wy specjaliści od siedmiu boleści... 30.01.06, 12:26
          W sumie racja. Zapomniałem że nasze archiwa tam wyjechały...
          • eryk2 W imieniu Pana Profesora... 30.01.06, 12:31
            ...przyjmuję przeprosiny :-)
            Pozdrowienia, humbaku!
        • gniewko_syn_ryba Re: Ech, wy specjaliści od siedmiu boleści... 30.01.06, 12:38
          "Nie żałuję tych wieczorów w ponurych radzieckich hotelach i
          akademikach, w jadłodajniach bez widelców, z wodą skażoną przez wybuch w
          Czarnobylu."

          Ale się facet poświęcił "dla dobra nauki"... Zwłaszcza picie wody skażonej przez
          wybuch w Czarnobylu musiało być wyjątkowo obrzydliwe... A my pijemy taką
          codziennie... :(((
          • create Re: Ech, wy specjaliści od siedmiu boleści... 30.01.06, 13:04
            To chyba żyjesz na Białorusi
            • gniewko_syn_ryba Re: Ech, wy specjaliści od siedmiu boleści... 30.01.06, 14:33
              On był chyba na Litwie... (?)
    • po_godzinach bardzo interesujący artykuł :) 30.01.06, 12:06
      spojrzenie z boku i z dystansu na naszą historię pozwala i nam więcej o sobie
      sie dowiedzieć
      • piotr7777 Re: bardzo interesujący artykuł :) 30.01.06, 12:10
        My oczywiście wolimy Normana Daviesa, który jest bardziej propolski niż
        większosć polskich historyków. Żaden polski historyk nie napisze np., że getto
        ławkowe i numerus clausus mniejszosci na wyższych uczelniach w XX-leci
        umiędzywojennym w czasie wojny too była antydyskryminacyjna polityka
        wyrównywania szans a Davies i owszem.
        • po_godzinach Re: bardzo interesujący artykuł :) 30.01.06, 12:14
          Dlatego nalezy czytać i Beauvois'a i Daviesa. Nigdy nie nalezy opierać na
          jednym źródle i jednej opcji.
          Czym więcej różnorakich źródeł, tym bliżej prawdy jestesmy :)
      • w11mil Re: bardzo interesujący artykuł :) 30.01.06, 13:16
        po_godzinach napisała:

        > spojrzenie z boku i z dystansu na naszą historię pozwala i nam więcej o sobie
        > sie dowiedzieć
        To "spojrzenie z dystansu" ma przeszło pół wieku; pamietaja je ci którzy uczyli
        się wtedy historii w PRL
        • po_godzinach Re: bardzo interesujący artykuł :) 30.01.06, 13:22
          alż ja domyslam się doskonale, że ty wybierzesz zawsze ten "jedyny słuszny
          punkt widzenia"

          to się nazywa "edukacja samoograniczjąca się"
          • www.nasznocnik.pl W tym przypadku "edukacja" to bardzo... 30.01.06, 14:28
            ...mocno powiedziane! ;-)

            A wywiad ciekawy. Może trochę mniej bulgotu byłoby, gdyby nie prowokujący tytuł
            (będący uproszczeniem i skrótem myślowym)
            • po_godzinach Re: W tym przypadku "edukacja" to bardzo... 30.01.06, 14:39
              www.nasznocnik.pl napisał:

              > ...mocno powiedziane! ;-)
              >
              > A wywiad ciekawy. Może trochę mniej bulgotu byłoby, gdyby nie prowokujący
              tytuł
              >
              > (będący uproszczeniem i skrótem myślowym)


              Ktoś tu niedawno usiłował krytykowac Gazetę za tytuły - argumentując to tym, że
              ludzie tylko je czytają (oraz podpisy pod zdjęciami) - i, oczywiście, winą za
              to obarczać równiez Michnika :)

              Tytuł artykułu prowokujący - czy nie takie tytuły powinny miec kontrowersyjne
              materiały?
              • www.nasznocnik.pl Tytuły w "Gazecie" to prawdziwe... 30.01.06, 14:46
                ...rodzynki ;-)
                • po_godzinach Re: Tytuły w "Gazecie" to prawdziwe... 30.01.06, 14:47
                  owszem

                  Wielu jednak woli placek nieulepszony - i z zakalcem. Na rodzynki trzeba
                  smakosza :)
    • karlin "Zatrute ziarno Sienkiewicza" 30.01.06, 12:13
      Gdzieś już czytałem takie frazowanie.

      Pochodziło z czasów, gdy każdy mógł zostać profesorem.

      Powrót GW do źródeł.
      • indris "Frazowanie" jest duużo dawniejsze... 30.01.06, 13:01
        ...niż czasy o których zdaje się myślisz. Polemiki z sienkiewiczowską wizja
        Polski wywodzą się jeszcze z czasów pierwsej recenzji Prusa z "Ogniem i
        Mieczem", napisanej wkrótce po pierwszym wydaniu powieści.

        Inna rzecz, że Beuvois bezpodstawnie przypisuje Sienkiewiczowi myśli Zagłoby.
        To że autor prezentuje mentalność szlachciury z połowy XVII wieku, to nie
        znaczy, że musi ją podzielać.
        • w11mil Re: "Frazowanie" jest duużo dawniejsze... 30.01.06, 13:11
          napisał:
          > Inna rzecz, że Beuvois bezpodstawnie przypisuje Sienkiewiczowi myśli Zagłoby.
          Inna rzecz że Beuvois bezpodstawnie przypisuje Zagłobie swoje mysli; rzeczonego
          passusu nie ma w Trylogii;
          Jezeli autor doszukał sie u Sienkiewicza tresci których tam nie ma, to podwaza
          to troche rzetelnosc jego interpretacji materiałow z radzieckich archiwów (a
          własciwie w tej części do której Sowieci dali mu dostęp)
          • po_godzinach Re: "Frazowanie" jest duużo dawniejsze... 30.01.06, 13:13
            nie wyprowadza się wniosków ogólnych z pojedynczego przypadku - taka stara
            dobra zasada
          • karlin I tu chyba leży pogrzebana sobaka 30.01.06, 13:14
            w11mil napisała:

            > Jezeli autor doszukał sie u Sienkiewicza tresci których tam nie ma, to podwaza
            > to troche rzetelnosc jego interpretacji materiałow z radzieckich archiwów (a
            > własciwie w tej części do której Sowieci dali mu dostęp)
            ----------------------------------------------------------------

            Jakoś trudno mi sie oprzeć wrażeniu, że państwo które w ten, a nie inny sposób
            ustala narodowe święta, nie chce wykorzystać wizyty historyka, aby swoją wizję
            historii podeprzeć.

            Wystarczy selekcja udostępnianych archiwów.
          • andrzej.sawa Re: "Frazowanie" jest duużo dawniejsze... 30.01.06, 13:16
            A ciekawe co tenże profesor napisałby o "przodującej" rewolucji
            francuskiej.Dopiero byłoby ciekawe.
            • indris Trochę można wydedukować... 30.01.06, 13:25
              ...z jego wzmianek o Wolterze i Beaumarchais w tymże wywiadzie. Tak się składa,
              że znam trochę prac francuskich historyków o okresie Rewolucji i wszystkie były
              jak najdalsze od zarówno panegiryku jak paszkwilu.
    • pandada Re: francuski profesor odkrył ze w Polsce nie był 30.01.06, 12:29
      Miałem kiedyś wykłady u bardzo prawicowego doktorka (za pracę zaliczeniową obniżył mi ocenę za użycie radzieckiego nazewnictwa rewolucji październikowej). Wykład był na temat odmienności społecznej sytuacji od sytuacji w Europie. Wywodził to oczywiście z braku u nas dziesiątkującej zarazy i późniejszego bogactwa naszego kraju.
      Dzięki temu właściciele ziemscy zdobywali fortuny oraz wpływy na los kraju. W efekcie stali się poteżniejsi od króla. W Sejmie kupowali głosy i wprowadzali rozwiązania dla siebie dogodne.
      Rezultatem było utworzenie systemu folwarcznego z niewolnymi chłopami oraz blokowanie mieszczan, przez co polskie miasta odstawały od zachodnich i nie wykształcał się kapitalizm.
    • indris Jasienica to odkrył 30 lat wcześniej 30.01.06, 12:34
      Kto nie wierzy, niech zajrzy do "Rzeczypospolitej Obojga Narodów". Na temat
      demokracji szlacheckiej i tolerancji religijnej w Rzeczypospolitej można tam
      przeczytać mniej więcej to samo.

      Trudno się do końca zgodzić z interpretacją przez Beauvois Sienkiewicza.
      Poglądy Zagłoby nie muszą być poglądami autora (tego należałoby dopiero
      dowieść), są natomiast poglądami przeciętnego szlachciury z połowy XVII wieku.

      Ciekawe jest, że Beuvois nie dostrzegł w Potopie pewnego potwierdzenia swoich
      tez. Otóż pan Kmicic wykazuje mniej lub bardziej ale zawsze wyraźne poczucie
      wyższości nad formalnie mu równą drobną szlachtą.
      • bracia_zbrojek Lektura dla każdego 30.01.06, 12:48
        Bardzo ciekawy tekst. Czytalismy w wydaniu papierowym. Każdy powinien
        przeczytac nim zabierze głos na ten temat.
        • wartburg4 Re: Lektura dla każdego 30.01.06, 13:21
          Beauvois to rzeczywiście świetny facet. Szkoda, że w Polsce takich historyków
          jak na lekarstwo.
          • w11mil a propos reputacji historyka Beauvois 30.01.06, 15:29
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17&w=35758879&a=35877379
    • hopp Konstytucja 3 maja 30.01.06, 12:54
      ...zawiera zapisy o karalności odstępstwa od wiary katolickiej,
      a w Polsce oczywiście najspokojniej w świecie przedstawiana jest
      jako dowód naszego ...wysokiego poziomu cywilizacyjnego
      • w11mil Re: Konstytucja 3 maja 30.01.06, 13:13
        hopp napisał:

        > ...zawiera zapisy o karalności odstępstwa od wiary katolickiej,
        > a w Polsce oczywiście najspokojniej w świecie przedstawiana jest
        > jako dowód naszego ...wysokiego poziomu cywilizacyjnego
        Sparwdz datę konstytucji 3 maja i zapytaj kogos czy jest odpowiada ona
        apogeum demokracji szlacheckiej
        • hopp Re: Konstytucja 3 maja 30.01.06, 13:16
          A to wątek o jakimś apogeum?
          To spytaj kogoś kiedy żył Staszic.
          • w11mil Re: Konstytucja 3 maja 30.01.06, 13:18
            hopp napisał:

            > A to wątek o jakimś apogeum?
            > To spytaj kogoś kiedy żył Staszic.
            Co ma Staszic do demokracji szlacheckiej (która praktycznie już nie istniała
            w czasie konstytucji 3 maja)?
            • hopp Re: Konstytucja 3 maja 30.01.06, 13:22
              "Poza tym okazuje się że Sienkiewicz to
              antysemita a Staszic to "zajadły antysemita"
              Moje ogólne wrażenie jest jednak obudujące: każdy moze zostać profesorem "

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=35856716&a=35856716
    • gniewko_syn_ryba Re: francuski profesor odkrył ze w Polsce nie był 30.01.06, 13:29
      W zasadzie szkoda komentarza... Jak na historyka, to wypowiedzi tego pana są po
      prostu porażające... Katolicki polski pan łatwiej mógł się dogadać z katolickim
      polskim chłopem... ROTFL. Tak jak dziś katolicki pracodawca z katolickim
      pracownikiem ("jak ci się nie podoba, to mam 100 na twoje miejsce")... Szlachta
      zamieniała prawosławne cerkwie na katolickie kościoły. Owszem, prawda ale
      dlaczego zapomina o tym, że w okresie reformacji spora część szlachty
      przechodziła na protestantyzm i zamieniała kościoły katolickie na zbory
      ewnangelickie narzucając jednocześnie swoje wyznanie całej poddanej ludności
      ?... Było to NORMALNĄ praktyką w całej Europie (no, w tych bardziej
      "cywilizowanych" krajach zachodnich innowierców po prostu wyrzynano i było po
      problemie...). Jednego mi tylko w tym wywiadzie zabrakło - zdecydowanego
      potępienia panującej wówczas w Polsce HOMOFOBII... ;)))
      • indris Tak jak dziś ? 30.01.06, 13:47
        Przymierzanie mentalności ludzi z XVI - XVIII wieku do mentalności dzisiejszej
        nazywa się ahistoryzmem.
        Na tezę Beauvois jest mocny dowód z historii. Lud ukraiński na ogół masowo
        przyłączał się do Chmielnickiego. Lud polski w tym samym czasie praktycznie się
        nie ruszał
    • zenobia5 Prawda vs. GW-no prawda. 30.01.06, 13:48
      Mało było widocznie plucia na Powstanie Warszwwskie, obrzucania
      błotem "antysemickiej" AK, gloryfikowania komunistycznych zbrodniarzy.

      Na czym polegało to polskie okrucieństwo według Beauvois ?
      Jakieś konkrety ??? Cóż, jak zwykle w artykułach wygrzebanych z GW-na,
      konkretów brak. Jest tylko "konkretny" smród.

      Bzdury o okrucieństwie i niewolnictwie niech sobie Beauvois wsadzi głęboko w
      swój francuski ...

      1. Pańszczyzna stała się nieznośna w całej I RP dopiero w XVIII w., kiedy jej
      wymiar doszedł do sześciu dni roboczych. Chłopów do wojska (oprócz prób z
      piechotą wybraniecką) przymusowo nie brano.

      Gdzie ten ucisk ?

      2. Za życia Jaremy Wiśniowieckiego jego fortuna zadnieprzańska rozrosła się z
      4,5 tysiąca poddanych do 230 tyś według spisu z 1646 r. Jarema zwalniał z
      Pańszczyzny na 25 lat, więc chłopi ciągnęli do niego ze wszystkich stron z
      Rusi, Podola, Wołynia. CIAGNĘLI, bo pańszczyzna była PIERWOTNIE formą dzierżawy
      ziemi przez chłopa, a nie żadnym niewolnictwem (temat jest do rozwinięcia ale
      chyba nie tutaj).
      Byle Francuzik będzie teraz Polaczkom wciskał ciemnotę, a durnie kupujący GW-no
      i uważający się za myślącą inteligencję, będą kiwać głowami jak pingwiny pewnej
      sieci telefonii komórkowej.

      Wracamy do Jaremy (bo na biurku leżą dobre źródła).

      Pod koniec XVI w. Ukraina była wyludniona, nieliczne osady zniszczone, spalone,
      na stepie trawa po pas lub po szyję końską i Tatarzy galopujący w tej trawie na
      koniech w poszukiwaniu obiektu do rabunku.

      Łubnie Wiśniowieckich zostały odbudowane ze zgliszcz na przełomie XVI i XVII w.
      Za życia księcia Michała liczyły ok. 150 gospodarstw. W 1646 r. już 2600
      gospodarstw. Podobnie rozrosły się: Łochwica (3 tys) Piratyn (2 tys), Chorol
      (1,3 tys).
      Krasne w 1628 r. zamieszkiwało dziesięć osób i był jeden "dym" czyli jedna
      zagroda chłopska. Po dwudziestu latach w Krasnem jest tysiąc gospodarstw.
      Skąd wiadomo co było w 1628 r. ? Sejm uchwalił podatek dymowy, pobierany od
      chłopskiej i szlacheckiej zagrody. Zrobiono wtedy spis ludności.

      Musiał to być bardzo "dolegliwy" podatek, skoro przez 40-lat zamiast stagnacji
      zanotowano niespotykany rozkwit.

      Kto dobrowolnie pakuje się w niewolę ?

      Jeżeli Beauvois pisze prawdę, to musiał Jeremi tych wszystkich swoich chłopów
      kupować na targu niewolników w Liverpool'u.

      W świetle w/w faktów trzeba wielkiej nierzetelności i bezczelności, żeby
      napisać o ucisku i niewolnictwie.

      Juz samo zestawienie Polski XVII w. do "jaśnie oświeconych" Francuzów z XIX i
      XX w. jest obraźliwe i niepoprawne historycznie. Nie porównuje się bowiem
      kultur odległych o setki lat, bo takie porównania do niczego nie prowadzą.

      Szkoda że Beauvois nie porównał ówczesnej Rzeczpospolitej do ówczesnej Francji,
      bo ta ostatnia w zestawieniu jawi się jak więzienie religijne i społeczne, kraj
      władców o olbrzymich ambicjach (kolonie w Sensgalu i Ameryce Pn.) oraz
      wyniszczonych biedą i podatkami chłopów. Słynne jest powiedzenie Henryka
      IV: "Chcę, żeby każdy wieśniak mego królestwa mógł w niedzielę włożyć kurę do
      garnka". Zaiste szczytny i trudno osiągalny cel na koniec XVI w. Zachęcam do
      porównań z Rzeczpospolitą Obojga Narodów.
      • hopp Re: Prawda vs. GW-no prawda. 30.01.06, 14:11
        > W świetle w/w faktów trzeba wielkiej nierzetelności i bezczelności, żeby
        > napisać o ucisku i niewolnictwie.

        Jasne, przymusowe świadczenie pracy bez prawa zmiany miejsca zamieszkania
        to sielanka alla polacca.

        > Juz samo zestawienie Polski XVII w. do "jaśnie oświeconych" Francuzów z XIX i
        > XX w. jest obraźliwe i niepoprawne historycznie. Nie porównuje się bowiem
        > kultur odległych o setki lat, bo takie porównania do niczego nie prowadzą.

        To fakt. Cywilizację zachodnioeuropejską i polską dzielą lata świetlne.

        Podczas kiedy we Francji od 20 lat WSZYSCY mężczyźni mieli czynne prawo
        wyborcze, w Polsce panowało niewolnictwo, którego szlachta nie chciała znieść
        nawet w imię wygranej Powstania Styczniowego.


      • indris Prawda jest jednak taka... 30.01.06, 14:44
        ...że lud ukraiński masowo ruszył do "Chmiela". Tak jak prawdą jest, że lud
        polski nie poruszył się prawie wcale. Można to wytłumaczyć tylko tak,że lud
        musiał mieć poczucie krzywdy (bo inaczej by się nie ruszył) ale że nie było to
        TYLKO poczucie krzywdy społecznej (bo wtedy poruszyłby się i lud polski).
        • hopp Re: Prawda jest jednak taka... 30.01.06, 15:09
          >Można to wytłumaczyć tylko tak,że lud (...)


          Można to wytłumaczyć na setki sposobów, a już na pewno nie TYLKO TAK.
        • w11mil to jest własnie ahistoryzm 30.01.06, 15:24
          indris napisał:
          > ...że lud ukraiński masowo ruszył do "Chmiela". Tak jak prawdą jest, że lud
          > polski
          W tym czasie lud ów nie miał pojęcia ze jest polski albo ukrainski; te pojecia
          poajwily sie w XIX wieku; na tym obszarze nawet w XX w na pytanie o narodowość
          odpowiadano "my tutejsi"
      • a.adas Re: Prawda vs. GW-no prawda. 30.01.06, 15:08
        Ja tylko chcę zwrócic na coś uwagę:
        1"książka sprawi zawód tym, którzy z Kresów stworzyli obszar magicznej
        przeszłości, utraconą Arkadię, Eden. Właśnie ukazało się Pana monumentalne
        dzieło "Trójkąt Ukraiński - Szlachta, carat i lud na Wołyniu, Podolu i
        Kijowszczyźnie 1793-1914" (Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej,
        Lublin 2005"

        2 Gdyby polski historyk udzielajacy we Francji wywiadu gadał o Polsce w taki
        sposób Beauvois o Francji w tym wywiadzie, to zostałby oskarzony o szkalowanie
        Polski (na Forum GW). A moze by nawet sprawa otarła sie o Pałac Prezydencki;)

        3 Jeżeli było tak dobrze, to dlaczego po okresie sukcesów reformacji w
        Rzeczypospolitej, już w XVII wieku nastąpił masowy nawrót do katolicyzmu wnuków
        "reformatorów". Wojny z innowiercami nie tłumaczą wszystkiego (szczególnie, ze
        częściowo zostały sprowokowane przez Rzeczypospolitą - dymitriady czy
        (niepotrzebne) wojny ze Szwecją). Zresztą nie do końca jest pewne, co w tym
        wypadku było pierwsze: motywacja religijna (jako jedna z przyczyn) spowodowała
        wojny czy wojnom nadawano motywację religijną?

        4 Sienkiewicz jest o klasę gorszym pisarzem od Prusa, ale to jego wizja
        "Polaka-katolika" zwyciężyła. I mimo wielkiej roli w tworzeniu tożsamosci
        narodowej, ma sporo cieni. Szczególnie jeśli sie weźmie pod uwagę strukturę
        narodowo-wyznaniową ówczesnej (jak i miedzywojennej) Polski.


        Ja mam teorię (nie do udowodnienia), że prawdziwa wojna religijna (zamiast
        "chorej" tolerancji) umocniłaby państwo polskie, niezależnie od jej wyniku i ew.
        strat terytorialnych na Wschodzie. I co jestem antypolonistyczny?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka