cruq
10.02.06, 20:56
fakty.interia.pl/news?inf=716514
Tuż przed końcem kadencji Aleksander Kwaśniewski podpisał z Kancelarią
Prezydenta intratną umowę na wynajem kamienicy.
Na mocy umowy Kwaśniewski płaci za wynajem 5 złotych miesięcznie za metr
kwadratowy. Prawnicy Lecha Kaczyńskiego szukają teraz możliwości zerwania
umowy. O ostatnim skoku byłego prezydenta pisała w środę "Gazeta Polska".
Kość niezgody między panami prezydentami to niewielka kamienica w cichej
śródmiejskiej ulicy Bacciarellego. W tej chwili tworzy się tam biuro
Aleksandra Kwaśniewskiego i fundacji jego żony.
I choć świeżo wyremontowany budynek nie imponuje gabarytami i przepychem, to
już lokalizacją i ceną owszem. Bo to ścisłe centrum, obok Belwederu, a cena
najmniejsza z możliwych.
Tyle właśnie Kancelaria Prezydenta Kwaśniewskiego zażyczyła sobie od chwilę
później już eksprezydenta za wynajęcie budynku. Umowę podpisano tuż przed
końcem kadencji. Teraz nad jej zapisami głowią się prawnicy nowego
prezydenta, szukając możliwości rozwiązania umowy.
Były prezydent tworzy biuro w centrum Warszawy / RMF
Na razie nie wiadomo, jak sprawa zostanie rozwiązana. - Jesteśmy w trakcie
badania tej umowy; przyglądania się sprawie. Wkrótce przedstawimy stanowisko -
mówi enigmatycznie szefowa biura prasowego prezydenta.
Były szef gabinetu Aleksandra Kwaśniewskiego twierdzi, że umowa była i jest
zgodna z prawem. Ponadto przekonuje, że koszt wynajmu kamienicy jest
porównywalny do tego, jakie sumy płacą miastu inne fundacje czy organizacje
pożytku publicznego. Waldemar Dubaniowski dodaje, że w umowie jest zapis
dotyczący możliwości jej zerwania, a okres wypowiedzenia to równy rok.