rekontra
26.02.06, 13:39
Rokita tokował przy śniadaniu, u tej, która codziennie chpodzi do fryzjera,
nie wiadomo po co, gdyż i tak tego nie widać, nieustannie na prawą połowę
twarzy opadają jej blond włosy, może jakiś pryszcz nieusuwalny nad prawym
oczodołem się jej przytrafił i go maskuje,
więc Rokita tokował przy śnbiadaniu, właśnie u tej prosto od fryzjera,
ale przypadkiem trafił na Urbanskiego, który szybko natychiast myśli Rokity
złotouste rzucił na ziemię.
Rokita to jest taki mistrz retoryki, który strzela 5 bramek gdy gra z
trampkarzami na małe bramki, ale gdy jest mecz, to się pałęta między nogami,
żadnego pożytku, taka krakowska wersja Stefana z łodzi.
Obity czatował przez piętnaście minut aby się odgryżć - ale zaledwie sobie
szczeknął. Urbański, ten to ma dar wymowy, i odpowiednią ilość logiki, no i
refleks, no i odpowiednią dozę kultury. Chociaż przydałoby mu się odrobinę
przebojowiści, by postawić kropkę nad i, by dobić myślątka Rokity.
Pacewicz w wiodącej stacji24h etykietkował rozmówców, bez znaczenia u kogo i
w jakim programie, argumentował z wyżyn demokratydwuliterowego, czyli
obłudnie, był bardzo wymowny (utwierdzam się w przekonaniu, że dziennikarstwo
z GW wierzy w to co mówi), ale obok siedział na jego nieszczęście, na
nieszczęście Pacewicza Zaremba. Miał dobry dzień, i chyba miał dość
hipokryzji, i może miał dość opluwania medialnego jednej strony, wyprowadził
dwa króciutkie ciosy polemiczne i po obłudzie dzienikarskiej
doprawdy, czarna niedziala dla postempaków