Dodaj do ulubionych

NIEWDZIECZNY RYDZYK

IP: *.proxy.aol.com 26.11.02, 13:09
Trudno ogarnąć wszystko, co dziś posiada ojciec Rydzyk: radio, którego słucha
ponad pięć milionów osób, gazetę ogólnopolską, fundacje prowadzące
działalność gospodarczą, wyższą uczelnię, telewizję, wydawnictwa. Nie jest
kontrolowany ani przez władze świeckie, ani przez zakonne i kościelne. Kim
jest Tadeusz Rydzyk?


Zofia Strzałka wraz z mężem kierowała budową Radia Maryja. W urzędach
załatwiała pozwolenia. Dyrektor radia, ojciec Tadeusz Rydzyk, przebywał
wówczas w Niemczech. Był kapelanem w zakonie sióstr w Oberstaufen. Z panią
Zofią kontaktował się telefonicznie.

"Imperium Ojca Rydzyka" - Emisja i protesty
Poniedziałkowa emisja w TVP filmu Jerzego Morawskiego "Imperium Ojca Rydzyka"
spowodowała gwałtowną reakcję Radia Maryja i jego zwolenników, w tym także
polityków z nim związanych. Przez ostatnie dni Radio Maryja, a także "Nasz
Dziennik" próbowały nie dopuścić do emisji filmu Morawskiego, twierdząc, że
zawiera on informacje fałszywe i zniesławiające. Wczoraj oświadczenie z
poparciem dla Radia Maryja podpisało 34 parlamentarzystów.

- Własnoręcznie sprzątałam pomieszczenia w przyszłym radiu. Nosiłam kafelki,
doglądałam. Ojciec Rydzyk przyjeżdżał z Niemiec od czasu do czasu, przywoził
marki. Wymienialiśmy je na złotówki - opowiada pani Maria. - Gdy radio
zaczęło nadawać, usłyszałam, że ci, co je budowali, będą musieli odejść.
Ojciec przestał mnie zauważać, traktował jak powietrze. Odeszłam. Dziś nikt z
mojej rodziny nie słucha Radia Maryja.

Pewien ojciec redemptorysta, znający stosunki w radiu, twierdzi, że Tadeusz
Rydzyk twardą ręką trzyma kilku współpracujących z nim zakonników. Jeśli
któryś ma odmienne zdanie, żegna się z rozgłośnią. Dla zakonników usunięcie z
radia oznacza trzęsienie ziemi. Tracą wiele - ciekawą pracę, pozycję i
możliwości. W 2001 roku po kilku latach pracy odszedł ojciec Robert Jasiak.
Podjął studia doktoranckie na KUL w Lublinie. Mieszka w seminarium duchownym.
O pracy w Radiu Maryja nie chce wspominać. Odsyła do ojca dyrektora.

Wokół działań Tadeusza Rydzyka panuje zmowa milczenia. Głosu nie zabierają
jego przełożeni z zarządu Warszawskiej Prowincji Zgromadzenia Redemptorystów,
kolejni prowincjałowie zakonu wykrętnie odpowiadają nawet na pytania płynące
z Episkopatu. Hierarchowie Kościoła unikają publicznych wypowiedzi o ojcu
Rydzyku, by nie zadrażniać sytuacji. Są wobec jego poczynań bezradni.

W Toruniu, w którym jest siedziba Radia Maryja, obowiązującemu tabu
podporządkowali się wszyscy. Dawni i obecni pracownicy rozgłośni,
wolontariusze. Nawet prokuratorów, którzy prowadzili kilka spraw związanych z
działaniami ojca dyrektora, trudno skłonić do zabrania głosu.

Ojciec Golec kupuje gazetę

W ramach rozbudowy swego medialnego imperium Tadeusz Rydzyk zapragnął mieć
gazetę. Pod ręką było upadające pismo "Ilustrowany Kurier Polski" z
Bydgoszczy. W 1997 roku do jego ówczesnego redaktora naczelnego Andrzeja
Szmaka przyszła prezes miejscowej drukarni Jadwiga Mojzesowicz-Milewska.
Oznajmiła, że Tadeusz Rydzyk chciałby kupić "IKP". - Ucieszyłem się -
wspomina Szmak. - Pismo było akurat w złej kondycji. Wyglądało na to, że
Rydzyk spadł nam z nieba.

Rozmowy na temat sprzedaży pisma miały odbyć się w drukarni, u prezes
Mojzesowicz-Milewskiej. Szmak czekał na sygnał od niej. Pewnego dnia nadeszła
wiadomość: kupiec przybył. Redaktor naczelny stawił się na spotkanie z ojcem
Rydzykiem. W gabinecie Mojzesowicz-Milewskiej siedział starszy mężczyzna w
sweterku. Prezes przedstawiła gościa. Nazywał się Stanisław Golec. Po czym
oznajmiła. "To właśnie pan Golec kupi gazetę".

Stanisław Golec wyjął dowód osobisty, by potwierdzić, że on to on. Ale
Andrzej Szmak był skonsternowany. Tytuł miał przecież kupić Tadeusz Rydzyk.
Redaktor Szmak wspomina: - Odciągnąłem panią prezes na bok i spytałem: "O co
chodzi? Miał być Rydzyk".

Prezes wyjaśniła, że Stanisław Golec kupuje gazetę w imieniu Rydzyka. - Wtedy
zapytałem: "A gdzie pieniądze?". "Pieniądze to co innego" - odpowiedziała
pani prezes. Stanisław Golec podpisał z redaktorem Szmakiem stosowne
dokumenty kupna- sprzedaży gazety. I odjechał. Stanisław Golec jest
zakonnikiem we wrocławskim klasztorze Redemptorystów.

Kilka dni później przyjechał do Bydgoszczy Tadeusz Rydzyk z ojcem Janem
Królem, także redemptorystą pracującym w Radiu Maryja. Przywieźli pieniądze.
Szmak na sprzedaż gazety ściągnął jej głównego właściciela. Finalizować zakup
zaczął ojciec Rydzyk:

"Ojcze Janie, proszę o marności".

Ojciec Jan otworzył czarną dyplomatkę. Były tam w dużym nieładzie i
niepowiązane banderolami banknoty. Wysypał pieniądze na stół. Ojciec Rydzyk
sięgnął do kieszeni czarnej marynarki i wyciągnął z niej karteczkę z wypisaną
kwotą.

"Ojcze Janie, jeszcze więcej marności".

Szmak zauważył, że głównemu właścicielowi tężeje twarz. W końcu właściciel
wydobył z siebie:

"Ojcze dyrektorze, nie mogę przyjąć gotówki. Taka transakcja musi się odbywać
za pośrednictwem banku, przelewów".

Ojciec Rydzyk - wspomina Szmak - się zasępił.

"Jak to, przecież to kwota, którą uzgodniliśmy za gazetę" - przekonywał
ojciec Rydzyk.

- Przez kilkanaście minut ojciec Rydzyk z głównym właścicielem odpychali od
siebie sterty pieniędzy na stole - opowiada Szmak.

Ojciec dyrektor przekonywał, że w bankach pracują wścibskie urzędniczki,
pytają, skąd pieniądze, dla kogo? Lepiej tego uniknąć.

Właściciel nie przyjął gotówki. Uzgodnił z ojcem Rydzykiem, że pieniądze
zostaną przekazane za pośrednictwem banku. Gdy w gabinecie odbywały się
negocjacje, przed drukarnią ustawiła się ekipa publicznej telewizji zwabiona
mercedesem ojca dyrektora. Samochód znany jest na Pomorzu.

- "Co robić?" - zapytał ojciec dyrektor - wspomina Szmak.

Prezes Mojzesowicz-Milewska poradziła, aby mercedesem spod drukarni ruszył
ojciec Jan i odciągnął ekipę telewizji. Szef Radia Maryja wsiądzie do
samochodu redaktora Szmaka i wyjedzie przez halę drukarni tylną bramą.

- "To jak w amerykańskim filmie", ucieszył się ojciec Rydzyk - wspomina Szmak.

Tak też się stało.

Ojciec Stanisław Golec jest proboszczem w parafii przy wrocławskim klasztorze
Redemptorystów. Formalnie to on nabył "Ilustrowany Kurier Polski". Jakie
zdobył doświadczenie jako właściciel gazety?

- Co, ja byłem właścicielem? Po jednym dniu ją przekazałem - mówi ojciec
Golec.

Ojciec Rydzyk posłużył się ojcem Golcem, aby uniknąć rozgłosu przy zakupie
gazety.

Fundacje jak zasłony dymne

We Wrocławiu przy ulicy Wiwulskiego 7, w pobliżu klasztoru Redemptorystów,
fundacja Lux Veritatis związana z Radiem Maryja posiada trzy wille. W dwóch
już wykończonych ojciec Rydzyk urządził studia telewizyjne i montażownie.
Ekipy filmowe realizują filmy dokumentalne i rocznicowe. Kasety są
rozprowadzane po kraju i sprzedawane. Kierownikiem powstającego ośrodka
telewizyjno-filmowego zwanego Telewizją Maryja jest ojciec Golec.

Minimalizuje znaczenie ośrodka telewizyjnego: - Trochę mu patronuję. To
dopiero zalążek. Może w przyszłości powstanie telewizja, ale w Toruniu.

Lux Veritatis, tak jak inne fundacje, pozwala ojcu Rydzykowi utrzymywać, że
Radio Maryja jest nadawcą społecznym i nie prowadzi działalności
gospodarczej. Warto prześledzić historię tej fundacji.

27 kwietnia 1998 roku w kancelarii notarialnej Teresy Janeczko w Warszawie
stawiło się trzech mężczyzn: ojciec Tadeusz Rydzyk z Torunia, ojciec Jan Król
z Warszawy (redemptorysta pracujący w Radiu Maryja) i ojciec Stanisław
Kwiatkowski z Torunia (emerytowany redemptorysta, współzałożyciel rozgłośni).
Ustanowili fundację Lux Veritatis. Jako siedzibę wybrali Wrocław, budynek
przy ulicy Wittiga 10 (znajduje się tam Archidiecezjalny Instytut Akcji
Katolickiej). Później fundacja przeniosła się na sąsiednią ulicę Wiwulskiego
7.

Majątek fundacji stanowiło 10 tysięcy złotych; 6 tysięcy przeznaczono na
działalność gospodarczą. Na mająt
Obserwuj wątek
    • Gość: *** linka do artykulu IP: *.proxy.aol.com 26.11.02, 13:18
      Nie chce mi sie dalej kopiowac

      podaje adres:

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_021126/publicystyka/publicystyka_a_1.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka