Dodaj do ulubionych

Adam Michnik, "dziwnie pokręcony osobnik"

03.03.06, 12:14

ostatnio gdy założyłem wątek:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=37685260&a=37685260
dyżurna obrończyni forumowa dzienikarzy wyborczej napisała "Popadasz w
paranoję", i raczyła zauważyć z wdziękiem charakterystycznym dla cierpiących
na michnikozę:
"Twoja nienawiść do Michnika odbiera ci chyba resztki rozumu"

biorę do ręki Niezależną gazetę Polską i czytam:


"Adam Michnik takiego rachunku zdawać nie zamierza. Boi się tego - doprawdy,
ma powody! - i usiłuje dostępnymi mu metodami zniechęcić innych do
rozliczania go.

Ciekawe, że człowiek, który na bieg spraw w Polsce wywarł tak wielki wpływ,
nie doczekał się ani jednej poświęconej mu książki.
Coś państwu wyznam - nie miałem zamiaru tego robić, ale Michnik mnie zmusił.
Zamiast zajmować się tym, czym się zajmować miałem (nie mówiąc o zwykłym,
ludzkim czerpaniu radości z narodzin drugiej córki) spędzam teraz czas z
nosem w archiwach i w internecie, studiując, na użytek procesu, publikacje
i poczynania tego dziwnie pokręconego osobnika.
Żeby nie uznać tego czasu za zmarnowany, spożytkuję zebrane materiały do
napisania takiej książki. Mam już nawet tytuł.

„Adam Michnik - od bohatera do zera",

Rafał Ziemkiewicz, Niezależna Gazeta Polska nr 1/1 3 marca 2006

czyli znalazłem się całkiem w niezłym towarzystwie :))

Obserwuj wątek
    • great.one pensjonariusze Tworek tez tak mowia.Ale 03.03.06, 12:19
      towarzystwo.Tu Jesus,tam Napoleon a kcia Aleksander Wielki
      • szoszana Rafał Ziemkiewicz - niezdolny frustrat 03.03.06, 20:15
        Nie istniałby, gdyby nie mógł pisać o Michniku.
    • frau_blada Re: Adam Michnik, "dziwnie pokręcony osobnik" 03.03.06, 12:21
      NIe reaguj na uwagi osob, ktore nie sa zainteresowane tematem.
      Jesli tylko masz wpisy i nie troluja Ci watkow, nie ma sie czym przejmowac.
      • rekontra Re: Adam Michnik, "dziwnie pokręcony osobnik" 03.03.06, 12:24
        frau_blada napisała:

        > NIe reaguj na uwagi osob, ktore nie sa zainteresowane tematem.
        > Jesli tylko masz wpisy i nie troluja Ci watkow, nie ma sie czym przejmowac.
        >


        w Niezależnej Gazecie Polskiej jest pięciostronicowy artykuł Gontarczyka,
        wściekle atakowanego nie tak dawno przez wyborczą , pod tytułem "
        Tragedia Koniuchów". To a propos Twojej sygnaturki :)
    • pandada Re: Adam Michnik, "dziwnie pokręcony osobnik" 03.03.06, 12:24
      Coś państwu wyznam - nie miałem zamiaru tego robić, ale Michnik mnie zmusił.
      > Zamiast zajmować się tym, czym się zajmować miałem (nie mówiąc o zwykłym,
      > ludzkim czerpaniu radości z narodzin drugiej córki) spędzam teraz czas z
      > nosem w archiwach i w internecie, studiując, na użytek procesu, publikacje
      > i poczynania tego dziwnie pokręconego osobnika.

      Biedny Ziemkiewicz tak się boi sądu. Tylko o tym może pisać i dalej na Michnika wylewać pomyje. Oczywiście żadnych konkretów, tylko epitety.

      A niech sobie Rafał poużywa. W końcu o nim można tylko napisać "Od zera do zera".
      • great.one ----:-))))))))) 03.03.06, 12:26
      • rekontra Re: Adam Michnik, "dziwnie pokręcony osobnik" 03.03.06, 12:32
        Odpowiadasz na :
        pandada napisał:

        > Oczywiście żadnych konkretów, tylko epitety.


        o jakich konkretach myślisz? "dzięki" Michnikowi nastąpiło gładkie przejście z
        PRL-u do III RP. Do dzisiaj z tym trwa walka. Przecież chore państwo to skutek
        tamtych zaniechań. To nie są konkrety?

        > A niech sobie Rafał poużywa. W końcu o nim można tylko napisać "Od zera do
        zera


        słaby tytuł proponujesz. Natomiast "od bohatera do zera "?
        Czy twierdzisz, że Michnik niezależnie jak się z nim można zgadzać, czy nie
        zgadzać był bohaterem?
        Czy twierdzisz, że Michnik nie roztrwonił dorobku pierwszej części życia,
        niezaleźnie od jego ideologii i niezależnie od celów jakie mu przyświecały?

        Myślę, że książka będzie dobrze udokumentowana.
        chciałbym poczytać te płomienne mowy sejmowe Michnika z pierwszych
        lat III RP. Może się dowiem za jakie dotrzymane umowy Michnik jest tak bardzo
        wdzięczny Kiszczakowi.


    • homosovieticus Mam pytanie do rekontry! 03.03.06, 12:36
      Jaki zarzut główny postawiłbys politycznej działalnosci Michnika?
      • great.one on jak Putin /co za zaszczyt dla rekontry/ po 03.03.06, 12:39
        prostu musi miec jakiegos wroga.Padlo na Michnika.
        Najsmieszniejsze,ze Michnik nic o tym nie wie,a gdyby wiedzial,pewnie umarl by
        ze smiechu,co ucieszyloby rekontre.
        Wiec sie nie katuj,tylko pisz do Michnika i zagladaj do nekrologow.
        • rekontra Michnik chyłkiem przemyca swe myśli w esejach 03.03.06, 12:56
          great.one napisał:

          > prostu musi miec jakiegos wroga.Padlo na Michnika.

          Przyznasz, że Michnik to nie jest byle kto?


          > Najsmieszniejsze,ze Michnik nic o tym nie wie,a gdyby wiedzial,pewnie umarl
          by
          > ze smiechu,co ucieszyloby rekontre.

          Michnik jest bankrutem, tak że z tym śmiechem to bym nie przesadzał. Michnik o
          tym wie, dlatego tak chyłkiem przemyca myśli w esejach, gdyż nie jest w stanie
          przedstawić jakiejkolwiek koncepcji. Czas wspólncyh listów z Cimoszewiczem,
          czas koncepcji z Kwaśniewskim minął. jedyne coi dzisiaj może zropbić, to
          napisać list z Urbanem. Na jaki temat?

          co proponujesz?

          > Wiec sie nie katuj,tylko pisz do Michnika i zagladaj do nekrologow.

          wiewiórzasta pisała o Madagakarze, ty insynuujesz o nekrologach.
          Jesteście malutcy :)
      • krystian71 to bardzo ciekawy temat, naprawde godny dluzszego 03.03.06, 12:43
        przemyslenia
        Cos w rodzaju drugiego walesy, przynajmniej w kontexcie roztrwonionego zaufania
        publicznego, zbiorowej milosci mas.
        Zawsze zastanawialem sie , jakto jest, ze ludzie, ktorzy mieli wielkie szanse
        na pomnik i pozytywne miejsce w podrecznikach szkolnych historii, wola to
        wszystko rozmienic na drobne dla jakis doraznych materialnych celow.
        A taka szansa trafia sie raz na 50 lat, raz na 30 milionow
        • homosovieticus przyznasz jednak ,że nie wszyscy ludzie 03.03.06, 12:50
          roztrwaniaja kapitał zaufania i miłosci ludu.Wolę słowo "lud" niż
          leninowskie "masy".
      • rekontra zdrada 03.03.06, 12:51
        homosovieticus napisał:

        > Jaki zarzut główny postawiłbys politycznej działalnosci Michnika?

        zdradę

        jednym słowem ujmując zarzuciłbym mu - zdradę. Kogo zdradził?
        Solidarność, społeczenstwo, wszystkich ludzi którzy walczyli o Polskę.
        Czy powiedzenie o wdrapywaniu się na grzbietach ludzi jest słuszne?

        Można rozszerzać w różnych kierunkach i pisać o wielu aspektach jego
        działalności. Michnik miał prawo do swoich koncepcji, ale tak jak powiedział
        Herbert - Michnik to manipulator, to oszust intelektualny.
        Lata po 89 roku to bez wątpienia zdrada tego o co Polska walczyłą.

        ale nie on jeden zdradził
        • homosovieticus Re: zdrada 03.03.06, 13:11
          Dzięki.ps
          Michnik, moim zdaniem, nigdy nie utażsamiał się ani ze społeczeństwem, ani
          z "Solidarnością" ani z tym co zwyklismy nazywac tradycją narodową.Polityczna
          tożsamośc Michnika była również dla Tischnera trudna do zrozumienia.Kuroń miał
          okres,że nie ufał Michnikowi.Świadczy to,ze On takze nie mógł zrozumiec jaki
          cel przyswiecał w tym okresie Michnikowi.
          Moim zdaniem,tylko dobry znawca biografii Michnika i jeszcze lepszy psycholog
          mógłby odpowiedzieć na nurtujace Nas pytanie.
          Ja uważam ,ze Adam Michnik swoją działalnoscią polityczna dążył, w gruncie
          rzeczy, do tego co można nazwać "naiwnym lub szlachetnym komunizmem", którego
          pierwsze slady odnaleźć można w Piśmie Świetym Nowego Testamentu.
          • po_godzinach [...] 03.03.06, 13:37
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • homosovieticus A jaka tożsamośc polityczna AM wynika dla Ciebie 03.03.06, 13:50
              z tej michnikowej spowiedzi?
              • po_godzinach etykietowanie nie jest istotne 03.03.06, 14:02
                odpowiem za Jackiem Kaczmarskim:
                "Dyskusja wokół Kościoła, jaka toczy się w Polsce, sprowadza się według
                Tischnera do rozważania opcji ?Przeor czy klasztor? z powiedzenia ?Dłużej
                klasztora niż przeora?. Michnik nie może nie reagować na ?przeorów?, zaś on sam
                widzi Kościół jako miejsce spotkania przy konfesjonale partyzanta z powojennych
                ugrupowań antykomunistycznych z przesłuchującym go niegdyś funkcjonariuszem UB.
                Muszą sobie ofiarować przebaczenie wobec tylu niewinnych ofiar niegdysiejszej
                walki. Jeśli nie da się choć części takiego myślenia przenieść w dzisiejsze
                życie polityczne w Polsce, które przecież musi się zmienić, to - mówił
                Tischner - moglibyśmy równie dobrze poprosić o kolejny rozbiór."
                www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/epika/zrodlo_i_stos.php
                To jest istotne, nie etykietki.
                • homosovieticus To jest polityczny bełkot laika. Poczytaj lepiej 03.03.06, 14:44
                  uparte jak osiołek dziecko,w jaki sposób mówi o przyczynach NIEWYKLUCZANIA
                  komunistów z Narodu sam zainteresowany czyli Adam Michnik:
                  Panelista:
                  Adam Michnik, redaktor naczelny Gazety Wyborczej, działacz Solidarności, obrońca
                  praw człowieka, uczestnik rozmów Okrągłego Stołu po stronie opozycyjnej
                  Szanowni państwo, podczas obrad Okrągłego Stołu, a właściwie takiego
                  podzespołu, gdzie dyskutowano układy najbardziej kontrowersyjne, doszło do
                  znamiennego dialogu pomiędzy przedstawicielem strony rządowej, a
                  przedstawicielem Kościoła. Mianowicie, przedstawiciel strony
                  rządowej, pan Stanisław Ciosek, chcąc wytłumaczyć nam wszystkim potrzebę
                  ostrożności i wstrzemięźliwości, powiadał tak: “Ja mam psa, który się nazywa
                  Pikuś i mój Pikuś jest chory i mój
                  chory Pikuś potrzebuje lekarstwa i to lekarstwo dla tego Pikusia, jakim jest
                  Polska, to jest demokracja. A jak my wstrzykniemy mojemu Pikusiowi za dużo tego
                  lekarstwa, to on zamiast wyzdrowieć może zdechnąć”. I wtedy ksiądz Alojzy
                  Orszulik powiada tak: ”Panie sekretarzu, ale pański Pikuś dostaje drgawek na
                  sam widok strzykawki”. I tutaj, … w tej, i w tej żartobliwej
                  anegdocie widać i temperaturę sporu i istotę sporu, ale też widać i coś, co ja,
                  w przeciwieństwie do mojego przedmówcy i przyjaciela Aleksandra Halla, bym
                  nazwał czymś …, no może nie etos Okrągłego Stołu, ale pewien klimat Okrągłego
                  Stołu, który wytworzył, że te dwa światy, które
                  mówiły innymi językami, mogły zacząć się ze sobą porozumiewać. Otóż, mnie się
                  wydaje, że Okrągły Stół był końcem czegoś, co bym nazwał polską zimną wojną
                  domową. Ta zimna wojna domowa miała różne fazy, ale bez wątpienia zaczęła się w
                  45 roku, jak mówię, różne fazy miała,
                  nawet swoiste zawieszenia broni w 56 roku i skończła się, jak myślę w 89. Dziś
                  mamy do czynienia z nową jakością. Ta wojna, polska zimna wojna domowa, zaczęła
                  się niewątpliwie od tego, że przy pomocy obcych bagnetów w Polsce zainstalowano
                  reżim, którego podstawową
                  legitymizacją była legitymizacja obcej siły. Ale to nie jest tak…, wbrew
                  optymistycznym wywodom Okoliczności Rozmów Okrągłego Stołu 93
                  wielu polskich polityków i publicystów, że przez te czterdziści lat
                  komunistycznej władzy w Polsce, ta tkanka moralna, polityczna i ideologiczna
                  pozostała nietknięta. Nie, to nieprawda. W 56 roku
                  tym politykiem, który miał polski rząd dusz był komunista Władysław Gomułka. I
                  kto tego nie przyznaje, ten okłamuje siebie i okłamuje innych. I nie był to
                  jedyny moment. I dzisiaj, po tylu latach, w Polsce widzimy jak głębokie były
                  wpływy formacji komunistycznej. Można się spierać
                  teraz, jak wielkie są tego negatywne rezultaty. Można się spierać, z czego to
                  brało się, ale jest faktem, że te wpływy były duże, znacznie większe niż my,
                  ludzie opozycji demokratycznej, przypuszczaliśmy. Znacznie większe. I stąd
                  dzisiaj nie można mówić o interesie narodowym,
                  przyjmując, że komuniści to jest desant kominternowskich spadochroniarzy, to po
                  prostu nie jest prawda. Komuniści i ci, którzy akceptowali komunistyczną władzę
                  we własnym interesie, to jest składnik narodu polskiego, którego nie można z
                  Polski wykluczyć, jeżeli polskiej wspólnoty narodowej się nie chce zdestruować.
                  I to jest sens, który ja wyniosłem z Okrągłego Stołu. To są dwie filozofie.
                  Albo dziś tym ludziom, którzy wtedy byli moimi wrogami, wtedy byli moimi
                  wrogami, którzy mnie zamykali do więzienia, albo im się dziś mówi: “Macie
                  szansę stać się przyjaciółmi Polski demokratycznej, niepodległej, prorynkowej,
                  prozachodniej, albo też świadomie
                  wybieracie status wroga tej wojny,… tej Polski”. Inaczej mówiąc, są dwie
                  logiki, przed którymi
                  stają siły, które sięgają po udział we władzy po czasie komunistycznej,
                  tatalitarnej czy paratotalitarnej dyktatury. To jest logika rekonkwisty, albo
                  logika rekonsyliacji. Logika rekonkwisty, to jest logika odzyskiwania państwa.
                  To ksiądz biskup Orszulik pamięta na pewno
                  taką rozmowę u niego w pokoju, z dwoma innymi biskupami, gdzie jeden z nich,
                  zaniepokojony,
                  mówi tak :”Ja niespokojny jestem. Przychodzą do mnie jacyś ludzie, którzy mówią
                  tak, ‘rządzili
                  komuniści, a teraz przyszedł czas na nas, na katolików i teraz my mamy
                  rządzić’, mówią. Tak mi
                  mówi, a ja pamiętam jak on sam w szkole ze ściany zdejmował krzyże”. Co chcę
                  powiedzieć? Chcę powiedzieć, że logika rekonkwisty, logika odzyskiwania
                  państwa, jest logiką głęboko
                  antydemokratyczną, w tym sensie, że godzi w zasadę pluralistycznego charakteru
                  naszego społeczeństwa. I uwaga ostatnia jeszcze, ponieważ na prośbę
                  prowadzących, się tutaj skracać miałem. Otóż, tutaj cytowana była przez Briana
                  opinia pana Ryszarda Bendera, który był łaskaw powiedzieć, że my, ludzie
                  niepodległości uważamy rocznicę Okrągłego Stołu za dzień żałoby. Nie
                  ma na sali z nami pana Bendera, więc nie powiem do końca, co ja o nim myślę.
                  Powiem tylko, co ja myślę o tej wypowiedzi. Otóż, muszę powiedzieć, że gdybym
                  chciał dać przykład wypowiedzi
                  czystej krwi bolszewickiej ze swojego ducha, mentalności i sposobu myślenia o
                  historii, to to by
                  była ta właśnie wypowiedź. I ja poczucie mam, że przy Okrągłym Stole wyszliśmy
                  jako naród, jako społeczeństwo, na dwa sposoby z systemu komunistycznego. Po
                  pierwsze, dlatego że został przełamany i jak gdyby wyrzucony na śmietnik
                  historii cały model monopartyjnej dyktatury, wsparty o cenzurę, policyjną
                  przemoc, podległość Moskwie i ideologię. Ale po drugie,
                  odrzuciliśmy bolszewizm dlatego, żeśmy zaakceptowali, że nasze społeczeństwo
                  jest społeczeństwem pluralistycznym, są w nim różne interesy, różne siły, różne
                  idee i różne sposoby wartości. I tylko w tych miejscach, gdzie umiemy się
                  porozumieć na rzecz wspólnego dobra, w tych miejscach możemy bronić interesów
                  naszego państwa. Dziękuję państwu."
                  • pandada Dobre wystąpienie 03.03.06, 15:20
                    ale bolszewikom się nie musi podobać
                    • homosovieticus Re: Dobre wystąpienie jak na artystę, 03.03.06, 15:21
                      A kto tu jest bolszewikiem?
                      • pandada Jakiego artystę? 03.03.06, 16:24
                        wyjaśnił specyfikę zmiany systemu na demokrację. Zrobił to w sposób jasny, rzeczowy, na wysokim poziomie uogólnienia.

                        Wystąpienie ideologa demokracji i pluralizmu, a nie żadnego artysty.
                        • homosovieticus Re: Jakiego artystę? artyste słowa ale nie mysli 03.03.06, 16:43
                          politycznej.

                          pandada napisał:

                          > wyjaśnił specyfikę zmiany systemu na demokrację.

                          Własnie ta polska "specyfika" obciaza w znacznym stopniu Michnika jako polityka.

                          >Zrobił to w sposób jasny, rzec
                          > zowy, na wysokim poziomie uogólnienia.

                          >
                          > Wystąpienie ideologa demokracji i pluralizmu, a nie żadnego artysty.

                          Wyglada na to, ze to Michnik odkrył walory demokracji i pluralizmu.Michnik
                          domagał sie takiej demokracji i takiego pluralizmu w Polsce, które byłyby
                          odciete od polskiej demokratycznej tradycji. Udajesz, czy naprawde nie
                          rozumiesz dlaczego tak własnie myslał ideolog demokracji i pluralizmu w Polsce?
                          poczytaj sobie " takie czasy ..rzecz o kompromisie" i staraj się byc uwaznym.
                          Znajdziesz tam odpowiedź dlaczego Michnik nie powinien się, w Polsce, zajmować
                          polityką.
                          • po_godzinach mógłbys mnie objaśnić, 03.03.06, 16:47
                            na czym polega specyfika "polskiej demokratycznej tradycji" i co - z wiązku z
                            tym znaczy zdanie: "Michnik domagał sie takiej demokracji i takiego pluralizmu
                            w Polsce, które byłyby odciete od polskiej demokratycznej tradycji."?

                            • rekontra Re: mógłbys mnie objaśnić, 03.03.06, 17:04
                              po_godzinach napisała:

                              > na czym polega specyfika "polskiej demokratycznej tradycji" i co - z wiązku z
                              > tym znaczy zdanie: "Michnik domagał sie takiej demokracji i takiego
                              pluralizmu
                              > w Polsce, które byłyby odciete od polskiej demokratycznej tradycji."?


                              zwalczał polską tradycję, którą na swe potrzeby nazywał ciemnogrodem,
                              ksenofobią, zaściankiem. To jest ten nurt lewicy przedwojennej, równ ież
                              komunizującej, którą inna Polska zaskoczyła.
                              • pandada głupotę nazywasz polską tradycją? 03.03.06, 19:16
                                ksenofobia jest ksenofobią i nie potrzeba Michnika, aby rzecz po imieniu nazwać
                          • pandada Sekrety i spiski 03.03.06, 16:52
                            A ja poprzestanę na tym, co zacytowałeś z Michnika. Gdyby autorem tych słów był Kaczyński, to też bym go pochwalił.

                            Dlaczego tak myślał? mnie to nie interesuje. To rzecz dla biografów Michnika. Dla mnie liczy się doktryna i argumentacja.
                            • homosovieticus Re: Sekrety i spiski 03.03.06, 17:29
                              Kaczyński nie mógłby powiedziec cos podobnego.Doktryna i argumentacja jest
                              FAŁSZYWA i szkodliwa sie okazała dla wiekszosci Polaków.
                              • pandada fałszywa? 03.03.06, 19:19
                                A jaką definicją prawdy się posługujesz?
                  • po_godzinach Przeczytałam. Bardzo dobry tekst. 03.03.06, 15:37
                    • homosovieticus Re:.Ale politycznie do luftu. 03.03.06, 16:00
                      poniższy fragment okazał się nie tylko tragiczną pomyłką naiwnego felietonisty -
                      delikatnie mówiąc- ale REZYGNACJĄ z NARODOWYCH AMBICJI.Można powiedziec ,że
                      przytoczony fragment mógłby być uznany za nieudolne usprawiedliwienie zdrady
                      polskiej racji stanu.

                      ...."W 56 roku
                      tym politykiem, który miał polski rząd dusz był komunista Władysław Gomułka. I
                      kto tego nie
                      przyznaje, ten okłamuje siebie i okłamuje innych. I nie był to jedyny moment. I
                      dzisiaj, po tylu
                      latach, w Polsce widzimy jak głębokie były wpływy formacji komunistycznej.
                      Można się spierać
                      teraz, jak wielkie są tego negatywne rezultaty. Można się spierać, z czego to
                      brało się, ale jest
                      faktem, że te wpływy były duże, znacznie większe niż my, ludzie opozycji
                      demokratycznej,
                      przypuszczaliśmy. Znacznie większe. I stąd dzisiaj nie można mówić o interesie
                      narodowym,
                      przyjmując, że komuniści to jest desant kominternowskich spadochroniarzy, to po
                      prostu nie jest
                      prawda. Komuniści i ci, którzy akceptowali komunistyczną władzę we własnym
                      interesie, to jest
                      składnik narodu polskiego, którego nie można z Polski wykluczyć, jeżeli
                      polskiej wspólnoty
                      narodowej się nie chce zdestruować."

                      Nalezało, moim zdaniem, wykluczyc ten "komunistyczny" składnik nie wtedy ale po
                      89 roku ogłaszając DEKOMUNIZACJĘ!
                      Bez byłych funkcjonariuszy z PZPR-u i ich słuzb, Polska rozwijałaby się
                      prężniej i bez skazywania wiekszości Rodaków na NIEZAWINIONĄ biedę a czasem
                      nędze.
                      • po_godzinach Twoje myślenie jest ahistoryczne. 03.03.06, 16:12
                        "Nalezało, moim zdaniem, wykluczyc ten "komunistyczny" składnik nie wtedy ale
                        po
                        89 roku ogłaszając DEKOMUNIZACJĘ!
                        Bez byłych funkcjonariuszy z PZPR-u i ich słuzb, Polska rozwijałaby się
                        prężniej i bez skazywania wiekszości Rodaków na NIEZAWINIONĄ biedę a czasem
                        nędze."

                        To jest myślenie ahistoryczne polegające na kombinowaniu "co by było, gdyby".

                        Intencją Michnika i wielu innych było:
                        "Uważałem, że zasadą wolnej Polski powinna być filozofia szansy dla każdego.
                        Szansy także - sądziłem - dla postkomunistów. Przecież w PZPR byli zwyczajni
                        oportuniści, ale byli też i tacy, którzy chcieli coś zmienić na lepsze. Nie
                        uważałem, by totalny bojkot i ostracyzm były drogą właściwą wobec ludzi, którzy
                        chcą uczestniczyć, budować demokratyczną Polskę. Odwrotnie: w wielu politykach
                        SLD widziałem sprzymierzeńców - choćby niekonsekwentnych - procesu
                        modernizacji."
                        (Michnik)

                        To dopiero dzis widać, że pozbawienie mozliwości pełnienia waznych funkcji
                        publicznych przez byłych wysokich urzedników PZPR i ich służb byłoby dla kraju
                        dobre, wtedy nie było to takie oczywiste. Nie zapominaj, że nikt przez nami nie
                        szedł droga pokojowego i bezkrwawego wychodzenia z komuny - nie było więc
                        cudzych błędów, na których można by się uczyć.

                        Natomiast słowa Michnika: "Komuniści i ci, którzy akceptowali komunistyczną
                        władzę we własnym interesie, to jest składnik narodu polskiego, którego nie
                        można z Polski wykluczyć, jeżeli polskiej wspólnoty narodowej się nie chce
                        zdestruować" - są prawdą. Bolesną, ale prawdą. Nie da się zaprzeczyć, że w
                        narodzie polskim byli i komuniści, i narodowcy. Naród to nie jest monolit.

                        • homosovieticus Re: Twoje myślenie jest ahistoryczne. 03.03.06, 16:23
                          po_godzinach napisała:
                          >To jest myślenie ahistoryczne polegające na kombinowaniu "co by było, gdyby".

                          Czy chcesz powiedziec,ze historia Polski to historia ruchu komunistycznego?

                          Natomiast słowa Michnika: "Komuniści i ci, którzy akceptowali komunistyczną
                          > władzę we własnym interesie, to jest składnik narodu polskiego, którego nie
                          > można z Polski wykluczyć, jeżeli polskiej wspólnoty narodowej się nie chce
                          > zdestruować" - są prawdą. Bolesną, ale prawdą. Nie da się zaprzeczyć, że w
                          > narodzie polskim byli i komuniści, i narodowcy. Naród to nie jest monolit.

                          Historia zamordowanych działaczy KPP przeczy temu co napisałas ponieważ Oni
                          byli jednoczesnie narodowcami. Michnik mówiac o komunistach ma na mysli
                          działaczy-INTERNACJONAŁÓW a tych, podobnie jak niby komunistycznych biurokratów
                          z PZPR-u lat 80-tych, nalezało pozbawic, przynajmniej na pewien czas, wpływu na
                          zycie GOSPODARCZE i polityczne Kraju.
                          • pandada Re: Twoje myślenie jest ahistoryczne. 03.03.06, 16:56
                            Michnik mówiac o komunistach ma na mysli
                            > działaczy-INTERNACJONAŁÓW

                            Przecież mówił o Gomułce jako o komuniście, a tego do internacjonałów trudno zaliczyć.

                            Ciekawe kto by segregował nacjonalistów od internacjonałów?
                            • homosovieticus Re: Twoje myślenie jest ahistoryczne. 03.03.06, 17:09
                              Michnik tylko tak mówił bo było prawdą,ze Gomułka w 56r miał rzad dusz ale
                              zupełnie z innego powodu niż to sugeruje Michnik. Naród nie widział w Gomulce
                              KOMUNISTY.Nigdy Gomułki jednak nie popierał bo ...miał wtedy 10 lat.:)) moze
                              dlatego sam siebie nazwał "bekartem popaździernikowej nadziei". Syptomatyczny
                              jest ten 'bękart'
                          • nielubiegazety2 W tych zdaniach Michnika zawiera się to co Herbert 03.03.06, 17:00
                            nazwał kłamstwem i intelektualnym oszustwem.
                            Michnik miał i do tej pory ma trudność z przyjęciem jednego aksjomatu.
                            Komunistom się nie ufa. Trzeba ich rozbroić do samego końca. Nie wiem po raz
                            który już piszę, że gó.. mnie obchodzi, że komunistyczni zbrodniarze chcieli
                            dobrze dla klasy robotniczej. Hitler też chciał dobrze dla narodu Niemieckiego i
                            co z tego. Denazyfikacja w Niemczech miała cechy jaskiniowego antynazizmu,
                            zbrodni ślepego odwetu, pogwałciła prawa człowieka?
                            Mówiąc komunistyczni zbrodniarze mam na myśli nie tylko stalinowskich
                            aparatczyków, ale i ostatnich władców PRLu. Każda wszystkie działania SB
                            obciążają hipotekę działaczy PZPR, gdyż SB działała w ich ineresie. To
                            kierownicze gremia PZPR były reką a SB mieczem, a nie jak się to usiłuje wmówić,
                            że ręką byli frontowi UBecy i SBecy.
                            Domyślam się czemu Michnikowi and co. tak łatwo idzie wybaczanie aparatczykom.
                            Umoczeni byli w komunizm po same uszy. W pewnym okresie ich życia sami wierzyli,
                            że walka z wrogiem klasowym prowadzona za pomocą przemocy i przy pozbawieniu
                            całego narodu elementarnych praw człowieka, jest w interesie klasy robotniczej i
                            jako taka jest słuszna.
                            Łatwe wybaczanie komunistycznym zbrodniarzom, jest funkją samorozgrzeszenia
                            jakiego sami sobie udzielają. My i Oni (a tak naprawdę tylko Oni) chcieliśmy dobrze.
                            Powiem kolokwialnie, a może i ordynarnie WYPAD NA DRZEWO z tym: "komuniści
                            chcieli dobrze".
                            Normalny odruch sprawiedliwości wymagał by odpowiedzialni za uwięzienie
                            kiludziesięciu milionów Polaków w państwie bezprawia i to na zlecenie
                            śmiertelnego wroga Polski - Związku Sowieckiego ponieśli odpowiedzialność co
                            najmniej polityczną. Tą rekompensatą za lata zniewolenia, za lata upokorzenia,
                            za ludzi ze złamanymi sumieniami, byłaby dekomunizacja.
                            Tymczasem działania Michnika doprowadziły do tego, że ci którzy byli sprawcami
                            PRLu zostali praktycznie największymi beneficjentami odrodzonego Państwa.
                            Uwłaszczyli się na majątku narodowym dostali do ręki tytuły prasowe i nie
                            wypuścili z rąk innych środków masowego przekazu.
                            Broń zostawiona w rękach komunistycznej nomenklatury została przez nią po
                            mistrzowsku wykorzystana.
                            To właśnie jest jedna z przewin MIchnika i spółki, nazywających tych, którzy
                            łakneli sprawiedliwości zoologicznymi antykomunistami.

                            Niech sobie Michnik założy koszulkę Nie "płakałem po Pużaku" i jedzie obalić
                            flaszkę z Urbanem, ale niech mnie poucza co jest słuszne, z pozycji kombatanta.
                            • homosovieticus Podzielam Twój poglad i rozumiem oburzenie. n/t 03.03.06, 17:32
                      • pandada Nie jesteś demokratą, ani racjonalistą 03.03.06, 16:28
                        więc myślenie Michnika jest ci obce.

                        Ty myślisz plemiennie i mitycznie. Dobry masz nick.
                        • homosovieticus Re: Nie jesteś demokratą, ani racjonalistą a muszę 03.03.06, 17:23
                          pandada napisał:

                          > więc myślenie Michnika jest ci obce.

                          Sam myśle.
                          >
                          > Ty myślisz plemiennie i mitycznie.

                          To wymaga wyobraźni

                          >Dobry masz nick.

                          Ty nie. Zmień na pandę. Bedziesz miał moze łeb wiekszy.
            • po_godzinach a to co? :) 03.03.06, 15:41
              powtórzę pokrótce:
              "Zważmy bowiem - jak brzmiała polska modlitwa sprzed dwudziestu lat?

              Boże spraw, by w Polsce nastała wolność w miejsce dyktatury; Boże spraw, by
              Polska miała demokratycznie wybrany parlament, by miała telewizję i radio,
              prasę i wydawnictwa bez cenzury, by miała otwarte granice i wolny rynek; Boże
              spraw, by Polska przestała być państwem satelickim, wyszły z Polski sowieckie
              wojska, a Polacy, by własną decyzją mogli sprawić, że Polska stanie się
              członkiem Paktu Atlantyckiego i Unii Europejskiej.
              (...)
              I dobry Pan Bóg wysłuchał tych nierealistycznych modlitw. Ofiarował Polakom to,
              o czym marzyli.

              No to dlaczego, do cholery, po piętnastu latach wolności my, Polacy, jesteśmy
              wściekli? Dlaczego my, zespół "Gazety Wyborczej", którzy osiągnęliśmy tak
              niebywały sukces, dlaczego i my, beneficjenci polskiej transformacji,
              beniaminkowie losu, dlaczego i my jesteśmy wściekli?
              (...)"
              www.ceo.org.pl/dokument.php?typ=news&dzial=1643&id=22344&PHPSESSID=ccc9e76e0a93be820067f543341544d0

              W tym tekście Adam Michnik wyjaśnia swój stosunek do rzeczywistości, swoje
              marzenia i swoje rozczarowania.
              • homosovieticus Re: a to co? :) 03.03.06, 16:10
                po_godzinach napisała:
                W tym tekście Adam Michnik wyjaśnia swój stosunek do rzeczywistości, swoje
                > marzenia i swoje rozczarowania.
                I " zapomina" przy tym,że to własnie i ON był głównym źródlem tego
                rozczarowania a nawet wściekłosci. Przyczyna jest prosta. Michnik nie zna i
                pewnie dlatego boi sie Polaków.
                • po_godzinach mylisz się 03.03.06, 16:15
                  to Ty tak rozumiesz, ja rozumiem całkiem inaczej.

                  Michnik jest przyczyną Twojego rozczarowania, nie mojego.
                  To, że boi sie on Polaków pozostawię bez komentarza, jako niewarte tegoż.

                  • homosovieticus mylisz się a skąd pewnośc,ze oboje sie nie mylimy 03.03.06, 18:07
                    po_godzinach napisała:

                    > to Ty tak rozumiesz, ja rozumiem całkiem inaczej.

                    temu nikt przeciez nie przeczy. Dlatego własnie rozmawiamy,ze rozumiemy mysl
                    polityczna Michnika róznie.

                    >
                    > Michnik jest przyczyną Twojego rozczarowania, nie mojego.

                    Nigdy nie wierzyłem Michnikowi jako politykowi. Nie mogłem sie więc do Michnika-
                    polityka rozczarować.

                    > To, że boi sie on Polaków pozostawię bez komentarza, jako niewarte tegoż.
                    Przeciez to własnie jest przyczyna narodowych fobii Michnika.Przyznaj ,ze tak
                    naprawdę nigdy nie interesowałas sie myslą polityczną Michnika.Inaczej trudno
                    wytłumaczyc mi sobie Twoją ignorancję.
            • menea Sama sobie ten post wycielas? 03.03.06, 20:51
              podczas_pracy
          • rekontra Tischner o marksistowskim socjalizmie 03.03.06, 17:01
            homosovieticus napisał:

            > Dzięki.ps
            > Michnik, moim zdaniem, nigdy nie utażsamiał się ani ze społeczeństwem, ani
            > z "Solidarnością" ani z tym co zwyklismy nazywac tradycją
            narodową.Polityczna
            > tożsamośc Michnika była również dla Tischnera trudna do zrozumienia.

            nie wiem, czy masz na myśli to co pisał Tischner w Polskim kształcie dialogu,
            czy to co pisał w między Panem a Plebanem. Wówczas (w dialogu) pisał o
            marksistowskim socjalizmie Michnika i był bardzo wobec niego nieufny.
            Potem mu się odmieniło i przez wiele lat nie zgadzał się na powtórne wydanie
            Dialogu..

            > Kuroń miał
            > okres,że nie ufał Michnikowi.Świadczy to,ze On takze nie mógł zrozumiec jaki
            > cel przyswiecał w tym okresie Michnikowi.

            ambicje osobiste i działlność opozycyjna, ale z obstawionymi plecami :)
            Te różne Sartry i nie tylko :)

            > Moim zdaniem,tylko dobry znawca biografii Michnika i jeszcze lepszy psycholog
            > mógłby odpowiedzieć na nurtujace Nas pytanie.

            też uważam, że to przypadek psychologicz\ny.

            trochę pisałem o Michniku na publicystyce, ale wyszukiwarka jest fatalna, i nie
            mogę odszukać najważniejszych. np. w tym wątku - dramat Adama Michnika

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=32215196&a=32215196
            > Ja uważam ,ze Adam Michnik swoją działalnoscią polityczna dążył, w gruncie
            > rzeczy, do tego co można nazwać "naiwnym lub szlachetnym komunizmem", którego
            > pierwsze slady odnaleźć można w Piśmie Świetym Nowego Testamentu.

            miał trudne dzieciństwo, wiadomo dlaczego i to powraca mu czkawką bratania się
            z różnymi szubrawcami.
            • homosovieticus Re: Tischner o marksistowskim socjalizmie 03.03.06, 18:29
              Miałem na mysli "Kształt..." Yischnera.
              Kuroń zrozumiał wagę problematyki narodowej i nie bał sie jej a Michnik tez
              rozumiał ale się obawiał i obawia nadal.
              • po_godzinach Przykro mi, ale 03.03.06, 18:33
                jak na mój gust - w ogóle nie rozumiesz Michnika :)

                "Rozmowa" więc Twoja z nim przypomina rozmowę ze ślepym o kolorach.
                • homosovieticus Re: Przykro mi, 03.03.06, 18:40
                  po_godzinach napisała:

                  > jak na mój gust - w ogóle nie rozumiesz Michnika :)

                  Rozumienie kogokolwiek to nie jest kwestia gustu tylko wysiłku umysłowego,
                  opartego na wiedzy o rozmówcy, temacie, na który sie dyskutuje i logicznym
                  wnioskowaniu.Tak uwazam i bedę sie tego trzymał.
                  >
                  > "Rozmowa" więc Twoja z nim przypomina rozmowę ze ślepym o kolorach.

                  Głusi mogą być wybitnymi kompozytorami a slepi malarzami. Twoją uwagę trudno
                  zaliczyc do trafnych.
                  • po_godzinach Re: Przykro mi, 03.03.06, 20:00
                    homosovieticus napisał:

                    > po_godzinach napisała:
                    >
                    > > jak na mój gust - w ogóle nie rozumiesz Michnika :)


                    >
                    > Rozumienie kogokolwiek to nie jest kwestia gustu tylko wysiłku umysłowego,
                    > opartego na wiedzy o rozmówcy, temacie, na który sie dyskutuje i logicznym
                    > wnioskowaniu.Tak uwazam i bedę sie tego trzymał.

                    Hmmm ... "na mój gust" funkcjonuje w języku polskim jako przenośnia.
                    Inaczej - moim zdaniem w ogóle nie rozumiesz Michnika.
                    > >
                    > > "Rozmowa" więc Twoja z nim przypomina rozmowę ze ślepym o kolorach.
                    >
                    > Głusi mogą być wybitnymi kompozytorami a slepi malarzami. Twoją uwagę trudno
                    > zaliczyc do trafnych.

                    Pozwól, ze się z Tobą nie zgodzę.

                    PS. Jakiś przykład ślepego malarza, jeśli łaska?
    • konex2 Re: Adam Michnik, "dziwnie pokręcony osobnik" 03.03.06, 12:41
      na życiorys A.Michnika olbrzymi,a nawet szczególny wpływ miała kobieta
      o imieiu Luna Bregistygierowa,naczelnik z MBP/chyba kadry/opiekowała się
      "ciepło" narybek był podatny.
      • homosovieticus Re: Adam Michnik, "dziwnie pokręcony osobnik" 03.03.06, 12:58
        Nie sądzę ,że polityczne myślenie Michnika uformowała Luna Bregistygierowa.
        Załuję ,ze nie znam jej "dorobku" w tym zakresie. Musiał byc raczej
        niewielki.Sądzę także,że Michnikowa myśl polityczna- ta z okresu do 89 r.- a
        własciwie jej główna oś to po prostu "utopijny komunizm".
    • nielubiegazety2 Kolejny fragment. Po co Michnik wytacza procesy? 03.03.06, 12:50
      "Więc po co takie procesy wytacza? Szaleństwo, choroba, frustracja, pieniactwo?
      Nie.
      Mamy do czynienia z bezprecedensową próbą zastraszenia świata mediów.
      Proces, zanim się go wygra, to jednak pewien problem. Oznacza nieuchronną stratę
      czasu i pieniędzy, nieprzyjemności. Michnik liczy na to, że pod wpływem wieści o
      nieprzyjemnościach moich czy Darskiego następnym dziennikarzom, zanim napiszą o
      Michniku parę słów prawdy, zadrży pióro. A jeśli nic im, to redaktorowi
      naczelnemu. Wiesz, powie on do swojego podwładnego, napisz to jakoś oględniej,
      przecież wiesz, że facet jest drażliwy, a Agorę stać na prawników. Co dopiero
      myśleć o historyku, utrzymującym się z pensji - wiadomo jakiej - naukowca,
      którego na adwokatów nie stać?
      „Straciłem przytomność, ale nic dałem tego po sobie poznać", pisał
      Wieniczesław Jerofiejew. Coś podobnego próbuje zrobić Michnik. Zgrał się,
      zbankrutował, skompromitował - ale dzięki finansowej potędze Agory i
      wynajmowanych przez nią prawników ma nadzieję nie dać tego po sobie poznać.
      Dopóki politycznego bankructwa Michnika nie ogłoszą tzw. wiodące media, dopóty
      dla wielu jego dotychczasowych wyznawców, pozostających takowymi ze zwykłego
      lenistwa i konformizmu, Michnik nadal będzie bohaterem. Przypomnijmy sobie, jak
      to było z jego popijaniem wódeczki z Urbanem. Kto chciał, ten wiedział o tym od
      dawna - ale dopiero oznajmienie tego faktu w telewizyjnej transmisji z
      posiedzenia komisji ds. afery Rywina sprawiło, że wielu dotychczasowym
      wielbicielom Michnika łuski spadły z oczu."

      Ja bym powiedział inaczej. W tym szaleństwie Michnika jest jednak metoda. Czyli
      szaleńcza próba zastraszenia.
      • homosovieticus Po co Michnik wytacza procesy. 03.03.06, 14:02
        Sądze,że z miłości własnej i z niecheci do przyznania sie,że już JEST
        politycznym bankrutem. Takie bankructwo musi bardzo boleć Michnika, ponieważ
        jego polityczne działania, na które pozwolili Mu generałowie okazało sie
        politycznym samobójstwem tego bardzo utalentowanego felietonisty.Michnik
        ZAROZUMIALE postawił na czynne zycie polityka zamiast pozostac aktywnym
        felietonista .proponował Mu taka role i bardzo słusznie, Lew Rywin.Michnik to
        URODZONY felietonista i SAMOZWAŃCZY polityk.Mówiac najprosciej jego talent
        dobry Bóg OGRANICZYŁ do felietonistyki a On samolubnie pragnął rozszerzyc ten
        talent na dziedzinę polityki.
        • kahlil Re: Po co Michnik wytacza procesy. 03.03.06, 14:32
          Michnikiem posługiwało się wiele osób...a on myślał o aureoli!
      • po_godzinach a dlaczego ma sie godzić na pomówienia? 03.03.06, 14:04
        • homosovieticus przeszkadzasz w rozmowie i zamieniasz ją w kłótnie 03.03.06, 14:52
          :((
    • basia.basia Ziemkiewicz w ostatnim zdaniu tego artykułu... 03.03.06, 18:42
      poinformował, że się bierze za książkę o Adamie Michniku i ma już tytuł -
      "Adadm Michnik - od bohatera do zera". Będzie nastepny proces?
      • pandada Obrażać potrafi hodowca podgardla 03.03.06, 19:33
        nic więcej. Ale i tak ma sporo miłośników.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka