Dodaj do ulubionych

Światem zaczęła rządzić wiosna.

    • rodzynka.sardynka Oddam 18.05.06, 19:56
      Oddam pół wieku sławy -
      za kolor wiosennej trawy.

      J.Sztaudynger
      • krykucha "Wiosenne pisanie" 18.05.06, 20:15
        Wiosna przychodzi nadzwyczaj dziarsko
        I budzi w ludziach pasję pisarską.
        U jednych pasję u innych manię,
        Ci piszą mądre, a tamci tanie,
        Wszyscy jednakże swe wiersze płodzą.
        I tylko kogo one obchodzą?

        Nikołaj Pawłowicz Lernakow
        /petersburżanin z Warszawy/
    • rodzynka.sardynka Pochwała Śpiewu ptaków 18.05.06, 20:01
      Cóż Chopin, Beethowen i Bach
      Przy tym najprostszym ptasim
      "och" i "ach".

      J.Szt.
    • claritine.27 Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 18.05.06, 20:02
      niestety bo mam już jej objawy/katar i czerwone oczy/-byle do jesieni
    • rodzynka.sardynka Fraszka aspołeczna 18.05.06, 20:05
      Tak ładne są kąkole,
      Że je od zboża wolę.
    • rodzynka.sardynka Może zaszczytnie 18.05.06, 20:07
      Łamią cię ?
      Może to zaszczytnie ?
      Bez wtedy łamią,
      kiedy kwitnie.

      J.Sztaudynger
    • rodzynka.sardynka Świadectwo 18.05.06, 20:10
      Świadczą o jakiejś epoce
      Kwiaty,
      nie tylko owoce.

      J.Sztaudynger
    • rodzynka.sardynka Poeta 18.05.06, 20:12
      Jestem kąkolem,
      Zdobię
      i zachwaszczam pole.

      J.Szt.
    • rodzynka.sardynka Łatanie poezją 18.05.06, 20:15
      Z belki wypadł sęk,
      Włożyłem w nią
      kwiatów pęk !

      J.Szt.
    • rodzynka.sardynka Istota poezji 18.05.06, 20:17
      Za jeden kwiat
      Oddam cały świat.

      J.Sztaudynger
    • rodzynka.sardynka Złoty środek 18.05.06, 20:19
      Kiedy chwalił Horacy
      czar złotego środka
      - O mnie to mówi -
      szepnęła stokrotka.

      Jan Sztaudynger
    • rodzynka.sardynka Westchnienie kanikularne 18.05.06, 20:24
      Że masz lód zamiast serca
      I żeś zimna jak głaz -
      Nic nie szkodzi, najdroższa...
      Na ten u p a ł - w sam raz !

      Marian Załucki
    • rodzynka.sardynka Polityka wiosną 18.05.06, 20:27
      To co, że królowie są nadzy ?
      Trochę tolerancji dla władzy !

      M.Załucki
    • krykucha biesiadnie 18.05.06, 20:33
      Noc majowa

      W cichy wieczór w noc majową
      W dal po po rosie piosenka drga
      Serce słyszy każde słowo
      Każda nutkę dobrze zna
      Zawsze nam na nowo
      Koi duszę cisza ta
      Pieśń porywa wicher młody
      Nad dolinę ponad jar
      W fale mąci senne wody
      W bór drzemiący niesie gwar
      Kona wdzięk pogodny
      Cichej pieśni milknie czar
    • rodzynka.sardynka Światopogląd na wiosnę 18.05.06, 20:36
      Kontrowersja Pozagrobowa

      Przeżywszy życie bezbeżnie -
      jak trzeba,
      poszedł ateista po śmierci
      do nieba!

      Spotkała go Święta Kunegunda:
      - No, i jak pan teraz wyglunda?
      On odparł jej na to: -
      - O, Santa,
      Ładnie to kpić z repatrianta ?!

      M. Załucki
      • rodzynka.sardynka Koniec z krotochwilą, teraz poważnie 24.05.06, 17:38
        Wybrany wiersz Nelly Sachs
        z wydrukowanych w dzisiejszym Dzienniku
        przekład: Ryszard Krynicki

        Za moim oknem

        Cwierkający ptak
        za uschłym oknem
        ćwierkający ptak
        Ty widzisz go
        słyszysz
        ale inaczej
        ja widzę go
        słyszę
        ale inaczej

        w tym samym systemie słonecznym
        ale inaczej
      • rodzynka.sardynka Co też ona jeszcze potrafi ? 25.05.06, 14:34
        Dzisiaj właśnie co potrafi pokazała.
        Na ulicy ludzie mnie palcem wytykali
        - patrzcie, ta w kurtkę zimową się ubrała.
        • krykucha Re: Co też ona jeszcze potrafi ? 25.05.06, 17:24

          rodzynka.sardynka napisała:

          > Dzisiaj właśnie co potrafi pokazała.
          > Na ulicy ludzie mnie palcem wytykali
          > - patrzcie, ta w kurtkę zimową się ubrała.

          I pewnie nie wyglądałaś gorzej
          od tych w szortach i klapkach.
          I chociaż było Ci ciepło
          w ten zimny i wietrzny dzień majowy.
          ================================
          Żółtą drogą, zielonym polem
          szedł raz człowiek pod parasolem
          i uśmiechał się mimo słoty,
          bo parasol był cały złoty,
          coś mu śpiewał, bzykał jak mucha,
          śmieszne bajki plótł mu do ucha...
          I ten deszcz tak padał i padał,
          a parasol gadał i gadał,
          a ten człowiek mu odpowiadał.
          I oboje byli weseli,
          choć się wcale nie rozumieli,
          bo ten człowiek gadał po polsku,
          a parasol - po parasolsku...

          Danuta Wawiłow
          • rodzynka.sardynka Laurka 26.05.06, 09:43
            Dzisiaj dla odmiany
            na dzień m a m y
            cytat prozą

            z powieści Jane Bowles
            "Dwie poważne damy"

            "Kiedy masz wrażenie, że ktoś posuwa się naprzód, spróbuj zdobyć pewność, że
            ktoś stoi w miejscu. Aby posuwać się naprzód, trzeba różne rzeczy zostawiać za
            sobą, co większość ludzi robi z największą niechęcią"

            Przekład: Andrzej Sosnowski


            • krykucha Re: Laurka 26.05.06, 17:24
              ***
              Bo mię matka moja miła
              Na słowika urodziła,
              A ja wziąwszy taki głos,
              Ze słowika jestem kos...
              A to wszystko są nonsensa,
              Te moje wierszyki nowe,
              Gdzie się język mój wałęsa
              I bawi zęby trzonowe...

              Juliusz Słowacki

              • rodzynka.sardynka Samo mi w ręce wpadło 27.05.06, 12:50
                Skoro wiosna ciągle nie...
                to ja o niej też już nie.

                A więc może o Ojczyźnie
                też Słowackiego

                Szli krzycząc: Polska, Polska! Lecz pewnego
                razu
                Chcąc krzyczeć, zapomnieli na ustach
                wyrazu.
                Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się
                przyzna,
                Szli dalej krzycząc: Boże, Ojczyzna,
                Ojczyzna!
                Wtem Bóg z Mojżeszowego wychylił się
                krzaka,
                Spojrzał na te krzyczące i zapyta: jaka?

                Przepisane z łamów dzisiejszej Wyborczej,
                z rozmowy przeprowadzonej z Marią Janion
                • krykucha Re: Samo mi w ręce wpadło 27.05.06, 13:39
                  rodzynka.sardynka napisała:
                  jaka?

                  Oj, niestety, tak:


                  O film, panie ministrze,
                  Obrazili się wachmistrze;
                  O wiersz, panie generale,
                  Obrazili się kaprale;
                  O artykuł w tygodniku -
                  Ordynansi, panie pułkowniku;
                  O piosenkę, panie majorze,
                  Żony sierżantów w Samborze;
                  W radio była audycja:
                  Obraziła się policja.
                  Dalej - studenci
                  Są do żywego dotknięci;
                  Dalej, księża z Płockiego
                  Dotknięci są do żywego.
                  Następnie - związek akuszerek
                  Ma ciężkich zarzutów szereg:
                  Że to swawolność, frywolność,
                  Bezczelność, moralna trucizna,
                  Że w ten sposób ginie ojczyzna!......
                  A po za tym - jest w Polsce wolność.

                  Julian Tuwim
    • springtime3 wiosenna fatamorgana 18.05.06, 20:59
      Wiosną najbardziej żal jesieni
      owocowej, słodkiej, dymnej, tajemnej
      wiosenna fatamorgana
      gra na różowych zmysłach
      złudną pieśń wieczności
      flamenkując w pantoflach lata
      łamiąc smętne obcasy życia
      toastując na zdrowie
      kaszlącej Gai.
      • rodzynka.sardynka Pocieszenie dla claritine.27 19.05.06, 11:03
        "Z czasem wszystko nawala,
        nawet męki Tantala."

        • rodzynka.sardynka i recepta dla claritine.27 19.05.06, 11:04
          "Tym daję redę chorobie,
          Że nic z niej sobie
          Nie robię."
          • krykucha I haiku dla claritine.27 19.05.06, 17:56
            **
            Świeży wiosny wiew
            zapylił alergików
            brzozą zwyczajną

            /Halina Podolak/
            • rodzynka.sardynka Sprośne 19.05.06, 23:01
              W marcu koty,
              w czerwcu psy,
              a w maju MY ???
            • rodzynka.sardynka Anonimowa twórczość ludowa zainspirowana apelem: 19.05.06, 23:03
              „Myjcie się dziewczyny,
              nie znacie dnia ani godziny” J.I.Sztaudynger

              Pierzcie chłopcy gacie
              bo i Wy nie znacie !

              Może to i Racja
              Wspólne mycie to atrakcja

              Atrakcje atrakcjami,
              A co z Alimentami ?

              Alimenty co za mowy,
              komuż by to wpadło do głowy ?
    • krykucha "Aptekarz majowy" 18.05.06, 23:08


      Julian Tuwim


      Z jednej brzozy w gaju,
      Z brzozy pochylonej,
      Jak ją naciąć świtem w maju,
      Cieknie sok zielony.

      Szmaragdowa woda,
      Zimna jak źródlana,
      Pachnie świeżo korzeniami
      W słoiki odlana.

      We dnie promieniami
      Niechaj się przepoi,
      A wieczorem niech za oknem
      Pod księżycem stoi.

      Gdy się upromieni,
      Bardziej się zzieleni,
      Na noc zakop ją w ogrodzie
      W chłodnej, wilgnej ziemi.

      Rano będzie wonne
      Smarowidło złote,
      Maść żywiczna - nie na rany
      Ani na tęsknotę.

      Nie na gusła stare
      Ani młodość wieczną,
      Nie na uraz, nie na skarby
      Ni mękę serdeczną.

      Nie przemoże smutku,
      Nie zagoi rany,
      Tyle tylko, że mieć będzie
      Gorzki smak wiośniany.

      Że w niej będzie świt brzozowy,
      Złoty dzień, noc srebrna,
      Że zielona, że majowa
      I że niepotrzebna.
    • piaf.e Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 18.05.06, 23:37
      Wiersz z dedykacją
      Zbigniewowi Herbertowi

      Tu znowu jest tak samo i nic się nie zmienia
      trójkątne liście brzozy i olchy okrągłe
      akacja pachnie jak za czasów Prusa
      obowiązkowo bo zawsze przed deszczem
      altana niby bliska a woła z daleka
      młodej kobiety bój się, przed starą uciekaj
      leszczyna rodzi swój orzech laskowy
      tak sobie dla zagadki nazwany tureckim
      ogórki jak wiadomo rosną tylko nocą
      pszczoła staroświecka jak z carskiego złota
      na trzeciej parze nóżek trzyma swój koszyczek

      Poznasz tu łatwo jak się kto uśmiecha
      koń rży, pies merda, wół w dobrym humorze
      żeby było zabawnie ustawia się bokiem
      cień drzewa w samo południe wskazuje na północ
      święta cebula krewna zdechłej lilii
      strip -
      • krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 19.05.06, 02:26
        Wiosna/Printemps

        Więc ciągle twoje oczy liczą fiołki leśne
        - Jeden, sto, potem tysiąc - daleko od dróg?
        I nie pozwolisz nigdy, bym kołysać mógł
        Jak na huśtawce, ciebie, pogrążoną we śnie?

        Jesteś żywym obrazem między paletami
        Ułożonymi z kwiatów - bzów i georginii,
        Co światłością park zdobią. Tam głos ludzki ginie,
        Aby łkał strumień, co wciąż odbiciem nas mami.

        Niebo błękitne, niebo kwitnie motylami;
        Powiedz, krzykniemy smutkom twoim: "Z jaskółkami
        Uciekamy daleko, daleko w marzenie?"

        Jak za ten pocałunek, co tak wzruszający,
        Bo najprawdziwszy w świecie, nie dziękować słońcu,
        Że Rosarium Miłości wznosi wśród pustyni!

        Wincenty Korab-Brzozowski

        • krykucha Zakopower 19.05.06, 17:48
          Obidi maju

          Chodze, śpiywom, pogwizdujem choć na polu leje dysc,
          w dusy świyci słonko
          Miłość toto porobiła miłość w głowie psoci mi,
          syćko sie mi pląto
          Tota nuta nie od Tater nie durowo, nie molowo
          Tota nuta nie od Tater nie durowo nie molowo
          Ptok mi śpiywo za usami psy sie drejom straśnie dziś
          smutne pisom wiyrse a jo stale ni mom głowy
          by, ci, dziywce, pedzieć to co jest nowoźniyjse
          Tota nuta nie od Tater nie durowo nie molowo
          Tota nuta nie od Tater co ty na to ze nuce
          Obidi maju sale mao, obidi maju sale
          Obidi maju sale mao,
          obidi maju sale o-o-bidi maju sale
          obidi maju sale o-o-bidi maju sale
          obidi maju sale
          Tota nuta nie od
          Tater nie durowo nie molowo
          Tota nuta nie od Tater
          co ty na to ze nuce
          Obidi maju sale mao, obidi maju sale
          Obidi maju sale mao,
          obidi maju sale o-o-bidi maju sale obidi maju sale
          o-o-bidi maju sale obidi maju sale
          Obidi maju sale mao, obidi maju sale
          Obidi maju sale mao, obidi maju sale o-o-bidi maju sale
          obidi maju sale o-o-bidi maju sale obidi maju sale
    • rodzynka.sardynka Sprośne 19.05.06, 23:18
      Najstraszniejsze są grzechy,
      z których nie ma uciechy. St.J.Lec

      Po co więc grzeszyć ?
      By się nie cieszyć ? (autor nieznany)

      • krykucha Re: Sprośne ale dobre!Tak trzymaj. 19.05.06, 23:22
        Bajka o słowikach
        Gałczyński Ildefons Konstanty




        "Były takie sobie zarośla
        nad brzegiem takiej sobie rzeki,
        w rzece żyły raki i ślimaki w muszlach,
        a w zaroślach,

        w zaroślach mieszkały słowiki;
        kilka prawdziwych z pierza i z mięsa,
        reszta z tektury,
        tak!

        "No, cóż, tektura także swój sens ma
        - jak wyraził się pewien rak -
        z tym zastrzeżeniem, proszę ja kogo,
        że tektury śpiewać nie mogą."

        I rzeczywiście: Nocka za nocką,
        gdy miękko, a energicznie
        jaśmin perfumo-
        wał noc szopenowską,
        słowiki śpiewały ślicznie,
        lecz te z tektury ni be, ni me,
        Tviec pyszne były i złe.

        W dodatku czasem z majowej chmury,
        folgując potrzebie swej,
        deszcz spadał
        i wtedy

        w słowikach z tektury
        rozklejał się jakiś klej,

        dzioby im odpadały i nóżki też -
        o, podły, śmieszny deszcz!
        tyle z niego, że sika; każdy przyzna,
        że sikanie to intelektualna płycizna,
        dżdżyste to jakieś takie, pluszcze i szumi cości -
        jedna z tych przyrodniczych idiotyczności.

        Lecz prawdziwe słowiki były innego zdania.
        Nawet w grad nie przerywały śpiewania.

        I tak mijały noce, przemijały deszcze,
        wiatr mruczał w murawach i w darniach -
        zaś słowiki z tektury były zawsze pierwsze,
        gdy księżyc wypłacał honoraria.

        Księżyc pytał się, za co - niby, za jakie pieśni,
        a słowiki z tektury:
        "Ba!

        my śpiewać nie umiemy. Lecz geniusze jesteśmy".
        "Jak, przepraszam?"
        "Geniusze."
        "Ahaa."

    • rodzynka.sardynka skoro jesteśmy w igraszkach 19.05.06, 23:23
      Z kim zdradzić własną żonę ?
      - Pomyślał mąż wzruszony –
      Czy z żoną przyjaciela,
      Czy z przyjaciółką żony ?

      W tym samym czasie żona
      Nad zdradą myśl wytęża:
      Czy z mężem przyjaciółki,
      Czy z przyjacielem męża ?

      K.Szpalski
    • rodzynka.sardynka Skarga na żonę! 19.05.06, 23:26
      Nawet gdy chcę ją zdradzić,
      To muszę się jej radzić.

      Jan I.Sztaudynger
    • rodzynka.sardynka Zazdrość nieuzasadniona 19.05.06, 23:28
      Gniewniejszym byś patrzyła okiem,
      Gdybyś i jeszcze to wiedziała,
      Że nie uwiodłam tobie męża,
      Lecz gorzej: wcale go nie chciałam.

      Zuzanna Ginczanka
      • krykucha Sztaudynger taśmowo 19.05.06, 23:33
        Krzew
        Ptaki lecą na południe,
        Ja się pogodziłem z grudniem
        I zostaję jak te drzewa,
        Aż znów wiosna się rozśpiewa.

        Krzywda
        Bóg tyle cudnych dziewek stwarza,
        A potem wszyscy huzia na ... dziwkarza.

        Kto ?
        Kto ojcem dziecka ?
        Pomoc sąsiedzka.
        • krykucha Re: Sztaudynger taśmowo cd. 19.05.06, 23:43
          Uwaga !

          Nie bądz dla niej za czuły,
          Bo odzyska skrupuły...
          =============================
          Uwaga (po sprzeczce z żoną)

          Uwaga, kwiatki polne,
          Serce mam wolne!!!
          ==========================
          Uważaj

          Forsy mają pełne kiesy,
          A w gębie same wzniosłe frazesy.
          ==================================
          W epoce gaduł

          W epoce płodnej tak w gaduły,
          Ja fraszką piszę artykuły !
          ================================
          W miłości

          W miłości własnie cenię
          Niedoświadczenie.
          Miłość nie jest kunsztem,]
          Miłość jest wzruszeniem.
          • rodzynka.sardynka Re: Sztaudynger taśmowo cd. 19.05.06, 23:52
            mam kilka tomów J.I.Szt.
            Spasować ?
            • krykucha Re: Sztaudynger taśmowo cd. 20.05.06, 01:04
              Boże broń, nie, oczywiście, że nie.
              Bardzo lubię pana Sz.
              Ale dzisiaj już idę spać.
              Dobranoc.
              Pchły na noc.
              Karaluchy pod poduchy.
              A szczypawki dla zabawki.
              Pa, pa, do jutra!
              • rodzynka.sardynka Z "jutro" zrobiło się futro - taka pogoda 21.05.06, 11:54
                A co do karaluchów,
                to zwłaszcza jeden wyróżniał się szczególnie.
                Ani myślał, jak przystało, zachowywać się skromnie i potulnie.
                ------------

                Wśród wszystkich panów miesięcy
                To Maj dostarczał dotąd kwiatów najwięcej.
                Lecz jakoś teraz odpuścił sobie
                i z rajską pogodą do Wiosny w odwiedziny nie bieży.
                Może poszedł z kolesiami na piwo,
                uchlał (sorry) się i spity gdzieś leży ?
                • krykucha Re: Z "jutro" zrobiło się futro - taka pogoda 21.05.06, 12:54
                  POGODA

                  Zapłakana pogoda
                  Deszczem smutek zmywa
                  Oczyszcza świat z troski
                  Wiatr cicho przygrywa.

                  Pluszczesz się w kałuży,
                  Topisz świata żale
                  Przemoczone buty
                  Idziesz w świat z katarem.

                  Cicho nos ocierasz
                  Oczy mokre, łzawe.
                  Czy to wpływ pogody?
                  Czy życia?... ciekawe.

                  /samantka/
                • krykucha o karaluchu nie znalazłam - ale ten jest piękny 21.05.06, 13:09
                  Mrówko co nie urosłaś w czasie wieków
                  ćmo od lampy do lampy
                  na przełaj i najprościej
                  świetliku mrugający nieznany i nieobcy
                  koniku polny
                  ważko nieważka
                  wesoło obojętna
                  biedronko nad którą zamyśliłby się
                  nawet papież z policzkiem na ręku
                  człapię po świecie jak ciężki słoń
                  tak duży, że nic nie rozumiem
                  myślę jak uklęknąć
                  i nie zadrzeć nosa do góry
                  a życie nasze jednakowo
                  niespokojne i malutkie

                  Jan Twardowski
    • rodzynka.sardynka Zaniedbywanie obowiązków 22.05.06, 09:56
      Mocnom się na tę wiosnę obraziła.
      Ona mi się nawet opalić jeszcze nie pozwoliła!!
      A co dopiero nosić ciuszki modne, powiewne, swobodne ?
      Wszystkich uciech zabrania !
      Jak ten Popli czy Giwi,
      pisać co ślina na język przyniesie
      _ nie pozwala _ . hej
      Ps. Trzeba będzie chyba tupnąć nogą
      by się opamiętała i swe obowiązki
      rzetelnie wykonywała.
    • krykucha Światem ciągle jeszcze rządzi wiosna... 24.05.06, 19:22


      Czterdzieści wiosen

      Wezbrało czterdzieści wiosen
      Jak czterdzieści zielonych, rzek
      W jeden prąd, w jeden nurt, w jeden bieg,
      I porwało rozrosły mój wiek.

      Czterdzieści huczących wiosen,
      Spienioną powódź młodości
      Śpiewającą majowym głosem,
      Wzdęte łożysko miłości
      Niesione wiosennym patosem
      Z korzeniami drzew,
      Z odłamkami strzaskanych wioseł,
      Z dartą na strzępy grzywą,
      Którą na stracenie

      Dał wiośnie jakiś srebrny rozbryzgany lew,
      I zielony chaos leśnych trzew,
      Rwanych wesołym wichrem krwi nieposkromionej
      (Zielona, smolista krew!),
      I pnie, jak kły wyrwidębów, i wykroty,
      Strugi, strumienie, wiry i zawroty -
      Wszystko, wszystko
      Na grzbiecie fal

      Wezbranych czterdziestu wiosen,
      Tańcząc jak łódka na morzu, zdębionym
      Ostrogami jednego pragnienia,
      Wszystko, wszystko
      Jednej ciemnej chwili niosę,
      Jednej chwili, wyciśniętej z rdzenia
      Moich czterdziestu wezbranych wiosen.

      Julian Tuwim
      • tojajurek Re: Światem ciągle jeszcze ktoś rządzi... 27.05.06, 13:35
        Udzielał raz wywiadu kotek, że jest zdrowy,
        Wtem uszki mu opadły, oczki wyszły z głowy,
        Pękł mu brzuch, ogon, płuca i głosowa struna,
        wreszcie zdębiał, ocipiał, zesrał się i umarł.

        (A. Waligórski)
    • krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna? 27.05.06, 21:14
      sł. K. Dzikowski

      Ciągle pada...
      Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby
      Mokre niebo się opuszcza coraz niżej
      Żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie
      A ja?
      A ja chodzę!
      Desperacko i na przekór wszystkim moknę
      Patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople
      Patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie
      To nic!
      Ciągle pada...
      Ludzie biegną, bo się bardzo boją deszczu
      Stoją w bramie, ledwie się w tej bramie mieszcząc
      Ludzie skaczą przez kałuże na swej drodze
      A ja?
      A ja chodzę!
      Nie przejmując się ulewą ani śpiesząc
      Czując jak mi krople deszczu usta pieszczą
      Ze złożonym parasolem idę pieszo...
      O tak!
      Ciągle pada...
      Alejkami już strumienie wody płyną
      Jakaś para się okryła peleryną
      Przyglądają się jak mokną bzy w ogrodzie
      A ja?
      A ja chodzę!
      W strugach wody, ale z czołem podniesionym
      Żadna siła mnie nie zmusza i nie goni
      Idę niby zwiastun burzy z kwiatkiem w dłoni...
      O tak!
      Ciągle pada...
      Nagle ogniem otworzyły się niebiosa
      Potem zaczął deszcz ulewny siec z ukosa
      Liście klonu się zatrzęsły w wielkiej trwodze
      A ja?
      A ja chodzę!
      I nie straszna mi wichura i ulewa
      Ani piorun, który trafił obok drzewa
      Słucham wiatru, który wciąż inaczej śpiewa
      • rodzynka.sardynka Co z tym światem robi wiosna? 28.05.06, 18:03
        W czasie suszy szosa sucha
        takie wprawki dla języka.
        Teraz mokra, śliska, plucha.
        Ach! do licha.


      • rodzynka.sardynka Co to jest? 29.05.06, 11:22
        Co to jest ?

        Gdy deszcz pada
        to się go rozkłada
        i nad głową trzyma.

        Ale gdy podmuch wiatru,
        jak np. wczoraj,
        to taki parasol nie wytrzyma.
    • cerise.a Jeszcze tylko krok...i będzie z nami lato. 29.05.06, 22:04

      Rozmowa liryczna

      - Powiedz mi, jak mnie kochasz.
      - Powiem.
      - Więc?
      - Kocham Cię w słońcu. I przy blasku świec.
      Kocham Cię w kapeluszu i w berecie.
      W wielkim wietrze na szosie i na koncercie.
      W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
      I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
      I gdy jajko roztłukujesz ładnie -
      nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
      W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
      I na końcu ulicy. I na początku.
      I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
      W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
      W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
      Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
      I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
      - A latem jak mnie kochasz?
      - Jak treść lata.
      - A jesienią, gdy chmurki i humorki?
      - Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
      - A gdy zima posrebrzy ramy okien?
      - Zimą kocham Cię jak wesoły ogień.
      Blisko przy Twoim sercu. Koło niego.
      A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.


      Konstanty Ildefons Gałczyński
      • cerise.a Re: Jeszcze tylko krok...i będzie z nami lato. 29.05.06, 23:04

        Szafirowa romanca

        Szafirową nitkę wieczór plącze,
        szafirowe cienie zwodzą nas,
        szafirowy, szafirowy chłopcze,
        że mnie kochasz, powiedz jeszcze raz.
        Jeszcze raz w sekrecie
        szukasz moich rąk,
        jeszcze raz jak pierścień
        drży księżyca krąg,
        jeszcze raz namowy i rozmowy,
        jeszcze raz, chłopcze szafirowy -
        jeszcze raz w jaśminy,
        jeszcze raz pod wiatr,
        jeszcze raz popłynę
        pieśń bez słów przez świat,
        jeszcze raz powróżysz z płatków róży
        i powtórzysz wszystko jeszcze raz.

        Jeśli kiedyś będziesz w wielkiej biedzie,
        zagubiony w plątaninie lat,
        do altany dawnej cię powiedzie,
        zaprowadzi szafirowy ślad -
        szafirowe ptaki
        z szafirowych gwiazd,
        szafirowe szlaki
        szafirowych gwiazd,
        szafirowe noce i noc owa
        od szafiru cała szafirowa,
        szafirowe suknie, szafirowy dzień,
        Jeśli raz pokochasz w życiu szafir,
        pójdziesz w szafir jako jedna z gwiazd.


        Konstanty Ildefons Gałczyński
        • cerise.a Re: Jeszcze tylko krok...i będzie z nami lato. 29.05.06, 23:46
          Wierszyk o wronach

          W powietrzu roziskrzonym
          siedzą na drzewie wrony,
          trzyma je gałąź gruba;

          śnieg właśnie zaczął padać,
          wronom się nie chce latać,
          śnieżek wrony zasnuwa.

          Tuż pole z krętą rzeczką,
          w dali widać miasteczko
          uprzemysłowione -

          a wrony, jak to wrony,
          patrzą okiem szalonym,
          wrona na wronę.

          Gdyby je zmienić w nuty,
          dźwięczałyby dopóty,
          dopóki strun choć czworo -

          a tak, na wronią chwałę,
          siedzą czarne, zdrętwiałe
          in saecula saeculorum.

          Nocne niebo już kwitnie,
          Wszystko świeci błękitnie:
          Noc, wiatr, wronie ogony;

          Zaśnij, strumieniu wąski -
          dobrej nocy gałązki,
          dobranoc, wrony.


          Konstanty Ildefons Gałczyński
          • krykucha Re: Jeszcze tylko krok...i będzie z nami lato. 30.05.06, 02:35
            Wiosna - ach to ty

            Dzisiaj rano, niespodzianie,
            Zapukała do mych drzwi,
            Wcześniej niż oczekiwałem
            Przyszły te cieplejsze dni.

            Zdjąłem z niej zmoknięte palto,
            Posadziłem vis-a-vis,
            Zapachniało, zajaśniało,
            Wiosna, ach to ty
            Wiosna, wiosna, wiosna-
            Ach, to ty!

            Ref.Wiosna, wiosna,
            Wiosna, ach to ty!(4x)

            Dni mijały, coraz dłuższe,
            Coraz cieplej było u mnie,
            Coraz lżejsze miała suknie
            Lekko płynął wiosny strumień.

            Wreszcie w nocy raz czerwcowej
            Zobaczyłem ją jak śpi bez niczego.
            Zrozumiałem
            Lato, ejże ty!
            Lato, lato, lato, lato-
            Ejże ty!

            Ref.Lato, lato,
            Lato - ejże ty!(4x)

            Od gorąca twych płomieni zapłonęły liście drzew,
            Od zieleni do czerwieni krążył lata senny lew.
            Mała chmurka nad jej czołem, mała łezka słońca,
            Pociemniało,poszarzało,
            Jesień, jesień- jak to tak?

            Ref.Jesień, jesień, jesień-
            Jak to tak?(4x)

            Biało, biało,
            Już zawiało,
            Wiosny, lata, wszystkie znaki.
            Po niej tylko pozostały przymarznięte dwa leżaki.

            Stoję w oknie, wyczekuję,
            Nagle dzwonek u mych drzwi.
            Zima, zima, chodźże szybciej,
            Ogrzej się przez parę chwil.

            Wiosna, wiosna, wiosna-
            Ach to ty! (4x)
            Lato, lato, lato-
            Ejże ty!
            Wiosna, wiosna, wiosna-
            Ejże ty! (2x)
            Jesień, jesień, jesień-
            Jak to tak?
            Wiosna, wiosna, wiosna-
            Jak to tak? (2x)

            Marek Grechuta
            • cerise.a Re: Jeszcze tylko krok...i będzie z nami lato. 30.05.06, 09:04

              Ale są jeszcze sprawy drobne

              Ale są jeszcze sprawy drobne: loty ptasie,
              chwianie się trzcin w jeziorach, blask gwiazdy wieczornej,
              różne barwy owoców o porannym czasie
              i wiatr przelatujący w sopranie i basie,
              i moja mała lampa, i stół niewytworny.
              A nawet za wszystkie obrazy Tycjana
              nie oddam tego stołu, bo pracuję przy nim,
              to mój wierny przyjaciel od samego rana,
              a kiedy noc...


              Konstanty Ildefons Gałczyński
              • cerise.a Re: Jeszcze tylko krok...i będzie z nami lato. 30.05.06, 09:11

                Tęsknota

                Obłoki, co z ziemi wstają
                I płyną w słońca blask złoty,
                Ach, one mi się być zdają
                Skrzydłami mojej tęsknoty.

                Te białe skrzydła powiewne
                Często nad ziemią obwisną,
                Łzy po nich spływają rzewne,
                Czasem i tęczą zabłysną.

                Gwiazdy, co krążą w przestrzeniach
                Po drogach nieskończoności,
                Są one dla mnie w marzeniach
                Oczami mojej miłości.

                Patrzą się w ciemne odmęty
                Te wielkie ruchome słońca...
                I ja miłością przejęty,
                Patrzę i tęsknię bez końca


                Adam Asnyk
                • cerise.a Re: Jeszcze tylko krok...i będzie z nami lato. 30.05.06, 10:34

                  Pyłem księżycowym

                  Pyłem księżycowym być na twoich stopach,
                  wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku,
                  papierosem w ustach, ścieżką pośród chabrów,
                  ławką, gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz.

                  Przeszyć cię jak nitka, otoczyć jak przestwór,
                  być porami roku dla twych drogich oczu
                  i ogniem w kominku, i dachem, co chroni
                  przed deszczem.


                  Konstanty Ildefons Gałczyński




      • rodzynka.sardynka Jeszcze krok, a będzie nami rządzić piłka nożna 30.05.06, 09:36
        Cerise.a , kochana,
        czy Ty przypadkiem
        nie jesteś zakochana?
        A to rozbijane jajko
        i łyżki, które spadały
        coś mi mówią,
        że to jednak
        proces trwały.

        A zaczarowaną dorożką
        już Cię powoził?
        Mogę być niedyskretna?
        O której?! Rano czy w południe
        do domu Cię odwoził?
        I jak byłaś w ten czas
        ubrana?
        Czy w gronostajach?
        Czy tylko w falbankach
        cała?
        A co wtedy mówiła Twoja
        mama?
        • cerise.a Re: Jeszcze krok, a będzie nami rządzić piłka noż 30.05.06, 10:38

          Zaczarowana dorożka

          Allegro cantabile
          Grzywa mu się i ogon bielą,
          wiatr dmucha w grzywę i w biały welon.

          Do ślubu w dryndzie jedzie dziewczyna,
          a przy dziewczynie siedzi marynarz.

          Marynarz łajdak zdradził dziewczynę,
          myślał: Na morze sobie popłynę.
          Lecz go wieloryb zjadł na głębinie.

          Ona umarła potem z miłości,
          z owej tęsknoty i samotności.

          Ale ze miłość to wielka siła,
          miłość po śmierci ich połączyła.

          Teraz dorożką zaczarowaną
          jedzie pan młody z tą młodą panną
          za miasto, gdzie jest stara kaplica,

          i tam, jak w ślicznej starej piosence,
          wiąże im stułą stęsknione ręce
          ksiądz, co podobny jest do księżyca.

          Noc szumi. Grucha kochany z kochaną,
          ale niestety, co rano
          przez barokową bramę
          pełną sznerklów i wzorów
          wszystko znika na amen
          in saecula saeculorum:
          ZACZAROWANA DOROŻKA
          ZACZAROWANY DOROŻKARZ
          ZACZAROWANY KOŃ.


          Konstanty Ildefons Gałczyński
          • cerise.a Re: Jeszcze krok, a będzie nami rządzić piłka noż 30.05.06, 12:41

            Sens

            - Kiedy umrę, zobaczę podszewkę świata.
            Drugą stronę, za ptakiem, górą i zachodem słońca.
            Wzywające odczytania prawdziwe znaczenie.
            Co nie zgadzało się, będzie się zgadzało.
            Co było niepojęte, będzie pojęte.

            - A jeżeli nie ma podszewki świata?
            Jeżeli drozd na gałęzi nie jest wcale znakiem
            Tylko drozdem na gałęzi, jeżeli dzień i noc
            Następują po sobie nie dbając o sens
            I nie ma nic na ziemi, prócz tej ziemi?

            Gdyby tak było, to jednak zostanie
            Słowo raz obudzone przez nietrwałe usta,
            Które biegnie i biegnie, poseł niestrudzony,
            Na międzygwiezdne pola, w kołowrót galaktyk
            I protestuje, woła, krzyczy.


            Czesław Miłosz
            • rodzynka.sardynka Zdania nie zaczyna się od "Więc" 30.05.06, 14:25
              Więc nim się piłka zacznie,
              to poezją tu pisaną
              otulę się, namaszczę.

              I będąc nią namaszczona,
              gdy piłka się zacznie
              nie będę tak nastroszona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka