sawa.com
19.04.06, 07:35
Oto obszerny cytat, ale nie całośc. Do całości daje link. Jestem ciekawa co
sądzicie o tym, o czym mówi Bugaj.
(...)"Zawłaszczanie państwa
SLD pod wodzą Leszka Millera (i parasolem Aleksandra Kwaśniewskiego) po
wyborach w 2001 roku nie tylko całkowicie zrezygnował ze społecznych
postulatów lewicy, ale umożliwił powrót szeroką ławą na scenę polityczną
dawnego aparatu PZPR. Rozpoczęło się zawłaszczanie państwa i korupcja na
niespotykaną dotąd skalę. Tym razem rządy partii postkomunistycznej zbiegły
się też z niekorzystną fazą cyklu w gospodarce. Wyborcza katastrofa SLD (i
UP, która do końca nie była zdolna do oderwania się od SLD) stała się
nieuchronna. Nie pomógł niewiarygodny podział obozu postkomunistycznego i
wydzielenie się partii Marka Borowskiego, która próbowała przekonać wyborców,
że nie odpowiada za rządy SLD. Co więcej, na prawicy ukształtowało się
ugrupowanie (PiS), które obok haseł sanacji państwa mocno wyartykułowało
postulaty socjalne i etatystyczne.
Po ostatnich wyborach na scenie politycznej bezwzględnie dominują dwa
ugrupowania prawicowe: prawica liberalna skupiona w PO i prawica
konserwatywno-socjalna zorganizowana w PiS. SLD nie wypadł z parlamentu, ale
poniósł druzgocącą klęskę, a niektóre sondaże wyborcze nie dają mu nawet
gwarancji przekroczenia w przyszłych wyborach pięcioprocentowego progu.
Obecnie w Polsce – inaczej niż w ogromnej większości krajów demokratycznych –
scena polityczna jest zdominowana nie przez rywalizację między prawicą i
lewicą, a między dwoma ugrupowaniami prawicowymi. Lewica – nawet tylko
nominalna – może być na trwale wyeliminowana z życia publicznego.
Widać już wyraźnie, że konserwatywna prawica spod znaku PiS w sprawach
społecznych rzeczywistej socjaldemokracji zastąpić nie może, natomiast
zmierza, w sojuszu z cyniczną Samoobroną, do ustanowienia systemu o cechach
autorytarnych. Ewidentną groźbę (choć wielu tego nie dostrzega) niesie
perspektywa rządów liberalnej PO. Społeczne i ekonomiczne postulaty tej
partii są skrajne. Ich realizacja musiałaby uderzyć w najbardziej elementarne
interesy dużych grup społecznych i zachwiać społeczną stabilnością. I
jednemu, i drugiemu zagrożeniu może zapobiec tylko silna lewica
socjaldemokratyczna. Czy jest to realna perspektywa?
Potrzebny zwrot programowy
Paradoksalnie, ale klęska wyborcza SLD (a także SDPL i UP) potencjalnie
otwiera drogę do sanacji lewicy. Stało się jasne, że wyborcy nie dadzą się
dalej nabierać i jeżeli zdecydują się ponownie poprzeć partie występujące pod
lewicowym szyldem, to tylko wtedy, gdy powrócą one wiarygodnie do
socjaldemokratycznych postulatów. Mimo sporów wiadomo o co dziś chodzi:
progresywne podatki i eliminacja przywilejów dla najzamożniejszych, realne
zaangażowanie państwa w zwalczanie bezrobocia (także roboty publiczne),
wzrost wydatków na służbę zdrowia, ustanowienie mechanizmu waloryzacji
emerytur. Także jak najszybsze wycofanie wojsk z Iraku, liberalizacja ustawy
o przerywaniu ciąży, twardy program walki z korupcją, a również
zdeterminowana obrona interesów Polski w ramach Unii.
Potrzebny jest więc radykalny zwrot programowy dodatkowo uwiarygodniony
odejściem „lewicowych polityków”, którzy w przeszłości tego programu nie
realizowali lub splamili się korupcją. Nie wystarczy poświęcenie Millera i
Jaskierni. Lista emerytów musi być znacznie dłuższa, a Aleksander Kwaśniewski
nie może być ojcem chrzestnym odnowionej lewicy, bo uosabia lewicę
niewiarygodną i „układ”. Obok SLD po lewej stronie są też mniejsze
ugrupowania. SDPL i UP, a także Zieloni 2004 i Polska Partia Pracy (emanacja
związku zawodowego Sierpień ’80) oraz szereg innych środowisk. Byłoby ważne,
by mógł powstać odnowiony (wewnętrznie pluralistyczny) blok lewicy. Wtedy
szanse na sukces wyborczy byłyby największe."(...)
www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?
place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=2051&news_id=84975