Dodaj do ulubionych

Adwokatura dla cwaniaków?

25.04.06, 21:23
Jednym z argumentów za tym, aby korporacja trzymała pieczę nad dostępem do
zawodu jest podobno wychwycenia cech charaktetu u kandydata. Cech, które
popwodują, że się po prostu nadaje do tego zawodu.
Po ostatnim orzeczeniu TK ponownie wysunięto ten argument.

Jak to wygląda w praktyce?
Posłużę się przykładem sprzed kilku lat, kiedy to korporacja życzyła sobie,
aby kandydat przyniósł 2 opinie od prawników, w tym jedno od adwokata, że się
nadaje do tego zawodu.
Kandydat mówi do pani w sekretariacie, że nie zna żadnego adwokata. Prawnika
tak, ale adwokata nie. Pani odpowiada:"Proszę pana, to niech pan znajdzie
takiego, który da panu opinię. To jest między innymi po to, aby sie państwo
wykazali zaradnością."

Młody, nie zepsuty jeszcze kandydat zdobył oczywiście to zaświadczenie od
szwagra brata cioci męża znajomego.
Adwokat oczywiście nigdy nie widział młodzieńca na oczy, a cała sprawa to
czysta fikcja, o czym wszyscy wiedzieli, a sama adwokatura wręcz zachęcała.
W przeciwnym razie osoba uczciwa nie znająca żadnego adwokata gotowego do
wystawienia opinii musiała sobie odpuścić przystąpenie do egzaminu.

Gdzie uczciwość, etyka, gdy na starcie namawia się do "radzenia sobie".

A było to raptem lat temu 6.
Obserwuj wątek
    • kaczy.pisiorek Re: Adwokatura dla cwaniaków? 25.04.06, 21:25
      To zapowbiegało np. przenikaniu do adwokatury takich jołtów jak Gosiewski. Żaden
      adwokat nie przyznawał się do znajomości z tą krótkołapą kreaturą.
      • ala.ali.ala Re: Adwokatura dla cwaniaków? 25.04.06, 21:31
        Wierz mi, że nie wszyscy ludzie mają obsesję na punkcie Gosiewskiego.

        • kaczy.pisiorek Re: Adwokatura dla cwaniaków? 25.04.06, 21:32
          ala.ali.ala napisała:

          > Wierz mi, że nie wszyscy ludzie mają obsesję na punkcie Gosiewskiego.

          Oczywiście, że nie. Jest u nas mnóstwo durni, a im taki dureń jak Edgar może się
          podobać. Jednak człowiek o przeciętnym przynajmniej ilorazie inteligencji
          Gosiewskim i zi0br0 po prostu się brzydzi.
    • endrju55 Re: Adwokatura dla cwaniaków? 25.04.06, 21:46
      a córka marii i lecha na aplikacji adwokackie w gdańsku. hmm...
    • krwawy.zenek alu, ładnie to tak? 26.04.06, 07:15
      Co jest takiego niewzwykłego w tym, że tu i ówdzie trzeba miec rekomendację?
      Dlaczego akurat w adwokaturze tak Cię to razi? I skąd ten argument dzisiaj,
      kiedy wspomniany przez Ciebie egzamin jest państwowy, banalnie łatwy i nikt
      tego nie zmienia?
      • 1normalnyczlowiek Bo u prawników poparcie oparte jest na oszustwie. 26.04.06, 08:48
        krwawy.zenek napisał:
        > Co jest takiego niewzwykłego w tym, że tu i ówdzie trzeba miec rekomendację?
        > Dlaczego akurat w adwokaturze tak Cię to razi?

        ---> Każda rekomendacja powinna być oparta na bardzo dobrej znajomości
        kandydata, jego cechach charakteru, zachowaniu w różnych sytuacjach, wiedzy,
        wywiązywaniu się z obowiązków. Rekomendujący powinien odpowiadać za
        rekomendowanego.
        • krwawy.zenek nic więc dziwnego, ze setki studentów 26.04.06, 11:55
          prawa ciężko pracuje wieczorami albo w wakacje, za marne grosze albo nawet za
          darmo, żeby w ten sposób zdobyć praktykę i "dać się poznać". Ci nie maja
          żadnych problemów z uzyskaniem kilku nawet świetnych rekomendacji. Jeżeli
          natomiast ktoś woli się opieprzać na studiach - potem musi gorączkowo szukać
          rekomendującego. Proste.
          Tak już jest ten świat urządzony, że nic nie ma za darmo, i nie powinno być.
          Normalnyczłowieku, komuna się skończyła. Na szczęście już dośc dawno.
          • ala.ali.ala Re: nic więc dziwnego, ze setki studentów 26.04.06, 12:11
            krwawy.zenek napisał:

            > prawa ciężko pracuje wieczorami albo w wakacje, za marne grosze albo nawet za
            > darmo, żeby w ten sposób zdobyć praktykę i "dać się poznać". Ci nie maja
            > żadnych problemów z uzyskaniem kilku nawet świetnych rekomendacji. Jeżeli
            > natomiast ktoś woli się opieprzać na studiach - potem musi gorączkowo szukać
            > rekomendującego. Proste.

            Nieprawda. To aplikacja służy temu, aby poznać kadnydata!!
            Właśnie między innym po to jest. Jest system kontroli i oceniania. A na końcu
            egzamin adwokacki.
            Korporacja nie jest od teo, aby już wcześniej, na studiach kazać studentom
            harować na nich, najlepiej za darmo oczywiście.
            Nie można od tego uzależniać pozowlenia na egzamin, bo w ten sposón korporacja
            wymusza krętactwo. Aprobuje je.

            > Tak już jest ten świat urządzony, że nic nie ma za darmo, i nie powinno być.
            > Normalnyczłowieku, komuna się skończyła. Na szczęście już dośc dawno.

            No właśnie, komuna się skończyła.
            Teraz czas na wolny rynek i demokrację, a nie na układziki.
            • krwawy.zenek Re: nic więc dziwnego, ze setki studentów 26.04.06, 16:41
              O przyjęciu na aplikację (a o tym tu dyskutujemy) decyduje zdobycie
              odpowiedniej liczby punktów na anonimowym, państwowym, bardzo łatwym teście.
              Gdzie tu jakieś układziki?
              • ala.ali.ala Re: nic więc dziwnego, ze setki studentów 26.04.06, 16:47
                Egzamin o jakim piszesz, obowiązuje raptem od zeszłego roku.
                Wcześniej był to egzamin 2 etapowy, w tym ustny z kuriozalnymi odpowiedziami.
                Pomijam przypadki, gdy ludzie zdawali egzaminy, a się nie dostawali.
                To właśnie spowodowali, że za któryś razem nie zdzierżyli i zaskarżyli to.
                I wtedy rozpoczął się proces otwierania, czemu nadal korporacja się sprzeciwia
                różnymi sposobami.

                A rekomendacje, o których piszesz były przykładem na to, jak się sprawdza, te
                rzekome predyspozycje do zawodu.
                I nasuwa pytanie, czy predyspozycją ma być oszustwo?
                • krwawy.zenek Re: nic więc dziwnego, ze setki studentów 26.04.06, 19:07
                  Nie było czegoś takiego jak "zdał ale się nie dostał" ponieważ egzamin miał
                  charakter konkursowy.
                  A co do dziwnych odpowiedzi: to prawda. Na przykład kandydat na aplikanta,
                  który nie potrafi odpowiedzieć, czym się zajmuje adwokatura, albo myśli, że
                  wyraz "palestra" oznacza sędziów i jeszcze oburza się na komisję, która
                  delikatnie mu sugeruje, że może się mylić.
                  Albo kandydat, który nie słyszał nigdy o podsatwowych periodykach prawniczych
                  ukazujących się Polsce.
        • idiotyzmy-kacze Skoro wicepremierem może być przestępca 26.04.06, 11:59
          rekomendowany przez kaczkę to równie dobrze adwokatem może być niedojda rekomendowany przez stryja lub dziadka
      • ala.ali.ala Re: alu, ładnie to tak? 26.04.06, 12:06
        Tu i ówdzie?
        Tzn. gdzie?
        Gdzie sugeruje się kandydatom, żeby zdobywali lewe opinie, a jak nie zdobędą,
        to będą pozbawieni możliwości przystąpienia do egzaminu?
        Gdzie tak jeszcze jest? :))

        Przypominam, że na szczęście tego już nie ma.
        Dzięki naciskom osób, które chcę zmienić absurd korporacyjny.

        Jakie ma znaczenie, czy egzamin jest łatwy, czy nie?
        Sposób przeprowadzenia egzaminu przez korporację świadczy o tym, że uwalała
        ludzi, jak chciała. Nie potrafiła się nawet wytłumaczyć dlaczego. Ot, uznaniowość.
        Dopiero determinacja młodych ludzi, którzy wykazali absurd postępowania
        korporacji, uruchomił cały proces.
        Ale ten został znowu zatrzymany niestety.
        :(
    • nowytor2 Lat temu 3 w Toruniu 26.04.06, 12:38
      dziewczyna skończyła prawo na UMK i po obronie pracy magisterskiej wyjeżdżała na
      "truskawki", coby szmalu trochę zarobić.
      Tatuś i mamusia niemajętni, a ona chciała się "gdzieś" załapać, a bez
      "wpisowego" prawie nie ma szans.
      Nie wiem jak dalej potoczyła się jej kariera, bo wyjechała do Hiszpanii. Może
      już jest jakimś "uznanym" adwokatem, prokuratorem, ministrem, prezydentem.
      Zależy ile kasy zarobiła, a była baaaaaaaaaaardzo zdeterminowana.
      • krwawy.zenek biedny nowytor 26.04.06, 16:43
        Nie zauważył, że nabór mna aplikację jest w tej chwili w pełni państwowy. I
        myśli, ze po 3 latach zbierania truskawek zostaje się adwokatem lub ministrem.
        • mysz_rolna5 Re: biedny nowytor 26.04.06, 16:48
          krwawy.zenek napisał:

          > myśli, ze po 3 latach zbierania truskawek zostaje się adwokatem lub ministrem.

          Ministrem to chyba można.
        • ala.ali.ala Re: biedny nowytor 26.04.06, 16:49
          Nie bądź taki pewny.
          A poza tym on pisze o przypadku sprzed kilku lat, kiedy o egzaminie państwowym
          możńa było sobie pomarzyć.
          Tak jak teraz będzie sobie można pomarzyć o państwowym egzaminie adwokackim.
          Znowu trzeba będzie jechać na te truskawki....
          • piotr7777 Re: biedny nowytor 26.04.06, 17:09
            ala.ali.ala napisała:

            > Nie bądź taki pewny.
            > A poza tym on pisze o przypadku sprzed kilku lat, kiedy o egzaminie państwowym
            > możńa było sobie pomarzyć.
            > Tak jak teraz będzie sobie można pomarzyć o państwowym egzaminie adwokackim.
            > Znowu trzeba będzie jechać na te truskawki....
            Po tygodniu sprostowań nie napiszę - jesteś w błędzie. Napiszę - kłamiesz.
            Polecam wyrok TK z 18 lutego 2004 r. Ciekawostka - pytanie prawne skierował NSA
            rozpatrujący sprawę młodego człowieka, któremu wpisu odmówił minister
            Kaczyński twierdząc, że korporacja ma pełne prawo ustalać zasady.
            Od tego czasu samorząd adwokacki nie może ustanawiać pozaustawowych warunków
            przyjęć na aplikacje. Przyjmijcie to wreszcie do wiadomości.
          • krwawy.zenek alu, prosimy Cię o jedno: przestań kłamać 26.04.06, 19:05
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka