Dodaj do ulubionych

Jezus o rodzinie

IP: proxy / *.gennet.ee 30.12.02, 01:24
Faktem, i to potwierdzonym przez ewangelistow Jana i Mateusza jest, ze
Jeszua ben Miriam (Jezus, syn Marii) nie za bardzo powazal rodzicow, pomimo
wyraznego zalecenia Dekalogu (Exodus 20:12): "Czcij ojca twego i matkę twoją,
abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie".
A o to i przyklady ( z Biblii Tysiaclecia):
I) Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło
wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział:
Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina
moja?
(Ew. Jana 2:2-4) - Jeszua (uwazajacy sie conajmniej za syna bozego, jak nie
samego boga) odnosil sie z wyrazna wyzszoscia i nieukrywana pogarda do swej
matki, ostatecznie zwyklej smiertelnicy, kobiety, ktora miala poczatek i byla
ograniczona w swym ciele, a ogolnie w czasie i przestrzeni...
II) 34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem
przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem,
córkę z matką, synową z teściową; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego
domownicy. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie
godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
(Ew. Mateusza 10:34-37) - to chyba nie wymaga komentarza...
"Estonczyk"
Obserwuj wątek
    • Gość: Palnick Re: Jezus o rodzinie IP: *.stenaline.com 30.12.02, 18:37
      Jezus doprowadzał do obłędu swoich bliskich.
      Lekceważył i pogardzał matką. Urywał sie z domu na kilka dni (12lat). Zamiast
      kontynuować ciesielke po ojcu Józefie włóczył się po okolicy, wygłaszał
      niezrozumiałe parabole. Zadawał sie z kobietami lekkich obyczajów, źródła jego
      utrzymania są niejasne. Oficjalnie występował przeciwko oficjalnej religii, był
      wiec postrzegany jako sekciarz. Jego zwiazki z ruchem Zelotów uprawniały władze
      Rzymskie do sądzenia go jako buntownika politycznego.
      Nie jest zatem dziwne, ze własna rodzina obawiała sie, że postradał zmysły
      (Marek 3:21).
      Co ciekawe nikogo z rodziny nie skłonił aby uwierzyli w niego - taki to był
      prorok i mesjasz. Taki też wspaniały syn, który wzywał aby nienawidzić
      wszystkich swoich bliskich.
      Niezły numer prawda.
      • Gość: Kraken Re: Jezus o rodzinie IP: *.ipt.aol.com 30.12.02, 18:54
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        > Jezus doprowadzał do obłędu swoich bliskich.
        > Lekceważył i pogardzał matką. Urywał sie z domu na kilka dni (12lat). Zamiast
        > kontynuować ciesielke po ojcu Józefie włóczył się po okolicy, wygłaszał
        > niezrozumiałe parabole. Zadawał sie z kobietami lekkich obyczajów, źródła
        jego
        > utrzymania są niejasne. Oficjalnie występował przeciwko oficjalnej religii,
        był
        >
        > wiec postrzegany jako sekciarz. Jego zwiazki z ruchem Zelotów uprawniały
        władze
        >
        > Rzymskie do sądzenia go jako buntownika politycznego.
        > Nie jest zatem dziwne, ze własna rodzina obawiała sie, że postradał zmysły
        > (Marek 3:21).
        > Co ciekawe nikogo z rodziny nie skłonił aby uwierzyli w niego - taki to był
        > prorok i mesjasz. Taki też wspaniały syn, który wzywał aby nienawidzić
        > wszystkich swoich bliskich.
        > Niezły numer prawda.
        ***************
        -Kr. Jak podaja najnowsze materialy zrodlowe byl z niego kawal skurwysyna
        (okreslenie jak najbardziej adekwatne-z kurwy syn)-za to wlasnie nieraz ponoc
        flekowal matule za to,ze za zadne skarby nie moze wywiesc swego pochodzenia z
        rodu Dawida,jak by tego pragnal.Jozikowi tez nieraz sie oberwalo,ze byl na tyle
        cipa,ze nie zaplodnil nim matki.Ostrozniejszy byl w obchodzeniu sie z
        rodzenstwem,ktore potrafilo stawic do tego stopnia skuteczny opor,ze Jeszu
        musial spierdalac z domu rodzinnego,i blakajac sie po pustyni doznal udaru
        slonecznego,ktory zaowocowal w nastepstwie przekonaniem o "boskim" pochodzeniu
        i bezzasadnych roszczeniach do tronu Izraela,co zakonczylo sie przybiciem do
        kawalka drewna na wzgorzu Golgoty.
        • Gość: Est. Re: Jezus o rodzinie IP: proxy / *.gennet.ee 31.12.02, 04:55
          Gość portalu: Palnick napisał(a):
          Jezus doprowadzał do obłędu swoich bliskich.
          Lekceważył i pogardzał matką. Urywał sie z domu na kilka dni (12lat).
          Zamiast kontynuować ciesielke po ojcu Józefie włóczył się po okolicy,
          wygłaszał niezrozumiałe parabole. Zadawał sie z kobietami lekkich obyczajów,
          źródła jego utrzymania są niejasne. Oficjalnie występował przeciwko oficjalnej
          religii, był wiec postrzegany jako sekciarz. Jego zwiazki z ruchem Zelotów
          uprawniały władze Rzymskie do sądzenia go jako buntownika politycznego.
          Nie jest zatem dziwne, ze własna rodzina obawiała sie, że postradał zmysły
          (Marek 3:21). Co ciekawe nikogo z rodziny nie skłonił aby uwierzyli w niego -
          taki to był prorok i mesjasz. Taki też wspaniały syn, który wzywał aby
          nienawidzić wszystkich swoich bliskich.
          Niezły numer prawda.
          E: Oj niezly! ...;)
          Kr. Jak podaja najnowsze materialy zrodlowe byl z niego kawal skurwysyna
          (okreslenie jak najbardziej adekwatne-z kurwy syn)-za to wlasnie nieraz ponoc
          flekowal matule za to,ze za zadne skarby nie moze wywiesc swego pochodzenia z
          rodu Dawida,jak by tego pragnal.Jozikowi tez nieraz sie oberwalo,ze byl na tyle
          cipa,ze nie zaplodnil nim matki.Ostrozniejszy byl w obchodzeniu sie z
          rodzenstwem,ktore potrafilo stawic do tego stopnia skuteczny opor,ze Jeszu
          musial spierdalac z domu rodzinnego,i blakajac sie po pustyni doznal udaru
          slonecznego,ktory zaowocowal w nastepstwie przekonaniem o "boskim" pochodzeniu
          i bezzasadnych roszczeniach do tronu Izraela,co zakonczylo sie przybiciem do
          kawalka drewna na wzgorzu Golgoty.
          A: Taki byl wtedy los chorych umyslowo... :(
          • Gość: Palnick Jezus o rodzinie- czy tak wygląda wzorowa rodzina. IP: *.stenaline.com 31.12.02, 09:24
            Zastanówmy się, czy ponizej wymienione cechy, upowazniaja do określania tej
            grupy ludzi Św. Rodziną i dawania jej za wzór do naśladowania przez KK?

            Żona Józefa okazała sie brzemienną w dosyć niejasnych okolicznosciach.
            Zastosowała przy tym niezwykle orginalne wytłumaczenie - ciaża pochodzi od
            Ducha Świetego. Myslę, że musiała dostać w ryj od męża za taką bezczelność.
            Dowodem na pogardę jaka Józef demonstrował wobec Miriam była podróż do
            Betlejem. Ciężarna, przed rozwiazaniem musiała podróżowac na osle, w zimnie a
            potem Józef dopuscił do połogu w stajni, w strasznych warunkach higienicznych.
            Podobno chodziło o spis, ale w tej sprawie Józef mógł udać sie w podróż sam.
            Miriam nie kochała zbytnio narodzonego niemowlęcia, nie była przygotowana aby o
            nie zadbać. Nie miała nawet czym go okryć. Tak traktuje sie dzieci niechciane,
            z powodu których matka jest szykanowana. Mamy więc przemoc w rodzinie, ostry
            konflikt miedzy małżonkami i brak miłosci do potomka.
            Wprawdzie później Miriam deklarowała publicznie w światyni, że to Józef jest
            ojcem Jezusa (Mateusz ii.48)ale to tylko deklaracja niewiarygodnej moralnie
            kobiety. Miało to miejsce, kiedy Jesus miał 12 lat i na kilka dni zniknął z
            domu (brak opieki nad dzieckiem).
            Później Jezus zniknął z okolicy na kilkanaście lat. W NT nie podaje sie dokad
            sie udał ale wiadomo, ze rodzina za nim nie tęskniła.
            Później wrócił. Nie kontynuował zawodu ojca, zajął sie włóczegą podczas, której
            wygłaszał kontrowersyjne, niejasne przemówienia podważajace zasady
            obowiazujacej wiary. Zorganizował grupę (sekte) wyznawców, otaczał sie
            kobietami lekkich obyczajów. Nie wiadomo z czego sie utrzymywał choć poszlaki
            (nieuzasadniona logicznie ogromna nienawisć do celników) wskazuja na przemyt.
            Związał sie z Zelotami - jeden z jego uczniów był znaczacą postacią w tym
            ruchu nawołujacym do powstania anty Rzymskiego. To z kolei spowodowało później
            proces i skazanie jako buntownika politycznego. Takie zachowanie Jezusa
            powodowało iz jego bliscy uważali, ze postradał zmysły (Marek 3:21). Trzymali
            sie od niego z daleka.
            Jezus otwarcie pogardzał matka, zwracał sie do niej wielokrotnie bardzo
            nieuprzejmie. Ojca Józefa - lekceważył i nie zauważał. Nie był dobrym synem
            kochajacym rodziców. Ze swojej nienawisci do rodziny próbował robic zasadę
            głoszonej przez siebie "dobrej nowiny". Twierdził, że najblizszym nalezy sie
            nienawisc - wtedy mozna dołaczyc do grona jego wyznawców.
            Miał problemy z własna tozsamoscia i stosunkami rodzinnymi. Poza tym jakimż był
            prorokiem i mesjaszem skoro najblizsza rodzina dystansowała sie od jego sekty.
            Nie zdołał ich nigdy przekonać do swoich idei ( Marek 6:4-6).
            Był człowiekiem odrzucanym. Nikt nie wstawił sie za nim w czsie procesu.Nawet
            co do tego, czy ktos pomagał mu niesć krzyz - zdania ewangelistów są podzielone.
            Matka Jezusa pojawia sie podobno dopiero przy krzyżu choc jeden z ewangelistów
            podaje, ze była tam tylko partnerka życiowa Jezusa - Maria Magdalena.
            Na tle wolnego zwiazku Jezusa tez mogło dochodzic do konfliktów w rodzinie,
            zważywszy zwłaszcza rodowód jego partnerki.

            Ta zdezintegrowana rodzina, miotana konfliktami, wzajemnym brakiem szacunku,
            pełna niecheci i wzajemnej pogardy jest stawiana przez KK jako wzór do
            nasladowania. Określa się ja mianem św. rodziny.
            To jawne kpiny i bezczelnosć.
            Z dugiej jednak strony bardzo wiele katolickich rodzin kopiuje wiernie ten
            wzorzec.
            • Gość: Palnick Re: Jezus o rodzinie- czy tak wygląda wzorowa rod IP: *.stenaline.com 02.01.03, 01:58
              Gość portalu: Palnick napisał(a):

              > Zastanówmy się, czy ponizej wymienione cechy, upowazniaja do określania tej
              > grupy ludzi Św. Rodziną i dawania jej za wzór do naśladowania przez KK?
              >
              > Żona Józefa okazała sie brzemienną w dosyć niejasnych okolicznosciach.
              > Zastosowała przy tym niezwykle orginalne wytłumaczenie - ciaża pochodzi od
              > Ducha Świetego. Myslę, że musiała dostać w ryj od męża za taką bezczelność.
              > Dowodem na pogardę jaka Józef demonstrował wobec Miriam była podróż do
              > Betlejem. Ciężarna, przed rozwiazaniem musiała podróżowac na osle, w zimnie a
              > potem Józef dopuscił do połogu w stajni, w strasznych warunkach
              higienicznych.
              > Podobno chodziło o spis, ale w tej sprawie Józef mógł udać sie w podróż sam.
              > Miriam nie kochała zbytnio narodzonego niemowlęcia, nie była przygotowana aby
              o
              >
              > nie zadbać. Nie miała nawet czym go okryć. Tak traktuje sie dzieci
              niechciane,
              > z powodu których matka jest szykanowana. Mamy więc przemoc w rodzinie, ostry
              > konflikt miedzy małżonkami i brak miłosci do potomka.
              > Wprawdzie później Miriam deklarowała publicznie w światyni, że to Józef jest
              > ojcem Jezusa (Mateusz ii.48)ale to tylko deklaracja niewiarygodnej moralnie
              > kobiety. Miało to miejsce, kiedy Jesus miał 12 lat i na kilka dni zniknął z
              > domu (brak opieki nad dzieckiem).
              > Później Jezus zniknął z okolicy na kilkanaście lat. W NT nie podaje sie dokad
              > sie udał ale wiadomo, ze rodzina za nim nie tęskniła.
              > Później wrócił. Nie kontynuował zawodu ojca, zajął sie włóczegą podczas,
              której
              >
              > wygłaszał kontrowersyjne, niejasne przemówienia podważajace zasady
              > obowiazujacej wiary. Zorganizował grupę (sekte) wyznawców, otaczał sie
              > kobietami lekkich obyczajów. Nie wiadomo z czego sie utrzymywał choć poszlaki
              > (nieuzasadniona logicznie ogromna nienawisć do celników) wskazuja na przemyt.
              > Związał sie z Zelotami - jeden z jego uczniów był znaczacą postacią w tym
              > ruchu nawołujacym do powstania anty Rzymskiego. To z kolei spowodowało
              później
              > proces i skazanie jako buntownika politycznego. Takie zachowanie Jezusa
              > powodowało iz jego bliscy uważali, ze postradał zmysły (Marek 3:21). Trzymali
              > sie od niego z daleka.
              > Jezus otwarcie pogardzał matka, zwracał sie do niej wielokrotnie bardzo
              > nieuprzejmie. Ojca Józefa - lekceważył i nie zauważał. Nie był dobrym synem
              > kochajacym rodziców. Ze swojej nienawisci do rodziny próbował robic zasadę
              > głoszonej przez siebie "dobrej nowiny". Twierdził, że najblizszym nalezy sie
              > nienawisc - wtedy mozna dołaczyc do grona jego wyznawców.
              > Miał problemy z własna tozsamoscia i stosunkami rodzinnymi. Poza tym jakimż
              był
              >
              > prorokiem i mesjaszem skoro najblizsza rodzina dystansowała sie od jego
              sekty.
              > Nie zdołał ich nigdy przekonać do swoich idei ( Marek 6:4-6).
              > Był człowiekiem odrzucanym. Nikt nie wstawił sie za nim w czsie procesu.Nawet
              > co do tego, czy ktos pomagał mu niesć krzyz - zdania ewangelistów są
              podzielone
              > .
              > Matka Jezusa pojawia sie podobno dopiero przy krzyżu choc jeden z
              ewangelistów
              > podaje, ze była tam tylko partnerka życiowa Jezusa - Maria Magdalena.
              > Na tle wolnego zwiazku Jezusa tez mogło dochodzic do konfliktów w rodzinie,
              > zważywszy zwłaszcza rodowód jego partnerki.
              >
              > Ta zdezintegrowana rodzina, miotana konfliktami, wzajemnym brakiem szacunku,
              > pełna niecheci i wzajemnej pogardy jest stawiana przez KK jako wzór do
              > nasladowania. Określa się ja mianem św. rodziny.
              > To jawne kpiny i bezczelnosć.
              > Z dugiej jednak strony bardzo wiele katolickich rodzin kopiuje wiernie ten
              > wzorzec.
            • Gość: Kafar Re: Jezus o rodzinie- czy tak wygląda wzorowa rod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.03, 23:20
              Gość portalu: Palnick napisał(a):

              > Zastanówmy się, czy ponizej wymienione cechy, upowazniaja do określania tej
              > grupy ludzi Św. Rodziną i dawania jej za wzór do naśladowania przez KK?
              >
              > Żona Józefa okazała sie brzemienną w dosyć niejasnych okolicznosciach.
              > Zastosowała przy tym niezwykle orginalne wytłumaczenie - ciaża pochodzi od
              > Ducha Świetego. Myslę, że musiała dostać w ryj od męża za taką bezczelność.
              > Dowodem na pogardę jaka Józef demonstrował wobec Miriam była podróż do
              > Betlejem. Ciężarna, przed rozwiazaniem musiała podróżowac na osle, w zimnie a
              > potem Józef dopuscił do połogu w stajni, w strasznych warunkach
              higienicznych.
              > Podobno chodziło o spis, ale w tej sprawie Józef mógł udać sie w podróż sam.
              > Miriam nie kochała zbytnio narodzonego niemowlęcia, nie była przygotowana aby
              o
              >
              > nie zadbać. Nie miała nawet czym go okryć. Tak traktuje sie dzieci
              niechciane,
              > z powodu których matka jest szykanowana. Mamy więc przemoc w rodzinie, ostry
              > konflikt miedzy małżonkami i brak miłosci do potomka.
              > Wprawdzie później Miriam deklarowała publicznie w światyni, że to Józef jest
              > ojcem Jezusa (Mateusz ii.48)ale to tylko deklaracja niewiarygodnej moralnie
              > kobiety. Miało to miejsce, kiedy Jesus miał 12 lat i na kilka dni zniknął z
              > domu (brak opieki nad dzieckiem).
              > Później Jezus zniknął z okolicy na kilkanaście lat. W NT nie podaje sie dokad
              > sie udał ale wiadomo, ze rodzina za nim nie tęskniła.
              > Później wrócił. Nie kontynuował zawodu ojca, zajął sie włóczegą podczas,
              której
              >
              > wygłaszał kontrowersyjne, niejasne przemówienia podważajace zasady
              > obowiazujacej wiary. Zorganizował grupę (sekte) wyznawców, otaczał sie
              > kobietami lekkich obyczajów. Nie wiadomo z czego sie utrzymywał choć poszlaki
              > (nieuzasadniona logicznie ogromna nienawisć do celników) wskazuja na przemyt.
              > Związał sie z Zelotami - jeden z jego uczniów był znaczacą postacią w tym
              > ruchu nawołujacym do powstania anty Rzymskiego. To z kolei spowodowało
              później
              > proces i skazanie jako buntownika politycznego. Takie zachowanie Jezusa
              > powodowało iz jego bliscy uważali, ze postradał zmysły (Marek 3:21). Trzymali
              > sie od niego z daleka.
              > Jezus otwarcie pogardzał matka, zwracał sie do niej wielokrotnie bardzo
              > nieuprzejmie. Ojca Józefa - lekceważył i nie zauważał. Nie był dobrym synem
              > kochajacym rodziców. Ze swojej nienawisci do rodziny próbował robic zasadę
              > głoszonej przez siebie "dobrej nowiny". Twierdził, że najblizszym nalezy sie
              > nienawisc - wtedy mozna dołaczyc do grona jego wyznawców.
              > Miał problemy z własna tozsamoscia i stosunkami rodzinnymi. Poza tym jakimż
              był
              >
              > prorokiem i mesjaszem skoro najblizsza rodzina dystansowała sie od jego
              sekty.
              > Nie zdołał ich nigdy przekonać do swoich idei ( Marek 6:4-6).
              > Był człowiekiem odrzucanym. Nikt nie wstawił sie za nim w czsie procesu.Nawet
              > co do tego, czy ktos pomagał mu niesć krzyz - zdania ewangelistów są
              podzielone
              > .
              > Matka Jezusa pojawia sie podobno dopiero przy krzyżu choc jeden z
              ewangelistów
              > podaje, ze była tam tylko partnerka życiowa Jezusa - Maria Magdalena.
              > Na tle wolnego zwiazku Jezusa tez mogło dochodzic do konfliktów w rodzinie,
              > zważywszy zwłaszcza rodowód jego partnerki.
              >
              > Ta zdezintegrowana rodzina, miotana konfliktami, wzajemnym brakiem szacunku,
              > pełna niecheci i wzajemnej pogardy jest stawiana przez KK jako wzór do
              > nasladowania. Określa się ja mianem św. rodziny.
              > To jawne kpiny i bezczelnosć.
              > Z dugiej jednak strony bardzo wiele katolickich rodzin kopiuje wiernie ten
              > wzorzec.
              =======================
              To prawda, co druga rodzina stara się trzymać tego wzoru. Jest też wiele
              takich, które prześcigają pierwowzór.
            • Gość: Klenczon Re: Jezus o rodzinie- czy tak wygląda wzorowa rod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.03, 21:54
              Gość portalu: Palnick napisał(a):

              > Zastanówmy się, czy ponizej wymienione cechy, upowazniaja do określania tej
              > grupy ludzi Św. Rodziną i dawania jej za wzór do naśladowania przez KK?
              >
              > Żona Józefa okazała sie brzemienną w dosyć niejasnych okolicznosciach.
              > Zastosowała przy tym niezwykle orginalne wytłumaczenie - ciaża pochodzi od
              > Ducha Świetego. Myslę, że musiała dostać w ryj od męża za taką bezczelność.
              > Dowodem na pogardę jaka Józef demonstrował wobec Miriam była podróż do
              > Betlejem. Ciężarna, przed rozwiazaniem musiała podróżowac na osle, w zimnie a
              > potem Józef dopuscił do połogu w stajni, w strasznych warunkach
              higienicznych.
              > Podobno chodziło o spis, ale w tej sprawie Józef mógł udać sie w podróż sam.
              > Miriam nie kochała zbytnio narodzonego niemowlęcia, nie była przygotowana aby
              o
              >
              > nie zadbać. Nie miała nawet czym go okryć. Tak traktuje sie dzieci
              niechciane,
              > z powodu których matka jest szykanowana. Mamy więc przemoc w rodzinie, ostry
              > konflikt miedzy małżonkami i brak miłosci do potomka.
              > Wprawdzie później Miriam deklarowała publicznie w światyni, że to Józef jest
              > ojcem Jezusa (Mateusz ii.48)ale to tylko deklaracja niewiarygodnej moralnie
              > kobiety. Miało to miejsce, kiedy Jesus miał 12 lat i na kilka dni zniknął z
              > domu (brak opieki nad dzieckiem).
              > Później Jezus zniknął z okolicy na kilkanaście lat. W NT nie podaje sie dokad
              > sie udał ale wiadomo, ze rodzina za nim nie tęskniła.
              > Później wrócił. Nie kontynuował zawodu ojca, zajął sie włóczegą podczas,
              której
              >
              > wygłaszał kontrowersyjne, niejasne przemówienia podważajace zasady
              > obowiazujacej wiary. Zorganizował grupę (sekte) wyznawców, otaczał sie
              > kobietami lekkich obyczajów. Nie wiadomo z czego sie utrzymywał choć poszlaki
              > (nieuzasadniona logicznie ogromna nienawisć do celników) wskazuja na przemyt.
              > Związał sie z Zelotami - jeden z jego uczniów był znaczacą postacią w tym
              > ruchu nawołujacym do powstania anty Rzymskiego. To z kolei spowodowało
              później
              > proces i skazanie jako buntownika politycznego. Takie zachowanie Jezusa
              > powodowało iz jego bliscy uważali, ze postradał zmysły (Marek 3:21). Trzymali
              > sie od niego z daleka.
              > Jezus otwarcie pogardzał matka, zwracał sie do niej wielokrotnie bardzo
              > nieuprzejmie. Ojca Józefa - lekceważył i nie zauważał. Nie był dobrym synem
              > kochajacym rodziców. Ze swojej nienawisci do rodziny próbował robic zasadę
              > głoszonej przez siebie "dobrej nowiny". Twierdził, że najblizszym nalezy sie
              > nienawisc - wtedy mozna dołaczyc do grona jego wyznawców.
              > Miał problemy z własna tozsamoscia i stosunkami rodzinnymi. Poza tym jakimż
              był
              >
              > prorokiem i mesjaszem skoro najblizsza rodzina dystansowała sie od jego
              sekty.
              > Nie zdołał ich nigdy przekonać do swoich idei ( Marek 6:4-6).
              > Był człowiekiem odrzucanym. Nikt nie wstawił sie za nim w czsie procesu.Nawet
              > co do tego, czy ktos pomagał mu niesć krzyz - zdania ewangelistów są
              podzielone
              > .
              > Matka Jezusa pojawia sie podobno dopiero przy krzyżu choc jeden z
              ewangelistów
              > podaje, ze była tam tylko partnerka życiowa Jezusa - Maria Magdalena.
              > Na tle wolnego zwiazku Jezusa tez mogło dochodzic do konfliktów w rodzinie,
              > zważywszy zwłaszcza rodowód jego partnerki.
              >
              > Ta zdezintegrowana rodzina, miotana konfliktami, wzajemnym brakiem szacunku,
              > pełna niecheci i wzajemnej pogardy jest stawiana przez KK jako wzór do
              > nasladowania. Określa się ja mianem św. rodziny.
              > To jawne kpiny i bezczelnosć.
              > Z dugiej jednak strony bardzo wiele katolickich rodzin kopiuje wiernie ten
              > wzorzec.
            • Gość: P-77 Re: Jezus o rodzinie- czy tak wygląda wzorowa rod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.03, 11:18
              Gość portalu: Palnick napisał(a):

              > Zastanówmy się, czy ponizej wymienione cechy, upowazniaja do określania tej
              > grupy ludzi Św. Rodziną i dawania jej za wzór do naśladowania przez KK?
              To brzmi jak wstęp do rzetelnego wykładu. Jednak czytając dalej można odnieść
              wrażenie, że mamy do czynienia z mową oskarżycielską opartą na lichych
              dowodach. Mieszasz bowiem drogi Palnicku pewne fragmenty z Ewangelii, które ci
              pasują, jakieś antychrześcijańskie źródła(których nawet nie poznajesz) i własne
              przypuszczenia po to aby przedstawić rodzinę Jezusa jako patologiczną czy wręcz
              topksyczną. Można i tak, ale trudno tu mówić o rzetelnej argumentacji. Nawet
              gdybyśmy traktowali Ewangelię jedynie jako utwór literacki twój wywód byłby
              pełen dziur i tendencyjnej interpretacji. Jeśli pozwolisz spróbuję rozprawić
              sie z twoimi argumentami właśnie z tego punktu widzenia.
              > Żona Józefa okazała sie brzemienną w dosyć niejasnych okolicznosciach.
              > Zastosowała przy tym niezwykle orginalne wytłumaczenie - ciaża pochodzi od
              > Ducha Świetego. Myslę, że musiała dostać w ryj od męża za taką bezczelność.
              Celowo pomijasz Mt 1,18-25. Fragment ten przedstawia Józefa jako czlowieka
              prawego i sprawiedliwego, któy nie chciał narazić żony na karę za wiarołomstwo
              (ukamieniowanie). To nie Maria powiedziała przy tym Jóżefowi o przyczynię swej
              ciąży, ale we śnie powiedział mu o tym anioł. Nawet jeśli to był sen, nie masz
              dowodu, że był to wykręt Marii.
              > Dowodem na pogardę jaka Józef demonstrował wobec Miriam była podróż do
              > Betlejem. Ciężarna, przed rozwiazaniem musiała podróżowac na osle, w zimnie a
              > potem Józef dopuscił do połogu w stajni, w strasznych warunkach
              higienicznych.
              > Podobno chodziło o spis, ale w tej sprawie Józef mógł udać sie w podróż sam.
              > Miriam nie kochała zbytnio narodzonego niemowlęcia, nie była przygotowana aby
              o
              >
              > nie zadbać. Nie miała nawet czym go okryć. Tak traktuje sie dzieci
              niechciane,
              > z powodu których matka jest szykanowana. Mamy więc przemoc w rodzinie, ostry
              > konflikt miedzy małżonkami i brak miłosci do potomka.
              Znowu bardzo wygodnie interpetujesz tekst biblijny. Po pierwsze w tamtych
              czasach nie troszczono się o cieżarne kobiety, jak dzisiaj, nie było środków
              masowej komunikacji, każdy musiał więc iść do urzędu osobiście. Po drugie
              przemilczasz okoliczność, że "nie było dla nich miejsca w gospodzie"(Łk, 2,7),
              bo to nijak nie pasuje do przyjętej tezy. Również z tych samych względow
              przemilczasz kwestię ucieczki do Egiptu (mt 1,13-15) gdzie widzimy pełne
              poświęcenie Jóżefa chcącego ochronić swoją żonę i jej dziecko przed siepaczami
              Heroda.
              > Wprawdzie później Miriam deklarowała publicznie w światyni, że to Józef jest
              > ojcem Jezusa (Mateusz ii.48)ale to tylko deklaracja niewiarygodnej moralnie
              > kobiety. Miało to miejsce, kiedy Jesus miał 12 lat i na kilka dni zniknął z
              > domu (brak opieki nad dzieckiem).
              Pojęcie "Ojciec" nie dotyczy tylko więzi biologicznej, ważne są także relacje
              uczuciowe a tu między Józefem a Jezusem istniały pełne relacje jak między ojcem
              a Synem. Oczywiście nie zwróciłeś uwagi, że Jezus mógł przystąpić do
              nabożeństwa już w wieku 12 a nie jak wszyscy żydowscy chłopcy 13 lat, co
              świadczyloby o jego niezwykłych zdolnościach i wzrorowym wychowaniu. Był, jak
              można się spodziewać, dojrzałym i samodzielnym chłopcem. Poza tym fragment jest
              z Ewangelii Łukasza a nie Mateusza.
              > Później Jezus zniknął z okolicy na kilkanaście lat. W NT nie podaje sie dokad
              > sie udał ale wiadomo, ze rodzina za nim nie tęskniła.
              Oczywiście wątpliwości na niekorzyść oskarżonego. Nie wiem skąd wziąłeś tezę o
              rzekomym zniknięciu Jezusa, ani czy masz na to jakieś dowody.
              > Później wrócił. Nie kontynuował zawodu ojca, zajął sie włóczegą podczas,
              której
              >
              > wygłaszał kontrowersyjne, niejasne przemówienia podważajace zasady
              > obowiazujacej wiary. Zorganizował grupę (sekte) wyznawców, otaczał sie
              > kobietami lekkich obyczajów. Nie wiadomo z czego sie utrzymywał choć poszlaki
              > (nieuzasadniona logicznie ogromna nienawisć do celników) wskazuja na przemyt.
              Było akurat odwrotnie, Jezus uchdził za przyajciela celników, z którymi często
              wspólnie ucztował, co wywolywalo wściekłość faryzeuszów i uczonych w Biblii
              (choćby Łk 15,1). Celnicy (czyli poborcy podatkowi) byli powszechnie
              znienawidzeni, ponieważ pobierali opłaty na rzecz Rzymu czyli okupanta. Była to
              niska funkcja w rzymskiej administracji, dlatego powierzano ją autochtonom,
              często byli to ludzie o niskim morale, któzy nieźle bogacili się na swojej
              pracy. Jezus zwracał im godność ludzką.
              > Związał sie z Zelotami - jeden z jego uczniów był znaczacą postacią w tym
              > ruchu nawołujacym do powstania anty Rzymskiego. To z kolei spowodowało
              później
              > proces i skazanie jako buntownika politycznego. Takie zachowanie Jezusa
              > powodowało iz jego bliscy uważali, ze postradał zmysły (Marek 3:21). Trzymali
              > sie od niego z daleka.
              Znowu pomijasz MT, 16,15-22 a zwłaszcza słowa ""Oddajcie, co cesarskie
              cesarzowi a co boskie Bogu". Trudno o bardzie jednoznaczny dowod na to, że
              Jezus nie był buntownikiem politycznym.
              > Jezus otwarcie pogardzał matka, zwracał sie do niej wielokrotnie bardzo
              > nieuprzejmie. Ojca Józefa - lekceważył i nie zauważał. Nie był dobrym synem
              > kochajacym rodziców. Ze swojej nienawisci do rodziny próbował robic zasadę
              > głoszonej przez siebie "dobrej nowiny". Twierdził, że najblizszym nalezy sie
              > nienawisc - wtedy mozna dołaczyc do grona jego wyznawców.
              > Miał problemy z własna tozsamoscia i stosunkami rodzinnymi. Poza tym jakimż
              był
              >
              > prorokiem i mesjaszem skoro najblizsza rodzina dystansowała sie od jego
              sekty.
              > Nie zdołał ich nigdy przekonać do swoich idei ( Marek 6:4-6).
              Kiedy jest to wygodnie twierdzisz, że JEzus był oszustem, skoro poszło za nim
              mało ludzi (już mniejsza z tym, że w pewnych momentach szły za nim tłumy). Z
              kolei duża ilość jego wyznawców dziś jest dla ciebie co najwyżej dowodem prania
              mózgu. Kompletna niekonsekwencja.
              Najbliższą rodziną Jezusa była matka, któa w KAnie Galilejskiej powiedziała
              wyraźnie - "Zrócie wszytstko, cokoliwek wam powie"(J 2,5). Czy to jest dla
              ciebie dystansowanie się? Dalsi krewni faktycznie wstydzili się jego, ale wiesz
              dobrze jak to bywa w rodzinie.
              > Był człowiekiem odrzucanym. Nikt nie wstawił sie za nim w czsie procesu.Nawet
              > co do tego, czy ktos pomagał mu niesć krzyz - zdania ewangelistów są
              podzielone
              Wszyscy ewangelisci są zgodni, że gdy wjeżdżał do Jerozolimy na osiołku witały
              go tłumy. Kiedy został pojmany ludzie odwrócili si od niego - to naturalna
              rekacja socjologiczna.
              > Matka Jezusa pojawia sie podobno dopiero przy krzyżu choc jeden z
              ewangelistów
              > podaje, ze była tam tylko partnerka życiowa Jezusa - Maria Magdalena.
              > Na tle wolnego zwiazku Jezusa tez mogło dochodzic do konfliktów w rodzinie,
              > zważywszy zwłaszcza rodowód jego partnerki.
              Nie wiadomo nawet czy MAria MAgdalena faktycznie była prostytutką. A co do
              wolnego związku to nie masz żadnych przekonujących dowodów.
              > Ta zdezintegrowana rodzina, miotana konfliktami, wzajemnym brakiem szacunku,
              > pełna niecheci i wzajemnej pogardy jest stawiana przez KK jako wzór do
              > nasladowania. Określa się ja mianem św. rodziny.
              Daltego ty postanowiłeś napisać "Anty-ewangelię według Palnicka" aby rozprawić
              się z tym mitem. Wprawdzie papier(czy raczej serwer) jest cierpliwy, ale twoja
              logika jest bardzo ubożuchna.
              • Gość: Kafar Re: Jezus o rodzinie- czy tak wygląda wzorowa rod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.03, 00:39
                Gość portalu: P-77 napisał(a):

                ) Gość portalu: Palnick napisał(a):
                )
                ) ) Zastanówmy się, czy ponizej wymienione cechy, upowazniaja do określania te
                ) j
                ) ) grupy ludzi Św. Rodziną i dawania jej za wzór do naśladowania przez KK?
                ) To brzmi jak wstęp do rzetelnego wykładu. Jednak czytając dalej można odnieść
                ) wrażenie, że mamy do czynienia z mową oskarżycielską opartą na lichych
                ) dowodach. Mieszasz bowiem drogi Palnicku pewne fragmenty z Ewangelii, które
                ci
                ) pasują, jakieś antychrześcijańskie źródła(których nawet nie poznajesz) i
                własne
                )
                ) przypuszczenia po to aby przedstawić rodzinę Jezusa jako patologiczną czy
                wręcz
                )
                ) topksyczną. Można i tak, ale trudno tu mówić o rzetelnej argumentacji. Nawet
                ) gdybyśmy traktowali Ewangelię jedynie jako utwór literacki twój wywód byłby
                ) pełen dziur i tendencyjnej interpretacji. Jeśli pozwolisz spróbuję rozprawić
                ) sie z twoimi argumentami właśnie z tego punktu widzenia.
                ) ) Żona Józefa okazała sie brzemienną w dosyć niejasnych okolicznosciach.
                ) ) Zastosowała przy tym niezwykle orginalne wytłumaczenie - ciaża pochodzi od
                )
                ) ) Ducha Świetego. Myslę, że musiała dostać w ryj od męża za taką bezczelność
                ) .
                ) Celowo pomijasz Mt 1,18-25. Fragment ten przedstawia Józefa jako czlowieka
                ) prawego i sprawiedliwego, któy nie chciał narazić żony na karę za wiarołomstwo
                ) (ukamieniowanie). To nie Maria powiedziała przy tym Jóżefowi o przyczynię
                swej
                ) ciąży, ale we śnie powiedział mu o tym anioł. Nawet jeśli to był sen, nie
                masz
                ) dowodu, że był to wykręt Marii.
                ) ) Dowodem na pogardę jaka Józef demonstrował wobec Miriam była podróż do
                ) ) Betlejem. Ciężarna, przed rozwiazaniem musiała podróżowac na osle, w zimni
                ) e a
                ) ) potem Józef dopuscił do połogu w stajni, w strasznych warunkach
                ) higienicznych.
                ) ) Podobno chodziło o spis, ale w tej sprawie Józef mógł udać sie w podróż sa
                ) m.
                ) ) Miriam nie kochała zbytnio narodzonego niemowlęcia, nie była przygotowana
                ) aby
                ) o
                ) )
                ) ) nie zadbać. Nie miała nawet czym go okryć. Tak traktuje sie dzieci
                ) niechciane,
                ) ) z powodu których matka jest szykanowana. Mamy więc przemoc w rodzinie, ost
                ) ry
                ) ) konflikt miedzy małżonkami i brak miłosci do potomka.
                ) Znowu bardzo wygodnie interpetujesz tekst biblijny. Po pierwsze w tamtych
                ) czasach nie troszczono się o cieżarne kobiety, jak dzisiaj, nie było środków
                ) masowej komunikacji, każdy musiał więc iść do urzędu osobiście. Po drugie
                ) przemilczasz okoliczność, że "nie było dla nich miejsca w gospodzie"(Łk,
                2,7),
                ) bo to nijak nie pasuje do przyjętej tezy. Również z tych samych względow
                ) przemilczasz kwestię ucieczki do Egiptu (mt 1,13-15) gdzie widzimy pełne
                ) poświęcenie Jóżefa chcącego ochronić swoją żonę i jej dziecko przed
                siepaczami
                ) Heroda.
                ) ) Wprawdzie później Miriam deklarowała publicznie w światyni, że to Józef je
                ) st
                ) ) ojcem Jezusa (Mateusz ii.48)ale to tylko deklaracja niewiarygodnej moralni
                ) e
                ) ) kobiety. Miało to miejsce, kiedy Jesus miał 12 lat i na kilka dni zniknął
                ) z
                ) ) domu (brak opieki nad dzieckiem).
                ) Pojęcie "Ojciec" nie dotyczy tylko więzi biologicznej, ważne są także relacje
                ) uczuciowe a tu między Józefem a Jezusem istniały pełne relacje jak między
                ojcem
                )
                ) a Synem. Oczywiście nie zwróciłeś uwagi, że Jezus mógł przystąpić do
                ) nabożeństwa już w wieku 12 a nie jak wszyscy żydowscy chłopcy 13 lat, co
                ) świadczyloby o jego niezwykłych zdolnościach i wzrorowym wychowaniu. Był, jak
                ) można się spodziewać, dojrzałym i samodzielnym chłopcem. Poza tym fragment
                jest
                )
                ) z Ewangelii Łukasza a nie Mateusza.
                ) ) Później Jezus zniknął z okolicy na kilkanaście lat. W NT nie podaje sie do
                ) kad
                ) ) sie udał ale wiadomo, ze rodzina za nim nie tęskniła.
                ) Oczywiście wątpliwości na niekorzyść oskarżonego. Nie wiem skąd wziąłeś tezę
                o
                ) rzekomym zniknięciu Jezusa, ani czy masz na to jakieś dowody.
                ) ) Później wrócił. Nie kontynuował zawodu ojca, zajął sie włóczegą podczas,
                ) której
                ) )
                ) ) wygłaszał kontrowersyjne, niejasne przemówienia podważajace zasady
                ) ) obowiazujacej wiary. Zorganizował grupę (sekte) wyznawców, otaczał sie
                ) ) kobietami lekkich obyczajów. Nie wiadomo z czego sie utrzymywał choć poszl
                ) aki
                ) ) (nieuzasadniona logicznie ogromna nienawisć do celników) wskazuja na przem
                ) yt.
                ) Było akurat odwrotnie, Jezus uchdził za przyajciela celników, z którymi
                często
                ) wspólnie ucztował, co wywolywalo wściekłość faryzeuszów i uczonych w Biblii
                ) (choćby Łk 15,1). Celnicy (czyli poborcy podatkowi) byli powszechnie
                ) znienawidzeni, ponieważ pobierali opłaty na rzecz Rzymu czyli okupanta. Była
                to
                )
                ) niska funkcja w rzymskiej administracji, dlatego powierzano ją autochtonom,
                ) często byli to ludzie o niskim morale, któzy nieźle bogacili się na swojej
                ) pracy. Jezus zwracał im godność ludzką.
                ) ) Związał sie z Zelotami - jeden z jego uczniów był znaczacą postacią w tym
                )
                ) ) ruchu nawołujacym do powstania anty Rzymskiego. To z kolei spowodowało
                ) później
                ) ) proces i skazanie jako buntownika politycznego. Takie zachowanie Jezusa
                ) ) powodowało iz jego bliscy uważali, ze postradał zmysły (Marek 3:21). Trzym
                ) ali
                ) ) sie od niego z daleka.
                ) Znowu pomijasz MT, 16,15-22 a zwłaszcza słowa ""Oddajcie, co cesarskie
                ) cesarzowi a co boskie Bogu". Trudno o bardzie jednoznaczny dowod na to, że
                ) Jezus nie był buntownikiem politycznym.
                ) ) Jezus otwarcie pogardzał matka, zwracał sie do niej wielokrotnie bardzo
                ) ) nieuprzejmie. Ojca Józefa - lekceważył i nie zauważał. Nie był dobrym syne
                ) m
                ) ) kochajacym rodziców. Ze swojej nienawisci do rodziny próbował robic zasadę
                )
                ) ) głoszonej przez siebie "dobrej nowiny". Twierdził, że najblizszym nalezy s
                ) ie
                ) ) nienawisc - wtedy mozna dołaczyc do grona jego wyznawców.
                ) ) Miał problemy z własna tozsamoscia i stosunkami rodzinnymi. Poza tym jakim
                ) ż
                ) był
                ) )
                ) ) prorokiem i mesjaszem skoro najblizsza rodzina dystansowała sie od jego
                ) sekty.
                ) ) Nie zdołał ich nigdy przekonać do swoich idei ( Marek 6:4-6).
                ) Kiedy jest to wygodnie twierdzisz, że JEzus był oszustem, skoro poszło za nim
                ) mało ludzi (już mniejsza z tym, że w pewnych momentach szły za nim tłumy). Z
                ) kolei duża ilość jego wyznawców dziś jest dla ciebie co najwyżej dowodem
                prania
                )
                ) mózgu. Kompletna niekonsekwencja.
                ) Najbliższą rodziną Jezusa była matka, któa w KAnie Galilejskiej powiedziała
                ) wyraźnie - "Zrócie wszytstko, cokoliwek wam powie"(J 2,5). Czy to jest dla
                ) ciebie dystansowanie się? Dalsi krewni faktycznie wstydzili się jego, ale
                wiesz
                )
                ) dobrze jak to bywa w rodzinie.
                ) ) Był człowiekiem odrzucanym. Nikt nie wstawił sie za nim w czsie procesu.Na
                ) wet
                ) ) co do tego, czy ktos pomagał mu niesć krzyz - zdania ewangelistów są
                ) podzielone
                ) Wszyscy ewangelisci są zgodni, że gdy wjeżdżał do Jerozolimy na osiołku
                witały
                ) go tłumy. Kiedy został pojmany ludzie odwrócili si od niego - to naturalna
                ) rekacja socjologiczna.
                ) ) Matka Jezusa pojawia sie podobno dopiero przy krzyżu choc jeden z
                ) ewangelistów
                ) ) podaje, ze była tam tylko partnerka życiowa Jezusa - Maria Magdalena.
                ) ) Na tle wolnego zwiazku Jezusa tez mogło dochodzic do konfliktów w rodzinie
                ) ,
                ) ) zważywszy zwłaszcza rodowód jego partnerki.
                ) Nie wiadomo nawet czy MAria MAgdalena faktycznie była prostytutką. A co do
                ) wolnego związku to nie masz żadnych przekonujących dowodów.
                ) ) Ta zdezintegrowana rodzina, miotana konfliktami, wzajemnym brakiem szacunk
                ) u,
                ) ) pełna niecheci i wzajemnej pogardy jest stawiana przez KK jako wzór do
                ) ) nasladowania. Określa się ja mianem św. rodziny.
                ) Daltego ty postanowiłeś napisać "Anty-ewangelię według Palnicka" aby
                rozprawić
                ) się z tym mitem. Wprawdzie papier(czy raczej serwer) jest cierpliwy, ale
                twoja
                ) logika jest bardzo ubożuchna.
                ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                Czy dlatego, że nigdy nie słyszałeś o
          • czyzunia Re: Jezus o rodzinie 31.12.02, 10:17
            toż to czysta polsko \katolska rodzina. rodzice maja w dupie dzieci. rżną się
            z kim moga i gdziemogą.dzieci olewaja rodziców, a alpażki tez lubieja.pa
            • Gość: Palnick Re: Jezus o rodzinie IP: *.stenaline.com 01.01.03, 15:25
              czyzunia napisał:

              > toż to czysta polsko \katolska rodzina. rodzice maja w dupie dzieci. rżną
              się
              > z kim moga i gdziemogą.dzieci olewaja rodziców, a alpażki tez lubieja.pa
    • Gość: Palnick Oszołek a jakimodel rodziny Ty preferujesz? IP: *.stenaline.com 31.12.02, 14:25
      1. Tej Świetej, tu opisanej.
      2. Tradycyjnej, narodowej z babą albo na porodówce albo w kuchni albo w kosciele
      3. Europejskiej, gdzie Twoja zoną moze byc kobieta albo chłop.
      4. Amerykańskiej, takiej z Las Vegas gdzie ślub daje Elvis a jedyną
      przeszkodą w poslubieniu 2 letniej klaczy jest jej niepełnoletniosć i brak
      pisemnej zgody rodziców.
      5. Inna opcja ( Jaka?)
      • Gość: Est. JERZY, a jaki model rodziny Ty preferujesz? IP: proxy / *.gennet.ee 01.01.03, 01:56
        Gość portalu: Palnick napisał(a):
        1. Tej Świetej, tu opisanej.
        2. Tradycyjnej, narodowej z babą albo na porodówce albo w kuchni albo
        w kosciele
        3. Europejskiej, gdzie Twoja zoną moze byc kobieta albo chłop.
        4. Amerykańskiej, takiej z Las Vegas gdzie ślub daje Elvis a jedyną
        przeszkodą w poslubieniu 2 letniej klaczy jest jej niepełnoletniosć i brak
        pisemnej zgody rodziców.
        5. Inna opcja ( Jaka?)
        • Gość: Palnick Re: No JERZY, odpowiedz jaki model rodziny lubisz? IP: *.stenaline.com 01.01.03, 04:43
          Gość portalu: Est. napisał(a):

          > Gość portalu: Palnick napisał(a):
          > 1. Tej Świetej, tu opisanej.
          > 2. Tradycyjnej, narodowej z babą albo na porodówce albo w kuchni albo
          > w kosciele
          > 3. Europejskiej, gdzie Twoja zoną moze byc kobieta albo chłop.
          > 4. Amerykańskiej, takiej z Las Vegas gdzie ślub daje Elvis a jedyną
          > przeszkodą w poslubieniu 2 letniej klaczy jest jej niepełnoletniosć i brak
          > pisemnej zgody rodziców.
          > 5. Inna opcja ( Jaka?)
      • Gość: Kraken Re: Oszołek a jakimodel rodziny Ty preferujesz? IP: *.ipt.aol.com 01.01.03, 07:40
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        > 1. Tej Świetej, tu opisanej.
        > 2. Tradycyjnej, narodowej z babą albo na porodówce albo w kuchni albo w
        kosciel
        > e
        > 3. Europejskiej, gdzie Twoja zoną moze byc kobieta albo chłop.
        > 4. Amerykańskiej, takiej z Las Vegas gdzie ślub daje Elvis a jedyną
        > przeszkodą w poslubieniu 2 letniej klaczy jest jej niepełnoletniosć i brak
        > pisemnej zgody rodziców.
        > 5. Inna opcja ( Jaka?)
        ************
        -Kr. zadajesz mu zabyt trudne pytania,bowiem "Oszol" nadal jest na etapie
        ze "NAJLEPSZA BABA-TO WLASNA GRABA"-wiec nieustannie "marszczy Freda" od kiedy
        Paetz nie moze obowiazkow "malzenskich" wobec jego osoby wykonywac!!
    • Gość: P-77 Re: Jezus o rodzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.03, 18:46
      Moi drodzy!

      Pozwolę sobie nieśmiało zwrócić uwagę na art. 196 k.k. O ile obrażanie papieża
      może być dopuszczalne, jako że jest on człowiekiem o tyle Jezus a także jego
      matka są obdarzani przez większość społeczeństwa czcią religijna. Światopogląd
      agnostyczny czy też laicki zakłada szacunek dla uniwersalnych wartości i
      tolerancję wobec innych światopoglądów. Z tych względów muszę zaprotestować
      przeciwko takiemu pisaniu i - żeby było jasne - zareaowałbym tak samo,
      gdybyście obrażali w ten sposób Mahometa czy Buddę.
      Zastanawia mnie coś jescze, kiedy jest to wygodne twierdzicie, że być moze
      Jezusa nie było w ogóle a Ewngelia to tylko i wyłącznie propaganda. Kiedy
      chcecie przedstawić Jezusa w złym świetle bez żenady powołujecie sie na
      tą "propagandę" jako źródło wiedzy. Paradoksalnie dostarczacie tym samym
      argumentów na rzecz Ewangelii. Gdyby bowiem jej cel był wyłącznei propagandowy,
      czy nie sądzicie, że obraz Jezusa i jego mów byłby odpowiednio upiększony. A tu
      także przykłady budzące nasze wątpliwości czy wręcz oburzenie. Oczywiście jeśli
      patrzymy z ludzkiego punktu widzenia.
      Po pierwsze, jeli wyznajemy materialistyczny punkt widzenia - nie ma problemu,
      uważamy, że tylko to istnieje co jest w zasięgu poznania człowieka. Jeżeli
      jednak wychodzimy poza materię jest jasne, że takie pojęcie jak Bóg przekracza
      nasze możliwości poznawcze. Bóg jest dla nas za życia tajemnicą, dopiero po
      śmierci w pełni go poznamy. Gdybyśmy wiedzieli o nim wszystko, przestałby być
      jednostką ponadludzką.
      Dlatego nie można tłumaczyć tego, co Jezus mówi w oderwaniu od kontekstu.
      Po drugie ewangelia pokazuje po wielokroć, że ważniejsze są czyny niż słowa.
      Często widzieliśmy przymilających się faryzeuszów chcących skompromitować
      Jezusa. Z kolei Jezus mówi kobiecie kananejskiej "Nie godzi się zabierać
      jedzenia dzieciom a dawać psom" ale pomaga jej córce. Aby w pełni pojąć te
      słowa, trzeba pamitać o tzw. pedagogice Bożej, polegającej na tym, że Bóg
      odsłania się przed ludźmi stopniowo, tak jak stopniowo przekazuje się wiedzę
      dzieciom w szkole.
      Nie inaczej jest z fragmentem o rzekomej nienawiści do rodziców. To może
      brzmieć okrutnie, ale pamiętajmy, że wszystko co mamy zawdzięczamy Bogu
      (szanuję że tak nie myslicie, ale jest to istotne założenie dla tego, co chcę
      napisać dalej). Otóż ważne jest abyśmy za to wszystko dziękowali Bogu i nigdy
      nie przedkładali stworzenia nad Stwórcę. JEżeli będziemy stawiali wyżej ludzi
      niż Boga, w istocie spełnimy plan Szatana, który chce abyśmy uznali, że Bóg nie
      jest nam potrzebny.
      Szczęśliwego Nowego Roku!
      • Gość: Palnick Re: Jezus o rodzinie - do P-77 IP: *.stenaline.com 01.01.03, 20:48
        Gość portalu: P-77 napisał(a):

        > Moi drodzy!

        P: Pozwolisz, że odniosę sie do końcowego fragmentu Twojej wypowiedzi.
        -------------------------------------------------------------------------
        > Nie inaczej jest z fragmentem o rzekomej nienawiści do rodziców. To może
        > brzmieć okrutnie, ale pamiętajmy, że wszystko co mamy zawdzięczamy Bogu
        > (szanuję że tak nie myslicie, ale jest to istotne założenie dla tego, co chcę
        > napisać dalej). Otóż ważne jest abyśmy za to wszystko dziękowali Bogu i nigdy
        > nie przedkładali stworzenia nad Stwórcę. JEżeli będziemy stawiali wyżej ludzi
        > niż Boga, w istocie spełnimy plan Szatana, który chce abyśmy uznali, że Bóg
        nie jest nam potrzebny.
        > Szczęśliwego Nowego Roku!
        -------------------------------------
        P: Zgadzam sie w 100% ! Cieszę sie, że Ty również uważasz,że oddawanie czci
        większej niz samemu Bogu - Karolowi Wojtyle jest spełnieniem planu Szatana. Nie
        znam wprawdzie tego planu ale czuje instyktownie, że idiotyzmem jest
        ubóstwianie jakiegokolwiek człowieka.

        Szcześliwego Nowego Roku!
        pozdr.
        P.
      • Gość: Kraken Re: Jezus o rodzinie-do P-77 IP: *.ipt.aol.com 01.01.03, 22:10
        Gość portalu: P-77 napisał(a):

        ) Moi drodzy!
        )
        ) Pozwolę sobie nieśmiało zwrócić uwagę na art. 196 k.k.
        ************
        -Kr. Masz na mysli kodeks karny,czy kanoniczny???Zreszta to zupelnie
        nieistotne,jesli religia ucieka sie do podpierania kodeksem-automatycznie staje
        sie wyznaniem FASZYSTOWSKIM


        O ile obrażanie papieża
        ) może być dopuszczalne, jako że jest on człowiekiem o tyle Jezus a także jego
        ) matka są obdarzani przez większość społeczeństwa czcią religijna.
        *************
        -Kr. Zaraz,zaraz...zagalopowales sie koles-zarowno matka ,jak ten "owoc" wedlug
        kosciola byli ROWNIEZ podobno ludzmi

        Światopogląd
        ) agnostyczny czy też laicki zakłada szacunek dla uniwersalnych wartości i
        ) tolerancję wobec innych światopoglądów.
        ************
        -Kr. czy nie uwazasz,ze powinno odbywac sie to na zasadzie WZAJEMNOSCI???Moge
        byc jak najbardziej tolerancyjny nawet dla wyznawcow Sierotki Marysi i
        krasnolodkow-jezeli oni beda TOLERANCYJNI wobec mojego swiatopogladu i nie beda
        na sile narzucac mi ZADNYCH "WARTOSCI"-jako,ze co dla nich moze byc wartoscia-
        nie musi byc nia automatycznie dla mnie-a nawet wrecz przeciwnie

        Z tych względów muszę zaprotestować
        ) przeciwko takiemu pisaniu i - żeby było jasne - zareaowałbym tak samo,
        ) gdybyście obrażali w ten sposób Mahometa czy Buddę.
        *************
        -Kr. Protestuj sobie do woli-jak na razie w Katolandzie islam nie pretenduje do
        miana religii panstwowej a buddyzm wogole nie jest religia-poducz sie
        nieco,zanim zaczniesz ten swoj "protest"

        ) Zastanawia mnie coś jescze, kiedy jest to wygodne twierdzicie, że być moze
        ) Jezusa nie było w ogóle a Ewngelia to tylko i wyłącznie propaganda. Kiedy
        ) chcecie przedstawić Jezusa w złym świetle bez żenady powołujecie sie na
        ) tą "propagandę" jako źródło wiedzy.
        ************
        -Kr. Mylisz sie!!!My wykazujemy tylko wszelkie luki i niejasnosci w tym "slowie
        natchnietym",ktore przecie juz z samego zalozenia powinno bylo byc takich
        BRAKOW pozbawione.A powolujac sie na biblie wcale nie zakladamy jej
        prawdziwowsci-podobnie jak na lekcji literatury polskiej(lub jakiejkolwiek
        innej) omawiasz postac lub postawe ktoregos z ukazanych bohaterow DOSKONALE
        wiedzac o nieprawdziwosci tej postaci-z ta roznica,ze lteratura NIE NAKAZUJE ci
        traktowania swych bohaterow doslownie,jak czyni to ST oraz NT


        Paradoksalnie dostarczacie tym samym
        ) argumentów na rzecz Ewangelii. Gdyby bowiem jej cel był wyłącznei
        propagandowy,
        )
        ) czy nie sądzicie, że obraz Jezusa i jego mów byłby odpowiednio upiększony.
        *************
        -Kr. Przeciez JEST upiekszony!!!Az do groteski!


        A tu
        )
        ) także przykłady budzące nasze wątpliwości czy wręcz oburzenie. Oczywiście
        jeśli
        )
        ) patrzymy z ludzkiego punktu widzenia.
        ************
        -Kr. Jesli chcesz-mozesz patrzec ze zwierzecego punktu-a z jakiego mamy na te
        brednie punktu patrzec???Z pozycji "niech bedzie pochylony"???

        ) Po pierwsze, jeli wyznajemy materialistyczny punkt widzenia - nie ma
        problemu,
        ) uważamy, że tylko to istnieje co jest w zasięgu poznania człowieka.
        *****************
        -Kr. TO CHYBA OCZYWISTE!!! I CALKOWITE poznanie jest jedynie kwestia czasu-jak
        mozesz zaobserwowac z histerii kosciola na temat klonowania czy metody "in
        vitro",ktora zaczyna w coraz szybszym tempie zblizac mozliwosci czlowieka do
        mozliwosci zatrzezonych dla "stforcy"-a przeciez nawet zgdodnie z
        koscielna..nie..nie nauka-wiara-ten rzekomy "zbawiciel" byl NICZYM INNYM,JAK
        NIEUDANYM KLONEM!!!


        Jeżeli
        ) jednak wychodzimy poza materię jest jasne, że takie pojęcie jak Bóg
        przekracza
        ) nasze możliwości poznawcze.
        ************
        -Kr. TO ROWNIEZ OCZYWISTE-brak jest zarowno dowodow pro- jak i contra. Moje
        twierdzenie,ze boga nie ma jest w swietle nauki czy jak wolisz "ducha" ,WARTE
        DOKLADNIE TYLE SAMO CO TWIERDZENIE STRONY PRZECIWNEJ,ZE BOG JEST!!!Z ta
        roznica,ze my ateisci NIKOMU nie staramy sie narzucic "jedynego slusznego"
        swiatopogladu jak ma to miejsce z religiami stricte TEISTYCZNYMI a szczegolnie
        MONOteistycznymi-dziwna kurwa rzecz,lecz religie politeistyczne cechowaly sie
        tolerancja wrecz NIEDOSCIGLA,zarowno dla szeroko pojetego chrzescijanstwa,jak i
        judaizmu czy islamu-wiele od nich moglibyscie sie nauczyc


        Bóg jest dla nas za życia tajemnicą, dopiero po
        ) śmierci w pełni go poznamy.
        ************
        -Kr. Jestes tego calkiem pewien????A co jesli to Zydzi(wszak macie tego samego
        boga) maja racje???Jesli wlasnie ich religia jest ta prawdziwa???Wowczas bez
        odwolania zostaniecie potepieni za oddawanie czci BALWANOM-a wlasnie my-ateisci
        bedziemy wygrani w stosunku do was,jako,ze nie oddajemy NIKOMU czci!!!

        Gdybyśmy wiedzieli o nim wszystko, przestałby być
        ) jednostką ponadludzką.
        **********
        -Kr. dwa tysiace lat temu,dysponujac obecna technika rowniez uznany bys zostal
        za NADCZLOWIEKA-istote "boska",zreszta za takie wlasnie istoty uznani zostali
        wsrod Inkow i Aztekow hiszpanscy konkwistadorzy-I WIADOMO JAK Z TEGO
        SKORZYASTALI(z imieniem "Boskim" na plugawych ustach)

        ) Dlatego nie można tłumaczyć tego, co Jezus mówi w oderwaniu od kontekstu.
        *************
        -Kr. tak???To w jaki sposob zgodnie z twoim kontekstem wytlumaczysz slowa Jana:

        "Bo nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego."
        -czekam na twoj kontekst,bo wedlug mnie( i nie tylko mnie) uwazali go za
        chorego psychicznie,na co sa nawet posrednie dowody w postaci diagnozy
        wybitnych specjalistow psychiatrii,dokladnie lokalizujacych jego zaburzenia
        (teraz mi sie nie chce,bo mnie ciut leb napierdlala po Sylwestrze,ale postaram
        sie znalezc odpowiednie linki)


        ) Po drugie ewangelia pokazuje po wielokroć, że ważniejsze są czyny niż słowa.
        *************
        -Kr. jakiez to "czyny" masz na mysli???Te rzekome "uzdrowienia"???Nie
        rozsmieszaj mnie-ponosc "uzdrawial" ludzi wrecz tysiacami,a dziwna rzecz,poza
        ewangelicznymi "swiadectwami" spisywanymi w prawie 100 lat pozniej i
        poprawianymi wielokrotnie az do 382r.n.e(kiedy kanon ostatecznie USTALONO i
        zamknieto)-zauwazyc mozna zenujacy BRAK JAKIGOKOLWIEK innego swiadectwa
        tychze "wyczynow"-nie przetwalo nawet w formie plotki doslownie NIC!!!Jak to
        wytlumaczyc???Nikt,poza bezposrednio zainteresowanymi nie potwierdzil,ze
        niejaki Jeszu ben Miriam wyleczyl go chociazby z lupiezu lub impotencji????

        ) Często widzieliśmy przymilających się faryzeuszów chcących skompromitować
        ) Jezusa.
        ***************
        -Kr. On sam nalepiej sie KOMPROMITOWAL(oczywiscie zakladajac historycznosc a
        nie legendarnosc tej zalosnej postaci) roszczac sobie prawa do tronu Izraela,do
        ktorego nie mial najmniejszego prawa,jako ze nie byl NATURALNYM synem Jozefa-
        nawet ten rzekomy dowod w postaci ossarium(niedawno byla o tym mowa),na ktore
        tez zapalczywie zaczal powolywac sie Jerzy,moze swiadczyc PRZECIW niemu,jako ze
        powiedziane jest,ze spoczywa w nim Jakub,syn Jozefa,brat Jezusa-pomijam nuz
        fakt,ze zgodnie z HISTORIA w owym czasie i miejscu,zylo co najmniej 20
        Jakubow,ktorych ojcem byl Jozef a bratem Jezus.Ale to z calkiem innej strony
        daje "kopa" waszej legendzie-otoz skoro Jozef mial NATURALNYCH synow(a wiemy,ze
        mial) ONI mieli prawo do tronu Izraela,a nie bekart z nieprawego loza,ktorego
        Jozef z litosci usynowil(porzedny byl to jednak chlop-chociaz Zyd)


        Z kolei Jezus mówi kobiecie kananejskiej "Nie godzi się zabierać
        ) jedzenia dzieciom a dawać psom" ale pomaga jej córce.
        **************
        -Kr. Zgadza sie,lecz dopiero po naleganiach uczniow i samej zainteresowanej-ale
        nie w tym rzecz-juz nawet ta nieprzemyslana "odzywka" waszego idola
        deprecjonuje go jako te "droge,prawde,zycie"-a ukazuje obraz zarozumialego
        zydowskiego skurwysyna,ktory w ten wlasnie sposob manifestuje swa
        wyzszosc,ktory te "dzieci" boze,ktore rzekomo tak BARDZO UMILOWAL,ze zgodzil
        sie poniesc "za nie" smierc na krzyzu,dzieli na lepszych i gorszych-i to juz
        obdziera go ze znamion "zbawiciela"-wybacz,ale dla mnie nie moze byc "boskim"
        k
        • Gość: Kraken Re: Jezus o rodzinie-do P-77-cz2 IP: *.ipt.aol.com 01.01.03, 22:12
          Kurcze-wypowiadaj sie bardziej skrotowo-system 'Nie trawi"

          Z kolei Jezus mówi kobiecie kananejskiej "Nie godzi sie zabierac
          > jedzenia dzieciom a dawac psom" ale pomaga jej córce.
          **************
          -Kr. Zgadza sie,lecz dopiero po naleganiach uczniow i samej zainteresowanej-ale
          nie w tym rzecz-juz nawet ta nieprzemyslana "odzywka" waszego idola
          deprecjonuje go jako te "droge,prawde,zycie"-a ukazuje obraz zarozumialego
          zydowskiego skurwysyna,ktory w ten wlasnie sposob manifestuje swa
          wyzszosc,ktory te "dzieci" boze,ktore rzekomo tak BARDZO UMILOWAL,ze zgodzil
          sie poniesc "za nie" smierc na krzyzu,dzieli na lepszych i gorszych-i to juz
          obdziera go ze znamion "zbawiciela"-wybacz,ale dla mnie nie moze byc "boskim"
          ktos,kto blizniego okresla mianem "pies".


          Aby w pelni pojac te
          > slowa, trzeba pamitac o tzw. pedagogice Bozej,
          ***********
          -Kr. O KURWA!!!!Cos nowego,okazuje sie,ze stforzec jest i pedagogiem???Ciekawe
          wedlug jakiej "szkoly" pedagogicznej "wychowywal" Adama i Ewe,czy chocby Kaina
          (ktorego wlasnie on sam popchnal do zabojstwa)

          polegajacej na tym, ze Bóg
          > odslania sie przed ludzmi stopniowo,
          **************
          -Kr. A na jakim etapie "odslaniania" jest ten "ktos" obecnie???I kiedy
          zaobserwowano ostatnio jakas "odslone"???Wiesz... stopniowo to sie odslania
          striptiserka!


          tak jak stopniowo przekazuje sie wiedze
          > dzieciom w szkole.
          **************
          -Kr. barwne porownanie,ale calkowicie spieprzone-wynika bowiem z niego,ze
          stopniowo stajemy sie coraz glupsi,no bo jak to???To Adam z Ewa mimo,ze ni
          czytaci,ni pysaci,bez ZADNYCH pragnien wyzszego rzedu- mogli pogadywac sobie ze
          stfurcom "face to face",ba-nawet targowac sie z nim(podobnie zreszta jak z
          czysto zydowska przebiegloscia robil to prymitywny Abram),a juz bez watpienia
          wyksztalconemu Mojzeszowi obawial sie ten "facio" ukazac swej twarzy coby Moska
          widok jego ryja nie zabil???Ukazal mu po wielokrotnych molestowaniach(nie
          seksualnych) wiec ukazal mu tylko "przechodzaca obok chwale swoja"-ciekawe od
          kiedy "Chwala" moze kurwa chodzic???

          > Nie inaczej jest z fragmentem o rzekomej nienawisci do rodziców.
          ************
          -Kr,zaraz,zaraz...sam widzisz,ze mozna z tych bredni wyciagac DOWOLNE wnioski-
          wiec twoim zdaniem, Jeszu mowi o koniecznosci znienawidzenia swojej matki i
          ojca,a wiec RODZICOW,poniewaz tak naprawde WSZYSTKO ponoc zawdzieczamy
          bogu,jako stworcy wszystkiego "co widzialne i niewidzialne"(chyba cos tak
          pierdoli sie w tym "Credo"??)-mozna stad wyciagnac wniosek,ze namawia do
          znienawidzenia BOGA JAKO RODZICA

          To moze
          > brzmiec okrutnie, ale pamietajmy, ze wszystko co mamy zawdzieczamy Bogu
          > (szanuje ze tak nie myslicie, ale jest to istotne zalozenie dla tego, co chce
          > napisac dalej). Otóz wazne jest abysmy za to wszystko dziekowali Bogu i nigdy
          > nie przedkladali stworzenia nad Stwórce.
          *************
          -Kr. NO...NIECH JA KURWA SPOTKAM-JUZ JA MU "PODZIEKUJE" PO SWOJEMU!!!!

          JEzeli bedziemy stawiali wyzej ludzi
          > niz Boga, w istocie spelnimy plan Szatana, który chce abysmy uznali, ze Bóg
          nie
          >
          > jest nam potrzebny.
          ***************8
          -Kr. Ales ty naiwny-CZLOWIEKOWI(przez DUZE"C") nie jest potrzebny ani bog,ani
          szatan,bowiem jak powiedzial jeden ze starozytnych filozofow "czlowiek zawiera
          w sobie zarowno pierwiastek boski,jak i demoniczny,i tyko od niego samego
          zalezy,ktory wezmie w nim gore"-z moich jednak obserwacji wynika,ze w
          kosciolach chrzescijanskich gore bierze wlasnie ten demoniczny,ze szczegolnym
          upodobaniem rzymskiego papy

          > Szczesliwego Nowego Roku!
          ***********
          -Kr. NAWZAJEM-i wszystkich pozostalych-nie zmarnuj ich na nikomu niepotrzebnych
          (poza klerem) modlitwach
          • Gość: P-77 Re: Jezus o rodzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.03, 00:41
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > Kurcze-wypowiadaj sie bardziej skrotowo-system 'Nie trawi"
            Fakt, słuszna uwaga, obiecuję, że od następnego rau będę dzielił posty na
            części.
            > Z kolei Jezus mówi kobiecie kananejskiej "Nie godzi sie zabierac
            > > jedzenia dzieciom a dawac psom" ale pomaga jej córce.
            > **************
            > -Kr. Zgadza sie,lecz dopiero po naleganiach uczniow i samej zainteresowanej-
            ale
            >
            > nie w tym rzecz-juz nawet ta nieprzemyslana "odzywka" waszego idola
            > deprecjonuje go jako te "droge,prawde,zycie"-a ukazuje obraz zarozumialego
            > zydowskiego skurwysyna,ktory w ten wlasnie sposob manifestuje swa
            > wyzszosc,ktory te "dzieci" boze,ktore rzekomo tak BARDZO UMILOWAL,ze zgodzil
            > sie poniesc "za nie" smierc na krzyzu,dzieli na lepszych i gorszych-i to juz
            > obdziera go ze znamion "zbawiciela"-wybacz,ale dla mnie nie moze byc "boskim"
            > ktos,kto blizniego okresla mianem "pies".
            Wiesz, często psy są bardziej wartościowe niż ludzie, ale nie w tym rzecz. W
            Biblii Tysiąclecia jest następujace wytłumaczenie tego fragmentu - Jezus mówi
            najpierw "Jestem posłany tylko do owiec, któe wyszły z domu IZraela" Mt,
            15,24). Oznacza to, że przyszedł on jako Mesjasz, spełnienie obietnicy jaką
            Jahwe złożył Narodowi Wybranemu. Dopiero po zmartwychwstaniu apostołowie mieli
            ogłosić zbawienie całemu światu. Tak więc kobieta kananejska chciała skorzystać
            z łaski, która jej w tym momencie nie przysługiwała, ale Jezus uznał, że jej
            wiara jest wystarczająca i pozwolił korzystać z Bożej obietnicy.
            >
            > Aby w pelni pojac te
            > > slowa, trzeba pamitac o tzw. pedagogice Bozej,
            > ***********
            > -Kr. O KURWA!!!!Cos nowego,okazuje sie,ze stforzec jest i pedagogiem???
            Ciekawe
            > wedlug jakiej "szkoly" pedagogicznej "wychowywal" Adama i Ewe,czy chocby Kaina
            > (ktorego wlasnie on sam popchnal do zabojstwa)
            Istotne tu jest występowanie pewnych etapów - najpierw przymierze z Noem, potem
            z Abrahamem, Mojżeszem a wreszcie poprzez ofiar Jezusa ze wszystkimi ludźmi.
            Nowego przymierza już nie będzie aż do końca świata.
            > polegajacej na tym, ze Bóg
            > > odslania sie przed ludzmi stopniowo,
            > **************
            > -Kr. A na jakim etapie "odslaniania" jest ten "ktos" obecnie???I kiedy
            > zaobserwowano ostatnio jakas "odslone"???Wiesz... stopniowo to sie odslania
            > striptiserka!
            W tej chwili wszycy jesteśmy już po zakończeniu wszystkich etapów objawienia,
            to co wiemy o Bogu powinno nam, zgodnie z nauką Kościoła, wystarczyć do
            zbawienia.
            >
            > tak jak stopniowo przekazuje sie wiedze
            > > dzieciom w szkole.
            > **************
            > -Kr. barwne porownanie,ale calkowicie spieprzone-wynika bowiem z niego,ze
            > stopniowo stajemy sie coraz glupsi,no bo jak to???To Adam z Ewa mimo,ze ni
            > czytaci,ni pysaci,bez ZADNYCH pragnien wyzszego rzedu- mogli pogadywac sobie
            ze
            >
            > stfurcom "face to face",ba-nawet targowac sie z nim(podobnie zreszta jak z
            > czysto zydowska przebiegloscia robil to prymitywny Abram),a juz bez watpienia
            > wyksztalconemu Mojzeszowi obawial sie ten "facio" ukazac swej twarzy coby
            Moska
            >
            > widok jego ryja nie zabil???Ukazal mu po wielokrotnych molestowaniach(nie
            > seksualnych) wiec ukazal mu tylko "przechodzaca obok chwale swoja"-ciekawe od
            > kiedy "Chwala" moze kurwa chodzic???
            Adam i Ewa poprzez swój grzech stracili możliwość przebywania z Bogiem.
            > > Nie inaczej jest z fragmentem o rzekomej nienawisci do rodziców.
            > ************
            > -Kr,zaraz,zaraz...sam widzisz,ze mozna z tych bredni wyciagac DOWOLNE wnioski-
            > wiec twoim zdaniem, Jeszu mowi o koniecznosci znienawidzenia swojej matki i
            > ojca,a wiec RODZICOW,poniewaz tak naprawde WSZYSTKO ponoc zawdzieczamy
            > bogu,jako stworcy wszystkiego "co widzialne i niewidzialne"(chyba cos tak
            > pierdoli sie w tym "Credo"??)-mozna stad wyciagnac wniosek,ze namawia do
            > znienawidzenia BOGA JAKO RODZICA
            Człowiek o włąsnych siłach może tekst biblijny interpetować różnie, dopiero
            Duch Święty może pomóc odnaleźć właściwy sens.
            > To moze
            > > brzmiec okrutnie, ale pamietajmy, ze wszystko co mamy zawdzieczamy Bogu
            > > (szanuje ze tak nie myslicie, ale jest to istotne zalozenie dla tego, co c
            > hce
            > > napisac dalej). Otóz wazne jest abysmy za to wszystko dziekowali Bogu i ni
            > gdy
            > > nie przedkladali stworzenia nad Stwórce.
            > *************
            > -Kr. NO...NIECH JA KURWA SPOTKAM-JUZ JA MU "PODZIEKUJE" PO SWOJEMU!!!!
            Myslę, że bardziej doceni twoją szczerość niż obłudę wielu innych.
            > JEzeli bedziemy stawiali wyzej ludzi
            > > niz Boga, w istocie spelnimy plan Szatana, który chce abysmy uznali, ze Bó
            > g
            > nie
            > >
            > > jest nam potrzebny.
            > ***************8
            > -Kr. Ales ty naiwny-CZLOWIEKOWI(przez DUZE"C") nie jest potrzebny ani bog,ani
            > szatan,bowiem jak powiedzial jeden ze starozytnych filozofow "czlowiek
            zawiera
            > w sobie zarowno pierwiastek boski,jak i demoniczny,i tyko od niego samego
            > zalezy,ktory wezmie w nim gore"-z moich jednak obserwacji wynika,ze w
            > kosciolach chrzescijanskich gore bierze wlasnie ten demoniczny,ze szczegolnym
            > upodobaniem rzymskiego papy
            Trudno mi dyskutować z ostatnię tezą, jednak wierzę w to, że wszyscy ludzie z
            natury są dobrzy.
            > > Szczesliwego Nowego Roku!
            > ***********
            > -Kr. NAWZAJEM-i wszystkich pozostalych-nie zmarnuj ich na nikomu
            niepotrzebnych
            > (poza klerem) modlitwach
            • Gość: Est. "Matka" Teresa etc. IP: proxy / *.gennet.ee 02.01.03, 02:11
              Gość portalu: P-77 napisał(a):
              Wiesz, często psy są bardziej wartościowe niż ludzie, ale nie w tym rzecz. W
              Biblii Tysiąclecia jest następujace wytłumaczenie tego fragmentu - Jezus mówi
              najpierw "Jestem posłany tylko do owiec, któe wyszły z domu IZraela" Mt,
              15,24). Oznacza to, że przyszedł on jako Mesjasz, spełnienie obietnicy jaką
              Jahwe złożył Narodowi Wybranemu. Dopiero po zmartwychwstaniu apostołowie mieli
              ogłosić zbawienie całemu światu. Tak więc kobieta kananejska chciała skorzystać
              z łaski, która jej w tym momencie nie przysługiwała, ale Jezus uznał, że jej
              wiara jest wystarczająca i pozwolił korzystać z Bożej obietnicy.
              E: KOMPLETNA BZDURA! Jesli Bog jest, jak twierdzisz milosierny, to jest
              milosierny ZAWSZE i WSZEDZIE, bez wyjatkow! I czemu ten twoj idol nie byl w
              stanie oglosic ludziom owej "dobrej nowiny" bezposrednio, czemu potrzebowal
              posrednikow typu apostolow? I czemu ow "zbawiciel" mogl byc zbawicielem dopiero
              po swej smierci, a czemu nie np. od chwili przyjscia na swiat? CZEMU, pytam sie!
              (...)
              P-77: W tej chwili wszycy jesteśmy już po zakończeniu wszystkich etapów
              objawienia, to co wiemy o Bogu powinno nam, zgodnie z nauką Kościoła,
              wystarczyć do zbawienia.
              E: Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Masz jakies cytaty z Biblii na poparciue
              twej tezy? Bo jak nie, to jest to tylko zwyczajny, ludzki wymysl, a wiec moze
              byc to zwyczajnie nieprawda... (...)
              P: Adam i Ewa poprzez swój grzech stracili możliwość przebywania z Bogiem.
              E: Jaki grzech? Chcieli byc tylko madrzejsi. Gdyby ten Jehowa byl naprawde
              wszechwiedzacym Bogiem, to by sie nie bal ich konkurencji. Wychodzi wiec na to,
              ze ow Jehowa, bozek zydkow, byl tez zwyczajnym smiertelnikiem, majacym tylko
              nieco wiecej wiedzy niz nasi prarodzice, stad te wiedze tak przed nimi
              ukrywal... :(
              (...)
              P: Człowiek o włąsnych siłach może tekst biblijny interpetować różnie, dopiero
              Duch Święty może pomóc odnaleźć właściwy sens.
              E: Na jakiej podstawie mozna stwierdzic, ze dana interpretacja Pisma Sw.
              zostala dokonana przy pomocy owego Ducha, a jaka nie? Jaki test stosujesz, aby
              stwierdzic obecnosc owego Ducha? (...)
              P: Zdarzyło mi się zetknąć ze świadectwami ludzi uzdrowionych w cudowny sposób.
              E: Mi tez, glownie przez lokalnych ("poganskich") szamanow w Afryce i
              Australii...

              P: O wiarygodności Biblii jako materiału dowodowego była już dyskusja między
              Kaganem a Jerzym ,nie ma potrzeby do tego wracać.
              E: Czyzbys nie zauwazyl, ze Jerzykowi sie nie udalo udowodnic wiarygodnosci
              Biblii, bowiem jedyne argumenty na jej wiarygodnosc Jerzyk czerpal z owej
              Biblii, a wiec popelnil tzw. petitio principii (cos podobnego do circulus
              vitiosus)... :( (...)

              P: Budda nie uważał się za boga, ale też nie negował istnienia bogów, działał on
              bowiem na gruncie hinduizmu, typowej religii politeistycznej. Jednak buddyści
              oddają cześć jego posągom a więc jest to chyba jakaś quasi - religijna cześć.
              Bynajmniej nie zamierzam ich z tego powodu obrażać.
              E: Exodus 20:3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił
              żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co
              jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz
              oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem
              Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i
              czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
              E: Chyba nie masz watpliwosci co do tego, jaki los czeka tych, co oddaja czesc
              posazkom Buddy?

              P: Matka Teresa z Kalkuty też nie próbowała nawracać ludzi różnych wyznań tylko
              niosła im pomoc niezależnie od wyznawanej religii. Z pewną satysfakcją
              zauważyłem, że nikt na tym forum nie pisał o niej źle.
              E: Znow KLAMSTWA! Ona pod pozorem niesienia pomocy, potajemnie chrzcila
              muzulmanow czy buddystow, np. przecierajac chorym czolo zwilzona szmatka i
              szepcac odpowiednie slowa w jezyku niezrozumialym dla owych chorych (np. po
              albansku)... Nie byla ona zainteresowana pomoca dla chorych (nie chciala
              wykorzystac zgromadzonych na jej koncie milionow $$$ na budowe szpitali czy
              zakup lekarstw albo sprzetu medycznego), ona tylko lowila duszyczki w chorych
              cialach, a wiec najbardziej podatne na przekabacenie na jej modle...
              A co do krtyki tej skapej, chytrej a podlej albanskiej zboczenicy na forum GW.
              Patrz np.:
              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3947956&a=4065820
              Re: Matka Teresa do dupy! Autor: pl.adex@NOSPAM.gazeta.pl
              Data: 25-12-2002 01:42
              Wojtyla wzial sie szybko do roboty i juz chce miebc blogoslawiona matke Terese
              z Kalkuty a to bedzie niesprawiedliwosc spoleczna.Diana Spencer Princess of
              Wales powinna zostac swieta a nawet lepiej powinna zostac nowym mesjaszem,znaki
              na niebie mowia ze ona wkrotce zostanie nim.Hail Diana my redeemer!!!
            • _agnostyk Witaj w laickiej rodzinie P-77 03.01.03, 07:01
              P-77: "wierzę w to, że wszyscy ludzie z natury są dobrzy.
              > > Szczesliwego Nowego Roku!"

              Nie wiem czy Ci Jahwe wybaczy to bluznierstwo bo zgodnie z biblia wszyscy
              rodzimy sie w "grzechu" odziedziczonego po Adamie i Ewie, po ich akcie zerwania
              jablka z drzewa wiedzy o dobrze i zle. Ale obojetnie co mysli Jahwe o Twojej
              opinii ja z przyjemnoscia powitam Cie do sekularnej rodziny Humanistow, ktorzy
              nie wierza by pragnienie poznania PRAWDY bylo grzechem.
              • Gość: P-77 Re: Witaj w laickiej rodzinie P-77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.03, 13:26
                _agnostyk napisał:

                > P-77: "wierzę w to, że wszyscy ludzie z natury są dobrzy.
                > > > Szczesliwego Nowego Roku!"
                >
                > Nie wiem czy Ci Jahwe wybaczy to bluznierstwo bo zgodnie z biblia wszyscy
                > rodzimy sie w "grzechu" odziedziczonego po Adamie i Ewie, po ich akcie
                zerwania
                Mylisz się.
                Po pierwsze Bóg stworzył czlowieka na swój obraz (Rdz, 1, 26-27). Jeśli Bóg
                jest nieskończonym dobrem to w człowieku odbijają się jego pozytywne przymioty.
                Po drugie Bóg wprowadził nieprzyjaźń między potomstwo niewiasty a potomstwo
                węża (szatana)(Rdz, 3,15). Czyli że szatan będący wcieleniem zła jest wrogiem
                nie tylko Boga ale i czlowieka.
                Po trzecie Bó aby rozprawic sie z satanem przybrał postać ludzką. Jezus pokonał
                szatana nie tylko jako Bóg ale także jako człowiek.
                Wreszcie nie zapomina o czymś takim jak sumienie. Oczywiście grzesząc stopniowo
                je w sobie zagłuszamy, ale w punkcie wyjścia każe nam zło nazywać złem a dobro
                dobrem.
                > jablka z drzewa wiedzy o dobrze i zle. Ale obojetnie co mysli Jahwe o Twojej
                > opinii ja z przyjemnoscia powitam Cie do sekularnej rodziny Humanistow,
                ktorzy
                > nie wierza by pragnienie poznania PRAWDY bylo grzechem.
                Pierwsi humaniści nie negowali religii, uważali bowiem, że człowiek jest
                jednostką wybitną właśnie dlatego ponieważ został stworzony na obraz Boży.
                Dopiero w epoce Oświecenia zaczęto negować istnienei Boga.
                • Gość: k.N. Re: Witaj w laickiej rodzinie P-77 IP: *.p.lodz.pl 03.01.03, 13:41
                  > Po pierwsze Bóg stworzył czlowieka na swój obraz (Rdz, 1, 26-27). Jeśli Bóg
                  > jest nieskończonym dobrem to w człowieku odbijają się jego pozytywne
                  >przymioty.

                  Wg mnie samo określanie tego czy bóg jest "dobry" albo czy ma jakies "pozytywne
                  przymioty" jest nadużyciem i antropomorfizacją. Bóg jest jaki jest ("jesetem
                  który jestem") i nie człowiekowi jest dane zrozumiec do konca dlaczego jest
                  taki czy inny.
                  Stworzenie "na swój obraz" nalezy zas rozumiec wg Boskiej idei, pomysłu.
                  Dało to człowiekowi pewne quasi-boskie cechy np. zdolność kreacji rzeczy nowych
                  jak np. stworzenie Internetu :-) ale i tak są one dużo słabsze od tych boskich.


                  > Po drugie Bóg wprowadził nieprzyjaźń między potomstwo niewiasty a potomstwo
                  > węża (szatana)(Rdz, 3,15). Czyli że szatan będący wcieleniem zła jest wrogiem
                  > nie tylko Boga ale i czlowieka.

                  Szatan często jest uznawany nie jako samodzielny byt ale po prostu poprzez
                  negację: jako brak boga.

        • Gość: P-77 Re: Jezus o rodzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.03, 00:19
          Gość portalu: Kraken napisał(a):

          ) Gość portalu: P-77 napisał(a):
          )
          ) ) Moi drodzy!
          ) )
          ) ) Pozwolę sobie nieśmiało zwrócić uwagę na art. 196 k.k.
          ) ************
          ) -Kr. Masz na mysli kodeks karny,czy kanoniczny???Zreszta to zupelnie
          ) nieistotne,jesli religia ucieka sie do podpierania kodeksem-automatycznie
          staje
          )
          ) sie wyznaniem FASZYSTOWSKIM
          Dokładna treść: kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając
          publicznie przedmiot czci religijenj lub miejsce przeznaczone do publicznego
          wykonywania obrzędów religijnych
          Podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
          2.
          Jest to jak widzisz przepis uniwersalny, który był zresztą również w
          poprzednich kodeksach karnych (z 1932 i 1969 roku). Dotyczy on różnych religii
          natomiast faktycznie bywa nadużywany przeciw różnym ciekawym skądind dziełom
          (filmy "Ostatnie kuszenie Chrystusa", "Dogma" a nawet "Mistrz i Małgorzata").
          W przeciwieństwie do oszołoam nie doamgam się żadnej cenzury, zresztą sam
          naruszyłem prawo nazywając na innym wątku George'a Busha prostakiem z Teksasu,
          choć jako głowa obcego pańśtwa podlega on ochronie prawnej. Nawet gdyby jakiś
          fanatyk cię namierzył to Trybunał w Strassbourgu przyznałby ci rację.

          ) O ile obrażanie papieża
          ) ) może być dopuszczalne, jako że jest on człowiekiem o tyle Jezus a także
          jego
          ) ) matka są obdarzani przez większość społeczeństwa czcią religijna.
          ) *************
          ) -Kr. Zaraz,zaraz...zagalopowales sie koles-zarowno matka ,jak ten "owoc"
          wedlug
          )
          ) kosciola byli ROWNIEZ podobno ludzmi
          Jezus jest Bogiem, który przybrał postać ludzką, jego matka, według tradycji
          kościoła nie była obciążona grzechem pierworodnym.
          ) Światopogląd
          ) ) agnostyczny czy też laicki zakłada szacunek dla uniwersalnych wartości i
          ) ) tolerancję wobec innych światopoglądów.
          ) ************
          ) -Kr. czy nie uwazasz,ze powinno odbywac sie to na zasadzie WZAJEMNOSCI???Moge
          ) byc jak najbardziej tolerancyjny nawet dla wyznawcow Sierotki Marysi i
          ) krasnolodkow-jezeli oni beda TOLERANCYJNI wobec mojego swiatopogladu i nie
          beda
          )
          ) na sile narzucac mi ZADNYCH "WARTOSCI"-jako,ze co dla nich moze byc wartoscia-
          ) nie musi byc nia automatycznie dla mnie-a nawet wrecz przeciwnie
          Zgoda, dlatego ja nie twierdzę, że ateiści są gorsi albo że nie mają żadnych
          wartości.
          ) Z tych względów muszę zaprotestować
          ) ) przeciwko takiemu pisaniu i - żeby było jasne - zareaowałbym tak samo,
          ) ) gdybyście obrażali w ten sposób Mahometa czy Buddę.
          ) *************
          ) -Kr. Protestuj sobie do woli-jak na razie w Katolandzie islam nie pretenduje
          do
          )
          ) miana religii panstwowej a buddyzm wogole nie jest religia-poducz sie
          ) nieco,zanim zaczniesz ten swoj "protest"
          Budda nie uważał się za boga, ale też nie negował istnienia bogów, działał on
          bowiem na gruncie hinduizmu, typowej religii politeistycznej. Jednak buddyści
          oddają cześć jego posągom a więc jest to chyba jakaś quasi - religijna cześć.
          Bynajmniej nie zamierzam ich z tego powodu obrażać. Matka Teresa z Kalkuty też
          nie próbowała nawracać ludzi różnych wyznań tylko niosła im pomoc niezależnie
          od wyznawanej religii. Z pewną satysfakcją zauważyłem, że nikt na tym forum nie
          pisał o niej źle.
          Wybacz, ale gdybyś napisał "Budda to ch.", też bym tego nie popierał.
          ) ) Zastanawia mnie coś jescze, kiedy jest to wygodne twierdzicie, że być moze
          ) ) Jezusa nie było w ogóle a Ewngelia to tylko i wyłącznie propaganda. Kiedy
          ) ) chcecie przedstawić Jezusa w złym świetle bez żenady powołujecie sie na
          ) ) tą "propagandę" jako źródło wiedzy.
          ) ************
          ) -Kr. Mylisz sie!!!My wykazujemy tylko wszelkie luki i niejasnosci w
          tym "slowie
          )
          ) natchnietym",ktore przecie juz z samego zalozenia powinno bylo byc takich
          ) BRAKOW pozbawione.A powolujac sie na biblie wcale nie zakladamy jej
          ) prawdziwowsci-podobnie jak na lekcji literatury polskiej(lub jakiejkolwiek
          ) innej) omawiasz postac lub postawe ktoregos z ukazanych bohaterow DOSKONALE
          ) wiedzac o nieprawdziwosci tej postaci-z ta roznica,ze lteratura NIE NAKAZUJE
          ci
          )
          ) traktowania swych bohaterow doslownie,jak czyni to ST oraz NT
          Akurat przypowieści ze Starego Testamentu choćby o stworzeniu świata to tylko
          pewne parabole, które co oczywiste wcale nie stoją w sprzeczności z teorią
          Darwina.
          )
          ) Paradoksalnie dostarczacie tym samym
          ) ) argumentów na rzecz Ewangelii. Gdyby bowiem jej cel był wyłącznei
          ) propagandowy,
          ) )
          ) ) czy nie sądzicie, że obraz Jezusa i jego mów byłby odpowiednio upiększony.
          ) *************
          ) -Kr. Przeciez JEST upiekszony!!!Az do groteski!
          Wiesz, to dziwne, ale czytając Ewangelię nigdy nie odbierałem Jezusa jako
          człowieka sympatcznego. Ale przecież bycie sympatycznym to nie największa cnota.
          )
          ) A tu
          ) )
          ) ) także przykłady budzące nasze wątpliwości czy wręcz oburzenie. Oczywiście
          ) jeśli
          ) )
          ) ) patrzymy z ludzkiego punktu widzenia.
          ) ************
          ) -Kr. Jesli chcesz-mozesz patrzec ze zwierzecego punktu-a z jakiego mamy na te
          ) brednie punktu patrzec???Z pozycji "niech bedzie pochylony"???
          Dosłowne rozumienie Ewangelii może prowadzić do absurdu, np. w Mk 14,21 Jezus
          mówi o Judaszu "Byłoby lepiek dla tego człowieka, gdyby się nie narodził" z
          czego można by wyciągnąć wniosek, że popierał on aborcję. Tu akurat zgadzam
          się z Jerzymfragmenty Pisma Świętego należy traktować jako całość a nie
          wyciągać z kontekstu.
          ) ) Po pierwsze, jeli wyznajemy materialistyczny punkt widzenia - nie ma
          ) problemu,
          ) ) uważamy, że tylko to istnieje co jest w zasięgu poznania człowieka.
          ) *****************
          ) -Kr. TO CHYBA OCZYWISTE!!! I CALKOWITE poznanie jest jedynie kwestia czasu-
          jak
          ) mozesz zaobserwowac z histerii kosciola na temat klonowania czy metody "in
          ) vitro",ktora zaczyna w coraz szybszym tempie zblizac mozliwosci czlowieka do
          ) mozliwosci zatrzezonych dla "stforcy"-a przeciez nawet zgdodnie z
          ) koscielna..nie..nie nauka-wiara-ten rzekomy "zbawiciel" byl NICZYM INNYM,JAK
          ) NIEUDANYM KLONEM!!!
          Jestem przeciwnikiem klonowania i to niekoniecznie z powodów religijnych. Co do
          metody in vitro też mam pewne wątpliwości, zastanawia mnie czy dzieci poczęte w
          ten sposób nie będą miały trudniejszego życia. Zauważ, że adopcja podlega
          kontroli sądowej, zapładnianie in vitro nie a zatem mogą w ten sposób zostawać
          rodzicami ludzie niezdolni do rodzicielstwa.
          )
          ) Jeżeli
          ) ) jednak wychodzimy poza materię jest jasne, że takie pojęcie jak Bóg
          ) przekracza
          ) ) nasze możliwości poznawcze.
          ) ************
          ) -Kr. TO ROWNIEZ OCZYWISTE-brak jest zarowno dowodow pro- jak i contra. Moje
          ) twierdzenie,ze boga nie ma jest w swietle nauki czy jak wolisz "ducha" ,WARTE
          ) DOKLADNIE TYLE SAMO CO TWIERDZENIE STRONY PRZECIWNEJ,ZE BOG JEST!!!Z ta
          ) roznica,ze my ateisci NIKOMU nie staramy sie narzucic "jedynego slusznego"
          ) swiatopogladu jak ma to miejsce z religiami stricte TEISTYCZNYMI a
          szczegolnie
          ) MONOteistycznymi-dziwna kurwa rzecz,lecz religie politeistyczne cechowaly sie
          ) tolerancja wrecz NIEDOSCIGLA,zarowno dla szeroko pojetego chrzescijanstwa,jak
          i
          )
          ) judaizmu czy islamu-wiele od nich moglibyscie sie nauczyc
          Religie politeistyczne zakładają istneienie wielu bogów, którzy uzupełniają się
          wzajemnie i z których żaden indywidualnie nie jest doskonały. Dlatego nie
          wykluczają oni istnienia innych bogów. Religia monoteistyczna nie może, co
          jasne, znawać istnienia innych bogów.
          )
          ) Bóg jest dla nas za życia tajemnicą, dopiero po
          ) ) śmierci w pełni go poznamy.
          ) ************
          ) -Kr. Jestes tego calkiem pewien????A co jesli to Zydzi(wszak macie tego
          samego
          ) boga) maja racje???Jesli wlasnie ich religia jest ta prawdziwa???Wowczas bez
          ) odwolania zostaniecie potepieni za oddawanie czci BALWANOM-a wlasnie my-
          ateisci
          )
          ) bedziemy wygrani w stosunku do was,jako,ze nie oddajemy NIKOMU czci!!!
          Wiesz pewnie o zakładzie Pascala. Najogólniej rzec
          • Gość: P-77 Re: Jezus o rodzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.03, 00:44
            Drogi Krakenie!
            Diabeł trochę namieszał i zjadła się część mojego postu a w dodatku wyszła
            odwrotna kolejność. Mam nadzieję, że nie będziesz miał problemów.
            • Gość: Palnick Re: Jezus o rodzinie n/t IP: *.stenaline.com 03.01.03, 00:57
        • Gość: P-77 Re: Jezus o rodzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.03, 00:54
          Gość portalu: Kraken napisał(a):

          > ************
          > -Kr. Jestes tego calkiem pewien????A co jesli to Zydzi(wszak macie tego
          samego
          > boga) maja racje???Jesli wlasnie ich religia jest ta prawdziwa???Wowczas bez
          > odwolania zostaniecie potepieni za oddawanie czci BALWANOM-a wlasnie my-
          ateisci
          >
          > bedziemy wygrani w stosunku do was,jako,ze nie oddajemy NIKOMU czci!!!
          No wiesz, Pascal miał inne założenie - należy wierzyć w Boga, bo jeśli Go nie
          ma to i tak bez znaczenia a jeśli jest czeka nas zbawienie albo potępienie. Ty
          prezentujesz nieco cyniczne podejście - lepiej nie wierzyć iczekać kto ma
          rację.
          > Gdybyśmy wiedzieli o nim wszystko, przestałby być
          > ) jednostką ponadludzką.
          > **********
          > -Kr. dwa tysiace lat temu,dysponujac obecna technika rowniez uznany bys
          zostal
          > za NADCZLOWIEKA-istote "boska",zreszta za takie wlasnie istoty uznani zostali
          > wsrod Inkow i Aztekow hiszpanscy konkwistadorzy-I WIADOMO JAK Z TEGO
          > SKORZYASTALI(z imieniem "Boskim" na plugawych ustach)
          Możesz uściślić jaką techniką posługiwał się Jezus?
          > ) Dlatego nie można tłumaczyć tego, co Jezus mówi w oderwaniu od kontekstu.
          > *************
          > -Kr. tak???To w jaki sposob zgodnie z twoim kontekstem wytlumaczysz slowa
          Jana:
          >
          > "Bo nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego."
          > -czekam na twoj kontekst,bo wedlug mnie( i nie tylko mnie) uwazali go za
          > chorego psychicznie,na co sa nawet posrednie dowody w postaci diagnozy
          > wybitnych specjalistow psychiatrii,dokladnie lokalizujacych jego zaburzenia
          > (teraz mi sie nie chce,bo mnie ciut leb napierdlala po Sylwestrze,ale
          postaram
          > sie znalezc odpowiednie linki)
          Dla mnie to tylko stwierdzeie faktu. Prawdopodobnie masz rację, ale czy z tego,
          że bliscy uważali Jezusa za wariata, wynika, że był nim rzeczywiście. Takiego
          Einsteina też w dzieicństwie uważano za idotę.
          >
          > ) Po drugie ewangelia pokazuje po wielokroć, że ważniejsze są czyny niż słowa.
          > *************
          > -Kr. jakiez to "czyny" masz na mysli???Te rzekome "uzdrowienia"???Nie
          > rozsmieszaj mnie-ponosc "uzdrawial" ludzi wrecz tysiacami,a dziwna rzecz,poza
          > ewangelicznymi "swiadectwami" spisywanymi w prawie 100 lat pozniej i
          > poprawianymi wielokrotnie az do 382r.n.e(kiedy kanon ostatecznie USTALONO i
          > zamknieto)-zauwazyc mozna zenujacy BRAK JAKIGOKOLWIEK innego swiadectwa
          > tychze "wyczynow"-nie przetwalo nawet w formie plotki doslownie NIC!!!Jak to
          > wytlumaczyc???Nikt,poza bezposrednio zainteresowanymi nie potwierdzil,ze
          > niejaki Jeszu ben Miriam wyleczyl go chociazby z lupiezu lub impotencji????
          Zdarzyło mi się zetknąć ze świadectwami ludzi uzdrowionych w cudowny sposób. O
          wiarygodności Biblii jako materiału dowodowego była już dyskusja między Kaganem
          a Jerzym ,nie ma potrzeby so tego wracać.
          > ) Często widzieliśmy przymilających się faryzeuszów chcących skompromitować
          > ) Jezusa.
          > ***************
          > -Kr. On sam nalepiej sie KOMPROMITOWAL(oczywiscie zakladajac historycznosc a
          > nie legendarnosc tej zalosnej postaci) roszczac sobie prawa do tronu
          Izraela,do
          >
          > ktorego nie mial najmniejszego prawa,jako ze nie byl NATURALNYM synem Jozefa-
          > nawet ten rzekomy dowod w postaci ossarium(niedawno byla o tym mowa),na ktore
          > tez zapalczywie zaczal powolywac sie Jerzy,moze swiadczyc PRZECIW niemu,jako
          ze
          >
          > powiedziane jest,ze spoczywa w nim Jakub,syn Jozefa,brat Jezusa-pomijam nuz
          > fakt,ze zgodnie z HISTORIA w owym czasie i miejscu,zylo co najmniej 20
          > Jakubow,ktorych ojcem byl Jozef a bratem Jezus.Ale to z calkiem innej strony
          > daje "kopa" waszej legendzie-otoz skoro Jozef mial NATURALNYCH synow(a
          wiemy,ze
          >
          > mial) ONI mieli prawo do tronu Izraela,a nie bekart z nieprawego loza,ktorego
          > Jozef z litosci usynowil(porzedny byl to jednak chlop-chociaz Zyd)
          Jezus nie rościł sobie praw do ziemskiej władzy w rozmowie z Piłatem powiedział
          zresztą "Królestwo moje nie jest z tego śiwata" (J, 18,36)
      • Gość: Est. Re: Jezus o rodzinie IP: proxy / *.gennet.ee 02.01.03, 01:34
        Gość portalu: P-77 napisał(a):
        Moi drodzy!
        Pozwolę sobie nieśmiało zwrócić uwagę na art. 196 k.k. O ile obrażanie papieża
        może być dopuszczalne, jako że jest on człowiekiem o tyle Jezus a także jego
        matka są obdarzani przez większość społeczeństwa czcią religijna.
        E: Po pierwsze ten art. odnosi sie tylko do Polski, a i tez moze byc roznie
        interpretowany. Po drugie olbrzymia wiekszosc Niemcow obdarzala dosc dlugo
        czcia niemalze religijna niejakiego A. Hitlera. Wiekszosc nie zawsze musi miec
        racje! Kosciol kat. to tez wyraznie stwierdza: nieomylny jest papiez, a nie
        wiekszosc wiernych! Jak widzisz, marny jest ten twoj argument o wiekszosci!

        P: Światopogląd agnostyczny czy też laicki zakłada szacunek dla uniwersalnych
        wartości i tolerancję wobec innych światopoglądów. Z tych względów muszę
        zaprotestować przeciwko takiemu pisaniu i - żeby było jasne - zareaowałbym tak
        samo, gdybyście obrażali w ten sposób Mahometa czy Buddę.
        E: Uwazam, ze jesli jeden z tych bostw jest Bogiem (czyli Bogiem prawdziwym),
        to potrafi sie sam obronic. Jak nie, to znaczy, ze albo mu te ataki sa obojetne
        albo nawet mile, albo ze jest uzurpatoem a la Jeszua ben Miriam!

        P: Zastanawia mnie coś jescze, kiedy jest to wygodne twierdzicie, że być moze
        Jezusa nie było w ogóle a Ewngelia to tylko i wyłącznie propaganda. Kiedy
        chcecie przedstawić Jezusa w złym świetle bez żenady powołujecie sie na
        tą "propagandę" jako źródło wiedzy. Paradoksalnie dostarczacie tym samym
        argumentów na rzecz Ewangelii. Gdyby bowiem jej cel był wyłącznei propagandowy,
        czy nie sądzicie, że obraz Jezusa i jego mów byłby odpowiednio upiększony. A tu
        także przykłady budzące nasze wątpliwości czy wręcz oburzenie. Oczywiście jeśli
        patrzymy z ludzkiego punktu widzenia.
        E: Ewangelie to sa legendy pisane dla celow propagandowych przez komitet
        ewangelistow (4 glownych, tzw. kanonicznych i znacznie wiecej pomniejszych,
        tzw. apokryficznych). Stad te niescislosci i sprzecznosci. Podobnie jak bylo
        za komuny! Najpierw w PRLu Bierut byl polbogiem, pozniej Gomulka na koncu
        Gierek. W b. ZSRR te zmiany byly jeszcze gwaltowniejsze: tamtejsza "ewangelia"
        w/g Lenina byla drastycznie zmieniona przez Stalina, pozniej drastyczne zmiany
        wprowadzil Chruszczow (niejako powrot do wersji leninowskiej), zas Brezniew,
        ktory obalil Chruszczowa wrocil niejako do wersji Stalina. Gorbaczow poczatkowo
        chcial wrocic znow do Lenina, ale z rozpedu wrocil dalej do tylu, do
        mienszewikow, eserow a nawet kadetow (konstytucyjnych, burzuazyjnych
        demokratow). Podobnie bylo z Ewangeliami, pisanymi i przepisywanymi przez
        kolejnych autorow, redaktorow, edytorow i tlumaczy, co tlumaczy wlasnie te
        sprzecznosci w owym rzekomym slowie bozym...

        P: Po pierwsze, jeli wyznajemy materialistyczny punkt widzenia - nie ma
        problemu, uważamy, że tylko to istnieje co jest w zasięgu poznania człowieka.
        E: Upraszczasz! To, co istnieje przyjmuje rozne formy istnienia, niekoniecznie
        sensu stricte materialne. Np. tzw. czastki wirtualne. nawet taki zwykly
        elektron raz zachowuje sie jak czastak materialna, raz jak fala (zjawisko, a
        nie "rzecz"). Stad B. Russell, ktory jest niejako naszym mistrzem (co nie
        znaczy, ze go slepo sluchamy, jak katole papieza a ewangelisci biblie)
        twierdzil, ze istnieja tylko zjawiska (co zostalo potwierdzone ostanio przez
        nauke).
        P: Jeżeli jednak wychodzimy poza materię jest jasne, że takie pojęcie jak Bóg
        przekracza nasze możliwości poznawcze. Bóg jest dla nas za życia tajemnicą,
        dopiero po śmierci w pełni go poznamy. Gdybyśmy wiedzieli o nim wszystko,
        przestałby być jednostką ponadludzką.
        E: Bog jest z def. niepoznawalny, przed czy po smierci. Szczegolnie po smierci,
        bo wtedy nas juz nie bedzie, wiec jak moglibysmy martwi cos poznawac...
        Nawet jesli istnieje tzw. dusza, to niewiele moze ona miec z nami wspolnego juz
        po kilkuset latach przevywania poza cialem. Czlowiek 50letni rozni sie bardzo
        od siebie w wieku 5 lat, a wiec jak bedzie roznica miedzy nasza dusza powidzmy
        w wieku 50 lat, i tysiac lat pozniej? Nie mozna wiec mowic o duzy jako
        kontynuacji naszej osobowsci. Byc moze po smierci laczymy sie z jaka istota
        wyzsza (tzw. bogiem), ale wtedy to juz nie bedziemy my, ale zupelnie kto inny...
        I trzeba zaprawde wielkiej naiwnosci, aby sadzic, ze po tysiacu lat przebywania
        duszy poza cialem, jej uprzednie dzieje w ramach ciala ludzkiego beda mialy
        jakiekolwiek znaczenie. To bedzie bowiem zupelnie ktos inny...

        P: Dlatego nie można tłumaczyć tego, co Jezus mówi w oderwaniu od kontekstu.
        E: Kontekst jest zupelnie dla nas bez znaczenia, bowiem byla to Azja 2 tys.
        lat temu, niewolnictwo, prymitywna kultura, jezyk azjatycki (gl. hebrajski)
        itp. itd. Nic z tego kontekstu nie ma dla nas znaczenia, poza historykami...

        P: Po drugie ewangelia pokazuje po wielokroć, że ważniejsze są czyny niż słowa.
        E: Ewangelia to sa TYLKO slowa!

        P: Często widzieliśmy przymilających się faryzeuszów chcących skompromitować
        Jezusa. Z kolei Jezus mówi kobiecie kananejskiej "Nie godzi się zabierać
        jedzenia dzieciom a dawać psom" ale pomaga jej córce. Aby w pełni pojąć te
        słowa, trzeba pamitać o tzw. pedagogice Bożej, polegającej na tym, że Bóg
        odsłania się przed ludźmi stopniowo, tak jak stopniowo przekazuje się wiedzę
        dzieciom w szkole.
        E: Czyzby? Bog sie w PELNI odslonil juz w DEKALOGU:
        Dekalog (Exodus 20) 1 Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa: 2 «Ja jestem Pan,
        twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. 3 Nie będziesz
        miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego
        obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani
        tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie
        będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który
        karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem
        tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia
        tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
        OTO NATURA BOGA, OPISANA JEGO WLASNYMI SLOWAMI!

        P: Nie inaczej jest z fragmentem o rzekomej nienawiści do rodziców. To może
        brzmieć okrutnie, ale pamiętajmy, że wszystko co mamy zawdzięczamy Bogu
        (szanuję że tak nie myslicie, ale jest to istotne założenie dla tego, co chcę
        napisać dalej). Otóż ważne jest abyśmy za to wszystko dziękowali Bogu i nigdy
        nie przedkładali stworzenia nad Stwórcę. JEżeli będziemy stawiali wyżej ludzi
        niż Boga, w istocie spełnimy plan Szatana, który chce abyśmy uznali, że Bóg nie
        jest nam potrzebny.
        E: Jak to sie ma wiec do: Exous 20:12 Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś
        długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
    • Gość: Ed Re: Jezus o rodzinie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.01.03, 22:39
      Nie wiem, czy można opierać się na jakiejkolwiek ocenie czkowieka n/t rodziny,
      który weyniós swe doświadczenia co najwyżej z okresy 9 lat swgo dzieciństwa.
      • Gość: Palnick Re: Jezus o rodzinie IP: *.stenaline.com 02.01.03, 11:26
        Gość portalu: Ed napisał(a):

        > Nie wiem, czy można opierać się na jakiejkolwiek ocenie czkowieka n/t
        rodziny,
        > który weyniós swe doświadczenia co najwyżej z okresy 9 lat swgo dzieciństwa.
        -----------------------------

        Czy zauważyłeś kto ma najwięcej do powiedzenia o rodzinie? Otóz klechy, którzy
        nie maja w tej sprawie doświadczeń.
        • Gość: k.N. Re: Jezus o rodzinie IP: *.p.lodz.pl 03.01.03, 09:49
          >
          > Czy zauważyłeś kto ma najwięcej do powiedzenia o rodzinie? Otóz klechy,
          którzy
          > nie maja w tej sprawie doświadczeń.

          Słaby argument.
          Aby leczyć zęby niekoniecznie trzeba mieć samemu z nimi problemy,
          aby pilnować więźnów nie trzeba miec więziennych doświadczeń itd..
          Wystarczą studia.
          Poza tym księża wychowywali się z reguły w rodzinach i trudno twierdzić że nie
          wiedzą jak one funkcjonują..
          Co więcej z dystansu często łatwiej ogarnąć całość niż z bliska.

          • Gość: Kraken Re: Jezus o rodzinie-do P-77-cz1 IP: *.ipt.aol.com 03.01.03, 18:11
            Sorry,ze dopiero teraz odpowiadam,ale po pierwsze chcialem scalic twa
            odpowiedz w jakas calosc,po drugie wczoraj nie mialem czasu.wiec czynie to
            obecnie-dla "trawienia" mej odpowiedzi przez system podzieliem ja na czesci-oto
            pierwsza z nich
            Gosc portalu: P-77 napisal(a):

            Moi drodzy!

            Pozwole sobie niesmialo zwrócic uwage na art. 196 k.k.
            ************
            -Kr. Masz na mysli kodeks karny,czy kanoniczny???Zreszta to zupelnie
            nieistotne,jesli religia ucieka sie do podpierania kodeksem-automatycznie
            stajesie wyznaniem FASZYSTOWSKIM

            P-77 Dokladna tresc: kto obraza uczucia religijne innych osób, zniewazajac
            publicznie przedmiot czci religijenj lub miejsce przeznaczone do publicznego
            wykonywania obrzedów religijnych
            Podlega grzywnie, karze ograniczenia wolnosci albo pozbawienia wolnosci do lat
            2.
            Jest to jak widzisz przepis uniwersalny, który byl zreszta równiez w
            poprzednich kodeksach karnych (z 1932 i 1969 roku).
            ************
            -Kr. pomijajac juz fakt,ze konstytucja z 32r.pisana byla niejalo pod dyktando
            konkordatu(podobnie zreszta jak i obecna)-sam przepis jest idiotyczny

            P-77Dotyczy on róznych religii
            **********
            -Kr. jak wobec tego wytlumaczysz fakt,ze jankowski nieustannie diposzcza sie
            zniewazania religii judaistycznej,a pomimo tego jest holubionym pralacina???

            P-77 natomiast faktycznie bywa naduzywany przeciw róznym ciekawym skadind
            dzielom
            (filmy "Ostatnie kuszenie Chrystusa", "Dogma" a nawet "Mistrz i Malgorzata").
            W przeciwienstwie do oszoloam nie doamgam sie zadnej cenzury, zreszta sam
            naruszylem prawo nazywajac na innym watku George'a Busha prostakiem z Teksasu,
            choc jako glowa obcego panstwa podlega on ochronie prawnej.
            ************
            -Kr. Moze w Polsce,bo nie w USA-ja sam okreslam go zapijaczonym debilnym
            Tekasanczykiem

            P-77 Nawet gdyby jakis
            fanatyk cie namierzyl to Trybunal w Strassbourgu przyznalby ci racje.
            ****************
            -Kr. Powoli,powoli-dojdzie i do tego!!

            =================
            P-77 Jezus jest Bogiem, który przybral postac ludzka, jego matka, wedlug
            tradycji
            kosciola nie byla obciazona grzechem pierworodnym.
            *********
            -Kr. A niby z jakiej racji nie byla???Wszak kosciol sam naucza,ze od czasow
            Adama WSZYSCY sa nim obarczeni,chociaz ja akurat postepowania Adama(a raczej
            zdecydowania Ewy) za grzech nie uwazam-wrecz przeciwnie.To "niepokalanie"
            Miriam to "wydedukowany" dogmat koscielny nie majacy ZADNEGO oparcia nawet w
            waszych "swietych" pismach
            Co do "boskosci" Jeszu-tu juz kosciol doprawdy przekroczyl granice smiesznosci

            P-77 ja nie twierdze, ze ateisci sa gorsi albo ze nie maja zadnych
            wartosci.
            ********
            -Kr. jednak inni tak twierdza!!


            P-77 Budda nie uwazal sie za boga, ale tez nie negowal istnienia bogów, dzialal
            on
            bowiem na gruncie hinduizmu, typowej religii politeistycznej. Jednak buddysci
            oddaja czesc jego posagom a wiec jest to chyba jakas quasi - religijna czesc.
            ************
            -Kr. Jednak on sam stanowczo przeciw temu protestowal-w przeciwienstwie do
            wojtyly,ktoremu Polski idiotyczny ciemnogrod rowniez oddaje czesc jak to
            nazwales quasi-religijna-mozna nawet odniesc wrazenie,ze to mu sie SZCZEGOLNIE
            podoba-czy on nie zdaje sobie sprawy,ze wedlug wlasnej religii popelnia
            smiertelny grzech???

            P-77Bynajmniej nie zamierzam ich z tego powodu obrazac. Matka Teresa z Kalkuty
            tez
            nie próbowala nawracac ludzi róznych wyznan tylko niosla im pomoc niezaleznie
            od wyznawanej religii. Z pewna satysfakcja zauwazylem, ze nikt na tym forum nie
            pisal o niej zle.
            ************
            -Kr. Musze ci niestety zmartwic-WIELE razy pisano o tej ciemnej zaklamanej
            plugawej albanskiej babie ZLE-i to nie tylko na tym forum-chcesz-sam sie
            zapoznaj z tym co ta kurwa z Kalkuty wyczyniala

            www.medianet.pl/~kip/mt50.htm
            Oto PRAWDZIWE oblicze waszej "mateczki teresy"

            P-77 Wybacz, ale gdybys napisal "Budda to ch.", tez bym tego nie popieral.
            Zastanawia mnie cos jescze, kiedy jest to wygodne twierdzicie, ze byc moze
            Jezusa nie bylo w ogóle a Ewngelia to tylko i wylacznie propaganda. Kiedy
            chcecie przedstawic Jezusa w zlym swietle bez zenady powolujecie sie na
            ta "propagande" jako zródlo wiedzy.
            ) ************
            -Kr. Mylisz sie!!!My wykazujemy tylko wszelkie luki i niejasnosci w
            tym "slowie natchnietym",ktore przecie juz z samego zalozenia powinno bylo byc
            takich
            BRAKOW pozbawione.A powolujac sie na biblie wcale nie zakladamy jej
            prawdziwowsci-podobnie jak na lekcji literatury polskiej(lub jakiejkolwiek
            innej) omawiasz postac lub postawe ktoregos z ukazanych bohaterow DOSKONALE
            wiedzac o nieprawdziwosci tej postaci-z ta roznica,ze lteratura NIE NAKAZUJE
            ci traktowania swych bohaterow doslownie,jak czyni to ST oraz NT
            ==============
            P-77 Akurat przypowiesci ze Starego Testamentu chocby o stworzeniu swiata to
            tylko
            pewne parabole, które co oczywiste wcale nie stoja w sprzecznosci z teoria
            Darwina.
            ***********
            -Kr. Pragne ci przypomniec,ze jeszcze do niedawna ksiege Rodzaju odczytywano
            DOSLOWNIE-dopiero w polowie ubieglego stulecia w swietle miazdzacych faktow
            kosciol zaakceptowal "alegoryczne" odczytywanie tych bredni a i to pod
            warunkiem,ze bedziesz wierzyl w jezusa-a dzis o starym testamencie mowi sie
            jako o "pewnych parabolach" logicznych-podobnie wszystko moze byc tylko
            PARABOLA z nowym testamentem na czele

            P-77Paradoksalnie dostarczacie tym samym
            argumentów na rzecz Ewangelii.
            ************
            -Kr. Znowu sie mylisz-to wlasnie kosciol zmuszony zostal do zaaceptowania
            niewygodnych dla siebie teorii,nie rezygnujac jednak calkowicie z kurczowego
            trzymania sie BAJEK-stad te nagle objawione "ALEGORIE"-gdyz inaczej trzebaby
            wypierdolic biblie na podpalke(gdzie w koncu i tak trafi)
            ================
            P-77 Wiesz, to dziwne, ale czytajac Ewangelie nigdy nie odbieralem Jezusa jako
            czlowieka sympatcznego. Ale przeciez bycie sympatycznym to nie najwieksza cnota.
            ***********
            -Kr. ??????Nie bardzo rozumiem
            • Gość: Kraken Re: Jezus o rodzinie-do P-77-cz2 IP: *.ipt.aol.com 03.01.03, 18:13
              P-77 Doslowne rozumienie Ewangelii moze prowadzic do absurdu, np. w Mk 14,21
              Jezus
              mówi o Judaszu "Byloby lepiek dla tego czlowieka, gdyby sie nie narodzil" z
              czego mozna by wyciagnac wniosek, ze popieral on aborcje.
              ************
              -Kr. Niekoniecznie-mogl miec na mysli,iz lepiej bylby gdyby ojciec Judy nie
              zapladnial WOGOLE matki-jednak i tu widzisz z latwoscia mozna obalic wasze
              twierdzenia o jakiejs"zdradzie"-po pierwsze-jesli zalozymy,ze ten Jeszu byl
              rzeczywiscie tym za kogo sie podawal,to "zdrada" Judasza byla zaplanowana na
              dlugo przed jego narodzeniem sie,i chocby jak to sie mowi "chuj na chuja
              stawal"-MUSIALO sie dokonac-nie widze w tym zadnej wobec tego "zdrady"-takie
              bylo jego FATUM zaplanowene przez "dobrego" stfurcem.Po drugie nie wierze w
              te "przepowiednie" zdrady!!Ale przeanalizujmy nieco dzieje i pogdybajmy-
              "pismo"mowi,ze Judasz wydal Jeszu Strazy Swiatynnej-czy tak???A niby PO CO
              mialby to robic???Wszak "zbawiciel" MUSIAL byc tej strazy doskonale
              znany,biorac pod uwage jego wybryki na dziedzincu Swiatynnym,cala jego
              dzialalnosc w Jerozolimie,gdzie znali go niemal WSZYSCY Zydzi-wobec tego po
              kiego licha kaplani mieliby placic Judaszowi za te niby "zdrade"-wszakjako
              Zydzi byli z pewnoscia uczuleni na niepotrzebne wydatki-chyba to logiczne???
              Inaczej jednak sprawa wyglada,jesli zalozymy,ze to Rzymianie aresztowali go-oni
              najprawdopodobniej nie znali tego wichrzyciela,jednak pogloski jakie do nich
              dotarly nie mogly pozostac bez reakcji-wyslali wiec dziesiatke(jako,ze byla to
              podstawowy oddzial w rzymskiej armii-cos jak w polskiej piechocie druzyna)w
              celu aresztowania buntownika i przeprowadzenia sledztwa-wiec KTOS musial
              wskazac im wlasciwego czleka w celu unikniecia pomylki-to chyba ma SENS???


              P-77 Tu akurat zgadzam
              sie z Jerzym fragmenty Pisma Swietego nalezy traktowac jako calosc a nie
              wyciagac z kontekstu
              *************
              -Kr. Gdzies tu sa moje watki,w ktorym zaczalem traktowac to "pismo"
              calosciowo,bez zadnych kontekstow-tyle tam sprzecznosci i bredni,ze DALEM SOBIE
              SPOKOJ-ale jesli chcesz-mozemy wrocic do tematu-sam sie przekonasz,ze
              niewazne,czy potraktuje je detalicznie,czy "en gros"-wychodza SAME IDIOTYZMY
              ===============
              P-77 Jestem przeciwnikiem klonowania i to niekoniecznie z powodów religijnych.
              **************
              -Kr. Ja na razie nie mam zdania na temat "moralnego" aspektu klonowania-jednak
              uwazam,ze histeryczne wrzaski kosciola na temat moralnosci(ktorej to moralnosci
              akurat sam kosciol NIE POSIADA ZA GROSZ) nauki nie powstrzymaja.

              P-77 Co do metody in vitro tez mam pewne watpliwosci, zastanawia mnie czy
              dzieci poczete w
              ten sposób nie beda mialy trudniejszego zycia. Zauwaz, ze adopcja podlega
              kontroli sadowej, zapladnianie in vitro nie a zatem moga w ten sposób zostawac
              rodzicami ludzie niezdolni do rodzicielstwa.
              ************
              -Kr. Raczej z przyczyn fizjologicznych lub biologicznych nie mogacy miec
              wlasnego potomstwa-mylisz to z ogolnie pojetym "rodzicielstwem"-tymczasem
              kontroli sadowej nie podlegaja ludzie czestokroc obarczeni wadami genetycznymi
              a zawierajacy zwiazki malzenskie nie tylkow celu wspolnego celebrowania
              posilkow-nie mowiac juz o ludziach ze srodowisk patologicznych-jakos ani
              kosciol,ani prawo NIC przeciwko takim zwiazkom nie maja

              P-77Religie politeistyczne zakladaja istneienie wielu bogów, którzy uzupelniaja
              sie
              wzajemnie i z których zaden indywidualnie nie jest doskonaly. Dlatego nie
              wykluczaja oni istnienia innych bogów. Religia monoteistyczna nie moze, co
              jasne, znawac istnienia innych bogów.
              **************
              -Kr. Z latwoscia mozna sie z tym twierdzeniem rozprawic nawet opierajac sie na
              waszej trojcy rzekomo swietej-coz to bowiem jest jesli nie politeizm???Powiedz
              Zydowi,ze jego bog wystepuje w TRZECH osobach-a zobaczysz co ci odpowie.inna
              sprawa jest zapelnienie niebios cala banda rzekomych swqietych(w czym znowu
              Polaczek pobil niechlubny raczej rekord)-jakiez bowiem zadanie 'wyznacza"
              koscol tym podejrzanym niejednokrotnie INDYWIDUOM???Otoz sprawowanie "opieki"
              np. nad uchronieniem sie przed tasiemcem czy inna niemoca-pod czyim "wezwaniem"
              jest wiekszosc kosciolow,zakonow,czy parafii jesli nie swietych-rego-czym sie
              wlasciwie roznicie od typowo piliteistycznych religii???TOZ TO CZYSTEJ WODY
              POGANSTWO!!!!

              P-77 Bóg jest dla nas za zycia tajemnica, dopiero po smierci w pelni go
              poznamy.
              ************
              ) -Kr. Jestes tego calkiem pewien????A co jesli to Zydzi(wszak macie tego
              samego boga) maja racje???Jesli wlasnie ich religia jest ta prawdziwa???
              Wowczas bez
              odwolania zostaniecie potepieni za oddawanie czci BALWANOM-a wlasnie my-
              ateisci bedziemy wygrani w stosunku do was,jako,ze nie oddajemy NIKOMU czci!!!
              ================
              P-77 Wiesz pewnie o zakladzie Pascala.
              No wiesz, Pascal mial inne zalozenie - nalezy wierzyc w Boga, bo jesli Go nie
              ma to i tak bez znaczenia a jesli jest czeka nas zbawienie albo potepienie. Ty
              prezentujesz nieco cyniczne podejscie - lepiej nie wierzyc i czekac kto ma
              racje.
              **************
              -Kr. Moze i cyniczne,jednak nie prezentuje ZADNEGO podejscia-nie czekam na nic-
              a jesli juz-to znacznie latwiej zaakceptowac mi hinduska wiare w
              reinkarnacje,anizeli katolickie bajania o jakims miejscu gdzie bedzie "placz i
              zgrzytanie zebow"jak to ladnie zauwazyl wasz "zbawiciel"(to dla tych niecnych
              niedowiarkow) oraz w jakies blizej nie sprecyzowane "pomieszczenia Ojca
              Niebieskiego(czemu nie zoltego albo czerwonego)
              *************
              ************

              P-77 Mozesz uscislic jaka technika poslugiwal sie Jezus?
              ************
              -Kr. No,o chodzeniu po wodzie to chyba ptaszki cwierkaly-mozna zalozyc,ze np,
              opanowal technike zwiekszania napiecia powierzchniowego cieczy(jednak nie na
              tyle aby dwu ludzi moglo robic te spacery)
              czy chocby przemiana wody w wino-mozna tego i dzis dokonac za pomoca paru
              sztuczek chemicznych
              podobnie z "rozmnazaniem" pokarmu-a raczej dokladnie z "nakarmieniem" cudownym
              a jakze wielkich rzesz ludzkich(technika skoncentrowanej zywnosci)itd.itd


              P-77 Dla mnie to tylko stwierdzeie faktu. Prawdopodobnie masz racje, ale czy z
              tego,
              ze bliscy uwazali Jezusa za wariata, wynika, ze byl nim rzeczywiscie. Takiego
              Einsteina tez w dzieicnstwie uwazano za idote.
              **********
              -Kr. Jednak Einstein UDOWODNIL,ze nim nie jest-podobnie zreszta przyszlego
              tworce fizyki kwantowej w szkole uwazano za debila,dla ktorego szczytem kariery
              bedzie prowadzenie stacji benzynowej


              P-77 Zdarzylo mi sie zetknac ze swiadectwami ludzi uzdrowionych w cudowny
              sposób.
              *************
              -Kr. ja rowniez idzialem w tv program o przeprowadzaniu skomplikowanych
              operacji bez uzycia anastezjii(nie myli z Anastazja-szczegonie Potocka),bez
              uzycia narzedzi chirurgicznych,golymi rekoma,po ktorej to operacji pacjent
              wtawal rzeski niczym skowronek wiosna,a po zabiegu nie pozostawala nawet blizna-
              i czegoz to dowodzi???Nie mowiac juz o tym,ze kaplani egipscy
              ROWNIEZ "uzdrawiali" ludzi dziesiatkami

              P-77 O wiarygodnosci Biblii jako materialu dowodowego byla juz dyskusja miedzy
              Kaganem
              a Jerzym ,nie ma potrzeby so tego wracac.
              **********
              -Kr. Rowniez nie widze potrzeby powtornego 'walkowania" tematu

              P-77 Jezus nie roscil sobie praw do ziemskiej wladzy w rozmowie z Pilatem
              powiedzial
              zreszta "Królestwo moje nie jest z tego siwata" (J, 18,36)
              **************
              -Kr. natomiast wg Mateusza

              ." (11) Jezusa zas stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadal Mu pytanie:
              Czy Ty jestes królem zydowskim? Jezus odpowiedzial: Tak, Ja nim jestem. "

              -wedlug Marka
              (1)" Zaraz wczesnym rankiem arcykaplani wraz ze starszymi i uczonymi w Pismie i
              cala Wysoka Rada powzieli uchwale. Kazali Jezusa zwiazanego odprowadzic i
              wydali Go Pilatowi. (2) Pilat zapytal Go: Czy Ty jestes królem zydowskim?
              Odpowiedzial mu: Tak, Ja nim jestem"

              -wedlug Lukasza
              " Stwierdzilismy, ze ten czlowiek podburza nasz naród, ze odwodzi od placenia
              po
              • Gość: Kraken Re: Jezus o rodzinie-do P-77-cz 3 IP: *.ipt.aol.com 03.01.03, 18:14
                Cholera znowu urwalo

                P-77 Jezus nie roscil sobie praw do ziemskiej wladzy w rozmowie z Pilatem
                powiedzial
                zreszta "Królestwo moje nie jest z tego siwata" (J, 18,36)
                **************
                -Kr. natomiast wg Mateusza

                ." (11) Jezusa zas stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadal Mu pytanie:
                Czy Ty jestes królem zydowskim? Jezus odpowiedzial: Tak, Ja nim jestem. "

                -wedlug Marka
                (1)" Zaraz wczesnym rankiem arcykaplani wraz ze starszymi i uczonymi w Pismie i
                cala Wysoka Rada powzieli uchwale. Kazali Jezusa zwiazanego odprowadzic i
                wydali Go Pilatowi. (2) Pilat zapytal Go: Czy Ty jestes królem zydowskim?
                Odpowiedzial mu: Tak, Ja nim jestem"

                -wedlug Lukasza
                " Stwierdzilismy, ze ten czlowiek podburza nasz naród, ze odwodzi od placenia
                podatków Cezarowi i ze siebie podaje za Mesjasza - Króla. (3) Pilat zapytal Go:
                Czy Ty jestes Królem zydowskim? Jezus odpowiedzial mu: Tak, Ja Nim jestem."

                Jasnym jest chyba wobec tego,ze ewangelia Jana KLAMIE!!!Ponadto w swietle
                zaznania samego zainteresowanego Pilat nie mogl wydac INNEGO wyroku jak
                ukrzyzowania-to wlasniepotwierdza zalozenie,ze wlasnie Rzymanianie aresztowali
                Jeszu,a brednie na temat "umywania rak" sa pozniejszym wymyslem majacym
                przerzucic odpowiedzialnosc na Zydow-tak jeszcze dla przypomnienia-ta cala heca
                z sanhedrynem nie trzyma sie kupy-bowiem izba ta MIALA PRAWO skazac na smierc
                za bluznierswtwo KAZDEGO Zyda(bez odwolywania sie do jurysdykcji rzymskiej-a
                kara bylo UKAMINOWANIE)-jednak jesli nawet zalozymy,ze Jeszu zostal aresztowany
                przez kaplanow,nalezy rowniez przyjac,ze zostal uznany przez nich za niespelna
                rozumu,i przekazany Pilatowi jako BUNTOWNIK
                **************
                • Gość: Kraken Re: Jezus o rodzinie-do P-77-cz 4 IP: *.ipt.aol.com 03.01.03, 18:16

                  P-77 Wiesz, czesto psy sa bardziej wartosciowe niz ludzie, ale nie w tym rzecz.
                  W
                  Biblii Tysiaclecia jest nastepujace wytlumaczenie tego fragmentu - Jezus mówi
                  najpierw "Jestem poslany tylko do owiec, któe wyszly z domu IZraela" Mt,
                  15,24). Oznacza to, ze przyszedl on jako Mesjasz,
                  **********
                  -Kr. Juz raz wyjasnialem ci,ze nie mial on ZADNEGO prawa do uwazania sie
                  za "Mesjasza",bowiem nie pochodzil w linii PROSTEJ z rodu Dawida

                  P-77 spelnienie obietnicy jaka Jahwe zlozyl Narodowi Wybranemu. Dopiero po
                  zmartwychwstaniu apostolowie mieli oglosic zbawienie calemu swiatu.
                  ***************
                  -Kr. W ktoryj miejscu jest o tym mowa???Dla przypomnienia:
                  "Zaprawde, powiadam wam: Nie zdazycie obejsc miast Izraela, nim przyjdzie Syn
                  Czlowieczy"

                  Chyba jasno powiedziane????

                  P-77 Tak wiec kobieta kananejska chciala skorzystac
                  z laski, która jej w tym momencie nie przyslugiwala,
                  **********
                  -Kr. Rozbawiles mnie do lez-dlaczego niby w TYM momencie laska jej nie
                  przyslugiwala???Wydaje mi sie,ze PRAWDZIWY "zbawiciel" ludzkosci nie powinien
                  dzielic ludzi na TERAZ i POTEM???

                  P-77 ale Jezus uznal, ze jej
                  wiara jest wystarczajaca i pozwolil korzystac z Bozej obietnicy.
                  **************
                  -Kr. Przeciez ona WCALE nie twierdzila,ze w niego wierzy
                  "wolala: Ulituj sie nade mna, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciezko
                  dreczona przez zlego ducha"
                  Synem Dawida okreslila go,gdyz tak go okreslali sami uczniowe-gdzie masz
                  wskazowske,ktora kaze wyciagac ci pochopny wniosek,ze w niego uwierzyla???To
                  Jeszu SAM to powiedzial
                  28 Wtedy Jezus, odpowiadajac, rzekl do niej: Niewiasto, wielka jest wiara
                  twoja ; niechaj ci sie stanie, jak chcesz. I uleczona zostala jej córka od tej
                  godziny...

                  Wedlug mnie to nie tyle jej "wiara" w niego byla wielka,ile MILOSC do dziecka-
                  wiadomo wszak,ze w pragnieniu pomocy swemu dziecku niejeden z samym dialblem
                  podpisalby cyrograf-wybacz,ale ja nie moge traktowac tego inaczej anizeli jako
                  PLUGAWE ZYDOWSKIE SKURWYSYNSTWO "zbawiciela"


                  P-77 -Istotne tu jest wystepowanie pewnych etapów - najpierw przymierze z Noem,
                  potem
                  z Abrahamem, Mojzeszem a wreszcie poprzez ofiar Jezusa ze wszystkimi ludzmi.
                  Nowego przymierza juz nie bedzie az do konca swiata.
                  *************
                  -Kr. A skad niby o tym WIADOMO???Zgodnie wszak z Tora-"mesjasz" NADAL nie
                  przyszedl-hgdzie ta pewnosc,ze to Zydzi sie myla,a nie wy-chrzescijanie???


                  P-77 W tej chwili wszycy jestesmy juz po zakonczeniu wszystkich etapów
                  objawienia,
                  to co wiemy o Bogu powinno nam, zgodnie z nauka Kosciola, wystarczyc do
                  zbawienia.
                  **************
                  -Kr. To znoawu TYLKO kosciol tak twierdzi-czy to aby nie nastepna "parabola"??

                  • Gość: Kraken Re: Jezus o rodzinie-do P-77-cz 5 IP: *.ipt.aol.com 03.01.03, 18:17
                    ==============
                    P-77 Adam i Ewa poprzez swój grzech stracili mozliwosc przebywania z Bogiem.
                    ***************
                    -Kr. Tutaj mam zajebiste watpliwosci-kosciol nauczyl chrzescijan SWOJEGO
                    komentarza-mozna to rowniez odzytac nieco inaczej(mowie o tym obzarstwie Ewy-za
                    co CHWALA jej)-otoz aby nie byc goloslownym
                    " Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie
                    pomarli. (4) Wtedy rzekł wąż do niewiasty: Na pewno nie umrzecie! (5) Ale wie
                    Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg
                    będziecie znali dobro i zło. (6) Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma
                    owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa
                    nadają się do zdobycia WIEDZY(podr. moje)"

                    Moim zdaniem swiadczyc to moze o OGROMNEJ MILOSCI praprzodkow
                    to "stforzyciela"-wszak KAZDE chyba dziecko stara sie w pewnym okresie swego
                    zycia upodobnic do swych rodzicow,ktorzy sa dla niego najwyzszym autorytetem
                    (pomimo niejednokrotnych zakazow)-czy rowniez karalbys w ten sposob jak to
                    uczyniel ten rzekomo "nieskonczenie "milosierny" bog ze swym synem,ktory
                    wiedzion ciekawoscia w wieku kilku lat zapaliby papierosa,aby w ten sposob
                    upodobnic sie do ciebie(o ile palisz)???
                    Ale mniejsza z tym-nie w tym rzecz,lecz ten wlasnie fragment pokazuje
                    NIEDOSTATKI stforcy-wydajac bowiem tenzakaz -albo nie wiedzial,ze zostanie
                    zlamany(wiec NIE JEST wszechwiedzacy).Albo wiedzial o tym oraz zdawal sobie
                    spreawe jakiej KARZE podda rzekomo "Umilowanych" ludzi,ktorych stworzyl wszak
                    na swoje podobienstwo(wraz ze wszystkimi konsekwencjami),a jednak wydal ten
                    zakaz-czyli z gory w swej sadystycznej naturze cieszyl sie na porazke czlowieka
                    (ktory wszak chcial sie tylko do niego upodobnic)-czyli jest po prostu zwyklym
                    psychopata(lecz kosciolowi znacznie wygodniej zwalac CALA wine na czlowieka,aby
                    w ten sposob uzasadnic swoje istnienie,jako swego rodzaju posrednika,choc
                    wszyscy wiemyze z tym "posrednictwem to zwykly KANT)
                    Pojawia sie tutaj nastepna kwestia-CO DO CHUJA ROBIL SZATAN W RAJU????Wszak
                    podobno po morderczej i przegranej walce z bogiem zostal z niego wygnany i
                    stracony do "piekiel"!!!!A moze Lucifer(dla przypomnienia-imie to
                    oznacza "niosacego SWIATLO") WCALE nie przegral tej walki???Moze byl remis???I
                    MOC jego jest co najmniej ROWNA mocy boskiej???A czasem nawet ja PRZEWYZSZA???
                    Jak bowiem wytlumaczycobecnosc "szatana" w tej scisle zastrzezonej i pilnie
                    strzezonej strefie??? "???Idac dalej tym tropem smialo mozna zalozyc,ze bog
                    kiepskim jest majtrem,bo znowu zrobil cos,co "wymklo" mu sie spod kontroli-ergo-
                    NIE WSZYSTKO co bog tworzy jest z zalozenia "dobre"-wiec ponownie wniosek
                    nasuwa sie jeden-NIE MOZE BYC BOGIEM!!!!
                    Jest jeszcze inna sciezka-moze szatan jest bytem calkowicie od boga
                    niezaleznym i podobnie jak on JEST OD ZAWSZE????Znowu chujowo to wyglada-gdyz
                    wynika z tego,ze bog nie jest JEDEN!!!!


                    P-77 Czlowiek o wlasnych silach moze tekst biblijny interpetowac róznie,
                    dopiero
                    Duch Swiety moze pomóc odnalezc wlasciwy sens.
                    **************
                    -Kr. Wez i powiedz mi-jak w koncu wyglada ta "trzecia" osobistosc-wszyscy sie
                    na nia powoluja,ale NIKT jej nie widzial(w przeciwienstwie do dwu pierwszych
                    osob)-skoro dzieki temu 'duchowi" odnajdujesz WLASCIWY sens tych bejek-zechciej
                    oswiecic mnie niegodnego jak "to cos" dziala???Jak wyglada???czy ma jakies
                    stale miejsca i godziny urzedowania???Moze w kosciele.podczas "tego widowiska"
                    dla ubogich duchem(wszak ponosc ICH bedzie "krolestwo"-nie badz egoista i
                    podziel sie swymi doswiadczeniami w tym wzgledzie!!!

                    > -Kr. Ales ty naiwny-CZLOWIEKOWI(przez DUZE"C") nie jest potrzebny ani bog,ani
                    > szatan,bowiem jak powiedzial jeden ze starozytnych filozofow "czlowiek
                    zawiera w sobie zarowno pierwiastek boski,jak i demoniczny,i tyko od niego
                    samego
                    > zalezy,ktory wezmie w nim gore"-z moich jednak obserwacji wynika,ze w
                    > kosciolach chrzescijanskich gore bierze wlasnie ten demoniczny,ze szczegolnym
                    > upodobaniem rzymskiego papy
                    =============
                    P-77 Trudno mi dyskutowac z ostatnie teza, jednak wierze w to, ze wszyscy
                    ludzie z
                    natury sa dobrzy.
                    **********
                    -Kr. CZYZBY????Zaproponuj wiec swemu biskupowi czy proboszczowi,aby sprzedal
                    swe samochody oraz okazale rezydencje(ze zbytem chyba nie bedzie
                    problemow),zamieszkal w skromnym M-3,zaczal jezdzic pospolitym najtanszym
                    samochodem,a uzyskane pieniadze(wszak ponoc sa tylko "marnoscia tego swiata")
                    przeznaczyl na jakis zacny cel,powiedzmy,na tworzenie miejsc pracy na terenie
                    parafii czy diecezji(chocby w postaci robot publicznych na roboty porzadkowe-
                    WSZYSCY skorzystaliby na tym)-A ZOBACZYSZ CO CI ODPOWIE!!!!A wszak sami siebie
                    skurwysyny stawiaja za wzor!!!!


                    > > Szczesliwego Nowego Roku!
                    > ***********
                    > -Kr. NAWZAJEM-i wszystkich pozostalych-nie zmarnuj ich na nikomu
                    niepotrzebnych
                    > (poza klerem) modlitwach
    • Gość: * Re: Jezus o rodzinie IP: *.proxy.aol.com 03.01.03, 20:15
    • Gość: P-77 Re: Jezus o rodzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.03, 10:38
      Drogi Krakenie!
      Trudno mi odniesć się do wszystkich kwestii, które poruszyłeś. Pozwolę sobie
      jednak poruszyć parę spraw.
      Najpierw co do Bożego zakazu jedzenia owoców z drzewa poznani dobra i zła. Otóż
      Bóg obdarzył ludzi wolną wolą a więc tym samym uczynił ich niezależnych od
      siebie. To swoiste samoograniczenie Boga - nie ingeruje on w nasz proces
      decyzyjny. Adam i Ewa byli wolni, ale wybrali grzech.
      Co do Ducha Świętego. To jasne, że jest on niewidzialny i działa poprzez owoce.
      Trudno piwedzieć dlaczego Bóg wybrał akurat naród żydowski i dlaczego Jezus
      przyszedł najpierw do tego narodu jako jego MEsjasz a potem Ewangelia dotarła
      do innych ludzi. Widocznie to kwestia łaski, której nie jesteśmy w stanie pojąć.
      Pozdr.
      • Gość: Kraken Re: Jezus o rodzinie IP: *.ipt.aol.com 05.01.03, 20:11
        Gość portalu: P-77 napisał(a):

        > Drogi Krakenie!
        > Trudno mi odniesć się do wszystkich kwestii, które poruszyłeś. Pozwolę sobie
        > jednak poruszyć parę spraw.
        > Najpierw co do Bożego zakazu jedzenia owoców z drzewa poznani dobra i zła.
        Otóż
        >
        > Bóg obdarzył ludzi wolną wolą a więc tym samym uczynił ich niezależnych od
        > siebie. To swoiste samoograniczenie Boga - nie ingeruje on w nasz proces
        > decyzyjny. Adam i Ewa byli wolni, ale wybrali grzech.
        **************
        -Kr. To kosciol tak to interpretuje-ja rozumiem to zupelnie inaczej!!!


        > Co do Ducha Świętego. To jasne, że jest on niewidzialny i działa poprzez
        owoce.
        ***********
        -Kr. ??????Skad wiec wiesz,ze to akurat "duch" swiety,a nie jego
        przeciwieniostwo????
        >
        > Trudno piwedzieć dlaczego Bóg wybrał akurat naród żydowski i dlaczego Jezus
        > przyszedł najpierw do tego narodu jako jego MEsjasz a potem Ewangelia dotarła
        > do innych ludzi. Widocznie to kwestia łaski, której nie jesteśmy w stanie
        pojąć
        **************
        -Kr. O>K>-mialem trudny dzien-ROZWESELILES mnie-dzieki
        > .
        > Pozdr.
        • Gość: French Re: Jezus o rodzinie IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 07.01.03, 07:20
          P-77: (...)
          Najpierw co do Bożego zakazu jedzenia owoców z drzewa poznani dobra i zła.
          Otóż Bóg obdarzył ludzi wolną wolą a więc tym samym uczynił ich niezależnych od
          siebie. To swoiste samoograniczenie Boga - nie ingeruje on w nasz proces
          decyzyjny. Adam i Ewa byli wolni, ale wybrali grzech.
          Kr. To kosciol tak to interpretuje-ja rozumiem to zupelnie inaczej!!!
          F: Obdarzyl ich praktycnie nieograniczona wolna wola, ale ograniczonym rozumem.
          Podobnie jak "uwolniono" niewolnikow w USA czy chlopow panszczyznianych w
          Polsce: dano im formalna wolnosc, ale bez srodkow umozliwiajacych korzystanie z
          niej. Jehowa byl jak zwykle okrutny, dla A i E: dal im wolna wole, ale nie
          wytlumaczyl im dobrze, jak maja z niej korzystac, zostawil ich wiec SWIADOMIE
          na pastwe Szatana, bowiem jako wszechwiedzacy wiedzial dobrze, czym to sie
          skonczy... :(

          P-77: Co do Ducha Świętego. To jasne, że jest on niewidzialny i działa poprzez
          owoce.
          -Kr. ??????Skad wiec wiesz,ze to akurat "duch" swiety,a nie jego
          przeciwienistwo????
          F: Np. Lucyfer?

          P-77: Trudno piwedzieć dlaczego Bóg wybrał akurat naród żydowski i dlaczego
          Jezus przyszedł najpierw do tego narodu jako jego MEsjasz a potem Ewangelia
          dotarła do innych ludzi. Widocznie to kwestia łaski, której nie jesteśmy w
          stanie pojąć
          -Kr. O>K>-mialem trudny dzien-ROZWESELILES mnie-dzieki .
          F: Mie zas nie za bardzo. Co to za laska, ktora skazuje albo samego siebie
          (masochizm), albo, jeszcze gorzej, kogos innego (sadyzm)na cierpienia i
          tortury?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka