rekontra
30.04.06, 15:44
Najsztub:
- A gdyby się pani dowiedziała, z jakichś szeroko zakrojonych badań
czytelniczych, że większość czytelników kupuje „Gazetę” dla tego,
co jest do niej dołączane?
– Byłabym potwornie zawiedziona. Bo dla mnie największa przyjemność w
robieniu „Gazety” jest wtedy, kiedy od czasu do czasu możemy dać na pierwszą
stronę duży artykuł o Afryce, albo kiedy piszemy o Kubie, i zawsze byłam
ciekawa, jak na to reagują czytelnicy.
czy ktokolwiek z dotkniętych michnikozą może mi wskazac artykuł na pierwszej
stronie wyborczej o Kubie? duży artykuł o problemach Afryce ?
www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1503&Itemid=48&limit=1&limitstart=2
ale to na marginesie wywiadu. Łuczywo mało politycznie poprawnie, powołuje
się na polskość koncernu :)
"Tym się różnimy od Axela Springera. Okazało się, że Agora, nasz polski
koncern ..... "
takie słowa w ustach jełropejki? kiedyż to ostatni raz powoływała się na
polskość koncernu. To był jej pierwszy raz? Dobrze, że Axel nie jest ani
Hansem ani Ulrichem. oj by sobie poużywała redaktorka.
A tak to o Dzienniku powiedziała z pogardą TAKI "produkt".
jakie jeszcze myslątka chciała przekazać czytelnikom przekroju?
Adam od ran jest nieobliczlny powiedziała redaktórka, a patriotyzm
Kaczynskich jest fałszywy, nie rozumieją rzeczy które rozumie każdy idiota,
słowo "układ" jest dla paranoików.
słyszałem wyypowiedź o reprezentowaniu interesów KPP, ale czy ktokolwiek
kwestionował patriotyzm Łuczywo?
Łuczywo na Kubę. Albo do wód, leczyć skołatane nerwy.
ps. artykuł sprzed dwóch tygodni, FK tak jak i UW, jak i Michnik, jak i giewu
pada. Forum kraj opanowały fobie i obsesje tych, dla których najczarniejszym
dniem w zyciu był ten, w którym mazowiecki przegrał w pierwszej turze z
Tymińskim.
Nie wypominając wieku pani redaktor na;leży napisac, że jezęli ten fakt
polityczny, demokratyczny fakt polityczny porażki mazowieckiego z Tyminskim
był najczarniejszym dniem Pani łuczywo, to żylismy i żyjemy w różnych
Polskach. Polityka histopryczna jest dramatycznie potrzebna dla pani Ł.
Byleby ta polityka historyczna nie była w wydaniu Kersten z tego numeru, czy
Łubieńskiego.