Heros i czerwone postPZPRowskie karły. Dygresja na

30.04.06, 16:39
marginesie jutrzejszego pochodu LEWIZNY

"Jestem rzymskim katolikiem narodowości polskiej. Więcej nic nie mam panom do
powiedzenia". Takie słowa w dniu 5 listopada 1948r., skierował do sędziów
Wojskowego Sądu Rejonowy w Warszawie Kazimierza Pużaka. Odmawiając składania
zeznań dodał jeszcze tylko zdanie: "Dla człowieka stojącego nad grobem jak ja,
byłoby śmiesznym i patologicznym zjawiskiem odwoływać cokolwiek ze swego życia".
Dziś, 30 kwietnia mija 56 rocznica jego męczeńskiej śmierci w więzieniu Rawiczu.

Kim był?
Urodził się 26 sierpnia 1883r. w Tarnopolu (na Podolu, w zaborze austriackim).
Syn Wojciecha - murarza i Marceli z Chrycynów. Tam ukończył wyższe gimnazjum.
Po maturze wstąpił na wydział prawa Uniwersytetu Lwowskiego, lecz studiów nie
skończył. W 1904r. został członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej. Gdy w
1905r. zabór rosyjski ogarnęła rewolucja, Pużak porzucił studia we Lwowie i
nielegalnie wyjechał do Kongresówki. Zakładał koła PPS, pracował w Wydziale
Bojowym PPS organizującym zamachy na rosyjskich dygnitarzy. Gdy w roku 1906 w
PPS nastąpił rozłam, stworzył wraz z grupą Józefa Piłsudskiego i kolegami z
Organizacji Bojowej PPS - Frakcję Rewolucyjną. Po klęsce rewolucji większość
działaczy PPS wyjechała do Galicji. Był jednym z nielicznych, którzy
pozostali w zaborze rosyjskim. Strzegł PPS przed prowokatorami i
demoralizacją. W 1909 r. wykonał wyrok na zdrajcy i prowokatorze Tarantowiczu.
Pużaka aresztowano 3 VI 1911r. w Łodzi. Po dwuletnim śledztwie został skazany
na karę 8 lat ciężkich robót i na osiedlenie się na Syberii po odbyciu kary.
Karę odbywał m. in. W najcięższym wiezieniu Rosji - twierdzy szlisselburskiej.
W celach twierdzy panował półmrok, mury były wilgotne, więźniów zakuwano w
kajdany. Ze Szlisselrburga Pużak został zwolniony w wyniku rewolucji lutowej
1917r.
Pużak wrócił do Polski w październiku 1918 r. Jako czołowy działacz PPS
sprzeciwiał się gwałtownym robotniczym akcjom antyrządowym w obawie przed
narażeniem Polski na wojnę domową i zagrożeniem niepodległości Polski.
Odrzucał możliwość współpracy z komunistami. Oskarżany był o prawicowość. Od
1919 do 1935r. był posłem na sejm II RP, od 1919r. członkiem Rady Naczelnej
PPS, od 1921r. sekretarzem CKW PPS.
Gdy w 1920 r. Armia Czerwona zbliżała się do Warszawy, PPS wzięła udział w
tworzeniu Rządu Obrony Narodowej opartym na współdziałaniu wszystkich
nierewolucyjnych partii. Został wiceprzewodniczącym Wydziału Wojskowego PPS,
który miał wesprzeć wysiłki dowództwa armii. Na początku sierpnia 1920 roku
objął również funkcję wiceprzewodniczącego Robotniczego Komitetu Obrony
Warszawy, późniejszego Robotniczego Komitetu Obrony Niepodległości.
W czasie powstań śląskich organizował i wysyłał na Śląsk byłych bojowników
oraz młodzież z PPS do prowadzenia dywersji przeciwko Niemcom. Często bywał w
Zagłębiu Dąbrowskim i Katowicach dla udzielenia rad i pomocy walczącym
powstańcom. W 1921 roku został wytypowany do zorganizowania Głównego Komitetu
Opieki na Powstańcami w Sosnowcu i werbowania ochotników do powstania.
Wiosną 1939 roku PPS, podobnie jak inne stronnictwa, domagało się utworzenia
reprezentującego różne siły polityczne rządu obrony narodowej. Wrzesień 1939
roku Pużak spędził w Warszawie. Organizował Robotnicze Bataliony Obrony
Warszawy. Jeszcze przed upadkiem Warszawy na propozycję gen. Tokarzewskiego
wszedł obok: Niedziałkowskiego, Rataja, Korbońskiego, Zaremby, Nowodworskiego
i Michałowicza, do Rady Politycznej - zaplecza Służby Zwycięstwu Polski. Pużak
włączył się od początku do pracy w SZP. Pełniąc jedną z głównych ról w
podziemiu, starał się skupić wokół ZWZ - AK i rządu emigracyjnego w Londynie,
jak najliczniejsze siły. Od lutego 1940 roku był przewodniczącym Politycznego
Komitetu Porozumiewawczego, przekształconego w 1943 roku na Krajową
Reprezentację Polityczną, a w marcu 1944 r. na radę Jedności Narodowej.
Mianowany w maju 1944 r. następcą emigracyjnego prezydenta, odmówił wyjazdu z
Polski. Pużak nie brał udziału przy podejmowaniu decyzji o rozpoczęciu
Powstania Warszawskiego. Jako przewodniczący Rady Jedności Narodowej, decyzje
tę oceniał krytycznie, zaakceptował ją ex post. Przebywał z Komendą Główną AK.
W nocy z dnia 26 na 27 sierpnia 1944r. wraz z Komendą wycofał się ze Starówki,
przechodząc kanałami do Śródmieścia. Po powstaniu znalazł się m.in. w Piotrkowie.
27 marca 1945 roku NKWD aresztuje Pużaka - przewodniczącego RJN, Jana
Stanisława Jankowskiego - delegata rządu i wicepremiera na kraj, gen. Leopolda
Okulickiego - ostatniego komendanta Armii Krajowej. Następnego dnia
aresztowani zostają Antoni Pajdak (PPS-WRN), Stanisław Jasiukowicz, Kazimierz
Kobylański, Zbigniew Stypułkowski i Aleksander Zwierzyński ze Stronnictwa
Narodowego, Józef Chaciński i Feliks Urbański ze Stronnictwa Pracy, Adam Bień,
Kazimierz Bagiński i Stanisław Mierzwa ze Stronnictwa Ludowego oraz Eugeniusz
Czarmowski, Stanisław Michałowski ze Zjednoczenia Demokratycznego. 18 VI 1945
r. rozpoczął się "proces szesnastu". Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego
Związku Radzieckiego. 21 VI 1945 r. Pużak został skazany na półtora roku
więzienia pod zarzutem nieujawnienia władzom radzieckim faktu ukrycia przez AK
stacji radiowych oraz zapasów broni i amunicji. Na podstawie amnestii wrócił
do Polski w końcu 1945 roku. Nie brał udziału w życiu publicznym. Stosunki
towarzyskie utrzymywał tylko ze starymi przyjaciółmi. Pełen goryczy i
doznanych krzywd pisał pamiętniki. "Wspomnienia 1939-1945" opublikowano w
1977r., w paryskich "Zeszytach Historycznych".
W maju 1947 roku Kazimierz Pużak został przez "rodaków" aresztowany w
Warszawie pod zarzutem utrzymywania łączności z emigracją polityczną w
Londynie, zwłaszcza z Tomaszem Arciszewskim, prezydentem emigracyjnym. Proces
toczył się w dniach w dniach 5 - 19.11.1948r. Wraz z Pużakiem sądzono innych
przywódców PPS-WRN (T. Szturm de Sztrema, J. Dzięgielewskiego, F.
Misiorowskiego, L. Cohna oraz W. Krawczyka).
W trakcie rozprawy Pużak nie przyznał się do winy i pomimo wezwań sędziów
uchylił się od złożenia zeznań, odmawiając sadowi prawa do jego sądzenia.
Skazany został na 10 lat więzienia. Poddany torturom zmarł 30 kwietnia 1950 r.
w więzieniu w Rawiczu, oficjalnie z powodu "ogólnego wyczerpania". Miał 67
lat. Pochowano go 5 maja w nocy na cmentarzu katolickim na Powązkach w
Warszawie, tylko przy udziale najbliższej rodziny.
W małżeństwie z Jadwigą z Bohuszewiczów (zmarła 11.11.1974 roku w Warszawie w
wieku 86 lat - działaczka społeczna) miał Pużak dwie córki: Marię i Zofię. W
1996 r. Aleksander Kwaśniewski pośmiertnie odznaczył Kazimierza Pużaka Orderem
Orła Białego. Rodzina zdecydowanie odmówiła przyjęcia odznaczenia z rąk
Kwaśniewskiego.

Taki jest rodowód człowieka o lewicy, a zarazem POLSKIEGO PATRIOTY.

A jaki jest WASZ rodowód?

Jesteście sierotami po KPP, KPZU i KPZB organizacjach stricte agenturalnych,
działających za sowiecki pieniądze i realizujących politykę wschodniego
zbrodniarza. Duża część z waszych idoli zawdzięcza dalsze życie sanacyjnej
Polsce, która przechowała ich w więzieniach. Nie możecie też stworzyć legendy
dla tych, których Josif Dżugaszwili wysłał na wieczną czerwoną wartę tuż przed
wybuchem II wojny światowej. Tak jak Ernst Rohm nie jest antynazistowskim
męczennikiem.
Gdy "Polacy" znów stali się potrzebni do realizacji polityki kremlowskiego
satrapy, powyciągał "patriotów" przeszkolonych w NKWD i zrzucił na polską
ziemię. Partia Pachołków Rosyjskich rozpoczęła swoje funkcjonowanie od
skrytobójczych mordów we własnym gronie i donoszenia na siebie do Gestapo.
Zupełnie tak, jak tworzy się organizacja mafijna.
W cieniu sowieckich bagnetów i we współpracy z NKWD rozpoczęliście rządy
terroru w priwiślańskim kraju. Wasze intencje doskonale oddają słowa
Władysława Gomułki z 1945 r.: "Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy (...)
Zniszczymy wszystkich bandytów reakcyjnych bez skrupułów. Możecie jeszcze
krzyczeć, że leje się krew
    • nielubiegazety2 Heros i czerwone postPZPRowskie karły. Część II 30.04.06, 16:40
      Wasze intencje doskonale oddają słowa Władysława Gomułki z 1945 r.: "Władzy raz
      zdobytej nie oddamy nigdy (...) Zniszczymy wszystkich bandytów reakcyjnych bez
      skrupułów. Możecie jeszcze krzyczeć, że leje się krew narodu polskiego, że NKWD
      rządzi Polską, lecz to nie zawróci nas z drogi". Tego człowieka próbowaliście i
      nadal próbujecie kreować na tzw. polskiego patriotę. Rozpoczęło się krwawe
      nadzorowanie Polski przez Bieruta, Bermana, Radkiewicza, Różańskiego, Karlinera,
      Zarakowskiego i zaczynającego karierę Jaruzelskiego. Ten sprzedawczyk, rzekomo
      polski patriota, ścigał w powiecie piotrkowskim i radomszczańskim, żołnierzy
      innego wielkiego Polaka, kpt. Stanisława Sojczyńskiego - "Warszyca", żołnierza
      AK, dowódcy Konspiracyjnego Wojska Polskiego.

      Miesiąc po procesie przywódców PPS-WRN odbył się w Warszawie zjazd
      zjednoczeniowy czerwonej hołoty. Narodziła się PZPR. Jak KPP, jak PPR z
      sowieckiego nadania i pod sowiecką kuratelą.
      Do samego końca PZPR była wyłącznie przybudówką KPZR, realizującą politykę
      Wielkiego Brata. Każdy z I sekretarzy KC PZPR miał tyle pozwolenia na udawanie
      polskości w radzieckiej prowincji, między Bugiem i Odrą, ile przydzielił mu
      rezydujący w Moskwie GenSek. Dokładnie tylko tyle ile cierpiący na zatwardzenie,
      siedzący i rozmyślający na kremlowskim sraczu, aktualny władca Imperium Zła.
      Realizował tyle polskości, ile było na przydzielonej radzieckiej licencji.
      Następczyni PZPR czyli SDRP nie mogła powstać inaczej, jak za przemycone do
      Polski pieniądze KGB. Po 1989 r. postkomuniści ukuli sobie nową dewizę: "Kasy
      raz zdobytej nie oddamy nigdy."

      Członkowie i sympatycy SLD z przybudówkami!!!
      Takie są Wasze prawdziwe korzenie. Nie uciekniecie od nich. Przypominam to w
      przeddzień 1-majowego pochodu wszystkim sympatykom Kwaśniewskiego i Millera,
      Oleksego i Olejniczaka, Jaruzelskiego i Rakowskiego, Urbana i Kiszczaka,
      Passenta i KTT. Łączy Was jedno: smród moskiewskiego wychodka, w którym rodziła
      się Wasza Partia i z którym jesteście związani pępowiną hańb.
      A jutro ….
      Won na pochód - święcić 1 Maja :)))))))
    • camille_pissarro Re: Heros i czerwone postPZPRowskie karły. Dygres 30.04.06, 16:51
      Mozna byłoby wspomniec o Lidii Ciołkoszowej, Janu Józefie Lipskim ale czy te
      nazwiska wraz z tym prezentowanym w watku przewodnim robia jakies wrazenie na
      forumowych hunwejbinach polskiej lewicy ??Nie bo to pokolenie AK ( akronim
      bynajmniej nie zwiazany z Armia Krajowa ale z Aleksandrem Kwasniewskim ), które
      widzi tylko swoj lub partyjny , partykularny interes...
    • nurni dokladnie tak 01.05.06, 02:25
      "Do samego końca PZPR była wyłącznie przybudówką KPZR, realizującą politykę
      Wielkiego Brata. Każdy z I sekretarzy KC PZPR miał tyle pozwolenia na udawanie
      polskości w radzieckiej prowincji, między Bugiem i Odrą, ile przydzielił mu
      rezydujący w Moskwie GenSek."

    • nielubiegazety2 Cisza? :))) Żaden wyznawca św. Judasza nie broni 01.05.06, 10:31
      postPZPRowskich karłów?
      • nurni Re: Cisza? :))) Żaden wyznawca św. Judasza nie br 01.05.06, 13:53
        nielubiegazety2 napisał:

        > postPZPRowskich karłów?

        Nie wiadomo co robic...
        Z jednej strony dobrze byloby sie odciac z drugiej nie bez kozery jaruzelski
        straszyl konsekwencjami (upadna aureole) jesliby kto zechcial dolaczyc do
        oskarzen przeciwko niemu.

        Uszy po sobie.
Pełna wersja