maymonides
08.05.06, 18:39
W związku z objęciem zaszczytnej funkcji wicepremiera i ministra edukacji
przez p. Romana Giertycha pozwolę sobie na przypomnienie pewnego epizodu z
jego twórczości pisarskiej, która - jak mówi przysłowie - jest lustrem w
którym odbija się dusza pisarza...
Niemcy po 1933r. też żałowali, że nie przeczytali dzieła p. Adolfa Hitlera
pt. "Mein Kampf" wtedy, kiedy posiadanie co najmniej jednego egzemplarza nie
było jeszcze wymagane prawem.
Toteż chciałbym zaprezentować faszystowską książkę p. wicepremiera
zatytułowaną "Lot orła" (okładka: www.lideria.pl/img_big/15639.jpg )
Jestem zdania, że jej uważna lektura pozwoli na przewidzenie z dużą
dokładnością kierunku polityki ministerstwa edukacji na najbliższe lata.
Oto jej fragment:
"W dniu 11 listopada 1998 roku szedłem w manifestacji zorganizowanej przez
Młodzież Wszechpolską. Pół tysiąca młodych ludzi karnym szeregiem wyszło z
dziedzińca na Wawelu i przeszło przez Stary Rynek, ulicą Floriańską, aż wresz
cie stanęło przed Pomnikiem Grunwaldzkim. Wchodząc na Rynek młodzież zaczęła
skandować: "Wielka Polska", "Wielka Polska". Potężne hasło rozległo się wśród
pradawnych kamienic. Przechodnie i turyści spoglądali na idących trochę jak
na obudzonych śpiących rycerzy, którzy wyszli z gór. Miało się wrażenie,
jakby tych pięciuset chłopców stanowiło jakiś relikt, burzący dobre samopoczu
cie mieszkańców królewskiego niegdyś miasta oraz licznie przebywających tu
turystów. Przed samymi drzwiami restauracji u Wierzynka, gdzie wybite zostały
ostatnio herby Lions Ciub i Rotary Ciub rozległo się gromkie skandowane hasło
"Wiel-ka Pol-ska - Ka-to-li-cka". Była to największa manifestacja narodowa od
roku 1939. Chłopcy z Młodzieży Wszechpolskiej na drugi dzień poszli do szkół,
czy na Uniwersytet. W mieście życie toczyło się jak gdyby nigdy nic. Miałem
wrażenie, że tłumy przechodzące przez krakowski rynek nie zdają sobie sprawy
z tego, że pod pozorem coraz bardziej liberalnych zmian w Polsce, narasta
jednak coraz silniejszy nurt całkiem odmienny od panującej poprawności
politycznej. Tych kilkuset młodych ludzi nie stanowiło grupki epigonów
kończącej się epoki, ale awangardę która przyniesie Polsce odmienną
rzeczywistość w rozpoczynającym się XXI wieku. W historii naszego kraju
zawsze istniały okresy, w których Ruch Narodowy był silny, a później
następował czas jego osłabienia. Ta przemienność dziejów Ruchu Narodowego
jest cechą omalże charakterystyczną dla siły politycznej, która w Narodzie
Polskim istniała od początku."