kajachr 16.11.05, 14:02 przytuliłabym się najchętniej mocno i zapomniała o całym świecie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kobieta_na_pasach Re: eh... 16.11.05, 14:26 kajachr napisała: > przytuliłabym się najchętniej mocno i zapomniała o całym świecie... ale tu nie ma za bardzo do kogo. Odpowiedz Link Zgłoś
khaki3 Re: eh... 16.11.05, 14:34 Nawet gdyby bylo do kogo to czy odpowiadal by wymaganiom ow osobnik do przytulania? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: eh... 16.11.05, 14:34 khaki3 napisała: > Nawet gdyby bylo do kogo to czy odpowiadal by wymaganiom ow osobnik do > przytulania? je obojetne. aby bylo cieple:) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: eh... 16.11.05, 14:36 zasadniczo, czasem są takie dni, że większość mogłaby okazać się odpowiednia:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: eh... 16.11.05, 14:38 kajachr napisała: > zasadniczo, czasem są takie dni, że większość mogłaby okazać się odpowiednia:) a co na to mąż? Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: eh... 16.11.05, 14:40 e, to czysta teoria:) -- a mąż też ludz i z całą pewnością tez czasem przytuliłby głowę w jakąkolwiek pierś, byle ciepła była:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: eh... 16.11.05, 14:41 kajachr napisała: > e, to czysta teoria:) > -- > a mąż też ludz i z całą pewnością tez czasem przytuliłby głowę w jakąkolwiek > pierś, byle ciepła była:) przeciez napisalas,ze masz meza. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: eh... 16.11.05, 14:43 bo mam. ale czy zbrodnią jest, kiedy się czasem pragnie i myśli, że przytuliłoby się do kogokolwiek, nie myśląc o nikim personalnie, żeby tylko być blisko?:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: eh... 16.11.05, 14:45 kajachr napisała: > bo mam. > ale czy zbrodnią jest, kiedy się czasem pragnie i myśli, że przytuliłoby się do> kogokolwiek, nie myśląc o nikim personalnie, żeby tylko być blisko?:) nie wiem, ja tak nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: eh... 16.11.05, 14:47 a ja czasem mam. i to nic nie musi znaczyć, moi drodzy:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: eh... 16.11.05, 15:00 kajachr napisała: > a ja czasem mam. > i to nic nie musi znaczyć, moi drodzy:) a jednak cos znaczy. jakas niezaspokojona potrzeba w dziecinstwie. misia mialas? Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: eh... 16.11.05, 15:06 żeby jednego:) po prostu przytulanie to taka bardzo bezpieczna chwila, taka mmmmmm...:) co ja będę dużo gadać, jak ktoś lubi to zrozumie:) Odpowiedz Link Zgłoś
raduch Re: eh... 16.11.05, 14:40 kobieta_na_pasach napisała: > kajachr napisała: > > > zasadniczo, czasem są takie dni, że większość mogłaby okazać się odpowied > nia:) > > a co na to mąż? On wtedy to jest ta mniejszość? Odpowiedz Link Zgłoś
raduch Re: eh... 16.11.05, 14:49 kajachr napisała: > on nigdy nie jest w mniejszości. To szczęśliwy facet jest. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: eh... 16.11.05, 14:41 poza tym, my kobiety mamy do przytulania zgoła inne podejście:) dla nas to może być świętość, akt piękna sam w sobie...:) a facet? czy facet to rozumie:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: eh... 16.11.05, 14:42 kajachr napisała: > poza tym, my kobiety mamy do przytulania zgoła inne podejście:) > dla nas to może być świętość, akt piękna sam w sobie...:) > a facet? czy facet to rozumie:) on rozumie to jednoznacznie: przytulasz sie - czyli chcesz sie kochac. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: eh... 16.11.05, 14:36 eee, no własnie:( a tak miło byłoby się zapomnieć, nie słyszeć, nie widzieć, niczego nie czuć poza tym jedynym, najmilszym w świecie ciepełkiem drugiego ciała...eh, jeszcze kilka godzin i będę się zapominać tak długo jak się da...:) Odpowiedz Link Zgłoś