Gość: Moryc
IP: *.elnk.dsl.gtei.net
20.10.01, 21:01
Co to za glupia historia z tym immunitetem poselskim. Jeden posel-oszust ucieka
za granice i nic mu mie mozna zrobic, inny jezdzi po pijanemu i nie mozna mu
sprawdzic alkocholu we krwi, i.t.d. Ja wiem ze ta zasada zostala uchwalona
jeszcze przed druga wojna swiatowa, ale nic jej nie usprawiedliwia w 21 wieku.
Ja mysle ze konstytucja przewiduje rownosc WSZYSTKICH obywateli wobec prawa a
nie ze niektorzy podlegaja prawu tylko wedlug widzimisie swoich kolegow.
Poniewaz nie ma szans aby poslowie sami zmienili to prawo ktore im daje prawa
inne niz reszcie obywateli, rzecznik praw obywatelskich powinien zaskarzyc taka
ustawe do Sadu Najwyzszego. W kraju w ktorym mieszkam (USA) nie ma obywateli
ktorzy nie moga byc sadzeni i jak wiadomo musieli odpowiadac przed sadem liczni
poslowie i senatorowie jak rowniez Prezydent Stanow Zjednoczonych.
Panowie poslowie obudzcie sie! Albo jest demokracja albo czasy komuchy gdy
partyjni dygnitarze byli niedotykalni (przynajmniej za oszustwa kryminalne).
Ciekaw jestem co mysla o tym uczestnicy Forum, ktorych pozdrawiam,
Jerzy M.