Dodaj do ulubionych

Aforyzm na czasie

19.05.06, 11:10
"Gdy się wcześniej nie było ostrożnym, a później tego żałuje, sam żal nie
wystarczy."

Z Han-szy waj-czuanu
Obserwuj wątek
    • acho Inne, też na czasie: 19.05.06, 11:16
      Jedenaste - Nie donoś.
    • rodzynka.sardynka Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 16:29
      Człowiek to homo
      A więc nigdy nic
      nie wiadomo.

      Na podstawie zapisków poety
    • rodzynka.sardynka Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 16:50
      Z tego, iż ktoś o cnotach rozprawia,
      nie można wnosić, że sam cnoty posiadł.

      Konfucjusz
    • ave_duce Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 16:56
      rodzynka.sardynka napisała:

      > "Gdy się wcześniej nie było ostrożnym, a później tego żałuje, sam żal nie
      > wystarczy."
      >
      > Z Han-szy waj-czuanu


      Aforyzmy to lśniące wśród mroków latarnie.

      (chińskie)


      :P

      ')
      • rodzynka.sardynka Powtórzę, by zapamiętać 19.05.06, 17:11
        "Aforyzmy to lśniące wśród mroków latarnie."

        Aforyzm podrzuciła Ave
    • acho Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 16:59
      Platon, Obrona Sokratesa:

      Sokrates:
      - [...] człowiek, który naprawdę walczy w obronie słuszności, a chce się choć czas jakiś ostać, musi
      koniecznie wieść żywot prywatny, a nie publiczny".

      :-)
      • rodzynka.sardynka Na aforyzm Acho 19.05.06, 17:17
        Czyż jedynie urząd piastując można rządy sprawować ?

        też chińskie
    • rodzynka.sardynka Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 17:33
      Minęli się na tej samej trasie.
      Jeden donosił w górę, drugi w dół.

      W.Brudziński
      • krykucha Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 17:59
        Na tym świecie
        pewne są tylko
        śmierć i podatki.

        /Benjamin Franklin/
    • krykucha Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 17:39
      Gdyby wszyscy politycy mówili jedynie o sprawach, na których się znają, byłoby
      o wiele ciszej na świecie.

      autor: Groucho Marx
      =============================
    • pink.freud Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 18:15
      "Pierwszy człowiek, który rzucił obelgą zamiast kamieniem, był twórcą podstaw cywilizacji."
      Freud, Zygmunt:)
    • henryk.log Aforyzm na czasie.. 19.05.06, 18:21
      Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i
      nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.

      >DEZYDERATA<
      • joannabarska Kisiel... 19.05.06, 18:41
        Historia niby się powtarza, ale jej regularność jest dla ludzi widoczna dopiero
        post factum, nie w trakcie stawania się.
        Władza, która chce zarządzać wszystkim, dziwi się, gdy pociągają ją do
        odpowiedzialności za wszystko.
        Kościół ma nabożeństwa, więc świeckość też musi mieć swoje obchody i święta.
        Nie ma tego dobrego, co by na złe nie wyszło.
        Wolność ma swoje wady, niewola ma swoje zalety. Wszystko zależy od gustu i
        przyzwyczajeń "użytkownika".
        Nie przywołujmy wciąż imienia Ojczyzny - może ona się kiedyś nas wyrzeknie?
        Gdy upadło powstanie, Wokulski wziął się do zarabiania pieniędzy. Powiodło mu
        się, lecz bohaterem narodowym nie został po dziś dzień. A szkoda.
        Najtrudniej zbić argumenty kogoś mówiącego nie na temat.
        Cynizm ratuje prawdę, obłuda ją podcina.
        Prawda bywa najkosztowniejszym ze złudzeń.
        Pieniądze szczęścia nie dają, lecz każdy chce to sprawdzić osobiście.
        Życie męczy, ale czy śmierć przyniesie ulgę? Ludziom nie spieszno do odpowiedzi
        na to pytanie.
        Tchórz musi udawać odwagę. Odważny nie musi.
        Życie jest wstępem do śmierci.
        (Stefan Kisielewski)

        "Chcieliście Polski? No to ja macie. Skumbrie w tomacie, pstrąg." K.I.GAŁCZYŃSKI
      • rodzynka.sardynka Re: > dezyderata < 19.05.06, 23:06
        Tak mi dopomóż ...

        Ale czyje to życzenie ?
        • henryk.log Re: > dezyderata < 19.05.06, 23:11
          rodzynka.sardynka napisała:

          "Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można
          znaleźć w ciszy."
          • rodzynka.sardynka Re: > dezyderata < 19.05.06, 23:14
            ani rodzynka ani sardynka tego nie napisała
            tylko na czyjeś życzenie obiecała
            • henryk.log ..tylko.. 19.05.06, 23:33
              ...Jeno wyjmij mi z tych oczu szkło bolesne obraz dni,
              Które czaszki białe toczy przez płonące łąki krwi.
              Jeno odmień czas kaleki, zakryj groby płaszczem rzeki,
              Zetrzyj z włosów pył bitewny, tych lat gniewnych czarny pył...
              • rodzynka.sardynka Re: ..tylko.. 19.05.06, 23:37
                i zawsze z wdziękiem
                ale się nie wyrzeknę
    • basso.buffo Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 19:01
      Jan Izydor Sztaudynger:
      "Ssać umieją z wszystkich cycy -
      gdy z nich dobrzy politycy."

    • krykucha Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 19:04
      W polityce głupota nie stanowi przeszkody.
      Napoleon Bonaparte
      • jul_jul Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 20:09

        Bywają dwa rodzaje ministrów finansów: jedni odchodzą w hańbie, a drudzy - we
        właściwym czasie.

        James Callaghan
    • ave_duce Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 20:47
      Ludzie ograniczeni a przy tym fanatycy stanowią plagę ludzkości.
      Biada państwu,
      w którym tacy ludzie mają władzę.
      Są nietolerancyjni i pozbawieni wszelkich skrupułów. Uważają, że cały świat
      kłamie, a tylko oni mówią prawdę.

      Mikołaj Gogol
      • henryk.log Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 20:48

        • henryk.log Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 20:50

          • emeryt.z.mojrzeszowa Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 21:30


            • henryk.log emeryta.z.mojrzeszowa Aforyzm na czasie... 19.05.06, 21:43
              Było cymbalistów wielu,
              Ale żaden z nich nie śmiał zagrać przy Jankielu
              (Jankiel przez całą zimę nie wiedzieć gdzie bawił,
              Teraz się nagle z głównym sztabem wojska zjawił).
              Wiedzą wszyscy, że mu nikt na tym instrumencie
              Nie wyrówna w biegłości, w guście i w talencie.
              Proszą, ażeby zagrał, podają cymbały,
              Żyd wzbrania się, powiada, że ręce zgrubiały,
              Odwykł od grania, nie śmie i panów się wstydzi;
              Kłaniając się umyka; gdy to Zosia widzi,
              Podbiega i na białej podaje mu dłoni
              Drążki, którymi zwykle mistrz we struny dzwoni;
              Drugą rączką po siwej brodzie starca głaska

              I dygając: "Jankielu, mówi, jeśli łaska,
              Wszak to me zaręczyny, zagrajże Jankielu,
              Wszak nieraz przyrzekałeś grać na mym weselu?"
              Jankiel nieźmiernie Zosię lubił, kiwnął brodą
              Na znak, że nie odmawia; więc go w środek wiodą,
              Podają krzesło, usiadł, cymbały przynoszą,
              Kładą mu na kolanach, on patrzy z rozkoszą
              I z dumą; jak weteran w służbę powołany,
              Gdy wnuki ciężki jego miecz ciągną ze ściany,
              Dziad śmieje się, choć miecza dawno nie miał w dłoni,
              Lecz uczuł, że dłoń jeszcze nie zawiedzie broni.
              Tymczasem dwaj uczniowie przy cymbałach klęczą,
              Stroją na nowo struny i probując brzęczą;

              Jankiel z przymrużonymi na poły oczyma
              Milczy i nieruchome drążki w palcach trzyma.
              Spuścił je, zrazu bijąc taktem tryumfalnym,
              Potem gęściej siekł struny jak deszczem nawalnym;
              Dziwią się wszyscy lecz to była tylko proba,
              Bo wnet przerwał i w górę podniosł drążki oba.
              Znowu gra: już drżą drążki tak lekkimi ruchy,
              Jak gdyby zadzwoniło w strunę skrzydło muchy,
              Wydając ciche, ledwie słyszalne brzęczenia.
              Mistrz zawsze patrzył w niebo czekając natchnienia.
              Spójrzał z góry, instrument dumnym okiem zmierzył,

              Wzniosł ręce, spuścił razem, w dwa drążki uderzył,
              Zdumieli się słuchacze... (...)
              Brzmi Polonez Trzeciego Maja! Skoczne dźwięki
              Radością oddychają, radością słuch poją,
              Dziewki chcą tańczyć, chłopcy w miejscu nie dostoją
              Lecz starców myśli z dźwiękiem w przeszłość się uniosły,
              W owe lata szczęśliwe, gdy senat i posły
              Po dniu Trzeciego Maja, w ratuszowej sali
              Zgodzonego z narodem króla fetowali;
              Gdy przy tańcu śpiewano: "Wiwat Król kochany!
              Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany!"

              Mistrz coraz takty nagli i tony natęża,
              A wtem puścił fałszywy akord jak syk węża,
              Jak zgrzyt żelaza po szkle przejął wszystkich dreszczem
              I wesołość pomięszał przeczuciem złowieszczem.
              Zasmuceni, strwożeni, słuchacze zwątpili,
              Czy instrument niestrojny? czy się muzyk myli?
              Nie zmylił się mistrz taki! on umyślnie trąca
              Wciąż tę zdradziecką strunę, melodyję zmąca,
              Coraz głośniej targając akord rozdąsany,
              Przeciwko zgodzie tonów skonfederowany;
              Aż Klucznik pojął mistrza, zakrył ręką lica
              I krzyknął: "Znam! znam głos ten! to jest Targowica!"
              • rodzynka.sardynka A o mrówkach i Telimenie 19.05.06, 23:12
                aforyzm jeszcze dłuższy
                i nielicznym znany
                • henryk.log A o mateczniku, inwokacji czy też.. 19.05.06, 23:27
                  Pawana(ie) na śmierć Infantki..
                  • rodzynka.sardynka A kto w mateczniku siedział ? 19.05.06, 23:33
                    oprócz brunatnego
                    • henryk.log A kto.. 19.05.06, 23:39
                      A kto, a kto?
                      Dzieciątko małe,
                      Dajcie Mu chwałę
                      Na ziemi.
                      Leży Dzieciątko
                      Jako jagniątko.
                      A gdzie, a gdzie?
                      W Betlejem mieście,
                      Tam się pośpieszcie,
                      Znajdziecie.
                      Jak Go poznamy,
                      Gdy Go nie znamy,
                      Jezusa?
                      Podło uwity,
                      Nie w aksamity,
                      Ubogo.
                      Wół, osioł ziewa,
                      Parą zagrzewa.
                      A jakoż?
                      Klęcząc, padając,
                      Chwałę oddając
                      Przy żłobie.
                      Anieli grają,
                      Wdzięcznie śpiewają;
                      A co, a co?
                      Niech chwała będzie
                      Zawsze i wszędzie
                      Dzieciątku.
                      Królowie jadą
                      Z wielką gromadą.
                      A skąd, a skąd?
                      Od wschodu słońca
                      Szukają końca
                      Zbawienia.
                      Skarb otwierają,
                      Dary dawają.
                      A komu?
                      Wielcy królowie,
                      Możni panowie
                      Dzieciątku.
                      Pójdźcie kapłani,
                      Do tej to stajni,
                      A proście:
                      Niech w rękach waszych
                      A ustach naszych
                      Bóg rośnie.
                      Pójdź, miła młodzi
                      Jezus się rodzi
                      W stajence,
                      Dary-ć przynosi,
                      Rączki podnosi
                      Dziecięce.
                      Pójdźcie, panienki,
                      Do tej stajenki,
                      Klęknijcie.
                      Wasz ulubieniec
                      Da rajski wieniec,
                      Dziękujcie.
                      • rodzynka.sardynka Re: A kto.. 19.05.06, 23:43
                        Upór
                        Człowiek się rodzi,
                        choć mu to szkodzi.

                        Stanisław J.Lec
                        • henryk.log A...........................(nie daję już rady;P) 19.05.06, 23:48
                          ..Nie śmiej się bratku z czyjego przypadku
                          boś przypadkiem bratku sam śmiechu wart..
            • ave_duce Re: Aforyzm na czasie 20.05.06, 05:02
              emeryt.z.mojrzeszowa napisał:

              >
              >

              Bardzo mądry ten aforyzm, very!

              ;)
    • rodzynka.sardynka Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 23:16
      Wybrano go jako mniejsze zło, ale ludzie rosną!


      W.Brudziński
      • krykucha Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 23:28
        Polityk jest odpowiedzialny za statek, nie za fale. A.Lincoln
        • rodzynka.sardynka Odpowiedzialność 19.05.06, 23:32
          Ale za żonglowaniem i bezpieczne sterowanie na wzburzonych falach ?
          • ave_duce Re: Odpowiedzialność 20.05.06, 05:08
            Polska. Bałtyk. Mgła. Trałowiec P-iS płynie i nagle oko wypatruje słabe
            światełko. Światełko mruga morsem:
            - Zmieńcie kurs o 10° w lewo.
            Na okręcie zawrzało - odpowiadają:
            - To wy zmieńcie kurs.
            Znowu światełko:
            - Sugerowana zmiana kursu 11° w lewo.
            - Tu trałowiec IV RzeczyPiSpolitej, z Najwyższym Majestatem na pokładzie,
            żądamy: zmieńcie kurs!
            - Zmieńcie kurs o 12° w lewo.
            - Mówi Prezydent IV RP: - Nie zmienimy kursu!
            - Jak sobie chcecie. Latarnik.


            ;)
    • krykucha Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 23:37
      Lekarz nie ma żadnych danych, aby zostać ministrem.

      Z.Freud
      • rodzynka.sardynka lekarz czasem ma złote ręce 19.05.06, 23:40
        Wystarczy, że poseł nie wypowiada żadnych poglądów, tylko hałasuje i głosuje.

        Engels

        To w zastępstwie, bo coś błyskotliwego o ministrach sobie w połowe tylko
        przypominam
        • krykucha polityczne 19.05.06, 23:46
          Georg Christoph Lichtenberg:

          Wszystkie słabe rządy opierają się na tym, że kneblują mądrzejszej części
          narodu usta.
          • rodzynka.sardynka kneblują ? 19.05.06, 23:48
            Oto jak nas, biednych ludzi,
            Rzeczywistość ze snu budzi.


            BOY
        • krykucha demokracja wg pana Ch. 19.05.06, 23:50
          Winston Churchill:

          Stwierdzono, że demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć
          wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu.

          It has been said that democracy is the worst form of government except all the
          others that have been tried. (ang.)
          • rodzynka.sardynka Re: demokracja wg pana Ch. 19.05.06, 23:56
            A może objawi się talent ?
          • tojajurek Przestroga. 19.05.06, 23:59
            Jak byś się nie kręcił - dupa i tak z tyłu.

            (zasłyszane)
    • jola_iza Re: a może być wierszyk? 19.05.06, 23:59
      Hymn polskiego żołnierza na pustyni

      Dobrze się czasem
      bawić kutasem:
      mając pięć palców
      na swe usługi,
      wspominasz dupy
      jedną po drugiej...
      To bardzo odświeża
      polskiego żołnierza!

      czyjeż to, ach czyjeż?
    • for3stu Re: Aforyzm na czasie 19.05.06, 23:59
      miales chamie zloty rog,
      miales chamie czapke z pior...
      • tojajurek Może coś z klasyki 20.05.06, 00:04
        Żałowała żaba żółwia,
        Że w skorupie ciągle siedział -
        Ch*j ci w d*pę stara ku*wo -
        Grzecznie żółw jej odpowiedział.

        I. Krasicki (podobno)
    • henryk.log A jesliśmy już wyluzowni.... 20.05.06, 00:09
      Chcąc Nie Chcąc

      Chcąc Nie Chcąc


      łamiesz mostek
      u źródła

      nie pytasz czy boli

      kantem raniąc
      zsuwasz maskę
      brudnego uśmiechu

      wygładzone ramię
      zatapiasz we włosach

      jeszcze jeden
      ruch gry
      twardo cofasz

      brak mi tchu

      - wybacz

      > z sieci<
    • krykucha Nie aforyzm ale jak najbardziej na czasie 20.05.06, 00:13
      Autor niestety nieznany:

      Biopaliwa

      Stoi na stacji lokomotywa,
      która ma jeździc na biopaliwach.

      Chciałaby jechać, ale nie może,
      bo to po pierwsze wypada drożej,
      po drugie, skutkiem jakichś przekrętów,
      w kraju brak kilku biokomponentów,
      a jak sie kupi je z zagranicy,
      to bedą stratni polscy rolnicy,
      po trzecie spalin sklad tak sie zmienia,
      ze wzrosną wokól zanieczyszczenia,
      po czwarte jazda ma wplyw szkodliwy
      na biedny silnik lokomotywy...

      Takich zagrozen jest ze czterdzieści.
      Sam nie wiem, co sie w nich jeszcze mieści.

      Lecz chocby przyszlo ekspertów tysiąc,
      a kazdy gotów nie tylko przysiąc,
      lecz takze dowieśc w uczonych pracach,
      ze ta ustawa sie nie oplaca,
      to ją ochoczo przeglosowali
      znaczną wiekszością Wysokiej Sali
      zlobbingowani nasi poslowie,
      co klopot mają z olejem... w glowie.
      • henryk.log Re: Nie!!.. :-))))))))))))))))))))))))))))))) n/t 20.05.06, 00:26
    • read1 Re: Aforyzm na czasie 20.05.06, 00:22
      Nie wystraczy mieć reaktor, wirówki też są potrzebne.

      sychyłkowo-perskie
    • jola_iza Re: I tego samego 20.05.06, 00:30
      Mistrzyni życia, Historio,
      zachciewa ci się psich figlów:
      zza kraty podgląda Orion,
      jak siedzimy razem na kiblu.

      Opowiadasz mi stare kawały
      i uśmiechasz się, na wpół drwiąca,
      i tak kiblujemy pomału -
      ty od wieków, ja od miesiąca.

      O Nieśmiertelna, skądże
      ta skłonność do paradoksów,
      i powiedz mi - czy to mądrze
      całemu światu krew popsuć?

      Bo skoro na całym świecie,
      jak nie wojna, to stan wojenny -
      Historio, powiedz mi przecie:
      po diabła tu kiblujemy?
    • krykucha Nie aforyzm, ale zawsze w PKP na czasie 20.05.06, 00:51
      Pośpieszny


      Poranek wczesny
      Jadę pospiesznym
      Wprost do Warszawy
      Załatwiać sprawy

      Pociąg o czasie
      Ja w drugiej klasie
      Wagon się kiwa
      Piję trzy piwa

      Łódź Niciarniana
      W pęcherzu zmiana
      Pęcherz nie sługa
      A podróż długa

      Ruszam z tej racji
      Do ubikacji
      Kto zna koleje
      Wie, jak się leje

      To, co trzęsie się
      W Los Angelesie
      Formę osiąga
      W polskich pociągach

      Wyciągam łapę
      Podnoszę klapę
      Biada mi biada
      Klapa opada

      Rzednie mi mina
      Trza klapę trzymać
      Łokieć, kolano
      Trzymam skubaną

      Celuję w szparkę
      Puszczam Niagarkę
      Tryska kaskada
      Klapa opada

      Fatum złowieszcze
      Wszak wciąż szczę jeszcze
      Organizm płynną
      Spełnia powinność

      Najgorsze to, że
      Przestać nie może
      Toczę z nim boje
      Jak Priam o Troję

      Chcę się powstrzymać
      Ratunku ni ma
      Pociąg się giba
      A piwo spływa

      Lecę na ścianę
      Z mokrym organem
      Lecąc na drugą
      Zraszam ją strugą

      Wagonem szarpie
      Leję do skarpet
      Tańcząc Czardasza
      Nogawki zraszam

      O, straszna męko
      Kozak, flamenco
      Tańczę, cholera
      Wzorem Astair'a

      Miota mną, ciska
      Ja organ ściskam
      Wagon się chwieje
      Na lustro leję

      Skład się zatacza
      Ja sufit zmaczam
      Wszędzie Łabędzie
      Jezioro będzie

      Odtańczam z płaczem
      La Kukaraczę
      Zwrotnica, podskok
      Spryskuję okno

      Nierówne złącza
      Buty nasączam
      Pociąg hamuje
      Drzwi obsikuję

      I pasażera
      Co drzwi otwiera
      Plus dawka spora
      Na konduktora

      Resztka mi kapie
      Na skrót PKP
      Wreszcie pomału
      Brnę do przedziału

      Pasażerowie
      Patrzą spod powiek
      Pytania skąpe
      Gdzie pan wziął kąpiel?

      "Warszawa, Boże!
      Nareszcie dworzec!
      Chwilo szczęśliwa
      Na peron spływam

      Walizkę trzymam
      Odzież wyżymam
      Ach, urlop błogi
      Od fizjologii

      Ulga bezbrzeżna
      Pociąg odjeżdża
      Rusza maszyna
      Hen w dal
      Po szczy...
      Po szynach.

      autor anonimowy
    • marouder "Przyjdzie lodowiec.. 20.05.06, 00:54
      ..i to bedzie nasz pokrowiec."

      Edward Stachura

      rodzynka.sardynka napisała:

      > "Gdy się wcześniej nie było ostrożnym, a później tego żałuje, sam żal nie
      > wystarczy."
      >
      > Z Han-szy waj-czuanu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka