warka_strong
22.05.06, 11:49
"Premier Kazimierz Marcinkiewicz w wywiadzie pod tytułem "Polska nie jest antysemicka" dla poniedziałkowego wydania włoskiej gazety "Corriere della Sera" (...) Komentując skład koalicji, szef polskiego rządu powiedział: "Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma".
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3361603.html
Szkoda tylko, że Pan Marcinkiewicz zdaje się całkowicie zapominać o tym, że ma jeszcze nad sobą faktycznego szefa rządu - J. Kaczyńskiego. To on decyduje o tym, co ma lubić Marcinkiewicz. Na skład obecnej koalicji wpływ Marcinkiewicza był przecież zerowy. Czyżby zatem nie pdobały mu się kaprysy jego szefa? Jeśli tak, to Panie Kazimierzu - droga wolna. Każdemu zawsze wolno zwolnić się z pracy.