Dodaj do ulubionych

Benedkt 16 - papież antylustrator?

26.05.06, 09:57
Ciekawe. Było o arogancji sędziów, a nie było o tym że trzeba stanąć w
prawdzie, bo prawda wyzwoli.
Czyżby miało na to wpływ jego biografia? Sam w HJ, wszyscy wokół w
Wehrmachcie, SS, Gestapo itd. Trudno potępić swoje społeczeństwo i naród,
nawet jeśli samemu ma sie inne zdanie. Dlatego sytuacja Benedykta z młodości
przypomina mi sytuację księży agentów w Polsce. Dlatego tak dobrze rozumie
UBeków i nie ma ochoty stawać w prawdzie?
Obserwuj wątek
    • swansea Re: Benedkt 16 - papież antylustrator? 26.05.06, 10:05
      ????

      o jejku?? rozłam!! ogłośmy schizme!!!
      a pamiętasz może cytat z Ewangelii "kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci
      kamieniem"???

      co do zaściankowości polskiej - jakaś kobieta w TV: jestem zawiedzona. nasz
      papierz by się zatrzymał a on sobie tak przejechał..

      czy ktoś może posprzątać słomę w Polsce???

    • pandada he he jesteście marginesem 26.05.06, 10:07
      już nawet katolicki konserwatysta (nawet wsparty pozycją "namiestnika Chrystusa na ziemi( wam nie odpowiada.

      I bardzo dobrze. Módlcie się do papieża Łysiaka i idżcie w kąt.
      A że Kościół przy okazji osłabiacie, to też mnie nie boli.
      • loppe Re: he he jesteście marginesem 26.05.06, 10:59
        od 1941 członkowstwo HJgnd było obowiązkowe
        członkowstwo w bezpiece było nieobowiązkowe
        • pandada Re: he he jesteście marginesem 26.05.06, 12:51
          członkowstwo w PiS też nie jest obowiązkiem
    • loppe Re: Benedkt 16 - papież antylustrator? 26.05.06, 10:51
      Członek Hitlerjugend to nie szpicel bezpieki. Do Hjgnd zapisano wszystkich
      młodzieniaszków w Niemczech wtedy, hurtem, nie było nawet potrzeby
      indywidualnej rozmowy - Ratzinger został zapisany z całym seminarium, grupowo
      • swansea Re: Benedkt 16 - papież antylustrator? 26.05.06, 10:57
        > Członek Hitlerjugend to nie szpicel bezpieki. Do Hjgnd zapisano wszystkich
        > młodzieniaszków w Niemczech wtedy, hurtem, nie było nawet potrzeby
        > indywidualnej rozmowy - Ratzinger został zapisany z całym seminarium, grupowo

        prawda...

        ale osądy można wydawać bez żadnej wiedzy - walczył znaczy zły i moralnie jest
        na opak..

        wielu będzie bazować na takim stereotypie.. oj wielu

        atb
      • pandada się tylko bawili 26.05.06, 10:57
        "Jedną z popularnych "gier" w które na manewrach grali członkowie HJ był odpowiednik współczesnej gry w zdobywanie flagi. Gra ta zazwyczaj odbywała się bez reguł (poza zakazem zabijania i okaleczania) i kończyła się brutalną bijatyką z udziałem nawet najmłodszych członków HJ, w ten sposób uczono ich odpornosci na ból i bezwzgledności w dążeniu do celu wyznaczonego przez ich dowódców"

        pl.wikipedia.org/wiki/Hitlerjugend
        • rydzyk_fizyk Re: się tylko bawili 26.05.06, 10:58
          I Benek uznał że woli jednak zabawy z seminarium?
      • kropek_oxford W seminarium i grupowo to juz do Wehrmachu; 26.05.06, 11:00
        obrona przeciwlotnicza. W HJ byl juz w podstawowce :)))
    • zgryzik1 Re: Benedkt 16 - papież antylustrator? 26.05.06, 10:59
      chciałbym usłyszeć z ust Papieża,że ten obóz to hańba dla ludzkości, i chociaż
      słowo o wstydzie (choćby wstydzie człowieka - nie koniecznie Niemca). Nie musi
      mówić tylko o hitlerowcach - może dodać inne totalitaryzmy - ale jeżeli
      ograniczy się smutku czy żalu, to lepiej nich ZMILCZY !
    • loppe Re: Benedkt 16 - papież antylustrator? 26.05.06, 11:02
      Jakoś o tym nie ma u nas info, a Józef Ratzinger mówił: w 1943 r. wszyscy
      seminarzyści z naszego seminarium zostali wcieleni do artlerii
      przeciwlotnieczej w Monachium. Miałem 16 lat, służbe w armii odbywałem ponad
      rok, do wrzesnia 1944r.
      • janbezziemi Re: Benedkt 16 - papież antylustrator? 26.05.06, 11:05
        Doswiadczenia życiowe obecnego papieża pozwalają mu trzezwo spojrzec na sprawę
        tzw.lustracji.
        • loppe Re: Benedkt 16 - papież antylustrator? 26.05.06, 11:09
          Nie wiem co przez to rozumiesz. J.Ratzinger mówi prawdę o sobie sam z siebie.

          Kapusie ukrywają zaś że donosili, zatem lustracja służy tu odkryciu prawdy.
      • monikaannaj Re: Benedkt 16 - papież antylustrator? 26.05.06, 11:22
        Gdzie u was nie ma o tym info? Bo u nas jest.
    • po_godzinach Re: Benedkt 16 - papież antylustrator? 26.05.06, 11:17
      " nie ma ochoty stawać w prawdzie?"

      ???

      Prawda to jest świadomość, że każdy człowiek to tak dobro, jak i zło, i że
      każdy z nas jest grzeszny i winny.

      Prawda to uznanie, ze nad upadkiem człowieka nalezy pochylić się ze smutkiem,
      nie triumfem. Każdy z nas bowiem kiedyś upadł.

      Taka prawda wyzwala.

      • niepoprawnypolitycznie u celnika Mateusza 26.05.06, 11:23
        Jezus sie zatrzymał. A celnik się nawrócił i wyrównał krzywdy. Kobieta przy
        studni nie została potępiona, lecz nawróciła się.
        Jeżeli po wyjeździe papieża pojawią sie wyznania Pieronków, Malińskich i
        Czajkowskich, to będzie to znaczyło, że słowa papieża trafiły "w punkt". Ja
        jednak spodziewam sie chóru potępiającego Isakowicza-Zaleskiego za arogancję i
        bełkotu w Gazecie Szmacianej, że przecież papież wybaczył. więc ręce precz od
        UBeków.
        • po_godzinach Re: u celnika Mateusza 26.05.06, 11:33
          Ja słowa:
          "Wierzymy, że Kościół jest święty, ale są w nim ludzie grzeszni. Trzeba
          odrzucić chęć utożsamiania się jedynie z bezgrzesznym. Jak mógłby Kościół
          wykluczyć ze swej wspólnoty ludzie grzesznych? To dla ich zbawienia Chrystus
          wcielił się, umarł i zmartwychwstał. Trzeba więc uczyć się szczerze przeżywać
          chrześcijańską pokutę" - powiedział Benedykt XVI.

          Podkreślił, że "trzeba unikać aroganckiej pozy sędziów minionych pokoleń, które
          żyły w innych czasach i innych okolicznościach". "Potrzeba pokornej szczerości,
          by nie negować grzechów przeszłości, ale też nie rzucać lekkomyślnie oskarżeń
          bez rzeczywistych dowodów, nie biorąc pod uwagę różnych ówczesnych
          uwarunkowań" - dodał Ojciec Święty."

          rozumiem właśnie tak, jak napisałam.

          Kwestia "winy" to kwestia pomiędzy człowiekiem a Bogiem, który jest jedynym
          sędzią.
          Kwestia karania czynów to kwestia między człowiekiem i człowiekiem. Czynów
          udowodnionych i z uwzględnieniem wszelkich okoliczności objaśniających
          popełnienie czynu.

          To się rozróżnia: kara za popełniony czyn a osądzenie i odrzucenie człowieka
          dlatego, że ten czyn popełnił. Właśnie dlatego, że nikt nie jest bez winy.

          • don.kichote Re: u celnika Mateusza 26.05.06, 11:38
            po_godzinach napisała:

            > Właśnie dlatego, że nikt nie jest bez winy.

            Chyba się mylisz. Ci od Rydzyka i Macierewicza - są!
            • po_godzinach Re: u celnika Mateusza 26.05.06, 11:39

              > > Właśnie dlatego, że nikt nie jest bez winy.
              >
              > Chyba się mylisz. Ci od Rydzyka i Macierewicza - są!


              Chcieliby :)
              Marzenie ściętej głowy.
          • niepoprawnypolitycznie nie potępiam Pieronka 26.05.06, 11:43
            ani nawet Czajkowskiego. tylko nie chcę ich oglądać jako moralne autorytety.
            Gdyby na początku lat 90-tych wystąpili i powiedzieli prawdę, to myslę, że
            nawet (prawie) nikt nie chciałby oglądać ich teczek. Nawet dzisiaj, jeśli po
            wizycie papieża powie, że donosił na Popiełuszkę i że mu wstyd nie będzie
            potępiany.

            Ale żeby pojednać się, przebaczyć (to akurat nie ja, tylko pokrzywdzeni),
            przyjąć trzeba wiedzieć za co. To tak jak z pojednaniem polsko-ukraińskim.
            Trzeba policzyć zamordowane wioski, rozprute brzuchy ciężarnych matek i
            rozstrzelane dzieci.Potem można przebaczyć (lub nie), ale nie można przebaczyć
            w ciemno.
            Tak samo nie można w ciemno powiedzieć "zapominamy o wszystkich UBekach" i
            niech sobie siedzą w episkopacie, Gazecie Wyborczej, czy telewizjach. Nie.
            Jezus nikogo nie potępił, ale nie "ułaskawiał" w ciemno. Łaska jest dana darmo,
            ale trzeba ją przyjąć. Tak samo z UBekami. Łaska i przebaczenie jest armo, ale
            trzeba ją przyjąć - czyli stanąć w prawdzie i świetle. Czego życzę Pieronkom,
            Malińskim, Maleszkom, czy Niezabitowskim.
            • po_godzinach a za co miałbyś potępiać Pieronka? 26.05.06, 11:52
              i w ogóle - kto dał ci prawo do potępiania kogokolwiek?

              Potępiać mozna wyłącznie czyny.

              "nie chcę ich oglądać jako moralne autorytety."

              A musisz ich ogladać?
              Czy to, ze ktoś (Pieronek) dla ciebie autorytetem nie jest daje ci prawo, abyś
              mówił innym ludziom, kto ma być dla nich autorytetem? Czy to nie zbytnia pycha?

              "Gdyby na początku lat 90-tych wystąpili i powiedzieli prawdę"

              Jaka "prawdę" miał powiedziec Pieronek? Taką, jaką ty chciałes usłyszeć? Czy to
              nie zbytnia pycha?

              "> Ale żeby pojednać się, przebaczyć (to akurat nie ja, tylko pokrzywdzeni),
              > przyjąć trzeba wiedzieć za co. To tak jak z pojednaniem polsko-ukraińskim.
              > Trzeba policzyć zamordowane wioski, rozprute brzuchy ciężarnych matek i
              > rozstrzelane dzieci.Potem można przebaczyć (lub nie), ale nie można
              przebaczyć
              > w ciemno."

              To jest twoja opinia. Ja tego nie potrzebuję. Nie jestem księgową Pana Boga.
              Przebaczanie odbywa się w sercu, nie w biurze rachunkowym.

              "Tak samo nie można w ciemno powiedzieć "zapominamy o wszystkich UBekach"

              Nikt nie mówi o zapominaniu, bo pamietać trzeba.
              Mówimy o wybaczaniu win.
              Mozna pamietać, a mimo to wybaczyć.

              "Czego życzę Pieronkom,
              > Malińskim, Maleszkom, czy Niezabitowskim."

              Tutaj mogę ci tylko współczuć.

              To, co piszę, piszę z punktu widzenia chrześcijanina, wiem więc, że nie są to
              argumenty, które do ciebie dotrą.


              • krystian71 bladzisz corko, ty tego wcale nie piszesz z punktu 26.05.06, 12:01
                widzenia chrzescianina , ale z punktu widzenia malego ubeka, ktoremu cos przy
                okazji obilo sie o uszy, gdy kazali mu kazania ksiedza notowac
                Warunkiem przebaczenia sine qua non , jest szczere wyznanie win, zal za grzechy
                i jesli to mozliwe zadoscuczynienie.
                Chrystus nie wybaczal w ciemno, wrecz przeciwnie, wielokroc straszyl strasznym
                losem jaki czeka niepoprawnych grzesznikow a zwlaszcza zgorszycieli publicznych.
                Chrystus wybaczyl nawet lotrowi na krzyzu!
                Ale tylko jednemu! Temu , ktory wyznal swoje winy i ich zalowal.
                Kurcze co za wysyp domoroslych teologow po dwutygodniowych kursach z poradnika
                mlodego agitatora
                • po_godzinach nie tobie to sądzić 26.05.06, 12:01
                  • krystian71 nie musze, to widac golym okiem 26.05.06, 12:09
                    zreszta nie pierwszy raz twoje wywody, dokladnie takie same czytam, przy okazji
                    wpadki nastepnego agenta.
                    Zmien skrypt, ten sie zdezaktualizowal,jego autorzy nie zauwazyli,ze od 16 lat
                    religii ucza w szkolach i juz wyroslo pare pokolen,co maja to w malym palcu
                    A seminarium zorganizuj dla redaktorow GW.,jesli swoj strach przed lustracja
                    probuja zakryc chrzesciansk argumentacja
              • niepoprawnypolitycznie Re: a za co miałbyś potępiać Pieronka? 26.05.06, 12:06
                > i w ogóle - kto dał ci prawo do potępiania kogokolwiek?
                no przecież piszę, że nie potępiam, kłopoty z rozumieniem tekstu?. A prawo do
                potępiania? Ma każdy skrzywdzony. Czy czyny, czy osoby? Hitler ze Stalinem
                fajni goscie byli, tylko czyny mieli słabe. Tu (jako skrzywdzony) POTĘPIAM ich.
                Ja im nie wybaczam. Wybaczenie pozostawiam tym, którzy mają siłę im wybaczyć
                (np. Bogu).

                > A musisz ich ogladać?
                Co włączę telewizor to Pieronek, albo Czajkowski. Ostatnio jakby mniej.

                > Jaka "prawdę" miał powiedziec Pieronek? Taką, jaką ty chciałes usłyszeć?
                Taką, że był donosicielem. Taką małą szują.

                > Nikt nie mówi o zapominaniu, bo pamietać trzeba.
                > Mówimy o wybaczaniu win.
                > Mozna pamietać, a mimo to wybaczyć.
                Ale, żeby wybaczyć, trzeba wiedzieć CO JEST DO WYBACZENIA. Gdy nie wiesz co,
                nie możesz wybaczyć.

                > To, co piszę, piszę z punktu widzenia chrześcijanina, wiem więc, że nie są to
                > argumenty, które do ciebie dotrą.
                Też Cię lubię :), a zwłaszcza Twoje chrześcijańskie podejście: UBeków lubię i
                im wybaczam, adwersarzy obrażam.
                • po_godzinach Re: a za co miałbyś potępiać Pieronka? 26.05.06, 12:16
                  :)))

                  No dobra, napiszę jeszcze raz, już bez złośliwości :)

                  Papiez nie może potępić Hitlera, bo to może uczynic jedynie Bóg. Może natomiast
                  potępić to, co Hitler robił. Potępiając człowieka uzurpowałby sobie boskie
                  prawo.
                  Dlatego powiedział, że Kościół to są ludzie grzeszni.

                  "> Ale, żeby wybaczyć, trzeba wiedzieć CO JEST DO WYBACZENIA. Gdy nie wiesz co,
                  > nie możesz wybaczyć."

                  Tak. Do wybaczania jest popełniony czyn. Czy jednak nalezy "liczyć rozprute
                  brzuchy"? A po co?

                  Tak to rozumiem i tyle.
                  • niepoprawnypolitycznie I juz jesteśmy blisko :) 26.05.06, 12:24
                    > Papiez nie może potępić Hitlera, bo to może uczynic jedynie Bóg.
                    Zgadzam się i nie oczekuję potępienia przez papieża ani Hitlera, ani UBeków.

                    > Tak. Do wybaczania jest popełniony czyn. Czy jednak nalezy "liczyć rozprute
                    > brzuchy"? A po co?

                    Były, nawet w tej dyskusji trafne argumenty - Jezus przebaczył na krzyżu
                    łotrowi - ale jednemu, nie wszystkim łotrom świata. Bo łotr wyznał, że jest
                    grzeszny i przyjął łaskę od Jezusa.
                    Tak samo z TW - muszą wyznać swój grzech, a będzie im wybaczone (w swerze
                    społecznej). Więc muszą stanąć w prawdzie.

                    Tak to widzę, i tyle.
                    • po_godzinach Re: I juz jesteśmy blisko :) 26.05.06, 12:34
                      > Zgadzam się i nie oczekuję potępienia przez papieża ani Hitlera, ani UBeków.

                      :)

                      > Tak samo z TW - muszą wyznać swój grzech, a będzie im wybaczone (w swerze
                      > społecznej). Więc muszą stanąć w prawdzie.

                      Ja to rozumiem - takie oczekiwanie, aby grzesznik publicznie się pokajał. To
                      pozwoli widzom lepiej się poczuć. Pozwoli mieć satysfakcję. Czy jednak pozwoli
                      wybaczyć?

                      Mogę powiedzieć tylko we własnym imieniu: ja takiego publicznego wyznania
                      grzechu nie potrzebuję.
                      Mnie wystarczy, gdy czyjaś wina zostanie przed sądem udowodniona. Zły czyn jest
                      zlokalizowany i nazwany a winny zostanie ukarany (to jeśli chodzi o sferę
                      społeczną).

                      Jeśli idzie o sferę boską - pozostawiam ją Panu Bogu :)


                      • niepoprawnypolitycznie Osoby publiczne 26.05.06, 12:44
                        Powinny zrobić to publicznie.

                        A osoby niepubliczne? Treść ich teczek mnie nie interesuje. No może chciałbym
                        wiedzieć, kto w moim liceum donosił na innych nauczycieli, a nawet uczniów. Ale
                        mnie represje nie dotyczyły, więc nie obrażę się, jeśli się nie dowiem. Uważam
                        jednak, że osoby prześladowane powinny mieć prawo, żeby wiedzieć, kto na nich
                        donosił. Czyli jak teraz :)
                        • po_godzinach Re: Osoby publiczne 26.05.06, 12:52
                          Osoby publiczne powinny być "czyste" pod każdym wzgledem - dlatego myślę, że
                          przed ubieganiem się o funkcję publiczną należy to sprawdzić: czy ktos nie
                          popełnił wcześniej przestępstwa.
                          • niepoprawnypolitycznie to jeszcze definicja osoby publicznej 26.05.06, 12:56
                            Dla mnie to osoby funkcjonujące w "sferze publicznej". Czyli Pieronek też, i
                            Wałęsa też i Janina Paradowska i Daniel Passent również.
                            • po_godzinach Re: to jeszcze definicja osoby publicznej 26.05.06, 13:02
                              Osoby publiczne to te, które występują p przestrzeni publicznej: politycy,
                              wszelkiej maści władze, szefowie mediów, sędziowie, adwokaci i prokuratorzy ...

                              więcej do głowy mi nie przychodzi
      • don.kichote Re: Benedkt 16 - papież antylustrator? 26.05.06, 11:34
        po_godzinach napisała:


        > Prawda to uznanie, ze nad upadkiem człowieka nalezy pochylić się ze smutkiem,
        > nie triumfem. Każdy z nas bowiem kiedyś upadł.

        > Taka prawda wyzwala.

        Szkoda tylko, że tak niewielu chce to zrozumieć i rozumie.
        • po_godzinach Re: Benedkt 16 - papież antylustrator? 26.05.06, 11:35
          bo to nie jest specjalnie wygodne :)
    • kontra59 "B16 antylustrator" - to tylko chciejstwo GW i TW 26.05.06, 11:35

      Skąd to założenie że chodzi o sądzenie agentów a nie o ciągłe osądzanie Kościoła
      za różne zmyślone przez oświeceniowców przestępstwa?
      Aroganckich sędziów byłych ubeków czy tw mamy w Polsce raczej mało, szczególnie
      patrząc po efektach. Kilku zdrajców zdemaskowanych. Gdzie tu przesada?
      Za to arogancja wrogów Kościoła jest niebotyczna i wprost przysłowiowa.
      • niepoprawnypolitycznie to ciekawa interpretacja 26.05.06, 12:13
        i trzyma się kupy, chociaż w dobie Czajkowskich i Hejmów skłaniam się jednak do
        wersji współczesnej - czyli lustracyjnej.
    • s.k.i.n [...] 26.05.06, 12:25
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • s.k.i.n [...] 26.05.06, 12:45
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka