Religanctwo a liberalizm

IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 13.01.03, 11:46
Zaczne od zastrzezen, ze ponizsze przemyslenia sa dosyc swieze, a wiec
niezbyt ugruntowane, stad moga jeszcze znacznie ewoluowac. (Swoja droga nie
ma nic glupszego, niz palnac cos co nam pierwsze wpadlo do glowy, by potem
bronic tego jak nie przymierzajac Czestochowy przed Szwedami, co zreszta
jest jedna ze specjalnosci naszych rodakow).

Naturalnie, ze istnieja zasadnicze roznice pomiedzy podejciem do zycia i
do rzeczywistosci ludzi wierzecych (niech bedzie, ze katolikow, ktorych
najlepiej znam), a wyznawcami ortodoksyjnego liberalizu. Wydaje sie, ze sa
wrecz biegunowo przciwstawne, skoro jedni glosza koniecznosc
samoograniczania, stabilnych obyczajow, hierarchii, itp, a drudzy pragna
wszystko zmieniac, a nawet burzyc w imie poszerzania zakresu swobodnego
wyboru. Jednak nie jest to cala prawda. Na tyle nie jest, ze mowienie o
przeciwstawnosci jest moim zdaniem grubym nieporozumieniem.
Wezmy np. to co dominuje w kontakcie z przedstawicielami obu wymienionych
stron. Przynajmniej mnie osobiscie uderza ich glebokie przekonanie do
wlasnej slusznosci i absolutne ignorowanie rzeczowych argumentow
krytycznych. Ma sie wrazenie, ze tu i tam mamy do czynienia z wyrzeczenim
sie intelektu. Jest oczywista roznica w owym wyrzeczeniu, bo przeciez na
popracie swoich racji liberalowie maja tony madrych prac, w tym cale tuziny
nagrodzone dzieki szczodrej spusciznie zbawcy ludzkosci, ktory wynalazl
dynamit. Po drugiej zas - co prawda wrecz megatony - ale po stokroc
przepisywanych staroci, poprzetykanych multum nie skrepowanych wymogami
wstretnej logiki spekulacji, nierzadko niezwykle zreszta wyrafinowanych. Byc
moze tym gorzej dla tych pierwszych, bowiem ich wiara ma zludnie solidne
fundamenty teoretyczne (dla ktorych widac stanowczo zbyt blachym argumentem
krytycznym jest to, ze ich praktyczna realizacja przyniosla jak dotad
katastrofalne skutki dla ludzi i Ziemii).
Zdarze teraz napisac jeszcze tylko o owym romansie z wolnoscia.
Dla katolikow pojecie wolnosci to jak wiadomo zbawcza tratwa w metnych
kipielach pelnej pulapek i sprzecznosci doktryny. To mozliwosc pogodzenia
bezgraniczenie dobrego Boga z okrutnym losem jaki dotyka czlowieka. Ten
ostatni czesto bladzi, gdyz... moze bladzic. Genialne w swojej prostocie!.
Aresznik truje, bo jest trujacy, a mlodociany psychopata zabija, bo ma
akurat w reku kij bejsbolowy, zas napotkana staruszka nie skonczyla jeszcze
kursu ju-jitsu. I wszystko jasne... :(
Dla liberalow wolnosc to sama swietosc, to jakoby cel sam w sobie, z ktorego
wszystko dobre ma ponoc wyplywac. Tymczasem wolnosc jest jak czekolada -
pyszna i sama sie rozplywa w ustach, tyle, ze ktos kto zywi sie wylacznie
czeklada, dlugo nie pociagnie.
cdn.
    • Gość: Koko Re: Religanctwo a liberalizm IP: *.am.lodz.pl 13.01.03, 12:06
      Kagan! Ale przeciez nie od dzisiaj wiadomo, ze katolicy i liberalowie kopsaja
      sie jak psy i koty (bez obrazy;)). Jak mozna stawic ich w tym samym rzedzie???
      KOsma
      • Gość: czyzunia Re: Religanctwo a liberalizm IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 13.01.03, 12:34
        czarne mogą być nawet liberałami jeśli to przyniesie więcej kasy.
        milo kaganku że wróciłeś.pa
        • Gość: Koko Re: Religanctwo a liberalizm IP: *.am.lodz.pl 13.01.03, 13:20
          Gość portalu: czyzunia napisał(a):

          > czarne mogą być nawet liberałami jeśli to przyniesie więcej kasy.
          > milo kaganku że wróciłeś.pa

          W takim razie liberał może się nawet czasem pofatygować do kościoła, aby wyprać
          sumienie:)).
          Ciekawe do kogo się wtedy modli, do Adama Smitha?...
          KOko
          • Gość: Kagan Re: Religanctwo a liberalizm IP: proxy / *.gennet.ee 13.01.03, 13:37
            Gość portalu: Koko napisał(a):

            > Gość portalu: czyzunia napisał(a):
            >
            > > czarne mogą być nawet liberałami jeśli to przyniesie więcej kasy.
            > > milo kaganku że wróciłeś.pa
            >
            > W takim razie liberał może się nawet czasem pofatygować do kościoła, aby
            wyprać
            >
            > sumienie:)).
            > Ciekawe do kogo się wtedy modli, do Adama Smitha?...
            Do abp Paetza...:)

            > KOko
        • Gość: Kagan Re: Religanctwo a liberalizm IP: proxy / *.gennet.ee 13.01.03, 13:25
          Gość portalu: czyzunia napisał(a): czarne mogą być nawet liberałami jeśli to
          przyniesie więcej kasy. milo kaganku że wróciłeś.pa
          K: Zawsze tu bylem, tylko ze czasem pod kamuflazem, ze wzgledu na donosy
          Jerzego z Bielska...
      • Gość: Kagan Re: Religanctwo a liberalizm IP: proxy / *.gennet.ee 13.01.03, 13:23
        Gość portalu: Koko napisał(a):
        Kagan! Ale przeciez nie od dzisiaj wiadomo, ze katolicy i liberalowie kopsaja
        sie jak psy i koty (bez obrazy;)). Jak mozna stawic ich w tym samym rzedzie???
        K: Toz to sa tylko niesnaski rodzinne... ;)
        • Gość: Koko Re: Religanctwo a liberalizm IP: *.am.lodz.pl 13.01.03, 13:33
          A to:
          cywilizacja przyzwolenia = cywilizacja smierci
          ???
          Ko.
          • Gość: Kagan Re: Religanctwo a liberalizm IP: proxy / *.gennet.ee 13.01.03, 14:59
            Gość portalu: Koko napisał(a):
            > A to:
            > cywilizacja przyzwolenia = cywilizacja smierci
            > ???
            > Ko.
            Ka: Cywilizacja przyzwolenia na kare smierci, to, jak w chrzescijanskim
            USA, cywilizacja smierci...:(
            • Gość: Amerykan Re: Religanctwo a liberalizm IP: *.dsl.vicnet.net.au 14.01.03, 07:30
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Gość portalu: Koko napisał(a):
              > > A to:
              > > cywilizacja przyzwolenia = cywilizacja smierci
              > > ???
              > > Ko.
              > Ka: Cywilizacja przyzwolenia na kare smierci, to, jak w chrzescijanskim
              > USA, cywilizacja smierci...:(
              CO ZA BZDURY PISZECIE KOMUCHY WSTRETNE! W USA PO PROSTU NIE UTRZYMUJEMY DARMOZJADOW, TYLKO
              SIE ICH SZYBKO I HUMANITARNIE POZBYWAMY!
              • Gość: Koko Re: Religanctwo a liberalizm IP: *.am.lodz.pl 14.01.03, 11:06
                Gość portalu: Amerykan napisał(a):
                > CO ZA BZDURY PISZECIE KOMUCHY WSTRETNE! W USA PO PROSTU NIE UTRZYMUJEMY
                > DARMOZJADOW, TYLKO
                > SIE ICH SZYBKO I HUMANITARNIE POZBYWAMY!

                To jest po chrzescijansku??? To nie czlowiek jest panem zycia i smieci innego
                czlowieka, lecz Bog!!!
                To Ty raczej jestes bezboznym Komunista, który jak Stalin uzurpowal sobie prawo
                do unicestwiania ludzkich istnien.
                KOko

                • Gość: Kagan Re: Religanctwo a liberalizm IP: proxy / *.gennet.ee 14.01.03, 11:45
                  Gość portalu: Amerykan napisał(a):
                  CO ZA BZDURY PISZECIE KOMUCHY WSTRETNE! W USA PO PROSTU NIE UTRZYMUJEMY
                  DARMOZJADOW, TYLKO SIE ICH SZYBKO I HUMANITARNIE POZBYWAMY!
                  Koko: To jest po chrzescijansku??? To nie czlowiek jest panem zycia i smieci
                  innego czlowieka, lecz Bog!!!
                  Kagan: Najpierw daj mi NA TO dowod, ze ow Bog istnieje!
                  Koko: To Ty raczej jestes bezboznym Komunista, który jak Stalin uzurpowal
                  sobie prawo do unicestwiania ludzkich istnien.
                  Kagan: Stalin byl absolwentem seminarium duchownego. Tyle, ze podobnie jak
                  Pan Prezydent RP nie napisal ostatniego wypracowania, wiec nie zostal
                  popem podobnie jak P. Prezydent magistrem...;)

                  • Gość: Koko Re: Religanctwo a liberalizm IP: *.am.lodz.pl 14.01.03, 12:03
                    Co do Boga, to równie trudno jest udowodnić jego NIEistnienie.
                    Co do kończenia seminarium, to podobnie jak Kwas prawie - prawie ukończywszy
                    kierunek budowy statków (o ile pamiętam) nie musi być faktycznie „inżynierem
                    okrętowym”, tak Stalin nie musiał być osobą przygotowaną do stanu
                    duchowieństwa. Zresztą czy nawet tiara biskupia gwarantuje, że jej szczęśliwy
                    posiadacz na pewno jest wierzący?...
                    K
                    • Gość: Kagan Re: Religanctwo a liberalizm IP: proxy / *.gennet.ee 14.01.03, 12:07
                      Gość portalu: Koko napisał(a):
                      Co do Boga, to równie trudno jest udowodnić jego NIEistnienie.
                      Kagan: Ale chyba mozliwe?

                      Koko: Co do kończenia seminarium, to podobnie jak Kwas prawie - prawie
                      ukończywszy kierunek budowy statków (o ile pamiętam) nie musi być faktycznie
                      „inżynierem okrętowym”, tak Stalin nie musiał być osobą przygotowaną do stanu
                      duchowieństwa. Zresztą czy nawet tiara biskupia gwarantuje, że jej szczęśliwy
                      posiadacz na pewno jest wierzący?...
                      Kagan: na pewno nie, wiekszosc biskupow jest zreszta zbyt inteligentna,
                      aby wierzyla w duchy...:)
                      • Gość: Koko Re: Religanctwo a liberalizm IP: *.am.lodz.pl 14.01.03, 12:15
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > Gość portalu: Koko napisał(a):
                        > Co do Boga, to równie trudno jest udowodnić jego NIEistnienie.
                        > Kagan: Ale chyba mozliwe?

                        Ko: Dość łatwo udowodnić, że nie jest taki jak widzą go naiwni maluczkowie -
                        jako dobrego i sprawiedliwego ojczulka z brodą, ale nie w przypadku
                        uniwersalnego demiurga, czy Wielkiego Budowniczego...


                        > Koko: Co do kończenia seminarium, to podobnie jak Kwas prawie - prawie
                        > ukończywszy kierunek budowy statków (o ile pamiętam) nie musi być faktycznie
                        > „inżynierem okrętowym”, tak Stalin nie musiał być osobą przygotowan
                        > ą do stanu
                        > duchowieństwa. Zresztą czy nawet tiara biskupia gwarantuje, że jej szczęśliwy
                        > posiadacz na pewno jest wierzący?...
                        > Kagan: na pewno nie, wiekszosc biskupow jest zreszta zbyt inteligentna,
                        > aby wierzyla w duchy...:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja