Gość: **
IP: *.proxy.aol.com
14.01.03, 20:24
Ojciec Kościoła, św. Augustyn (354-430), w trosce o moralność, nawoływał:
"Jeśli zniesiecie publiczne kobiety, to sprowadzicie bezwstyd powszechny!"
Z racji własnej przeszłości, św. Augustyn wiedział dobrze co mówi...
Papież Benedykt IX[2] bullą z roku 1033 pozwolił założyć w Rzymie dom
publiczny nieopodal kościoła św. Mikołaja.
Podobnie postąpił Sykstus IV (1471-1484), który kosztem skarbu papieskiego
wybudował dom publiczny, który następnie puścił w dzierżawę.
W XV wieku w Sisteron prostytutki płaciły po 5 soldów podatku na rzecz
klasztoru św. Klary, którego pensjonariuszki, ślubując co prawda ewangeliczne
ubóstwo i czystość cielesną, również sprzedawały swoje ciało.
Za czasów papieża Leona X (1513-1521) wiele kurtyzan mieszkało w domach
należących do kościołów lub klasztorów, sąsiadując przez drzwi z biskupami i
klerykami.
Paweł III (1534-1549) uskarżał się, że w Rzymie, kobiety lekkich obyczajów
żyją w wielkim przepychu, oraz paradują po mieście w towarzystwie księży i
zakonników.
Komisja pod przewodnictwem kard. Carafy, powołana przez papieża Pawła III w
roku 1535, zgodnie oświadczyła:
"W Rzymie, nierządnice paradują po mieście jak zamężne niewiasty, a za nimi
idą szlachcice i duchowni z kardynalskiego domu. W żadnym mieście nie
widzieliśmy takiego zepsucia, z wyjątkiem tego miasta, które powinno być
przykładem dla innych."
Papież Benedykt VII (1294-1303) wyraził opinię, iż nierząd, prostytucja,
cudzołóstwo i kazirodztwo nie są grzechem, bo przecież Bóg stworzył mężczyznę
i kobietę w tym właśnie celu. Benedykt dając przykład, żył z zamężną kobietą
i jej córką w konkubinacie.
Swoich paziów wykorzystywał seksualnie, a najbliższe otoczenie papieża
Benedykta VII nazywało ich "małżonkami".
Savonarola (1452-1498) włoski dominikanin, twierdził, że zakonnice są jeszcze
gorsze od nierządnic. Dla niego kobiety lekkich obyczajów, to "kawał mięsa z
oczami."
- Jeden ksiądz spędza noc ze swoja konkubiną, inny z chłopcem, a rano obaj
przystępują do ołtarza odprawić mszę. Co warta taka msza?! - grzmiał w
trakcie jednego ze swych kazań z ambony.
Kiedy w roku 1489 na polecenie papieża Innocentego VIII (1484-1492), abp
Canterbury zbadał domy zakonne swojej diecezji, okazało się, że wszystkie
skażone były grzechem totalnego kurestwa.
Opactwo św. Alberta było meliną prostytutek obsługujących lokalnych mnichów,
a zakonnice były tam regularnie gwałcone. Jak odnotował kronikarz, była
tam: "orgia spermy i krwi. "
Jakkolwiek wszystkie miasta włoskie, oraz europejskie miały swoje legiony
kurtyzan, tak papieskiemu Rzymowi żadne z nich nie było w stanie odebrać
pierwszeństwa w ilości oficjalnie rejestrowanych chorych wenerycznie.
W papiesko-kurewskim Rzymie odnotowano najwyższy odsetek nosicieli "chorób
miłości".
Wieloletni rektor Akademii Krakowskiej,, autor m.in. Chronica Polonorum,
historyk, lekarz i geograf, Maciej z Miechowa (Miechowita ok. 1457-1523)
odnotował, że kiłę do Polski przywlokła w roku 1496 "jedna niewiasta z Rzymu
na odpust chodząca."
Przynajmniej coś trwałego pozostało w Polsce, jako najdroższa pamiątka
chrześcijańskiej rozpusty...
Zjawisko kurestwa kleru było tak powszechne, że w celu naprawienia tego stanu
rzeczy, papież Leon X (1513-1521) wydał artykuł odnoszący się do
księży "nałożników jawnych."
Świadkowie różnych epok opisali wydarzenia, jakie miały miejsce w
zgromadzeniach męskich i żeńskich.
Powiedzieli światu prawdę, podnosząc kurtynę zakrywającą zło dziejące się w
klasztorach.
Przywołali znane im fakty, jak często znajdowano w podziemiach klasztorów
szkielety z długimi włosami i małe kosteczki, niezawodnie świadczące o
morderstwach popełnionych na noworodkach i ich matkach-mniszkach...
Świat w końcu dowiedział się, że mnich-asceta znał od dawien dawna tajną,
ukrytą przed wzrokiem niepowołanych, drogę do łoża zakonnicy...
Byli najlepszymi kochankami, zdolnymi niespotykanymi metodami zadowolić
najwybredniejsze chucie kobiet.
Nikt nie potrafił tak kochać i pieścić jak właśnie duchowieństwo.
Zygmunt Luksemburski (1368-1437) nalegał na soborze w Konstancji (1414-1418)
na zniesienie celibatu, argumentując, iż na tysiąc księży, można znaleźć
ledwie jednego, który stosuje się do jego wymagań, a i to na dodatek z powodu
przyrodzonej impotencji.
Reszta kleru, jego zdaniem, prowadzi życie pełne wyuzdania i rozpusty, a poza
tym, "są złodziejami małżeńskiej wierności."
Papież Jan XXIII (Baltazar Cossa: 1410-1415, nie mylić z papieżem o tym samym
imieniu i numerze identyfikacyjnym, Angelo Giuseppe Roncali: 1958-1963),
zanim usadowił się na Stolicy Piotrowej, zajmował się rabunkami i mordowaniem
ludzi.
Oskarżano go o kazirodztwo, cudzołóstwo i sodomię. Uwiódł 300 dziewic, a
niektóre z nich w nagrodę mianował przeoryszami najbogatszych klasztorów.
Jego osobisty sekretarz, opowiadał o nim, że w Bolonii utrzymywał harem,
złożony z 200 młodych dziewcząt. Należy przyznać, że Jan XXIII żył w zgodzie
z naturą ludzka, jakkolwiek nieco wybujałą.
Kardynał Boroniusz w X wieku pisał o papieskim dworze:
"Jakżeż wyglądał rzymski Kościół w tych czasach - jaki ohydny! Tylko
wszechwładne kurtyzany rządzą w Rzymie! One to nadają, zmieniają i odbierają
biskupstwa, a wstyd mówić, one to sadzają na tronie św. Piotra swych
kochanków, fałszywych papieży..."
O papieżu Janie XII (955-964) kremoński biskup, Luitprand zanotował:
"...żadna kobieta nie miała odwagi pokazać się na ulicach Rzymu, ponieważ Jan
gwałcił wszystko: dziewczęta, mężatki i wdowy, nawet na grobach świętych
apostołów.
Oskarżano go także o wykastrowanie pewnego kardynała. Jan XII zakończył życie
bardzo romantycznie, jak w najlepszym melodramacie: uwiódł mianowicie żonę
jednemu z bardziej pobożnych a zarazem krewkich Rzymian, a ten przydybawszy
swoją żonę w objęciach Namiestnika Chrystusa, tak go obił, że papież zmarł w
kilka dni później wskutek zadanych ran.
Biskup Ranulph z Durham żyje jak sułtan. Nagie dziewczęta usługują mu do
stołu, a kuzynka biskupa dzieli łoże z papieskim legatem.
Biskup Henryk z Luttich miał kochankę w osobie przełożonej klasztoru, oraz
harem, w którym spłodził 14 synów.
Biskup z Tarentu będąc legatem papieskim w Szwajcarii, pisał, że zakonnice
pozwalały sobie tam na wszystko, a jedynie zajście w ciążę karane było
ciemnicą. Natomiast nic nie wspomina o dzieciach zakonnic.
Biskup bazylejski, Henryk, pozostawił po sobie 20 dzieci, a jego imiennik,
biskup z Leodium, za niemoralne prowadzenie się, wykluczony został ze stanu
duchownego.
Jednakże nie tak łatwo dał się spławić z posady biskupa... Zamordował
następcę, a po swojej śmierci zostawia 61 sierot.
Zakonnice w Bamberii musiały zarabiać na chleb płatną miłością z powodu
skąpstwa matki przełożonej.
Przeorysza klasztoru Corella w Navarze, miała kilkoro dzieci z prowincjałem
karmelitów bosych, któremu dała później za kochankę swoją siostrzenicę, "iżby
czyn ten miał większą zasługę w oczach Boga.
Widziano zakonnice i mnichów przy połogach innych mniszek których nowo
narodzone niemowlęta natychmiast duszono, a czyniono to wszystko
pośród "postów i tysiąca innych oznak świątobliwej pobożności."
W roku 1420 kanclerz uniwersytetu paryskiego, ganił rozwiązłość i rozpustę
kleru...
"Klasztory, zamieszkałe stale przez mnichów, przedstawiają się jako kramy
handlujące; klasztory zaś zakonnic, są domami nierządu. Katedry zaś
jaskiniami złodziei i zbójców.
Pod imieniem służących i krewnych, księża utrzymują nałożnice. Różnorodne
obrazki, rozpowszechniane masami, wnoszą do ludu bałwochwalstwo.
Nieskończona ilość różnych zakonów religijnych nie może nie wywołać różnych
nadużyć i zamieszek w kraju."
Kler często był tak doskonałym materiałem rozrodczym, a przy tym niebywale
płodnym, iż w niektórych miastach, na skutek aktywności rzymskiego
duchowieństwa, liczba nieślubnyc