piotr7777
17.06.06, 23:12
Jeśli faktycznie niespełniony scenarzysta filmowy (jeden serial telewizyjny)
i dziennikarz - plagiator napisał co następuje (bo nie widziałem linka) to
oznacza, że nie jest już nadwornym trefnisiem PiS-owskiej ekipy (co już samo
w sobie było obrzydliwe ale dopuszczalne) a stał się po prostu tanią
pseudodziennikarską dziwką:
"...Teraz obowiązuje hasło - dzieci naprzó. Potem można dzieci potarmoszone
przez policję wykorzystac martlorogicznie. Taka polityczna pedofilia. Zadymę
grupki uczniów modeluje się na bohaterstwo rangi strajku szkolnego we Wrześni.
Były minister edukacji w IIIRP sawicki - porównał Giertcha do dyrektoró szkół
w stanie wojennym wzywający sbeków przeciw uczniom wieszającym ulotki. Coś mi
sie wydaje panie sawicki, ze ci uczniowie co protestowali byliby raczej w SB
niż w Solidarności "
Tak mi się wydaje, że p. Rybiński w latach 20 ubiegłego wieku zachwycałby się
Mussolinim - to mniej więcej podobny poziom argumentacji.
Jeżeli ktokolwiek uważa ten rodzaj publicystyki za dopuszczalny, ba - wręcz
mistrzowski to znaczy, że ja już nie pasuję do tej rzeczywistości.