gorby
19.06.06, 13:53
Albert Śledzianowski, szef klubu radnych PiS w Sopocie, jeszcze jako student
prawa podrobił podpisy znajomych na umowach o przystąpieniu do funduszy
emerytalnych. Został skazany na grzywnę. Radny uważa, że może to być
prowokacja PO Dotarliśmy do wyroku, w którym Sąd Rejonowy w Gdyni uznał
Alberta Śledzianowskiego winnym zarzucanych mu czynów. Wyrok zapadł we
wrześniu 2000 roku i był prawomocny. Z dokumentów wynika, że Śledzianowski,
jako student prawa, w 1999 roku zatrudnił się w funduszu emerytalnym Norwich
Union. Był agentem funduszu i miał pozyskiwać nowych klientów. Robił to
jednak niezgodnie z prawem, podrabiając na umowach podpisy osób, które do
funduszu wcale nie chciały przystąpić. Postąpił tak w stosunku do trzech
swoich koleżanek ze studiów. Wszystkie trzy zeznały w prokuraturze, że nie
zamierzały przystępować do funduszu, a Śledzianowski podstępnie uzyskał od
nich ich dane osobowe, bo obiecywał załatwić im w Norwich Union pracę. Były
zszokowane, kiedy po kilku tygodniach dostały z funduszu umowy o
przystąpieniu do niego. Widniały na nich ich podpisy, których nie składały.
Za każdego nowo pozyskanego klienta Śledzianowski pobierał prowizję w
wysokości 105 złotych. Z trzech podrobionych umów udało mu się to w dwóch
przypadkach, w trzecim Norwich Union wstrzymał wypłatę pieniędzy i zawiadomił
prokuraturę o popełnieniu przestępstwa. W trakcie procesu Śledzianowski
przyznał się, że podpisy podrobił.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3425048.html
Jeszcze jeden chory na glower PiSuar-oszust.Pewnie Tusk podrabial za tego
smiecia podpisy.