Dodaj do ulubionych

Do Eresa: por. Pilch i Naliboki

IP: *.acn.waw.pl 24.01.03, 23:21
Bardzo byłbym wdzięczny, jeśli zechciałby Pan podzielić się swoją wiedzą re: por. Pilch i Naliboki. Obie kwestie są z sobą zwiazane; por. Pilch działał w puszczy Nalibockiej.

Byłbym też wdzięczny, gdyby zechciał Pan wyjaśnić, jak widzi Pan uczestnictwo oddziału por. Pilcha (określanego przez Pana mianem kolaboranta) w Powstaniu Warszawskim.

Zalezy mi na tym, jestem rodzinnie zwiazany z pow. stołpeckim.


www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=4341229&a=4364298
Obserwuj wątek
    • Gość: eres Re: Do CCCP: por. Pilch i Naliboki IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 01:38
      Gość portalu: CCCP napisał(a):

      > Bardzo byłbym wdzięczny, jeśli zechciałby Pan podzielić się swoją wiedzą re:
      po
      > r. Pilch i Naliboki. Obie kwestie są z sobą zwiazane; por. Pilch działał w
      pusz
      > czy Nalibockiej.
      >
      > Byłbym też wdzięczny, gdyby zechciał Pan wyjaśnić, jak widzi Pan uczestnictwo
      o
      > ddziału por. Pilcha (określanego przez Pana mianem kolaboranta) w Powstaniu
      War
      > szawskim.
      >
      > Zalezy mi na tym, jestem rodzinnie zwiazany z pow. stołpeckim.

      O por. Pilchu, o batalionie Stołpeckim i dziejach tego oddziału na
      Nowogródczyźnie piszą obszernie historycy Jan Erdman („Droga do Ostrej Bramy”;
      książka ta otrzymała w r. 1985 nagrodę Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie) i
      Roman Korab-Żebryk („Operacja wileńska AK”). Zawarte w moich postach informacje
      i opisy dot. działalności trzech oficerów AK z tamtego okręgu – w tym Pilcha -
      współpracujących z Niemcami zaczerpnąłem głównie z tych dwóch książek. O
      działalności Pilcha po dotarciu do Puszczy Kampinoskiej pisze m.in. Stanisław
      Podlewski („Rapsodia żoliborska”). O tym okresie działalności Pilcha piszą
      także Adam Borkiewicz i Jerzy Kirchmayer. Wszyscy ci historycy są zgodni, że
      ani por. Pilch, ani jego oddział w powstaniu warszawskim udziału nie brali.
      Jedyny udział Pilcha w większej akcji, związanej pośrednio z powstaniem, to
      atak (zresztą nieudany) na opanowane przez Niemców podwarszawskie lotnisko, o
      czym także pisałem w jednym z postów tego wątku.
      Miano „kolaborant” w odniesieniu do Pilcha używają pisarze Jan Erdman i Roman
      Korab-Żebryk i nie tylko oni. Przedstawione przez nich fakty czynią to miano w
      pełni uprawnione. Do tej sprawy jeszcze powrócę.
      Wielokrotnie poruszana w nin. wątku sprawa zbrodni w Nalibokach bardzo mnie
      interesuje, mam nadzieję, że rychło pojawi się sprawozdanie IPN z prowadzonego
      w tej sprawie śledztwa. Dziwię się, że nie wspomina o tym dramacie Marek Jan
      Chodakiewicz. O tle wydarzeń w tamtym rejonie pisze Marek Wierzbicki w swojej
      pracy „Polacy i Żydzi w zaborze sowieckim”. W rozdziale III. pisze on
      m.in.: „[...] na terenach ziem północno-wschodnich II. RP istniało zjawisko
      walki zbrojnej przeciwko Armii Czerwonej i ogniwom władzy sowieckiej [...]
      tzw. „partyzantka wrześniowa”. „[...] Polskie oddziały wojskowe operowały
      wówczas na tyłach Armii Czerwonej na Grodzieńszczyźnie, w Puszczy
      Augustowskiej, w Puszczy Białowieskiej, na Polesiu i w wielu innych
      miejscowościach. Do likwidacji zbrojnego oporu tych oddziałów i grup Sowieci
      używali nie tylko jednostek NKWD, ale również formacji tworzonych z miejscowej
      ludności: Gwardii Robotniczej (traktowanej jako jednostki operacyjnej do
      zwalczania „band oficerskich”) oraz Milicji Obywatelskiej. W pierwszym
      przypadku przy naborze stosowano staranną selekcją, wybierając tylko osoby,
      które mogły legitymować się rekomendacją trzech robotników – sympatyków władzy
      sowieckiej. [...] pomoc w zwalczaniu polskiego oporu zbrojnego okazywały także
      nastrojone prosowiecko grupy ludności wiejskiej i z małych miesteczek, komitety
      włościańskie i jednostki milicji. [...] Miejscowi sympatycy władzy sowieckiej
      byli bardzo pomocni w obserwacji obszarów leśnych i przyleśnych, a więc tam,
      gdzie najczęściej pojawiali się członkowie polskich oddziałów partyzanckich lub
      ukrywający się w lasach żołnierze, oficerowie WP oraz policjanci. W tę
      działalność zaangażowana była przede wszystkim ludność białoruska zamieszkująca
      tereny wiejskie. Informacje o współpracy miejscowej ludności, komitetów
      włościańskich i Milicji na tym polu znalazły się w relacjach ze zbiorów Hoover
      Institiution z powiatów: Mołodeczno, łuniniec, Nieśwież, Stołpce, Drohiczyn
      Poleski, Bielsk Podlaski, Białystok. [...] Udział ludności żydowskiej w tych
      działaniach polegał na uczestnictwie członków milicji, tymczasowych komitetów
      czy Gwardii Robotniczej w akcjach przeciwko działającym grupom polskich
      żołnierzy. [...] Lokalne milicje zatrzymywały, rozbrajały, niekiedy ograbiały z
      mundurów, a w skrajnych przypadkach mordowały schwytanych żołnierzy
      (niezależnie od narodowości). Znacznie gorzej niż szeregowych żołnierzy
      traktowano oficerów WP i policjantów, których z reguły zatrzymywano, a często
      odsyłano do obozów jenieckich. Wielu z nich [...] zostało zamordowanych w
      Katyniu, Ostaszkowie, Miednoje i Charkowie. Wsród nich dominowali Polacy, ale
      widoczną grupę stanowili również obywatele polscy narodowości żydowskiej”.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka