danutki
03.07.06, 11:33
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3458509.html
wypowiedź Marcinkiewicza przypomina mi sytuację ukąaszenia węża,który dla
odwrócenia uwagi od siły swego jadu na "współczuje" ofierze i wyciąga do niej
wirtualną pomocną dłoń-bo jak wiadomo niektórym węże z natury swojej dłoni
nie mają