Gość: babariba
IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl
14.02.03, 23:50
Polski, który nazywał się stan wojenny.
Dla mnie osobiście piękny był przede wszystkim dlatego, że ja byłem piękny i
młody.
A poza tym byłem ja już st. szer. rezerwy i nie musiałem latać po ulicach za
demonstrantami.
Natomiast podziwu byłem pełen, jak dwie drużyny zomowców z jedna sikawką
potrafiły rozpierdolić manifestacje w połowie Warszawy.
Pojechało sobie na przykład czterdziestu wyszkolonych i we właściwy sposób
dowodzonych chłopa w jeden koniec Nowego Światu, ponapierdalało
demonstrantów, polało ich z sikawki, potem przejechało w drugi koniec ulicy i
zrobiło to samo.
I dlatego nikt mi dzisiaj nie wciśnie, że policja musiała strzelać do
kogokolwiek ostatnio...