Dodaj do ulubionych

Wolny rynek????? Coca Cola i Pepsi opnowaly

10.08.06, 15:35
95% rynku napojow gazowanych w Indiach. Przypominam tylko, kraj 1.3 mld
mieszkncow. To oni chyba juz tam wolnego rynku nie maja. Wszystko idzie
wedlug planu. Tak jest prawie ze wszystkimi znaczacymi rynkami w nowoczesnym
kapitalizmie. 5 gora 10 graczy na "rynkach" obejmujacych miliony ludzi.
Czasem jeden lub dwoch wystarczy. kto jeszcze wierzy w ta
propagande "wolnego" rynku. Wolny rynek to moze byl, w USA w 19 wieku jak
kazdy byl farmerem lub mial maly zaklad rzemieslniczy, teraz jest kapitalizm.




biznes.onet.pl/0,1369232,wiadomosci.html
Obserwuj wątek
    • splkm Re: Wolny rynek????? Coca Cola i Pepsi opnowaly 10.08.06, 15:37
      no a niby jak miało być...
      wszyscy to wiedzą..

      a...przepraszam..nie zauważyłem zwolenników PO.
    • humbak Re: Wolny rynek????? Coca Cola i Pepsi opnowaly 10.08.06, 15:40
      Wolnego rynku nie ma jeśli jeden gracz wchodzi nań ze znaczną przewagą nad innymi.
      • grzegorzlubomirski Kochany, kazdy rynek pozostawiony sam sobie dazy 10.08.06, 16:03
        do monopolu. Rynek z 6 graczami to zaden rynek, gdyz jest on tak maly ze moga
        powstawac koalicje, umowy (nieformalne) chocby foramlnie bylo to zabronione.
        Wszystko obecne rynki sa konstruowane a kazdy z nch jest definiowany na
        tysiacach ston regulacji i przepisow. Tak jest na zachodzie. Kraje 3 swiata
        jeszcze do tego nie doszly, ale tendecja jest jednoznaczna. Zobacz w czyjich
        rekach byla handel detaliczny 15 lat temu a w czyjich jest teraz (Polska).
        Uchronic od tego procesu moga sie bardzo niszowe i obszary, ze stosunkowo
        niewielkim potencjalem.

        Zauwaz ze firma wewnatrz nie jest zarzadzna rynkowo. jest to typowy system
        nakazowo rozdzielczy. Jezeli zmieniasz zajecie w swojej firmie to nie jest to
        twoja wolna decyzja podykotwana rachunkiem ekonomicznym czy twoim widzimisie,
        ale dlatego ze dostales takie polecenie. Rozrost danej firmy i podbijanie rynku
        jest jego likwidacja, kroczek po kroczku. W ten sposb rynek dowodzi braku
        efektywnosci. Jezeli rynek bylby najbardziej efektywna metoda zarzadzania to
        firmy by wogole nie powstaly a kazda nasza decyzja bylaby wolna i podyktowna
        rachunkiem jendostki. Organizujac ludzi i prace w firmy zdradzamy pewien brak
        zaufania co do wolnego rynku i decyzji ludzi. Wolimy zeby ludzie wykonywali
        polecenia. Gdy na jakims rynku pozostaje juz tylko 10 graczy, praktycznie
        grupka okolo 200 ludzi podejmuje jeszcze decyzje rynkwowa, reszta wykonuje
        tylko polecnia i moze obejmowac ona wiele milionow ludzi. Oczywiscie kazdy z
        nich moze od czasu do czasu podjac decyzje rynkowa i zmienic firme, jednak
        nawet u najbardziej mobilnych ludzi nie zdarza sie to czesciej niz 7 razy w
        zycie (na Zachodzie), srednio jest to 3 razy. Trzeb uwazac zeby z tym nie
        przesadzic bo w ogole nie dostaniesz pracy, no chyba ze przekonasz pracodawce
        ze zmienasz czesto bo tak lubisz poczucie bycia na rynku.

        ten wolny rynek jest takim picem jak demokracja w NRD -tez byla "demokratyczna"
        w teorii.

        • humbak Re: Kochany, kazdy rynek pozostawiony sam sobie d 10.08.06, 16:11
          Na niektórych rynkach 6 graczy to i tak jest za dużo. Układ jest generalnie ten sam- masowy klient jest zaopatrzany (zazwyczaj) przez duże koncerny, które wygrywają reklamą i niskimi cenami, jednak klient bardziej wymagający szuka gdzie indziej. Przykładem jest choćby CK Browar opisany przeze mnie poniżej, który dzięki poziomowi usług jest jednym z bardziej popularnych lokali w Krk niezależnie od mody. Jest to oczywiście związane również z tym że klientela w którą celuje jest na mody mniej podatna.
          • grzegorzlubomirski 6 graczy to nie wolny rynek, przykro mi 10.08.06, 16:24
            zauwaz ze istnienie firmy zatudniajacej nawet 100 osob jest sprzeczne z wolnym
            rynkiem, gdyz wewnatrz niej decyzje nie sa rynkowe. Moje postawienie problemu
            jest bardziej filozoficzne azeby pozniej dosc do praktycznych konsekwencji.

            Bo skoro kapitalizm nie jest wolnym rynkiem to na czym polega roznica w
            porownaniu z socjalizmem? Ona oczywiscie istnieje ale nie polaga ona na
            rynkowosci danego systemu. W socjalizmie tez mozna by wyodrebnic 5 graczy,
            ktorzy by mieli ze soba konkurowac.

            W nowoczesnym kapitalizmie tak czy inaczej ci kotrzy firma zarzadzaja nie sa
            jej wlascicielami. Odwieczny argument kapitalizmu ze tylko szanowac mozna swoja
            wlasnosc padl.
            • humbak Re: 6 graczy to nie wolny rynek, przykro mi 10.08.06, 16:29
              6 graczy to nie wolny rynek, przykro mi

              Dlaczego niby? Niektóre rynki są po prostu ciasne.

              zauwaz ze istnienie firmy zatudniajacej nawet 100 osob jest sprzeczne z wolnym rynkiem, gdyz wewnatrz niej decyzje nie sa rynkowe.

              Dlaczego?
              • grzegorzlubomirski Co dlaczego? 10.08.06, 17:11
                Wiem ze jest to troche abstrakcyjne ale sie wysil. Juz wielu ekonomistow sie
                nad tym zastanwialo dlaczego co takiego jak firma w ogole istnieje.

                Zaluzmy ze jednostki sa wolne i postepuja racjonalnie (przynajmniej w
                dziedzinie ekonomii) zgodnie z wlasnym interesem. Przyjmijmy ze spoleczenstwo
                sklada sie z 1000 jenostek ktore we wszystkich interakcjach miedzy soba
                posluguja sie wolnym rynkiem, tzn sa niezalezne i nie istnieja miedzy nimi
                zadne nieformalne struktury czy zwiazki. Oznacza to ze w kazdej decyzji
                jednostak bedzie kierowac sie wlasna korzyscia i co najwarzniejsze kazda
                decyzja bedzie suwerenna i nie bedzie pociagac za soba uzaleznienia od innej
                jednostki. Np: podjales decyzje o wymianie z inna jednostka. Jezeli twoja
                decyzja dotyczylaby tylko jednego aktu to jest to decyzja rynkowa i w zaden
                sposob nie eliminuje cie z dalszej gry rynkowej. Wyobraz sobie jednak ze twoja
                decyzja polega na zobowiazaniu sie ze juz zawsze lub przez dluzszy okres czasu
                bedziesz sie zaopatrywal sie u jednej jednostki niezaleznie od tego co sie
                stanie. Powstala miedzy wami transkacja, kotra wyklucza Cie na pewnien czas z
                gry rynkowej- czyli z uzywania wlasnej wolnosci i wolnego rynku. Normalnie ktos
                by powiedzial ze taka umowa jest bez sensu i nikt na nia nie powinien przystac.
                Swiadczy ona o tym ze te 1000 jednostek, kotre na poczatku polegaly na rynku
                zamiast dzialac od transkacji do transkacji zawsze pozostawiajac sobie wolnosc
                wybory co do nastepnej decyzji, rezygnuja z tego i wchodze w umowy eliminujace
                je z gry rynkowej czyli zatrudniaja sie u kogos. Wtedy ta jednostka u ktorej
                sie zatrudnily zeprezentuje je na rynku i do niej nalezy decyzja jak to zrobia.
                Koniec koncow na rynku z 1000 osob pozostaje np:4 ktore miedzy soba posluguja
                sie logika rynku. Te cztery zawarly bowiem umowy ze wieksoscia ze na pewien
                czas wyjda z rynku i beda wykonywaly ich polecenia.

                Konkretnie:
                Na pocztku np jednostka numer 123 mogla bezposrednia podjac interakcje z
                jednostka 567. Po tym jak 123 zawaral umowe z jednostka 100 a jednostak 567 z
                jednostka 500 moga sie one kontaktowac i podjemowac transakcje tylko poprzez
                jednostki 100 i 500, a praktycznie decyzja nalezy do tych ostatnich.

                Duzo lepiej obrazuje to slynny paradoks liberalny, kotry pakazuje sprzecznosc
                miedzy zasada efektywnosci Pareto a wolnoscia.

                nie wiem czyto jest jasne.

                Argument ze mozesz sie zawsze zwolnic jest nie na miejscu, gdyz gdyby
                interakcja rynkowa byla najefektywniejsza wogole bys sie nie zatrudial czy
                podjemowal jakiejkolwiek transakcji wykluczajacej Ciebie z rynku, chocby na
                czas nastepnej decyzji.
                Firma jest tylko zbiroem takich wykluczajacych z rynku umwo i transkacji.
                • humbak Re: Co dlaczego? 10.08.06, 17:21
                  Grzegorzu, przecież znacznej części produktów występujących na rynku nie da się po prostu produkować samordzielnie. Gdybyś natomiast każdy półprodukt chciał prdukować w jednosobowym przedsiębiorstwie, cena produktu byłaby wyższa. Nad czym się tu zastanawiać?
                  • humbak Re: Co dlaczego? 10.08.06, 17:23
                    Wybacz że zwracam się po imieniu. To dlatego, że przywykłem do zwracania się do dyskutantów na forum po nicku, a pisanie Grzegorzu Lubomirski zdaje mi się sztuczne.
                  • grzegorzlubomirski No wlasnie - rynek jest neefektywny, sam przyznaje 10.08.06, 17:46
                    sz, tak wiec po co nim tak ciagle szermowac? Ja ci powiem po co, po to zeby
                    trzymac w iluzji tych ktorzy na nim sa przegrani, bo zostali z niego usunieci.

                    Mowile od poczatku to pytanie jest troche teoretyczne jednak bardzo wazne.
                    Polowa eknomistow i filozofow sie nad nim zastanwiala. Bo jezeli tak latwo
                    rezygnujemy z rynku wewnatrz firmy (toco pasuje kapitalistom - przestarzale
                    slowko ale niech tam -wadomo o co chodzi) a tak bronimi go na zewnatrz firmy to
                    w czyim jest to interesie? Pamietaj ze w grze ekonimcznej ne ma dzentelmenow,
                    wszystkie srodki sa dobre i kazdy bedzie mowil ze to co jest dobre dla niego
                    jest dobre dla wszystkich.

                    Ja jednak jestem takim dziwnym marksista, ktory woli wolnosc od efektywnosci.
                    Wolnisc produckji i kosumpcji jest tylko jej najwieksza karykatura i
                    zniewoleniem. Dlatego bardzo mi blisko do liberlow anarchistycznych i
                    libertianizmu (paradoksalnie), choc wiekszosc to utopia to ich wizje sa ciekawe
                    a przynajmniej wiele wyjasniaja.
                    • humbak Re: No wlasnie - rynek jest neefektywny, sam przy 10.08.06, 17:50
                      Nie bardzo Cię rozumiem. Co w tym nierynkowego że producent produktu podkupuje, lub po prostu zatrudnia dostawców? Obydwaj mają z tego korzyść- stabilizację, więc nie ma w tym nic nierynkowego.
                      • grzegorzlubomirski No coz juz raz sie rozpisalem 10.08.06, 18:08
                        Musisz podejsc do tego troche bardziej abstrakcyjnie.


                        Gdyby relacja rynkowa bylaby dla obydwu bardziej efektywna to by sie nie
                        wiazali zadna umowa wykluczajaca ich z rynku. Podejmuja decyzje ze zamaist za
                        kazdym razem isc przez rynek (za kazdym razem srawdzali by ceny itp.) podejmuja
                        decyzje robic to poza nim. Ich wolna decyzja ale wyklucza ich z rynku, w tej
                        dziedzinie, gdyz tak jest dla nich lepiej, EFEKTYWNIEJ.

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=46704022&a=46708944
                • humbak Re: Co dlaczego? 10.08.06, 19:46
                  To nie jest abstrakcja, tylko ogólniki;)
                  POmijasz tu pewien aspekt. Tworzenie firmy to nie jest jedynie powiązanie stałą umową z jakimś podmiotem- to jest zlikwidowanie pewnych pobocznych kosztów. Podmiot dominujący- pracodawca nadal szuka tańszego partnera- pracownika, ale w kwocie, którą musi mu zapłacić wlicza mniejsze koszty stałe. Pracownik zaś rząda w tym momencie opłaty jedynie za pracę, nie musi się przejować opłatami za lokal, narzędzia itd.
                  • grzegorzlubomirski Abstrakcja jest zawsze ogolnikiem 11.08.06, 11:15
                    na tym ona polega. Ty caly czas opisujesz wynik dzialania, czyli zwiekszenie
                    efektywnosci, nie rozumiesz zas ze dzieje sie to poprzez zrezygnowanie z
                    rynkowosci w kontaktach miedzy podmiotami.


                    Sprobuje najprosciej jak mozna.

                    Wyobraz sobie ze na rynkujest 100 graczy ina poczatku wszyscy sa niezalezni i
                    posluguja sie w kazdej transkacji rynkiem. W pewnym momencie jeden umawia sie z
                    80 ze beda dla niego pracowac. Na tym rynku pozostaje 21 graczy 20 niezaleznych
                    i jedna firma. Ty mowisz ze taki akt nie niszczy rynku. Wydaje ci sie tak tylko
                    dlatego gdyz rynke jeszcze nie zniknal zupelnie. Jednak idzmy dalej. Jeden z
                    pozostalych 20 tez podpisuje umowe z pozostaloa 20. Na rynku pozostaja dwa
                    podmioty. Dalej mozesz miec wrazenie ze rynek istnieje bo chc tylko jest dwoch
                    graczy to jednak jest. Jednak przy ostatnim aktcie, kotry niczym sie nie rozni
                    od pierwszego czyli przy przejeciu drugiej firmy przez pierwsza rynek przestaje
                    istniec gdyz wszyscy maja umowy z pierwszym podmiotem wylaczajacym ich z rynku.
                    W ten sposob widac ze pierwsza umowa (zalozenie firmy) byla antyrynkowa tak jak
                    ostatnia roznca polega tylko na tym ze ostatnia wydaje ci sie antyrynkowa gdyz
                    defacto zlikwidowala rynek a pierwsze nie ale tylko dlatego ze przypadkwo byla
                    pierwsza.

                    Gdyby dozwolonebyloby tylko poslugiwanie sie rynkiem w interakcjach miedzy
                    jednostkami, kapitalizm nigdy by nie powstal, ale mielibysmy zupelnie wolny
                    rynek. Po prostu kapitalizm jest antywolnorynkowy ale przez to efektywny.


                    Zajzyj sobie nawet do prostego podrecznka ekonomii tal sasame abstrakcje i
                    ogolniki. Mowie ekonomii a nie zarzadzania - bo to dwie rozne rzeczy.
    • po_godzinach A Ty? 10.08.06, 15:40
      Pijesz colę?
      Pijesz piwo z małych lokalnych browarów, czy raczej z wielkich koncernów?
      Kupujesz w supermarkecie?
      Jadasz w fastfoodach?
      Oddajesz buty do szewca, czy kupujesz chińskie jednorazowe?

      To tak na marginesie :)
      • humbak Re: A Ty? 10.08.06, 15:41
        Pytanie brzmi raczej: po co wogóle pić colę?:]
        • po_godzinach Re: A Ty? 10.08.06, 15:41
          No właśnie :)
      • grzegorzlubomirski ja nie bo jestem uswiadomiony, ale wiekszosc tak 10.08.06, 15:41
        • po_godzinach No to 10.08.06, 15:42
          trzeba ich namawiać na picie o wiele smaczniejszego piwa z małych, lokalnych
          browarów :)
          • humbak Re: No to 10.08.06, 15:48
            Problem w tym że za wiele takich niezależynch to nie ma.
            • po_godzinach Nie ma? 10.08.06, 15:52
              www.slowfood.pl/
              Polecam :)
              • humbak Re: Nie ma? 10.08.06, 15:57
                Mówiłem o browarach. Dzięki za linka:)
      • splkm Re: A Ty? 10.08.06, 15:44
        a ja pije browar z lokalnej rozlewni.
        Browar Łomża.
        Jasne i Export.
        Da się odczuć różnicę w stosunku do masowych browarów.
        Ale co ja tam wam bede reklamował :)

        www.browarlomza.pl/
        • po_godzinach Re: A Ty? 10.08.06, 15:45
          Bardzo dobry wybór, proponuję też Lwówek Śląski :)
          • humbak Re: A Ty? 10.08.06, 15:48
            Lubelski browar też ma niezłe produkty.
          • abstrakt2003 A gdzie ja w wawie z Lwówka niepasteryzowane 10.08.06, 15:51
            dostanę!? :(((
            Z piw to polecam Spiż z wrocławia! :)
            • humbak Re: A gdzie ja w wawie z Lwówka niepasteryzowane 10.08.06, 15:52
              Heh... to może jeszcze krakowski CK Browar?:)
              • abstrakt2003 Re: A gdzie ja w wawie z Lwówka niepasteryzowane 10.08.06, 15:53
                humbak napisał:

                > Heh... to może jeszcze krakowski CK Browar?:)
                ==================================================
                A co to jest?
                • humbak Re: A gdzie ja w wawie z Lwówka niepasteryzowane 10.08.06, 15:55
                  O ile moje informacje nt Spiżu są aktualne, to to samo tylko Krakowskie. Knajpa ważąca własne piwo.
                  • abstrakt2003 Re: A gdzie ja w wawie z Lwówka niepasteryzowane 10.08.06, 15:55
                    A adres można prosić? :)
                    • humbak Re: A gdzie ja w wawie z Lwówka niepasteryzowane 10.08.06, 15:58
                      Podwale ileśtam. Koło teatru Bagatela- jak zwykle w piwnicy:)
                      www.ckbrowar.krakow.pl/ck_1280.htm
                    • humbak Re: A gdzie ja w wawie z Lwówka niepasteryzowane 10.08.06, 15:59
                      Uwaga, piwo kacotwórcze! Jednak warto:)
                  • po_godzinach O! 10.08.06, 15:56
                    "Knajpa ważąca własne piwo."

                    To mi się jeszcze bardziej podoba :)

                    Poprosimy adres.
                    • humbak Re: O! 10.08.06, 15:59
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=46704022&a=46705334
                      • po_godzinach Super :) 10.08.06, 16:00
        • zirby Re: A Ty? 10.08.06, 15:49
          Zgadza sie, export to wyjatkowo zacne piwo. Tylko ten doock (czy jakos tak) im
          nie wyszedł - mdła lura i to nawet na zimno...
    • abstrakt2003 a ja piję kwas chlebowy "bohatyrskij" 10.08.06, 15:49
      wyprodukowany na Ukrainie a rozlewany w Polsce.
      Ma smak razowca, świetmie gasi pragnienie - polecam :)
      PS
      Wolny rynek to prawo wyboru! Uwielbiam to!
    • grzegorzlubomirski Nic nie da tutaj zadne namawianie. Jezeli jakas 10.08.06, 16:13
      marka stanie sie dochodowa zaraz zostanie wykupiona przez jednego z glownych
      graczy.

      jest naturalne prawo rynkow, zawsze sie one konsoliduja.

      Mozna to zaobserwowac to na tak zwanych nowych rynkach np IT: pierwsze pare lat
      jest to sytuacja wielkiej konkurencji i setek a nawet tysiecy malych firm.
      Sytuacja dosyc nieefektywna, ale jest to jednyna sytuacja kiedy rzadzi wolny
      rynek. Po bardzo krotkim czasie rynek dojrzewa poprzez konsolidacje, czasem
      doporwadzajac do prawdziwego monopolu. Panstwo chcac uniknac monompolu musi
      rynek konstruowac i regulowac, poprzez tysiace ustaw i regulacji.

      Paradoksalnie bez panstwa nie ma rynku, czego dowadza slabe panstwa 3 swiata
      gdzie koncerny sa tak silne ze moga monopolizowac cale dziedziny gospodarki.

      Pytanie polega na tym dlaczego organizowac rynki w taki sposob ze zyskuja na
      nich tylko kapitalisci?
      • humbak Re: Nic nie da tutaj zadne namawianie. Jezeli jak 10.08.06, 16:16
        Tyle że po wykupieniu w bardzo wielu przypadkach jakość produktów maleje. Zresztą to jest kwestia specyfiki rynku. W przypadku na przykład sprzęt audio Hi End nie ma takiego problemu. Z samochodami jest już gorzej, ale i tu istnieją małe przedsiębiorstwa produkujące specyficzne, nie przeznaczone do masowej prodkucji pojazdy.
      • humbak Re: Nic nie da tutaj zadne namawianie. Jezeli jak 10.08.06, 16:18
        Co do roli państwa, to wystarczy że zajmie się ono zwalczaniem monopolu. Zresztą spójrz na rynek oprogramowania komputerowego. Lider w zakresie systemów operacyjnych i zarazem monopolista powoli traci pozycję.
        • grzegorzlubomirski To nic nie zmienia, ten rynek pozostanie juz w faz 10.08.06, 16:37
          ie monopolu lub oligopolu, na zawsze.

          Panstwo musi tez dbac o zgodnosc z normamai, przepisami BHP, chronacymi zdrowie
          itp. tysiace rzaczy.

          Rynek jest sztuczna konstrukcja a nie zdnym fenomenem natury.

          Proponuje zeby go troche inaczej skonstruowac, co zreszta praktykuje wiele
          krajow.

          Nawet w USA jest ustawa kotra zarzad firmy prawnie zobowiazuje do dania o
          interesy "shareholders". Nie pozostawia sie tego wolnemu rynkowi, a mozna by
          bylo powiedziec, no tak jak sprzeniewierzyli pieniadze akcjonariuszy to ci
          drugi raz im nie dadza, firma padnie a na drugi raz beda bardziej ostrozni.
          Takie tekst to moze w Polsce pasc albo ameryce lacinskiej. W USA i Europie jest
          prawo, kotre dokladnie definiuje co moze zarzad spolki akcyjnej a co nie.
          Dlaczego , gdyz zarzad tak jak w socjalizmie nie jest wlascicielem.

          Wiara w wolny rynek jest dla maluczkich, kotrzy mimo to mogli by poczytac
          Marksa dla przewietrzenia umyslow. Troche trudny, moze zbyt matematyczny i
          abstrakcyjny ale nalezy probowac.
          • humbak Re: To nic nie zmienia, ten rynek pozostanie juz 10.08.06, 16:49
            Będzie. W pewnym sensie. Open Source trochę zmienia sytuację.
            Jak dla mnie rynek nie jest sztuczną konstrukcją. To jest naturalne. Jeśli czegoś potrzebuję, szukam kogoś kto zaspokoi moją potrzebę. Jak znajduję tego najkorzystniejszego- wybieram. Problem jest jednak w tym że nie wszyscy startują ze swoją ofertą na równych prawach i w równych uwarunkowaniach,dlatego niemożliwe jest pozostawienie rynku bez kontroli. Powinna ona być jednak zminimalizowana.
            • grzegorzlubomirski twoje potrzeby nie sa kreowane przez Ciebie. 10.08.06, 17:31
              Nigdy Cie nie zastanwial fakt ze wszyscy ludzie w danym spoleczenstwie maja
              podobne potrzeby. Np: Arabowie moga miec potrzebe 3 zon, a ty domku na
              przedmiesciu,a Indianim zabicia bizona. Cos takiego jak natuarlne potrzeby nie
              istnieje. Twoje potrzeby sa juz na tym swiecie zanim ty sie narodziles.

              Masz potrzebe picia Coca Coli w porzadku Coca Cola dla ciebie zrobi wszystka i
              zaspokoi te potrzebe i pare innych.

              Jezeli chcesz byc wolny to nie probuj zaspokajac swoich potrzeb ale raczej je
              redukowac. Jedyna droga do wolnosci i szczescia, zaufaj mi.


              Jest jasne ze istnieje pewne przelozenie, transmisja tego czego ludzie chca na
              to co gospodarka robi. W wolnym rynku ta transmisja jest bezposrednia. Jednak
              wolny rynke juz nie istnije i dlatego ta transmisja idzie przez tysiace kol,
              pasow transmisyjnych az w koncu do nas dociera (ustaw, regulacji itp). Taka
              transmisja istnieje nawet w realnym socjalizmie. Np: gdy zaczynaja ustwiac sie
              kolejki za maslem rzad wie ze trzeba produkowac wiecej masla.

              Gdy rynkiem rzadza dwie firmy ta transmisja jest pardzo powolna jednak produkt
              lepszy, gdy na rynku jest ich tysiace, produkt jest kiepski, transmisja szybka.

              W Polsce mozna miec takie wraznie ze rynek jest wolny. Na zachodzie juz raczej
              nie. Pracowalem pare lat dla Marsa w UK. Oni tam planuja jak sowieckie
              ministerstwa z tym ze sa od nich wieksi.
              Jeszcze jedyna roznica polega na tym ze wiedza jak to robic bo maja w tym 100
              letnia tradycje. Gdy firma zatrudnia 200 tys ludzi niczym to sie nie rozni od
              panstwowego molocha szczegolnie w motywowaniu ludzi. Jedynie w czym sie to
              rozni ze taki firma kapitalistyczna wypracowala techniki zarzadzania duzo
              lepsze od tych socjalistycznych, jednak wewnatrz firmy jest to tak w jednym jak
              i drugim wypadku zarzadzanie nakazowo-rozdzielcze.
              • humbak Re: twoje potrzeby nie sa kreowane przez Ciebie. 10.08.06, 17:36
                Gdy firma zatrudnia 200 tys ludzi niczym to sie nie rozni od
                > panstwowego molocha szczegolnie w motywowaniu ludzi. Jedynie w czym sie to
                > rozni ze taki firma kapitalistyczna wypracowala techniki zarzadzania duzo
                > lepsze od tych socjalistycznych, jednak wewnatrz firmy jest to tak w jednym jak

                Niezupełnie. W firmie kapitalistycznej nie ma poczucia że firma należy do wszystkich, a więc tak naprawdę do nikogo.
                • grzegorzlubomirski Pracowalem i wiem e tak jest. Nie pracowalem 10.08.06, 18:01
                  jeszcze w firmie socjalistycznej ale trudno mi sobie wyobrazic wieksze poczucie
                  bezwlasnoci niz w takim molochu. Teraz nawet pracuje w firmie bez wlasciciela
                  (akcjonar.), bez szefa i nie mam zadnego poczucie ze do kogos to nalezy. Mimo
                  wszytko mam pewne poczucie odpowiedzialnosci i przyzwoitosci staram sie dobrze
                  wykonywac moja prace. Tak zwane zarzadzanie strachem bylo dobre jeszcze w 19
                  wieku i obecnie w wielu firmach w 3 swiecie. To jest taki paradoks ale czym
                  wieksze zaufanie otrzymujesz tym mniej chcesz go naduzyc. W nowoczesnym
                  zarzadzaniu odchodzi sie od polecen, hierarchii i stwierdzen typu "gowno mnie
                  to obchodzi, ma byc zrobione i juz, ja tu rzadze moja firma". Czuje sie jak w
                  komunistycznej firmie (oczywiscie nie tej realnego socjalizmu, gdyz te
                  pzypominaly raczej hierarchiczne firmy kapitalistyczne z 19 wieku). Sadze ze
                  jak tak dalej pojdzie to postulat Marks, kazdy wedlug zdolnosci, kazdemu wedlog
                  potrzeb stanie sie rzeczywsitoscia. Po prostu strategia oszukiwania na dluzsza
                  mete jest nieracjonalna, tylko zeby to wiedziec i czuc trzeba miec pewno
                  wiedze, kulture, a najbardziej rozwiniete kraje Zachodu sa tego najblizsze.

                  Zobaczysz Marks mial racje:)

                  W ten nowy etap przejdziemy bez rzadnych wstrzosow rewolucji i sztandarow
                  zupelnie spokojnie jakby nigdy nic, moze nawet tego nie zauwazajac.
                  • humbak Re: Pracowalem i wiem e tak jest. Nie pracowalem 10.08.06, 19:52
                    Akcjonariusz to jest właściciel. Poza tym problemem nie jest to, że firma jest spółką akcyjną, ale to że rozrosła się do rozmiarów w których nie ma kontaktu między pracodawcą a pracownikiem. Poza tym mówisz o przedsiębiorstwie, które nie jest wcale w pełni kapitalistyczne.
    • oleg3 Wolny rynek????? 10.08.06, 16:30
      A gdzie w informacji Le Monde jest słówko o wolnym rynku? Cały materiał to
      zestaw etatystycznych pomysłów organizowania rynku. Problem obu koncernów to
      jak dogadać się z władzą na każdym szczeblu.Dlaczego nie ma innych producentów?
      Podejrzewam, że są "za ciency" by "się dogadać".
    • zapijaczonyryj A kogo to obchodzi? 10.08.06, 16:33
    • frau_blada Pestycydy :))) Cale mnostwo w obydwu napojach 10.08.06, 17:44
      Pamietam jedna rozmowe tatusia z dzieckiem w sklepie...
      Dziecko domagalo sie coli. Tatus do dziecka:
      - Jastrzebiu, patrz w gore. Orly nie pija coli. :)

      I druga rozmowe w sklepie motoryzacyjnym, kiedy sprzedawca zachecal kupujacego,
      ktory nie mogl czegos tam odkrecic, bo mu sie ,,zapieklo'', zeby wlozyl
      ,,zapiekla'' :) czesc do coli;
      -Napewno pusci!
      :)))
      • syndyk3rzp :-) czyli Cola jest dobra dla tych z niedokwasota? 10.08.06, 21:26
    • midlam Re: Wolny rynek????? Coca Cola i Pepsi opnowaly 10.08.06, 18:31
      Z tego wynika że w Polsce mamy wolny rynek (jest wielu producentów). Poza tym to
      ludzie decydują co kupić, produkty wspomnianych producentów są dużo droższe od
      konkurencji a znajdują się na nie chętni.
    • nonno1 Re: Jak ktoś jest idiotą i słucha reklam, to ma 10.08.06, 21:06
      co chciał. Na pewno nikt nikogo nie zmusza do picia tego obrzydliwstwa. I na
      pewno inne napoje (chociazby woda) są dostępne.

      • humbak Re: Jak ktoś jest idiotą i słucha reklam, to ma 10.08.06, 21:31
        W przypadku wody również działa reklama;)
        www.wprost.pl/ar/?O=93118
        Ten artykuł też jest nieco specyficzny, bo nie uwgzlędnia tego, co w przypadku wód mineralnych jest istotne- a konkretnie składu.
    • grzegorzlubomirski Ludzie nauczcie rozronic marki od firmy, Coca Cola 11.08.06, 10:55
      prowadzi z kilkaset marek, o ktorych nawet byscie nie przypuszcali ze naleza do
      tej firmy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka