Dodaj do ulubionych

Przypadek Adama Michnika

10.08.06, 23:13
W wyborczej atmosfera sprzyjająca lustracji, więc tak sprzyjające warunki
stały się odpowiednimi by wspólnie z Andrzejem Zybertowiczem pochylić się nad
przypadkiem Adama Michnika.

„Człowiek, który przez wiele lat
będąc manipulowany padł ofiarą manipulacji
i sam stał się manipulatorem.
Wszędzie wietrzy spiski, zagrożenia,
jest niezwykle podejrzliwy i broni się
przed tymi obsesjami przez intrygi.
Ma to we krwi"

Adam Michnik to postać wybitna, fascynująca i niejednoznaczna. Wokół jego
działalności publicznej narosło już sporo poważnych wątpliwości, których
— o ile wiem — nigdy nie pofatygował się wyjaśnić.
W opracowanym pod koniec maja br. raporcie Wydziału Studiów ministra SW dla
premiera Jana Olszewskiego, czytamy: „Niepokojące było udostępnienie akt
służb specjalnych niektórym osobom związanym z kontraktem 'okrągłego stołu'.
Przykładem jest tzw. komisja Michnika" . Komisja ta działała na terenie MSW,
mając dostęp do najtajniejszych materiałów w okresie od 12 kwietnia do 27
czerwca '90 roku."

Antoni Macierewicz o komisji Michnika (..) Członkowie komisji, reprezentujący
bardzo określoną opcję polityczną, mieli dostęp do archiwów poza wszelkimi
procedurami. Niektórzy z nich jeszcze półtora miesiąca temu bezpodstawnie [a
to skąd wiadomo? — AZ] oskarżali publicznie środowiska, z którymi
współdziałali o obecność w nich współpracowników SB. Adam Michnik w
przedmowie do francuskiego wydania wspomnień gen. Jaruzelskiego, rzucając
oskarżenia nie przytoczył żadnych materiałów dowodowych, nie zastrzegł się,
że jest to kwestia, którą trzeba najpierw zbadać. Wtedy prasa nie
protestowała [tu przypis od redakcji „Nowego Świata": „Na str. 385 wydanych
we Francji „Wspomnień" gen. Jaruzelskiego znajduje się następujące zdanie
Michnika: "Umiejscawiając waszych agentów w „Tygodniku Mazowsze"; był moment,
kiedy większość osób pracujących w tym tygodniku, to byli wasi pracownicy"]".

Tygodnik Mazowsze to zdaje się fundament Gazety Wyborczej.

cdn.
Obserwuj wątek
    • rekontra układ postnomenklaturowy 10.08.06, 23:17
      informacje z

      Andrzej Zybertowicz, "W uścisku tajnych służb, upadek komunizmu i układ
      postnomenklaturowy", Antyk, 1993.
    • frau_blada Re: Przypadek Adama Michnika 10.08.06, 23:24
      rekontra napisał:


      > Adam Michnik to postać wybitna, fascynująca i niejednoznaczna. Wokół jego
      > działalności publicznej narosło już sporo poważnych wątpliwości, których
      > — o ile wiem — nigdy nie pofatygował się wyjaśnić.

      Bez jaj. Gloryfikowanie w kolko redaktora budzi we mnie najgorsze skojarzenia.

      Wybitny, fascynujacy, niejednoznaczny... Jezu, miej mnie w swojej opiece!
      Prawie jak Castro!
      • rekontra Zybertowicz 10.08.06, 23:25
        frau_blada napisała:

        > rekontra napisał:
        >
        >
        > > Adam Michnik to postać wybitna, fascynująca i niejednoznaczna. Wokół jego
        >
        > > działalności publicznej narosło już sporo poważnych wątpliwości, których
        > > — o ile wiem — nigdy nie pofatygował się wyjaśnić.
        >
        > Bez jaj. Gloryfikowanie w kolko redaktora budzi we mnie najgorsze skojarzenia.
        >
        > Wybitny, fascynujacy, niejednoznaczny... Jezu, miej mnie w swojej opiece!
        > Prawie jak Castro!


        Zybertowicz wie co pisze :))
        • frau_blada Re: Zybertowicz 10.08.06, 23:32
          Zlote mysli nalezy przelac tak, aby lud zrozumial...
          Panial?
          Zybertowicz... A co to za autorytet?
          • rekontra nie żartuj 10.08.06, 23:35
            frau_blada napisała:

            > Zybertowicz... A co to za autorytet?

            nikomu się jeszcze nie śniło gdy on już pisał o służbach, bardzo odważnie,
            od kilkunastu lat się tym zajmuje, profesor socjologii z Torunia, chyba ma
            największą wiedzę w Polsce - pomijając Macierewicza i Kiszczaka :))
            • frau_blada Sorry. Kojarze jedynie... 10.08.06, 23:39

          • rekontra publikacje 10.08.06, 23:37

            Prywatyzowanie państwa policyjnego: przypadek Polski, Londyn-Nowy Jork 2000

            W uścisku tajnych służb. Upadek komunizmu i układ postnomenklaturowy Warszawa
            1993

            w podziemiu wydał: "Mały konspirator: poradnik dla dorosłych i młodzieży"
            • frau_blada A niejaki Kuron w tym samym czasie opracowal 10.08.06, 23:42
              Ustawe o przedsiebiorstwie panstwowym....
              Nie wyszla niestety....

              Rekontro. mysl zo najglupszy z FK zrozumie z Twojego postu. Naukowo dowiedziono,
              ze skutecznosc zalezy od jezyka uzywanego przez nadawce.
              • rekontra taktyka 11.08.06, 00:24

                > Rekontro. mysl zo najglupszy z FK zrozumie z Twojego postu. Naukowo
                dowiedziono,
                > ze skutecznosc zalezy od jezyka uzywanego przez nadawce.

                tutaj nie ma najgłupszych, ja stosuję inną taktykę, a jutro ciąg dalszy :))
    • my.uczennice.vii.liceum Bez przesady Rekontro 11.08.06, 03:24
      Adam Michnik to postać ani wybitna, ani fascynująca ale za to jednoznaczna.

      Mowmy moze o czynach i ich rezultatach, a nie o motywach. Who cares?
      • rekontra problem - jak wielka jest rana na czole MIchnika 11.08.06, 07:37
        my.uczennice.vii.liceum napisała:

        > Adam Michnik to postać ani wybitna, ani fascynująca ale za to jednoznaczna.
        > Mowmy moze o czynach i ich rezultatach, a nie o motywach. Who cares?

        Przede wszystkim nie mogłem ocenzurować Zybertowicza. Jeżeli najpierw nie
        zacytowałem tych kilku zdań, nie mogłem pisać o wątpliwościach, o rysach na
        życiorysie Michnika, byłoby to nieuczciwe. Zybertowicz pisał te słowa szczerze.
        Ale ... zatrzymajmy się przy tej laurce

        - postać wybitna - bo jest to postać wybitna, tak uważa jego wielu
        przeciwników - w tym Jarosław Kaczyński, który pisze o dwóch postaciach -
        "wybitna postać przed 89, dzielny bojownik, wszyscy porzadni ludzie go
        szanowali, a wielu uwielbiało", nawet pisze "najwybitniejsza postać pokolenia"
        i dalej Kaczyński pisze "I wielki szkodnik, po roku 89, człowiek ciężko
        szkodzacy Polsce dla obrony interesów jego środowiska. Nie wierzę, by nie
        wiedział co robi. Może jego głupawi współpracownicy nie rozumieli sensu jego
        działań. On dobrze je rozumiał.".

        - fascynująca - w tym określeniu nie ma już oceny, nie wiem, czy ucznnice
        czytały Krzysztofa Klopotowskiego "Obywatel M." polecam - miażdzący scenariusz
        filmowy, nadający się co najmniej na trzy procesy

        - niejednoznaczna - samo przez się jasne :)

        I zatrzymam się przy tej niejednoznaczności, i to sprzed 89 roku. Jeżeli rana
        na czole Michnika jest taka jak u np. Delegata, szczególnie jeżeli weźmie się
        pod uwagę ostatnie spekulacje, że to była "jakaś gra" (na marginesie
        podtrzymuję swoją tezę, że było dwóch delegatów) - to tym chętniej przyznam, że
        postać sprzed 89 roku Michnika jest wybitną. Ale, jeżeli był prowadzony przez
        wiele lat - co jest teroretycznie możliwe, wystarczy popatrzeć na Maleszkę,
        który był nazywany krakowskim Kuroniem, to ... nie ma więcej pytań.

        Michnik to człowiek lewicy, o znanych korzeniach z KPP, otoczony ludźmi o
        takich korzeniach. Ale miał prawo mieć swoją wizję - jednocześnie robił
        wszystko by wybielać rodzinę, by wybielać przesdzłość, by nie przekreślać.
        (na forum rónież widać kilka skądinąd sympatyczne osoby, któe wbrew swej
        inteligencji prezentują anchroniczne poglądy). Gdyby uczennie miały rodziców,
        tak uwikłanych w komunizm, w stalinizm na pewno swoje osądy inaczje, by
        przedstawiały. A jeżeli dorzucimy brata mordercę sądowego, to i tak należy
        podziwiać jak sobie daję radę z tą traumą, jak dzielnie walczy:)
        Tak bardzo Michnik się żarł z Kuroniem, na różnych etapach, że gdy poznamy
        prawdę, gdy w końcu archiwa obejmujące środowisko "komandosów" będą jawne, to
        jeden z nich zyska, a drugi straci. Oczywisty warunek - poznanie prawdy, co
        nimi tak targało, a może którymś z nich grał ?
        Kuronia koncepcje polityczne to komunistyczna utopia, nawett po 80 roku się nie
        zmienił, kwestia stosunku do niepodległości - nie tak dawno do boju wyborcza
        rzuciła Mosdzelewskiego, Samsonoiwcza i Głowińskiego, by ratować wizerunek, by
        twierdzili, że białe jest czarne i odwrootnie, ale .... stosunek Kuronia do
        ludzi, do ludzi chociażby z wybrzeża, to inna kwestia. Chociażby do Gwiazdów i
        Walentynowicz, Pieńkowskiej, jego rozdarcioe - między warszawką, a wybrzeżem
        każe stawiać pytania.

        > Mowmy moze o czynach i ich rezultatach, a nie o motywach.

        Rezultaty są widoczne gołym okiem, czyny też, co więcej Michnik walzy dalej. Ci
        jego "głupawi współpracownicy" o których pisze Kaczyński walczą dalej.
        Wyznają zasadę - im gorzej, tym lepiej - dla nich lepiej. Widać postawę
        chociażby Geremka i Kuczyńskigo, Łuzcywo redagującej GW, nie wpomnę o Lizutach,
        Wrtońskich, Stasińskich i Pacewiczach, bo to mali siepacze słowem.
        Alew będzie okazja .... :))

        Taktyka Kaczynskiego dzisiaj zwycięża, nie taktyka Olszewskiego w 92 roku któa
        poniosła klęskę. To obowiązuje również na forum :)
        • frau_blada Myslenie niezalezne ma przyszlosc 11.08.06, 10:06
          To, ze X, Y, Z npisal, ze A wybitny jest nie oznacza wcale, ze tak jest w
          rzeczywistosci.
          Ciekawe czy napisalby te slowa po 17 latach dowiadczen z manipulacjami AM?
          Niezalezne myslenie ma przyszlosc! Autorytety do widzenia.
    • dr.szfajcner Re: Przypadek Jarosława Kaczynskiego 11.08.06, 07:02

      > „Człowiek, który przez wiele lat
      > będąc manipulowany padł ofiarą manipulacji
      > i sam stał się manipulatorem.
      > Wszędzie wietrzy spiski, zagrożenia,
      > jest niezwykle podejrzliwy i broni się
      > przed tymi obsesjami przez intrygi.
      > Ma to we krwi"

      I pomyślećze ten człowiek jest dzisiaj
      premierem milionowego państwa w Europie.
      • rekontra Re: Przypadek Jarosława Kaczynskiego 11.08.06, 07:40
        dr.szfajcner napisał:

        > I pomyślećze ten człowiek jest dzisiaj
        > premierem milionowego państwa w Europie.

        Zapraszam do pisania do rzeczy, na temat, ujście dla frustracji najlepiej
        znaleźć w objęciach adminów. Widziałem na oślej bardzo ciekawy wątek d.sz -
        dość długo hodowany, czyż nie ? Moje wątki, czysto tematyczne w sekundę
        trafiają na oślą. Jak to się robi?
        • x2468 Re: Przypadek Jarosława Kaczynskiego 11.08.06, 07:51
          Ciesz sie ze ty nie trafiles jeszcze do stajenki betlejemskiej.W charakterze
          osla.A moze juz robisz za osiolka? U leppera?
          Jedno jest pewne.Jesli istnieje reinkarnacja to po smierci masz duza szanse
          przyjsc powtornie na ten swiat jako osiol(to w wersji soft).
    • rekontra czy był agentem? Zybertowicz odpowiada 11.08.06, 08:05

      Nie wiem, czy dałoby się w sposób uzasadniony twierdzić, iż Michnik był
      (ewentualnie — jest) agentem jakiejś tajnej służby. Na moje osobiste wyczucie
      nim nie był. Ale bez wątpienia był przedmiotem licznych gier operacyjnych i
      zapewne — sam świadomie uczestniczył w niektórych z nich ufając, iż to on
      tasuje karty. Czy był jednie ofiarą różnych manipulacji? Skłonności do
      prowadzenia zakulisowej polityki temu zaprzysiężonemu przeciwnikowi spiskowych
      interpretacji dziejów nigdy nie brakowało. Na przykład, w okresie rozmów
      Okrągłego Stołu na specjalnie zaaranżowanym spotkaniu (w dn. 11 marca) uzgadnia
      z Urbanem szereg rzeczy, w tym zapewnienie przez stronę partyjną przedruku
      w „Życiu Warszawy", tekstu solidaryzującego się z listem intelektualistów
      radzieckich do „Gazety Krakowskiej" , a także omawia z Urbanem główne kierunki
      polityki wschodniej opozycji.


      Dzisiaj (pisane w 1993 roku) sam próbuje rozdawać karty do gry, wykorzystując
      do nich „Gazetę Wyborczą". Czyim interesom faktycznie sprzyja, przemilczając i
      bagatelizując wiele spraw — w tym zagrożenia ze strony ZSRR i później Rosji?
      W polityce polskiej od dawna ścierają się dwie opcje: na rzecz bliższych
      powiązań z Niemcami przeciw koncepcjom jakiegoś sojuszu z Rosją. Słuszność
      jednej z tych opcji wcale nie jest z góry raz na zawsze przesądzona.
      Czy można jednak ufać politykom, którzy broniąc jednej z nich robią wszystko,
      by faktu tego nie ujawnić, politykom, których nie stać na otwarte
      przedstawienie swego programu politycznego? Czy młodzi, utalentowani
      redaktorzy „Wyborczej" zdają sobie sprawę, w jakiej zabawie uczestniczą?
      Kto i wobec kogo sygnalizuje za pomocą takiej polityki redakcyjnej swą
      lojalność? Być może zresztą Michnik nie kontroluje w pełni kulisów polityki
      informacyjnej swej gazety. Ponosi jednak za nią odpowiedzialność.

      ..............................

      wystarczy zobaczyć jaką postawę przyjmuje wyborcza (a także Rzeczpospolita) w
      sprawie tarczy antyrakietowej.
      • rekontra partia Rosja czyli cenzura na forum 11.08.06, 08:51


        wycięto list z pytaniami Zybertowicza, z podaniem przykładów dziwnych zachowań
        Michnika i gazety do roku 1993 które mogłybvy świadczyć o jego uwikłaniach,
        przede wwszystkim bycie członkiem partii Rosja w Polsce
    • slavik222 Adama Michnik-najbardziej wplywowa osoba,czyli... 11.08.06, 08:38
      do niedawna niewątpliwie ,,człowiek trzymający władzę" i nie rozumiem jaki byl
      sens pozywanie trzeciorzednej bylej urzedniczki do sadu.
      Przypuszczam,że Adaś ,człowiek chorobliwie ambitny chce dac znak:
      JESTEM,NIE ZAPOMINAJCIE O MNIE.:)
    • rekontra pytania Zybertowicza - czyli czyny i ich skutki 11.08.06, 09:27
      - Zarzuty promoskiewskości wobec Michnika wydawały mi się grubo przesadzone do
      momentu aktywnej obrony przez „Wyborczą" prezydenckiej wersji traktatu Polski z
      Rosją. Wersji umożliwiającej stronie rosyjskiej zakładnie w opuszczonych przez
      wojska bazach spółek polsko-rosyjskich.

      - Nigdy nie spotkałem się z wyjaśnieniem przez samego Michnika fenomenu jego
      więziennej twórczości. I choć oczywiście poszlaki nie są dowodami, to dobrze
      byłoby wątpliwości wyjaśniać.

      - Prawdopodobne wydaje się, iż od któregoś momentu komunistyczne władze
      rozmyślnie budowały Michnikowi legendę, nagłaśniając jego osobę poprzez
      publiczne ataki, że być może i tą drogą manipulowano nim, że wreszcie — to
      chyba najważniejsze — wybierano i ustawiano sobie przeciwnika. Nie zawsze
      trzeba sięgać po bardziej brutalną i jednoznaczną procedurę, o której wspomina
      Bogdan Borusewicz: „w stanie wojennym oni specjalnie aresztowali jednych w
      strukturach 'S', by zwolnić miejsce dla swoich". Można namaszczać w swoisty
      sposób tych spośród opozycjonistów, których uznaje się (prawdopodobnie w wyniku
      jakoś przeprowadzonej analizy politycznej i operacyjnej) za wygodnych dla
      siebie przeciwników. Być może tego typu celom służyć miało słynne blokowanie
      rozmów Okrągłego Stołu z powodu uczestnictwa w delegacji strony społecznej
      Jacka Kuronia i Adama Michnika. Czyż w ten sposób nie uczyniono ich postaciami
      przy Stole wprost niezastąpionymi?

      - Jesienią '89 Michnik uczestniczy w telewizyjnych (częściowo ukartowanych)
      dyskusjach z Aleksandrem Kwaśniewskim, lansuje go i nadaje renomę aparatczyka
      oświeconego.

      - Wiosną '90 stanowczo przeciwstawia się w Sejmie pomysłom znacjonalizowania
      majątku PZPR, krytykuje wszelkie próby ujawniania agentów.

      - W kraju i za granicą promuje Jaruzelskiego jako kolejnego oświeconego
      komunistę i przeciwnika-gentlemana, wreszcie fraternizuje się z nim. Niezłomny,
      wynoszony niegdyś siłą z więzienia, Michnik czuje się teraz lepiej w
      towarzystwie Urbana , niż w gronie wielu swych dawnych kolegów z podziemia.

      - „Gazeta Wyborcza" z jednej strony przeciwstawia się zdecydowanie wszelkim
      próbom wyjaśniania zjawisk politycznych przez wskazywanie na tajne działania
      spiskowe jako ich przyczyny. Nie informuje np. w ogóle o działaniach Józefa
      Szaniawskiego, publicznie oskarżającego szereg wymienionych z nazwiska wysokich
      oficerów MON i MSW o współpracę z KGB

      - Przez długi czas „Wyborcza" wytrwale bagatelizuje aferę FOZZ.

      - w maju '91 poświęca niemal dwie strony, by bez komentarza przedrukować z
      amerykańskiego czasopisma erotycznego, „Penthouse", bzdurny, niewsparty żadnymi
      faktami, artykuł o rzekomej Piątej Międzynarodówce, supertajnej organizacji
      utwoizonej po upadku komunizmu przez elity wschodnioeuropejskich służb
      bezpieczeństwa1 1. Jeśli za taką polityką redakcyjną kryje się jakaś logika
      (nie zawsze musi się kryć, w końcu w życiu społecznym i przypadki, i głupota
      mają swoje miejsce), to wydaje się ona polegać na tym, by ogłaszając pachnący
      literaturą science-fiction tekst, kompromitować samą ideę tropienia tajnych
      spisków w świecie rzeczywistym.

      - Oskarżenie Wachowskiego o związki z SB formułuje Kaczyński na konferencji w
      czwartek, 7 stycznia. W piątkowej „Wyborczej" ani śladu tego faktu. W sobotniej
      także. Dopiero w poniedziałek — gdy już jasne stało się, że sprawy nie uda się
      wyciszyć — na trzeciej stronie ukazuje się informacja i komentarz. Na pierwszą
      stronę sprawa zostaje przeniesiona dnia następnego, gdy pojawia się komendant
      Su-perczyński a piłka w grze zdaje się być w rękach Wachowskiego.

      - Gdy ukazują się ważne dla zrozumienia wydarzeń ostatnich lat książki, takie
      jak: „Byłem gorylem Jaruzelskiego", „Konfidenci są wśród nas..." oraz „Lewy
      czerwcowy", „Wyborcza" najpierw stosuje taktykę przemilczenia. (...)
      O książce „Konfidenci" głos zabiera specjalista od poezji, przekładów i krytyki
      literackiej, Stanisław Barańczak. W obszernym tekście zatytułowanym „Paranoicy
      są wśród nas..." opowiada o książce w konwencji ironicznej: oto powieść o
      stadiach rozwijającego się obłędu. Dwa dni później o „Lewym" wypowiada się
      Piotr Bratkowski, autor posiadający podobne kompetencje jak Barańczak. W niemal
      całostronicowym tekście „Krucjata Bourne'a, czyli Ludlum po polsku" sprowadza
      wartość poznawczą książki do zabiegów literackich znanego autora powieści
      sensacyjnych.
      Nasuwa się pytanie: czy „Wyborczą" naprawdę nie stać na poważną analizę tych
      publikacji?

      - Ktoś nie zawsze czytający „Wyborczą" mógłby teraz spytać, jak odniosła się
      ona do książki gen. Kiszczaka, „mówiącego prawie wszystko..."? Otóż przed
      rukowała fragmenty jego opowieści jeszcze przed wydaniem książki . Odwagi w
      szyderstwie nabrała wobec ludzi, którzy wobec p. Kiszczaka i jego towarzyszy
      nie czują tak nabożnego szacunku jak jej naczelny.
      Wydaje się, iż są to kolejne przejawy tego, iż „Wyborcza" nie dąży do
      zrozumienia sytuacji w jakiej znalazł się nasz kraj i uchwycenia faktycznych
      mechanizmów przemian. Zamiast tego prowadzi kampanię o taką definicję obecnej
      sytuacji politycznej, z której wynikałaby bezsensowność wszelkich zabiegów
      lustracyjnych i dekomunizacyjnych. Dyskusje zastępuje przypinaniem
      etykiety „oszołoma" myślącym inaczej.
      • homosovieticus Przekonany jestem,ze już niedługo wyjdzie na jaw, 11.08.06, 19:00
        jakie tajemnice zawiera pierwsze zdanie z agorowskiej historri firmy; "Agora
        i "Gazeta Wyborcza" powstały przed wyborami do parlamentu w 1989 r."
        • frau_blada Re: Przekonany jestem,ze już niedługo wyjdzie na 13.08.06, 21:25
          :)))
          Miejmy nadzieje, ze dlugo na te rewelacje nie bedziemy czekac.
          :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka