Dodaj do ulubionych

Afera, Adam Michnik-Lew Rywin w ruchu.

IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 28.02.03, 23:00
Część 1. Śledztwo. Rozprawa.
Przewidywania : Lew Rywin nie popełnił przestępstwa. Przy najsurowszym
kwalifikowaniu, dając bezkrytycznie wiarę zeznaniom świadków „Agory”, Rywin,
nie zrobił nic takiego co przekroczyłoby sferę zamiaru i przygotowania do
popełnienia przestępstwa płatnej protekcji. Być może zachował się nagannie
ale nie popełnił czynu zabronionego ustawą.
Pani prokurator Anna Baranowska, chyba zgłosi swemu szefowi, prokuratorowi
Zygmuntowi Kapuście ustny wniosek o umorzenie śledztwa z powodu braku cech
przestępstwa. Szef stołecznej apelacji, po spożyciu fiolki środków
uspokajających razem z opakowaniem, prosił będzie koleżankę Anię o
zastanowienie i rozwagę ; czy Ania rzeczywiście chce i godzi się na wdeptanie
w błoto przez „Gazetę Wyborczą” Monisię Olejnik i prawą stronę Sejmu, całego
urzędu prokuratorskiego? I czy koleżanka Ania bierze to na siebie? Koleżanka
Ania zmięknie. Zaproponuje umorzenie śledztwa z powodu braku dostatecznych
dowodów winy. W uzasadnieniu umorzenia, opisze Rywina jak zbója Madeja,
faszystę aferzystę takiego co powinien wisieć. Ale tym razem, ciut-ciut
dowodów brak. Obejdzie się więc bez żałosnego widowiska rozpadu naciąganej
sprawy w Sądzie, i ryzyka uniewinnienia z trzaskiem. Pan prokurator Kapusta
Zygmunt, obieca zastanowić się nad takim sposobem ubrania Rywina w buty.
Zapowie koleżance Ani, ogłoszenie decyzji w tej sprawie, później. Czym
prędzej, każe się zawieźć do prokuratora Napierskiego. Pan prokurator
Napierski, pomijając jego czcigodne tytuły służbowe, spełnia w urzędzie
generalnego oskarżyciela publicznego, zadania zwykłe dla frontowego psa Armii
Czerwonej. Odkrywa, wykopuje i drutuje świnie podkładane wymiarowi
sprawiedliwości. Wyciąga z ogni dziennikarskich, parlamentarnych i
ministerialnych; sędziów, prokuratorów i niektórych policjantów pomawianych o
nieporadności bądź niedbałość o sprawę... Pielęgnuje, leczy, stawia na nogi
to samo bractwo skopane i poniewierane przez wielmożów. Napierski, bez słowa,
zawiedzie Kapuste przez oblicze ministra Grzegorza Kurczuka. Na tym szczeblu,
petentów i interesantów czy podwładnych, przyjmuje się na stojąco. Kurczuk,
sam wyjdzie naprzeciw Kapuście. Wskazującym palcem uniesionej prawej ręki
zatoczy koło ku sufitowi, co oznacza, uważaj podsłuchują! Następnie, przyłoży
dwa złożone palce tej samej ręki, do własnej głowy a potem dotknie czoła,
pana prokuratora Kapusty Podkurczonym, ministrowym kciukiem, zaimituje dwa
naciśnięcia na cyngiel. Piff, paff panie kolego Kapusta! Żadnych umorzeń.
Tylko akt oskarżenia. Do widzenia. Powodzenia.
Rano, przy kawie przeglądając w kalendarzu, spis osób wezwanych na
przesłuchania, pani prokurator Anna Baranowska poprosi sekretarkę. Okaże jej,
obwolutę sprawy prokuratorskiej „Lew Rywin i inni” , sygnatura akt numer itd.
Wskazuje jej zamoczenie na wylot, kawą rozlaną przez nieostrożność.
Pani sekretarz bez zwłoki, przepisze z przemoczonej obwoluty na nową,
wszystkie oznaczenia ze strony tytułowej i drugiej wewnętrznej. Następnie,
obie panie oburącz, żeby nie było żadnych wątpliwości co do skutków
działania, przepuszczą inkryminowaną, przemoczoną kawą obwolutę przez
niszczarkę papierów. W ten sposób odejdzie w niebyt także trzecia strona
starej okładki z rubryką „szczególne zarządzenia prokuratora”.
Pod „szczególnie” zapisana była data i treść prokuratora prowadzącego
śledztwo.
Sugerująca, umorzenie śledztwa przeciwko Rywinowi i oczekująca aprobaty bądź
innej decyzji szefostwa.
We wtorek 25 lutego, migały w telewizjach figury prokuratorskie. Widzieliśmy
nowe odkrycie: prokuratora Olejnika od zwalczania przestępczości
zorganizowanej. Rzeczniczkę prokuratury, panią prokurator Wilkosz – Śliwę.
Pół sztywnego z napięcia szefa apelacji Kapustę. Można było dorozumiewać się
z ich oświadczeń, że mają na celu wyłącznie pogrążenie Rywina. A nie broń
Boże.
Akt oskarżenia przeciwko Lwu Rywinowi, podejrzanemu o płatną protekcję,
zostanie skierowany do sądu jak najszybciej, jak tylko możliwe czyli wypadnie
to na jakieś półtora roku przed wyborami prezydenckimi i do Sejmu. Nie mniej
niż rok, będą trwały przepychanki który z Sądów a w Sądach, któremu z
sędziów, wepchnąć ten gorący kartofelek? Padnie na jakąś zajadłą sędzinę.
Taką co naraziła się przewodniczącemu Wydziału. Lub, prezes Sądu chce się jej
pozbyć.
Pani sędzia, długo, długo zapoznawać się będzie z aktami sprawy. Sekretarki
ministerskie, przemiłymi głosikami, będą telefonicznie molestować prezesa
Sądu żeby nadał im coś z zamiarów wyznaczenia terminu rozprawy.
Tymczasem prezes, przewodniczący wydziału i sędzia , wspólnie i każde z
osobna, będą sobie łamać głowy jaki by tu błąd proceduralny wytropić z
sprawie i zwrócić akta Prokuraturze? Nareszcie, lata robienia śledztwa na
chybcika, dla przypodobania się kolejnemu ministrowi, minęły. Z trudem bo z
trudem ale dba się o solidne rzemiosło. Błędu formalnego w śledztwie takiego
kalibru, raczej się nie popełnia. Minister będzie cisnął o termin. Opozycja
polityczna wylezie ze skóry. Media, to samo! Rząd ukręca łeb sprawie! Na
jakieś pół roku przed wyborami, będziemy mieli wyznaczony termin rozprawy
głównej. Rząd dostanie odzipkę. Opozycja, żywe mięsko do pożarcia. Pani
sędzia otworzy rozprawę. Sprosi blisko stołu sędziowskiego gwiazdy
dziennikarskie. Zarządzi przesłuchanie oskarżonego. Oskarżony wyjaśnienia
złoży. Oskarżyciel publiczny nie będzie miał zbyt dociekliwych pytań. Według
niego oskarżony Rywin już wisi... Obrońca oskarżonego, nie będzie o nic
pytał. Zgłosiło wniosek o zwrócenie akt prokuraturze, dla uzupełnienia
śledztwa.
Przedmiotem uzupełnionego śledztwa, będą zarzuty przeciwko pani prezes
Wandzie Rapaczyński i wiceprezesowi Piotrowi Niemczyckiemu o nakłanianie Lwa
Rywina i pomaganie mu przez wskazywanie sposobów i osób którym należało
według nich, wpłacać łapówki za korzystne dla „Agory” załatwienie sprawy...
Prokurator rad nie rad, po różnych tam zażaleniach do wyższych instancji
panią Rapaczyński Wandę i Piotra Niemczyckiego o podżeganie i pomoc Rywinowi,
oskarży. Sprawę Sąd rozpozna. Jeżeli wyrok pierwszej instancji zapadnie za
rządów lewicy Rywin zafasuje trzy lata bezwzględnej odsiadki. Za to żeby
nigdy w życiu nie bywał tam gdzie szargają nazwisko premiera. Jeśli pierwsza
instancja wyda wyrok za rządów prawicy Rywin, oberwie pięć lat i aresztują go
na sali , tuż przy ogłoszeniu wyroku. Za to właśnie, że nie wkopał premiera
rządu Lewicy. Owe 5 lat weźmie za zarzut usiłowania zabójstwa prezes Wandy
Rapaczyński. Wanda Rapaczyński i Piotr Niemczycki, za rządów Lewicy, dostaną
po roku w zawieszeniu i po groszowej grzywnie. Jak prawica będzie przy
władzy, zadbają żeby Wanda Rapaczyński zrobiła się nieobecną w kraju.
Niemczyckiego wrobią w jakieś badania lekarskie czy mu przypadkiem nie padło
na głowę...
W drugiej instancji obojętnie za których rządów oprócz dyktatury Leppera, Lew
Rywin zostanie uniewinniony do czysta. Będzie żył długo i bogato z
rozpowszechniania w świecie dokumentalnych filmów o polskim pojmowaniu
praworządności.
Takie widzenie całej sprawy prezentuje wszystkim Jan Leszczyński, wydawca
jednodniówki „Naprzód gromada Koluszki”. Ciąg dalszy rozważań
nastąpi.
Obserwuj wątek
    • Gość: piotr7777 Re: Afera, Adam Michnik-Lew Rywin w ruchu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.03, 23:24
      Gość portalu: Jan Leszczyński napisał(a):

      > Część 1. Śledztwo. Rozprawa.
      > Przewidywania : Lew Rywin nie popełnił przestępstwa. Przy najsurowszym
      > kwalifikowaniu, dając bezkrytycznie wiarę zeznaniom świadków „Agory”
      > ;, Rywin,
      > nie zrobił nic takiego co przekroczyłoby sferę zamiaru i przygotowania do
      > popełnienia przestępstwa płatnej protekcji. Być może zachował się nagannie
      > ale nie popełnił czynu zabronionego ustawą.
      Art. 230 k.k. "Kto, powołując się na swoje wpływy w instytucji państwowej lub
      samorządu terytorialnego podejmuje się pośrednictwa w załątwieniu sprawy w
      zamian za korzyść majątkowa lub jej obietnicę podlega karze pozbawienia
      wolności do lat 3"
      Zachowanie Lwa R. to niemal podręcznikowy opis tego przestępstwa. Dla jego
      zaistnienia wystarczy samo oświadczenie o podjęciu się pośrednictwa obojętne
      jest czy sprawca cokolwiek następnie zrobił. Obojętne jest także czy sprawca
      faktycznie posiada jakiekolwiek wpływy.
      Oczywiście różni ćwierćinteligenci powiedzą, że R. nie chciał korzyści
      majątkowej dla siebie. Ale proponuję zobaczyć do art. 115 par. 4 kodeksu
      karnego.
      "Korzyścią majątkową jest korzyść dla
      1)siebie
      2)innej osoby fizycznej lub prawnej
      3)jednostki organizacyjnej lub prawnej
      4)grupy osób prowadzącej zorganizowaną działalność przestępczą."
      Czyli rzekomy altruizm Lwa R. nie jest żadną okolicznością wyłączającą jego
      winę.
      Mając dowody w postaci autentycznej kasety, zeznań A. Michnika, W.
      Rapaczyńskiej, P. Niemczyckiego (świadkowie naoczni) i L. Millera prokuratura
      nie powinna mieć problemów z oskarżeniem Rywina. W związku z tym, że Rywin jest
      nie karany pójście za kratki mu raczej nie grozi. Raczej wyrok w zawieszeniu,
      jakaś grzywna albo warunkowe umorzenie postępowania.
      Natomiast sprawą "grupy trzymającej władzę" winna się zająć wyłącznie komisja
      śledcza. To odciążyłoby prokuraturę od dodatkowych czynności. Dopiero po
      skończeniu pracy komisja powinna przekazać materiał do prokuratury.
      • Gość: kataryna Piotr7777 - jest jeden problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.03, 23:32
        Jest mały problem. Jeśli do sądu trafi akt oskarżenia Rywina, w Sejmie
        natychmiast wyląduje wniosek o postawienie Millera i Kurczuka przed Trybunałem
        Stanu za niezgłoszenie przestępstwa. Żeby chronić Millera trzeba wyciągnąć z
        problemów Rywina. Obawiam się, że jak będzie w narodzie silny głód winnego,
        jedynym, tym którego będzie najłatwiej rzucić na pożarcie okaże Adam Michnik.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka