basia.basia
02.09.06, 15:42
"Dziennik" informuje, że Aleksander Kwaśniewski będzie być może występował w
programie dla kobiet TVN Style.
Ma go do tego namówić żona Jolanta, która już w tej stacji udziela porad, jak
się odpowiednio zachowywać i ubierać.
Tworzyliby wręcz rodzinny klan, bo oprócz nich w programie będzie występowała
ich córka. Stacja już rozmawiała na ten temat z byłą prezydentową. Jak
powiedziała "Dziennikowi" córka Kwaśniewskich, Aleksandra, tata dopiero wrócił
ze Stanów Zjednoczonych, więc na razie nic nie wie o pomyśle.
Plany TVN potwierdza Magda Mołek, współprowadząca "Lekcję Stylu". "Jest taki
pomysł, aby klan Kwaśniewskich pojawił się u nas" - mówi "Dziennikowi" gwiazda
TVN.
-----------------------------------------------------------------------------
Kiedy to przeczytałam to się wzdrygnęłam po raz drugi, bo pierwszy był w
czasie lektury artykułu "W sprawie historiozofii Józefa Darskiego" Piotra
Gontarczyka w nowych Arcanach, w którym Kwaśniewski znalazł się w takim
kontekście:
"Warto także wspomnieć, że sprawa nieformalnych powiązań z dawnymi służbami
specjalnymi, a przede wszystkim agenturalna zależność, to problem dość
niejednoznaczny. Niewiele jest oczywistych przypadków, w których strach przed
ujawnieniem przeszłości czołowi politycy mają wręcz wypisany na twarzy. Na
przykład Aleksander Kwaśniewski (rejestrowany jako tajny współpracownik SB ps.
"Alek") zachowywał się na swym procesie lustracyjnym jak uczniak złapany w
supermarkecie na kradzieży czekolady. Kiedy na salę wszedł były funkcjonariusz
SB kpt. Wytrwał (z zapisów archiwalnych wynikało, że to jego dawny oficer
prowadzący - niby swój, wierny syn socjalistycznej ojczyzny, ale niech się tak
wygłupi, i powie prawdę, jak było...) miał wyraźne kłopoty z zapanowaniem nad
emocjami i odruchami. Każdy kto pamięta to widowisko, bez względu na zapadłe
tam wyroki, nie będzie miał wątpliwości, kim był naprawdę A. Kwaśniewski.
Niewątpliwie wtedy postawi sobie pytanie o sens wcześniejszych działań i
wypowiedzi Pana Prezydenta w kwestii lustracji. Czy były one dyktowane troską
o państwo (jak brzmiały oficjalne zapewnienia) czy strachem przed własną
przeszłością?"