t.lapanowski
06.09.06, 07:46
Bywa nieraz ,że młodzieniec który nie zaznał jeszcze fizycznego kontaktu z
kobietą próbuje podnieść swoją rangę wobec otoczenia i zaczyna wieść
opowieści o swoich przewagach miłosnych, a nawet "doradza i uczy" ludzi
dzieciatych i wąsatych.
Zapala się w tym co mówi i w końcu zaczyna wierzyć ,że mimo braku
doświadczenia tak naprawdę on jest superbuchajem.
Wreszcie przychodzi dzień kiedy przekroczywszy wszelkie granice cygaństwa
opowiada ze swadą starą jak świat historię o pomyleniu dziur którą nadobni co
rusz ujawniają swoją niekompetencję kończącą się smiechem , sromota oraz
upadkiem zdobytego z takim trudem autorytetu.
Otóż Roman Giertych jest takim właśnie SB-eckim prawiczkiem który ocenia na
lewo i prawo coś o czym nie ma pojęcia.
Feruje opinie o czasach których nie ma prawa pamiętać inaczej jak z
przedszkola.
Romanie - dzień w którym "pomylisz dziury" jest coraz bliżej - Popraw się