rekontra
07.09.06, 16:22
Wcozoraj po wysłuchaniu uzasadnienia sędzi Mojkowskiej pytałem:
Czy sędzia Mojkowska nie powinna ważyć słów?
Czy sędzia Mojkowska nie była dzisiaj nad wyraz gadatliwa?
Jak ta ocena ma się do sprawy sądowej?
Czy sędzia Mojkowska jest nieomylnym psychologiem?
a także stwiedziłem:
Nie udał się pani sędzi ten proces pod publiczkę.
Nikt nie zwrócił uwagi na profesjonalizm sędziny?
nie zauważył jak amatorskie było uzasadnienie ?
Pisałem o teatrze. "To był teatr, i uzasadnienie było teatrem, i wtręt o
nowej ustawie pani sędzi, i świadkowie z SB."
Forumowi prawwnicy zapytali mnie, ilu uzasadnien wysłuchałem w swoim
życiu :))
I przed chwilą prezydent ruszył mi z odsieczą, powiedział:
"Ja mogę powiedzieć jedno, ja z dużym niesmakiem wysłuchałem uzasadnienia
pani sędzi Mojkowskiej, ja bym nie chciał w tej sprawie zabierać głosu,
chociaż muszę powiedzieć, że mnie bardzo świerzbi język, no bo Pani Sędzia
Mojkowska nie jest osobą której nazwiska nie znam, od blisko 40 lat, więc
wiem z jakich środowisk się wywodzi.
Oczywiście nie powinno mieć to żadnego znaczenia, ale wczoraj straciłem tę
pewność że to istotnie znaczenia nie ma".
Czyżby specjalna znajomość prawa była potrzebna, by ocenić przebieg procesu?
Czy zwykła uważna obserwacja nie wystarczy?
cieszę się, że moja obserwacja iż istnieje drugie dno, i że mógł to być teatr
może znaleźć potwierdzenie.