emerytka2006
14.09.06, 22:43
... wygrała wybory przekonująco: z 45% poparciem przy 53%-owej frekwencji...
W wyniku czterech lat rządów Polska poczyniła znaczne postępy, zarówno w
polityce międzynarodowej (zbliżenie do NATO i Unii Europejskiej, konsumowanie
członkostwa w Radzie Europy, dobre inicjatywy na forum ONZ), jak i
wewnętrznej: spadła przestępczość (o 10%), przybyło miejsc pracy (o milion),
a kraj rozwijał sięw tempie 6-7% rocznie.
Uchwalono nową konstytucję, jedną z lepszych w tej części Europy.
Wszystko to osiągnął lewicowy rząd mimo kłód rzucanych pod nogi przez
opozycję parlamentarną (UW, UP, KPN), pozaparlamentarną (PC, RDR, ZCHN, Panna
S.) i prezydenta Wałęsę.
Oczywiście nie było różowo: zaniechano np. reformy edukacji, administracyjnej
(rezygnacja z przywrócenia podziału sprzed 1975 r.), zdrowia. Nie zawsze też
promowano dobrych ludzi na stanowiska (Buchacz, Podkańscy etc.)
Ciekawa jednak jestem jakimi to sukcesami będzie mógł się poszczycić rząd
PiS - oni już nie mogą zwalać na "układ" - mają wygodną większość w
pralamencie (nawet bez Leppera!) i własnego prezydenta - nie muszą się
borykać z problemami jakie miało SLD/PSL...
Czy uda im się zrealizować choć z 10% tego, co udało się zrobić lewicy w
latach 1993-97?