galt
27.09.06, 17:45
Polityczny system, w ktorym rzad ma byc tworzony na bazie proporcjonalnosci
wynikow wyboru jest systemem niedojrzalym, i niesprawnym.
Bazuje tez na mylnych zalozeniach. Oto przyjmuje on zasade, ze wladze mozna
dzielic jak tort i ze kazdy urzad ma rowne zanaczenie dla zycia Polakow w
danycm momencie.
Co jest oczywiscie absurdalny zalozeniem, ktore jaskrawo uwydatnil konflikt
nedoszlej koalicji POPiS. Nie mowiac juz o tym, ze skoro glos Wyborcy ma byc
rzekomo w trosce takiego systemu, to tez nikt nie pytal tegoz Wyborcy, kto
mialby zajac jakie stanowisko i czy to odpowiada Wyborcy.
Ponadto naiwnie zaklada, ze partia polityczna, ktora ponosi odpowiedzialnosc
za caly program rzadowy bedzie mogla zrealizowac ten plan wspolpracujac z
aktywna opozyjca polityczna w tym rzadzie.
Zalozenie naiwne, nawet dla ucznia szkoly sredniej.
Jakie wiec rozwiazanie?
System amerykanski. Bez wzgledu na ilosc glosow zwyciezca tworzy rzad wedlug
swojego uznania, gdzie kwalifikacje urzednikow sa weryfikowane przez
demokratyczny Parlament.
Proste, przejrzyste i skuteczne. Czy w Polsce ten jaskrawy model nie moze byc
jakos doceniony?
W ten sposob mielibysmy stabilnosc polityczna, opozycja mialaby
proporcjonalnosc w komisjach roboczych parlamentarnych, ktore nadzoruja prace
rzadu - i kredyt za prace i bledy bylby oczywisty.
Wyborcy zdecydowaliby o zmianie w dniu wyborow.
Glosuj za systemem - zwycizca bierze wszystko.
pozdrawiam.