avercore
28.09.06, 13:44
Takie narzuca mi sie porownanie obserwujac obecna sytuacje w Polsce. I tak
zastanawiajac sie nad tym dochodze do wnisoku - gdzie tu w przypadku
Begergate chodzi o korupcje polityczna? Opieranie sie na poszlakach jest tak
nielogiczne i niemadre, ze, przykro to mowic, tylko rozjuszone media i
opozycja z TVN i PO na czele mogly zaczac tu mowic o korupcji. Od kiedy to
osadza sie kogos po rozmowach jakie prowadzi? Maly przyklad: jak czesto wam
sie zdarza/ylo powiedziec cos nieprzyjemnego lub wyrazic jakies niebezpieczne
zamiary na temat jakiejs osoby? ile razy je wcieliliscie w zycie? Nie
przesadzajmy z tym histeryzowaniem o korupcji politycznej, bo p. Litynski
wyraznie mowi, iz Prezes sie na nic nie zgodzil dla Beger, co najwyzej na
rozwiazanie kwestii nielegalnych i niehonorowych weksli. Mam okazje oceniac
cala ta sytuacje bedac w Italii i mowie wam wszystkim - poczytajcie sobie The
Timesa i moze zrozumiecie, ze cala ta afere rozpetal Lepper swoimi niecnymi
gierkami politycznymi. Mniej opierania sie na poszlakach, wiecej na faktach -
do zadnej korupcji nie doszlo. Ujawinienie kaset TVNu powinno nastapic po
ewentualnej "sprzedazy stanowisk". Dlaczego stalo sie to teraz? bo do zadnej
sprzedazy by nie doszlo, ot dlaczego.