Begergate - sedno sprawy...

03.10.06, 21:52
www.cba.gov.pl/ustawa_o_cba.html
USTAWA

z dnia 9 czerwca 2006 r.

o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym

(Dz.U. z dnia 23 czerwca 2006 r.)

Rozdział 1
Przepisy ogólne

Art. 1. 1. Tworzy się Centralne Biuro Antykorupcyjne, zwane dalej "CBA",
jako służbę specjalną do spraw zwalczania korupcji w życiu publicznym
i gospodarczym, w szczególności w instytucjach państwowych i samorządowych,
a także do zwalczania działalności godzącej w interesy ekonomiczne państwa.

2. Nazwa Centralne Biuro Antykorupcyjne i jej skrót "CBA" przysługuje
wyłącznie Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu.

3. Korupcją, w rozumieniu ustawy, jest obiecywanie, proponowanie, wręczanie,
żądanie, przyjmowanie przez jakąkolwiek osobę, bezpośrednio lub pośrednio,
jakiejkolwiek nienależnej korzyści majątkowej, osobistej lub innej, dla niej
samej lub jakiejkolwiek innej osoby, lub przyjmowanie propozycji lub obietnicy
takich korzyści w zamian za działanie lub zaniechanie działania w wykonywaniu
funkcji publicznej lub w toku działalności gospodarczej.

---------------------------------------------------------------------------

Jak widać, w czasie słynnych pogaduszek byłej sklepowej z dwoma
przedstawicielami rządu RP złamano prawo - zrobiły to obie strony!

CBA nie zadziałało albo nic o tym nie wiemy.

Prokurator generalny także nie zrobił nic, nawet więcej >>> on uznał
publicznie, że nic się nie stało! I nie nakazał wdrożyć żadnego postępowania
sprawdzającego, za to oświadczył że poczeka aż Beger złoży doniesienie.

Podobnie premier RP, który sam przyznał, że był świadom prowadzenia tego
rodzaju "negocjacji" ale również nie zrobił nic.

Niestety obawiam się, że dalszy ciąg afery tj. artykuł GP służyć ma
wyprodukowanie szumu informacyjnego, mającego zagłuszyć brak reakcji głównie
instytucji, która powstała po to m.in. by takie "negocjacje" zostały zbadane
a ich uczestnicy ukarani.
    • wikul Raczej PiSgate !!! 03.10.06, 21:53
      • haen1950 Re: Raczej PiSgate !!! 03.10.06, 21:56
        Ale bufetowa ma lepszych doradców. Popełniła przestępstwo i prawidłowo je
        zgłosiła do prokuratury. Jest na to paragraf - automat rozgrzeszający. Nic jej
        nie mogą zrobić.
        • iza.bella.iza Re: Raczej PiSgate !!! 03.10.06, 22:30
          Więcej nawet - ona działa jedynie w celu zdobycia dowodu przestępstwa. Kiedyś
          polski KK karał za łapownictwo obie strony transakcji niezależnie od tego, czy
          wręczający zgłosił sprawe do prokuratora czy nie. Obecnie zniesiono ten
          kretyński paragraf. Reńka może też ostatecznie powoływać się na kazus świadka
          koronnego i zakupu kontrolowanego.
          • basia.basia Re: Raczej PiSgate !!! 03.10.06, 22:36
            iza.bella.iza napisała:

            > Więcej nawet - ona działa jedynie w celu zdobycia dowodu przestępstwa. Kiedyś
            > polski KK karał za łapownictwo obie strony transakcji niezależnie od tego, czy
            > wręczający zgłosił sprawe do prokuratora czy nie. Obecnie zniesiono ten
            > kretyński paragraf. Reńka może też ostatecznie powoływać się na kazus świadka
            > koronnego i zakupu kontrolowanego.

            :)))

            W DZ napisali, że Beger została zmuszona przez Leppera do udowodnienia swojej
            lojalności, bo wiadomo było że chce się z grupą posłów wypisać z SO. Nagranie
            pokazuje, że to prawda. Mając nóż na gardle (weksel) zgodziła się na nagranie.
            Wystarczy uważnie posłuchać co ona mówi, żeby wiedzieć że czy nagrywała czy nie
            to rozmowa była podobna (ona byłaby swobodniejsza). Bardzo też prawdopodobne
            jest też to, że gdyby nie nagranie to PiS miałby już u siebie Beger i 5 innych
            posłów a ona wkrótce zostałaby sekretarzem stanu. Ona wolała być marszalkiem
            Sejmu (Gienia jest jej solą w oku:)) ale jej to wyperswadowano.
            • mirmat1 Basia lze jak jej elity 05.10.06, 06:30
              basia.basia napisała:
              > Wystarczy uważnie posłuchać co ona mówi, żeby wiedzieć że czy nagrywała czy
              nie to rozmowa była podobna (ona byłaby swobodniejsza). Bardzo też prawdopodobne
              > jest też to, że gdyby nie nagranie to PiS miałby już u siebie Beger i 5 innych
              > posłów a ona wkrótce zostałaby sekretarzem stanu. Ona wolała być marszalkiem
              > Sejmu (Gienia jest jej solą w oku:)) ale jej to wyperswadowano.
              Mirmat: wyraznie basia nie potrafi "posłuchać co ona mówi" bo fakty stoja na
              drodze jej NIENAWISCI.
              Moze jednak przypomne nie jej bo ona to stracony dla logikiprzypadek ale dla
              innych, ktorym histeria medialno-elitarna zagluszyla juz to co na prawde na
              tasmach powiedziano:
              "AL: Czyli pani z grupą pięciu osób, czyli razem sześć osób, pani chciałaby
              wstąpić do PiS-u, a oni do tamtego klubu albo zakładają inne koło, to dobrze,
              jakie są oczekiwania?

              RB: No tak jak powiedziałam.

              AL: Czyli co? Sekretarz stanu w ministerstwie rolnictwa, tak?

              RB: I to natychmiast."
              22 września 2006 r. - piątek:
              terazmy.onet.pl/1361937,archiwum.html

              25 września 2006 r. - poniedziałek
              terazmy.onet.pl/1361937,2,archiwum.html
              Renata Beger: I co tam w naszej sprawie?
              (....)
              AL: Rozumiem, dobrze, dobrze, to nie żaden zarzut, tylko żeby nie było potem na
              mnie, bo ja obiecałem, że... Ja rozmawiałem z premierem. (...) Jeżeli chodzi o
              sekretarza stanu, to prezes na razie tego pomysłu nie zaakceptował. Ja pani
              powiem tak: znaczy mówię pani szczerze, także...

              RB: No tylko szczerze możemy grać.
              25 września 2006 r. - poniedziałek
              terazmy.onet.pl/1361937,2,archiwum.html
              CZYLI WBREW KLAMSTWOM TAKICH KANALII JAK ZOLL CZY BASIA, BEGER DOSTALA OD
              KACZYNSKIEGO TYLKO FIGE.
              • tancowaly_dwa_kacze_waly Re: Basia lze jak jej elity 05.10.06, 06:32
                mirmat1 napisał:

                > CZYLI WBREW KLAMSTWOM TAKICH KANALII JAK ZOLL CZY BASIA, BEGER DOSTALA OD
                > KACZYNSKIEGO TYLKO FIGE.

                Zacytuj Mojzesowicza - tam była ta "figa".
    • franciszekszwajcarski Re: Begergate - sedno sprawy... 03.10.06, 21:54
      nie obawiaj sie. PiS wybrał w sytuacji kryzysowej taktyke najgłupszą z
      możliwych. Im bardziej będzie teraz brykał, tym szybciej sie utopi. Na własne
      życzenie, zupełnie jak Leszek Miller.
    • create PiS - w sytuacji bez wyjścia - musi atakować 03.10.06, 21:56
      Wyborcy nie wybaczą ani tego co znajduje się na tasmach, czyli korupcji.
      Ani przyznania się do winy.

      PiS wybrał jedyną możliwą strategię, atak w celu odwrócenia uwagi od
      rzeczywistego problemu.
    • niezapowiedziany te tasmy pokazaly tez kto z 2: PiS-SO klamie 03.10.06, 22:01
      w sprawie podkupywania poslow. PiS zaprzeczal oskarzeniom Leppera, ze ludzi z SO wyciagaja. no to dostali dowod. ja tam uwazam, ze pomowiony o klamstwo ma prawo sie bronic a co wiecej, oskarzajacy powinien udowodnic ze to co mowi, to nie klamstwo. tym razem Lepper tak zrobil.
    • normalny.normals Re: Begergate - sedno sprawy... 03.10.06, 22:10
      Basia chyba chce nam powiedzieć, że w naszym demokratycznym i praworządnym
      państwie w jednej sprawie prawo złamał premier, minister sprawiedliwości, szef
      kancelarii premiera, sekretarz stanu w kancelarii premiera oraz pani poseł -
      przecież to niedorzeczność! Wszyscy inni politycy w przeszłości tak brzydko
      postępowali, to dlaczego tylko ci z PiSu mają za to odpowiadać?
      Może dlatego, że wcześniej nie było CBA i nikt z rządzących nie chciał tak
      skutecznie i wiarygodnie walczyć z korupcją jak PiS? A może dlatego, że tamtych
      wszystkich nigdy nie przyłapano na gorącym uczynku? A może dlatego, że Polska
      zmienia się i z każdym rokiem podwyższa standardy dla swoich polityków?
      • humbak Re: Begergate - sedno sprawy... 03.10.06, 22:31
        Nie ma ciała, nie ma sprawy. Lajfs abicz. To że w jednej sprawie nie da się nikogo ukarać nie zonacza że w drugie podobnej należy sobie odpuścić.
      • xtrin Re: Begergate - sedno sprawy... 04.10.06, 13:52
        > Wszyscy inni politycy w przeszłości tak brzydko
        > postępowali, to dlaczego tylko ci z PiSu mają za to odpowiadać?

        Na to czy tak postępowali nie ma dowodów. Pozatem cóż to za argument: nie
        złapiemy wszystkich złodzieji, więc i tych złapanych nie każmy.

        > Może dlatego, że wcześniej nie było CBA i nikt z rządzących nie chciał tak
        > skutecznie i wiarygodnie walczyć z korupcją jak PiS?

        Póki co to całe CBA to jedna wielka atrapa.

        > A może dlatego, że Polska zmienia się i z każdym rokiem
        > podwyższa standardy dla swoich polityków?

        Ty tak na serio? Ostatni rok był niestety totalnym upadkiem wszelakich
        standardów w polityce.
        • normalny.normals Re: Begergate - sedno sprawy... 04.10.06, 14:53
          xtrin napisała:

          > > Wszyscy inni politycy w przeszłości tak brzydko
          > > postępowali, to dlaczego tylko ci z PiSu mają za to odpowiadać?
          >
          > Na to czy tak postępowali nie ma dowodów. Pozatem cóż to za argument: nie
          > złapiemy wszystkich złodzieji, więc i tych złapanych nie każmy.


          Wszyscy tak robili - to jest argument zwolenników PiSu nie mój, zgadzam się z
          tobą iż to marne usprawiedliwienie.



          > > A może dlatego, że Polska zmienia się i z każdym rokiem
          > > podwyższa standardy dla swoich polityków?
          >
          > Ty tak na serio? Ostatni rok był niestety totalnym upadkiem wszelakich
          > standardów w polityce.


          Broń Boże nie miałem na myśli standardów polityków, tylko obywateli wobec nich.
    • olany_klient Re: A kogo interesuje sedno tej sprawy? 03.10.06, 22:20
      Jak widać wątek nie cieszy się zbyt wielkim powodzeniem, od sedna sprawy to
      panowie o panie - sympatycy z PiSu woleliby jak najszybciej zapomnieć, a tu
      Baśka im samopoczucie psuje ;)
      • hrabia.m.c Re: A kogo interesuje sedno tej sprawy? 03.10.06, 22:24
        olany_klient napisał:

        > Jak widać wątek nie cieszy się zbyt wielkim powodzeniem, od sedna sprawy to
        > panowie o panie - sympatycy z PiSu woleliby jak najszybciej zapomnieć, a tu
        > Baśka im samopoczucie psuje ;)

        Nawet Kataryna sie nie usto'sunkowala":)))
        • olany_klient Re: A kogo interesuje sedno tej sprawy? 04.10.06, 12:24
          hrabia.m.c napisał:

          > olany_klient napisał:
          >
          > > Jak widać wątek nie cieszy się zbyt wielkim powodzeniem, od sedna sprawy
          > to
          > > panowie o panie - sympatycy z PiSu woleliby jak najszybciej zapomnieć, a
          > tu
          > > Baśka im samopoczucie psuje ;)
          >
          > Nawet Kataryna sie nie usto'sunkowala":)))



          Hehehe... Kataryna wątki krytyczne dotyczące PiSu omija szerokim łukiem, wszyscy
          wiemy dlaczego ;)))))
    • ala.ali.ala1 Re: jakaś ty upierdliwa 03.10.06, 22:26
      Cytujesz fragment ustawy, która nie dotyczy tej sytuacji, bo to nie była
      korupcja, rozumiesz?
      Najpierw poczytaj CZYM jest korupcja, a potem bierz się za ustawę o CBA i
      karanie uczestników.


      • belkot_belkot_belkot Podała definicję korupcji 03.10.06, 22:28
        Czego ci jeszcze trzeba?
        Okularów?!?!?!?!
        • basia.basia Kawa na ławę:) 03.10.06, 22:31
          belkot_belkot_belkot napisał:

          > Czego ci jeszcze trzeba?
          > Okularów?!?!?!?!

          za DP

          Kraj 01-10-2006
          Mało znana definicja

          Ustawa o CBA dokładnie mówi, czym jest korupcja - Korupcja polityczna w Polsce
          jest wielkim problemem, ale nie mniejszym jest to, że nasi politycy nie wiedzą,
          albo udają, iż nie wiedzą, kiedy jej się dopuszczają - mówi prof. Maria Jarosz,
          kierownik Zakładu Badań Przekształceń Własnościowych w Instytucie Studiów
          Politycznych PAN, autorka m.in. książki "Władza, przywileje, korupcja". - Dziwią
          się, że coś, co od zawsze robili, teraz ktoś ośmiela się nazywać korupcją
          polityczną. Mamy zatem nie tylko wielki kłopot z przestępstwem korupcji, ale też
          z marnością rodzimej klasy politycznej jako całości - dodaje. Z badań, w tym
          przeprowadzonych przez prof. Marię Jarosz, wynika, że korupcja z udziałem ludzi
          sprawujących władzę w naszym kraju ma bardzo szeroki zasięg, jeden z
          największych w Europie. Intuicyjnie czują to również Polacy. Z sondaży
          przeprowadzonych przez Centrum Badania Opinii Społecznej wynika, że od 2001 do
          2005 r. za najbardziej skorumpowaną grupę zawodową uważaliśmy polityków, zarówno
          działających w parlamencie, rządzie, jak też w samorządach. O tym, że są oni
          skłonni popełniać przestępstwo korupcji, było przekonanych w 2001 r. - 54 proc.
          ankietowanych, w 2003 r. - już 60 proc., w 2004 r. - 64 proc., a w ubiegłym roku
          - takie zdanie miało na temat ludzi władzy dwóch na trzech sondowanych. Dla
          porównania - o korupcji w sądownictwie i prokuraturze było przekonanych od 33 do
          42 proc. badanych, a w szkolnictwie czy w bankowości - od 3 proc. do 8 proc. Do
          czerwca tego roku, w polskim prawie, w tym w kodeksie karnym, termin "korupcja"
          nie występował. Było jedynie przekupstwo: bierne lub czynne. Korupcja została
          zdefiniowana dopiero w Ustawie o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (która weszła
          w życie w czerwcu 2006 r.), ale nadal nie brak nawet wytrawnych prawników,
          którzy nie znają tego artykułu. Korupcją zatem, w rozumieniu ustawy o CBA, jest:
          "obiecywanie, proponowanie, wręczanie, żądanie, przyjmowanie przez jakąkolwiek
          osobę, bezpośrednio lub pośrednio, jakiejkolwiek nienależnej korzyści
          majątkowej, osobistej lub innej, dla niej samej lub jakiejkolwiek innej osoby,
          lub przyjmowanie propozycji lub obietnicy takich korzyści w zamian za działanie
          lub zaniechanie działania w wykonywaniu funkcji publicznej lub w toku
          działalności gospodarczej". - O to, żeby definicja korupcji znalazła się w
          ustawie o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, trzeba było stoczyć naprawdę ciężki
          bój - twierdzi Julia Pitera, posłanka PO, która zanim trafiła do Sejmu,
          kierowała polskim oddziałem Transparency International, organizacji zajmującej
          się zwalczaniem i monitorowaniem korupcji. - Zwolennicy powstania tej instytucji
          nie chcieli bowiem, aby korupcja została jednoznacznie określona. Dopiero, gdy
          zalaliśmy ich ekspertyzami fachowców, którzy byli zgodni w tym, że CBA mające
          zwalczać, jak mówi sama jego nazwa, korupcję, powinno posiadać jednoznaczną jej
          definicję, łaskawie zgodzili się - dodaje. Paweł Kamiński, obecny wiceszef
          Transparency International, potwierdza słowa Julii Pitery. - Życzyłbym sobie,
          aby kierownictwo CBA równie żarliwie ścigało korupcję, jak zabiegało o to, by w
          ustawie nie znalazła się jej definicja - twierdzi Paweł Kamiński. Przepisy,
          które mówią o przekupstwie, czyli korupcji, znajdują się w kodeksie karnym, w
          artykułach od 228 do 231. Zdaniem prof. Andrzeja Zolla, karnisty z Uniwersytetu
          Jagiellońskiego, nie ma potrzeby dodawać do Kodeksu karnego odrębnych przepisów,
          które mówiłyby wprost o karaniu za korupcję polityczną. - Jest w nim szersze
          pojęcie - łapownictwa. Chodzi o korumpowanie funkcjonariuszy publicznych - mówi
          jeden z najwybitniejszych polskich znawców prawa karnego. Jednocześnie prof.
          Zoll przypomina, że w kodeksie karnym jasno powiedziano, kto jest
          funkcjonariuszem publicznym, a mówi o tym art. 115., paragraf 13. A jest nim
          m.in. prezydent, poseł, senator, minister, wiceminister, radny. W istocie rzeczy
          funkcjonariuszem publicznym jest każda osoba, która zajmuje stanowisko publiczne
          i podejmuje jakiekolwiek decyzje, nawet bardzo drobne. Według prof. Andrzeja
          Zolla przestępstwa dopuścił się Adam Lipiński, minister w Kancelarii Premiera, w
          czasie rozmowy z Renatą Beger, posłanką Samoobrony, której przebieg został
          wyemitowany w telewizji TVN. Profesor powołuje się na artykuł 229. (paragraf 1.)
          kodeksu karnego, który brzmi: "Kto udziela lub obiecuje udzielić korzyści
          majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną, podlega karze
          pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5". W ocenie prof. Zolla minister
          Lipiński złożył posłance Beger obietnicę udzielenia korzyści majątkowej i
          osobistej, ponieważ obiecał jej samej pomoc w załatwieniu stanowiska
          wiceministra, a jej bliskim - w umieszczeniu na pierwszorzędnych miejscach na
          listach wyborczych. Ponadto Adam Lipiński mówił, że zajmie się tym, by pomyślnie
          uregulowana została zapłata za wierzytelności wekslowe posłów Samoobrony, którzy
          zdecydowaliby się odejść z tej partii. Obiecał też pomoc w wyjaśnieniu problemów
          posłanki z wymiarem sprawiedliwości. - Pani Beger jest niewątpliwie
          funkcjonariuszem publicznym, a propozycja złożona przez ministra Lipińskiego
          była dokonana w związku z pełnieniem funkcji publicznej, jaką jest bycie posłem.
          W tym wypadku mieliśmy do czynienia z ewidentnym naruszeniem artykułu 229. -
          przekonuje prof. Andrzej Zoll, który twierdzi, że śledztwo w tej sprawie powinna
          wszcząć niezwłocznie prokuratura, bo jeśli tego nie zrobi, złamie artykuł 231.
          kodeksu karnego. Przepis ten mówi, że jeśli funkcjonariusz publiczny, a jest nim
          też prokurator, nie dopełni obowiązków, to działa na szkodę interesu publicznego
          lub prywatnego, za co może powędrować "za kratki" nawet na 3 lata. Opinię
          karnisty z UJ w tej kwestii w pełni podziela Paweł Kamiński, wiceprzewodniczący
          Transparency International Polska. Podaje on definicję korupcji politycznej
          według Transparency International: "Korupcja polityczna jest nadużyciem
          powierzonej władzy przez przywódców politycznych dla uzyskania korzyści, celem
          zwiększenia swej władzy lub bogactwa. Nie musi dotyczyć przekazywania pieniędzy;
          może przyjąć formę handlu wpływami lub obdarzania specjalną przychylnością".
          Prof. Maria Jarosz twierdzi, że jeśli ktoś przekonuje, że rozmowa ministra
          Lipińskiego z posłanką Beger nie miała charakteru korupcyjnego, to społeczeństwu
          daje m.in. dowód tego, że w polityce na białe można mówić czarne. WŁODZIMIERZ KNAP


          • ala.ali.ala1 Re: kobieto 03.10.06, 22:37
            Czy jak myślisz, że jak zacytujesz Zolla i Piterę z PO, to jest to święte?

            Poczytaj jeszcze raz, co pisze Zoll i wyobraź sobie, że wszystko, co robią
            posłowie jest w związku z pełnieniem służby publicznej. Wszystko.
            Cała demokracja polega na tym, że się ścierają różne interesy i cały czas szuka
            się kompromisu TAKŻE poprzez stanowiska, a właściwie PRZEDE WSZYSTKIM poprzez
            nie, bo to jest rządzenie i władza, kumasz?? Prościej się nie da wyjaśnić.
            Poza tym, to na co się szykowała Renia, zostało jej odmówione, więc gdzie jest
            problem.

            Ta wspólna lekcja demokracji jest niezwykle kosztowna, jednak...
            • iza.bella.iza Re: kobieto 03.10.06, 22:42
              ala.ali.ala1 napisała:

              > Czy jak myślisz, że jak zacytujesz Zolla i Piterę z PO, to jest to święte?
              >
              > Poczytaj jeszcze raz, co pisze Zoll i wyobraź sobie, że wszystko, co robią
              > posłowie jest w związku z pełnieniem służby publicznej. Wszystko.


              Masz bardzo bujna wyobraźnię:) Ciekawe co bys tu pisała, gdyby to ludzi Millera
              przyłapano na takiej "służbie". Śmieszna jesteś.

              > Cała demokracja polega na tym, że się ścierają różne interesy i cały czas szuka
              > się kompromisu TAKŻE poprzez stanowiska, a właściwie PRZEDE WSZYSTKIM poprzez
              > nie, bo to jest rządzenie i władza, kumasz?? Prościej się nie da wyjaśnić.
              > Poza tym, to na co się szykowała Renia, zostało jej odmówione, więc gdzie jest
              > problem.
              >
              > Ta wspólna lekcja demokracji jest niezwykle kosztowna, jednak...


              Nie jesteś na zebraniu POP, więc sobie daruj tę popelinę.
            • humbak Re: kobieto 03.10.06, 22:42
              Więc po co te wszystkie spotkania skoro zostało jej odmówione? I po co wogóle spotykać się z Begerową? Czy trzeba być geniuszem by domyślić się czego zarząda?
              Acha! Trochę idealizmu nie zaszkodzi. To że jakieś zło jest powszechne nie oznacza że ma takim pozostać. PiS miał to właśnie zmienić.
      • iza.bella.iza Re: jakaś ty upierdliwa 03.10.06, 22:36
        ala.ali.ala1 napisała:

        > Cytujesz fragment ustawy, która nie dotyczy tej sytuacji, bo to nie była
        > korupcja, rozumiesz?


        Dziecko, obydź się - Baśka cytuje JEDYNĄ w polskim ustawodawstwie definicję
        korupcji. Żadne inne źródło prawa jej nie definiuje.


        > Najpierw poczytaj CZYM jest korupcja, a potem bierz się za ustawę o CBA i
        > karanie uczestników.


        Możesz sobie czytać kilometry literatury na teamt korupcji, ale jej definicja
        prawna zawarta jest w ustawie o CBA, której stosowny fragment przytoczyła Baśka.
      • jontek6 przeczytaj punkt 3, może cudownie przejrzysz 05.10.06, 01:23
        i uznasz, że to jednak jest korupcja? bo jak na razie przypomina to tłumaczenie
        Zawiszy o SKOKach, że nie są bankami.

        - SKOKI powinny płacić podatki i podlegać kontroli KNB.
        - Ale SKOKI nie są bankami.
        - Jak to nie są?
        - Przecież gdyby były, to płaciłyby podatki i podlegały kontroli KNB.

        można to rozwinąć:

        - Powinien pan płacić podatki.
        - Ale ja nie jestem podatnikiem.
        - Jak to pan nie jest?
        - Przecież jakbym był podatnikiem, to bym płacił podatki.
    • niepismienny_niepoczytalny potrzebne cytaty 03.10.06, 22:29
      w najbardziej podejrzanych kwestiach bylo:
      poinformowanie o negatywnej decyzji co do stanowiska i
      snucie jakis teorii przez niekompetentnego czlowieka o wekslach
      • jontek6 Re: potrzebne cytaty 05.10.06, 01:19
        "stanowisko sekretarza to jest kwestia jednej mojej rozmowy z prezesem" - to
        jest poinformowanie o negatywnej decyzji?

        "ziobro rozmawiał w tej sprawie z prawnikami z MŚ i twierdzi, że sprawa jest
        wygrana" - to jest snucie jakichś teorii przez niekompetentnego człowieka?
    • joli_cyc Re: Begergate - sedno sprawy... 03.10.06, 22:32
      Jak dla mnie to sprawa dzis ma co namjniej dwa "sedna" i na dodatek calkiem
      nieprzyjemny kontekst (zeby nie powiedziec smrod). To nie tasmy tak poruszyly
      ludzi, ale nadana im przez media interpretacja. Nic dziwnego, jesli nad
      interpretacja pracowali TW.N i TW.24 do spolki z TW GW.
      • belkot_belkot_belkot Re: Begergate - sedno sprawy... 03.10.06, 22:38
        joli_cyc napisała:
        > To nie tasmy tak poruszyly
        > ludzi, ale nadana im przez media interpretacja.

        Tak myślisz?
        No proszę...
        Zaskakująca przenikliwość... :]
      • iza.bella.iza Re: Begergate - sedno sprawy... 03.10.06, 22:40
        joli_cyc napisała:

        > Jak dla mnie to sprawa dzis ma co namjniej dwa "sedna" i na dodatek calkiem
        > nieprzyjemny kontekst (zeby nie powiedziec smrod). To nie tasmy tak poruszyly
        > ludzi, ale nadana im przez media interpretacja. Nic dziwnego, jesli nad
        > interpretacja pracowali TW.N i TW.24 do spolki z TW GW.

        Tia:) Cały naród jest otumaniony - wiemy, wiemy, łże-premier tak nam mówił w
        sobotę na wiecu.

    • alex.4 Re: Begergate - sedno sprawy... 04.10.06, 13:45
      no coż CBA mie chce sie zając najbardziej bulwersująca sprawą w Polsce...
    • basia.basia I sedno sedna:) 04.10.06, 14:04
      W dzisiejszym Dzienniku Polskim są bardzo ciekawe 2 artykuły, które traktują
      właśnie o sednie sedna:) Niech nam nie zchodzi z pamięci początek całej sprawy a
      ten początek to wywalenie Leppera z rządu i to, że już na drugi dzień zaczęło
      się polowanie PiS na "fekalia". Wiadomo jak PiS kupił te wyrzutki z innych
      klubów - chodziło o obiecnie im ustawy o upadłości konsumenckiej a DP
      przedstawia dosier zadłużonych posłów - link poniżej:

      www.dziennik.krakow.pl/public/?2006/10.04/Kraj/31/31.html
      Ta zbieranina czyli nowy klub o nazwie Ruch Narodowy-Ludowy czyli darujcie nam
      nasze długi w tle utrymuje, że "dla ojczyzny ratowania i dla dobra Polaków
      poprzemy rząd". He, he...

      Smakowity cytat:

      "Nas stołki nie interesują, choć mamy nadzieję, że PiS w dowód uznania za naszą
      postawę zrewanżuje się nam odpowiednio - mówi poseł Cepil."

      Umorzeniem długów!

      Całość:

      www.dziennik.krakow.pl/public/?2006/10.04/Kraj/30/30.html
      Co na to szanowny Mariusz Kamiński - szef CBA? Które jest a jakby go nie było.
      • basia.basia "fekalia - bis" 04.10.06, 14:29
        interesuje Was tylko wierzchołek góry lodowej?
      • wartburg4 "pakazucha" 04.10.06, 14:45
        Od tych postlepperowskich brudów kartoffle nie uwolnią się już nigdy. Dorn
        będzie krył Misztala awanturującego się po dyskotekach, a Kamiński i jego CBA
        nie kwiną palcem w sprawie największej afery korupcyjnej ostatnich miesięcy.

        CBA stało się zupełnie niewiarygodne. Wioska patiomkinowska dla naiwnych. W
        ZSRR nazywana "pakazuchą".
      • michal00 Re: I sedno sedna:) 05.10.06, 00:39
        Ustawa o upadlosci konsumenckiej to stary pisowski projekt zglaszany jeszcze w
        poprzedniej kadencji. Mozna go znalezc na stronach PiS. Powstal wtedy, kiedy
        nikomu jeszcze sie nie snilo o koalicji z SO.
        • basia.basia Re: I sedno sedna:) 05.10.06, 00:49
          michal00 napisał:

          > Ustawa o upadlosci konsumenckiej to stary pisowski projekt zglaszany jeszcze w
          > poprzedniej kadencji. Mozna go znalezc na stronach PiS. Powstal wtedy, kiedy
          > nikomu jeszcze sie nie snilo o koalicji z SO.

          Nieprawda!

          "Z inicjatywy Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej oraz
          Stowarzyszenia Krzewienia Edukacji Finansowej (organizacyjnie należy do kasy
          Stefczyka) powstał projekt ustawy o przeciwdziałaniu niewypłacalności osoby
          fizycznej oraz o upadłości konsumenckiej. Projekt zyskał poparcie posłów PiS,
          którzy skierowali go pod obrady Sejmu (pierwsze czytanie odbyło się 11 maja 2004
          r.)."

          Nie udało się tego knota uchwalić i teraz sobie przypomnieli, bo to dobra
          marchewaka dla "fekaliów".
          • michal00 Re: I sedno sedna:) 05.10.06, 00:53
            Jak to "nieprawda"? Przeciez sama podalas, ze "pierwsze czytanie odbyło się 11
            maja 2004 r.)." O tym, czy to jest knot, mozna dyskutowac, ale nie mozesz
            twierdzic, ze PiS zrobil jakis projekt dla poslow SO.
          • leszek.sopot Ta ustawa jest potrzebna 05.10.06, 01:41
            Akurat podobne ustawy funkcjonują w wielu krajach. Ta ustawa jest potrzebna, a
            że być może została źle napisana to musi zostać poprawiona.
    • jakeww Re: Begergate - sedno sprawy... 04.10.06, 14:32
      aaaa "nienależnej korzyści osobistej"

      to ciekawe bo wcześniej ktoś wyedytował to "nienależnej" i wychodziła że każda
      korzyść...manipulanci

      Renacie nie obiecano na taśmie żadnej nienależnej korzyści chyba?
      • idiotyzmy-kacze Re: Begergate - sedno sprawy... 04.10.06, 14:37
        jakeww napisał:

        >
        > Renacie nie obiecano na taśmie żadnej nienależnej korzyści chyba?


        spłata zobowiązań wekslowych z funduszu sejmu, posady dla rodziny i bezkarność - to według ciebie są należne korzyści czy nienależne ?
      • basia.basia Re: Begergate - sedno sprawy... 05.10.06, 00:30
        jakeww napisał:

        > aaaa "nienależnej korzyści osobistej"
        >
        > to ciekawe bo wcześniej ktoś wyedytował to "nienależnej" i wychodziła że każda
        > korzyść...manipulanci
        >
        > Renacie nie obiecano na taśmie żadnej nienależnej korzyści chyba?

        No jakże? Martwiła się o swój weksel (bo nie ma gotowki) a została zapewniona,
        że sprawa w sądzie będzie wygrana a koledzy intensywnie myślą skąd by tu urwać
        forsę, żeby za nią i jej kumpli zapłacić komornikom. No i te posady dla rodziny!
        • michal00 Re: Begergate - sedno sprawy... 05.10.06, 00:44
          Nie zostala zapewniona, ze sprawa zostanie "ustawiona", ale ze zdaniem
          prawnikow jest ewidentnie wygrana. Nikt nie obiecywal zaplacenia komornikom -
          Lipinski bredzil tylko cos o TEORETYCZNEJ mozliwosci stworzenia jakiegos
          funduszu za zgoda sejmu, co zreszta okazalo sie niemozliwe. Jesli chodzi o
          rodzine, to nie rozmawiano o posadach ale o miejscach na listach wyborczych, co
          jako zywo zadna posada nie jest.
          • snajper55 Re: Begergate - sedno sprawy... 05.10.06, 01:07
            michal00 napisał:

            > Nie zostala zapewniona, ze sprawa zostanie "ustawiona", ale ze zdaniem
            > prawnikow jest ewidentnie wygrana.

            Nie "jest ewidentnie wygraba", tylko "jest wygrana". Ziobro zapewnił, że "jest
            wygrana". On już wie, jaki zapadnie wyrok...

            S.
            • michal00 Re: Begergate - sedno sprawy... 05.10.06, 01:16
              Daj sobie siana chlopie. Przeciez wyroki wydaja sady a nie Ziobro - prokuratura
              w ogole nie bierze udzialu w procesie cywilnym. Byles kiedys u adwokata? Mowil
              ci, ze sprawa jest wygrana? Podejrzewales wtedy, ze "ustawil" proces?
      • snajper55 Re: Begergate - sedno sprawy... 05.10.06, 01:05
        jakeww napisał:

        > Renacie nie obiecano na taśmie żadnej nienależnej korzyści chyba?

        Miejsca na liście dla rodziny to korzyść należna ???

        S.
    • leszek.sopot Sedno sprawy to premier Kaczyński 05.10.06, 01:30
      Sednem sprawy jest to, że o wszystkim wiedział premier. Podczas powtórnych
      odwiedzin Lipińskiego u Beger relacjonował on, że wszystko jest załatwione a
      jedynie NA RAZIE sprawa nominacji na stołek w ministerstwie rolnictwa została
      przez premiera zastopowana. W sprawie jej kłopotów sądowych odbyły się nawet
      konsultacje z ministrem sprawiedliwości. Widać z tego, że cały rząd został
      wprzągnięty w zadanie pozyskania pojedynczych posłów z wszelkich ugrupowań bez
      względu na koszty.
      Lipiński to prawa ręka Jarosława, trzeci brat bliźniak - oni bez wzajemnej
      konsultacji nie podejmują żadnych działań. To, co mówił Lipiński to tak jakby
      to mówił Kaczyński.
      Obecne rozpętywanie awantury przez PiS to nie obrona partii ale obrona
      Jarosława Kaczyńskiego.
      • michal00 Re: Sedno sprawy to premier Kaczyński 05.10.06, 01:42
        > Sednem sprawy jest to, że o wszystkim wiedział premier.

        Tez mi odkrycie. Oczywiscie, ze wiedzial, moze nie ze szczegolami, ale
        generalnie tak. Mozna sie domyslic, ze kazal Lipinskiemu, by dawal Begerowej
        jakies metne obietnice byle tylko zrobila rozlam. Swoja droga widac jak nisko
        Lipinski ocenial intelekt Beger proponujac jej Niderlandy w rodzaju miejsc na
        listach LPR albo jakies fantastyczne fundusze gwarancyjne ze srodkow sejmowych.
        To co prawda nieladnie tak kogos robic w balona, ale z drugiej strony jak tu
        inaczej gadac z ku..kowo-owsiana?
        • leszek.sopot Re: Sedno sprawy to premier Kaczyński 05.10.06, 01:46
          Nie wiem jak ty, ale ja w rozmowie nigdy nie posługuję się kłamstwem. Dlatego w
          moich oczach żadnym usprawiedliwieniem dla Lipińskiego nie jest to z kim
          rozmawiał. Zresztą ten kimś był dla ministra niezwykle ważną osobą skoro w jej
          sprawie zawracał głowę premierowi. Czy dla zwykłego śmiertelnika premier
          znalazłby choćby sekundę?
          • michal00 Re: Sedno sprawy to premier Kaczyński 05.10.06, 01:52
            Nie wiem jak ty, ale ja w rozmowie nigdy nie posługuję się kłamstwem. Dlatego w
            >
            > moich oczach żadnym usprawiedliwieniem dla Lipińskiego nie jest to z kim
            > rozmawiał. Zresztą ten kimś był dla ministra niezwykle ważną osobą skoro w
            jej
            > sprawie zawracał głowę premierowi. Czy dla zwykłego śmiertelnika premier
            > znalazłby choćby sekundę?

            Alez tak - Begerowa byla wazna, bo liczono na to, ze wyciagnie pare osob z
            klubu i zapewni w ten sposob wiekszosc. To byc albo nie byc rzadu. Stad takie
            zenujace zabieganie o jej wzgledy. Uwazam zreszta, ze Lipinski jako negocjator
            sie nie spisal pokazujac jak mu na Begerowej&co zalezy.
            • leszek.sopot Re: Sedno sprawy to premier Kaczyński 05.10.06, 02:21
              A na mnie Lipiński sprawił wrażenie jakby całe życie grał i robił tego typu
              pokątne interesy. Dziwią mnie po obejrzeniu taśm opinie na jego temat, że to
              porządny człowiek.
              Co ma do sprawy osądu moralnego to, że ktomuś zależało na większości sejmowej?
              To na tym polega demokracja, że się kupuje posłów czy na tym, że się ich
              wybiera?
    • mysz_polna5 Re: Begergate - sedno sprawy... 05.10.06, 01:31


      Sedno sprawy, to nie korupcja, ale:
      PROWOKACJA TVN, majaca w zamiarze obalenia rzadu PiS.
      Karty sie ladnie ukladaja, i wskazuja czyje rece poruszaja tymi niteczkami. No
      czyje koteczku:))))))))))))))))))))?
      • taziuta Re: Begergate - sedno sprawy... 05.10.06, 05:26
        Umyka ci do czego i kogo TVN sprowokowała....
        Czy ujawnienie korupcji w rządzie to dla ciebie próba obalenia rządu? Rozumiem,
        że im bardziej skorumpowany rząd tym bardziej zasługuje na ochronę? :-)

        mysz_polna5 napisała:

        > Sedno sprawy, to nie korupcja, ale:
        > PROWOKACJA TVN, majaca w zamiarze obalenia rzadu PiS.
        > Karty sie ladnie ukladaja, i wskazuja czyje rece poruszaja tymi niteczkami.
        > No czyje koteczku:))))))))))))))))))))?

        Diabelskie?
      • tancowaly_dwa_kacze_waly Re: Begergate - sedno sprawy... 05.10.06, 06:20
        mysz_polna5 napisała:

        >
        >
        > Sedno sprawy, to nie korupcja, ale:
        > PROWOKACJA TVN, majaca w zamiarze obalenia rzadu PiS.
        > Karty sie ladnie ukladaja, i wskazuja czyje rece poruszaja tymi niteczkami. No
        > czyje koteczku:))))))))))))))))))))?

        Ślepej myszy nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne!
Pełna wersja