Dodaj do ulubionych

Jan Rokita a UOP

09.10.06, 14:22
"1 kadencja, 26 posiedzenie, 2 dzień (09.10.1992)

6 punkt porządku dziennego:

Zapytania poselskie.

Minister ­ Szef Urzędu Rady Ministrów Jan Rokita:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szczerze mówiąc, materiały Najwyższej Izby
Kontroli na ten temat nie są mi znane i nie potrafię ad hoc odpowiedzieć na
pytanie, czy są znane Biuru Administracji Publicznej Urzędu Rady Ministrów,
ale myślę, że powinny być znane, jako że Biuro Administracji Publicznej Urzędu
Rady Ministrów rutynowo otrzymuje materiały Najwyższej Izby Kontroli. Zapewne
przy ocenie wojewody katowickiego te materiały, tak przypuszczam, są znane i
są brane pod uwagę; jakkolwiek, jak powiadam, sam ich na oczy nie widziałem i
w związku z tym nie mogę tu złożyć stuprocentowego zapewnienia.

Jeśli chodzi o informacje Urzędu Ochrony Państwa, oczywiście korzystam z
nich regularnie i są mi znane. Dziękuję bardzo."
----------------------------------------------------------------

To tak na temat całkowitej jakoby niewiedzy Rokity na temat tego co UOP czyni.

:)
Obserwuj wątek
    • ayran Re: Jan Rokita a UOP 09.10.06, 14:24
      karlin napisał:

      > To tak na temat całkowitej jakoby niewiedzy Rokity na temat tego co UOP czyni.

      Myslisz ze mu z rozdzielnika wysyłali wycinki z szafy Lesiaka?
      • karlin Re: Jan Rokita a UOP 09.10.06, 14:30
        A dlaczego nie mieli wysyłać raportów na temat realizacji instrukcji 0015
        podpisanej przez jego przyjaciela jeszcze z lat WiP Piotra Niemczyka?
        • ayran Re: Jan Rokita a UOP 09.10.06, 14:34
          karlin napisał:

          > A dlaczego nie mieli wysyłać raportów na temat realizacji instrukcji 0015
          > podpisanej przez jego przyjaciela jeszcze z lat WiP Piotra Niemczyka?

          Jesli już, to napisanej. O ew. odtajnieniu instrukcji i wyników z jej
          realizacji dla konkretnego ministra decydował Milczanowski a nie przyjaźń dwóch
          panów. Zresztą instrukcja nie została odtajniona do dzisiaj mimo obietnic Dorna.
        • citisus Re: Jan Rokita a UOP 09.10.06, 14:34
          Rokita na mszę przyszedł i ogonem zamiata.

          Jak on dziwnie nic nie pamięta, ba proces chce Kaczyńskiemu wytoczyć ..
          Jeszcze się zastanawia.
          Czy przypadkiem jeszcze się bardziej nie obsunie.
        • kacza.republika.bananowa Re: Jan Rokita a UOP 09.10.06, 14:37
          karlin napisał:

          > A dlaczego nie mieli wysyłać raportów

          A dlaczego mieli wysyłać?
          To tak samo uprawnione i tak samo głupie pytanie jak twoje. Dlatego w takich
          sytuacjach się nie gdyba tylko czeka na dowody, a takich nie ma.

          Nie ma jak w przypadku większości oskarżeń wygłaszanych przez Kaczyńskiego i
          jego ludzi - partii zakładanych przez WSI, bilbordów Tuska, ruskich agentów,
          podziurawionych opon, a ostatnio związków WSI z TVNem i Rokity z szafą Lesiaka.
          • zwykly2 Re: A to co jest? 09.10.06, 14:55
            Jeśli chodzi o informacje Urzędu Ochrony Państwa, oczywiście korzystam z
            nich regularnie i są mi znane. Dziękuję bardzo."
            kacza.republika.bananowa napisała:

            A dlaczego mieli wysyłać?
            > To tak samo uprawnione i tak samo głupie pytanie jak twoje. Dlatego w takich
            > sytuacjach się nie gdyba tylko czeka na dowody, a takich nie ma.
            >
            > Nie ma jak w przypadku większości oskarżeń wygłaszanych przez Kaczyńskiego i
            > jego ludzi - partii zakładanych przez WSI, bilbordów Tuska, ruskich agentów,
            > podziurawionych opon, a ostatnio związków WSI z TVNem i Rokity z szafą
            Lesiaka.
            >
            >
            • kacza.republika.bananowa mylisz informacje dla rządu z raportami 11.10.06, 22:59
              zwykly2 napisał:

              > Jeśli chodzi o informacje Urzędu Ochrony Państwa, oczywiście korzystam z
              > nich regularnie i są mi znane. Dziękuję bardzo."


              UOP przygotowuje informacje dla rządu i rozsyła je zgodnie z rozdzielnikiem.
              Można sprawdzić jakie informacje dostawał z UOP Rokita. Na pewno nie dostawał
              raportów o wszystkich prowadzonych przez UOP sprawach.
    • kura56 Re: Jan Rokita a UOP 09.10.06, 14:33
      Czy ty myślisz,ze skonfudowany Rokita pamięta co mówił w sejmie w 92 roku? A
      już na pewno nie przyjdzie mu do głowy,że jakiś(przepraszam) nawiedzony hobbysta
      i badacz coś wyszpera w necie.
      • atoprawda Re: Jan Rokita a UOP 09.10.06, 16:21
        a to latwo jest wyszperac

        video.google.com/videoplay?docid=216725698588181980
        i kazdy nawiedzony hobbysta juz pewnie widział, ale ciekawe czy pani to widziała ?

        Czy to częściowa prawda czy częściowe kłamstwo ?

        kura56 napisała:

        > Czy ty myślisz,ze skonfudowany Rokita pamięta co mówił w sejmie w 92 roku? A
        > już na pewno nie przyjdzie mu do głowy,że jakiś(przepraszam) nawiedzony hobbyst
        > a
        > i badacz coś wyszpera w necie.
    • karlin A Rokita dziś w Trójce 09.10.06, 14:51
      - Nie. Ta władza nie podlegała mnie żaden sposób. To po pierwsze. Ja byłem w tym
      czasie, to był rok 1992 i 1993, szefem Kancelarii premiera i nie łączyło mnie
      absolutnie nic ze służbami tajnymi. Nie miałem z nimi żadnego styku."
      ------------------------------------------------------------------------

      Styku.

      :)
    • wujcio44 Re: Jan Rokita a UOP 09.10.06, 14:56
      Krwawy Rokita to drugi Dzierżyński.
    • homosovieticus Re: Jan Rokita a UOP 09.10.06, 14:59
      Dał się złapać Rokita.
      W sądzie, jeśli dojdzie do procesu, dokona się pełna kompromitacja "Premiera z
      Krakowa".
    • bryt.bryt korzystac a zarzadzac 09.10.06, 15:06
      Chyba nie odkryje Ameryki stwierdzeniem, ze kozrystanie z informacji UOP to cos
      innego niz zarzadzanie UOP, a nawet cos innego niz posiadanie wiedzy o tajnych
      operacjach UOP.
      • karlin Regularne korzystanie 09.10.06, 15:08
        to także coś innego, niż "nie posiadanie żadnego styku".
        • bryt.bryt Re: Regularne korzystanie 09.10.06, 16:08
          karlin napisał:

          > to także coś innego, niż "nie posiadanie żadnego styku".

          Zadnego styku z dzialaniami w sensie zarzadczym, czy z informacjami?
          Sprawa jest tak latwa do obalenia, ze formulowanie przez premiera na tej
          podstawie zarzutow o lamanie prawa i niegodziwosc jest strzelaniem z armaty do
          muchy. Nie widze tu innego uzasadanienia niz cele polityczne, wyborcze,
          propagandowe.
          • karlin Re: Regularne korzystanie 09.10.06, 16:14
            Ja nie wiem na jakiej podstawie Kaczyński powiedział o Rokicie to, co powiedział.

            Mnie interesuje w tym wątku to, że Rokita łże.

            Gdyby się przyznał do "regularnego korzystania z informacji otrzymywanych z UOP"
            podczas sprawowania przez siebie funkcji szefa URM, musiałby zapewne
            odpowiedzieć na kolejne pytanie - a jakie to były informacje i gdzie jest spis
            ich tematyki?
      • ayran Re: korzystac a zarzadzac 09.10.06, 15:11
        bryt.bryt napisał:

        > Chyba nie odkryje Ameryki stwierdzeniem, ze kozrystanie z informacji UOP to
        cos
        > innego niz zarzadzanie UOP, a nawet cos innego niz posiadanie wiedzy o tajnych
        > operacjach UOP.

        Przy okazji "afery" z UniCredit okazało się, że i prezes NBP dostaje materiały
        z ABW (z UOP siłą rzeczy już nie może). Dostaje, korzysta... Czy to znaczy, że
        ma styk, czy nie?
        • premier.z.krakowa Rokita to kłamca cow ostatnim czasie udowodnił 09.10.06, 15:59
          Niestety Jasiu skompromitował się totalnie.
          Pamiętacie jak kiedys jako minister przyjął "prezent"(laptopa) od jakiejś firmy która ubiegała się o kontrakty rządowe.
          Jak ta sprawa się zakończyła?
          • ayran Re: Rokita to kłamca cow ostatnim czasie udowodni 09.10.06, 16:05
            premier.z.krakowa napisał:

            > Niestety Jasiu skompromitował się totalnie.
            > Pamiętacie jak kiedys jako minister przyjął "prezent"(laptopa) od jakiejś
            firmy
            > która ubiegała się o kontrakty rządowe.
            > Jak ta sprawa się zakończyła?

            Nie pamiętam. Możesz podać jakiekolwiek szczegóły, w szczególności zapewnić, że
            nie pomyliłeś z innym łysym w okularach, Czesławem Bieleckim, który dostał
            laptopa od Chińczyków?
            • premier.z.krakowa tez dokładnie nie pamiętam więc pytam 09.10.06, 16:07
              tak mi się przypomniało. Raczej to był Rokita.

              Ale mogę się mylić.
              • ayran Re: tez dokładnie nie pamiętam więc pytam 09.10.06, 16:08
                premier.z.krakowa napisał:

                > tak mi się przypomniało. Raczej to był Rokita.
                >
                > Ale mogę się mylić.

                Raczej się mylisz.
                • t-800 Re: tez dokładnie nie pamiętam więc pytam 09.10.06, 20:13
                  To Czesław Bielecki CHYBA (pewien nie jestem).
    • karlin Czy tylko takie dokumenty.... 09.10.06, 19:25
      wiadomosci.onet.pl/1415614,11,item.html

      ....miały u dołu sygnaturę:

      "Otrzymują:

      Egz. nr 3 - Jan Rokita (szef Urzędu Rady Ministrów - PAP)"

      ???

      A co do tego konkretnego dokumentu ciekawe jest zwłaszcza owe "3. (pół strony
      utajnione przez ABW - PAP)". Nadal utajnione.

      Czyżby ochrona agentury?

      W legalnie działającej - także wtedy - partii politycznej?



    • jack20 Re: Jan Rokita a UOP 09.10.06, 19:33
      Premierzy: Pawlak, Suchocka to byly tylko pionki wyciagniete praktycznie z
      ulicy na firmowanie stempelkiem praktycznych "macherow" sceny politycznej po
      06.92. Rokota jesli nawet nie byl w ich czolowce to swa wiedze posiadal wydaje
      sie wieksza niz pani aptekarzowa z Pcimia.
    • rekontra Jachowicz powiedział w Pulsie A M N E Z J A 09.10.06, 20:42
      że miejsce gwiazdy medialnej Lesiaka powinni zająć Wałęsa i Rokita.


      ps.
      Przypomniał pomysł zamordysty Rokity, by codziennie każdy wojewoda składał
      meldunek o nastrojach społęcznych. Jak wielka amnezja dotknęła mediotów.
      Ciemny lud kupuje kit od platfusów i pismaków.
      • karlin Studenccy pacyfiści 09.10.06, 20:47
        natychmiast po przewrocie z dzika fascynacją rzucili się do tajnych służb.

        A gdy tylko zakosztowali władzy (Rokita, Niemczyk, Miodowicz) zamarzyła im
        się "najrozumniejsza z rozumnych" czyli niekontrolowana władza.

        Oglądałem ten program w Pulsie. Było tam jeszcze o przewerbowanych przez Rosjan
        byłych agentach.

        To ci właśnie najbardziej boją się Macierewicza i jego kontrwywiadu.
        • rekontra NIemczyka wygibasy od dana mam na oku :)) 09.10.06, 20:58
          NIemczyka wygibasy od dana mam na oku, wiele razy słyszałem jego wypowiedzi w
          różnych sprawach,.

          Przecierałem oczy ze zdumienia - mówił jakby był rzecznikiem interesów SB.
          Dwa generały w tym jeden Czempiński chowają się przy nim.

          Bardzo dziwna postać.
    • galt prosze o link 09.10.06, 20:44
      moglbys podac link, gdzie te zapisy sa dostepne - interesuje mnie to.
      Z powazaniem i dziekuje.
      • karlin Re: prosze o link 09.10.06, 20:50
        ks.sejm.gov.pl:8009/search97cgi/vtopic?action=view&VdkVgwKey=%2E%2E%2Fhtml%2Fkad1%2F026%2F10262033%2Ehtm&DocOffset=28&DocsFound=75&QueryZip=%3CAnd%
        3E%28KTO+%3CContains%3E+%60Jan%60%2C+KTO+%3CContains%3E+%60Rokita%60%2C+%3CNot%
        3E+KTO+%3CContains%3E+%60sekretarz%60%
        29&Collection=spr1s&SortSpec=POS+Desc+DZIEN+Desc+WYP+Asc&SearchUrl=http%3A%2F%
        2Fks%2Esejm%2Egov%2Epl%3A8009%2Fsearch97cgi%2Fvtopic%3FQueryZip%3D%253CAnd%253E%
        2528KTO%2B%253CContains%253E%2B%2560Jan%2560%252C%2BKTO%2B%253CContains%253E%2B%
        2560Rokita%2560%252C%2B%253CNot%253E%2BKTO%2B%253CContains%253E%2B%
        2560sekretarz%2560%2529%26ResultTemplate%3Dwyprslt%252Ehts%26QueryText%3DKTO%2B%
        253Ccontains%253E%2BJan%2Band%2BKTO%2B%253Ccontains%253E%2BRokita%2Band%2Bnot%
        2BKTO%2B%253Ccontains%253E%2Bsekretarz%26action%3DSearch%26Collection%3Dspr1s%
        26SortSpec%3DPOS%2BDesc%2BDZIEN%2BDesc%2BWYP%2BAsc%26ResultStart%3D26%
        26ResultCount%3D25&ViewTemplate=wypview%
        2Ehts&ServerKey=Sejm&Nazwa=Jan+Rokita&Plec=M&K=I
        • karlin Niestety 09.10.06, 20:52
          nie wkleja się. Ale jest w wyszukiwarce sejmowej. Pod tą datą.
          • karlin Może w ten sposób 09.10.06, 20:59
            ks.sejm.gov.pl:8009/search97cgi/vtopic


            Kliknąc w ostatnią wypowiedź nr. 3.
        • galt dziekuje - ale nie "polaczylo" mnie 12.10.06, 18:10
          niestety - moze F/W?
    • karlin "Tu spoczywa polityk Jan Rokita" 09.10.06, 23:05
      Płytę nagrobną wyrył i własnoręcznie na grób przytargał Andrzej Milczanowski.
      • citisus Albo Rokita i Suchocka kłamią, albo ... 10.10.06, 09:03
        ... co jeszcze gorsze byli pionkami, zakładnikami w rękach służb
        i nie mieli w rządzie nic do gadania.
        Bo Polską rządziły specsłużby z Wałęsą i kapciowym na czele.

        Nie wiem co gorsze ...
        • nurni Re: Albo Rokita i Suchocka kłamią, albo ... 11.10.06, 20:25
          citisus napisał:

          > ... co jeszcze gorsze byli pionkami, zakładnikami w rękach służb
          > i nie mieli w rządzie nic do gadania.

          Nie wiadomo co gorsze.

          To byly zreszta bardzo ciekawe czasy bo TW Bolek mial zwyczaj od samego rana
          wydzwaniac po poszczegolnych ministerstwach i ustawiac wszystkich na bacznosc.
          Nikt jakos nie smial mu chocby zwrocic uwage na to ze to praktyka dosc dziwaczna

          > Bo Polską rządziły specsłużby z Wałęsą i kapciowym na czele.

          Zwazywszy na to co napisalem wyzej mozna bylo byc nawet premeirem z tylnego
          siedzenia jak Rokita w czasach Suchockiej, ale trzeba bylo przyjac reguly gry
          narzucone przez Wachowskiego.

          Trzeba bylo?
          Oczywiscie wylacznie w wypadku gdy bardzo chcialo sie byc ministrem i
          przyjmowalo sie do wiadomosci ze czasem trzeba robic za parawan rzeczywistej
          wladzy.
    • citisus Co z komisją sejmową Rokity do spraw SB ? 10.10.06, 09:11
      W tamtych czasach Rokita w Sejmie przewodniczył specjalnej komisji do spraw
      zbadania archiwów dawnej Służby Bezpieczeństwa, zwanej Komisją Rokity.

      Czy gdzieś pojawiły się wyniki badań tej komisji ?
      Czy może dokumenty przeszły do prywatnych archiwów niektórych prominentów
      by zginąć całkowicie lub stanowić formę nacisku na niektóre osoby ???
    • 9111951u Re: Jan Rokita a UOP 10.10.06, 09:24
      Sprawny inaczej "premier z Krakowa"
      9111951u 10.10.06, 08:06 + odpowiedz


      "dzięki Bogu nie miałem nic wspólnego ze służbami specjalnymi " tak
      publicznie zapodał premier z Krakowa. I nawet gotowy byłbym w to uwierzyć ,
      gdyby jednak nie ta cholerna głupia pamięć. Ta głupia pamięć przypomina mi
      jak wówczas poseł opozycjonista "premier z Krakowa " grzmiał w sejmie :
      jako szef sejmowej komisji ds. zbadania przeszło 100 niewyjaśnionych
      przypadków śmierci członków Solidarności w okresie stanu wojennego. Jak on
      wówczas grzmiał. Tak grzmiał, ze jako szef tej sejmowej komisji nie wyjasnił
      żadnej z tych zbrodni a esbecy okazali się niewinni jak ta lilija.
      Potem "premier z Krakowa" weryfikował esbeków. No cóż wszystko było by w
      porządku , gdyby nie ta cholerna pamięć do wystąpień tego "premiera z
      Krakowa" w sejmie jak on to rozliczy te nie wyjaśnione przypadki zgonów
      członków Solidarności.Powiem wprost wszystko przez tę głupią pamięć"dzięki
      Bogu".



      • Re: Sprawny inaczej "premier z Krakowa"
      cat8 10.10.06, 08:27 + odpowiedz


      Z nadania Suchockiej sprawował kontrole nad służbami (Lesiakiem),



      • Re: Sprawny inaczej "premier z Krakowa"
      9111951u 10.10.06, 08:28 + odpowiedz


      "Dzięki Bogu".



      • Re: Sprawny inaczej "premier z Krakowa"
      cat8 10.10.06, 08:29 + odpowiedz


      ale zawiódł pułkowników



      • Re: Sprawny inaczej "premier z Krakowa"
      9111951u 10.10.06, 08:33 + odpowiedz


      coś ty ? przecie oni niewinni jak ta lilija to co miał ich zawieść ?



    • karlin Dzisiejsze Fakty TVN zauważyły tę informację 10.10.06, 19:26
      o wypowiedzi Jasia sprzed lat 14.

      Poszukacie lenie następnych czy znowu ktoś was ma wyręczyć?

      PS
      Sam fakt podania tego info w Faktach może Jasia i Donka kosztować zbiorowy
      zawał.
    • frau_blada Wiedzial, ale nie do konca i dlatego powiedzial, z 11.10.06, 20:15
      e nie wiedzial.
      Proste jak drut.
      I heja.
      • karlin Dzisiaj znowu Jasia zapytali o jakiś dokument 11.10.06, 20:18
        z procesu Lesiaka z jego nazwiskiem reporterzy TVP na konferencji prasowej.

        A Tusk na nich, niech ujawnią jak go dostali!

        No to ujawnili, że wystarczy złożyć podanie w sądzie i można te papiery
        obejrzeć.

        Tylko trzeba chcieć:)

        Aha, a odpowiedzi od Jasia oczywiście nie uzyskali.
        • nurni Re: Dzisiaj znowu Jasia zapytali o jakiś dokument 11.10.06, 20:27
          karlin napisał:

          > Aha, a odpowiedzi od Jasia oczywiście nie uzyskali.

          :))

          Odpowiedz bedzie jak mu to pokaza. Jas nie bedzie odpowiadal na pytania "czy
          wiedzial" bo widac potrzebuje sciagawki.
        • frau_blada No prosze, Tusek nie wiedzial, ze mozna sad popros 11.10.06, 20:32
          ic.
          Rany boskie. Nie udalo sie zapedzic lze-redaktorow w kozi rog?
          Oni sa pewnie z PiS-u i dlatego wiedzieli, ze mozna do sadu...Od Ziobry. :)
        • citisus Re: Dzisiaj znowu Jasia zapytali o jakiś dokument 11.10.06, 22:17
          karlin napisał:
          > Tylko trzeba chcieć:)

          Łatwiej krzyczeć o manipulacji i nieczystej grze.
          I jakie to medialne ...
    • leszek.sopot Informacje z i do 11.10.06, 20:31
      Czym innym są informacje uzyskiwane z UOP, a czym innym informacje zbierane
      przez UOP i chowane np. do szafy Lesiaka. Pełną informację mógł mieć tylko
      Milczanowski i Konieczny.
      Można tylko domyślać się, że Rokita mógł mieć dostę do różnych przecieków z UOP
      za pośrednictwem swoich znajomych z UOP, a może i za pośrednictwem ginekologa,
      który informował Miodowicza o przypadłościach Jaruckiej.
      • citisus Re: Informacje z i do 11.10.06, 22:07
        leszek.sopot napisał:

        > Można tylko domyślać się,że Rokita mógł mieć dostę do różnych przecieków z UOP

        Rokita z urzędu dostawał informacje jako piąta najważniejsza osoba w państwie.
        Te same co Suchocka i Wałęsa.
        Nie wyobrażam sobie by specjalnie go pomijano.
    • basia.basia Ważne! 11.10.06, 22:30
      Dzisiaj w Dzienniku jesat wywiad z Rokitą, który w związku z oskarżeniem
      JarKacza powiedział, że nie przypomina sobie, by tamtego dnia Milczanowski
      zdawał relację premier Suchockiej z działalności operacyjnej UOP (że
      dezinformował i dezintegrował), bo to nieprawdopodobne chociażby z tego powodu,
      że - jak utrzymuje - w posiedzeniach RM uczestniczył m.in. prezes NIK, Lech
      Kaczyński.

      Sprawdziłam sobie jak wyglądają posiedzenia RM i znalazlam stosowną ustawę:

      www.abc.com.pl/serwis/du/1996/0492.htm
      która nie wymienia dokładnie kto bierze udział w posiedzeniach ale mówi co
      następuje:

      "Art. 22. 1. Posiedzenia Rady Ministrów mają charakter poufny. Prezes Rady
      Ministrów zarządza tajność całości lub części posiedzenia ze względu na ochronę
      wiadomości stanowiących tajemnicę państwową lub służbową.
      2. Rada Ministrów jest obowiązana informować opinię publiczną o przedmiocie
      posiedzenia oraz o podjętych rozstrzygnięciach. Nie dotyczy to spraw, w stosunku
      do których Prezes Rady Ministrów zarządził tajność obrad.

      Art. 23. 1. Z posiedzenia Rady Ministrów sporządza się pełny zapis jego
      przebiegu oraz protokół ustaleń.
      2. Protokół ustaleń podpisuje Prezes Rady Ministrów i sekretarz Rady Ministrów,
      a w wypadku określonym w art. 6 ust. 1 - wiceprezes Rady Ministrów lub inny
      członek Rady Ministrów i sekretarz Rady Ministrów.
      3. Protokół ustaleń doręcza się członkom Rady Ministrów, wojewodom, Prezesowi
      Najwyższej Izby Kontroli oraz innym osobom wskazanym przez Prezesa Rady Ministrów."

      Ustawa, którą cytowałam pochodzi z 1996 roku. Zamierzam pogrzebać w internecie,
      żeby się przekonać jak to było za Suchockiej.
      • basia.basia robi się ciekawie:) 11.10.06, 22:49
        basia.basia napisała:

        >
        > "Art. 22. 1. Posiedzenia Rady Ministrów mają charakter poufny. Prezes Rady
        > Ministrów zarządza tajność całości lub części posiedzenia ze względu na ochronę
        > wiadomości stanowiących tajemnicę państwową lub służbową.

        Teraz jest:

        Art. 22.
        1. Posiedzenia Rady Ministrów są niejawne.
        1a. Prezes Rady Ministrów, z własnej inicjatywy lub na wniosek członka Rady
        Ministrów, może zezwolić zaproszonym osobom na przysłuchiwanie się posiedzeniu
        Rady Ministrów w części lub w całości oraz na udzielanie wyjaśnień.
        2. Rada Ministrów jest obowiązana informować opinię publiczną o przedmiocie
        posiedzenia oraz o podjętych rozstrzygnięciach. Nie dotyczy to spraw, w stosunku
        do których Prezes Rady Ministrów zarządził tajność obrad.

        Art. 23 SKREŚlONY


        Czy ja dobrze rozumiem, że od jakiegoś momentu nie ma obowiązku protokołowania
        posiedzeń i sporządzania stenogramów?
    • citisus Re: Jan Rokita a UOP - Rokita kierował zleceniami 12.10.06, 07:55
      Rokita nie tylko wiedzdział, on sam zlecał działania operacyjne !!!!!
      ----
      "Zespół Lesiaka korzystał oczywiście z osobowych źródeł informacji, stosowane
      były również podsłuchy" - opowiadał w prokuraturze Konieczny. Dalej mówił, że
      Lesiak przychodził do niego z informacjami na temat życia wewnętrznego
      ówczesnych partii politycznych - cytuje gazeta.

      "Znając moje troski, często przynosił mi informacje dotyczące nastrojów
      politycznych. Ja sam często otrzymywałem takie zapotrzebowanie od przełożonych,
      to jest od ministra Andrzeja Milczanowskiego, premier Hanny Suchockiej czy
      szefa jej gabinetu JANA MARII ROKITY, wreszcie osobiście od prezydenta" -
      czytamy w zeznaniach byłego szefa służb.

      Taki obraz wyłania się z zeznań prokuratorskich szefa UOP w latach 1992-1993 i
      przełożonego Lesiaka, Jerzego Koniecznego.

      wiadomosci.onet.pl/1416889,11,item.html
      • nurni gdyby tak dzis.... 12.10.06, 10:19
        citisus napisał:

        > Rokita nie tylko wiedzdział, on sam zlecał działania operacyjne !!!!!
        > ----
        > "Zespół Lesiaka korzystał oczywiście z osobowych źródeł informacji, stosowane
        > były również podsłuchy" - opowiadał w prokuraturze Konieczny. Dalej mówił, że
        > Lesiak przychodził do niego z informacjami na temat życia wewnętrznego
        > ówczesnych partii politycznych - cytuje gazeta.
        >
        > "Znając moje troski, często przynosił mi informacje dotyczące nastrojów
        > politycznych. Ja sam często otrzymywałem takie zapotrzebowanie od
        przełożonych,
        >
        > to jest od ministra Andrzeja Milczanowskiego, premier Hanny Suchockiej czy
        > szefa jej gabinetu JANA MARII ROKITY, wreszcie osobiście od prezydenta" -
        > czytamy w zeznaniach byłego szefa służb.
        >
        > Taki obraz wyłania się z zeznań prokuratorskich szefa UOP w latach 1992-1993
        i
        > przełożonego Lesiaka, Jerzego Koniecznego.
        >
        > wiadomosci.onet.pl/1416889,11,item.html


        Gdyby tak dzis, powiedzmy minister Ludwik Dorn zainteresowalby sie "nastrojami
        politycznymi" panujacymi w Platformie to jak komentowano by sytuacje w ktorej
        sklada "zapotrzebowanie" w Urzedzie Ochrony Panstwa?
        Ot powiedzmy jest ciekaw: jakie nastroje panuja u platfusow, jak wyglada "zycie
        wewnetrzne" Platformy Obywatelskiej itd.

        Odpowiedzi na zapotrzebowanie Dorna mialyby udzielic sluzby specjalne....


        • mmikki Re: gdyby tak dzis.... 12.10.06, 10:22
          przecież KO Jar wczoraj wysypał Dorna
          powiedział, że ma informecję, iż platforma rozważa złożenie konstruktywnego wotum
          ta informacja była omawiana w bardzo wąskim gronie
          mogła dotrzeć do Dorna tylko
          - via agent
          - via podsłuch
          • ayran Re: gdyby tak dzis.... 12.10.06, 11:06
            mmikki napisał:

            > przecież KO Jar wczoraj wysypał Dorna
            > powiedział, że ma informecję, iż platforma rozważa złożenie konstruktywnego
            wot
            > um
            > ta informacja była omawiana w bardzo wąskim gronie
            > mogła dotrzeć do Dorna tylko
            > - via agent
            > - via podsłuch

            Nie pierwszy to raz. Jesli jest prawdą, że Kaczyński (jak ogłosił) wiedział z
            pewnego źródła o domniemanym spotkaniu Tusk - Lepper, to i w tej sprawie musiao
            dojść do wykorzystania technik operacyjnych.
            • michal00 Re: gdyby tak dzis.... 12.10.06, 11:12
              O tak. przeciez platformersi slyna z dyskrecji a i Lepper nie wpadlby na to,
              zeby postraszyc koalicjanta. O konstruktywnym wotum trabi sie w prasie i na tym
              forum od dobrego miesiaca - jest to dowod, ze musialy zostac
              zastosowane "techniki operacyjne". :-)
              • ayran Re: gdyby tak dzis.... 12.10.06, 12:00
                a tak konkretnie, to wiesz o jaką wypowiedź Jarosława mi chodzi?
                • michal00 Re: gdyby tak dzis.... 12.10.06, 12:08
                  A tak konkretnie, to pewnie o ta:

                  serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3627749.html
                  • ayran Re: gdyby tak dzis.... 12.10.06, 13:52
                    Słyszałem tę wypowiedź w całości na żywo na antenie PR1 i nie moglem wyjść z
                    podziwu dlaczego dziennikarz nie dopytywał, skąd ta pewność?
        • karlin Czy Donald i Jan Maria tym razem zaatakują 12.10.06, 10:23
          media komercyjne?

          Czy też zostanie im liczyć na Rząd Ocalenia Narodowego z marszałkiem Sejmu z PSL
          oraz wicepremierem Lepperem?
          • mmikki Re: Czy Donald i Jan Maria tym razem zaatakują 12.10.06, 10:25
            a w czym byłby tez rząd gorszy od rządu Koalicji Strachu z Wicepremierem Lepperwm?
            • ubekistan Tego sie nie da zamiesc pod dywan 12.10.06, 13:43
              sa stenogramy z posiedzen rzadu chle chle
              • mmikki Re: Tego sie nie da zamiesc pod dywan 12.10.06, 16:37
                czy ty nie rozumiesz, że własnie załatwiacie stenogramami Marcinkiewicza.
                członka rządu Suchockiej?
                jako warszawiak tylko sie z tego cieszę
    • nurni petla zaciska sie ponizej kapelusza 12.10.06, 17:31
      karlin napisał:

      > To tak na temat całkowitej jakoby niewiedzy Rokity na temat tego co UOP czyni.
      >
      > :)

      IAR ujawniła nowy dokument z "szafy Lesiaka"
      Kierownictwo UOP dążyło w 1993 roku do zalegalizowania operacyjnego zbierania
      informacji o opozycji - tak wynika z akt procesu pułkownika Jana Lesiaka,
      oskarżonego o inwigilowanie ugrupowań prawicowych i lewicowych w latach 90.
      IAR dotarła do nieopublikowanych dotąd, ale jawnych akt sprawy Lesiaka w
      warszawskim sądzie okręgowym.

      W sierpniu 1993 roku - ówczesny szef UOP Jerzy Konieczny przesłał premier
      Hannie Suchockiej opracowanie na temat "podstawowych zagadnień funkcjonowania"
      Urzędu.REKLAMA Czytaj dalej


      W dokumencie zwraca uwagę na konieczność rozszerzenia ustawowych zadań Urzędu
      Ochrony Państwa, włącznie z umożliwieniem operacyjnego zdobywania informacji o
      działaniach partii politycznych i organizacji społecznych. W opracowaniu
      podano, że konieczność rozszerzenia uprawnień urzędu wynika z - cytujemy -
      "zagrożeń wewnętrznych związanych z intensyfikacją sprzecznej z prawem
      działalności różnego rodzaju organizacji społecznych i partii politycznych,
      prowadzonych w celu destabilizacji konstytucyjnego porządku prawnego,
      działalności organów władzy i administracji państwowej oraz instytucji
      gospodarczych".

      Operacyjne techniki zdobywania informacji polegają między innymi na stosowaniu
      technicznych środków inwigilacji, jak podsłuchy, czy na wykorzystywaniu
      informacji uzyskiwanych od tajnych współpracowników.

      Jak wynika z pisma przewodniego Jerzego Koniecznego, które dołączył do 9-
      stronicowego opracowania o różnych aspektach działania UOP - było ono
      sporządzone w związku z ustaleniami, które zapadły na posiedzeniu Rady
      Ministrów 17 sierpnia 1993 roku.

      W dotąd udostępnionych aktach sprawy Lesiaka nie ma protokołów z tego
      posiedzenia. Nie wiadomo też jak była reakcja rządu na konkluzje zawarte w
      opracowaniu. Wiadomo jednak, że ostatecznie nie doszło do proponowanych przez
      kierownictwo UOP zmian w prawie.

      wiadomosci.onet.pl/1417297,11,item.html

      Co robil i gdzie byl 17 sierpnia 1993 roku Jan Maria Rokita?

      Przysypial na posiedzeniu Rady Ministrow stad twierdzenia ze nic nie wiedzial
      nic nie slyszal?
      • basia.basia tylko nie wiadomo czyjego:) 12.10.06, 19:16
        nurni napisał:

        >
        > Co robil i gdzie byl 17 sierpnia 1993 roku Jan Maria Rokita?

        Też bym chciała wiedzieć:) Prokuratura posiada stenogram z tego posiedzenia
        rządu ale okrojony - ciekawe dlaczego?

        Zgodnie z ustawą o RM z każdego posiedzenia RM sporządzano protokóL + zapis
        ustaleń. Tak się działo do wybuchu sprawy Rywina i żądań komisji śledczej, by
        Miller dostarcył jej różne rządowe dokumenty. W 2003 roku znowelizowano tę
        ustawę i ten wymóg (protokołowania i rozsyłania zainteresowanym ) znikł!
        Ale wiadomo, że wtedy było tak:

        "Art. 23. 1. Z posiedzenia Rady Ministrów sporządza się pełny zapis jego
        przebiegu oraz protokół ustaleń.
        2. Protokół ustaleń podpisuje Prezes Rady Ministrów i sekretarz Rady Ministrów,
        a w wypadku określonym w art. 6 ust. 1 - wiceprezes Rady Ministrów lub inny
        członek Rady Ministrów i sekretarz Rady Ministrów.
        3. Protokół ustaleń doręcza się członkom Rady Ministrów, wojewodom, Prezesowi
        Najwyższej Izby Kontroli oraz innym osobom wskazanym przez Prezesa Rady
        Ministrów."

        Pamiętam dobrze, że Miller się postarał, żeby na posiedzenia RM nie przychodził
        Balcerowicz a miał prawo być na każym posiedzeniu podobnie jak szef NIK.
        Jeśli w RM nie znajdzie się protokół tego posiedzenia to można jeszcze poszukać
        właśnie w NIK i NBP.
      • mmikki Re: petla zaciska sie ponizej kapelusza 13.10.06, 11:01
        czy wicepremier Goryszewski i minister Marcinkiewicz ustosunkowali sie juz do
        zarzutów wobec ich kolegi z gabinetu Suchockiej?
        jak wygląda ich rola i wiedza w świetle stenogramów z posiedzeń rządu?
        • basia.basia Re: petla zaciska sie ponizej kapelusza 13.10.06, 12:32
          mmikki napisał:

          > czy wicepremier Goryszewski i minister Marcinkiewicz ustosunkowali sie juz do
          > zarzutów wobec ich kolegi z gabinetu Suchockiej?
          > jak wygląda ich rola i wiedza w świetle stenogramów z posiedzeń rządu?

          No właśnie, właśnie:) Skład tamteg rządu jest doskonale znany. Dziwię się, że
          dziennikarze nie zadają sobie trudu, by przepytać te osoby na okoliczność
          właśnie tego, jednego posiedzenia rządu. Wiadomo, że była awantura i wiadomo, że
          na koniec Suchocka nie zgodiła się na pomysły Milczanowskiego. Dyskusja musiała
          być gorąca.

          A tak mówi o spraie dzisiaj Borusewicz pytany przez Joannę Lichocką:

          J.L.: Chyba to jest dyskusyjne, czy jest to minimum zaufania w polskim Sejmie.
          Ale przejdźmy do sprawy, która jeszcze chyba bardziej zaognia sytuację
          polityczną – sprawę inwigilacji prawicy. Zdaniem Prawa i Sprawiedliwości,
          zdaniem prezydenta była to wyjątkowa zbrodnia na polskiej demokracji, a zdaniem
          Prawa i Sprawiedliwości i Jarosława Kaczyńskiego odpowiedzialność za to ponosi
          Jan Rokita. Czy jest pan tego samego zdania?

          B.B.: Nie, ja uważam, że odpowiedzialność ponosi szef resortu spraw
          wewnętrznych, czyli Andrzej Milczanowski, w którego strukturze, w aparacie
          Ministerstwa był ten zespół, który funkcjonował, on ponosi. Jeżeli ktokolwiek
          pamięta tę sytuację z tego okresu, to Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, któremu
          podlegały służby było tak zwanym ministerstwem prezydenckim i to jest jasne, kto
          miał na to wpływ. Nie Rokita.

          J.L.: Kto? Lech Wałęsa?

          B.B.: No oczywiście, prezydent, minister prezydencki, no i bezpośrednio Andrzej
          Milczanowski. Zresztą ja byłem w Komisji ds. Służb Specjalnych, kiedy minister
          Siemiątkowski z SLD ujawnił tę sprawę. Mówiłem, że akta trzeba ujawnić, że te
          materiały trzeba ujawnić, on się ze mną zgodził, ale tak się złożyło, że później
          szef UOP-u Konieczny, który był zamieszany w tę sprawę także, został ministrem
          spraw wewnętrznych i sprawa ujawnienia przestała być aktualna. A w tym czasie
          spotkałem się z ministrem Milczanowskim na gruncie prywatnym, bo przecież znamy
          się, i zapytałem się go, czy taka rzecz miała miejsce, on zaprzeczył. Ale
          powiedziałem, że jeżeli miała miejsce, to on powinien za to odpowiadać. I
          powtarzam to dzisiaj – tak, on powinien za to odpowiadać, on jest odpowiedzialny
          bezpośrednio, nie szef Urzędu Rady Ministrów, któremu nie podlegała ta
          struktura. On mógł prosić o informacje dotyczące ogólnej sytuacji w partii
          politycznej. Co innego jest...

          J.L.: No właśnie, z zeznań ówczesnego szefa UOP Jerzego Koniecznego wynika, że
          Jan Rokita był informowany o działaniach UOP-u.

          B.B.: Nie, wynika z tego, że prosił o informacje dotyczące kierunków działania
          partii politycznych, ale co innego jest zbieranie metodą tak zwanego „białego”
          wywiadu i to służby mogą robić, czyli zbieranie informacji ogólnodostępnych,
          prasowych informacji, i z tego można korzystać...

          J.L.: A co innego werbowanie agentury.

          B.B.: ...a co innego prowadzenie pracy tak zwanej operacyjnej. To jest skandal,
          oczywiście."

          Rokita się wczotaj okropnie wkurzył i pouczał dziennikrkę z TVN ale to on mial
          rację, bo ta brać dziennikarska usłyszy coś piąte przez dziesiąte i dawaj latać
          z tymi mikrofonami zamiast się najpierw przygotować. A przecież w tym fragmencie
          zeznań Koniecznego, który to ma Rokitę obciążać on mówi, że m.in. Rokita prosił
          o informacje na temat nastrojów w społeczeństwie i nic więcej! To jaki to ma być
          dowód na to, że wiedział o ebeckich metodach i jeszcze wg bliźniaków
          inspirował?!
          • nurni kto jest "nieprzygotowany"? 13.10.06, 12:57
            basia.basia napisała:

            > mmikki napisał:
            >
            > > czy wicepremier Goryszewski i minister Marcinkiewicz ustosunkowali sie ju
            > z do
            > > zarzutów wobec ich kolegi z gabinetu Suchockiej?
            > > jak wygląda ich rola i wiedza w świetle stenogramów z posiedzeń rządu?
            >
            > No właśnie, właśnie:)


            No wlasnie.

            Zapytajmy wszystkich obywateli co wiedza o inwigilacji prawicy tak by Jas ktory
            nie mial "zadnych stykow z UOP" mogl juz przestac chowac sie po katach.

            Pomysl Rokity nie jest taki znowu nowy.
            Przypomina kuriozalna interpretacje Trybunalu Konstytucyjnego ktory uznal ze
            wspolpracownicy SB maja prawo zapoznac sie z dokumentami na swoj temat - nie
            wiadomo tylko po co potem ich oswiadczenie lustracyjne.

            Tak wiec dziennikarze maja teraz latac po wszystkich i przepytywac ich na
            okolicznosc co wiedza - nich tylko pamietaja ze Jas chwilowo nie bedzie
            odpowiadal na pomowienia.

            Skład tamteg rządu jest doskonale znany. Dziwię się, że
            > dziennikarze nie zadają sobie trudu, by przepytać te osoby na okoliczność
            > właśnie tego, jednego posiedzenia rządu. Wiadomo, że była awantura i wiadomo,
            ż
            > e
            > na koniec Suchocka nie zgodiła się na pomysły Milczanowskiego. Dyskusja
            musiała
            > być gorąca.

            Mozna by przepytac chocby i protokolantow czy pania ktora roznosila kawe.
            Trzeba jednak pamietac by nie popelnic tragicznego bledu i nie dopytywac Jasia
            bo sie jeszcze posliznie.

            > Rokita się wczotaj okropnie wkurzył i pouczał dziennikrkę z TVN ale to on mial
            > rację, bo ta brać dziennikarska usłyszy coś piąte przez dziesiąte i dawaj
            latać
            > z tymi mikrofonami zamiast się najpierw przygotować.

            W jaki sposob dziennikarze powinni sie "przygotowac" nim stana przed obliczem
            prawdomownego Jasia? Chyba - jak mi sie zdaje - najlepiej sytac samego
            zainteresowanego czy to o posiedzenie rzadu czy o korespondencje miedzy nim a
            Koniecznym. Tak wlasnie zrobiono podczas tej konferencji prasowej. Tyle ze Jas
            spytany o korespondencje z Konecznym uznal ze najlepiej jak nic nie bedzie
            mowil. O to tez trzeba pytac wszystkich oprocz Jasia ktory wciaz bada ile na
            niego jest?


            > A przecież w tym fragmenci
            > e
            > zeznań Koniecznego, który to ma Rokitę obciążać on mówi, że m.in. Rokita
            prosił
            > o informacje na temat nastrojów w społeczeństwie i nic więcej! To jaki to ma
            by
            > ć
            > dowód na to, że wiedział o ebeckich metodach i jeszcze wg bliźniaków
            > inspirował?!

            To jest juz wystarczajacy dowod na to ze mowiac o braku stykow z UOP (nie
            mialem zadnych stosunkow z Monika Konieczny) Jas wzorem innych klamcow w
            pierwszym odruchu poszedl w zaparte.
            Nie wiemy tak naprawde czego dotyczyly zapytania Jasia. Wszak dziennikarz ktory
            probowal dociec o czym traktowala korespondencja miedzy nim a Koniecznym zostal
            uznany za "nieprzygotowanego" i Jas udal ze nie slyszy dwukrotnie powtorzonego
            pytania.

            Tymczasem to Jas jest ewidentnie "nieprzygotowany". I czeka w sejmowym WC na
            rozwoj wypadkow cwiczac rozne wersje tlumaczen.

            Pomysl by przepytac np Marcinkiewicza jest niezly.
            Powie ile wie po czym zada najbardziej przytomne pod sloncem pytanie:
            "a dlaczego nie przepytaliscie najpierw Jana Rokite?"


            • mmikki Re: kto jest "nieprzygotowany"? 13.10.06, 14:31
              Pomysl by przepytac np Marcinkiewicza jest niezly.
              > Powie ile wie po czym zada najbardziej przytomne pod sloncem pytanie:
              > "a dlaczego nie przepytaliscie najpierw Jana Rokite?"


              poniewaz Jan Rokita nie stata się o wybór na wysoka funkcje państwową, a
              Marcinkiewicz (prawdopodobnie) wspólwinny inwigilacji prawicy ,czyli zbrodni na
              demokracji - tak
              • nurni Re: kto jest "nieprzygotowany"? 13.10.06, 22:29
                mmikki napisał:

                > Pomysl by przepytac np Marcinkiewicza jest niezly.
                > > Powie ile wie po czym zada najbardziej przytomne pod sloncem pytanie:
                > > "a dlaczego nie przepytaliscie najpierw Jana Rokite?"
                >
                >
                > poniewaz Jan Rokita nie stata się o wybór na wysoka funkcje państwową, a
                > Marcinkiewicz (prawdopodobnie) wspólwinny inwigilacji prawicy ,czyli zbrodni
                na
                > demokracji - tak

                To jest zbyt glupie bys mogl skads to przepisac ergo musiales wymyslec to sam.
                • rlogin Re: kto jest "nieprzygotowany"? 13.10.06, 23:21
                  > To jest zbyt glupie bys mogl skads to przepisac ergo musiales wymyslec to sam.

                  Ostrożnie z generalizacją, nie wszyscy mają tak, jak ty... :)
            • michal00 Re: kto jest "nieprzygotowany"? 13.10.06, 15:11
              Ja bym jednak odpowiedzialnych inspiracji skandalicznych działan UOP szukal w
              okolicach Walesy. Nadpremier Jas raczej tylko takie dzialania akceptowal
              wychodząc ze slusznego z jego punktu widzenia załozenia, ze gdzie dwoch sie
              bije tam trzeci korzysta. A ze rekami esbekow gnoi sie partie polityczne? -
              ktoz by sie takimi detalami przejmowal - Dobro Panstwa i Racja Stanu tego
              wymagaly.
              • karlin Sądzisz, że Jaś Maryś 13.10.06, 15:52
                swoich druchów z WiPu do służb posłał ot, tak sobie, na zatracenie?

                A to łapserdak....
                • michal00 Re: Sądzisz, że Jaś Maryś 13.10.06, 16:08
                  Nie wiem kto kogo do sluzb poslal. Wiadomo za to, ze w zespole Lesiaka byli
                  sami dawni esbecy bodaj z jednym wyjatkiem, a bezposredni nadzor nad nimi mial
                  szef UOP oraz MSW. Rokita nie mogl im wydawac polecen, choc wielce
                  prawdopodobne, ze z grubsza sie orientowal jak sprawy stoja. Kaczynski,
                  Olszewski i inni byli ostro scieci z Walesa i Wachowskim, ktorzy mieli motywy,
                  by takie akcje przeprowadzac. Jasiowi to specjalnie potrzebne nie bylo, choc
                  taki obrot spraw z pewnoscia go nie zmartwil, a moze nawet Wachowskiemu
                  kibicowal. Ale kibicowanie to nie inspiracja.
                  • karlin Re: Sądzisz, że Jaś Maryś 13.10.06, 16:27
                    Widzisz, jest jeden problem. MSW nie było wyłącznie podporządkowane Wałęsie, bo
                    wchodziło w skład RM i podlegało także Suchockiej. A w tym rządzie Rokita był
                    szefem URM, co odpowiadało wówczas randze wicepremiera, koordynujacego pracę
                    administracji rządowej. To z połączenia URM i MSW powstało później dzisiejsze
                    MSWiA. Naprawdę myślisz, że wicepremier rządu jest wyłącznie od kibicowania i
                    nie może ministrowi czy szefom służb wydawać poleceń lub instrukcji? Przecież
                    Rokita sam się w wywiadzie chwalił, że policję na demonstrantów z PC 4 czerwca
                    1993 r. to on wysłał.

                    Natomiast jego bliscy koledzy (wszyscy, którzy do służb poszli) zajmowali w nich
                    kierownicze stanowiska, a jeden z nich - Niemczyk - nawet sam sławetną
                    instrukcję 0015 napisał.
                    • ayran Re: Sądzisz, że Jaś Maryś 13.10.06, 16:29
                      karlin napisał:

                      > Widzisz, jest jeden problem. MSW nie było wyłącznie podporządkowane Wałęsie,
                      bo
                      > wchodziło w skład RM i podlegało także Suchockiej. A w tym rządzie Rokita był
                      > szefem URM, co odpowiadało wówczas randze wicepremiera, koordynujacego pracę
                      > administracji rządowej.

                      Skąd te rewelacje? Michal Strąk był w randze wicepremiera w rządzie Pawlaka?
                      Poczytaj sobie "Małą Konstytucję".

                      > a jeden z nich - Niemczyk - nawet sam sławetną
                      > instrukcję 0015 napisał.

                      której Żelazny Ludwik od 10 miesięcy nie może odtajnić.
                    • michal00 Re: Sądzisz, że Jaś Maryś 13.10.06, 16:42
                      Nie wiem czy pamietasz, ale wtedy byly tak zwane "resorty prezydenckie" - m.in.
                      MSW, nad ktorymi premier mial dosc ograniczona kontrole. Nie bylo to co prawda
                      formalnie uregulowane, ale praktyka byla taka, zeby sie nie wpierniczac na
                      dzialke, ktora Walesa uwazal za swoja, bo rozwscieczony Lech moglby skasowac
                      rzad wraz z Jasiem, tak jak to uczynil z Olszewskim. Nie wyobrazam sobie by
                      Rokita mogl w tej sytuacji rozkazywac Milczanowskiemu. Podobno czesto byly
                      spiecia pomiedzy ministrami "prezydenckimi" a pozostalymi. No i wreszcie sprawa
                      podstawowa - opozycja kontestowala glownie Walese zostawiajac rzad we wzglednym
                      spokoju. Dlaczego zatem Jas mialby za Lecha wyciagac kasztany z ognia? Jesli
                      chodzi o kolegow Jasia z WiP, to rzeczywiscie sporo poszlo do SS, ale o ile
                      wiadomo Lesiak im nie podlegal. Mozliwe, ze mieli pewna wiedze na temat jego
                      dzialan oraz ze te dzialania nawet pochwalali, ale zbyt daleko idaca jest
                      hipoteza, ze z polecenia Jasia inspirowali Lesiaka.
                      • karlin Re: Sądzisz, że Jaś Maryś 13.10.06, 16:51
                        Ja nie mówię o rozkazywaniu, ale prośbach o określone informacje lub działania.

                        Już teraz przecież są ujawnione rozmaite listy i notatki, co do których Rokita
                        odmawia odpowiedzi.

                        Sprawa z Wałęsą działała w obie strony. Rząd Suchockiej doskonale zdawał sobie
                        sprawę, komu zawdzięcza władzę i kogo należy - mimo całej udeckiej niechęci -
                        chronić.

                        Znając jego dość autokratyczny charakter i mając świadomość - tu się chyba
                        zgadzamy - że na pewno o inwigilacji wiedział, trudno mi sobie wyobrazić, że nie
                        chciał "wiedzieć więcej".
                        • ayran Czyli jak? 13.10.06, 16:54
                          Byl tym wicepremierem czy nie był? Mógł wydawac polecenia Milczanowskiemu czy
                          nie mógł?


                          > Już teraz przecież są ujawnione rozmaite listy i notatki, co do których Rokita
                          > odmawia odpowiedzi.

                          Jakiś przykład?
                          >
                          > Znając jego dość autokratyczny charakter i mając świadomość - tu się chyba
                          > zgadzamy - że na pewno o inwigilacji wiedział, trudno mi sobie wyobrazić, że
                          ni
                          > e
                          > chciał "wiedzieć więcej".

                          Oto dowód - na pewno wiedział, bo ma autokratyczny charakter.
                          • karlin Czy ty masz na imię michał? 13.10.06, 16:55
                            Jak nie to zmykaj.
                            • ayran Re: Czy ty masz na imię michał? 13.10.06, 16:55
                              karlin napisał:

                              > Jak nie to zmykaj.

                              A jeśli jednak mam? To co?
                              • karlin Re: Czy ty masz na imię michał? 13.10.06, 16:56
                                Piszesz pod nickiem michałoo?
                                • ayran Re: Czy ty masz na imię michał? 13.10.06, 16:57
                                  karlin napisał:

                                  > Piszesz pod nickiem michałoo?

                                  Na to pytanie odpowiedź brzmi "nie". Natomiast co do zmykania - powinieneś
                                  sobie założyć forum prywatne, wtedy będziesz mnie mógł stamtąd spokojnie
                                  przeganiać.
                                  • karlin Re: Czy ty masz na imię michał? 13.10.06, 16:58
                                    No to się nie wtrącaj, jak mądrzejsi od ciebie rozmawiają.
                                    • ayran Re: Czy ty masz na imię michał? 13.10.06, 16:59
                                      karlin napisał:

                                      > No to się nie wtrącaj, jak mądrzejsi od ciebie rozmawiają.

                                      jakby byli mądrzejsi, to bym się nie wtrącał.

                        • michal00 Re: Sądzisz, że Jaś Maryś 13.10.06, 17:09
                          > Ja nie mówię o rozkazywaniu, ale prośbach o określone informacje lub
                          działania.

                          A to co innego - pewne sprawy ministrowie musieli uzgadniac i sie wzajemnie
                          informowac. Ja nie neguje, ze Rokita wiedzial mniej wiecej o dzialaniach
                          podejmowanych przez UOP, nawet tych niezbyt legalnych, lecz kwestionuje jego
                          inspiracje, gdyz po pierwsze nie mial wystarczajacej mocy sprawczej, a po
                          drugie nie mial wyraznego motywu.
    • basia.basia Jan Rokita a UOP itd. - polecam:) 13.10.06, 22:42
      www.niniwa2.cba.pl/alfabet_rokity.htm
      Odnośny fragment:

      "To była największa trudność?

      - Nie, to było stosunkowo niegroźne, chociaż męczące. Ale fakt, że Ministerstwo
      Spraw Wewnętrznych pod kierownictwem Andrzeja Milczanowskiego, człowieka Wałęsy,
      wymykało się spod kontroli premier Suchockiej, był już poważnym problemem.
      Musieliśmy przełknąć rzecz skandaliczną - mianowanie bez udziału premiera szefa
      wywiadu - został nim z woli Wałęsy i z nominacji Milczanowskiego - Bogdan
      Libera. Publiczne postawienie tego problemu oznaczało jednak karczemny, gorszący
      spór rządu z głową państwa, więc milczeliśmy. Podobny spór groził, kiedy Wałęsa
      powołał bez kontrasygnaty premiera przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i
      Telewizji - Marka Markiewicza. Można było zakwestionować legalność decyzji
      prezydenta, co logicznie prowadziło do próby postawienia go przed Trybunałem
      Stanu, albo przyjąć pokrętne prawnicze wywody Lecha Falandysza. Wybraliśmy to
      ostatnie, co nie było miłe. A wieści, że Wałęsa przyjmuje na śniadaniu
      rozmaitych prawicowych polityków i oznajmia im, że są jego kandydatami na
      premiera, były jeszcze bardziej deprymujące.

      Wobec Wałęsy przyjęliśmy jednak prostą strategię: nie drażnić, nie drażnić, nie
      drażnić. Bo jak się podrażni, będzie awantura, niekorzystna nie tyle dla rządu,
      co dla państwa. Mieliśmy świeżo w pamięci awantury Wałęsy z rządem Olszewskiego.
      Rolę Jana Parysa mógł z łatwością odegrać na przykład Jan Rokita.

      - Tu się pojawia pytanie o Pańską rolę w sprawie inwigilacji prawicy. To jeden z
      bardziej niejasnych i ponurych epizodów rządu Suchockiej, l do dziś ludzie
      związani z Kaczyńskimi o to Pana obwiniają.

      - Ten wątek znowu pojawił się ostatnio - w związku z SLD-owską prowokacją
      wymierzoną w komisję śledczą, za którą miał stać Jacek Podgórski, jeden z
      organizatorów akcji inwigilacji prawicy. Przy tej okazji doszło do dyskusji nad
      tamtą historią W Radiu ZET. LECH KACZYŃSKI ZłOŻYł TAM ZNAMIENNĄ DEKLARACJĘ.
      POWIEDZIAł, ŻE JEGO ZDANIEM ZA INWIGILAJĄ PRAWICY STAŁ OŚRODEK PREZYDENCKI,
      A URZĄD RADY MINISTRÓW NIE BYŁ W TO ZAMIeSZANY. TO JEST ŚWIADECTWO PRAWDY.

      Rząd Suchockiej okazał się niesterowalny dla Wałęsy, a równocześnie wyzbyty
      pokus awanturnictwa, więc trudny do zaatakowania. Wtedy w ośrodku prezydenckim
      pojawił się pomysł wyjęcia różnych resortów spod kontroli premiera. Powtórzę:
      Andrzej Milczanowski przeniósł swoją lojalność w całości na prezydenta i jego
      otoczenie. Zupełnie inaczej zachowywał się szef MSZ Krzysztof Skubiszewski. Jego
      lojalność była wręcz niezwykła. Wiosną 1993 roku zrezygnował ze stanowiska
      sędziego Trybunału w Hadze, bardzo atrakcyjnego dla prawnika, żeby tylko nie
      opuszczać chwiejącego się już rządu. Posłałem mu za to kosz z 50 różami.

      - Nie rządziliście w ogóle policją, służbami specjalnymi?

      - Nawet kiedy nam się wydawało, że to my podejmowaliśmy decyzje, podejmował je
      ktoś inny. Mnie się wydawało, że to ja kazałem policji interweniować podczas
      manifestacji w pierwszą rocznicę powstania rządu Olszewskiego - 4 czerwca 1993
      roku. Tymczasem ja tylko firmowałem tę decyzję. To wymagało akceptacji Wałęsy.

      Belweder starał się też ograniczyć nasz wpływ na Ministerstwo Sprawiedliwości i
      na prokuraturę. Pamiętam, jak wiosną 1993 roku razem z Tadeuszem Syryjczykiem
      zorganizowaliśmy naradę prokuratury w sprawie coraz bardziej drastycznych
      wybryków Samoobrony Andrzeja Leppera. Chcieliśmy ich zachęcić do większej
      stanowczości - twardego reagowania na takie przypadki, jak wywiezienie na taczce
      burmistrza Praszki czy napady na dzierżawców PGR-ów. Dwa dni później w "Życiu
      Warszawy" ukazał się sensacyjny artykuł o tym, że z inicjatywy Rokity wywiera
      się polityczne naciski na prokuraturę. Po tym artykule zrozumiałem, że nie
      możemy liczyć na ściganie bezprawia Leppera, a co więcej, że rząd nie ma w ogóle
      wpływu na prokuraturę.

      - Nie miał Pan żadnych sygnałów, że funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa
      podsłuchują polityków prawicowej opozycji, organizują przeciw nim prowokacje,
      inspirują artykuły?

      - No, no spokojnie. O tych podsłuchach i prowokacjach to się w tej chwili
      dowiaduję od panów... l wydaje mi się, że jakieś bajki chcecie tu opowiadać.
      Owszem, wiem o szafie pułkownika Lesiaka, gdzie zgromadzono jakieś materiały
      kompromitujące polityków prawicy. Dowiedziałem się o tym w 1997 roku - kiedy
      całą sprawę ujawnił polityk SLD Zbigniew Siemiątkowski. Oczywiście słyszałem
      wypowiedzi Kaczyńskich, że byli przedmiotem działań służb, ale miałem wrażenie,
      że to dalszy ciąg sporu politycznego z czasów rządu Suchockiej.

      - No dobrze, pozbawiono Pana wpływu na Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, na UOP.
      Ale polityk odpowiada także za zaniechanie.

      - Nie mnie to oceniać. Chyba nie mogłem zachować się inaczej. Wojna rządu
      Suchockiej z Wałęsą, niezależnie od jej doraźnych wyników, zakończyłaby się
      klęską całego obozu solidarnościowego - jeszcze większą niż ta z września 1993 roku.

      - A kto ponosi odpowiedzialność za działania tych służb?

      - Formalnie - premier i minister spraw wewnętrznych. Historycznie
      odpowiedzialność spoczywa na ludziach z otoczenia Wałęsy. Czy wiedział o tym sam
      Wałęsa - nie wiem."
    • nurni zanim WSI24 zamiecie pod dywan 13.10.06, 22:55
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_061013/opinie_a_1.html


      Wielki skandal, małe słowa


      Czym różni się szafa Lesiaka od taśm prawdy? Oceną sprawy zawartą w nazwie.
      Szafa Lesiaka kojarzy się z czarną teczką Stana Tymińskiego. Ot, jest tam sobie
      jakiś człowiek z szafą, skądinąd podejrzany, który coś tam ma albo i nie ma.
      Ale to nic poważnego. Z szafy może najwyżej wyskoczyć kot, kto by się tym
      przejmował... Co innego taśmy prawdy. To określenie brzmi prawie jak kamienne
      tablice. Już byliśmy gotowi uwierzyć postmodernistom, że prawdy nie ma, a tu
      nagle odkryli ją Sekielski z Morozowskim. Nie ulega wątpliwości, że odkrycie
      prawdy, to fakt przełomowy, od którego powinna się zacząć nowa epoka. Tako
      rzecze TVN.


      Pamiętam telewizyjną propagandę z różnych okresów i wiem, co oznacza, jeśli
      pewnego dnia wszyscy spikerzy zaczynają nagle, jak na komendę, posługiwać się
      tym samym określeniem jakiegoś kontrowersyjnego tematu. Taki odgórnie ustalony
      skrót myślowy przez setki i tysiące powtórzeń na antenie ma kształtować
      społeczną ocenę sprawy, niezależną lub wręcz sprzeczną z jej szczegółami i
      realiami.

      I tak właśnie jest w przytoczonych przykładach. Wykorzystywanie tajnych służb
      do walki z legalnie działającymi partiami opozycyjnymi - skandal, który w
      każdej normalnie działającej demokracji wywołałby polityczne trzęsienie ziemi -
      zostaje przez określenie szafa Lesiaka sprowadzony do rozmiarów mało istotnej
      anegdoty. Z kolei epizod trywialny, z którego mimo zastosowanej prowokacji nic
      albo prawie nic nie wynika, zostaje w ciągu kilkunastu godzin rozdęty do
      rozmiarów politycznego tajfunu. Manipulacja rozpoczyna się od poziomu języka,
      który służy mediom i politykom do powiększania lub pomniejszania rzeczy - w
      zależności od potrzeb.

      UJAWNIĆ WSZYSTKO?
      Jan Rokita żąda odtajnienia całej dokumentacji związanej ze sprawą inwigilacji
      prawicy. Zgadzam się z tym postulatem, ale pod warunkiem, że odtajnienie będzie
      następowało stopniowo, w dłuższym okresie. Odpowiedzialność funkcjonariuszy UOP
      i nadzorujących ich polityków za to, co się działo w 1993 roku, jest oczywista.
      Ale to, kto i za co konkretnie powinien odpowiedzieć, wprowadza nas w szereg
      konkretnych sytuacji wymagających prawidłowego zrekonstruowania i właściwej
      oceny. I na to właśnie komentatorom i opinii publicznej potrzebny jest czas.

      Rozumiem, że z punktu widzenia Rokity byłoby najlepiej, gdyby wszystkie papiery
      z szafy Lesiaka zostały wysypane jednorazowo, najlepiej na jednej konferencji
      prasowej. Całe ujawnienie można by wtedy ograniczyć w mediach do jednego
      popołudnia, a następnego dnia rano newsem byłoby już coś innego. Zanim
      ktokolwiek zdążyłby się zapoznać ze stertą dokumentów, już specjaliści od haseł
      ukuliby jakiś wygodny slogan podsumowujący i zamykający tę sprawę. Przestrzegam
      przed taką ucieczką do przodu, która byłaby korzystna wyłącznie dla
      podejrzanych. Czekaliśmy na konkrety przez wiele lat, więc teraz możemy
      poświęcić ich analizie jeszcze kilka tygodni.
      ---------


      Zanim obraz bezprawia jakie dzialo sie przez ostatnie 17 lat zostanie
      zamiecione pod dywan kolejnym nosnym a bezwartosciowym przy tym newsem warto
      pochylic sie nad wszystkimi dokumentami dotyczacymi czy to inwigilacji prawicy
      czy rozwiaznych wreszcie WSI. Bo nieatpliwie bedzie o czym mowic i niewatpliwie
      znajdzie sie wielu ktorzy beda probowali rzecz zagadac.
      • biedronka24 dzieki nurni 13.10.06, 23:09
        bo GW wpada znow w ten sam szal ktory juz widzialam. Tym razem agenci jednak
        gryza jak przystalo na dzielne drapiezniki. Od tylu i od trzewi.
    • nurni Re: Jan Rokita a UOP 14.10.06, 05:41
      Skoro coraz wiecej wskazuje na to ze Jas co najmniej wiedzial to tenze zamiast
      odpowiedziec - stwaia frapujace pytania:

      "Trzeba postawić pytanie, czy tym, co skłoniło służby do inwigilacji, nie były
      poważne podejrzenia co do kryminalnej działalności polityków prawicy – mówi w
      rozmowie z Katarzyna Nowicką i Marcinem Dzierżanowskim Jan Rokita. "


      I dzieje sie dokladnie tak jak zapowiadalismy..



      A Pan biernie się temu przygląda, udzielając reprymendy dziennikarzom, którzy
      chcą usłyszeć Pana komentarz w sprawie?
      Jestem zmęczony, gdy PiS kilka razy dziennie wypuszcza mediom jakiś kolejny
      dowód mojej „zbrodniczej” działalności, a państwo przybiegają do mnie, żebym
      odnosił się do tych kolejnych pseudorewelacji. Żeby to wytrzymać, potrzebne są
      Himalaje dobrej woli i spokoju. Jeśli uraziłem kogoś z dziennikarzy – to
      zapewne zrobiłem niedobrze i przepraszam.

      Dobrej woli i spokoju Panu zaczyna brakować?
      Moim zdaniem, nie. Od pierwszego dnia zachowuję się spokojnie. I co dzień
      powtarzam sobie słynny tekst piosenki Jacka Kaczmarskiego: „... od nienawiści
      chroń mnie Boże...”.

      Może to błąd? Skoro nie odnosi się Pan do poszczególnych zarzutów, może powstać
      wrażenie, że ma Pan coś na sumieniu. Może warto byłoby odnieść się do całości
      zarzutów raz a dobrze?
      Problem w tym, że tej całości nie ma. Paradoksalnie jednak świadkiem koronnym w
      całej sprawie jest dla mnie Jarosław Kaczyński. To on przed rokiem mówił, że
      znając 21 tomów akt inwigilacji prawicy, uważa, że nikomu z PO nie można
      postawić żadnych zarzutów.

      Może doszły jakieś nowe tomy?
      W takim razie chciałbym je poznać. Od dobrych pięciu lat powtarzam, żeby szafę
      Lesiaka otworzyć w całości.

      Przyzna Pan, że na podstawie tego, co już odtajniono, widać wyraźnie, że służby
      specjalne działały w sposób patologiczny i przestępczy.
      To prawda. Chciałbym się jednak dowiedzieć, co skłoniło tych ludzi, by
      przekroczyć granice przyzwoitości i porządku prawnego. Wyjść poza ramy
      dopuszczalne w demokratycznym kraju.

      Esbecka mentalność? Przyzwolenie przełożonych?
      Jestem przekonany, że jest jeszcze inny powód. Przypuszczam, że to tajemnica
      strzeżona przez braci.

      Zna Pan ją?
      Jestem niemal pewny, że tak. Dopóki jednak nie znam całości materiałów, nie
      będę mnożył insynuacji. Trzeba jednak postawić pytanie, czy tym, co skłoniło
      służby do przekroczenia Rubikonu inwigilacji, nie były poważne podejrzenia co
      do kryminalnej działalności polityków z kręgów prawicowych. Widocznie były
      jakieś świadectwa, że w środowisku braci Kaczyńskich dzieje się coś złego.

      Coś, co usprawiedliwia zbieranie haków obyczajowych!?
      Absolutnie nie! Nie mam najmniejszej wątpliwości, że ci esbecy w UOP
      dopuszczali się niegodziwości. Że przekroczyli swoje uprawnienia i że powinni
      ponieść tego konsekwencje. Ale nie zwalnia nas to z pytania, dlaczego akurat
      inwigilowali właśnie to środowisko.

      -----------------

      Jakies pytania?

      • karlin Rokita zaczyna się wałęsać po 14.10.06, 12:44
        peryferiach rozumu.

        No, ale skoro Tusk do dziś twierdzi, że Nocna Zmiana I była słuszna i dzisiaj
        postąpił by tak samo, to może Jaś nie dostał posady szefa klubu PO za
        powtarzanie niecnych podejrzeń o "patologii służb" w początkach lat 90tych?

        Nie o to bowiem chodzi, czy oni myślą tak samo, bo co do tego nie ma żadnych
        watpliwości.

        Czas już dla Jasia najwyższy, aby przestać odstawać od linii partii, zwanej
        doktryną Mnietka-Bolka, nawet o milimetr także w tym, co się publicznie
        głosi.
    • karlin Rokita popełnił polityczne samobójstwo 14.10.06, 13:05
      Ilu się znajdzie takich, którzy uwierzą, że po tym akcie poświęcenia JMR
      zmartwychpowstanie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka