rekontra
12.10.06, 07:14
Najlepszym terminem byłaby wiosna przyszłego roku, ale termin wydaje się
nierealny. Dlaczego? Nie można ryzykować konstruktywnego wotum nieufności.
Nie można dopuścić w Aleje Ujazdowskie Pawlaka -bis, czy Pawlakiem będzie
Rokita, czy inny czerwcowy puczysta.
Jeżeli Kaczyński nie będzie miał gwarancji, że nie będzie konstruktywnego
wotum nieufności i odzyskiwania teremu przez UKŁAD, to konieczne są wybory
listopadowe, to PiS będzie musiał zagłosować za rozwiązaniem sejmu.
A jakie może mieć gwarancje ? Nie ma takich gwarancji - Kaczynski może tylko
grać na czas.
Każdy tydzien był cenny i jest cenny, ale jeżeli gra na zwłokę - przeciąganie
rozmów z Lepperem i Pawlakiem - będzie zbyt ryzykowna, to PiS musi
zagłosować za rozwiązaniem sejmu.
czyli bolkowe deja vu 1992, ale tym razem bolki, donki i łże-media sromotnie
przegrają. "Kampania" wyborcza nabierze właściwego sensu - to będzie kampania
na terytorium układu.