obseerwator
12.10.06, 07:41
to był ulubiony mój poeta, gdy byłem nastolatkiem - tak jakoś mi się dziś
przypomniał,
giwi - nie wyrzucaj - ten post ma niestesty bezpośredni związek z obecną
sytuacją w kraju.
ZE SPOSOBÓW ZNĘCANIA SIĘ NAD GOŚĆMI NISKIEGO WZROSTU
Podczas zabawy wywołaj go do drugiego pokoju i poczęstuj papierosem.
Gdy kurdupel szarmancko poda ci zapaloną zapałkę, odbierz mu ją, chwyć go za
kołnierz, unieś do góry i potrzymaj nad ogniem. Z początku będzie
protestował. Daj mu wtedy prztyczka w nos i zwróć mu uwagę, że jeżeli będzie
zachowywał się zbyt głośno, może tu przybiec jego dziewczyna, tańcząca
właśnie z którymś z twoich kolegów. Po chwili kurdupel umilknie i przestanie
wierzgać, tylko oczy staną się wilgotne i będą świecić w ciemnym pokoju.
Wtedy go postaw na ziemi. Gdy kurdupel będzie się starał wyśliznąć cichaczem
z pokoju, uderz go na odlew w twarz. Przystanie i zamruga, wtedy wal.
Kurdupel będzie ci usłużnie podsuwał to prawy, to lewy policzek,
błagając cię półgłosem i spojrzeniem, by uderzenia nie były zbyt hałaśliwe,
aby nie usłyszała ich przypadkiem jego dziewczyna. To jest najzabawniejszy
moment, zwłaszcza, że mały będzie jednocześnie drobił poparzonymi stopami.
Teraz już możesz go puścić. Zobaczysz, jak pomknie w lansadach do swojej
dziewczyny. Możesz mu wtedy posłać ironiczne spojrzenie, ale raczej nierób
tego. Zbyt tani efekt.
Podobnie jak z kurduplami można postępować z garbusami. Tylko wtedy
trzeba działać ostrożnie. Taki w krytycznej chwili potrafi zabić.