henrykkreuz
25.03.03, 02:20
Wojska biorące udział w agresji na Irak szturmują kolejne miejscowości.
Napastników dziwi opór zarówno żołnierzy irackich, jak i mieszkańców tego
kraju, a nawet ludności kurdyjskiej, z której USA chcą uczynić sojuszników
obalenia Saddama Husajna. Irakijczycy nie uwierzyli w obłudne deklaracje, że
agresorzy przynoszą im wolność i dostatek. Fakt rozpoczęcia wojny i sposób
jej prowadzenia pokazały, o co najeźdźcom naprawdę chodzi.
Niespodziewanie i wbrew propagandzie wojsko nie padło na kolana przed
militarną potęgą USA i Wielkiej Brytanii. Nawet prości mieszkańcy kraju nie
uwierzyli w obietnice wyzwolenia ich i zapewnienia im dobrobytu, spuszczane
milionami z powietrza w postaci ulotek.
Amerykańsko-brytyjska akcja "Iracka wolność" przynosi śmierć i zniszczenie.
Wbrew zapewnieniom agresorów ginie coraz więcej cywilów. Zniszczenia
infrastruktury pozbawiają Irakijczyków wody i utrudniają zdobycie żywności.
Na miasta tego kraju spadają kolejne sterowane pociski, z których każdy wart
jest ok. 1 miliona USD. W tym czasie chrześcijańskie i międzynarodowe
organizacje humanitarne zbierają datki w wielu krajach, by przyjść z pomocą
miejscowym ludziom.
A co robią - niosące "wolność" - siły inwazyjne? Za wszelką cenę
usiłują "zabezpieczyć", czyli przejąć kontrolę nad irackimi polami naftowymi.
Oto początek wprowadzania nowego porządku, który w Waszyngtonie i Londynie
opracowano już dawno temu i który konsekwentnie jest realizowany, niezależnie
od protestów świata. W ten sposób z hukiem rozpadł się "popękany" już mocno
mit USA jako obrońcy praworządności i wolności.
Na tym tle pojawiają się coraz częściej haniebne pochwały dla garstki
polskich żołnierzy wysłanych nikczemną decyzją dla wsparcia agresji na biedny
kraj. Czyżby to zapowiadało, że administracja Busha chce na nas przerzucić
część odpowiedzialności za swój najazd na Irak?
Ojciec Święty Jan Paweł II ponownie wezwał wczoraj, i to dwukrotnie, do
przywrócenia pokoju, podkreślając, że jest on "owocem sprawiedliwości i
solidarności". - Oby chrześcijańskie świadectwo nowych błogosławionych
przyczyniło się do sprawy pokoju w świecie - powiedział Papież na audiencji
dla uczestników niedzielnych uroczystości beatyfikacyjnych. Z kolei w
przemówieniu do przedstawicieli amerykańskiego Kościoła luterańskiego Jan
Paweł II podkreślił znaczenie modlitwy o "dar pokoju, który jest owocem
sprawiedliwości i solidarności".