Dodaj do ulubionych

UDZIAŁ W WOJNIE TO ŚWIETNY INTERES DLA POLSKI

IP: *.stenaline.com 26.03.03, 11:10

To świetny interes dla Polski! Nie jest ważne, że ktoś potępia nasze poparcie
dla USA. Osobiście uważam, że nie jest ważne jak Polska będzie postrzegana,
bo i tak nikt na świecie nie wie gdzie ten kraj leży. Dlatego mozemy pozwolić
sobie na jakąkolwiek opinie o nas - to nic nas nie kosztuje.
Słusznie lekceważymy brednie o tym, że nie możemy zabiegać o wejście do UE,
popierając jednocześnie (wbrew większości krajów Europy) wojne w Iraku. Że
jesteśmy "koniem trojańskim USA" w Europie. Sądzę, że lepiej być koniem niż
śmieciem za jakiego nas mają w Paryżu czy Berlinie.
Kraje UE potępiają wojnę w Iraku bo miały (zwłaszcza Francja) rozległe
interesy z Saddamem. Francuzi sprzedawali broń w tym Mirage irackiemu
satrapie i jakos nic nie mówią o moralnej stronie takich interesów. Pytanie o
to czy powinniśmy być po stronie Europy czy USA w sprawie irackiej uzyskało
odpowiedź po skandalicznych negocjacjach w sprawie przyjęcia nas do
Unii."Starzy" członkowie UE są pełnoprawnymi (czytaj w pełni korzystajacymi z
pieniedzy UE jej członkami). Nam zaproponowano drugoligowe członkowstwo,
które sami musimy sfinansować a bilans całkowity długo będzie ujemny.
UE potraktowała nas haniebnie. Dla nich nadal Słowianin jest synonimem
niewolnika a nasz kraj jest im potrzebny jako rynek zbytu dla poprawienia
koniunktury w krajach 1 ligi UE.
Unia wychodzi z dekoniunktury identycznie jak USA - zawłaszczając
ekonomicznie obce terytorium. Róznica polega na tym, że robią to stosujac
perfidny szantaż polityczno-ekonomiczny a nie siły zbrojne.
Różnica polega też na tym, że w przypadku UE to my jesteśmy obiektem inwazji
ekonomicznej i stracimy na tym; a w przypadku wojny w Iraku możemy jedynie
zyskać i Bush już daje czytelny sygnał że tak jest i będzie umarzając nam 2
mld. USD za udział w wojnie.
Znacznie roztropniej jest uczestniczyć symbolicznie w konflikcie zbrojnym w
Iraku. USA znajdujące sie pod pręgierzem zakłamanej UE (poza GB i Danią)na
pewno nie zapomną Polsce stabilnego wsparcia w trudnych dla nich chwilach.
Paradoksalnie sesja zdjęciowa Gromu moze nam tylko pomóc, żeby Amerykanie
zapamiętali nasz udział. Jestem skłonny uznać politykę prezydenta i rządu za
pierwszy od niepamiętnych czasów rozsądny, wykalkulowany krok polityczny.
Polska dostanie mnóstwo zleceń od USA w Iraku po wojnie i to nas może
naprawdę postawić ekonomicznie na nogi. Cieszę się, że wreszcie przestalismy
majaczyć o prawach człowieka, cierpieniu, itp i wzięliśmy sprawy we własne
ręce.
Nie pamiętam przypadku, w którym kraj przegrywający z USA traciłby
ekonomicznie.
Irak ma pieniądze z ropy i bedzie miał czym płacić za odbudowę - również
naszym firmom. Obywatele uczcie się arabskiego - łatwiej wyjedziecie na
kontrakt do Iraku po wojnie!
Obserwuj wątek
    • Gość: ZastępOszołoma Czy papież potępił Polskę za wojnę z Irakiem? IP: *.stenaline.com 26.03.03, 11:33

      Autor: Gość: ZastępOszołoma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Stanisław Krajski
      Czy papież potępił państwo polskie ?

      Stanowisko Papieża wobec wojny w Iraku jest jednoznaczne i powszechnie znane.
      Papież potępił tę wojnę potępiając tym samym agresorów jak również, co jest
      chyba oczywiste, tych, którzy czynnie ich wspomogli wysyłając swoje oddziały
      do Zatoki Perskiej. Państwo polskie wsparło USA i Wielka Brytanię. Wsparło
      nie tylko słowem, ale i czynem. Oddziały polskiego wojska towarzyszą
      oddziałom amerykańskim choć mają nie brać udziału w bezpośrednim ataku.

      • Gość: Epidiaskop Re: Czy papież potępił Polskę za wojnę z Irakiem? IP: *.stenaline.com 26.03.03, 13:26
        Gość portalu: ZastępOszołoma napisał(a):

        >
        > Autor: Gość: ZastępOszołoma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
        >
        > Stanisław Krajski
        > Czy papież potępił państwo polskie ?
        >
        > Stanowisko Papieża wobec wojny w Iraku jest jednoznaczne i powszechnie znane.
        > Papież potępił tę wojnę potępiając tym samym agresorów jak również, co jest
        > chyba oczywiste, tych, którzy czynnie ich wspomogli wysyłając swoje oddziały
        > do Zatoki Perskiej. Państwo polskie wsparło USA i Wielka Brytanię. Wsparło
        > nie tylko słowem, ale i czynem. Oddziały polskiego wojska towarzyszą
        > oddziałom amerykańskim choć mają nie brać udziału w bezpośrednim ataku.
        =============
        Papież grabi Państwo Polskie rękami kleru dzięki bandyckiemu konkordatowi a
        jego opinie nikogo nie obchodzą.
        >
        • Gość: Ateista Re: Czy papież potępił Polskę za wojnę z Irakiem? IP: *.stenaline.com 26.03.03, 13:47
          Gość portalu: Epidiaskop napisał(a):

          > Gość portalu: ZastępOszołoma napisał(a):
          >
          > >
          > > Autor: Gość: ZastępOszołoma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
          > >
          > > Stanisław Krajski
          > > Czy papież potępił państwo polskie ?
          > >
          > > Stanowisko Papieża wobec wojny w Iraku jest jednoznaczne i powszechnie zna
          > ne.
          > > Papież potępił tę wojnę potępiając tym samym agresorów jak również, co jes
          > t
          > > chyba oczywiste, tych, którzy czynnie ich wspomogli wysyłając swoje oddzia
          > ły
          > > do Zatoki Perskiej. Państwo polskie wsparło USA i Wielka Brytanię. Wsparło
          >
          > > nie tylko słowem, ale i czynem. Oddziały polskiego wojska towarzyszą
          > > oddziałom amerykańskim choć mają nie brać udziału w bezpośrednim ataku.
          > =============
          > Papież grabi Państwo Polskie rękami kleru dzięki bandyckiemu konkordatowi a
          > jego opinie nikogo nie obchodzą.
          *********************

          Autor: Gość: Ateista IP: *.proxy.aol.com

          Swietne sa te wiary i modlitwy ! Bush tez sie modli i podobno w ogole jest
          bardzo, bardzo pobozny ! Bin Laden tez modli sie do Boga, podobnie jak
          wloscy mafioso,inkwizytorzy, pedofile w sukienkach i inni poboznisie !!
          HAHAHA !!!! Pan Bog ma spuchniete i zaropiale uszy od sluchania modlitw
          malych ludzikow, ktorzy zawsze go prosza w imie wlasnych, czesto brudnych lub
          zbrodniczych interesow.Dlatego pewnie tych modlitw nigdy nie slyszy a zycie
          biegnie swoja droga.Chce wam powiedziec mali ludzie, bez wzgledu na to w
          jakiego Boga wierzycie,ze wasz Bog,jezeli w ogole istnieje, ma w DOOPIE wasze
          modlitwy, a Papiez tez niech niech wie, ze Bog goownianymi sprawami ludzkimi
          sie nie zajmuje, a pokoj w Iraku zapanuje dopiero wtedy gdy Amerykanie
          podejma odpowiednia decyzje, gdy Amerykanie, a nie jakis tam Bog, zadecyduja
          o pokoju !!

          • Gość: Palnick Re: Czy papież potępił Polskę za wojnę z Irakiem? IP: *.stenaline.com 26.03.03, 14:17
            Gość portalu: Ateista napisał(a):

            > Gość portalu: Epidiaskop napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: ZastępOszołoma napisał(a):
            > >
            > > >
            > > > Autor: Gość: ZastępOszołoma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
            > > >
            > > > Stanisław Krajski
            > > > Czy papież potępił państwo polskie ?
            > > >
            > > > Stanowisko Papieża wobec wojny w Iraku jest jednoznaczne i powszechni
            > e zna
            > > ne.
            > > > Papież potępił tę wojnę potępiając tym samym agresorów jak również, c
            > o jes
            > > t
            > > > chyba oczywiste, tych, którzy czynnie ich wspomogli wysyłając swoje o
            > ddzia
            > > ły
            > > > do Zatoki Perskiej. Państwo polskie wsparło USA i Wielka Brytanię. Ws
            > parło
            > >
            > > > nie tylko słowem, ale i czynem. Oddziały polskiego wojska towarzyszą
            > > > oddziałom amerykańskim choć mają nie brać udziału w bezpośrednim atak
            > u.
            > > =============
            > > Papież grabi Państwo Polskie rękami kleru dzięki bandyckiemu konkordatowi
            > a
            > > jego opinie nikogo nie obchodzą.
            > *********************
            >
            > Autor: Gość: Ateista IP: *.proxy.aol.com
            >
            > Swietne sa te wiary i modlitwy ! Bush tez sie modli i podobno w ogole jest
            > bardzo, bardzo pobozny ! Bin Laden tez modli sie do Boga, podobnie jak
            > wloscy mafioso,inkwizytorzy, pedofile w sukienkach i inni poboznisie !!
            > HAHAHA !!!! Pan Bog ma spuchniete i zaropiale uszy od sluchania modlitw
            > malych ludzikow, ktorzy zawsze go prosza w imie wlasnych, czesto brudnych lub
            > zbrodniczych interesow.Dlatego pewnie tych modlitw nigdy nie slyszy a zycie
            > biegnie swoja droga.Chce wam powiedziec mali ludzie, bez wzgledu na to w
            > jakiego Boga wierzycie,ze wasz Bog,jezeli w ogole istnieje, ma w DOOPIE wasze
            > modlitwy, a Papiez tez niech niech wie, ze Bog goownianymi sprawami ludzkimi
            > sie nie zajmuje, a pokoj w Iraku zapanuje dopiero wtedy gdy Amerykanie
            > podejma odpowiednia decyzje, gdy Amerykanie, a nie jakis tam Bog, zadecyduja
            > o pokoju !!
            ===========================
            O cóz Wam chodzi? Przecież bóg z semickiej czytanki jest postacią fikcyjną. On
            nie istnieje. Gdyby istniał i interesował się nami - nie byłoby wojen, chorób i
            cierpienia.
            • Gość: Minius Re: Czy papież potępił wojnę z Irakiem? IP: *.stenaline.com 26.03.03, 17:44

              Autor: Gość: Minius IP: *.smrw.lodz.pl / 172.16.1.*


              Wiele osób posługuje się w swojej obłudnej retoryce wystąpieniami Papieża z
              premedytacją przeinaczając słowa Papieża i dostosowując je do swoich celów.

              Więc może dokładnie przytoczę co Papież mówił przed Wojną w Zatoce.
              Papież apelował aby grożący konflikt za wszelką cenę rozwiązać pokojowo.
              Jak udokumentowałem to w wątku "A co po wojnie w Iraku - poteoretyzujmy
              wszyscy" wojna ta niesie wielkie zagrożenia dla świata po jej zakończeniu.

              Szczególnie w sytuacji gdyby USA nie osiągając celu jakim jest obalenie
              Saddama USA wycofała się z Iraku, daje okazję Husajnowi na wykreowanie się
              na "zbawcę narodów Muzułmańskich przeciw zgniłemu Zachodowi".

              W momencie gdy wojna już wybuchła PAPIEŻ SKRYTYKOWAŁ USA ORAZ IRAK. Oraz
              apelował o rychłe zakończenie wojny. I tutaj wszelkiej maści krzykacze na
              siłę próbują udowodnić, że Papież apeluje o natychmiastowe przerwanie tej
              wojny - kłamiąc w żywe oczy w swoich rozmowach.
              Otóż, Papież bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, że natychmiastowe
              jednostronne przerwanie tej wojny może doprowadzić jedynie do przewrotów
              skrajnych ruchów muzułmańskich w wielu krajach arabskich, zjednoczenia się
              ruchów ekstremistycznych pod sztandarami Saddama Husajna, i w niedalekiej
              przyszłości do WYBUCHU III WOJNY ŚWIATOWEJ.

              Dla tego zmienianie słów Papieża z "RYCHŁE ZAKOŃCZENIE" na "NATYCHMIASTOWE
              PRZERWANIE" jest zwykłym manipulowaniem słowami i sprytnym kłamstwem wielu
              osób, tym bardziej w świetle, że w tym samym tonie co USA Papież krytykuje
              IRAK za doprowadzenie o tej wojny.
              • Gość: Wolnomijajkalisz Re: Czy papież potępił wojnę z Irakiem? IP: *.stenaline.com 26.03.03, 17:53
                Gość portalu: Minius napisał(a):

                >
                > Autor: Gość: Minius IP: *.smrw.lodz.pl / 172.16.1.*
                >
                >
                > Wiele osób posługuje się w swojej obłudnej retoryce wystąpieniami Papieża z
                > premedytacją przeinaczając słowa Papieża i dostosowując je do swoich celów.
                >
                > Więc może dokładnie przytoczę co Papież mówił przed Wojną w Zatoce.
                > Papież apelował aby grożący konflikt za wszelką cenę rozwiązać pokojowo.
                > Jak udokumentowałem to w wątku "A co po wojnie w Iraku - poteoretyzujmy
                > wszyscy" wojna ta niesie wielkie zagrożenia dla świata po jej zakończeniu.
                >
                > Szczególnie w sytuacji gdyby USA nie osiągając celu jakim jest obalenie
                > Saddama USA wycofała się z Iraku, daje okazję Husajnowi na wykreowanie się
                > na "zbawcę narodów Muzułmańskich przeciw zgniłemu Zachodowi".
                >
                > W momencie gdy wojna już wybuchła PAPIEŻ SKRYTYKOWAŁ USA ORAZ IRAK. Oraz
                > apelował o rychłe zakończenie wojny. I tutaj wszelkiej maści krzykacze na
                > siłę próbują udowodnić, że Papież apeluje o natychmiastowe przerwanie tej
                > wojny - kłamiąc w żywe oczy w swoich rozmowach.
                > Otóż, Papież bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, że natychmiastowe
                > jednostronne przerwanie tej wojny może doprowadzić jedynie do przewrotów
                > skrajnych ruchów muzułmańskich w wielu krajach arabskich, zjednoczenia się
                > ruchów ekstremistycznych pod sztandarami Saddama Husajna, i w niedalekiej
                > przyszłości do WYBUCHU III WOJNY ŚWIATOWEJ.
                >
                > Dla tego zmienianie słów Papieża z "RYCHŁE ZAKOŃCZENIE" na "NATYCHMIASTOWE
                > PRZERWANIE" jest zwykłym manipulowaniem słowami i sprytnym kłamstwem wielu
                > osób, tym bardziej w świetle, że w tym samym tonie co USA Papież krytykuje
                > IRAK za doprowadzenie o tej wojny.
                ------------------------
                Bredzi dziadunio w stylu: panu bogu świeczka a diabłu ogarek. ON NIE POTĘPIŁ
                JEDNOZNACZNIE AGRESJI USA W IRAKU!
                • Gość: Palnick Re: Czy papież potępił wojnę z Irakiem? IP: *.stenaline.com 26.03.03, 23:42
                  A kogo obchodzi co zrobił lub nie JP II?
                  • bonobo44 TO ŚWIETNY INTERES DLA SCIERWOJADOW ! krrraaaaaaa! 27.03.03, 11:21
                    • Gość: Palnick TO ŚWIETNY INTERES DLA SCIERWOJADOW ! krrraaa IP: *.stenaline.com 27.03.03, 12:33
                      Wrony odlatują! Idzie wiosna!
    • Gość: Palnick F-16: USA proponuja umorzenie części kredytu. IP: *.stenaline.com 26.03.03, 11:41

      Amerykanie zaproponowali Polsce umorzenie części kredytu przyznanego na
      zakup przez naszą armię samolotów wielozadaniowych F-16 - dowiedziało się
      nieoficjalnie Polskie Radio.


      F-16/AFP

      Według naszych informacji chodzi o miliard do dwóch miliardów dolarów.

      Wiceminister obrony narodowej Janusz Zemke powiedział, że nie może
      potwierdzić tej informacji.

      Zaznaczył jednak, że strona amerykańska działa w ten sposób, że umarza
      kredyty wobec niektórych szczególnie bliskich sojuszników. Umarzane były na
      przykład kredyty wobec Egiptu i Izraela.

      Janusz Zemke powiedział, że strona polska nie podejmuje na razie tematu
      umorzenia części kredytu, ponieważ nie jest jeszcze podpisana umowa.

      Dodał, że resort chce, by umowa główna na zakup maszyn została podpisana w
      połowie kwietnia. Jego zdaniem, jest to prawdopodobne.
    • Gość: *** Biednych nikt nie szanuje i nie ma ich za rownych IP: *.proxy.aol.com 26.03.03, 11:44
      Wbijcie sobie to nareszcie do glowy ludzie ! Trudno zadac aby cywilizowane
      kraje w rodzaju Holandii, Wielkiej Brytani czy Francji zdaly sie na rzady
      litewkiej, slowackiej luib polskiej glupoty i nierzadu. Te kraje dlatego niezle
      prosperuja, ze ich przywodcy maja sporo rozumu, a spoleczenstwa sa lepiej
      wyksztalcone i lepiej pracuja niz leniwi rozpijaczeni Slowianie. Taka jest
      prawda. Chcesz czy nie chcesz. Dla Polski, tak samo jak dla innych nacji z
      postkomunistycznego burdelu wejscie do UE to szansa na bycie kiedys normalnymi.
      Na prezenty holota nie moze liczyc ale zabrac sie do pracy i zaczac myslec
      realnymi kategoriami jak spoleczenstwa zachodnie.
      • Gość: Palnick Re: Biednych nikt nie szanuje i nie ma ich za row IP: *.stenaline.com 26.03.03, 11:48
        Gość portalu: *** napisał(a):

        > Wbijcie sobie to nareszcie do glowy ludzie ! Trudno zadac aby cywilizowane
        > kraje w rodzaju Holandii, Wielkiej Brytani czy Francji zdaly sie na rzady
        > litewkiej, slowackiej luib polskiej glupoty i nierzadu. Te kraje dlatego
        niezle
        >
        > prosperuja, ze ich przywodcy maja sporo rozumu, a spoleczenstwa sa lepiej
        > wyksztalcone i lepiej pracuja niz leniwi rozpijaczeni Slowianie. Taka jest
        > prawda. Chcesz czy nie chcesz. Dla Polski, tak samo jak dla innych nacji z
        > postkomunistycznego burdelu wejscie do UE to szansa na bycie kiedys
        normalnymi.
        >
        > Na prezenty holota nie moze liczyc ale zabrac sie do pracy i zaczac myslec
        > realnymi kategoriami jak spoleczenstwa zachodnie.
        ---------------------
        Dlatego twierdzę, że decyzja o udziale w wojnie w Iraku jest rzadkim objawem
        stosowania realizmu w Polskiej polityce. Jet to równiez krok niosący za sobą
        wymierne korzyści dla naszego durnowatego na codzień kraju.
        • Gość: Wolnomijajkalisz Re: Biednych nikt nie szanuje i nie ma ich za row IP: *.stenaline.com 26.03.03, 22:28
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > Gość portalu: *** napisał(a):
          >
          > > Wbijcie sobie to nareszcie do glowy ludzie ! Trudno zadac aby cywilizowane
          >
          > > kraje w rodzaju Holandii, Wielkiej Brytani czy Francji zdaly sie na rzady
          > > litewkiej, slowackiej luib polskiej glupoty i nierzadu. Te kraje dlatego
          > niezle
          > >
          > > prosperuja, ze ich przywodcy maja sporo rozumu, a spoleczenstwa sa lepiej
          > > wyksztalcone i lepiej pracuja niz leniwi rozpijaczeni Slowianie. Taka jest
          >
          > > prawda. Chcesz czy nie chcesz. Dla Polski, tak samo jak dla innych nacji z
          >
          > > postkomunistycznego burdelu wejscie do UE to szansa na bycie kiedys
          > normalnymi.
          > >
          > > Na prezenty holota nie moze liczyc ale zabrac sie do pracy i zaczac myslec
          >
          > > realnymi kategoriami jak spoleczenstwa zachodnie.
          > ---------------------
          > Dlatego twierdzę, że decyzja o udziale w wojnie w Iraku jest rzadkim objawem
          > stosowania realizmu w Polskiej polityce. Jet to równiez krok niosący za sobą
          > wymierne korzyści dla naszego durnowatego na codzień kraju.
          --------------
          Oby tak było.
    • Gość: Bin Naji TO ŚWIETNY INTERES DLA POLSKI IP: *.stenaline.com 26.03.03, 11:55

      Autor: Gość: Bin Naji IP: *.chello.pl

      Abstrahując od prawnej (i w pewnym stopniu moralnej) strony całego
      przedsięwzięcia jest to b. dobry interes dla Polski. Nie tylko słyszymy o
      umorzeniu części naszego zadłużenia wobec USA, ale miejmy nadzieję, że nowy
      iracki rząd spłaci choć część zadłużenia Iraku wobec Polski (część tego długu
      będziemy musieli oczywiście umorzyć w geście dobrej woli, ale i tak zostanie
      spora sumka).
      Poza tym polskie firmy mają szansę na powrót do Iraku, co nie pozostanie bez
      wpływu na sytuację ekonomiczną.

      Bin Naji
      • Gość: Palnick Re: TO ŚWIETNY INTERES DLA POLSKI IP: *.stenaline.com 26.03.03, 13:43
        Gość portalu: Bin Naji napisał(a):

        >
        > Autor: Gość: Bin Naji IP: *.chello.pl
        >
        > Abstrahując od prawnej (i w pewnym stopniu moralnej) strony całego
        > przedsięwzięcia jest to b. dobry interes dla Polski. Nie tylko słyszymy o
        > umorzeniu części naszego zadłużenia wobec USA, ale miejmy nadzieję, że nowy
        > iracki rząd spłaci choć część zadłużenia Iraku wobec Polski (część tego długu
        > będziemy musieli oczywiście umorzyć w geście dobrej woli, ale i tak zostanie
        > spora sumka).
        > Poza tym polskie firmy mają szansę na powrót do Iraku, co nie pozostanie bez
        > wpływu na sytuację ekonomiczną.
        >
        > Bin Naji
        ==============
        Taki już jest ten świat. Lepiej być tym, który robi interes czyims kosztem niz
        tym którego kosztem ktoś zarabia. To jest istota kapitalizmu a my po raz
        pierwszy w historii możemy byc w pierwszej wymienionej grupie.

    • Gość: jan Re: UDZIAŁ W WOJNIE TO ŚWIETNY INTERES DLA POLSKI IP: *.multicon.pl 26.03.03, 11:56
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      >
      > To świetny interes dla Polski! Nie jest ważne, że ktoś potępia nasze
      poparcie
      > dla USA. Osobiście uważam, że nie jest ważne jak Polska będzie postrzegana,
      > bo i tak nikt na świecie nie wie gdzie ten kraj leży. Dlatego mozemy
      pozwolić
      > sobie na jakąkolwiek opinie o nas - to nic nas nie kosztuje.
      > Słusznie lekceważymy brednie o tym, że nie możemy zabiegać o wejście do UE,
      > popierając jednocześnie (wbrew większości krajów Europy) wojne w Iraku. Że
      > jesteśmy "koniem trojańskim USA" w Europie. Sądzę, że lepiej być koniem niż
      > śmieciem za jakiego nas mają w Paryżu czy Berlinie.
      > Kraje UE potępiają wojnę w Iraku bo miały (zwłaszcza Francja) rozległe
      > interesy z Saddamem. Francuzi sprzedawali broń w tym Mirage irackiemu
      > satrapie i jakos nic nie mówią o moralnej stronie takich interesów. Pytanie
      o
      > to czy powinniśmy być po stronie Europy czy USA w sprawie irackiej uzyskało
      > odpowiedź po skandalicznych negocjacjach w sprawie przyjęcia nas do
      > Unii."Starzy" członkowie UE są pełnoprawnymi (czytaj w pełni korzystajacymi
      z
      > pieniedzy UE jej członkami). Nam zaproponowano drugoligowe członkowstwo,
      > które sami musimy sfinansować a bilans całkowity długo będzie ujemny.
      > UE potraktowała nas haniebnie. Dla nich nadal Słowianin jest synonimem
      > niewolnika a nasz kraj jest im potrzebny jako rynek zbytu dla poprawienia
      > koniunktury w krajach 1 ligi UE.
      > Unia wychodzi z dekoniunktury identycznie jak USA - zawłaszczając
      > ekonomicznie obce terytorium. Róznica polega na tym, że robią to stosujac
      > perfidny szantaż polityczno-ekonomiczny a nie siły zbrojne.
      > Różnica polega też na tym, że w przypadku UE to my jesteśmy obiektem inwazji
      > ekonomicznej i stracimy na tym; a w przypadku wojny w Iraku możemy jedynie
      > zyskać i Bush już daje czytelny sygnał że tak jest i będzie umarzając nam 2
      > mld. USD za udział w wojnie.
      > Znacznie roztropniej jest uczestniczyć symbolicznie w konflikcie zbrojnym w
      > Iraku. USA znajdujące sie pod pręgierzem zakłamanej UE (poza GB i Danią)na
      > pewno nie zapomną Polsce stabilnego wsparcia w trudnych dla nich chwilach.
      > Paradoksalnie sesja zdjęciowa Gromu moze nam tylko pomóc, żeby Amerykanie
      > zapamiętali nasz udział. Jestem skłonny uznać politykę prezydenta i rządu za
      > pierwszy od niepamiętnych czasów rozsądny, wykalkulowany krok polityczny.
      > Polska dostanie mnóstwo zleceń od USA w Iraku po wojnie i to nas może
      > naprawdę postawić ekonomicznie na nogi. Cieszę się, że wreszcie przestalismy
      > majaczyć o prawach człowieka, cierpieniu, itp i wzięliśmy sprawy we własne
      > ręce.
      > Nie pamiętam przypadku, w którym kraj przegrywający z USA traciłby
      > ekonomicznie.
      > Irak ma pieniądze z ropy i bedzie miał czym płacić za odbudowę - również
      > naszym firmom. Obywatele uczcie się arabskiego - łatwiej wyjedziecie na
      > kontrakt do Iraku po wojnie!
      • Gość: Palnick Grom atakuje ciecia za 2 mld. USD ! IP: *.stenaline.com 26.03.03, 12:15
        „New York Times” o polskich komandosach w Iraku

        Polscy komandosi pływali na dwóch kanonierkach, które patrolowały północne
        wybrzeże Zatoki Perskiej, w okolicach ujścia Tygrysu. Zdaniem Amerykanów miało
        to zapewnić bezpieczny dostęp do szlaku wodnego, który będzie wykorzystany do
        transportu broni i aprowizacji dla wojsk walczących w głębi Iraku. Polacy
        wzięli udział w przejęciu co najmniej dwóch statków z irackimi żołnierzami,
        które były wypełnione minami i inną bronią. Miny miały być najpewniej
        rozmieszczone na wodach zatoki.

        Polacy wraz z oddziałem sił specjalnych marynarki wojennej (Navy Seals)
        przeprowadzili też operację zajęcia terminali naftowych, które obsługują
        końcówki rurociągów prowadzących od złóż do Zatoki Perskiej. Amerykanie
        obawiali się, że w akcie sabotażu terminale zostaną zniszczone, a składowana w
        nich ropa wylana do zatoki. Komandosi pod osłoną nocy przepłynęli z Kuwejtu na
        łodziach. Użyli pistoletów i łomów, żeby rozbić metalowe drzwi. Zupełnie
        zaskoczyli strażników, którzy przygotowywali się do snu.
        ----------------
        Jeżeli za atak na cieciów i dwa cywilne statki mają nam umorzyć 2 mld. USD to
        jest to polski interes tysiąclecia!
        • Gość: Epidiaskop Przyszły biznes na odbudowie Iraku. IP: *.stenaline.com 27.03.03, 01:01

          okazuje sie, ze firmy z najbardziej wrogich wojnie kraju najbardziej sie
          martwia o to czy Amerykanie i Anglicy dopuszcza ich do interesow w Iraku.
          Czynia juz zabiegi w tym zakresie, bo koniec wojny jest bliski ! Polska jako
          przychylna w USA powinna miec duze szanse tam sie wkrecic! Przygotujcie sie
          panowie, specjalisci od drog, mostow, budownictwa mieszkaniowego i
          przemyslowego ! Mozecie zarobic sporo szmalu !
    • Gość: jan Re: UDZIAŁ W WOJNIE TO ŚWIETNY INTERES DLA POLSKI IP: *.multicon.pl 26.03.03, 11:57
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      >
      > To świetny interes dla Polski! Nie jest ważne, że ktoś potępia nasze
      poparcie
      > dla USA. Osobiście uważam, że nie jest ważne jak Polska będzie postrzegana,
      > bo i tak nikt na świecie nie wie gdzie ten kraj leży. Dlatego mozemy
      pozwolić
      > sobie na jakąkolwiek opinie o nas - to nic nas nie kosztuje.
      > Słusznie lekceważymy brednie o tym, że nie możemy zabiegać o wejście do UE,
      > popierając jednocześnie (wbrew większości krajów Europy) wojne w Iraku. Że
      > jesteśmy "koniem trojańskim USA" w Europie. Sądzę, że lepiej być koniem niż
      > śmieciem za jakiego nas mają w Paryżu czy Berlinie.
      > Kraje UE potępiają wojnę w Iraku bo miały (zwłaszcza Francja) rozległe
      > interesy z Saddamem. Francuzi sprzedawali broń w tym Mirage irackiemu
      > satrapie i jakos nic nie mówią o moralnej stronie takich interesów. Pytanie
      o
      > to czy powinniśmy być po stronie Europy czy USA w sprawie irackiej uzyskało
      > odpowiedź po skandalicznych negocjacjach w sprawie przyjęcia nas do
      > Unii."Starzy" członkowie UE są pełnoprawnymi (czytaj w pełni korzystajacymi
      z
      > pieniedzy UE jej członkami). Nam zaproponowano drugoligowe członkowstwo,
      > które sami musimy sfinansować a bilans całkowity długo będzie ujemny.
      > UE potraktowała nas haniebnie. Dla nich nadal Słowianin jest synonimem
      > niewolnika a nasz kraj jest im potrzebny jako rynek zbytu dla poprawienia
      > koniunktury w krajach 1 ligi UE.
      > Unia wychodzi z dekoniunktury identycznie jak USA - zawłaszczając
      > ekonomicznie obce terytorium. Róznica polega na tym, że robią to stosujac
      > perfidny szantaż polityczno-ekonomiczny a nie siły zbrojne.
      > Różnica polega też na tym, że w przypadku UE to my jesteśmy obiektem inwazji
      > ekonomicznej i stracimy na tym; a w przypadku wojny w Iraku możemy jedynie
      > zyskać i Bush już daje czytelny sygnał że tak jest i będzie umarzając nam 2
      > mld. USD za udział w wojnie.
      > Znacznie roztropniej jest uczestniczyć symbolicznie w konflikcie zbrojnym w
      > Iraku. USA znajdujące sie pod pręgierzem zakłamanej UE (poza GB i Danią)na
      > pewno nie zapomną Polsce stabilnego wsparcia w trudnych dla nich chwilach.
      > Paradoksalnie sesja zdjęciowa Gromu moze nam tylko pomóc, żeby Amerykanie
      > zapamiętali nasz udział. Jestem skłonny uznać politykę prezydenta i rządu za
      > pierwszy od niepamiętnych czasów rozsądny, wykalkulowany krok polityczny.
      > Polska dostanie mnóstwo zleceń od USA w Iraku po wojnie i to nas może
      > naprawdę postawić ekonomicznie na nogi. Cieszę się, że wreszcie przestalismy
      > majaczyć o prawach człowieka, cierpieniu, itp i wzięliśmy sprawy we własne
      > ręce.
      > Nie pamiętam przypadku, w którym kraj przegrywający z USA traciłby
      > ekonomicznie.
      > Irak ma pieniądze z ropy i bedzie miał czym płacić za odbudowę - również
      > naszym firmom. Obywatele uczcie się arabskiego - łatwiej wyjedziecie na
      > kontrakt do Iraku po wojnie!
      -------------------------------------------------------------------------------
      - Palnick ? ????????????????
      • Gość: Palnick Do jana. IP: *.stenaline.com 26.03.03, 12:09
        Gość portalu: jan napisał(a):

        > Gość portalu: Palnick napisał(a):

        ------------------------------------
        - Palnick ? ????????????????
        ===================================
        Tak janie. To ja i moja mała prowokacja. Dla udowodnienia ,że to ja poczytaj co
        opublikował Julian Tuwim 7 października 1929. Wygląda na to, że był wizjonerem
        albo, że nic nowego pod słońcem!

        DO PROSTEGO CZŁOWIEKA

        Gdy znów do murów klajstrem świeżym
        Przylepiać zaczną obwieszczenia,
        Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
        Na alarm czarny druk uderzy
        I byle drab, i byle szczeniak
        W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
        Że trzeba iść i z armat walić,
        Mordować, grabić, truć i palić;
        Gdy zaczną na tysięczną modłę
        Ojczyznę szarpać deklinacją
        I łudzić kolorowym godłem,
        I judzić "historyczną racją",
        O piędzi, chwale i rubieży,
        O ojcach, dziadach i sztandarach,
        O bohaterach i ofiarach;
        Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
        Pobłogosławić twój karabin,
        Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
        Że za ojczyznę - bić się trzeba;
        Kiedy rozścierwi się, rozchami
        Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
        A stado dzikich bab - kwiatami
        Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
        - O, przyjacielu nieuczony,
        Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
        Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
        Króle z pannami brzuchatemi;
        Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
        Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
        Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
        I obrodziła dolarami;
        Że coś im w bankach nie sztymuje,
        Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
        Lub upatrzyły tłuste szuje
        Cło jakieś grubsze na bawełnę.
        Rżnij karabinem w bruk ulicy!
        Twoja jest krew, a ich jest nafta!
        I od stolicy do stolicy
        Zawołaj broniąc swej krwawicy:
        "Bujać - to my, panowie szlachta!"


        • Gość: jan Do Palnicka IP: *.multicon.pl 26.03.03, 12:47
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > Gość portalu: jan napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: Palnick napisał(a):
          >
          > ------------------------------------
          > - Palnick ? ????????????????
          > ===================================
          > Tak janie. To ja i moja mała prowokacja. Dla udowodnienia ,że to ja poczytaj
          co
          >
          > opublikował Julian Tuwim 7 października 1929. Wygląda na to, że był
          wizjonerem
          > albo, że nic nowego pod słońcem!
          >
          > DO PROSTEGO CZŁOWIEKA
          >
          > Gdy znów do murów klajstrem świeżym
          > Przylepiać zaczną obwieszczenia,
          > Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
          > Na alarm czarny druk uderzy
          > I byle drab, i byle szczeniak
          > W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
          > Że trzeba iść i z armat walić,
          > Mordować, grabić, truć i palić;
          > Gdy zaczną na tysięczną modłę
          > Ojczyznę szarpać deklinacją
          > I łudzić kolorowym godłem,
          > I judzić "historyczną racją",
          > O piędzi, chwale i rubieży,
          > O ojcach, dziadach i sztandarach,
          > O bohaterach i ofiarach;
          > Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
          > Pobłogosławić twój karabin,
          > Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
          > Że za ojczyznę - bić się trzeba;
          > Kiedy rozścierwi się, rozchami
          > Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
          > A stado dzikich bab - kwiatami
          > Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
          > - O, przyjacielu nieuczony,
          > Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
          > Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
          > Króle z pannami brzuchatemi;
          > Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
          > Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
          > Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
          > I obrodziła dolarami;
          > Że coś im w bankach nie sztymuje,
          > Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
          > Lub upatrzyły tłuste szuje
          > Cło jakieś grubsze na bawełnę.
          > Rżnij karabinem w bruk ulicy!
          > Twoja jest krew, a ich jest nafta!
          > I od stolicy do stolicy
          > Zawołaj broniąc swej krwawicy:
          > "Bujać - to my, panowie szlachta!"
          >
          > -----------------------------------------------------------------------------
          - Tak sobie pomyślałem, że facet zbżikował albo prowokuje. Nz szczęście to
          drugie. :)
          • Gość: Palnick Re: Do jana IP: *.stenaline.com 26.03.03, 18:05
            Gość portalu: jan napisał(a):

            > Gość portalu: Palnick napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: jan napisał(a):
            > >
            > > > Gość portalu: Palnick napisał(a):
            > >
            > > ------------------------------------
            > > - Palnick ? ????????????????
            > > ===================================
            > > Tak janie. To ja i moja mała prowokacja. Dla udowodnienia ,że to ja poczyt
            > aj
            > co
            > >
            > > opublikował Julian Tuwim 7 października 1929. Wygląda na to, że był
            > wizjonerem
            > > albo, że nic nowego pod słońcem!
            > >
            > > DO PROSTEGO CZŁOWIEKA
            > >
            > > Gdy znów do murów klajstrem świeżym
            > > Przylepiać zaczną obwieszczenia,
            > > Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
            > > Na alarm czarny druk uderzy
            > > I byle drab, i byle szczeniak
            > > W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
            > > Że trzeba iść i z armat walić,
            > > Mordować, grabić, truć i palić;
            > > Gdy zaczną na tysięczną modłę
            > > Ojczyznę szarpać deklinacją
            > > I łudzić kolorowym godłem,
            > > I judzić "historyczną racją",
            > > O piędzi, chwale i rubieży,
            > > O ojcach, dziadach i sztandarach,
            > > O bohaterach i ofiarach;
            > > Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
            > > Pobłogosławić twój karabin,
            > > Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
            > > Że za ojczyznę - bić się trzeba;
            > > Kiedy rozścierwi się, rozchami
            > > Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
            > > A stado dzikich bab - kwiatami
            > > Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
            > > - O, przyjacielu nieuczony,
            > > Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
            > > Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
            > > Króle z pannami brzuchatemi;
            > > Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
            > > Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
            > > Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
            > > I obrodziła dolarami;
            > > Że coś im w bankach nie sztymuje,
            > > Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
            > > Lub upatrzyły tłuste szuje
            > > Cło jakieś grubsze na bawełnę.
            > > Rżnij karabinem w bruk ulicy!
            > > Twoja jest krew, a ich jest nafta!
            > > I od stolicy do stolicy
            > > Zawołaj broniąc swej krwawicy:
            > > "Bujać - to my, panowie szlachta!"
            > >
            > > --------------------------------------------------------------------------
            > ---
            > - Tak sobie pomyślałem, że facet zbżikował albo prowokuje. Nz szczęście to
            > drugie. :)
            --------------------
            No widzisz, wszystko jest OK. Przeczytaj tekst Monthy Pythona!
            • Gość: Jojo UP! IP: *.stenaline.com 28.03.03, 02:52
    • Gość: Palnick Miller: UDZIAŁ W WOJNIE TO INTERES POLSKI IP: *.stenaline.com 26.03.03, 13:58
      Miller: Udział w operacji irackiej słuszny (fragmenty).

      Udział Polski w operacji rozbrajania Iraku jest słuszny i uzasadniony; to wymóg
      sojuszniczej solidarności - powiedział premier Leszek Miller, przedstawiając w
      środę Sejmowi informację o udziale polskich żołnierzy w rozbrajaniu Iraku. Szef
      rządu podkreślił, że kryzys iracki nie może zagrozić rozszerzeniu UE.

      Według premiera, udział w koalicji antyirackiej jest elementarnym wymogiem
      sojuszniczej solidarności ze Stanami Zjednoczonymi, które znalazły się w
      potrzebie. Dodał, że Polska jest krajem bezpiecznym jak nigdy przedtem, gdyby
      jednak znalazła się w niebezpieczeństwie, może liczyć na solidarność ze strony
      Ameryki.

      "Uczestnictwo w międzynarodowej koalicji uważam za nakaz honoru i rozumu.
      Honoru - bowiem nie opuszcza się przyjaciela w potrzebie. Rozumu, bo nakazuje
      on konsekwentne wypełnianie sojuszniczych zobowiązań" - zaznaczył.

      Premier podkreślił jednocześnie, że kryzys iracki nie może zagrozić
      realizacji "wielkiego dziejowego procesu rozszerzania UE". "Dwa zadania, wokół
      których koncentruje się nasza polityka zagraniczna, to wejście do Unii i
      zapewnienie bezpieczeństwa narodowi polskiemu nie są sprzeczne, ale muszą się
      wzajemnie uzupełniać" - powiedział.

      Miller powiedział, że Polska rozumie racje i argumenty tych państw
      europejskich, które konfliktu nie poparły. "Mamy głęboki szacunek dla
      przesłanek, którymi się kierowali. Dotyczy to zwłaszcza stanowiska Francji i
      Niemiec. Podjęliśmy działania, które mogą przywrócić właściwy poziom naszych
      stosunków i otworzyć nowe obiecujące perspektywy współpracy" - podkreslił
      premier. (...)

      "Rozbieżności wokół sposobu rozwiązania tego problemu podzieliły Europę, a
      także nasze społeczeństwo. Nie wolno ich sprowadzać do bycia zwolennikiem lub
      przeciwnikiem wojny, a tym bardziej bycia zwolennikiem lub przeciwnikiem
      irackiego dyktatora" - oświadczył premier.

      Zapewnił, że ma wiele zrozumienia dla tych, którzy protestują przeciw wojnie.
      (...)

      Dodał, że jest "głęboko przekonany", iż Polska podjęła właściwą
      decyzję. "Stanęliśmy w obronie sprawy, którą uważamy za słuszną. Proszę Wysoką
      Izbę o przyjęcie przedłożonej informacji w przekonaniu, że w tej przełomowej
      historycznej chwili mamy odwagę postępować słusznie" - podkreślił Miller.

      ==========================
      PEŁNA ZGODA!
      • Gość: Dosia Re: Miller: UDZIAŁ W WOJNIE TO INTERES POLSKI IP: *.stenaline.com 26.03.03, 14:39

        Autor: Gość: Dosia IP: 195.217.253.*

        Nigdy nie pialam z zachwytu nad poczynaniami naszego rzadu, ale w tym momencie
        musze powiedziec, ze podoba mi sie ta wypowiedz Millera. Nie jestesmy
        tchorzami, ani tym bardziej wazeliniarzami chcacymi za wszelka cene wejsc do
        Unii. Uwazam, ze nasz rzad postapil slusznie.
        • Gość: Palnick Re: Miller: UDZIAŁ W WOJNIE TO INTERES POLSKI IP: *.stenaline.com 26.03.03, 14:46
          Gość portalu: Palnick napisał (a):

          Gość portalu: Dosia napisał(a):

          > Nigdy nie pialam z zachwytu nad poczynaniami naszego rzadu, ale w tym
          momencie
          > musze powiedziec, ze podoba mi sie ta wypowiedz Millera. Nie jestesmy
          > tchorzami, ani tym bardziej wazeliniarzami chcacymi za wszelka cene wejsc do
          > Unii. Uwazam, ze nasz rzad postapil slusznie.
          -----------------
          Zgadzam sie z Tobą. Podobało mi sie też, kiedy Miller nie pojechał do Brukseli
          gdzie miał byc obsadzony w roli wasala - potakiwacza a pojechał do Singapuru i
          Malezji robic interesy. Miller wielokrotnie za granicą zachował sie godnie.
      • Gość: Wolnomijajkalisz Czy lepiej mieć opinię międzynarodowego bandyty... IP: *.stenaline.com 26.03.03, 15:33
        czy prowincjonalnego pierdoły i chłopca do bicia?
    • Gość: Palnick WOJNA W IRAKU WG. MONTHY PYTHONA IP: *.stenaline.com 26.03.03, 17:37

      "Naprawde podoba mi sie najnowszy powód George'a Busha do zbombardowania
      Iraku: traci cierpliwosc. Zreszta ja tez! Od jakiegos czasu wkurza mnie pan
      Johnson, który mieszka kilka domów ode mnie na tej samej ulicy, on i jeszcze
      pan Patel, ten od sklepu ze zdrowa zywnoscia. Dziwnie na mnie patrzy. Mam
      podstawy, by myslec, ze pan Johnson knuje cos okropnego wzgledem mnie, choc
      jak dotad nie udalo mi sie tego odkryc. Bylem kilka razy u niego, zeby
      zobaczyc co zamierza, ale wszystko dobrze ukryl. Taki jest przewrotny! Jesli
      zas chodzi o Patela, nie pytajcie, skad wiem, po prostu wiem - z
      potwierdzonych zródel - ze w rzeczywistosci jest masowym morderca.
      Oplakatowalem cala ulice ostrzegajac ludzi, ze jesli my pierwsi nie
      zadzialamy, dopadnie nas jednego po drugim. Niektórzy z sasiadów mówia,ze
      jesli mam dowody, to dlaczego nie ide na policje. Ale to przeciez smieszne!
      Policja zazada dodowów zbrodni, które by obciazyly moich sasiadów. Zaczna
      sie rozwodzic nad zaletami i wadami uderzenia prewencyjnego, a wszystko to w
      chwili, gdy Johnson bedzie juz finalizowal swoje wrogie zamiary wzgledem
      mojej osoby, a pan Patel sekretnie mordowac kolejne osoby. Poniewaz jestem
      jedyna osoba na ulicy, która posiada calkiem pokazny arsenalik broni
      automatycznej, sadze, ze to ode mnie zalezy utrzymanie pokoju. Do dzisiaj
      bylo to jednak nieco trudne. Jednak teraz oswiecil mnie George Bush mówiac,
      ze wystarczy tylko stracic cierpliwosc i moge przeprowadzic wszystko, co
      tylko zechce. Zastanówmy sie: precyzyjnie przemyslane i dopracowane
      stanowisko Busha wzgledem Iraku jest jedyna droga, która zapewni swiatu
      pokój i bezpieczenstwo. Jedynym pewnym sposobem na powstrzymanie
      muzulmanskich fundamentalistycznych zamachowców-samobójców atakujacych USA
      lub Wielka Brytanie jest zbombardowanie kilku krajów muzulmanskich, które
      nam nigdy nie zagrazaly. Wlasnie dlatego chce wysadzic garaz pana Johnsona
      oraz zabic jego zone i dzieci. Uderzyc prewencyjnie! To mu da nauczke. Wtedy
      zostawi nas w spokoju i przestanie sie na nas gapic w sposób calkowicie nie
      do przyjecia. Przyklad Busha pokazuje, ze to co musi wiedziec, zeby
      zbombardowac Irak, to jedynie to, ze Saddam jest wyjatkowo nieprzyjemnym
      typem i ze posiada bron masowego razenia, nawet jesli nikt jej nie znalazc.
      Jestem pewien, ze to tak samo wystarczajace usprawiedliwienie dla zabicia
      zony pana Johnsona, jak dla Busha zbombardowanie Iraku. Dlugoterminowym
      celem jest uczynienie swiata bezpieczniejszym miejscem przez
      eliminacje"panstw zbójeckich" i "terroryzmu". To bardzo rozsadne
      dlugoterminowe zamierzenie, bo czy mozna kiedykolwiek wiedziec, kiedy
      zostanie w pelni zrealizowane? Kiedy Bush bedzie wiedzial, ze pozbyl sie juz
      wszystkich terrorystów? Kiedy juz kazdy pojedynczy terrorysta bedzie martwy?
      Ale przeciez terrorysta jest terrorysta, kiedy juz popelni akt terroru? A co
      z tymi, którzy dopiero zostana terrorystami? Przeciez to sa wlasnie ci,
      których tak naprawde chciaaoby sie wyeliminowac, choc wiekszosc znanych
      terrorystów, czyli zamachowców-samo bójców, eliminuje siesamodzielnie.
      Mozliwe, ze Bush planuje pozbyc sie wszystkich tych, którzy mogliby w
      przyszlosci zostac terrorystami. Prawdopodobnie nie bedzie pewny, czy
      osiagnal ten cel, dopóki kazdy fundamentalista muzulmanski nie zejdzie z
      tego padolu. Ale przeciez niektórzy pokorni muzulmanie moga nagle stac sie
      fundamentalistami? Moze w takim wypadku bezpieczniej byloby dla Busha pozbyc
      sie w ogóle wszystkich muzulmanów? To samo dzieje sie na mojej ulicy.
      Johnson i Patel sa tylko wierzcholkiem góry lodowej. Jest cala masa ludzi na
      tej ulicy, których nie znosze i którzy - prawde mówiac - tez patrza na mnie
      dziwnym wzrokiem. Nikt nie bedzie calkowicie bezpieczny, dopóki ich
      wszystkich nie zgladze. Moja zona mówi, ze za daleko sie posuwam, a ja jej
      na to, ze kieruje sie ta sama logika, co prezydent Stanów Zjednoczonych.
      Wtedy sie zamyka. Tak jak Bush trace cierpliwosc, a jesli dla prezydenta
      Busha to wystarczajacy powód, to tym bardziej dla mnie. Dam ulicy dwa
      tygodnie, nie, powiedzmy dziesiec dni, zeby wszyscy sie ujawnili i wydali
      wszystkich swoich sprzymierzenców i miedzyplanetarnych porywaczy, wyrzutków
      galaktycznych, podgwiezdnych geniuszy terroryzmu. Jeseli nie wydadza ich
      szybko i nie powiedza "Dziekuje", zbombarduje cala ulice i królestwo
      nadejdzie. To tak samo rozsadne jak to, co proponuje George. W. Bush -
      tylko, ze w przeciwienstwie do tego, co on proponuje, moja polityka zniszczy
      tylko jedna uliczke
      • Gość: Epidiaskop Prymityw ze średniowiecznej Arabii Saudyjskiej. IP: *.stenaline.com 26.03.03, 22:40
        Mówi komentator arabski: Arabowie nigdy nie byli tak wściekli


        Rozmawiała Dominika Pszczółkowska 26-03-2003 17:53

        Ta agresja powoduje, że w umysłach Arabów zagnieżdża się głęboka nienawiść do
        Ameryki i Wielkiej Brytanii. Potrafimy jednak odróżniać między rządem a
        zwykłymi Amerykanami.

        Dominika Pszczółkowska: Jaki aspekt wojny w Iraku wzbudza największy sprzeciw w
        państwach arabskich?

        Prof. Sadkah Fadal, politolog z saudyjskiego Uniwersytetu Króla Abdula Aziza:
        Powiem jakie jest zdanie większości Arabów, a może i większości ludzi na
        świecie. Bush i jego mały agent Blair popełniają jedną z największych zbrodni
        międzynarodowych. Rozpoczęli zmasowany atak przeciw Irakijczykom, zabijają ich
        i niszczą to, co pozostało z ich infrastruktury. To zbrodniarze wojenni, a ich
        działanie to agresja, brudna inwazja i ludobójstwo.

        Twierdzą, że chcą wyzwolić Irakijczyków spod obecnego reżimu. To dowcip, tak
        naprawdę chodzi im o to, by kraść iracką ropę. Chcą zdobyć kontrolę nad tym
        regionem, bo myślą, że jeśli zdobędą tereny roponośne, będą kontrolować cały
        świat: Europę, Rosję, Chiny. To nie jest agresja jedynie przeciw Irakijczykom i
        Arabom, lecz przeciw całej ludzkości.

        Ta agresja powoduje, że w umysłach Arabów zagnieżdża się głęboka nienawiść
        wobec Ameryki i Wielkiej Brytanii. Potrafimy jednak odróżniać między rządem a
        zwykłymi Amerykanami. Mieszkałem tam 13 lat i wiem, że to mili, ciepli ludzie.

        Czy w Arabii Saudyjskiej doszło do antywojennych demonstracji?

        - My nie mamy zwyczaju demonstrować na ulicach. Nie zmienia to jednak faktu, że
        się w nas gotuje. Chcemy zrobić, co tylko możemy, by pomóc irackim braciom.

        Podczas poprzedniej wojny w Zatoce Arabowie zachowali się inaczej.

        - Oczywiście, że teraz Arabowie są o wiele bardziej wściekli. Wtedy był powód,
        by walczyć z Irakiem, bo wkroczył do Kuwejtu. Nawet wtedy nie było jednak
        inwazji na Irak, po prostu wyzwolono Kuwejt. Od dawna narasta też sprzeciw
        wobec Waszyngtonu, że wspiera izraelską agresję na Palestynę.

        Jaki jest stosunek Arabów do Saddama Husajna?

        - Nie jest on lubiany i nigdy nie był, szczególnie w Arabii Saudyjskiej. Ale tu
        zupełnie nie o niego chodzi. Chodzi o Irakijczyków. Co oni z nimi robią,
        codziennie zabijają cywilów i dzieci! Czy bomby spadają na Saddama Husajna?
        Nie, spadają na ludzi!

        Jak dalej potoczy się wojna?

        - Arabowie będą ostro walczyć, by powstrzymać Amerykę i jej agentów. Zmuszą
        ich, by zostawili nas w spokoju. Wstawienie w Bagdadzie amerykańskiego pionka
        się nie uda. Jesteśmy i dumni z oporu Irakijczyków, i gotowi się do niego
        przyłączyć. Wydaje mi się, że jeśli ta wojna potrwa, inni się przyłączą, jako
        pierwsi - Jordańczycy.

        Kuwejt, Katar i kilka innych krajów poparło amerykańską inwazję lub się jej nie
        sprzeciwiło...

        - Zrobiły to dwa czy trzy państwa. One zostaną ukarane.

        Jak?

        - Przyszłość pokaże.
        • Gość: Wisła Czy wpuszczać arabów do USA i Europy? IP: *.stenaline.com 27.03.03, 01:12
          Oto jest pytanie. W niektórych miastach (np.Francuskich) jest ich wiecej niz
          rdzennej ludnosci, której nienawidzą jak "profesor".
    • Gość: Polak Re: UDZIAŁ W WOJNIE TO ŚWIETNY INTERES DLA POLSKI IP: *.alphalink.com.au 27.03.03, 04:48
      ty parchu popierasz tylko wojni Ty mordercu Swinio Zydoski.
      • Gość: Wolnomijajkalisz Re: UDZIAŁ W WOJNIE TO ŚWIETNY INTERES DLA POLSKI IP: *.stenaline.com 27.03.03, 10:07
        Gość portalu: Polak napisał(a):

        > ty parchu popierasz tylko wojni Ty mordercu Swinio Zydoski.
        ----------------
        Co ti powisz emigrantu idiotu jedna.
    • Gość: Palnick Wschód Europy myśli inaczej niż Paryż. IP: *.stenaline.com 27.03.03, 10:23

      Jacques Rupnik 16-03-2003,

      Skąd się bierze proamerykanizm Europejczyków ze Wschodu? - zastanawia się
      wybitny publicysta francuski Jacques Rupnik

      Obwieścił to sam Donald Rumsfeld: nastała " nowa Europa", Europa
      proamerykańska. "List ośmiu" (hiszpańsko-brytyjska inicjatywa, która spotkała
      się z poparciem przywódców Polski, Czech i Wegier) z 30 stycznia zapewniał
      o "nadrzędności więzów transatlantyckich jako gwarantów naszej wolności" wobec
      kryzysu irackiego. Tydzień później list "dziesięciu z Wilna" (państw bałtyckich
      i bałkańskich) dostarczył jednoznacznego poparcia dla postawy amerykańskiej ze
      strony państw "gotowych do uczestnictwa w międzynarodowej koalicji mającej na
      celu rozbrojenie Iraku". W podziale, który zapanował w Europie, jej centralna i
      wschodnia część zdecydowanie opowiada się za amerykańskim przewodnictwem: to
      zaledwie przedsmak tego, jak mogłoby wyglądać wątpliwe opracowanie "wspólnej
      polityki zagranicznej i bezpieczeństwa" w Europie rozszerzonej do 27 członków.

      Niewątpliwie, łatwo byłoby naigrywać się z gorliwości starych praktyków
      komunizmu wschodnioeuropejskiego, takich jak Leszek Miller czy Iliescu,
      widocznej w deklaracjach wobec Ameryki. Gdy prezydent Kwaśniewski mówi: "Jeśli
      to jest wizja George'a Busha, to jest to również moja wizja", łatwo rozpoznać
      dawne odruchy znów dochodzące do głosu. W starciu pomiędzy "starą Europą" a
      Ameryką, opowiadają się oni po stronie silniejszego. Według Busha Polska
      jest "najlepszym przyjacielem" Ameryki w Europie i już nazajutrz po szczycie
      europejskim w Kopenhadze decyduje się na wybór amerykańskich F-16. Republika
      Czeska właśnie wysłała żołnierzy do Kuwejtu, Węgry udostępniły swoje bazy do
      ćwiczeń opozycji antyirackiej, Rumunia jako pierwsze państwo zwolniła
      amerykańskich żołnierzy spod jurysdykcji Międzynarodowego Trybunału Karnego i
      tak jak Bułgaria proponuje Stanom korzystanie z jej baz wojskowych.

      Czyżby były blok sowiecki stawał się "blokiem amerykańskim"? Polska zdaje się w
      tym przodować, ale chodzi tutaj, choć w różnym stopniu, o wszystkie państwa
      należące do byłego komunistycznego bloku wschodniego (Serbia jest wyjątkiem
      potwierdzającym regułę). Postawa proamerykańska cechuje nie tylko świeżo
      nawróconych dawnych komunistycznych aparatczyków, ale również byłych
      dysydentów: Vaclav Havel podpisał "list ośmiu", Adam Michnik wygłasza
      proatlantycką mowę na łamach "Gazety", Martin Szimeczka, szef dziennika SME w
      Bratysławie, mówi o Ameryce jako o "potędze dysydenckiej" zdolnej do
      utwierdzania demokratycznych wartości w pojedynkę, wbrew wszystkim, Veton
      Suroi, szef "Koha Ditore" w Kosowie, widzi analogię pomiędzy interwencją, która
      doprowadziła do upadku reżimu Miloszevicia i tą, która ma spowodować koniec
      dyktatury Saddama. Kiedy tyle krajów i pojedynczych głosów, których odwagi i
      uczciwości nie sposób zakwestionować, angażuje się aż do tego stopnia, to
      niewątpliwie należy zastanowić się nad chwilowymi i głębszymi przyczynami tego
      rozdźwięku w stosunku do Stanów Zjednoczonych pomiędzy państwami pretendującym
      do Unii Europejskiej a jej założycielami. Wobec aktualnego kryzysu
      państwa "nowej Europy" podzielają amerykańską opinię, iż demokratyczny zachód,
      zwłaszcza po 11 września, jest bezpośrednio narażony na niebezpieczeństwo,
      któremu nie sposób sprostać, wykazując pobłażliwość wobec dyktatorów
      wyposażonych w broń masowego rażenia. (W przeciwieństwie do Niemiec i Francji,
      państwa te nie są przekonane że "wojna jest zawsze najgorszym z rozwiązań"
      (Chirac). Historia (Monachium) zaszczepiła Europejczyków ze Wschodu przeciw
      pacyfizmowi. Doświadczenie totalitaryzmu uczyniło ich bardziej wrażliwymi niż
      ich zachodnich sąsiadów na zasadę "przeciwstawiania się złu" i na demokratyczny
      mesjanizm Ameryki, który deklaruje dziś chęć uczynienia dla Bliskiego Wschodu
      tego, co niegdyś zostało dokonane dla Europy Środkowej. Ameryka chce obalić
      dyktatury i stworzyć możliwości dla demokratycznego odbudowania regionu.
      Kiedy "stara Europa" popiera wybór Libii na przewodnictwo Komisji Praw
      Człowieka ONZ czy też zaprasza do Paryża dyktatora Zimbabwe, to zwiększa
      jeszcze bardziej wschodnioeuropejskie postrzeganie Ameryki jako "państwa
      niezbędnego", według wyrażenia Madeleine Albright, prażanki z pochodzenia, b.
      sekretarza stanu Stanów Zjednoczonych.

      Iracka kwestia unaocznia tendencję, która każe zastanowić się, co też
      spowodowało, że obywatele z centralnej i wschodniej Europy są bardziej
      atlantyccy niż europejscy? Od 1989 roku unikali oni rozróżnień i chętnie mówili
      o zachodnich wartościach czy też przystąpieniu do "euroatlantyckich"
      instytucji. "Powrót do Europy", hasło "aksamitnych rewolucji" z 1989 szybko
      zostało utożsamione z perspektywą przystąpienia do Unii Europejskiej. Jednym z
      kluczy do zrozumienia dzisiejszej postawy tych państw jest rozczarowanie
      związane z tą nadzieją, która ugrzęzła w długiej procedurze opóźniających
      manewrów i małostkowych targów o kwestie finansowe. Zbyt mało i zbyt późno;
      arogancja i upokorzenia, te słowa najczęściej padające z ust elit
      wschodnioeuropejskich. Rezultat: "powrót do Europy" został uczczony, dziesięć
      lat po upadku komunizmu, wejściem w struktury NATO pod sztandarem USA. Trzeba
      zapłacić polityczną cenę za opóźnienia i brak szczodrości w otwieraniu się Unii
      Europejskiej na Wschód. Skupienie się na kwestiach technicznych i budżetowych
      (a nie na projekcie politycznym) wzmocniło, z perspektywy
      wschodnioeuropejskiej, kontrast pomiędzy Unią jako instytucją gospodarczą i
      NATO jako instytucją bezpieczeństwa, wcielającą demokratyczne wartości.
      Uderzający był kontrast pomiędzy szczytem rozszerzenia NATO w Pradze w 2002,
      kiedy nowo przyjęci do Sojuszu członkowie mówili ze wzruszeniem o "momencie
      historycznym" i jarmarcznymi przetargami w Kopenhadze. Ci, którzy znajdują
      dziś, po fakcie, usprawiedliwienie dla ich wstrzemięźliwości wobec rozszerzenia
      Unii zapominają, że przyczynili się do stworzenia tego, co teraz potępiają.

      Francji udało się przekształcić najbardziej europejskich i profrancuskich
      polskich intelektualistów, takich jak Michnik czy Geremek, w zwolenników opcji
      atlantyckiej.

      - Państwa Europy Środkowej nie będą uprawiały antyamerykanizmu a la francaise -
      zadeklarował niedawno Mart Laar, były premier Estonii. Prawdą jest, że trzy
      główne mechanizmy nakręcające francuską niechęć wobec Ameryki nie występują w
      Europie Środkowej: 1. Centralny charakter "amerykańskiej superpotęgi" nie
      niepokoi w żaden sposób tych, którzy przypisują mu największy udział w
      rozbiciu "imperium zła". 2. Liberalny, anglosaksoński model gospodarczy,
      przedstawiany we Francji jako zagrożenie dla europejskiego państwa opiekuńczego
      był wzorcem i inspiracją dla zwolenników (i ideologów ) przejścia do gospodarki
      rynkowej. Mit Ameryki jako społeczeństwa bez państwa jest atrakcyjny w momencie
      wydostawania się z uścisku państwa totalitarnego. 3. Jeśli zaś chodzi o
      amerykański "imperializm kulturowy", przedstawiany w Paryżu jako cios
      skierowany we francuską tożsamość i język, to wydaje się on naprawdę niegroźny
      dla tych, którzy mieli do czynienia z cenzurą i " kulturowym imperializmem"
      sowieckim .

      Rozszerzenie NATO ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa i utrwalenie
      amerykańskich wpływów na Starym Kontynencie z kilku powodów. Po pierwsze w
      kontekście historycznym: Ameryka, która strzeże nas przed naszymi własnymi
      demonami. Po 1918 roku Stany Zjednoczone opuściły Europę i skończyło się to dla
      niej źle, zwłaszcza dla jej wschodniej części. Pozostały natomiast po 1945,
      gwarantując wolność na zachodzie kontynentu i czyniąc możliwym jej powrót na
      wschodzie po 1989. Amerykańskie przewodnictwo w Sojuszu ma w ich własnych
      oczach właściwości egalitarne w odniesieniu do nierównych stosunków krajów
      Europy Środkowej z Niemcami czy Francją. Nie można też zapomnieć lekcji wojen
      bałkańskich z ostatniego dziesię
    • Gość: Palnick TO NIEUNIKNIONA WOJNA DWÓCH CYWILIZACJI. IP: *.stenaline.com 27.03.03, 22:09
      Do tego rodzaju konfrontacji dojść musiało. Rozdźwięk kulturowo - społeczny
      jest tak głęboki, ze nie da się dojść do konsensu w drodze porozumienia. Główną
      przyczyna jest charakter islamu będący głowna przyczyną problemu. Ta
      średniowieczna w swojej warstwie społecznej religia jest przyczyną degeneracji
      cywilizacyjnej państw arabskich.
      Czy ktoś z was zna jakikolwiek wyrób przemysłowy, nie mówię tu o montowanych w
      tych krajach urządzeniach - choc jest ich niewiele, zaprojektowany i
      wyprodukowany w kraju arabskim? Jakiś telewizor, samochód, wentylator? Znam
      trochę te kraje z autopsji. Tam nawet kupione za petrodolary kompletne systemy,
      infrastruktura (lotniska, porty) są obsługiwane przez niewiernych. Ci, którzy
      mieszkaja w krajach europejskich, z duzym lokalnie udziałem ludności
      muzułmańskiej, wiedzą troche więcej w kwestii mentalnosci wyznawców islamu.
      Moim zdaniem priorytetem w XXI wieku powinno być zastąpienie ropy paliwem
      alternatywnym ( ogniwa wodorowe ). Wówczas ropa będzie juz tylko surowcem dla
      przemysłu chemicznego i farmacji a arabowie wrócą potulnie na wielbłądy. Każde
      pieniądze wydane w tym celu będą zainwestowane z pożytkiem dla świata.
      Amerykanie planują rzecz niemozliwą. Chcą zaprowadzić w Iraku demokrację,
      system fundamentalnie obcy arabom. Skończy się to tak jak w Iranie, który
      przeszedł drogę od oswieconej monarchii do religijnej dyktatury.
      Pamietajmy o tym wszystkim oceniajac to co dzieje się w Iraku. To nie tylko
      wojna o wpływy, o ropę, o władzę. To naprawdę wojna o światowy ład.
      • Gość: doku Pacyfizm a dobro i zło w obliczu wojny. IP: *.stenaline.com 28.03.03, 15:22

        Autor: Gość: doku IP: *.mofnet.gov.pl

        Wojna to szczególny czas, który nie znosi obojętności. Jeżeli np. w jakimś
        kraju są jakieś demonstracje, starcia czy zamieszki, to ludzie mogą sobie
        jeszcze gadać: "ja tam się na polityce nie znam i nie mieszam się do tego".
        Ale nastaje taki czas, że taki tekst nie wystarcza. Ludzie zostają zmuszeni
        do stanięcia po którejś z walczących stron. Taki czas nazywa się "wojna".
        Ludzie uczestniczący w wojnie są wyraźnie dzielą się na tych, których się
        zabija, i na tych, których się broni.

        Dlatego tych, którzy w wojnie uczestniczą nie można z zewnątrz oceniać w
        kategoriach szarości. Wojna to czas kiedy źli walczą z dobrymi, albo źli ze
        złymi. Oceniając wojnę nie można mówić, że obie strony są trochę dobre a
        trochę złe. W obliczu wojny dobro i zło zajmuje jasną pozycję. Strony
        walczące nie są nigdy szare, ale białe (tylko jedna) lub czarne.

        Tym się różni wojna od walk innego rodzaju. O jakichś innych walkach można
        powiedzieć: "ja się na tym nie znam, nie mam zdania, kto ma rację". O wojnie
        tak się nie da. Kto ma jakąś moralność w sobie, ten wie zawsze, po której
        stronie stanęło zło, a po której ewentualnie dobro.

        Weźmy przykład wojny Niemiec z ZSRR. Czy to wojna złych z dobrymi czy złych
        ze złymi, patrząc np. z perspektywy 42 roku? Toczyła się wtedy na terytorium
        ZSRR, więc pozornie było wszystko jasne: źli byli Niemcy, sowieci - dobrzy.
        Ale to błędna ocena, bo kiedy cofnąć się do roku 39 widać jasno, że oba kraje
        wspólnie napadły słabszego sąsiada, a więc jednak walczyli źli ze złymi.

        Saddam i jego ludzie są ludźmi złymi, to nie pozostawia dla nikogo żadnych
        wątpliwości. Kontrowersje dotyczą Amerykanów, czy są dobrzy czy źli. Jeśli
        niedawno jeszcze mogliśmy powiedzieć, że czasem są dobrzy a czasem źli, a
        najczęściej ani dobrzy ani źli, to teraz nie możemy nic takiego powiedzieć,
        jeśli chcemy zachować dla siebie szacunek. Musimy powiedzieć sobie w swoim
        sumieniu, czy uważamy że Ameryka stanęła po stronie dobra czy po stronie zła.
        Czy tam w Iraku źli zabijają złych, czy dobro walczy tam ze złem.

        Z pozoru Amerykanie są źli, bo walczą na terytorium Iraku, ale może to błąd?
        Może trzeba spojrzeć w przeszłość i tam sprawdzić, jaka jest Ameryka, dobra
        czy zła. O co walczyli amerykańscy żołnierze w poprzedniej wojnie, a o co w
        jeszcze wcześniejszej?

        Pacyfiści twierdzą, że wojna to zawsze starcie złych ze złymi. Wykluczają
        możliwość wojny dobrych ze złymi. Tak zawsze kombinują, aby uzasadnić
        twierdzenie, że jeżeli dobrzy wezmą udział w wojnie, to czyni z nich
        automatycznie złych. A jednak zdarzały się wojny dobrych ze złymi, rozpoczęte
        przez złych i wygrane przez dobrych (Niemcy-Anglia, czy Japonia-USA). Anglicy
        bronili się i wygrali- to było klasyczne starcie dobra ze złem, w którym dobro
        zwyciężyło.

        Sensem propagandy pacyfistów jest próba udowodnienia, że obie strony są złe,
        dlatego celem zmasowanych ataków propagandy pacyfistów są zawsze ludzie
        dobrzy. Gdyby obie strony były złe, to pacyfiści atakowaliby obie strony po
        równo i to niezbyt energicznie. Kiedy jednak jedna strona jest dobra, to
        pacyfiści muszą ją zdeprecjonować, aby ich pacyfistyczna propaganda miała
        sens. Aby zachować wiarę w słuszność idei pacyfistycznych, pacyfiści muszą
        zawsze stać po stronie zła, gdy toczy ono walkę z dobrem.
    • Gość: Macza Janusz Korwin-Mikke o wojnie w Iraku. IP: *.stenaline.com 28.03.03, 03:31

      Powiedzmy od razu: ja głęboko wierzę, że Irak pod amerykańską okupacją będzie
      spokojniejszy i zamożniejszy niż pod okupacją partii BAAS - nawet gdyby
      Amerykanie zabierali im 3/4 ropy. Czy szczęśliwszy? A to już inna sprawa.
      Niektórzy ludzie wolą być mordowani przez swoich niż rozpieszczani przez
      obcych. Czego człowiek Zachodu już nie rozumie.
      --------------
      M: A któż może zrozumieć chęć bycia zamordowanym przeważajacą nad chęcią bycia
      rozpieszczanym? JKM gdzie logika, pański jedyny atut?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka