Gość: Palnick
IP: *.stenaline.com
26.03.03, 11:10
To świetny interes dla Polski! Nie jest ważne, że ktoś potępia nasze poparcie
dla USA. Osobiście uważam, że nie jest ważne jak Polska będzie postrzegana,
bo i tak nikt na świecie nie wie gdzie ten kraj leży. Dlatego mozemy pozwolić
sobie na jakąkolwiek opinie o nas - to nic nas nie kosztuje.
Słusznie lekceważymy brednie o tym, że nie możemy zabiegać o wejście do UE,
popierając jednocześnie (wbrew większości krajów Europy) wojne w Iraku. Że
jesteśmy "koniem trojańskim USA" w Europie. Sądzę, że lepiej być koniem niż
śmieciem za jakiego nas mają w Paryżu czy Berlinie.
Kraje UE potępiają wojnę w Iraku bo miały (zwłaszcza Francja) rozległe
interesy z Saddamem. Francuzi sprzedawali broń w tym Mirage irackiemu
satrapie i jakos nic nie mówią o moralnej stronie takich interesów. Pytanie o
to czy powinniśmy być po stronie Europy czy USA w sprawie irackiej uzyskało
odpowiedź po skandalicznych negocjacjach w sprawie przyjęcia nas do
Unii."Starzy" członkowie UE są pełnoprawnymi (czytaj w pełni korzystajacymi z
pieniedzy UE jej członkami). Nam zaproponowano drugoligowe członkowstwo,
które sami musimy sfinansować a bilans całkowity długo będzie ujemny.
UE potraktowała nas haniebnie. Dla nich nadal Słowianin jest synonimem
niewolnika a nasz kraj jest im potrzebny jako rynek zbytu dla poprawienia
koniunktury w krajach 1 ligi UE.
Unia wychodzi z dekoniunktury identycznie jak USA - zawłaszczając
ekonomicznie obce terytorium. Róznica polega na tym, że robią to stosujac
perfidny szantaż polityczno-ekonomiczny a nie siły zbrojne.
Różnica polega też na tym, że w przypadku UE to my jesteśmy obiektem inwazji
ekonomicznej i stracimy na tym; a w przypadku wojny w Iraku możemy jedynie
zyskać i Bush już daje czytelny sygnał że tak jest i będzie umarzając nam 2
mld. USD za udział w wojnie.
Znacznie roztropniej jest uczestniczyć symbolicznie w konflikcie zbrojnym w
Iraku. USA znajdujące sie pod pręgierzem zakłamanej UE (poza GB i Danią)na
pewno nie zapomną Polsce stabilnego wsparcia w trudnych dla nich chwilach.
Paradoksalnie sesja zdjęciowa Gromu moze nam tylko pomóc, żeby Amerykanie
zapamiętali nasz udział. Jestem skłonny uznać politykę prezydenta i rządu za
pierwszy od niepamiętnych czasów rozsądny, wykalkulowany krok polityczny.
Polska dostanie mnóstwo zleceń od USA w Iraku po wojnie i to nas może
naprawdę postawić ekonomicznie na nogi. Cieszę się, że wreszcie przestalismy
majaczyć o prawach człowieka, cierpieniu, itp i wzięliśmy sprawy we własne
ręce.
Nie pamiętam przypadku, w którym kraj przegrywający z USA traciłby
ekonomicznie.
Irak ma pieniądze z ropy i bedzie miał czym płacić za odbudowę - również
naszym firmom. Obywatele uczcie się arabskiego - łatwiej wyjedziecie na
kontrakt do Iraku po wojnie!