lekarzpsychiczny
28.12.06, 20:22
O co chodzi z tymi ankietami? Jak to jest że w GW liczby nagle zmieniają się
w listy? Dlaczego kiedy do szkół, z ankietami wypytującymi o szczegóły życia
seksualnego, wkracza wielce szanowny ekspert prof. Izdebski, badania takie są
niezwykle pożyteczne wręcz konieczne. Sam pan specjalista jest wynoszony
przez media i aaautorrytety pod niebiosa, w ich opinii zasługuje wręcz na
pomnik. Kiedy zaś ministerstwo edukacji chce ustalić liczbe dziewcząt w
ciąży, w minionych latach, okazuje się to być faszystowską próbą zamachu na
prywatność jednostki. Dlaczego jakieś dwie baby z SLD komentują nigdy nie
istniejące działania ministerstwa (raczej istniejące tylko w GW), to jakaś
schizofrenia polityczna czy co? I czy według żurnalisty Pacewicza,
nielubienie kogoś zawsze musi wiązac się z pisaniem bzdur na czyjś temat, aby
tylko temu komuś dokopać?