s.berkowicz
08.01.07, 15:36
<<gdy w 1988 roku bezpieka aresztowała przywódców „Solidarności
Walczącej", Kornela Morawieckiego, Andrzeja Kołodzieja i Hannę
Łukowską-Karniej, z kręgu Kuronia i Michnika skierowane zostały do Amnesty
International interwencje, aby nie broniła zatrzymanych, albowiem są to
przywódcy „organizacji terrorystycznej".
Podobny status - „terrorystów" - przyznali ci sami, wówczas już byli
opozycjoniści, moszczący się właśnie na rządowych stołkach, zatrzymanym
podczas ostatnich antykomunistycznych demonstracji w roku 1989; tych samych
demonstracji, które Kiszczak, jak wspominał Kuroń, nie dość gorliwie pałował,
mimo jego, Kuronia, nacisków. Ostatnio dopiero wyszły na jaw dokumenty
pokazujące, że przed Okrągłym Stołem środowisko Wałęsy zaangażowało się razem
z bezpieką w haniebną grę, mającą na celu usunięcie podstępem więzionych
Morawieckiego i Kołodzieja z kraju, aby nie przeszkadzali „historycznemu
kompromisowi" (Morawiecki wrócił szybko przez „zieloną granicę", ale niewiele
to już zmieniło - choć bezpieka przestała go ścigać dopiero w styczniu 1990
roku).>> (za RAZem)