Dodaj do ulubionych

Czy potrafimy rządzić się sami?

IP: *.visp.energis.pl 06.04.03, 01:28
Przyglądam się naszej scenie politycznej i coraz bardziej mi się wydaje, że
jesteśmy narodem organiczne niezdolnym do zorganizowania własnego państwa.
Ostatnie sukcesy na tym polu odnotowaliśmy za czasów średnich Piastów. Potem
było już tylko gorzej. Dlatego popieram przystąpienie do UE (pod warunkiem,
że nasza suwerenność zostanie maksymalnie ograniczona).
Czy ktoś mnie przekona, że się mylę? Chciałbym, żeby tak się stało.
Obserwuj wątek
    • Gość: rafal Re: Czy potrafimy rządzić się sami? IP: *.proxy.aol.com 06.04.03, 01:56
      Gość portalu: rubert napisał(a):

      > Przyglądam się naszej scenie politycznej i coraz bardziej mi się wydaje, że
      > jesteśmy narodem organiczne niezdolnym do zorganizowania własnego państwa.
      > Ostatnie sukcesy na tym polu odnotowaliśmy za czasów średnich Piastów. Potem
      > było już tylko gorzej. Dlatego popieram przystąpienie do UE (pod warunkiem,
      > że nasza suwerenność zostanie maksymalnie ograniczona).
      > Czy ktoś mnie przekona, że się mylę? Chciałbym, żeby tak się stało.

      Przystapienie na tych warunkach to jest juz ograniczenie suwerennosci.
      Taka glupkowata historie mamy, ze rok 1370 byla ta data konca ciaglosci.
      Naturalnie mielismy potem ze 3-4 krolow narodowosci polskiej.
      Ostatni wzor dla tego panstwa, mimo calej jego niedoskonalosci byl Pilsudski.
      Jesli nie istnieje mozliwosc importu rzadu i sejmu z innych panstw to masz
      racje.
      Mafie i koterie tym panstwem rzadzacy doprowadzily do twego pytania.
      Tylko...kazdy z czlonkow uni mysli kryteriami dobra swojego panstwa.
      Kryteriami jakiego panstwa ty bedziesz myslal?
      Czy chodzi ci o to, wszystko jedno byle nie polak?
      • Gość: rubert Re: Czy potrafimy rządzić się sami? IP: *.visp.energis.pl 06.04.03, 02:11
        Gość portalu: rafal napisał(a):

        > Gość portalu: rubert napisał(a):
        > Przystapienie na tych warunkach to jest juz ograniczenie suwerennosci.
        > Taka glupkowata historie mamy, ze rok 1370 byla ta data konca ciaglosci.
        > Naturalnie mielismy potem ze 3-4 krolow narodowosci polskiej.
        > Ostatni wzor dla tego panstwa, mimo calej jego niedoskonalosci byl Pilsudski.
        > Jesli nie istnieje mozliwosc importu rzadu i sejmu z innych panstw to masz
        > racje.
        > Mafie i koterie tym panstwem rzadzacy doprowadzily do twego pytania.
        > Tylko...kazdy z czlonkow uni mysli kryteriami dobra swojego panstwa.
        > Kryteriami jakiego panstwa ty bedziesz myslal?
        > Czy chodzi ci o to, wszystko jedno byle nie polak?
        Po prostu zadaję pytanie. I nie chodzi tu nawet o UE. Przystąpienie to sprawa
        istotna, bo bieżąca. Ale nie chcę ograniczyć mojego pytania do tego problemu.
        Chodzi mi o coś głębszego. Przez całe lata myślałem, że jesteśmy narodem, jak
        inne. Ani głupszym, ani mądrzejszym. Ani odważniejszym, ani bardziej
        tchórzowskim. Takim po prostu przeciętnym. Jednak pod wpływem ostatnich
        wydarzeń (przy czym mam tu na myśli co najmniej kilka ostatnich lat),
        pomyślałem sobie, że jest jednak pewna istotna cecha, która odróżnia nas od
        innych: nieumiejętność zorganizowania państwa. Niezależnie od ustroju. Dlatego
        zadałem to pytanie. Mam bowiem nadzieję, że ktoś mnie przekona, że się mylę.
        • Gość: rafal Re: Czy potrafimy rządzić się sami? IP: *.proxy.aol.com 06.04.03, 08:58
          Gość portalu: rubert napisał(a):

          > Gość portalu: rafal napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: rubert napisał(a):
          > > Przystapienie na tych warunkach to jest juz ograniczenie suwerennosci.
          > > Taka glupkowata historie mamy, ze rok 1370 byla ta data konca ciaglosci.
          > > Naturalnie mielismy potem ze 3-4 krolow narodowosci polskiej.
          > > Ostatni wzor dla tego panstwa, mimo calej jego niedoskonalosci byl Pilsuds
          > ki.
          > > Jesli nie istnieje mozliwosc importu rzadu i sejmu z innych panstw to masz
          >
          > > racje.
          > > Mafie i koterie tym panstwem rzadzacy doprowadzily do twego pytania.
          > > Tylko...kazdy z czlonkow uni mysli kryteriami dobra swojego panstwa.
          > > Kryteriami jakiego panstwa ty bedziesz myslal?
          > > Czy chodzi ci o to, wszystko jedno byle nie polak?
          > Po prostu zadaję pytanie. I nie chodzi tu nawet o UE. Przystąpienie to sprawa
          > istotna, bo bieżąca. Ale nie chcę ograniczyć mojego pytania do tego problemu.
          > Chodzi mi o coś głębszego. Przez całe lata myślałem, że jesteśmy narodem, jak
          > inne. Ani głupszym, ani mądrzejszym. Ani odważniejszym, ani bardziej
          > tchórzowskim. Takim po prostu przeciętnym. Jednak pod wpływem ostatnich
          > wydarzeń (przy czym mam tu na myśli co najmniej kilka ostatnich lat),
          > pomyślałem sobie, że jest jednak pewna istotna cecha, która odróżnia nas od
          > innych: nieumiejętność zorganizowania państwa. Niezależnie od ustroju.
          Dlatego
          > zadałem to pytanie. Mam bowiem nadzieję, że ktoś mnie przekona, że się mylę.

          (Niemcy nazywaja to od lat "polnische wirtschaft"-synonim chaosu)

          Spojrz realnie na czym stoimy:

          -banki (jedyne co panstwu przynosza dochod) w 70% w rekach obcego kapitalu,
          ktory ten kapital dalej transferuje ( w innych panstwach ograniczenie max.15%)
          -zaklady sprzedane po cenie 10-15% realnej wartosci (dzieki czemu dziadkom jest
          jeszcze renta wyplacana)
          - bogactwa naturalne sa przeklenstwem narodu (tylko straty), oficjalna wersja
          grup rzadzacych
          -prawo najbardziej kryminogenne, mafijne i destrukcyjne grupy naszego
          spoleczenstwa. Jako calosc powinny stanac przed wlasciwym trybunalem.
          (stoi na strazy grup rzadzacych)
          - brak jakichkolwiek wzorcow postepowania dla mlodych ludzi (ca. 80% mlodziezy
          nie widzi sie w tym kraju)
          -totalne upodlenie spoleczenstwa (nie ma kraju w europie gdzie bezkarnie mozna
          pracowac za darmo)

          Grupy rzadzace stworzyly dla siebie wirtualne panstwo w ktorym nic sie nie
          oplaca robic. Problem 30% rodzin to problem przetrwania.
          Tym panstwem rzadze mafie i koterie.

          Rodzice tak i jak panstwo powinno dbac o nastepne generacje.

          To co w tej chwili dzieje sie w tym kraju jest skandaliczne.

          Prezentuje sie dzis w Polsce nowy lek-EU. Ale w uni kazde panstwo mysli
          kryteriami tylko dobra swojego panstwa.
          Nikogo nie obchodzi co jest w Estoni czy w Polsce.
          Polska musi sama uporzadkowac swoja sytuacje.
          • Gość: rubert Re: Czy potrafimy rządzić się sami? IP: *.visp.energis.pl 06.04.03, 11:27
            Gość portalu: rafal napisał(a):

            > Gość portalu: rubert napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: rafal napisał(a):
            > >
            > > > Gość portalu: rubert napisał(a):
            > > > Przystapienie na tych warunkach to jest juz ograniczenie suwerennosc
            > i.
            > > > Taka glupkowata historie mamy, ze rok 1370 byla ta data konca ciaglos
            > ci.
            > > > Naturalnie mielismy potem ze 3-4 krolow narodowosci polskiej.
            > > > Ostatni wzor dla tego panstwa, mimo calej jego niedoskonalosci byl Pi
            > lsuds
            > > ki.
            > > > Jesli nie istnieje mozliwosc importu rzadu i sejmu z innych panstw to
            > masz
            > >
            > > > racje.
            > > > Mafie i koterie tym panstwem rzadzacy doprowadzily do twego pytania.
            > > > Tylko...kazdy z czlonkow uni mysli kryteriami dobra swojego panstwa.
            > > > Kryteriami jakiego panstwa ty bedziesz myslal?
            > > > Czy chodzi ci o to, wszystko jedno byle nie polak?
            > > Po prostu zadaję pytanie. I nie chodzi tu nawet o UE. Przystąpienie to spr
            > awa
            > > istotna, bo bieżąca. Ale nie chcę ograniczyć mojego pytania do tego proble
            > mu.
            > > Chodzi mi o coś głębszego. Przez całe lata myślałem, że jesteśmy narodem,
            > jak
            > > inne. Ani głupszym, ani mądrzejszym. Ani odważniejszym, ani bardziej
            > > tchórzowskim. Takim po prostu przeciętnym. Jednak pod wpływem ostatnich
            > > wydarzeń (przy czym mam tu na myśli co najmniej kilka ostatnich lat),
            > > pomyślałem sobie, że jest jednak pewna istotna cecha, która odróżnia nas o
            > d
            > > innych: nieumiejętność zorganizowania państwa. Niezależnie od ustroju.
            > Dlatego
            > > zadałem to pytanie. Mam bowiem nadzieję, że ktoś mnie przekona, że się myl
            > ę.
            >
            > (Niemcy nazywaja to od lat "polnische wirtschaft"-synonim chaosu)
            >
            > Spojrz realnie na czym stoimy:
            >
            > -banki (jedyne co panstwu przynosza dochod) w 70% w rekach obcego kapitalu,
            > ktory ten kapital dalej transferuje ( w innych panstwach ograniczenie max.15%)
            > -zaklady sprzedane po cenie 10-15% realnej wartosci (dzieki czemu dziadkom
            jest
            >
            > jeszcze renta wyplacana)
            > - bogactwa naturalne sa przeklenstwem narodu (tylko straty), oficjalna
            wersja
            >
            > grup rzadzacych
            > -prawo najbardziej kryminogenne, mafijne i destrukcyjne grupy naszego
            > spoleczenstwa. Jako calosc powinny stanac przed wlasciwym trybunalem.
            > (stoi na strazy grup rzadzacych)
            > - brak jakichkolwiek wzorcow postepowania dla mlodych ludzi (ca. 80%
            mlodziezy
            > nie widzi sie w tym kraju)
            > -totalne upodlenie spoleczenstwa (nie ma kraju w europie gdzie bezkarnie
            mozna
            > pracowac za darmo)
            >
            > Grupy rzadzace stworzyly dla siebie wirtualne panstwo w ktorym nic sie nie
            > oplaca robic. Problem 30% rodzin to problem przetrwania.
            > Tym panstwem rzadze mafie i koterie.
            >
            > Rodzice tak i jak panstwo powinno dbac o nastepne generacje.
            >
            > To co w tej chwili dzieje sie w tym kraju jest skandaliczne.
            >
            > Prezentuje sie dzis w Polsce nowy lek-EU. Ale w uni kazde panstwo mysli
            > kryteriami tylko dobra swojego panstwa.
            > Nikogo nie obchodzi co jest w Estoni czy w Polsce.
            > Polska musi sama uporzadkowac swoja sytuacje.
            Zgoda - nikt poza nami nie zadba w UE o nasze interesy. Ale może przez
            bezpośredni kontakt instytucji i oddziaływanie prawa nauczymy się, jak
            funkcjonują inne - bardziej stabilne państwa.
            Polska musi sama się uporządkować - zgoda. Tylko, czy potrafimy?
    • Gość: Falcone Absolutnie NIE! Bismarck mial racje ! IP: *.ipt.aol.com 06.04.03, 02:31
      Polskie umiejetnosci w tym zakresie skonczyly sie, jak piszesz,juz bardzo
      dawno. Polacy to takie przemarzale,lubiace narzekac na wszystkich wokol
      polgloweki, ktorym nigdy do glowy nie przyjdzie, ze swoim nieszczesciom sa sami
      winni. Dotyczy to oczywiscie Polakow, ktorzy kitwasza sie we wlasnym marazmie w
      kraju,ale kiedy maja z kogo brac przyklad tj. kiedy znajda sie wsrod obcych,
      pod kierunkiem obcych, potrafia im czesto dorownac, jezeli nie w pierwszym to w
      trzecim pokoleniu na emigracji. UE jest rzeczywiscie ratunkiem na nicosc
      Polakow we wlasnym sosie.
      • Gość: Elzbieta Re: Absolutnie NIE! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.04.03, 08:00



        polska-zbrojna.pl/dyskusja/read.php3?num=1&id=27146&thread=27111
        • Gość: Ed Re: Elżbieta znowu dała głos!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 06.04.03, 10:48
          Służbaz zdrowia w ZSRR chyba lepiej funkcjonowała, niżdzisiejsza w Kanadzie.
      • Gość: rubert Re: Absolutnie NIE! Bismarck mial racje ! IP: *.visp.energis.pl 06.04.03, 11:22
        Gość portalu: Falcone napisał(a):

        > Polskie umiejetnosci w tym zakresie skonczyly sie, jak piszesz,juz bardzo
        > dawno. Polacy to takie przemarzale,lubiace narzekac na wszystkich wokol
        > polgloweki, ktorym nigdy do glowy nie przyjdzie, ze swoim nieszczesciom sa
        sami
        >
        > winni. Dotyczy to oczywiscie Polakow, ktorzy kitwasza sie we wlasnym marazmie
        w
        >
        > kraju,ale kiedy maja z kogo brac przyklad tj. kiedy znajda sie wsrod obcych,
        > pod kierunkiem obcych, potrafia im czesto dorownac, jezeli nie w pierwszym to
        w
        >
        > trzecim pokoleniu na emigracji. UE jest rzeczywiscie ratunkiem na nicosc
        > Polakow we wlasnym sosie.
        Nie chciałbym być zrozumiany, jako człowiek głoszący tezę, że Polacy są głupsi
        lub gorsi odinnych narodów. Z moich obserwacji wynika, że to nie jest prawda.
        Zastanawia mnie tylko dlaczego od tylu wieków nie potrafimy zorganizować
        wydajenego Państwa.
    • Gość: gdjhd Na dzien dobry stracimy 1/3 panstwa. Pasuje? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 06.04.03, 08:07
      Jak zareagowałaby Rosja, gdyby do Polskiej Konstytucji dołączyć zapis o
      obywatelstwie polskim w podobnym brzmieniu jak artykuł 116 Konstytucji
      niemieckiej?

      Konkretnie chodzi o taki tekst:
      "ze każdy, kto zamieszkuje na terenach II Rzeczpospolitej Polskiej w
      granicach z przed daty 31 grudnia 1937, ale urodził się po 8 maja 1945 roku i
      jeśli ta osoba jest powiązana więzami krwi polskiej i czuje się Polakiem to
      może tez siebie uważać za OBYWATELA POLSKIEGO".

      Czyli analogicznie do zapisu w konstytucji niemieckiej:
      "territory of the German Reich, as it existed on December 31, 1937 ......
      German citizenship if they have established their domicile in Germany after
      May 8, 1945 ...... ,
      - Artykuł 116, link internetowy do tej konstytucji:

      www.oefre.unibe.ch/law/the_basic_law.pdf

      lub link:

      www.federo.com/Pages/Constitution_For_Germany.htm

      Gwarantuje, ze gdyby był taki zapis w obecnej Polskiej Konstytucji, to
      mogłoby dojść do rosyjskiej agresji na Polskę, gdyż taki zapis INGEROWAŁBY W
      WEWNĘTRZNE SPRAWY Rosji.

      Dla przypomnienia:

      Pod koniec lat osiemdziesiątych blok wschodni zaczął się rozpadać i Niemcy
      uznali, że nadszedł wreszcie czas na przyłączenie NRD do RFN.

      Doszło do spotkania na szczycie mocarstw światowych (ZSRR, USA, Wielka
      Brytania, Francja + NRD, RFN), podczas którego omówiono warunki zjednoczenia
      Niemiec. Jednym z warunków było to, ze Niemcy musieli przedstawić projekt
      nowej konstytucji niemieckiej. Wtedy decydującym był glos Mitteranda (wobec
      braku veta USA i Rosji). I po całej nocy rozmów Genschera w Paryżu było
      postawione Kohlowi ultimatum:
      uznajesz granice na Odrze i Euro,(czego Kohl był od początku całkowicie
      przeciw) albo koalicja CDU-FDP zostanie zerwana i nie ma mowy o zjednoczeniu.
      Następnego dnia Bundestag parafował uzgodnienia.
      Punkt 116 Grundgesetz został przepchany i wraz z nim zgoda na Euro.

      Zapisowi Artykułu 116 przeciwstawiła się premier Wielkiej Brytanii tzn.
      Margaret Thatcher, ale pozostałe mocarstwa światowe w 1990 roku tzn. Francja,
      USA i Rosja “demokratycznie” przegłosowały Wielka Brytanie i TYLKO dlatego
      ten zapis 116 znajduje się w tej nowej konstytucji niemieckiej.
      Margaret Thatcher uzasadniała, że NIE MOŻE być takiego prawa, które mówi, ze
      ktoś może być automatycznie obywatelem DWÓCH PAŃSTW tzn. tez innego, w którym
      się NIE urodził, bo to by było NIE uznawaniem granic obecnej Polski, czy
      innego państwa. Wtedy, dwa jeszcze parlamenty NRD i NRF zobowiązały się do
      zawarcia układu z Polska potwierdzającego granice na Odrze i Nysie, do czego
      też doszło w 1990 roku. Niemcy bezwarunkowo uznali granice ustalone po
      drugiej wojnie światowej, ale do układu dołączono stanowiący integralną część
      Traktatu list ministra Krzysztofa Skubiszewskiego i ministra Hansa Dietricha
      Genschera.

      Punkt 5 listu mówi:

      “Obie Strony oświadczają zgodnie: niniejszy Traktat nie zajmuje się sprawą
      obywatelstwa i sprawami majątkowymi”. W chwili obecnej Polska i Niemcy różnią
      się w interpretacji, co owe zdanie oznacza. Strona polska uważa, że sprawy
      majątkowe zostały zamknięte Układem Poczdamskim.

      Niemcy stwierdzają, iż powyższy zapis jest równoznaczny z uznaniem przez
      Polskę, że sprawa roszczeń do niemieckich majątków pozostawionych w obecnych
      granicach Polski jest otwarta i wymaga uregulowania odrębnym układem. "Gdyby
      sprawa była zamknięta, takie zdanie nie znalazłoby się w liście" -
      oświadczyli Niemcy.

      Parlamentów NRD i NRF już NIE MA i w związku z tym wszystkie zawarte
      oświadczenia instytucji, których już NIE MA w myśl prawa międzynarodowego się
      NIE LICZĄ, wiec sprawy własności ziemi na 1/3 terytorium Polski SA NADAL
      OTWARTE.

      Właśnie DLATEGO Polacy w chwili obecnej BYLI BY GŁUPCAMI, gdyby przystąpili
      do UE, kiedy sprawy własności ziemi na 1/3 terytorium Polski SA NADAL
      OTWARTE.
      • dyszel2 Tak NIE WOLNO myśleć !!!! 06.04.03, 09:21
        1) Przez ostatnie 211 lat mieliśmy swe państwo przez około mniej więcej 37 lat
        co oznacza, że w dużym stopniu nie wykształcił się u nas instynkt
        państwowotwórczy.

        2) Dlaczego na ATRYBUTY wlasnego państwa (własne prawo, obywatelstwo, waluta,
        flaga, hymn, polska polityka gospodarcza itd) trzeba jak to się mówi dmuchać i
        chuchać, trzeba je umacniać a nie się ich pozbywać.

        3) Ten kto chce aby Polska się ich pozbyła jest ZDRAJCĄ !!!!!!!!!

        • dyszel2 to nie do Ciebie tylko do ruberta ! 06.04.03, 09:22
        • Gość: rubert Re: Tak NIE WOLNO myśleć !!!! IP: *.visp.energis.pl 06.04.03, 11:33
          dyszel2 napisał:

          > 1) Przez ostatnie 211 lat mieliśmy swe państwo przez około mniej więcej 37
          lat
          > co oznacza, że w dużym stopniu nie wykształcił się u nas instynkt
          > państwowotwórczy.
          >
          > 2) Dlaczego na ATRYBUTY wlasnego państwa (własne prawo, obywatelstwo, waluta,
          > flaga, hymn, polska polityka gospodarcza itd) trzeba jak to się mówi dmuchać
          i
          > chuchać, trzeba je umacniać a nie się ich pozbywać.
          >
          > 3) Ten kto chce aby Polska się ich pozbyła jest ZDRAJCĄ !!!!!!!!!
          >
          Nie sądzę, żeby nasza nieumiejętność zorganizowania państwa wynikała z
          rozbiorów, II wojny i komunizmu. Nasza sytuacja w tym zakresie jest mocno
          podobna do sytuacji Czech i Słowenii i - trochę mniej - do sytuacji Węgier. Im
          jednak "państwotwórczość" idzie dużo lepiej. Dlaczego?
    • Gość: Bucefał Re: Czy potrafimy rządzić się sami? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.04.03, 09:48
      Samo postawienie tak sformułowanego pytania jest kwestionowaniem faktu
      istnienia prawnego państwa polskiego. Rozumiem wątpliwość wyrażoną w tym
      pytaniu w aspekcie jakości tzw. sceny politycznej, ale nie mam wątpliwości, że
      przyczyna nie leży po stronie wybranych a raczej po stronie wybierających.
      Potrafimy rządzić ale nie potrafimy wybierać tych, których widzielibyśmy jako
      naszych plenipotentów w dziele rządzenia. Ordynacja wyborcza ma tu swój
      haniebny udział, polegający na praktycznym odmówieniu biernego prawa wyborczego
      orgomnej większości obywateli, gdyż u podstaw ordynacji wyborczej legło
      przekonanie o niezdolności społeczeństwa do zorganizowania się w komitety
      wyborcze spełniające specjalnie w tym celu skonstruowane warunki. Temat
      ordynacji wykracza poza możliwości FORUM jako zbyt rozległy, ale oprócz
      mechanizmów służących "używaniu" demokracji jest jeszcze kwestia podatności na
      demagogię wyborczą, kwestia kosztów tej demagogii (kampanii) itp. Wracając do
      pytania głównego twierdzę, że każdy obywatel radzący sobie z życiem, potrafiący
      poprowadzić interesy firmy lub nawet normalne sprawy swoje i rodziny, jest
      zdolny rządzić krajem. Odrzucić trzeba fałsz, polegający na rzekomo specjalnych
      uzdolnieniach wymaganych do tej roboty, czy o specjalnej determinacji do
      ponoszenia ofiary własnej w interesie rządzonych. Problem zatem nie w tym czy
      potrafimy, lecz kogo najmujemy, bo wszyscy wszak rządzić nie mogą.
      • Gość: rubert Re: Czy potrafimy rządzić się sami? IP: *.visp.energis.pl 06.04.03, 11:45
        Gość portalu: Bucefał napisał(a):

        > Samo postawienie tak sformułowanego pytania jest kwestionowaniem faktu
        > istnienia prawnego państwa polskiego. Rozumiem wątpliwość wyrażoną w tym
        > pytaniu w aspekcie jakości tzw. sceny politycznej, ale nie mam wątpliwości,
        że
        > przyczyna nie leży po stronie wybranych a raczej po stronie wybierających.
        > Potrafimy rządzić ale nie potrafimy wybierać tych, których widzielibyśmy jako
        > naszych plenipotentów w dziele rządzenia. Ordynacja wyborcza ma tu swój
        > haniebny udział, polegający na praktycznym odmówieniu biernego prawa
        wyborczego
        >
        > orgomnej większości obywateli, gdyż u podstaw ordynacji wyborczej legło
        > przekonanie o niezdolności społeczeństwa do zorganizowania się w komitety
        > wyborcze spełniające specjalnie w tym celu skonstruowane warunki. Temat
        > ordynacji wykracza poza możliwości FORUM jako zbyt rozległy, ale oprócz
        > mechanizmów służących "używaniu" demokracji jest jeszcze kwestia podatności
        na
        > demagogię wyborczą, kwestia kosztów tej demagogii (kampanii) itp. Wracając do
        > pytania głównego twierdzę, że każdy obywatel radzący sobie z życiem,
        potrafiący
        >
        > poprowadzić interesy firmy lub nawet normalne sprawy swoje i rodziny, jest
        > zdolny rządzić krajem. Odrzucić trzeba fałsz, polegający na rzekomo
        specjalnych
        >
        > uzdolnieniach wymaganych do tej roboty, czy o specjalnej determinacji do
        > ponoszenia ofiary własnej w interesie rządzonych. Problem zatem nie w tym czy
        > potrafimy, lecz kogo najmujemy, bo wszyscy wszak rządzić nie mogą.
        Zgoda - nieumiejętność wybierania i sformułowania odpowiednich zasad wybierania
        to bardzo ważne przejawy nieumiejętności zorganizowania państwa. Moje pytanie
        nie zmierza jednak do tego, co trzeba zrobić. Pytam raczej, dlaczego nie
        potrafimy tego zrobić?
    • Gość: stary byk Re: Czy potrafimy rządzić się sami? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.03, 11:35
      Gość portalu: rubert napisał(a):

      > Przyglądam się naszej scenie politycznej i coraz bardziej mi się wydaje, że
      > jesteśmy narodem organiczne niezdolnym do zorganizowania własnego państwa.
      > Ostatnie sukcesy na tym polu odnotowaliśmy za czasów średnich Piastów. Potem
      > było już tylko gorzej. Dlatego popieram przystąpienie do UE (pod warunkiem,
      > że nasza suwerenność zostanie maksymalnie ograniczona).
      > Czy ktoś mnie przekona, że się mylę? Chciałbym, żeby tak się stało.

      Na pewno polityka polska obecnie nie wygląda zachęcająco (mocno śmierdzi).
      Ale nie przesadzajmy. Czy w innych post-socjalistycznych krajach jest lepiej?
      Gdzie? Nic takiego nie znajduję. A w krajach rozwiniętych jest tak czysto i
      moralnie? Może we Włoszech, albo w Grecji?
      Jakbyś żył w czasach piastowskich, też widziałbyś różne świństwa.

      A więc: potrafimy się rządzić nie gorzej niż inni.
      Po prostu polityka to wszędzie kurwa!
      Chciałoby się, żeby Polska była krajem idealnym, ale jest zwykłym, podobnym do
      innych.
      Czy będą zmiany na lepsze? Raczej nie prędko. Bo takie zmiany może wymusić
      tylko powszechna aktywność obywatelska. Ale my (przyznaję nie jestem bez
      grzechu) jesteśmy leniwi i nie chce się nam działać w interesie społecznym.



      • Gość: pasjonat Re: Czy potrafimy rządzić się sami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.03, 11:57
        Głosowanie na człowieka a nie na listę , byłoby 1 malutkim kroczkiem w
        budowaniu normalności...
      • Gość: rubert Re: Czy potrafimy rządzić się sami? IP: *.visp.energis.pl 06.04.03, 11:58
        Gość portalu: stary byk napisał(a):

        > Na pewno polityka polska obecnie nie wygląda zachęcająco (mocno śmierdzi).
        > Ale nie przesadzajmy. Czy w innych post-socjalistycznych krajach jest lepiej?
        > Gdzie? Nic takiego nie znajduję. A w krajach rozwiniętych jest tak czysto i
        > moralnie? Może we Włoszech, albo w Grecji?
        > Jakbyś żył w czasach piastowskich, też widziałbyś różne świństwa.
        >
        > A więc: potrafimy się rządzić nie gorzej niż inni.
        > Po prostu polityka to wszędzie kurwa!
        > Chciałoby się, żeby Polska była krajem idealnym, ale jest zwykłym, podobnym
        do
        > innych.
        > Czy będą zmiany na lepsze? Raczej nie prędko. Bo takie zmiany może wymusić
        > tylko powszechna aktywność obywatelska. Ale my (przyznaję nie jestem bez
        > grzechu) jesteśmy leniwi i nie chce się nam działać w interesie społecznym.
        >
        Ideału osiągnąć się nie da. To jest jasne. Istnieją inne narody, które też nie
        dają sobie z tym rady - zgoda. Ale mi chodzi o nas.
        Tworzymy coraz bardziej skomplikowane instytucje. Tworzymy coraz bardziej
        wyrafinowane konstrukcje prawne. Jednak, gdy już powstaną i zostaną
        uruchomione, wykorzystujemy ich fukcjonowanie tylko dla popierania interesu
        własnego lub co najwyżej grupowego. Jedyna decyzja władz podjęta ostatnio z
        myślą o racji stanu, a nie interesach partykularnych, to poparcie USA w wojnie
        z Irakiem (inna sprawa, że forma wyrażenia tego poparcia była infantylna).
        Brak aktywności obywatelskiej - czy nie jest to jeden z przejawów
        nieumiejętności zorganizowania państwa? Skąd to się bierze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka